Tatuażysta z Auschwitz - Heather Morris - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Tatuażysta z Auschwitz (miękka)

książka

Tatuażysta z Auschwitz - opis produktu:

Powieść biograficzna w miękkiej oprawie autorstwa Heather Morris.

Brutalna obozowa rzeczywistość, a w niej bohaterowie, którzy mimo przeciwności i okrucieństw, mają siłę i chęć, by chwytać każdy dzień. Książka Heather Morris pokazuje, że nawet w nazistowskim piekle jest miejsce na miłość, marzenia i nadzieję na lepsze jutro.

- 300-stronicowe wskrzeszenie wspomnień o strasznych wydarzeniach II wojny światowej.
- Oparta na faktach historia Lale Sokołowa, tytułowego tatuażysty- Żyda osadzonego w obozie zagłady, zmuszonego do piętnowania innych więźniów.
- O tragiczności przedstawionych w książce wydarzeń świadczy fakt, że bohater podzielił się swoją historią długo po odzyskaniu wolności - dopiero w wieku osiemdziesięciu lat.
- Książka Heather Morris powstawała trzy lata - tyle czasu upłynęło, zanim pisarce udało się zdobyć zaufanie byłego więźnia i spisać jego traumatyczne wspomnienia.

Lektura nie należy do najłatwiejszych, skłania do przemyśleń. Jest skierowana do czytelników o mocnych nerwach.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -29%
Virion 4. Szermierz Imperium Achai

Andrzej Ziemiański miękka

34,00 zł 47.89
  • -29%
Kosmiczne rozterki

Grasse Tyson Neil de

twarda
24,84 zł 34.99
  • -39%
Listy zza grobu

Remigiusz Mróz

miękka
24,29 zł 39.81
  • -35%
Sodoma Hipokryzja i władza w Watykanie

Frederic Martel

miękka
32,38 zł 49.82
  • -37%
Odwet

Vincent V. Severski

miękka
28,26 zł 44.85
  • -39%
Jeszcze się kiedyś spotkamy

Magdalena Witkiewicz miękka

24,31 zł 39.85

Heather Morris - przeczytaj też

  • -40%
Podróż Cilki

Heather Morris

miękka
22,74 zł 37.91
  • -47%
Podróż Cilki

Heather Morris

twarda
22,74 zł 42.90
  • -29%
Tatuażysta z Auschwitz

Heather Morris

twarda
28,27 zł 39.81

Zobacz również

  • -34%
21 lekcji na XXI wiek

Yuval Noah Harari

twarda
32,85 zł 49.78
  • -32%
Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania

Stephen Hawking

twarda
26,54 zł 39.03
  • -28%
Inna

Max Czornyj

miękka
28,67 zł 39.81
  • -32%
Niedorajda, czyli co nam radzą poradniki

Michał Rusinek

miękka
27,10 zł 39.85
  • RecenzjeRecenzje
  • Książka
  • Tatuażysta z Auschwitz
4.5/5 ( 60 ocen )
    5
    45
    4
    6
    3
    4
    2
    3
    1
    2

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

gacek

  • 19-11-2018
  • 12:03

recenzja nagrodzona 15.00pkt - recenzja tygodnia

Gdyby historie Lalego i Gity przenieść w inne miejsce na świecie, inne czasy to nie powstałoby nic niezwykłego. Ot, młody chłopak zakochał się w pięknej i młodej dziewczynie i stara się o jej względy. Jednak to właśnie czas i miejsce czynią z tej historii i jej bohaterów coś co rozświetla mrok najstraszniejszego miejsca, najciemniejszych czasów historii człowieka.
Książka pokazuje, że nawet w tak strasznym miejscu i tak beznadziejnych okolicznościach może rozkwitnąć uczucie, które połączy dwojga ludzi na całe życie. Miłość, która daje nadzieje i chęć do przeżycia.

Czy recenzja była pomocna?

MrsBookBook

  • 6-02-2020
  • 21:13

Jakże ta książka mi się podobała. Na wstępie napisze ze nie jest to biografia. Książka zawiera fragmenty z przeszłości Lalego, reszta to twórczość autorki.

Nasz główny bohater przez całą książkę wykazuje się ogromną odwagą i wielkim sercem. Jak tylko może pomaga innym nie oczekując niczego w zamian. W trudnych warunkach, bo w obozie w Auschwitz odnajduje miłość. Pierwszy raz widzi ukochaną jak tatuuje jej numer i już wtedy zwrócił na nią szczególną uwagę. Zadziwia wszystkich swoim nastawieniem. Ciągle powtarza, że na pewno uda im się kiedyś opuścić Auschwitz. I swoim optymizmem stara się zarazić również innych.

Gita (jego ukochana) w pewnym momencie zaczyna chorować na tyfus, wtedy Lale staje na rzęsach by ją uratować. Gdy tylko dziewczyna wróci do zdrowia postanawia znaleźć jej pracę w administracji.

Przepiękna historia, która wzbudziła we mnie wiele emocji. Czytało mi się ją bardzo szybko. Mimo, iż domyślam się, że ta historia obiega trochę od prawdy, bo raczej ciężko by było o tyle optymizmu w takiej sytuacji, to bardzo się w nią wciągnęłam. Już po przeczytaniu ?Kołysanki z Auschwitz? stwierdziłam, że polubiłam książki o tematyce obozowej. Wiele jest książek tego typu, jednak ta jest naprawdę godna polecenia. Już nie mogę się doczekać aż w moje ręce wpadnie druga część.

Jeśli tylko interesujecie się taką tematyką i jesteście ciekawi, chociaż namiastki tego, z czym zmagali się ludzie przebywający w Auschwitz, to polecam z całego serca. Tylko pamiętajcie nie jest to biografia. Historia jest oparta na faktach, lecz do prawdziwych losów Lalego autorka dopisuje rozwiniecie z własnej wyobraźni.

Książkę odebrałam za punkty z portalu CzytamPierwszy.

Czy recenzja była pomocna?

All my tiny world

  • 17-01-2020
  • 22:47

Kiedy ja czytałam Tatuażystę z Auschwitz (2018), toczyła się w okół niej zawzięta dyskusja. Jedni się nad nią zachwycali, inni zarzucali jej fałsz, a nawet zakłamanie. Wielu uważało, że brak w niej brutalności i okrucieństwa tamtego okresu, że nie ukazuje w pełni cierpienia, jakie musieli znieść więźniowie, oraz że po jej przeczytaniu świat uzna, że my Polaczki przesadzamy i tak naprawdę obozy wcale nie były takie złę. Czy te zarzuty są słuszne? W pewnym stopniu tak, ponieważ faktem jest, że dzieło to nie ukazuje pełni okrucieństwa okupantów, - można by rzec, że jest to taka złagodzona wersja tamtego okresu - ale wydaje mi się, że nie taka jest jej rola. To nie jest literatura faktu, która ma za zadanie przekazać nam prawdę historyczną. Tatuażysta z Auschwitz to literatura beletrystyczna z elementami prawdy. Wydaje mi się, że jedynie ma nas zainteresować tamtym okresem. Zachęcić do zgłębienia wiedzy. To historia jednego człowieka spisana przez drugiego, który opowiedział ją na swój sposób, co zresztą na wstępie zaznaczył. W moim odczuciu to opowieść o miłości, która narodziła się w tamtym okrutnym czasie, a nie historia obozu. To opowieść, która pokazuje, że miłość można znaleść wszędzie - i wydaje mi się, że to jest główny cel tej książki.

Czy recenzja była pomocna?

Z e-bookiem pod rękę

  • 11-01-2020
  • 11:33

?Tatuażysta z Auschwitz? to książka non stop przewijająca się na Instagramie. Z racji tego, że pojawiła się sama postanowiłam po nią sięgnąć i sprawdzić historię w niej zawartą.
Do obozu koncentracyjnego Auchwitz w 1942 roku trafia, pochodzący ze Słowacji Lale Sokołow. Po pierwszych ciężkich dniach, w których cudem uszedł z życiem, zostaje pomocnikiem tatuażysty, a później głównym tatuażystą w obozie. Zajmuje się tatuowaniem numerów więźniom, ciągle przybywającym do obozu. Początkowo są to sami mężczyźni, z czasem jednak do Auschwitz zaczynają przyjeżdżać transporty z kobietami, ludźmi starszymi oraz dziećmi. Pewnego dnia w kolejce do tatuażysty staje młoda kobieta, w której Lale zakochuje się od pierwszego wejrzenia i postanawia przeżyć oraz wyciągnąć ukochaną z piekła, w którym oboje się znaleźli.
?Tatuażysta z Auschwitz? jest bardzo smutną, a przy okazji bardzo piękną historią miłości, która rodzi się wśród bólu, cierpienia, strachu, wśród wojny, wrogów, ciągłej walki o życie. Początkowo jednak nie czytało mi się dobrze tej książki, nie do końca mogłam się wgryźć w losy bohaterów. Końcówka bardzo mnie wzruszyła, bo kto by pomyślał, że tej parze uda się przeżyć piekło i ostatecznie wyzwolić się i spędzić resztę życia razem.
Patrząc na całą historię nie rozumiem do końca tak wielkiego fenomenu tej powieści. Myślę, że historia Lalego i Gity nie pozostanie we mnie zbyt długo. Dużo bardziej wryła się we mnie powieść ?Matki i córki? Ałbeny Grabowskiej, w której jedna z bohaterek również przebywała w obozie koncentracyjnym i to jej losy wstrząsnęły mną głęboko, choć prawdopodobnie jest to fikcyjna historia.
Nie jest to jednak powieść niewarta poznania. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć i zapoznać się z losami ludzi żyjących prawie 100 lat temu, przeżywających katusze, broniących własnego życia i potrafiących kochać!

Czy recenzja była pomocna?

szeptoholiczka12

  • 12-12-2019
  • 01:40

Piękna, przeszywająca do głębi historia Lake, który był tatuażystą numerów więźniów w obozie koncentracyjnym. Nie raz był zmuszony wykonać tatuaż na dziecięcych rączkach, okaleczając je na całe życie. Sam będąc w obozie przeżył go aż trzy okrutne lata, ale na wzgląd na swój fach miał odrobinę lepiej niż ci, którzy pracowali ciężko by przeżyć, a czasem nawet i ich nie oszczędzano.

Tak wyglądało jego życie do momentu aż nie poznał Gity, w której zakochał się już od pierwszego wejrzenia i na cel wziął ją ocalić nawet kosztem własnego życia. Przeżywając razem największy koszmar, jakim było przeżycie nazistowskiego piekła, zakochani wyszli na wolność, gubiąc się, ale po długich poszukiwaniach odnaleźli się i od tej chwili spędzili razem resztę swojego życia.

Historia opisana jest oparta na wspomnieniach głównego bohatera, którą dopiero opowiedział po śmierci, żony, a której nie potrafił opowiedzieć własnym dzieciom, bo był to największy koszmar jaki ludzkość zgotowała ludziom.

Myślę, że warto przeczytać szczególnie by nie zapomnieć historii, która jest przecież naszą historią, o której trzeba pamiętać by nie zapomnieć kim się jest i o co walczyli nasi przodkowie. Polecam.

Czy recenzja była pomocna?

Iwona Nocoń

  • 2-12-2019
  • 10:54

Na temat pozycji ze zdjęcia słyszałam różnie opinie. Nie sięgnęłam po nią wcześniej, bo zrobił się wokół niej zbyt duży szum, zanim jeszcze została bestsellerem roku . Zdecydowałam na przeczytanie tej książki właśnie teraz, ponieważ okazało się, że jest możliwość zrecenzowania jej na portalu .

Lale Sokołow trafił do Auschwitz w 1942 roku mając 26 lat. Udało mu się dostać pracę przy dość prostym zajęciu - tatuowaniu więźniów. Pewnego dnia podczas kolejnego transportu Lale poznaje Gitę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Wykorzystując swoją pozycję w obozie robi wszystko, by rzeczywistość jaka ich otacza była do zniesienia. Ich historia na szczęście skończyła się dobrze. Obojgu udało się przetrwać i spędzić resztę życia razem aż do śmierci Gity.

Może to dość dziwnie zabrzmi, ale Polacy chętnie sięgają po literaturę obozową. Świadczą o tym nie tylko ilości sprzedanych egzemplarzy, ale również dyskusje toczące się po opublikowaniu danej powieści. Jak już wspominałam wyżej, ta książka miała swoje pięć minut. Nie mi oceniać czy to dobrze, czy źle. Mogę jedynie napisać czy książka mi się podobała. Nie mam zbyt dużego porównania jeżeli chodzi o tematykę obozową, ponieważ rzadko sięgam po tego typu książki, ale mniej więcej wiem czego powinnam się po tym gatunku spodziewać. Nie ukrywam, że ,,Tatuażysta z Auschwitz lekko mnie zawiódł. Brakowało mi w tej historii emocjonalnego ciężaru, momentów, które będą przyprawiać mnie o gęsią skórkę, chwil, które nie obędą się bez płaczu. Zamiast tego dostałam opowieść o obozowym Jamesie Bondzie, któremu większość rzeczy przychodziła bez trudu. Ja tego broń Boże nie neguję, po prostu opisuje jak to wygląda z mojej strony.

Zdaję sobie sprawę, że bohater książki mógł nie ze wszystkim podzielić się z pisarką i wyszła z tego taka, a nie inna opowieść, ale niestety mam poczucie, że pani Morris nieco podkoloryzowała rzeczywistość. Ode mnie 7/10.

,,Ktokolwiek ratuje jedno życie, jakby cały świat ratował.
,,Zobaczyłem, jak na wpół zagłodzony młody człowiek ryzykuje własne życie, żeby cię uratować. Pomyślałem sobie, że musisz być kimś, kto jest wart takiego ratunku.

Książkę zrecenzowałam dzięki portalowi

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Anna

  • 15-04-2019
  • 20:32

Tatuażysta z Auschwitz autorstwa Heather Morris to książka, która od samego początku zapoznawania się z losami głównego bohatera Lale Sokołow wywołuje emocje.

Walka o życie, miłość, dostrzeganie człowieczeństwa u każdego spotkanego człowieka to jest to, co odkrywamy, gdy zaprzyjaźniamy się z Lale.

Właściwie to całościowym przeczytaniu tej książki możemy zadać sobie pytanie:

Kim był tak naprawdę Lale Sokołow?

Tatuażysta, któremu nie był obojętny los więźniów, dzieci, kobiet.

Więźniowie, którzy tam trafiali nieznający swojego losu, posiadali jedynie wytatuowany numerek, byli bez imienia, ale za to mieli swoją godność, uczucia, mówili mało z obawy utraty życia. Obojętność wobec nich była na porządku dziennym. Jedynie ratowała ich z obozu ucieczka, ale należało być bardzo czujnym i sprytnym, aby nie zauważył ich strażnik.

Szczególnie spodobało mi się zachowanie Lale, który to potrafił szanować każdą kobietę, umiał okazać jej wdzięczność oraz nauczył swoją miłość dać możliwości do odkrywania smaku czekolady.

Pojawiały się również dramatyczne chwile, kiedy to Lale był świadkiem wielu niepotrzebnych śmierci wśród niemowląt, młodych mężczyzn, starszych ludzi. On sam nie krył przed sobą chwil słabości, gdyż miał dreszcze, w obawie, że on też zakończy swojego życia.

Do końca swojego życia Lale zachował swoje zasady, którymi się kierował.

Kochał, szanował, pracował. Nie zapominał o nikim.

Dzięki okazywanej przez mamę nauczył się być wytrwałym w dążeniu do upragnionego celu, jakim było poznać smak prawdziwej i poszukiwanej przez niego miłości.

Każdy z opisanych przez autorkę 28 rozdziałów przedstawiających historię, która wydarzyła się naprawdę, mającą swoje odzwierciedlenie w późniejszym życiu bohaterów, ale dzięki temu ujawnionej tajemnicy możemy przyjrzeć się, co wydarzyło się w Auschwitz i poza nim.

Polecam przeczytać tę książkę.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

OlinkaOkrąglinka

  • 16-01-2019
  • 12:47

`Tatuażysta z Auschwitz` to książka oparta na faktach.
Na jej czytaniu spędziłam dwie noce - pochłonęła mnie bez reszty, choć dość znacząco rozczarowało mnie zakończenie.
W moim odczuciu jest zdecydowanie za bardzo streszczone - czułam niedosyt.
Generalnie książka cieszyła się dużym zainteresowaniem w kręgu mojej rodziny i znajomych. Pożyczony egzemplarz wrócił do mnie dopiero po kilku miesiącach.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

czytanie_na_sniadanie_

  • 28-12-2018
  • 08:32

"Jeśli budzisz się rano, to znaczy, że jest dobry dzień"

Kwiecień 1942 roku.   Właśnie w tym momencie, razem z odjeżdżającym pociągiem do przewozu bydła, lecz niestety pełnym ludzi, rozpoczęła się historia cierpienia i bólu. Normalne życie tysiecy istnień dobiegło końca z chwilą wejścia do wagonu. Dwudniowa podróż dla wielu była ostatnią. Ci, którzy ją przeżyli, nie mogli mówić o szczęściu.i

Auschwitz - Birkenau. Miejsce, do którego trafiło zbyt wielu. Główny bohater - Lale, przeżył to piekło i dzięki niemu możemy spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.
Jego świadome podejście do całej sytuacji zjednuje mu liczne osoby, dzięki którym raz po raz cało wychodzi z kolejnych opresji. Dostał pracę Tatuażysty, co również wielokrotnie ratowało mu życie. Głód, choroby, ciężka praca i śmierć  towarzyszyły ludziom każdego dnia i to tylko dlatego, że byli Żydami , Polakami albo Cyganami...
Pomimo tego całego nazistowskiego piekła, to właśnie tu Lale zakochuje się, przeżywa pierwsze cudowne chwilę z ukochaną. Niestety, w końcu i on, pomimo długiego czasu kiedy udawało mu się unikać problemów, trafia w ręce oprawców ...

Szczerze mogę polecić każdemu tę książkę. Wątek miłosny nadaje tej historii dodatkowych przeżyć i chociaż zdaje się być przeważający uważam, że nic nie jest w stanie przesłonić wydarzeń jakie miały miejsce w obozie koncentracyjnym.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Emilia Kroczak

  • 14-12-2018
  • 11:06

Książka świetna, warta przeczytania, polecam można zamówić na prezent

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

maobmaze

  • 8-08-2018
  • 12:29

Tatuażysta z Auschwitz wciąga od pierwszej strony i gwarantuje ogrom emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Złość, gniew, rozgoryczenie, przygnębienie, przerażenie, nienawiść, współczucie, bezradność ale również ciekawość, ekscytacja, wzruszenie, nadzieja i radość. To wszystko znajdziecie w 330 stronach tej powieści.



Mogłabym się rozwodzić długo nad tą pozycją, ale zdecydowanie lepiej będzie jeśli po prostu po nią sięgnięcie i poznacie tę historię od początku do końca. Ta książka wryła mi się w pamięć i jestem pewna, że zostanie w niej na długo. A ja, jeszcze niejednokrotnie zatracę się w historii Lalego i Gity.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

bibliotecznie

  • 30-04-2018
  • 09:37

"Jeśli budzisz się rano, to znaczy, że jest dobry dzień."

Okładka "Tatuażysty" natychmiast przyciągnęła mój wzrok i wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Mam za sobą wiele historii obozowych, a także opowieści o tym, jak żyło się w getcie czy jak walczyli powstańcy. Uważam, że choć nie jest to łatwa lektura, należy wiedzieć, jak wyglądał wojenny świat i jacy wtedy byli ludzie. Jakie podejmowali decyzje, co było dla nich ważne, a co bez znaczenia i jak radzili sobie w strasznej rzeczywistości, w której przyszło im żyć. To dla nas lekcja pokory i przypomnienie, do czego zdolni bywają ludzie.

Lale, czyli Ludwik Eisenberg, Żyd ze Słowacji, trafia do Auschwitz w 1942 roku. Wychodzi z domu elegancko ubrany, z walizką troskliwie zapakowaną przez matkę, nie wiedząc, co czeka go w drodze ani na miejscu, do którego zostaje zabrany. Podróż w bydlęcych, przepełnionych wagonach, w smrodzie i o głodzie, nie pozostawia mu złudzeń. Zmierza w kierunku, z którego może nie ujść z życiem.

W obozie trafia mu się niecodzienna "okazja". Zostaje wybrany przez obecnego tatuażystę i przyuczony do wykonywania specjalną maszynką numerów na przedramionach przybyłych do Auschwitz i Brzezinki ludzi. Początkowo nie może się pogodzić z tym, co musi robić, ale z czasem dochodzi do wniosku, że jeśli nie on, to będzie to robił ktoś inny. A bycie tatuażystą niesie za sobą pewne przywileje. Dodatkowa porcja jedzenia, osobne lokum, słabsza kontrola nad tym gdzie chodzi i co robi... Wszystko to sprawia, że Lale powoli zaczyna wykorzystywać nowe możliwości. Najpierw dzieli się z kolegami z dawnego bloku dodatkowymi racjami, później nawiązuje kontakt z przychodzącymi do pracy ludźmi zza murów, którzy za zdobywane w "Kanadzie"* kosztowności szmuglują dla Lalego jedzenie, które ten sprawiedliwie dzieli między przyjaciół. Jego pokój staje się składzikiem pełnym towarów, za które mógłby w jednej chwili dostać kulkę. Ryzykuje jednak, żeby pomóc przeżyć innym.

Pewnego dnia w jednym z transportów przyjeżdża do obozu Gita, również Słowaczka i Żydówka. Lale nie może oderwać od dziewczyny wzroku. Zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Odnajduje ją później, chcąc poznać i wziąć ją pod swoją opiekę. Obiecuje dziewczynie, że przeżyją to piekło i spędzą razem resztę życia w szczęściu. Takie obietnice jednak należy traktować w obozie ostrożnie. Przecież w każdej chwili może paść strzał, który zakończy życie więźnia. Jednak Gita w końcu poddaje się wizjom Lalego i razem z nim walczy o każdy kolejny dzień. Obserwujemy ostrożne zaloty mężczyzny, flirt i pogłębiające się uczucie. To niesamowite, że wśród tych wszystkich okrucieństw mieli jeszcze siłę, by kochać, tęsknić i marzyć o tym, jak będzie wyglądało ich życie, kiedy w końcu wyjdą z obozu.

Czy Lale będzie mógł szmuglować towary bezpiecznie? Jakie kłopoty spadną na głowy zakochanych? Komu jeszcze zdoła pomóc Lale i kto pomoże jemu, kiedy przyjdzie na niego pora? Jak to się stało, że przedwojenny Ludwik Eisenberg po wojnie został Lalem Sokołowem?

Pytania można mnożyć, bo wspomnień w tej książce jest wiele. I ktoś mógłby zarzucać Lalemu, że kombinował, by ratować własną skórę, ale któż tego wtedy nie robił? On natomiast, oprócz pilnowania siebie samego, robił co mógł, by wspierać innych.

Czy recenzja była pomocna?

Wolne Litery

  • 3-01-2020
  • 15:49

Tą książkę od dawna miałam na swojej liście, pewnie tak jak większość z Was, i w dwa dni była już za mną.
Sama podeszłam do niej na spokojnie, wcześniej czytałam już bardzo dużo skrajnych opinii na jej temat i sama nie wiedziałam czego mam się do końca spodziewać. Byłam tylko pewna tego, że fakty są tutaj trochę ponaciągane i cała historia jest pokazana "za pięknie".
Historia Lale i Gity mimo, że piękna i wzruszająca, to według mnie i wielu osób (w tym naukowców) nie miała prawa wydarzyć się w Auschwitz, a na pewno nie w takim stylu. Poznajemy tatuażystę, który zakochuje się w kobiecie i za wszelką cenę stara się ją poznać i zbliżyć do niej. Dzięki układom jakie ma w obozie, mimo tego, że z pochodzenia jest Żydem bardzo szybko mu się to udaje. I tutaj ogromny błąd! W liście do niej piszę, żeby spotkali się w sobotę, kilka stron później mowa już o niedzieli..... Serio ? Jak można tego nie zauważyć?
Książkę czytało mi się szybko, ciesze się, że po nią sięgnęłam, ponieważ od dawna chciałam ją przeczytać. Zdecydowanie numerem 1 być nie powinna, a mimo to uważam, że jest wartościowa, a koniec jest naprawdę bardzo wzruszający!

Czy recenzja była pomocna?

Blanka94

  • 2-01-2020
  • 15:36

Strasznie smutna książka, pozwala przemyśleć własne zachowanie i docenić to, co się ma. Moim zdaniem jest tu podejrzanie dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności, ale przymykam oko, ponieważ jest to powieść oparta na faktach, a nie książka naukowa i nie wszystkie wydarzenia traktuję jako bezwzględną prawdę. Choć nie jestem fanką romansów, to bardzo podobała mi się historia miłości Lalego i Gity ? prawdziwa i niespłycona do fizyczności jak ma to miejsce w większości współczesnych książkach, które miałam okazję przeczytać. Jak najbardziej polecam, warto znać.

Czy recenzja była pomocna?

delinquance

  • 9-12-2019
  • 16:13

Książka zainteresowała mnie już bardzo dawno temu, dopiero niedawno miałam okazję ją przeczytać. Jest tak ciekawa i wciągająca, że czyta się ją z zapartym tchem. Głównym bohaterem jest Lale, który miał w Auschwitz nieco łatwiej niż inni więźniowie. Ze względu na dobrą znajomość języków została mu przydzielona rola naznaczania osób, które dopiero co przybyły do obozu koncentracyjnego. Gdy tatuuje Gitę zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia i postanawia sobie, że pomoże jej przeżyć. Przeczytałam już sporo książek o tej tematyce, jednak dopiero ta uzmysłowiła mi, że pomimo ogromu cierpienia, które panowało w tym miejscu, ludzie prowadzili tam swoje normalne życie. To właśnie w obozie rozpoczęła się ich trwająca długie lata miłość. Tam się ukradkowo spotykali, wymieniali pierwsze pocałunki. Przez cały czas bardzo im kibicowałam. Książka wzruszająca i bardzo smutna. Moim ulubionym elementem jest wstawka na końcu książki ze słowami syna głównych bohaterów. Pozycja bardzo zapadająca w pamięć, oceniam na 5/5.

Czy recenzja była pomocna?

Honorata

  • 9-12-2019
  • 09:14

"Tatuażysta z Auschwitz "- Heather Morris jest kolejną z lektur dotyczących losów Żydów, którzy w czasie II wojny światowej trafili do obozu koncentracyjnego i zbiegiem okoliczności trafiła im się funkcja, dzięki której mogli przeżyć. Nie musieli pracować przy ciężkich pracach fizycznych. Czasami nie wiadomo, czy pracując fizycznie i nie patrzeć na cierpienia nie było lepsze niż wykonywanie lżejszej pracy, ale ciężkiej dla psychiki. Główny bohater został tatuażystą numerów przybyłym do obozu, nie było wyboru, tatuował numery nawet na małych wychudzonych dziecięcych rączkach. Jeden tatuaż zapamiętał na całe życie, numer dziewczyny, którą praktycznie pokochał od pierwszego spojrzenia. Szukał jej w obozie, chciał jej pomóc, żeby przetrwała. W obozie tak jak i wszędzie liczyły się możliwości, znajomości nie tylko ze współwięźniami. Tatuaż zrobiony na ręce drobnej dziewczyny zaowocował wielką miłością, która mimo bardzo trudnych warunków obozu i później po wojnie przetrwała. Odnalazł nasz bohater miłość swojego życia. Nigdy później nie wspominał, co robił. Było to dla niego starszym przeżyciem, które pozostało na całe życie, nie przyznał się nawet własnym dzieciom. Czytałam wiele książek na temat pobytu ludności różnych narodowości w obozach koncentracyjnych, są one bardzo do siebie podobne, opisują okrucieństwo Niemców nad więźniami, jednak tutaj opisane są losy ofiary, która była zmuszona do pracy zresztą jak wszyscy, ale ta praca polegała na okaleczaniu, numerowaniu współwięźniów. Tylko dzięki wzajemnej potajemnej "współpracy" konspiracyjnej udawało się uratować lub pozwolić na "lepsze" obozowe życie. Lubię czytać tego rodzaju historie, dają mi większy obraz poznania tamtych czasów. Mam to szczęście, że nikt z mojej najbliższej rodziny nie przechodził męki obozowej i nie miał traumy, ale to, co czytam, jest okrutne. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie dojdzie do takiej sytuacji, gdzie ludzie ludziom zgotowali tak okrutny los.

Czy recenzja była pomocna?

pola_red

  • 8-12-2019
  • 10:24

Dzisiaj skończyłam Tatuażystę. Książkę czyta się bardzo szybko. Nie rozczarowałam się bo na szczęście sama tematyka obozowa była tak naprawdę tłem do właściwej historii głównego bohatera. Bardziej mogliśmy przeżywać emocje które odczuwał Lale i jego miłość którą wciąż stawiał na pierwszym miejscu. Nie jest to książka bynajmniej lekka i przyjemna. Przypomnienie tego co ludzie potrafią zagotować ludziom jest przerażające. Raczej staram się trzymać z dala od tej tematyki ale stwierdzam, że od czasu do czasu trzeba sobie przypomnieć ważne wydarzenia z przeszłości.

Czy recenzja była pomocna?

arcytwory

  • 20-11-2019
  • 23:12

Ludwik Eisenberg, czyli Lale, 23.04.1942 roku został przewieziony do Auschwitz. Wytatuowano mu numer 32407.
Gisela Fuhrmannova, czyli Gita, 13.04.1942 roku została wywieziona do Auschwitz, a następnie przeniesiona do Birkenau. Tätowierer Lale wytatuował jej numer 34902.
Znajomość wielu języków oraz wrodzona inteligencja pozwoliły Lalemu na pracę przy tatuowaniu więźniów, którzy zostali przywożeni do obozów koncentracyjnych. Robi to najdelikatniej jak tylko potrafi, nawet kiedy sam ?doktor śmierć? Josef Mengele patrzy mu na ręce. Lale postanawia przetrwać czekające go piekło. W sposób mniej lub bardziej kontrowersyjny ? nie nam to oceniać.
Lalego ratuje miłość, na którą trafia podczas wykonywania swojej pracy. Postanawia chronić poznaną kobietę. Lale dzięki posadzie ma więcej przywilejów. Osobna cela, nie musi stawiać się na apele i potrafi wykorzystać to, że obraca się wokół Niemców.
?Tatuażysta z Auschwitz? jest przede wszystkim książką o miłości. O takiej, która nie miała prawa się wydarzyć, a tym bardziej przetrwać w obozowych warunkach. Jednak miłość Lalego i Gity przetrwała piekło oraz pozwoliła na wspólne życie.
Mam wrażanie, że od jakiegoś czasu jest ?boom? na książki historyczne, szczególnie wspomnienia osób, które przeżyły pobyt w obozach zagłady. ?Tatuażysta?? na pewno nie jest książką dokumentalną.
Przeczytałam sporo książek o tej tematyce. Wspomnień i biografii. Wszystkie niosły ze sobą mniejszy bądź większy ładunek emocjonalny, ze względu na niełatwą tematykę. Czasem z tymi emocjami nie potrafiłam sobie poradzić. Jednak tę historię potrafiłam czytać wieczorem do poduszki. Nie oddawała tragizmu życia w tamtejszych warunkach. Jak już wspomniałam - to opis romansu na tle obozowego życia. W dodatku z pewnym niedomówieniem, bo Lale opowiedział swoją historię dopiero po śmierci Gity, cały czas bojąc się tego, że zostanie uznany za kolaboranta, ponieważ chciał przeżyć.
Do mnie książka nie przemówiła tak, jak tego oczekiwałam, ale ani jej nie odradzam, ani nie polecam.

Czy recenzja była pomocna?

ja

  • 12-11-2019
  • 20:57

Tą książke warto przeczytać, czyta się dobrze, mlzy same podchodza do oczu .polecam

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

W książki zaklęte

  • 27-03-2019
  • 15:05

Heather Morris pochodzi z Nowej Zelandii, a obecnie mieszka w Australii. Pracując w szpitalu w Melbourne, przez kilka lat czytała i pisała scenariusze, z których jednym interesował się uhonorowany Oskarem amerykański scenarzysta. W 2003 roku spotkała starszego pana, który "miał historię wartą opowiedzenia". Dzień, w którym poznała Lalego Sokołowa, zmienił życie ich obojga. W miarę, jak rozwijała się ich przyjaźń, Lale otwierał przed nią najgłębsze zakamarki własnej duszy, powierzając jej tajemnice życia w czasach Zagłady. Początkowo historia losów Lalego miała postać scenariusza, który zdobywał wiele wyróżnień w międzynarodowych konkursach, ostatecznie jednak autorka przekształciła ją w debiutancką powieść Tatuażysta w Auschwitz.
Głównym bohaterem książki jest Lale Sokołow, a właściwie Ludwig Eisenberg. Urodził się 28 października 1916 roku w miejscowości Krompachy na Słowacji. Jego rodzina miała pochodzenie żydowskie. 23 kwietnia 1942 roku, został wywieziony do Auschwitz. Przed wejściem do obozu, widzi napis Arbeit macht frei (Praca czyni wolnym). Otrzymuje numer 32407. Jest zakwaterowany do bloku nr.7. Obiecuje sobie, że zrobi wszystko, aby wydostać się z tego piekła. Na początku układa dachówkę, a później staje się tatuażystą. Awansował na takie stanowisko, ponieważ znał: słowacki, niemiecki, rosyjski, francuski, węgierski i trochę polskiego. Jest to dla niego ciężka praca, a najciężej jest mu tatuować kobiety i starszych. Poznaje młodą dziewczynę, której tatuuje numer. Ma na imię Gita. Zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Robi wszystko, by móc z nią spędzić jak najwięcej czasu. Obiecuje, że wyjdą z obozu cało i się pobiorą. Starał się pomagać innym w obozie. O mało co nie stracił przez to życia, ale dzięki przyjaciołom, wyszedł z tego bez szwanku. Po wyzwoleniu obozu odnajduje Gitę i układają swoje wspólne życie.
Książa bardzo mnie poruszyła. Życie w obozie to jedna wielka walka o przetrwanie. Każdy chce przeżyć i wyjść z tego piekła. Człowiek traci swoją godność i człowieczeństwo. Staje się numerem, z którym można zrobić wszystko. Miłość do drugiego człowieka i miłosierdzie, jest wstanie góry przenosić. Daje nadzieję do dalszego życia. Osoby będące w obozie pomagały sobie jak mogli, pomimo kary śmierci. Warto sięgnąć po tę książkę, ponieważ możemy się wzruszyć, i przeżyć historię razem z bohaterami. Uświadamia nam, co jest w życiu najważniejsze. Pokazuje, że człowiek kiedy ma ogromną chęć życia, zrobi wszystko żeby móc żyć.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Małgorzata Bojarun

  • 18-03-2019
  • 15:36

Był taki czas, kiedy "Tatuażysta z Auschwitz" zerkał na mnie z każdego miejsca na ziemi. Tak mi się przynajmniej wydawało. Z jednej strony grzmiały fanfary, że to powieść roku, nagrody sypały się jak z rękawa i nie było księgarni, w której powieść ta nie stałaby na wyeksponowanej półce. Z drugiej strony bombardowały mnie opinie wskazujące, że ta książka nie powinna powstać, ponieważ zakłamuje obraz obozów piekła, które naziści zafundowali ludzkości podczas II wojny światowej. Podawane przykłady rzeczywiście kłóciły się z tym, co znamy z podręczników historii. W powieści jest trochę łagodniej, jaśniej... tak z nadzieją. Cóż było robić - musiałam przekonać się sama.
Autorka powieści, Heather Morris, opowiada historię Lale Sokolova i miłości, która spotkała go w najmroczniejszym miejscu na ziemi - obozie koncentracyjnym Auschwitz - Birkenau. Lale Sokolov ma to szczęście, że jest oprawcom potrzebny - jest tatuażystą, który wykonuje numery na przedramionach więźniów przybyłych do obozu. Codziennie wykonuje setki tatuaży i to właśnie jest jego przepustka do życia. Pewnego dnia tatuuje numer nowoprzybyłej dziewczynie. Kiedy ich wzrok spotyka się Lale wie, że to ta jedna jedyna i zrobi wszystko, aby ją uratować. Dziewczyna o imieniu Gita odwzajemnia uczucia tatuażysty. Miłość rodzi się i rozkwita pomimo przeciwności losu.
Powiem tak. Z jednej strony piękna historia, choć skalana miejscem, w którym się dzieje. Myślę, że Lale Sokolov (którego postać wzorowana jest na Ludwiku Eisenbergu), wspominając po latach tamte wydarzenia, trochę je "odbrutalnił". Nie chciał psuć miłosnej historii potwornościami, o których przecież i tak każdy wie. Dlatego powieść wyszła jaka wyszła. Czytelnik znający choć trochę historie tego niemieckiego obozu koncentracyjnego z niedowierzaniem czyta o blokowej, która daje się przekupić czekoladą, o uprawianym w barkach seksie, czy też o esesmanie przekazującym miłosną korespondencję pomiędzy więźniami.
Ale z drugiej strony...
To przecież powieść o miłości. O pięknym, rodzącym się uczuciu, które miało to nieszczęście, że zrodziło się w nieodpowiednim czasie i nieodpowiednim miejscu. Potraktujmy tę powieść jako książkę, której przesłaniem jest właśnie miłość, a nie pokazanie historycznej prawdy o Auschwitz. Uważam, że wiele złego zrobiły osoby odpowiedzialne za promocję, bowiem złe i niewłaściwie jest porównanie jej np. z ?Listą Schindlera?. To jest zupełnie inna pólka. Ale jeżeli podejdziemy do tej powieści jako do książki o miłości - jakże inny będzie nasz odbiór!
Za tym, aby nie traktować ?Tatuażysty?? jako książki faktograficznej przemawia również to, że - poddając ją ocenie historycznej - roi się w niej od nieścisłości. Wanda Witek-Malicka z ramienia Centrum Badań Muzeum Auschwitz, w 14. numerze wydawanego przez instytucję internetowym periodyku ?Memoria? pisze:
Lektura powieści weryfikuje zapewnienia o jej faktograficznym i dokumentalnym charakterze. Choć opowieść zbudowana jest na kanwie losów autentycznego więźnia KL Auschwitz, którego pobyt w obozie, a częściowo także obozowe losy można potwierdzić na podstawie zachowanej dokumentacji archiwalnej, to jednak książka zawiera bardzo liczne błędy i informacje niezgodne z faktami a także nadinterpretacje, przeinaczenia i niedopowiedzenia, na których zbudowany jest całościowy nieautentyczny obraz rzeczywistości lagrowej.
Dalej Wanda Witek Mailcka punktuje nieścisłości z iście aptekarską dokładnością. A co na to autorka? Heather Morris stwierdziła, że ?Tatuażysta z Auschwitz? to historia Lalego Sokolowa a nie Holokaustu i nigdy nie miała zamiaru stworzyć akademickiego podręcznika. Nigdy nie mówiła też, że powieść ta to literatura faktu.
Wszystkim zainteresowanym proponuję odrzucić zarówno uprzedzenia jak i zachwyty nad tą książką i spróbować po prostu delektować się dobrą powieścią o miłości, jaka wykiełkowała w okrutnych czasach i w strasznym miejscu. Jeżeli tak podejdziecie do sprawy zapewniam, że powieść przyniesie sporą dawkę dobrej lektury. Powieść napisana jest gładko, lekkim piórem, bez zbędnego roztrząsania codzienności obozowej. Tu na pierwszym miejscu jest wola przetrwania, walka o każdy dzień i o to, aby najbliższa sercu osoba również miała szansę dożyć do kolejnego świtu. Moim zdaniem piękna książka warta tego, aby się nad nią pochylić.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Małgorzata Bojarun

  • 14-03-2019
  • 13:09

Był taki czas, kiedy "Tatuażysta z Auschwitz" zerkał na mnie z każdego miejsca na ziemi. Tak mi się przynajmniej wydawało. Z jednej strony grzmiały fanfary, że to powieść roku, nagrody sypały się jak z rękawa i nie było księgarni, w której powieść ta nie stałaby na wyeksponowanej półce. Z drugiej strony bombardowały mnie opinie wskazujące, że ta książka nie powinna powstać, ponieważ zakłamuje obraz obozów piekła, które naziści zafundowali ludzkości podczas II wojny światowej. Podawane przykłady rzeczywiście kłóciły się z tym, co znamy z podręczników historii. W powieści jest trochę łagodniej, jaśniej... tak z nadzieją. Cóż było robić - musiałam przekonać się sama.
Autorka powieści, Heather Morris, opowiada historię Lale Sokolova i miłości, która spotkała go w najmroczniejszym miejscu na ziemi - obozie koncentracyjnym Auschwitz - Birkenau. Lale Sokolov ma to szczęście, że jest oprawcom potrzebny - jest tatuażystą, który wykonuje numery na przedramionach więźniów przybyłych do obozu. Codziennie wykonuje setki tatuaży i to właśnie jest jego przepustka do życia. Pewnego dnia tatuuje numer nowoprzybyłej dziewczynie. Kiedy ich wzrok spotyka się Lale wie, że to ta jedna jedyna i zrobi wszystko, aby ją uratować. Dziewczyna o imieniu Gita odwzajemnia uczucia tatuażysty. Miłość rodzi się i rozkwita pomimo przeciwności losu.
Powiem tak. Z jednej strony piękna historia, choć skalana miejscem, w którym się dzieje. Myślę, że Lale Sokolov (którego postać wzorowana jest na Ludwiku Eisenbergu), wspominając po latach tamte wydarzenia, trochę je "odbrutalnił". Nie chciał psuć miłosnej historii potwornościami, o których przecież i tak każdy wie. Dlatego powieść wyszła jaka wyszła. Czytelnik znający choć trochę historie tego niemieckiego obozu koncentracyjnego z niedowierzaniem czyta o blokowej, która daje się przekupić czekoladą, o uprawianym w barkach seksie, czy też o esesmanie przekazującym miłosną korespondencję pomiędzy więźniami.
Ale z drugiej strony...
To przecież powieść o miłości. O pięknym, rodzącym się uczuciu, które miało to nieszczęście, że zrodziło się w nieodpowiednim czasie i nieodpowiednim miejscu. Potraktujmy tę powieść jako książkę, której przesłaniem jest właśnie miłość, a nie pokazanie historycznej prawdy o Auschwitz. Uważam, że wiele złego zrobiły osoby odpowiedzialne za promocję, bowiem złe i niewłaściwie jest porównanie jej np. z ?Listą Schindlera?. To jest zupełnie inna pólka. Ale jeżeli podejdziemy do tej powieści jako do książki o miłości - jakże inny będzie nasz odbiór!
Za tym, aby nie traktować ?Tatuażysty?? jako książki faktograficznej przemawia również to, że - poddając ją ocenie historycznej - roi się w niej od nieścisłości. Wanda Witek-Malicka z ramienia Centrum Badań Muzeum Auschwitz, w 14. numerze wydawanego przez instytucję internetowym periodyku ?Memoria? pisze:
Lektura powieści weryfikuje zapewnienia o jej faktograficznym i dokumentalnym charakterze. Choć opowieść zbudowana jest na kanwie losów autentycznego więźnia KL Auschwitz, którego pobyt w obozie, a częściowo także obozowe losy można potwierdzić na podstawie zachowanej dokumentacji archiwalnej, to jednak książka zawiera bardzo liczne błędy i informacje niezgodne z faktami a także nadinterpretacje, przeinaczenia i niedopowiedzenia, na których zbudowany jest całościowy nieautentyczny obraz rzeczywistości lagrowej.
Dalej Wanda Witek Mailcka punktuje nieścisłości z iście aptekarską dokładnością. A co na to autorka? Heather Morris stwierdziła, że ?Tatuażysta z Auschwitz? to historia Lalego Sokolowa a nie Holokaustu i nigdy nie miała zamiaru stworzyć akademickiego podręcznika. Nigdy nie mówiła też, że powieść ta to literatura faktu.
Wszystkim zainteresowanym proponuję odrzucić zarówno uprzedzenia jak i zachwyty nad tą książką i spróbować po prostu delektować się dobrą powieścią o miłości, jaka wykiełkowała w okrutnych czasach i w strasznym miejscu. Jeżeli tak podejdziecie do sprawy zapewniam, że powieść przyniesie sporą dawkę dobrej lektury. Powieść napisana jest gładko, lekkim piórem, bez zbędnego roztrząsania codzienności obozowej. Tu na pierwszym miejscu jest wola przetrwania, walka o każdy dzień i o to, aby najbliższa sercu osoba również miała szansę dożyć do kolejnego świtu. Moim zdaniem piękna książka warta tego, aby się nad nią pochylić.

Czy recenzja była pomocna?
image

Rekomendowane

  • -35%
Król/Królestwo Historia Jakuba Szapiro

Szczepan Twardoch

pakiet
45,43 zł 69.90
  • -25%
W stolicy kwiatów

Rihito Takarai

miękka
17,18 zł 22.90
  • -25%
Sword Art Online 17 Alicyzacja: Przebudzenie

Reki Kawahara

miękka
18,67 zł 24.90
  • -25%
Sword Art Online 08 Kiedyś i dziś

Reki Kawahara

miękka
18,67 zł 24.90
  • -25%
Sword Art Online 06 Widmowy pocisk

Reki Kawahara

miękka
18,67 zł 24.90
  • -25%
Sword Art Online 05 Widmowy pocisk

Reki Kawahara

miękka
18,67 zł 24.90
  • -39%
Dom z niebieskiego szkła

Anna Lubczyk

miękka
18,29 zł 29.99
  • -34%
Mrok we krwi Kroniki Dwuświata

Paweł Kopijer

miękka
26,33 zł 39.90

Ciekawe pomysły Gandalfa

  • 42.90 zł
    27.46 zł

    Przejmująca opowieść o Stanisławie Leszczyńskiej W piekle obozu koncentracyjnego ocaliła tysiące dzieci. Do KL Auschwitz trafia kolejny transport więźniarek. Wśród nich jest położna z Łodzi, która na własną prośbę zaczyna pracę w nieludzkich warunkach: bez wody, podstawowych narzędzi...

  • 34.82 zł
    31.33 zł

    Wspomnienia więźnia Auschwitz.

  • 34.82 zł
    26.11 zł

    Historia inspirowana życiem Helene Hannemann, matki, która poświęciła wszystko dla rodziny i dzieci, które miała nadzieję uratować Helene Hannemann, rodowita Niemka, mieszka z mężem romskiego pochodzenia, z którym ma piątkę dzieci. Pewnego poranka 1943 roku do ich życia wkracza niemiecka policja...

  • 39.81 zł
    24.68 zł

    Inspirowana prawdziwą historią opowieść o sile matczynej miłości. Helene jest czystej krwi Niemką. Jednak kiedy policjanci z polecenia SS przychodzą po jej męża Roma i ich piątkę dzieci, decyduje się pojechać z nimi do Auschwitz. Na miejscu Mengele zmusza ją do otwarcia przedszkola dla obozowych...

  • 38.78 zł
    33.74 zł

    Bestsellerowa powieść historyczna w stylu `Tatuażysty z Auschwitz`. Opowieść o miłości i walce o przeżycie. Nic nie mogło rozdzielić Christophera i Rebekki: ani jej wyrodni rodzice, ani nawet narzeczony, z którym wróciła do domu po ucieczce do Anglii. Lecz gdy do sielankowej wyspy Jersey...