<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss">
    <channel>
      <title>Księgarnia Internetowa Gandalf</title>
      <link>http://www.gandalf.com.pl</link>
      <description>Wiadomości z rynku wydawniczego</description>
      <language>pl-pl</language>
      <docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
      <generator>PHP/5.2.0-8+etch16</generator>
    <image>
<url>http://obr.gandalf.com.pl/maillogo.gif</url>
<title>www.gandalf.com.pl</title>
<link>http://www.gandalf.com.pl/</link>
</image>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3185/#3185</guid>
<title></title>
<description></description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3185/#3185</link>
<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 16:40:50 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3184/#3184</guid>
<title>Polscy pisarze na festiwalu w Edynburgu</title>
<description>Spotkania z Olgą Tokarczuk, Michałem Witkowskim, Matthew Kelly oraz Michałem i Joanną Rusinkami odbędą się podczas trwającego 14-30 sierpnia 2010 r. festiwalu literackiego Edinburgh International Book Festival. Organizatorem spotkań z polskimi autorami jest Instytut Kultury Polskiej.


Po trasie literackich spotkań zorganizowanych przez Instytut Kultury Polskiej w maju i czerwcu tego roku Olga Tokarczuk spotka się po raz kolejny ze swoimi czytelnikami. Pisarka będzie mówić o dwóch swoich książkach przetłumaczonych na angielski: &amp;#8222;Prawiek i inne czasy&quot; oraz &amp;#8222;Dom dzienny, dom nocny&quot;. Spotkanie edynburskie odbędzie się 18 sierpnia o godz. 18.00 w Writers' Retreat na Charlotte Square Gardens.

Do Edynburga przyjedzie również Michał Witkowski, którego głośna powieść &amp;#8222;Lubiewo&quot; została w tym roku wydana po angielsku. Witkowski spotka się ze swoimi czytelnikami 19 sierpnia o godz. 19.30 w Writers' Retreat. Natomiast 20 sierpnia weźmie udział w spotkaniu promującym zbiór najlepszej europejskiej prozy 2010 roku Best European Fiction, w którym znalazło się jego opowiadanie &amp;#8222;Didi&quot;.

Kolejni zaproszeni przez Instytut Kultury Polskiej do Edynburga goście to autorzy książki &amp;#8222;Mały Chopin&quot; Michał i Joanna Rusinkowie, którzy poprowadzą warsztaty dla dzieci w wieku 4-7 lat. Można będzie wziąć w nich udział 18 sierpnia o godz. 10.30 w RBS Workshop Tent na Charlotte Square Gardens.

Na edynburskim festiwalu literackim odbędzie się jeszcze jedno spotkanie z Polską w tle. 21 sierpnia w Peppers Theatre o godz. 12.30 ze swoimi czytelnikami spotka się Matthew Kelly, autor książki &amp;#8222;Finding Poland&quot;. W tejże publikacji Kelly tropi historię swojej rodziny, która pochodzi z Polski. Jest to częściowo pamiętnik, częściowo książka historyczna, a częściowo dziennik podróży. Jest to również dogłębna medytacja na temat doświadczenia przesiedlenia i wygnania.</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3184/#3184</link>
<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:31:23 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3183/#3183</guid>
<title>Z internetu na papier</title>
<description>Nie zdarza się to często w naszym kraju, żeby komiks publikowany w internecie został wydany na papierze. I to nie własnymi środkami, tylko przez Mroja Press, imprint wydawnictwa timof i cisi wspólnicy.


Stanie się tak z komiksem Scientia Occulta, rysowanym przez Łukasza Okólskiego do scenariusza Roberta Sienickiego. Ich komiks internetowy właśnie dotarł do końca pierwszego rozdziału. Na rozpoczęcie drugiego trzeba poczekać do 10 października.

O papierowej wersji komiksu słuchy chodziły już od jakiegoś czasu, lecz oficjalna wiadomość nadeszła niedawno. Całość ma liczyć 100 stron, będzie wydane w twardej oprawie. Komiks zostanie wydany na Festiwal Komiksowa Warszawa 2011. Cena na razie nie jest znana.</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3183/#3183</link>
<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:28:06 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3182/#3182</guid>
<title>Życzenia urodzinowe dla Grzegorza Rosińskiego!</title>
<description>Grzegorz Rosiński, światowej sławy twórca rysunków m.in. do serii komiksowej Thorgal przyjeżdża do Polski, by świętować urodziny w Stalowej Woli &amp;#8211; swoim rodzinnym mieście. W dniach 6-8 sierpnia 2010 artysta weźmie udział w uroczystych obchodach projektu realizowanego przez Miejski Dom Kultury &amp;#8211; &amp;#8222;Stalowa Wola - Miasto Komiksów&amp;#8221;.


Grzegorz Rosiński przybędzie specjalnie ze Szwajcarii do Stalowej Woli już 6 sierpnia 2010 roku. Artysta odwiedzi miejscowość po raz pierwszy od wyjazdu w 1946 roku. Wizyta jest częścią programu &amp;#8222;Stalowa Wola &amp;#8211; Miasto komiksów&amp;#8221; realizowanego przez Miejski Dom Kultury. Będzie to także znakomita okazja, by wspólnie z rysownikiem świętować jego urodziny.  

Jak piszą organizatorzy - realizowany obecnie przez MDK projekt &amp;#8222;Miasto komiksów&amp;#8221; składa się z, warsztatów artystycznych, których owoce &amp;#8211; obrazy inspirowane tętnem Stalowej Woli już wkrótce pojawią się na ulicach miasta w postaci ekspozycji na billboardach. Termin wydarzeń wybrano nie bez powodu - jest nim konkretna data &amp;#8211; 3 sierpnia. Umieszczana zazwyczaj w każdym wydaniu albumu z przygodami Thorgala, niezwykle popularnego i cenionego na całym świecie komiksu. Pojawia się też w notce o autorze &amp;#8211; Grzegorzu Rosińskim. Tuż za nią widnieje miejsce urodzin rysownika &amp;#8211; Stalowa Wola. Dlatego właśnie od piątku do niedzieli (6-8 sierpnia) gościem honorowym wydarzeń będzie właśnie Grzegorz Rosiński!

Artysta w trakcie stanu wojennego, wyemigrował do Belgii, by później razem z rodziną osiąść na stałe w Szwajcarii, gdzie obecnie żyje i pracuje. Wielokrotnie nagradzany za wybitne osiągnięcia artystyczne zarówno w kraju jak i zagranicą jest jednym z najwybitniejszych twórców europejskiego komiksu. Więcej o projekcie na miasto-komiksow.pl.

Prawdziwych fanów twórczości Grzegorza Rosińskiego zapraszamy do przesyłania życzeń, które za pośrednictwem wydawnictwa Egmont zostaną przekazane rysownikowi. Życzenia można przesyłać na adres: urodziny.Rosinskiego@egmont.pl

W ten sposób nawet Ci, którzy nie dotrą do Stalowej Woli będą mogli napisać artyście kilka ciepłych słów od siebie.

Serdecznie zapraszamy!</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3182/#3182</link>
<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:21:48 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3181/#3181</guid>
<title>Bogusława Sochańska o Andersenie</title>
<description>&amp;#8222;Twórczość plastyczna Hansa Christiana Andersena&amp;#8221; to temat spotkania z Bogusławą Sochańską, tłumaczką jego utworów. Spotkanie odbędzie się 4 sierpnia w Galerii Akademii Sztuk Pięknych przy ul. Spokojnej 15 w Warszawie po wernisażu wystawy &amp;#8222;The Room Projekt&amp;#8221; &amp;#8211; cyklu fotografii Annette Merrild, który rozpocznie o godz. 19. Spotkanie z tłumaczką będą prowadzić Czesław Apiecionek i Rafał Sławoń.


Bogusława Sochańska jest filologiem duńskim, dyrektorem Duńskiego Instytutu Kultury w Polsce. W jej dorobku translatorskim są przekłady baśni i opowieści Andersena (pierwszy przekład na język polski z języka duńskiego), a także powieści Janiny Katz, Stiga Dalagera, Knuda Romera, Petera H&amp;#248;ega, Mikkela Birkegaarda, fraszki i aforyzmy Pieta Heina, wiersze Inger Christensen, Henryka Nordbrandta, Susanne Br&amp;#248;gger, Janiny Katz, dramaty Stiga Dalagera, Astrid Saalbach i Susanne Br&amp;#248;gger.</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3181/#3181</link>
<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:15:07 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3180/#3180</guid>
<title>&quot;Wilczyca&quot; nagrodzona w plecbiscycie Nautilus</title>
<description>&quot;Wilczyca&quot; to historia opisująca niebezpieczne projekty tajnej grupy genetyków, eksperymenty na ludziach, wyścig z czasem i FBI. Książka dotarła do finału w kategorii powieść, zajmując piąte miejsce w plebiscycie czytelników na najlepszy polski fantastyczny utwór literacki wydany w minionym roku. 


Konkurencja była duża - nagrodę główną, Nautilusa w kategorii powieść zdobył Jarosław Grzędowicz. Pozostałe miejsca zajęli Andrzej Pilipiuk i Jacek Piekara. W tym towarzystwie znalazła się młoda, utalentowana autorka Katarzyna Berenika Miszczuk.

&quot;Wilczyca&quot; jest kontynuacją powieści &quot;Wilk&quot; będącej debiutem piętnastoletniej wówczas Katarzyny Bereniki Miszczuk. Łącząc w sobie elementy sensacji, thrillera medycznego i horroru opowieść trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.  Na szczęście to tylko fikcja literacka, ale sugestywna kreacja świata przedstawionego sprawia, że czytelnik zatraca się w lekturze bez reszty! Wywiad z autorką można przeczytać na: www.egmont.pl/pl/o_wydawnictwie/aktualnosci/art213.html

Plebiscyt zorganizowany został przez miesięcznik &quot;Science Fiction Fantasy
i Horror&quot;. Oficjalne wręczenie statuetek odbędzie się podczas konwentu Falkon w Lublinie.

--------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/b/wilczyca/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Wilczyca&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3180/#3180</link>
<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:10:46 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3179/#3179</guid>
<title>Amerykańscy studenci napisali przewodnik po Rynku</title>
<description>Dwunastu studentów ze Stanów Zjednoczonych przez trzy tygodnie pracowało we Wrocławiu nad przewodnikiem po najciekawszych miejscach Rynku i jego okolicach.


Książeczka w języku angielskim zostanie wydana za dwa miesiące i będzie rozdawana w Centrum Informacji Turystycznej.

To już czwarta edycja przewodnika przygotowanego przez młodych Amerykanów (w tym roku grupie towarzyszyła także studentka z Ukrainy). W minionych latach ukazały się broszury poświęcone m.in. Hali Stulecia czy Dzielnicy Czterech Świątyń. Tym razem powstał przewodnik po Rynku. Studenci przez dwa tygodnie spotykali się z historykami, przedstawicielami miejskich instytucji oraz mieszkańcami. Poznawali historię miasta - od tej najstarszej po najnowszą - m.in. związaną z happeningami Pomarańczowej Alternatywy.

Studenci sami ułożyli trasę wycieczki po Rynku, którą zaproponowali w przewodniku. Obok ratusza czy kościoła św. Marii Magdaleny opisali także m.in. Instytut im. Jerzego Grotowskiego, historię ulicy Świdnickiej, Jatki i wrocławskie krasnale.</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3179/#3179</link>
<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 13:05:22 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3178/#3178</guid>
<title>Etgar Keret uhonorowany Francuskim Orderem Sztuk Pięknych i Literatury</title>
<description>14 lipca Francuski Minister Kultury i Komunikacji uhonorował Etgara Kereta tytułem kawalera francuskiego Orderu Sztuk Pięknych i Literatury z okazji święta narodowego - Dnia Bastylii.


Wraz z Etgarem Keretem wyróżnienie otrzymał izraelski fotograf Michal Rovner.

Kilka słów o Laureacie:

Etgar Keret (ur. 1967) &amp;#8211; pisarz izraelski uznawany za mistrza krótkiej formy, wykładowca Wyższej Szkoły Filmowej w Tel Awiwie, dziennikarz i scenarzysta. Młodzi Izraelczycy mówią o nim: &amp;#8222;Mamy swojego pisarza&amp;#8221;. Krytycy ochrzcili go &amp;#8222;skandalistą z Tel Awiwu&amp;#8221; i &amp;#8222;izraelskim Quentinem Tarantino&amp;#8221;. Fascynuje go nie tylko literatura, jest również współtwórcą musicalu, autorem filmu telewizyjnego, współautorem programu satyrycznego i komiksów. Laureat nagrody MTV. Doczekał się licznych przekładów, nawet na koreański i arabski. Jego utwory posłużyły za podstawę scenariuszy do około 50 filmów. Ostatni, autorstwa Kereta i Shiry Geffen, Meduzy, otrzymał Złotą Kamerę na festiwalu w Cannes. W Polsce ukazały się cztery zbiorów opowiadań Kereta: &quot;Gaza blues&quot; (2000), Pizzeria &amp;#8222;Kamikaze&amp;#8221; (2001), &quot;Osiem procent z niczego&quot; (W.A.B. 2006), &quot;Rury&quot; (W.A.B. 2007) i &quot;Tęskniąc za Kissingerem&quot; (W.A.B. 2008).
Wydawnictwo W.A.B. publikuje kolejne tomiki, zachowując ich oryginalną, autorską kompozycję.

Strona internetowa autora: www.keret.pisarze.org

--------------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/a/keret-etgar/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Etgar Keret&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3178/#3178</link>
<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 13:04:39 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3177/#3177</guid>
<title>Dmitrij Strelnikoff, autor książki &#8222;Nikołaj i Bibigul&#8221;, w Kazimierzu Dolnym</title>
<description>W imieniu wydawnictwa W.A.B. Zapraszamy na spotkanie... 1 sierpnia, w niedzielę, o godzinie 14.00, Dmitrij Strelnikoff, autor książki &amp;#8222;Nikołaj i Bibigul&quot;, będzie gościem plenerowego empiku na Festiwalu Filmowym Dwa Brzegi.


Nota o bohaterze spotkania: 

(ur. 1969) - rosyjski poeta i prozaik, piszący po polsku i po rosyjsku, biolog, dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny. W Polsce wydał dotychczas tom wierszy &quot;Homo mirabilis&quot; (2004), zbiór opowiadań &quot;Nocne życie aniołów&quot; (2007), a także powieści &quot;Ruski miesiąc&quot; (W.A.B. 2008) oraz &quot;Nikołaj i Bibigul&quot; (W.A.B. 2009). Jest również autorem &quot;Wielkiej encyklopedii zwierząt&quot;, która ukazywała się w latach 2006-2007, oraz współautorem ilustrowanej książki o dobrym jedzeniu &quot;Ugryźć świat&quot; (2008).

Nota o książce:

Nikołaj Mienszykow, zamożny rosyjski biznesmen w wieku średnim, rozdarty między Moskwą i Paryżem, otrzymuje osobliwy prezent urodzinowy: list od dawno zmarłego przodka z informacją o czekającym na niego skarbie. Wyrusza do Ałmaty w Kazachstanie - miasta swojego dzieciństwa. Podróż okazuje się twardą konfrontacją z rzeczywistością: zmienili się ludzie, obce stały się miejsca, trudno odnaleźć nawet grób dziadków, a rodzinnej kamienicy broni przed rozbiórką wariatka. Duma dawnego kolonizatora miesza się w Nikołaju z rozgoryczeniem i poczuciem wszechogarniającej straty. A to dopiero początek wyprawy śladami przodków. W pechowych dla siebie okolicznościach spotyka Bibigul - młodą kobietę, która proponuje mu niebezpieczną grę...
W Nikołaju i Bibigul pierwszorzędna intryga przygodowa sąsiaduje z celnymi obserwacjami reportażowymi i opisami egzotycznego kraju. Strelnikoff, autor bestsellerowego Ruskiego miesiąca, tym razem walczy ze stereotypem Rosjanina i Kazacha, wprowadzając czytelnika w postkolonialną rzeczywistość pogranicza Europy i Azji.


Zapraszamy: 1 sierpnia (niedziela), godz. 14.00, plenerowy empik, ul. Nadwiślańska 9, Kazimierz Dolny.

-----------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/b/nikolaj-i-bibigul/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Nikołaj i Bibigul&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3177/#3177</link>
<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 13:01:43 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3176/#3176</guid>
<title>Sztuka Masłowskiej w Budapeszcie</title>
<description>W październiku 2010 roku, na scenie kameralnej Teatru im. Józsefa Katona w Budapeszcie będzie miała miejsce premiera sztuki Doroty Masłowskiej pt. &quot;Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku&quot; w reżyserii Dániela Kovácsa. 


Będzie to pierwsza adaptacja teatralna dramatu Doroty Masłowskiej na Węgrzech. Budapeszteński Teatr im. Józsefa Katona jest jednym z najważniejszych węgierskich ośrodków teatralnych.

Sztuka do tej pory wystawiana była na deskach Soho Theatre w Londynie i innych teatrów anglojęzycznych. Od połowy 2008 roku wystawiana jest w niemieckich teatrach przez Rowohlt Verlag. Prawa do wystawień sztuki Doroty Masłowskiej zakupiły także Teatr Dramatyczny w Dublinie oraz Teatr Nowy w Sydney. </description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3176/#3176</link>
<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 12:59:45 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3175/#3175</guid>
<title>Nominacje do Bookera 2010</title>
<description>Znamy już długą listę nominowanych tytułów do najbardziej prestiżowego brytyjskiego wyróżnienia literackiego, Nagrody Bookera. Nominowani są:


    * Peter Carey za &quot;Parrot and Olivier in America&quot; 
    * Emma Donoghue za &quot;Room&quot; 
    * Helen Dunmore za &quot;The Betrayal&quot;
    * Damon Galgut za &quot;In a Strange Room&quot;
    * Howard Jacobson za &quot;The Finkler Question&quot; 
    * Andrea Levy za &quot;The Long Song&quot;
    * Tom McCarthy za &quot;C&quot;
    * David Mitchell za &quot;The Thousand Autumns of Jacob de Zoet&quot;
    * Lisa Moore za &quot;February&quot;
    * Paul Murray za &quot;Skippy Dies&quot;
    * Rose Tremain za &quot;Trespass&quot;
    * Christos Tsiolkas za &quot;The Slap&quot;
    * Alan Warner za &quot;The Stars in the Bright Sky&quot; 

Krótka lista nominowanych zostanie ogłoszona 7 września, a laureata Nagrody Bookera 2010 poznamy 12 października.

Nagroda Bookera przyznawana jest od 1969 r. za anglojęzyczne powieści napisane przez obywateli Wspólnoty Narodów, Irlandii lub Zimbabwe. Wygrana w tym konkursie postrzegana jest jako gwarancja sukcesu powieści. W ubiegłym roku laureatką nagrody została Hilary Mantel za powieść &quot;Wolf Hall&quot;.

Z wyróżnieniem wiąże się nagorda pieniężna w wysokości 50 tys. funtów brytyjskich.</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3175/#3175</link>
<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 12:58:48 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3174/#3174</guid>
<title>Rekordowy Zmierzch</title>
<description>Książka Stephenie Meyer pt. &quot;Zmierzch&quot; przekroczyła dwa miliony sprzedanych egzemplarzy w Wielkiej Brytanii, dzięki czemu wskoczyła na trzynaste miejsce, na liście powieści sprzedanych w UK w tej ilości, w XXI wieku.


Stephenie Meyer depcze po piętach innych autorów bestsellerów J.K Rowling, Dana Browna, czy Marka Haddona.

Ostatniego tygodnia sprzedano ponad 16 tysięcy egzemplarzy, osiągając łączną liczbę sprzedaży w ilości 2,005,609, wartej blisko 10 milionów funtów.

Wszystkie tomy serii oraz wydania specjalne związane z tytułem przyniosły łączną sprzedaż w wysokości 47,7 milionów funtów, począwszy od 2006 roku.

----------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/sx/zmierzch:meyer::0:::::::::::0:/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Zmierzch&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3174/#3174</link>
<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 12:01:50 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3173/#3173</guid>
<title>Wojciech Bobilewicz, &#8222;Trzy filiżanki Etiopii&#8221; </title>
<description>&amp;#8222;Trzy filiżanki Etiopii&amp;#8221; Wojciecha Bobilewicza są jak trzy filiżanki etiopskiej kawy. &amp;#8222;Pierwsza filiżanka, abol, jest jak zauroczenie, gwałtowne uczucie: rozgrzewa krew, otwiera serce i duszę, skłania do rozmowy&amp;#8221;.


I taka też jest pierwsza część książki, w której autor opisuje swoją podróż po Południowej Etiopii, podczas której odwiedza plemiona tajemniczych Mursich oraz Hamerów, gdzie jest świadkiem ukuliguli - obrzędu inicjacyjnego, polegającego na skakaniu przez byki. Poznaje też lud Gellebów i Arborów - półkoczownicze plemię zajmujące się hodowlą i uprawą roli, dla którego czas zatrzymał się w miejscu - nadal mieszkają w okrągłych chatach, których surowcami budulcowymi są glina, liście, płachty materiału i kora.

&amp;#8222;Po pierwszej kawie dżebenę ponownie napełnia się wodą i stawia na ogniu. Oczekiwanie umila rozmowa na wszelkie tematy. Po jakimś czasie gospodyni znów z wysoka rozlewa do filiżanek brązowoczarny napój. Ta filiżanka nazywa się t&amp;#8217;ona. Jest słabsza od poprzedniej, gdyż do wody nie dodaje się nowych porcji zmielonych ziaren. Jest jak spokojna kontemplacja, nie ma już takiego posmaku nowości, jak pierwsza, dlatego można się skupić na jej smakowaniu i zadumać nad sprawami tego świata&amp;#8221;.

Taki też charakter ma druga część książki Bobilewicza, w której opisuje on swoją podróż przez Północną Etiopię, będącą kolebką etiopskiego chrześcijaństwa - pełną zabytków, prastarych budowli, klasztorów (m.in. Debre Damo z VI w., do którego można się było dostać, wspinając się po 15-metrowej pionowej skale) i kościołów, w tym uchodzącego za &amp;#8222;ósmy cud świata&amp;#8221; kompleksu trzynastu świątyń w Lalibeli wykutych w XIII wieku w litej skale. Autor obrazowo przedstawia tu (książka zawiera również ilustracje &amp;#8211; zdjęcia z podróży) miasto Aksum, gdzie - jak głosi legenda - przechowywana jest Arka Przymierza przywieziona przez Menelika I (syna Salomona i królowej Saby) z Jerozolimy. Cały ten rozdział ma w sobie coś z kontemplacji, zadumy, medytacji nad sensem naszej egzystencji &amp;#8211; nieustannego pośpiechu, gdy to, co najistotniejsze, przechodzi tuż obok.

&amp;#8222;Dżebena po raz trzeci napełniana jest wodą i pozostaje na ogniu aż napar będzie gorący. Wszak - jak mówi etiopskie powiedzenie: &amp;#8222;kawa i miłość są najlepsze, gdy są gorące&amp;#8221;. I znów filiżanki wypełnia brunatny płyn - trzecia ma nazwę baraka. I jest błogosławieństwem w drodze, można ją chłonąć w milczeniu. Gdy opadną emocje po pierwszej, gdy znuży nas kontemplacja po drugiej, przy trzeciej można po prostu odpocząć po słodkim zmęczeniu zmysłów, gorących i serdecznych rozmowach, przemyśleniach&amp;#8221;.

O tym odpoczynku mówi trzecia część książki, w której autor opisuje swój pobyt w mieście Harar, gdzie musiał zatrzymać się na dłużej z powodu złego samopoczucia. To miasto, w którym w harmonii żyją obok siebie chrześcijanie i muzułmanie, w którym okrzyki bawiących się dzieci przeplatają się z nawoływaniem handlarzy, zapachem kadzidła i parzonej kawy oraz śpiewem muzeina, wzywającego do modlitwy.

Jak mówi przysłowie: &amp;#8222;Podróżujesz nie po to, by zobaczyć nowe, lecz by spojrzeć inaczej na stare&amp;#8221;. &amp;#8222;Trzy filiżanki Etiopii&amp;#8221; skłaniają do refleksji, sprawiają, że człowiek konfrontuje się z sobą, ze swoimi celami, marzeniami, dążeniami. W tym miejscu można postawić pytanie: co nas różni od mieszkańców Etiopii? Czy wiąże się to z postępem cywilizacyjnym, z którego dóbr tak hojnie korzystamy? Wydaje mi się, że zasadnicza różnica między nami a nimi polega przede wszystkim na naszym podejściu do życia, które uzewnętrznia się m.in. w sposobie parzenia i picia kawy: my zadowalamy się pospiesznym wypiciem kawy instant zakupionej w pobliskim automacie, zaś dla nich jest to wstęp do rozmowy, spotkania z bliskimi.

&lt;i&gt;Katarzyna Pelczarska&lt;/i&gt;

------------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/b/trzy-filizanki-etiopii/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Trzy filiżanki Etiopii&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3173/#3173</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:45:04 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3172/#3172</guid>
<title>12-ta rocznica śmierci Zbigniewa Herberta</title>
<description>Dziś mija 12-ta rocznica śmierci Zbigniewa Herberta. Zbigniew Herbert ur. się 19.10.1924 r. we Lwowie, w rodzinie inteligenckiej. Po wojnie studiował prawo, ekonomię i filozofię w Krakowie, Toruniu i Warszawie. W okresie powojennym, gdy narzucono polskiej literaturze socrealistyczny kaganiec wybrał milczenie.


Jego przyjaciel Zbigniew Nader wspominał: Trzymała nas, impregnowała nie tyle kwestia smaku, ile wstydu. Poczucie, że patrzą na nas &lt;oczy innych&gt; (&amp;#8230;) tych, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim, siedzieli we Wronkach, Rawiczu. Wstydziliśmy się kłamać przed nim i przed sobą. (&amp;#8230;) Ale płaciliśmy za to pożegnaniem za studiami, Zbyszek &amp;#8211; sublokatorskim pokoikiem, absurdalnymi posadkami. Biedą, którą skrywał, choć wyłaziła.

Pierwszy tomik &amp;#8222;Struna światła&amp;#8221; wydał Herbert dopiero na fali przemian polskiego października w 1956 r. 32 letni poeta zamieścił w nim m.in. wiersz &amp;#8222;Dwie krople&amp;#8221;.

W swojej twórczość Herbert podejmował przede wszystkim problematykę moralną. W czasach dominującego relatywizmu i dekadencji, przypominał o honorze, sensie wyrzeczeń, uczciwości. Upominał się o wszystkich poniżonych i upokorzonych. W eseju o mitycznym Atlasie pisał: Ów tytan przypomina ubogich ludzi, którzy wiecznie tarmoszą się z ciężarami, noszą na plecach, pchają, wloką za sobą kufry, skrzynie, toboły &amp;#8211; aż do swoich tajemniczych pieczar, piwnic, baraków, z który wchodzą po chwili jeszcze bardziej objuczeni &amp;#8211; i tak w nieskończoność. (&amp;#8230;) Atlas reprezentuje znaczną część ludzkości. Przy odrobinie naszej dobrej woli, a także wyobraźni, mógłby zostać patronem nieuleczalnie chorych, patronem skazanych na dożywotnie więzienie, głodnych od urodzenia do śmierci, poniżanych, wszystkich wyzutych z praw, których jedyną cnotą jest niemy, bezbronny, nieruchomy &amp;#8211; do czasu &amp;#8211; gniew.

Herbert nie wierzył w ideę postępu. Pragnienie budowy doskonałego i racjonalnego świata jawiło mu się jako szkodliwa uzurpacja. W eseju &amp;#8222;List&amp;#8221; XVII malarz Johannes Vermeer pisze do Antoniego van Leeuvenhoeka prekursora badań mikroskopowych: obawiam się, że Ty i Tobie podobni wyruszacie na niebezpieczną wyprawę, która przynieść może ludzkości nie tylko korzyści, ale także wielkie, nie dające się naprawić szkody. Czy nie zauważyłeś, że im bardziej środki, narzędzia obserwacji doskonalą się, tym bardziej cele stają się odległe i nieuchwytne. Z każdym nowym odkryciem otwiera się nowa otchłań. Jesteśmy coraz bardziej samotni w tajemniczej pustce wszechświata.

Wiem, że pragniecie wyprowadzić ludzi z labiryntu zabobonu i przypadku, że chcecie im dać wiedzę pewną i jasną, jedyną &amp;#8211; waszym zdaniem &amp;#8211; obronę przed lękiem i niepokojem. Ale czy przyniesie ona istotnie ulg, jeśli zastąpimy słowo Opatrzność słowem konieczność.

Zarzucisz mi zapewne, że nasza sztuka nie rozwiązuje żadnej zagadki przyrody. Naszym zadaniem nie jest rozwiązywanie zagadek, ale uświadomienie ich sobie, pochylenie głowy nad nim, a także przygotowanie oczu na nieustający zachwyt i zdziwienie. (&amp;#8230;)

Jeśli dobrze rozumiem moje zadanie, polega ono na godzeniu człowieka z otaczającą rzeczywistością, dlatego ja i moi cechowi bracia powtarzamy nieskończoną ilość razy niebo i obłoki, portrety miast i ludzi &amp;#8211; cały ten kramarski kosmos, bo w nim tylko czujemy się bezpieczni i szczęśliwi.

Ks. Wiesław Niewęgłowski wspominał: 27 lipca zadzwoniła do mnie Katarzyna Herbertowa, powiedziała, że chciałby się ze mną zobaczyć. Rozmawialiśmy, i to nawet dość długo, wsparty na łokciu coś notował. Powiedział mi (&amp;#8230;) że Bóg był dla niego zawsze kimś ważnym, bo rozumiał jego cierpienie. Poprosił o spowiedź, po której (&amp;#8230;) wyciszył się, wypogodził się, rozjaśnił. Tego samego dnia wieczorem rozpoczął się śmiertelny atak choroby.

Zbigniew Herbert zmarł 28.07.1998 r. w Warszawie. W jednym z ostatnich wierszy pisał:


&lt;b&gt;BREWIARZ&lt;/b&gt;

Panie
wiem, że dni moje są policzone
zostało ich niewiele
tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek
którym przykryją mi twarz

nie zdążę już
zadośćuczynić skrzywdzonym
ani przeprosić tych wszystkich
który wyrządziłem zło
dlatego smutna jest moja dusza
życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
a teraz widzę dokładniej
na moment przed codą
porwane akordy
źle zestawione kolory i słowa
jazgot dysonans
język chaosu

dlaczego życie moje
nie było jak kręgi na wodzie
obudzonym w nieskończonych głębiach
początkiem który rośnie
układa się w słoje stopnie fałdy
by skonać spokojnie
u twoich nieodgadnionych kolan


Gustaw Herling-Grudziński na wiadomość o śmierci Herberta powiedział:  Umarł jeden z najwybitniejszych pisarzy polskich, znakomity poeta, świetny eseista, no i, pozwolę sobie na ten akcent osobisty, bliski mi człowiek i przyjaciel. Bardzo nad tym cierpię, że nie dożył dnia, w którym stałby się laureatem, bardzo zasłużonym laureatem, literackiej Nagrody Nobla. 

------------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/a/herbert-zbigniew/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Zbigniew Herbert&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3172/#3172</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:42:18 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3171/#3171</guid>
<title>Smukły błysk słowa...</title>
<description>Premierowy zbiór wierszy Bogusława Kierca zatytułowany &amp;#8222;Rtęć&quot; pojawi się w księgarniach 19 sierpnia. Czytelnik znajdzie w nim uniwersum kształtów i obrazów dalekich od naszego codziennego życia wpisanego w cykl natury, zachwyt nad rzeczami małymi i szacunek dla spraw wielkich, przede wszystkim zaś &amp;#8222;Smukły błysk słowa, co stało się ciałem&quot;.


Poezja Kierca, podobnie jak we wcześniejszym &amp;#8222;Zaskrońcu&quot;, jest wypatrywaniem tajemnych objawień, zaproszeniem do doświadczenia rzeczywistości w jej pełnym charyzmacie i porządku. &amp;#8222;Na pierwszym miejscu jest tu zawsze rozdarcie, łapanie za ogon kilku srok, kilku płci i spraw im przypisanych, Boga, starości i młodości. A wszystko to zamknięte w wersach wielkiej niekiedy urody, w przekornych, migotliwych rymach i rytmach łączy się w jedno. To, co ziemskie i poziome z tym, co niebiańskie i pionowe, na krzyż - plus, krucyfiks, grób&quot; - pisze Jacek Dehnel.

Książkę na stronach Biura Literackiego zapowiadają wiersze &amp;#8222;Naśladowanie&quot;, &amp;#8222;Ósmy. Aliteracje&quot;, &amp;#8222;Przejrzystość&quot; i &amp;#8222;Mam chusteczkę haftowaną&quot;. &amp;#8222;Rtęć&quot; jest piątą publikacją Bogusława Kierca w Biurze Literackim po tomach &amp;#8222;Zaskroniec&quot; (2003), &amp;#8222;Szewski poniedziałek&quot; (2005), &amp;#8222;Plankton&quot; (2006) i &amp;#8222;Cło&quot; (2008). Bogusław Kierc (ur. 1943) jest poetą, aktorem, reżyserem i pedagogiem. Edytorem utworów Rafała Wojaczka, dramaturgiem. Mieszka we Wrocławiu. (Biuro Literackie)


&lt;b&gt;Ósmy. Aliteracje&lt;/b&gt;

Miałem pewność, że to się jakoś musi mieć 
do siebie w tym potoku prących w nas wyrazów 
gniecenia się, wgniatania w siebie: pieśń, pleśń, płeć - 
lecz co ma płeć do pleśni? Można by od razu 

tak: pieśń - spoidło dwojga, którzy mają być 
jednym, jakby w tym jednym gwałtownie wzbierało 
pragnienie rozdwojenia; no to sobie idź! 
Ale nie idzie nigdzie pogniecione ciało; 

pleśnieje we śnie niczym na śmietniku chleb, 
albo w pleśni śniegowej martwiejące żyto 
pod septymą eolską wszystkich naraz nieb - 
beczących, bo Baranka Bożego zabito.</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3171/#3171</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:38:29 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3170/#3170</guid>
<title>Hiszpanie widzą potencjał dygitalizacji</title>
<description>Hiszpański gigant telekomunikacyjny Telefonica oraz krajowe stowarzyszenie wydawców porozumiało się w sprawie współpracy.


Komunikat prasowy wydany w związku z podpisaniem umowy informuje o pomocy technologicznego lidera w zakresie digitalizacji treści ( z naciskiem na standardy, przestrzeganie formatu ePub ), jak również dostęp do bazy klientów Telefonica poprzez portale internetowe należące do sieci oraz technologie mobilną. Telefonica oferuje ponadto seminaria dla wydawców na temat korzystania z cyfrowych narzędzi i marketingu online, oraz będzie wspomagać poszczególne projekty promocyjne hiszpańskich wydawców.

Inicjatywa skierowana jest w stronę małych i średnich domów wydawniczych i zbiega się z uruchomieniem projektu Libranda, platformy dystrybucji ebooków największych wydawnictw.
Libranda od początku zakładała współprace z Telefonica, który z pozycji giganta telekomunikacyjnego miałby się stać głównym dostawcą cyfrowych treści, ze względu na doświadczenie i bazę klientów.

Nowa umowa prawdopodobnie przyczyni się do zwiększenia dynamiki tworzenia elektronicznych treści i zgromadzenia dużej liczby tytułów do sprzedaży w niedalekiej przyszłości.  </description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3170/#3170</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:29:32 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3169/#3169</guid>
<title>Stieg Larsson drugim &#8222;milionerem&#8221;</title>
<description>Stieg Larsson dołączył do Jamesa Pattersona w kategorii sprzedanych eBooków. Jak donosi USAToday, sprzedano ponad milion kopii trylogii Millennium w formie cyfrowej. 


Pierwszy tom cyklu, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, jest bestsellerem wszechczasów w sklepie Kindle, zajmuje również drugie miejsce w rankingu sprzedaży w sklepie Sony. W sumie sprzedano ponad pół miliona wersji elektronicznych tej książki, świetne wyniki ma również wersja papierowa oraz audio.

Ogółem trylogia Larssona we wszystkich wydaniach sprzedała się w liczbie ponad 30 milionów egzemplarzy na całym świecie, a w samych Stanach Zjednoczonych co tydzień sprzedaje się ponad 400 000 kopii.

Rzecznik prasowy Knopfa, wydawcy Larssona, Paul Bogaards powiedział, że ostatni tom cyklu, Zamek z piasku, który runął, osiągnął lepsze wyniki sprzedaży jako eBook niż książka w twardej oprawie. Bogaards dodał jednak, że nie sądzi, iż tańsze eWydanie w jakiś sposób odbiło się na poziomie sprzedaży hardcoverów.

Jesteśmy ciekawi, czy teraz informacje o tym, iż dany autor przekroczył magiczną liczbę miliona sprzedanych eBooków będą się pojawiać częściej. Jest nam tylko przykro, że Polska nie miała żadnego wpływu na sukces tak Pattersona, jak i Larssona - książki żadnego z tych pisarzy nie są dostępne w wersji elektronicznej w języku polskim. Szkoda, iż nasze rodzime wydawnictwa nie uważają, że warto byłoby umożliwić czytelnikom zakup tych pozycji.

--------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/a/larsson-stieg/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Stieg Larsson&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3169/#3169</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:28:16 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3168/#3168</guid>
<title>&quot;Niedawno ktoś mi uświadomił, że to pisanie miało wartość, o jakiej nigdy nie pomyślałem&quot; - wywiad z Maciejem Kuczyńskim</title>
<description>Maciej Kuczyński wydał ponad trzydzieści książek (!), a według zestawienia Pracowni Statystyki Wydawnictw Biblioteki Narodowej wyprzedził nawet Ryszarda Kapuścińskiego (w czym, co, gdzie i jak - dowiecie się z poniższego wywiadu). 


A mimo wszystko tak niewielu o pisarzu słyszało. Stąd ta rozmowa. Byśmy wszyscy (bo i dla mnie nazwisko autora było nieznane) dowiedzieli się, że mamy w kraju nie tylko interesującego pisarza, ale i genialnego człowieka nauki.


&lt;b&gt;Katarzyna Zarecka: - Czytam Pana biografię i się wstydzę. Nie tego, iż podobnych rzeczy pewnie w życiu nie będę w stanie zrealizować, ale tego, że nie miałam pojęcia o Pana istnieniu. Nie tylko, jako odkrywcy, speleologa, badacza zagadek z przeszłości (Pana dokonania przyprawiają o ból głowy), ale i pisarza. A to drugie najbardziej mnie boli. Niedawno znajomy pisarz powiedział mi: &quot;Wydałem szesnaście książek, a nie mam, za co żyć&quot;. Pan wydał ich ponad trzydzieści&amp;#8230; Czy byłby Pan w stanie utrzymać się z ich sprzedaży? Czy według Pana w Polsce można zarobić na książkach?&lt;/b&gt;
&lt;u&gt;Maciej Kuczyński:&lt;/u&gt; - Nie ma powodu do wstydu! Nie należałem i nie należę do środowiska literackiego lecz górskiego i podróżniczego; i przez recenzentów, i krytyków byłem rzadko dostrzegany. A poza tym tworzyłem gatunki nie dające pola do erudycyjnych popisów krytykom literatury. Co ciekawe, moje książki były bardziej zauważane właśnie w środowisku górskim. Jako ciekawostkę, która mnie samego zdumiała w najwyższym stopniu, przytoczę tu notatkę z kwartalnika &quot;Góry i alpinizm&quot;:

&quot;Pracownia Statystyki Wydawnictw Biblioteki Narodowej sporządziła (&amp;#8230;) zestawienie łącznych nakładów książek tych autorów, których utwory po wojnie miały co najmniej 25 edycji (&amp;#8230;) Okazało się, że wymogi takie spełnia aż 121 polskich pisarzy, z których znacznie mniej niż połowa to pisarze współcześni. Dla wielu może wydać się wręcz zaskakującym fakt, iż znalazł się wśród nich znany grotołaz i podróżnik Maciej Kuczyński (..). Z łącznym nakładem 1575 tys. egzemplarzy zajął on w sumie wysokie, bo 73 miejsce na tej liście (gdyby ograniczyć się tylko do pisarzy współczesnych to znalazłby się w pierwszej dwudziestce!). Oczywiście daleko mu do sumarycznych nakładów pisarzy z czołówki tabeli, gdyż te wynoszą niemal 40 milionów egzemplarzy (Henryk Sienkiewicz), ale jest niewiele bo tylko o 70 tys. sztuk gorszy od &amp;#8211; było nie było noblisty, w dodatku od lat bardzo mocno propagowanego w mediach &amp;#8211; Czesława Miłosza. Wyprzedza natomiast tak znanych i głośnych autorów jak np. Andrzeja Szczypiorskiego (o 26 tys.), Kazimierza Brandysa ( o ponad 400 tys.), Sławomira Mrożka (o niemal 450 tys.), czy Ryszarda Kapuścińskiego (o 450 tys.) [Wojciech W. Wiśniewski]&quot;.

Powyższy cytat daje odpowiedź na drugą część pytania: wymienieni autorzy, z wyjątkiem Sławomira Mrożka, musieli zarabiać na etatach w różnych redakcjach lub na uczelniach. Ja również, w PAN, z wyjątkiem kilku ostatnich lat PRLu. Później było to już niemożliwe. O ile wiem, obecnie jest w Polsce tylko kilkoro autorów piszących popularne powieści kryminalne, romanse i fantasy, których konieczność zarobkowania nie odrywa od komputera. Ale czy nie było tak zawsze? Nawet wielcy Franz Kafka czy James Joyce &quot;odrabiali pańszczyznę&quot; w urzędniczych zarękawkach.

&lt;b&gt;Przedstawię jeden ze znalezionych cytatów: &quot;Prowadząc własne badania odczytał w prekolumbijskich kodeksach indiańskich z Meksyku symboliczne, obrazkowe zapisy wiedzy biologicznej wyprzedzającej o 500 lat epokę nauki i w szeregu publikacji wykazał, że jej źródłem były transy szamańskie&quot;. Wiem, że tego nie da się wytłumaczyć w kilku zdaniach, ale wyrywa mi się z gardła tylko jedno &amp;#8211; jak?!&lt;/b&gt;
Dla wtajemniczonych to proste, dla laików &amp;#8211; nieprawdopodobne. A jednak! Rzadko pisze się o tym, bo jest to niepoprawne politycznie i wyznaniowo. Polityka społeczna obawia się mylenia tych transów czyli &quot;zmienionych stanów świadomości&quot;, osiąganych metodami szamańskimi, z efektami po zażyciu uzależniających narkotyków, na przykład kokainy czy heroiny. Z kolei Kościoły obawiają się, iż wierni bez ich pośrednictwa znajdą drogę do poznania Nieba, a ponadto narażą się na wiele istotnych niebezpieczeństw duchowych. W rzeczywistości są to dwa różne doświadczenia. Szamańskie roślinne środki halucynogenne, nie uzależniają, a po odpowiednim przygotowaniu fizycznym i duchowym wprowadzają świadomość do innego świata, który jak odkryli wtajemniczeni wszystkich kultur świata, biblijni prorocy, święci wizjonerzy, znajduje się wewnątrz czy &quot;pod&quot; naszym światem materialnym. Indianie, dla przykładu, spotykają się tam z duchami przodków, z duchami opiekuńczymi własnymi czy plemion, które udzielają im porad życiowych, a przede wszystkim z duchami roślin, które wskazują im sposoby leczenia i podają zielarskie recepty. To jest sprawdzone! Blisko jedna trzecia leków obecnych na światowych rynkach opiera się na receptach zdobytych przez koncerny farmaceutyczne od mieszkańców puszczy Amazońskiej. Lecz na tym nie koniec: trans szamański dostarcza wtajemniczeń we wszystkie dziedziny. Nie jest to wiedza akademicka, rozdrobniona i szczegółowa, lecz bardziej całościowa i dogłębna. Zmieniona świadomość identyfikuje się całkowicie ze &quot;świadomością&quot; kamienia czy liścia, biedronki, płuc czy komórki jajowej. Człowiek Wiedzy poszukujący odpowiedzi, od razu wie wszystko o obiekcie, z którym się zidentyfikował. Prawdziwi uzdrowiciele indiańscy widzą w stanie ekstazy chore organy i tkanki, przykładowo żołądka czy serca. Tym sposobem, już przed wiekami, dowiedzieli się, że wszystko, co żyje, jest zbudowane z komórek, a ich ważną częścią składową jest struktura spleciona spiralnie z dwu nici, podobnie do sznura. To, co ponad tysiąc lat temu nazywali w Meksyku tlapapalli, &quot;rzeczą skręconą&quot;, my nazwaliśmy DNA.

Uff&amp;#8230; Zaczyna się to zamieniać w wykład! Ale, z drugiej strony, jak mam udzielić rzetelnej i pełnej odpowiedzi? A więc idźmy dalej! Cała wiedza indiańska, kalendarzowa, astronomiczna, historyczna, genealogiczna, a także biologiczna, była zapisana pismem obrazkowym w księgach, które nazywamy kodeksami. Były ich dziesiątki tysięcy zanim spalili je na stosach zakonnicy towarzyszący konkwistadorom. Ocalały trzy kodeksy namalowane przez Majów i czternaście z centralnego Meksyku. Znajdują się w nich piktogramy przedstawiające genezę człowieka z komórki rozrodczej i ze skręconego pasma, zawierającego liniowy zapis informacji o ciele ludzkim. Archeolodzy sądzili, że jest to wyobrażenie genezy mistycznej, czyli boskiego impulsu stwórczego. Jednak porównując rysunki ze zdjęciami mikroskopowymi, z tekstami pieśni indiańskich, modlitw i legend dowiodłem, że chodzi także o genezę biologiczną, która oczywiście ma korzenie w wymiarze transcendentalnym. Jednak moim najważniejszym dowodem, że istnieje droga do wiedzy inna niż naukowa, są współczesne relacje antropologów z uniwersytetów takich jak Stanford, Oxford czy Yale, opublikowane w wydawnictwach naukowych. Badacze ci osobiście doświadczali transów szamańskich i spisywali tysiące relacji. Wynika z nich, że zmieniony stan świadomości otwiera wrota do nieskończoności wiedzy o wszechświecie. Na ten trop wpadł już Gustaw Jung w swojej hipotezie zbiorowej nieświadomości &amp;#8211; czymkolwiek miała by ona być.

&lt;b&gt;Czy ludzie zachodniej kultury mają zbyt zaciśnięte umysły, czy wręcz przeciwnie &amp;#8211; zbyt otwarte, by uwierzyć w szamanizm? Można odnieść wrażenie (być może mylne), że dziś sporo obrzędów i tradycji znika. Jakby umierało zagarnięte przez kult ciała i niewiarę w duszę.&lt;/b&gt;
Uwierzyć w szamanizm? Ależ to nie jest sprawa wiary lecz wiedzy! Kultury zachodnie usiłują wypchnąć wiedzę o dwoistym świecie na daleki margines. Słowu &quot;szamanizm&quot; przypięły fałszywe negatywne konotacje, dlatego wolę mówić o Ludziach Wiedzy, którzy eksplorują ten świat ukryty pod naszym. Pierwszy Jung, po nim inni, jak antropolog Michael Harner czy Stanislav Grof, twórca psychologii transpersonalnej lub psycholog Benny Shanon dowiedli naukowo, że ta &amp;#8222;inna rzeczywistość&amp;#8221; istnieje i wykracza poza obręb mózgu pojedynczego człowieka. Nie wiemy czym ona jest, ale wiemy, że dostęp do niej mają wszyscy, do tych samych transcendentalnych krajobrazów wszechświata, do zamieszkujących ją istot duchowych, do wszechinformacji.

Istotnie, niewiara w duszę rozpleniła się wraz ze wzrostem epoki nauki. Ale to się gwałtownie zmienia od lat 50. XX w. Największym odkryciem antropologii XX. w. było stwierdzenie, że szamanizm bynajmniej nie zaginął. Jest powszechnie praktykowany na całym kontynencie amerykańskim, afrykańskim i w Azji. Michael Harner powiedział słynne zdanie: &quot;Antropolodzy, łącznie ze mną, głęboko nie docenili wpływu transów na religijne przekonania ludów&quot;.

Dzisiaj w łonie kultur zachodnich rozkwita neo-szamanizm. Na licznych warsztatach, w stowarzyszeniach i &quot;kościołach&quot; ludzie uprawiają zmieniony stan świadomości. Wprowadza do niego bębnienie o odpowiedniej częstotliwości lub specjalna technika oddychania, bądź roślinne wywary. Jedną z częstych wizji jest doznanie nieopisanie białego światła, które nie oślepia i jest połączone z przenikającym odczuciem obcowania z boskością. Ludzie, którzy tego doznali, nie muszą już &quot;wierzyć&quot;. Oni wiedzą! Ich życie doznaje głębokiej przemiany. Ten nurt osobistego doświadczania innej rzeczywistości, przynoszącego duchową przemianę, jest najwartościowszym elementem tzw. Nowej Ery.

&lt;b&gt;Podróżowanie nazywa Pan dążeniem do wszechobecności. Czy również na gruncie duchowym? Uczestniczył Pan w transach szamańskich?&lt;/b&gt;
Potrzeba podróżowania, a więc badania coraz dalszego otoczenia, jest genetycznie wpisana w psychikę całego świata zwierzęcego, a więc i ludzi. W tym celu ewolucja wyposażyła wszystkie stworzenia w organy ruchu i wyprzedzające ruch zmysły. Instynkt eksploracji, ten sam, który popycha nas do otwarcia zamkniętej szuflady, każe nam również badać, już za życia, przestrzeń transcendentalną. Próbujemy wglądać do niej przez transy szamańskie i przekonujemy się, że ona istnieje. Jednak nadal nie mamy pojęcia jak jest rozległa, ile ma poziomów i jakie prawa &quot;mistycznej fizyki&quot; tam obowiązują.

Z biegiem lat, gdy wyprawy wysokogórskie czy podziemne i polarne stały się dla mnie zbyt uciążliwe, zastąpiłem je podróżami szamańskimi. Pierwsze wtajemniczenie otrzymałem na warsztatach Michaela Harnera w USA, gdzie w zmieniony stan świadomości wchodzi się z pomocą bębna i grzechotek. Jedna z podróży zaniosła mnie wzwyż gwiezdnego wszechświata, pod sklepienie wyrzeźbione na kształt kwiatu w krysztale szafiru &amp;#8211; zrozumiałem, że to najdalszy kraniec dostępny dla żyjącego człowieka. Inne doświadczenie miałem w meksykańskich górach Sierra Mazateca, gdzie pod przewodnictwem doświadczonej uzdrowicielki indiańskiej spożyłem grzybki halucynogenne i przez kilka godzin wędrowałem wewnątrz pałaców wykutych ze złota, o takim przepychu, nagromadzeniu ozdób i szczegółów, jakie nie śniło się naszym architektom. Zdarzyło mi się również przeistoczenie w ptaka: zachowując własną świadomość, leciałem w stadzie kruków, odczuwając siłę skrzydeł i radość szybowania na wietrze. Innym razem miałem spotkanie z potężnym wężem, indiańskim duchem jezior i rzek, który zaakceptował moje badania dawnej symboliki&amp;#8230;

&lt;b&gt;Jedno z przekonań ludzkości mówi, iż sen pozwala porozumiewać się ze światem bogów. W &quot;Wodospadzie&quot; jest wiele odniesień do religii, do Boga. Wierzy Pan w tego typu komunikację ze Stwórcą (kimkolwiek miałby być)?&lt;/b&gt;
Każdy człowiek ma doświadczenia transcendentalne! Zdarzają się one we śnie, a są możliwe dzięki temu, że mózg wytwarza niewielkie ilości substancji halucynogennych, takich, jakie są obecne w roślinach (na przykład kaktusach peyotl). Cząsteczki tych związków łączą się z receptorami na powierzchni neuronów i w tajemniczy sposób otwierają wgląd do wymiaru duchowego. Świadczy to o tym, że sama natura wyposażyła nas w tę furtkę. Te sny, nazywane przez nas proroczymi lub wizyjnymi &amp;#8211; każdy z łatwością odróżnia je od &quot;zwykłych&quot; snów &amp;#8211; są zwykle urywkowe i źle rozumiane. Jednak istotnie jest to komunikacja z wyższym wymiarem. Nie z Bogiem spersonalizowanym, ale ze stwórczym planem, stwórczą energią wszechświata, z której wszystko powstaje. Kto raz jej doświadczył, nie mówi już o &quot;wierze&quot; lecz o &quot;wiedzy&quot;, nazywamy to oświeceniem lub inicjacją.

Odniesienia do religii w &quot;Wodospadzie&quot; pochodzą stąd, że właśnie zmienione stany świadomości, w tym tzw. szamańskie podróże, są źródłem wszelkich wierzeń i religii. Świat duchowy sam uświadomił ludziom swoje istnienie, a tysiące filozofów, psychologów i antropologów starających się żmudnie opisać, jak to ludzie &quot;wymyślili&quot; bogów, straciło tylko czas. Różnice regionalne, folklorystyczne, kulturowe, to tylko przebrania tej samej wiedzy o tym samym świecie duchowym. Gdy jedziemy na wycieczkę do Arabii, a potem do Amazonii, widzimy różne krajobrazy i folklor, ale wiemy, że to ten sam świat ludzki. Gdy w transie odwiedzamy scenerię, symbole i istoty z kultury muzułmańskiej, a potem himalajskiej, buddyjskiej, powinniśmy wiedzieć, że to tylko różna scenografia dwóch zakątków tej samej nieskończoności duchowej.

&lt;b&gt;Za co trzydzieści lat temu dostał Pan wyróżnienie IBBY-UNESCO?&lt;/b&gt;
Była to opowieść &quot;Gwiazdy suchego stepu&quot; ukazująca buddyjską kulturę koczowniczych mieszkańców pustyni Gobi i jej przyrodę w końcu XIX w. Żywa akcja przygodowa zbudowana jest na wzór wschodnich baśni &quot;szufladkowych&quot;, wynikających jedna z drugiej. Mówiące zwierzęta, legendy, galeria typów, cudowna makata&amp;#8230;

&lt;b&gt;Dlaczego Pan pisze? Chce się podzielić swoimi przygodami i wrażeniami, pokazać ludziom, co się znajduje poza granicami, których nie mogą przekroczyć?&lt;/b&gt;
Nie tylko pisarze, ale wszelcy twórcy, mają po latach pokusę, aby dorabiać do swojej biografii szczytne motywacje i ideały. Szczęśliwie uniknąłem tego. Nie pisałem w celu podzielenia się przygodami, ani pokazania czegokolwiek, to &quot;efekt uboczny&quot;. Motywacją dla początkującego pisarza jest przede wszystkim chęć pokazania siebie, swojej wartości, zaistnienia w społeczeństwie, sprawdzenia swojego intelektu, a wreszcie zdobycia zawodu, o którym ma się wysokie mniemanie i który obiecuje wiele satysfakcji. Pisałem to, co mnie samego pociągało w lekturach i o tym, co znałem z podróży. Było mi przyjemnie, że znajdują się czytelnicy moich książek. Niedawno ktoś mi uświadomił, że to pisanie miało wartość, o jakiej nigdy nie pomyślałem. Podczas odczytu na Uniwersytecie Warszawskim, jeden ze słuchaczy, profesor o światowej renomie, powiedział, że moja książka pod tytułem &quot;Kayum&quot;, o chłopcu z ginącego plemienia majowskiego w Gwatemali, przekonała go, kiedy był jeszcze w gimnazjum, do obrania zawodu etnologa.

&lt;b&gt;Recenzenci rekomendowali &quot;Wodospad&quot;, jako powieść mającą w sobie sporo elementów fantastyki. Znaleźć tam można jednak wiele z baśni. Zabieg świadomy i kontrolowany, czy po prostu &quot;tak wyszło&quot;?&lt;/b&gt;
Musiało &quot;tak wyjść&quot; ponieważ i fantastyka, i baśnie mają swoje korzenie w tamtym wymiarze i wszelkie ich motywy, tematy, fabuły, archetypy i symbolika gromadzą się tam od wieków w nieświadomości zbiorowej. Tam, po tamtej stronie, żyją i krasnoludki i olbrzymy, wróżki i elfy, świtezianki, demony, kosmici, a także dobre duchy i anioły stróże.

&lt;b&gt;Czy uznałby Pan swoją książkę za miłą, łatwą i przyjemną?&lt;/b&gt;
W każdym razie pisałem ją z takim zamiarem. Wprawdzie moje odpowiedzi na poprzednie pytania bardziej przypominają wykład czy elaborat, ale jednak książka ma żywą akcję przygodową, a poruszanie się bohatera w autentycznym podświecie duchów amazońskich może dostarczać przyjemności takich jak thrillery, kryminały. Są i wątki romantyczne. Niech mi będzie wolno zacytować jedną z czytelniczek: Fantazja autora po prostu porwała mnie i pochłonęła na dobrych parę godzin, nie mogłam oderwać się od lektury, barwnej, soczystej, zaskakującej, czasami mrocznej, w innym znów momencie lekkiej, jak pióro egzotycznego ptaka. Chciałoby się tam być razem z bohaterami i zobaczyć choć fragment tej niezwykłej wyprawy. Książkę po mnie przejął mąż i zniknął na dwa dni&amp;#8230;

&lt;b&gt;Co teraz &amp;#8211; kolejna podróż, następna książka? Czy ciekawość świata może kiedyś się skończyć?&lt;/b&gt;
Ta ciekawość nie kończy się tak długo, dopóki działa nasz umysł i zmysły, ale &amp;#8211; mam nadzieję &amp;#8211; otwiera się wtedy ciekawość tamtego świata. Mam na ukończeniu książkę ukazującą, poprzez publikacje antropologów, indiańską wiedzę wyprzedzającą o setki lat epokę nauki, a osiąganą właśnie w zmienionym stanie świadomości. Gdy tylko znajdę na nią wydawcę, zabiorę się do pisania &quot;Wodospadu 2&quot;. 

--------------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/a/kuczynski-maciej/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Maciej Kuczyński&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;

</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3168/#3168</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:18:21 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3167/#3167</guid>
<title>Bestsellerowa Niania w Nowym Jorku powraca</title>
<description>Ponad 220 tysięcy egzemplarzy Niani w Nowym Jorku sprzedanych w Polsce!


Nanny jest już dorosła. Ma wspaniałego męża, myśli o dziecku, robi karierę w Nowym Jorku. I wtedy w jej życie wkraczają znowu Państwo X. A dokładnie prawie dorosły już Grayer i jego młodszy brat Stilton. Tym razem potrzebują niani, która stawi czoło problemom, jakie mogą sprawić tylko mieszkańcy domów przy najdroższej ulicy świata. 

Czy Nanny wytrzyma konfrontację z zamożnymi żonami nowojorskich bankierów? Zakupoholiczkami żyjącymi o wodzie i marchewce, specjalistkami od operacji plastycznych i kart kredytowych? Młodymi matkami, które posyłają dzieci na tai chi dla maluchów, władczyniami Piątej Alei?


Są sytuacje, w których nie pomoże nawet najnowsza kreacja od Chanel&amp;#8230;


Powrót Niani to kontynuacja bestsellerowej powieści Nicoli Kraus i Emmy McLaughlin Niania w Nowym Jorku. W tym samym pełnym humoru i niepozbawionym złośliwości stylu autorki przedstawiają dalsze losy ulubionej bohaterki, jeszcze głębiej wnikając w kuszącą zbytkiem i bogactwem atmosferę Nowego Jorku. Nic tak nie intryguje jak życie mieszkańców Piątej Alei. Nic tak nie szokuje, jak grzechy, które próbują ukryć. 

---------------------

&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://www.gandalf.com.pl/b/powrot-niani/&quot;&gt;Zobacz w księgarni: Powrót Niani&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;</description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3167/#3167</link>
<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 11:11:33 +0200</pubDate>
</item>
<item>
<guid>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3166/#3166</guid>
<title>Jest rok 3580 </title>
<description>Kolejna atrakcyjna nowość z wydawnictwa MAG sam raz na wakacyjną kanikułę: &quot;Pustka.Sny&quot; autorstwa Petera F. Hamiltona.


Jest rok 3580. W centrum Drogi Mlecznej znajduje się czarna dziura, zwana Pustką &amp;#8211; sztuczny wszechświat, stworzony miliardy lat temu przez obcych. Jej otoczka jest bardziej zabójcza niż horyzonty zdarzeń naturalnych czarnych dziur. Aby funkcjonować, Pustka stopniowo pożera materię Galaktyki. Odwieczni wrogowie Pustki &amp;#8211; rasa raielów &amp;#8211; bez większego powodzenia usiłują powstrzymywać ten proces.

Pustka to pierwsza z trylogii Pustka, świat wykreowany przez ekstrapolację współczesnego poziomu nauki i technologii, pełen idei i gadżetów. Niezwykłe pomysły biotechnologiczne, gadżety i kreacje technologiczne potwierdzają niekwestionowaną pozycję Hamiltona jako lidera współczesnej brytyjskiej space opera.

Pustka: Sny ukaże się 27 lipca. 

Inigo dostaje z Pustki przekaz: serię snów pod horyzontem zdarzeń. Za pośrednictwem sieci mentalnej, &amp;#8222;gajasfery&amp;#8221;, dzieli się swym snem z innymi ludźmi i zyskuje miliardy żarliwych wyznawców, którym takie życie wydaje się bardzo atrakcyjne. Kiedy Inigo w tajemniczy sposób znika, jego wyznawcy postanawiają wyruszyć na pielgrzymkę do Pustki, by żyć zgodnie z wizjami swego mesjasza. Raielowie uważają, że pielgrzymka wywoła katastroficzną fazę ekspansji Pustki. 

Aaron to człowiek, który pamięta jedynie swoje imię. Nie wie, kim był ani kim jest. Wie jedynie, że ma odnaleźć zaginionego mesjasza i powstrzymać pielgrzymkę. Nie jest pewien, jak to zrobić, ale nieznany mocodawca wyposażył go w imponujący zestaw różnorodnych broni.

Tymczasem wewnątrz Pustki zdolny młodzieniec o imieniu Edeard rozwija w sobie potężne siły parapsychiczne. Niedoceniony początkowo, zostaje młodszym konstablem w mieście Makkathran i mimo niskiego statusu postanawia walczyć z korupcją i zepsuciem i obudzić nadzieję w swych biernych współobywatelach. Edeard nie zdaje sobie jednak sprawy, jak daleko zaprowadzi go ta misja. </description>
<link>http://www.gandalf.com.pl/wiadomosc/3166/#3166</link>
<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 20:09:27 +0200</pubDate>
</item>   </channel>
</rss>