Jeszcze się kiedyś spotkamy - Magdalena Witkiewicz - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Jeszcze się kiedyś spotkamy (miękka)

książka

Jeszcze się kiedyś spotkamy - opis produktu:

Są takie historie, które zostają w nas na zawsze.
Są takie osoby, których nigdy nie zapominamy.

Ja już nie czekam. Chwytam każdy dzień i się do niego uśmiecham. Wierzę, że będą w nim cudowne chwile.

Ile razy zadawali sobie pytania jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nie wojna?
Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina mieli wielkie plany i marzenia. Przeżywali pierwsze miłości i prawdziwe przyjaźnie. Nie było ważne, że ktoś ma nazwisko żydowskie, niemieckie czy polskie. Po prostu byli przyjaciółmi. Wojna zmieniła wszystko. Wiele lat później, wnuczka Adeli, Justyna, przeżywa kryzys małżeński. Dopiero wówczas poznaje historię swojej babki i jej przyjaciół. Historię, która zmienia ją na zawsze.

Wzruszająca opowieść o różnych obliczach miłości wykradzionych wojnie, życiowych wyborach i rodzinnych tajemnicach, które wpływają na nas bardziej niż myślimy.

Bo to, kim jesteśmy nie zależy wyłącznie od naszych genów, czy wychowania, ale również od przeżyć naszych przodków. Od wszystkich tajemnic, które krążą w naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz.

Książka Jeszcze się kiedyś spotkamy pochodzi z wydawnictwa Filia. Autorem książki jest Magdalena Witkiewicz. Należy do gatunków: literatura piękna, powieść społeczno-obyczajowa. Książka Jeszcze się kiedyś spotkamy liczy 500 stron. Jej wymiary to 140x200. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -42%
Osobisty przewodnik po Pradze miękka
28,42 zł 49.00
Dodaj do koszyka
  • -39%
Jadłonomia po polsku twarda
42,64 zł 69.90
Dodaj do koszyka
  • -25%
Lot 202 miękka
32,18 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -37%
Behawiorysta / Iluzjonista pakiet
37,64 zł 59.76
Dodaj do koszyka

Magdalena Witkiewicz - przeczytaj też

  • -35%
Banda z Burej Tajemnica lasu twarda
22,69 zł 34.90
Dodaj do koszyka
  • -38%
Cymanowski chłód miękka
24,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
Cymanowski chłód miękka
56,42 zł
Dodaj do koszyka
  • -39%
Cymanowski młyn / Cymanowski chłód pakiet
36,55 zł 59.91
Dodaj do koszyka
  • -8%
Listy pełne marzeń miękka
36,71 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -35%
Po prostu bądź miękka
25,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -35%

Polecane

  • -7%
Złota klatka miękka
37,03 zł 39.82
Dodaj do koszyka
  • -38%
Wyrwa miękka
24,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -39%
Umorzenie Cykl: Joanna Chyłka, Tom 9 miękka
24,27 zł 39.77
Dodaj do koszyka
  • -14%
Pacjentka miękka
34,24 zł 39.82
Dodaj do koszyka
  • -26%
Zjazd absolwentów miękka
28,72 zł 38.81
Dodaj do koszyka
  • -43%
Rana miękka
22,69 zł 39.82
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Jeszcze się kiedyś spotkamy

3.8/5 ( 10 ocen )
    5
    2
    4
    4
    3
    4
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

BOOK wie co

  • 8-09-2020
  • 07:30

8 / 10

Wartość książki: 8/10
Komfort czytania: 9/10
Zadowolenie z lektury:9/10
Stosunek jakości do ceny: 7/10

__________________
Rok wydania: 2019
Wydawnictwo: FILIA
Autor: Magdalena Witkiewicz


Czy tego chcemy, czy nie, wielkimi krokami zbliża się jesień. Choć ciepłe promienie słońca wciąż przyjemnie łaskoczą nasze twarze, upalne, letnie dni ustępują miejsca chłodnym porankom i dłuższym popołudniom, kiedy nabieramy ochoty na zaszycie się w domowych pieleszach. W ciepłym kocu, z kubkiem ulubionej herbaty i dobrą książką w ręku. Dzisiejszy post będzie propozycją na takie właśnie wieczory i jak mniemam, zdecydowanie bardziej trafi w kobiece gusta. Nie jest to wprawdzie wydawnicza nowość i zapewne spora część moli książkowych już się z nią zetknęła. Warto jednak dodać kilka słów na jej temat, w recenzenckim światku krąży bowiem opinia, że ?Jeszcze się kiedyś spotkamy" jest najlepszym, co wyszło spod pióra Magdaleny Witkiewicz. Uczciwie przyznaję - nie jest mi znany cały twórczy dorobek autorki, ale na pewno jest to pozycja warta uwagi i nie pożałujecie ani minuty spędzonej nad kolejnymi stronami.


Justyna i Michał planują wspólną przyszłość. Chcą skończyć studia, znaleźć pracę, założyć rodzinę. Mają jasny cel. Niespodziewanie zaczyna ich różnić pomysł, jaką drogę obrać, by go osiągnąć. Michał podejmuje decyzję o zagranicznym wyjeździe w poszukiwaniu lepszego jutra. Pół roku przeciąga się w rok, rok w kolejne dwa, a życie tych dwojga zaczyna biec różnymi torami, które powoli przestają się przecinać. Mimo to Justyna wciąż czeka...


Adela wiedzie pozbawione zmartwień życie młodej dziewczyny. Cieszy się każdym dniem spędzonym w gronie przyjaciół. Przeżywa pierwszą miłość, snuje romantyczne wizje przyszłości. Do czasu kiedy wybucha wojna. Nagle Ci, którzy do tej pory byli przyjaciółmi, zaczynają dzielić się na Polaków, Żydów, Niemców... Beztroski świat odchodzi w zapomnienie, każdy kolejny dzień to walka o przetrwanie. Świeżo poślubiony mąż wyrusza na wojnę. Adeli pozostaje jedynie czekać...


Dwie kobiety i dwie historie, które pomimo innych realiów, mają wiele wspólnego. Babcia i wnuczka. Autorka prowadzi nas przez meandry przeżyć obu z nich z niespotykanym wręcz kunsztem. Bez zbędnego patosu opowiada o największych uczuciach: miłości, tęsknocie, rozpaczy po stracie najbliższych. Kreuje bohaterki z precyzją, ale i prostotą, których połączenie sprawia, że są prawdziwe, bliskie każdej z nas. Bez trudu możemy się z nimi utożsamić, a w poszczególnych rozdziałach odnaleźć własne wątpliwości i życiowe rozterki.


?Jeszcze się kiedyś spotkamy" to bez wątpienia powieść wyjątkowa. Fabuła jest na tyle ciekawa, że pochłania czytelnika bez reszty, a zarazem niesie za sobą życiową mądrość, o której tak często zapominamy w kieracie trosk i obowiązków. Przypomina o tym, że to, co górnolotnie nazywamy szczęściem w dużej mierze zależy od nas samych. Od tego, czy nauczymy się splatać je z niepozornych elementów, składających się na tak zwaną codzienność, którą warto celebrować. Bo co, jeśli ten lepszy moment na który czekasz nigdy nie nadejdzie?


?Szkoda czasu na żałowanie tego, co się straciło, czy tego, czego się nie zrobiło. Pamiętaj o tym. Każdy dzień przynosi ci nowe, zupełnie nowe dwadzieścia cztery godziny. I tylko od ciebie zależy, czym te godziny wypełnisz. Szkoda czasu na wspominanie tego, co było"

...

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Czytaninka

  • 17-02-2020
  • 20:22

Jestem zauroczona tą powieścią i pełna podziwu dla autorki, że stworzyła coś tak fantastycznego. Niesamowicie zżyłam się z bohaterami tej powieści, mocno trzymając kciuki, by w końcu ich życie się ułożyło.

?Czasami w życiu trzeba dokonywać wyborów. Nie jest problemem wybrać pomiędzy dobrem i złem. Największą trudnością jest wybrać między dobrem a dobrem. I to w taki sposób, by nikogo nie skrzywdzić.?

Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina byli przyjaciółmi. Nie ważne, że różnili się od siebie pochodzeniem, gdyż dla nich to nie miało znaczenia. Liczyło się to, że się przyjaźnią. Rodziły się między nimi miłosne historie i tak Adela z Franciszkiem pobrali się. Ale kiedy wybuchła wojna, ich życia diametralnie się zmieniły. Franciszek i Janek wyruszyli na front niepewni tego czy jeszcze tutaj wrócą. Rachela z matką pewnego dnia po prostu zniknęła i nikt nie wiedział czemu i dlaczego. A później ich życie toczyło się własnym torem. Nie mieli łatwego życia, zresztą Magdalena Witkiewicz doskonale oddaje klimat tego co się działo podczas wojny.
Ale oprócz tego, że poznajemy losy tych przyjaciół, przenosimy się w teraźniejszość, gdzie poznajemy losy wnuczki Adeli. Jej chłopak wyjeżdża do Stanów, by zarobić na ich dom, ale jakoś nie kwapi się do tego, by szybko powrócić. Justyna wciąż jest wierna i wciąż czeka, ale czy tak naprawdę ma na co?

Muszę przyznać, że powieść wciągnęła mnie już od pierwszych stron, wprost nie mogłam jej odłożyć na bok, za bardzo byłam ciekawa jak to wszystko się skończy. Mogłabym powiedzieć, że motywem przewodnim tej powieści jest czekanie. Czekanie na miłość swego życia pomimo wszystko, pomimo upływających lat i pomimo wiecznej niepewności. Stajemy się świadkami życia kobiet, które wierzą w siłę swojej miłości i nie są w stanie iść do przodu zapominając o niej. Adela wciąż wyczekuje swojego męża, który nie wrócił z wojny, natomiast Justyna wciąż wierzy, że jej chłopak w końcu do niej wróci z zagranicy. Paradoksalne jest to, że pomimo upływu lat Adela wciąż żyje nadzieją, zapominając, że prawdziwe życie toczy się tu i teraz, że zamiast żyć chwilą obecną, ona w pewnym sensie w pełni z tego nie korzysta. Ileż można czekać? Rok, dwa, ale aż pięćdziesiąt lat?
Wszystko wskazuje na to, że Justyna powiela błędy swojej babci. Niewiarygodne, że życie naszych przodków może mieć wpływ również i na nasze.

Historia ta pokazuje różne oblicza miłości w danej chwili. Uświadamia nam, że czasem trzeba sobie rozwiać złudzenia, pozwolić sercu iść na przód, a nie stać w miejscu. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, a czas wciąż przesuwa się do przodu. Czy warto wciąż czekać, nie mając 100% pewności, że jest na co? Czy warto poświęcać własne życie i wciąż żyć przeszłością nie ciesząc się teraźniejszością? Czasem by to zrozumieć potrzebujemy jakiegoś znaku, co w przypadku tej powieści stanowi historia Adeli. Jak widać, niekiedy losy naszych przodków mogą stać się dla nas cenną lekcją życia.

?Bo życie ludzkie jest jak porcelanowe filiżanki. Kruche, delikatne. Po latach możemy spotkać się, niby jesteśmy tacy sami, a jednak rysy, którymi życie nas naznaczyło, mogą uczynić nas zupełnie innymi ludźmi. Tak jak spękania na filiżankach mogą narysować na nich zupełnie nowy wzór.?

Doskonała kreacja bohaterów, którzy byli dla mnie niczym prawdziwi. Nie są przerysowani, są sobą, popełniają błędy, ale któż z nas ich nie popełnia? Emocje biją od nich na kilometry. Czytając czułam jakąś cząstkę sentymentalną, opowieści o czasach wojennych trafiały w moje serce. Mogę powiedzieć, że odbyłam sentymentalną podróż w głąb polskiej historii. No i to pierwsza książka, w której pojawił się mój Wieluń, w którym mieszkam.

Pomimo dość sporej objętości, tę książkę pochłania się w mgnieniu oka. Kiedy pierwszy raz wzięłam ją w ręce pomyślałam sobie -sporo tych stron -, a kiedy w końcu dobrnęłam do końca stwierdziłam, że mogłoby być ich jeszcze drugie tyle.

Jak to jest, że w życiu żyjemy czasem złudzeniami? Wierzymy, że nasz ukochany choć wyjechał to wróci, nieważne, że miało to być pół roku, a przerodziło się już w dwa lata, bo my wciąż wierzymy, że wróci. Myślę, że ta powieść, może odmienić życie właśnie takich ludzi. Ludzi, którzy zamiast czerpać z życia garściami, wciąż dopowiadają sobie coś, czego w rzeczywistości nie ma. Powinniśmy umieć cieszyć się każdą chwilą, bo nigdy nie wiadomo ile nam ich pozostało.

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" to niezwykła historia z niezwykłymi bohaterami, których życie nie oszczędzało. Historia o miłości i jej sile, o czekaniu oraz życiowych wyborach. Skuście się i wyruszcie w tę sentymentalną podróż, która być może odmieni wasze spojrzenie na jedną z najważniejszych kwestii ? na życie. Gorąco polecam.

Czy recenzja była pomocna?

MrsBookBook

  • 25-11-2019
  • 20:58

W tej książce mamy dwie równoległe historie. Pierwsza z nich to historia paczki przyjaciół, Adeli, Franciszka, Janka, Joachima, Racheli oraz Sabiny. Są to młodzi ludzie mieszkający w Grudziądzu, którzy przezywają swoje pierwsze miłości, snują marzenia i plany na przyszłość. Jednak na ich drodze pojawia się wojna. To ona powoduje, że ich świat wywraca się do góry nogami.



Druga historia to historia Justyny - wnuczki Adel. Poznajemy jak potoczyły się jej losy, oraz jej wielkiej miłości. Wolf (chłopak Justyny) wyjechał do Stanów jak twierdził by zarobić na lepszy byt w Polsce. Jednak jak zbierał na mieszkanie, to zdecydował, że lepszy był by dom i tak, z półrocznego wyjazdu zrobił się znacznie dłuższy. Jednak Justyna po kilku latach w małżeństwie przeżywa kryzys. Jednak wtedy poznaje historie życia swojej babci i dziadka, co trochę otwiera jej oczy.



Książkę dosłownie pochłonęłam. To moje pierwsze spotkanie z piórem Pani Magdaleny i zdecydowanie nie ostatnie. Historia napisana lekko, co sprawia, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Mimo iż w książce są dwie historie równolegle to wszystko jest przejrzyste i łatwe w orientacji czyja obecnie historia jest opisywana.



Lecz wróćmy na chwilę do treści. Adela przeżywa swoją wielką miłość podczas wojny. Wychodzi za mąż, rodzi dziecko jednak los zabiera jej ukochanego na wojnę. Ona zostaje sama z matką i dzieckiem, i ciągle czeka na Franciszka.

Natomiast jej wnuczka- Justyna, ciągle czeka aż jej miłość wróci ze Stanów. Mimo, iż i przyjaciółka i matka próbowały przemówić jej do rozsądku, że może warto zakończyć ten związek i zacząć w końcu żyć. Ona upiera się przy swoim i z utęsknieniem czeka na powrót Wolfa.



Autorka wyraźnie chce nam ukazać, iż całe życie na coś bądź kogoś czekamy. Jedni na miłość inni na wakacje a jeszcze inni na odpowiedni moment. I tak ciągle gdzieś pędzimy przez nasze życie zawsze na coś czekając. A czasem warto zatrzymać się, choć na chwilę, przemyśleć, bądź posłuchać rady najbliższych i zastanowić się czy rzeczywiście warto jest na daną rzecz czekać?



Przepiękna książka. Czytałam ją na przemian słuchając dzięki akcji czytaj. Nie raz przy historii Adel i Franciszka zakręciła mi się łza w oku. Ich historia jest bardzo smutna a zarazem przepiękna. No, ale nie chce Wam tu zbyt dużo zdradzić. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Uważam, iż warto. A ja już nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejną książkę Pani Magdaleny Witkiewicz.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Kto czyta - nie pyta

  • 11-05-2019
  • 12:51

Historia stworzona przez Magdalenę Witkiewicz też ma w sobie coś z powtarzalności. Tym razem nie dotyczy jednak relacji matka - córka, a babcia - wnuczka. W dodatku tutaj podobna historia jest powtórzona przez Justynę (wnuczkę) zupełnie bez świadomości tego, że babcia Adela kiedyś przeżyła coś podobnego! Autorka nawiązuje bowiem do psychologii transgeneracyjnej mówiącej o tym, że decyzje naszych przodków są gdzieś w nas "zakodowane" i mamy tendencję do podejmowania podobnych decyzji. Czy w to wierzycie - pozostawiam Wam, ale gorąco zachęcam do przeczytania książki i przekonania się, jak różne historie może pisać los.


Autorka zadbała o pozornie nieistotne szczegóły, jak informacje o Grudziądzu, zgodność programu granego przez kina czy fragmenty audycji radiowych. Wszystko tu jest w stu procentach wiarygodne (brawo za reaserch - nie wiem, jakie jest na to polskie słowo...), ale jednocześnie nie przedobrzone... Osobiście trochę się bałam, że spotkam tutaj za dużo szczegółów i mnóstwo "podręcznikowej" historii, do której zawsze miałam wstręt. Na szczęście wszystko jest wspaniale wyważone i historia wojny jest tu jedynie tłem.

Żyjemy w trudnych czasach. Mam wrażenie, że to, co było kiedyś: cenzura, ograniczanie wolności, władza państwa ponad wszystkim nie tylko nam grozi, ale też wchodzi trochę w życie. Czytając tę książkę przeżywałam historie bohaterów i błagałam los, żebym nigdy nie musiała tego doświadczyć... Niestety ? recenzja to TYLKO recenzja ? nie dam rady umieścić w niej swoich emocji, przemyśleń, wspomnień i tego wszystkiego, co budzi się w nas podczas czytania. A tym razem Magdalena Witkiewicz zadbała o to, żeby działo się dużo. Jeszcze się kiedyś spotkamy jest książką z sercem, duszą i ogromnym przesłaniem, aby doceniać to, co mamy i cieszyć się tym, póki czas. Bo nie wiemy, co przyniesie jutro... Zatem nie zwlekajcie i? czytajcie, bo to najlepsza książka Magdy jaką czytałam (a czytałam chyba wszystkie?).

Czy recenzja była pomocna?