rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki

Wybierz z dostępnych produktów

Gra w kości - mobi, epub

E. Cherezińska

ebook, multiformat: mobi, epub

22,05 zł taniej -15%

Gra w kości - mp3

E. Cherezińska

ebook mp3

29,19 zł taniej -15%

Gra w kości

E. Cherezińska

książka

28,36 zł taniej -25%

Yatzy gra w kości

gry / zabawki

Eichhorn

40,88 zł taniej -28%

G3 Gra w kości Dudo

gry / zabawki

G3

71,03 zł taniej -25%

Gra w kości Książka audio MP3

E. Cherezińska

audiobook cd

29,59 zł taniej -15%

SEQUENCE Gra W Kości

gry / zabawki

Dante

21,59 zł taniej -12%

Gra w Kości bambusowa

gry / zabawki

Fridolin

24,38 zł taniej -30%

Gra marynarska Kości

gry / zabawki

Adamigo

8,49 zł

Gra Kości Zombie

gry / zabawki

Black Monk

40,52 zł taniej -27%

Gra Kości Cthulhu

gry / zabawki

Black Monk

21,37 zł taniej -14%

Gra w kości
ocena: 4, głosów: 5
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Gra w kości

– I co dalej, książę? – Zarad stał nad skrzynią zbitą z solidnych desek. Nawet nie próbował iść do domu, przywitać się z żoną czy choćby przebrać po powrocie. Znał swojego księcia i wiedział, że ten będzie chciał z nim rozmawiać natychmiast, bez chwili zwłoki.
Wyprawa do Prusów powiodła się, Zarad przywiózł księciu ciało Wojciecha. Nie czuł jednak pełnej satysfakcji, właściwiej byłoby rzec: miał złożone uczucia. Po pierwsze, uważał, iż stanowczo przepłacił. Wykupienie zwłok za czyste złoto, waga za wagę, wydawało mu się ceną aż nadto wygórowaną, nawet w przypadku Sławnikowica, potomka książąt Libickich i brata ich dobrego towarzysza, Sobiesława. Po drugie, kupował zwłoki bez głowy, wszak ta była w Gnieźnie już wcześniej. On sam widział Wojciecha parę razy, ale trudno mu było ot tak, po prostu, po bezgłowym trupie uznać, iż płaci za to, czego chce książę. W tym względzie musiał zaufać Prusom. A z zaufaniem do obcych nigdy nie było u niego nadzwyczajnie. Po trzecie zaś, i to najbardziej psuło humor Zarada, zwłoki, które kupował, nie pasowały do tego, czym być powinny. Zarad widział w życiu wiele trupów. Przy księciu ciągle jest co robić, nie ma mowy o wylegiwaniu się na łożu, przy żonie. Wie, jak wyglądają ciała spalonych, bo niejeden gród zdobywali ogniem. Nie raz przeszukiwał pobojowisko, nieobce są mu obrzęknięte twarze umarłych, sczerniałe krwawe rany, wydarte ciałom kończyny, muchy nie dające się odpędzić od trupów. Ścierwnice, trupnice, gnilne robaki, wszystkie te larwy śmierci widział już na własne oczy. Czuł smród trucheł, patrzył, jak owady przerabiają żyjących kiedyś ludzi w śmiertelne łajno. Widywał i topielców, ich różowe i sine ciała, skórę zsuwającą się z dłoni niczym rękawice, obrzęknięte od wody brzuchy i opuchnięte nogi.
Wojciecha uśmiercono, wbijając mu włócznię w plecy. Potem obcięto mu głowę, a ciało wrzucono do zimnej wody. Dalej, wedle relacji samych Prusów, po kilku dniach, gdy topielec wypłynął na powierzchnię, wyłowiono go, zapakowano w konopny worek, wrzucono do dołu i przywalono kamieniami przesypywanymi piaskiem. Przeleżał więc w tym dole niecałe dwa miesiące. Odkopywano zwłoki już w asyście Zarada, więc widział, że to, co wyjęto z ziemi, było tym samym, co później kupował. Oczywiście nim przystąpił do targu, kazał otworzyć worek i pokazać sobie zwłoki.
Trup był w świetnym stanie i to właśnie nie dawało mu spokoju. Jego odzież, koszula, suknia, biskupi wełniany płaszcz zniszczone były przez gnicie daleko więcej niż samo ciało. Zarad wciąż przeliczał czas w pamięci: dziesięć dni od śmierci rybak zabrał głowę i wyruszył do Poznania. Szedł, wedle tego, co mówi, dwadzieścia dni. Trzy dni potem książę go wysłał do Prusów. Pięć dni podróż, dwa dni szukania właściwego miejsca, jeden dzień obserwacji, dwa dni rozmów z tymi ciemniakami. Razem: czterdzieści trzy dni. A trup wygląda, jakby życie z niego zabrano ledwie wczoraj. Nie, nie był na tyle naiwny, by dać się Prusom okpić bez żadnej gwarancji, w końcu zapłacił za niego czystym złotem! Prusowie zaklinali się na wszystkich swoich ciemnych bożków, że to ciało biskupa. Zgadzał się ubiór, rana w plecach po włóczni i brak głowy. Ale na wszelki wypadek zażądał od nich zakładnika, jako zastawu. Powiedział, że jeśli brat Wojciecha nie rozpozna ciała, to zakładnik zginie taką samą śmiercią, jak biskup. I wziął jedynego syna ich kapłana i wodza, człowieka o imieniu Sikko. Gówniarz spętany i pilnowany stoi teraz na podwórcu, przy jego wozie.
– I co dalej, książę? – Zarad powtórzył pytanie, bo Bolesław zdawał się zapomnieć, że mu je zadano.
– Idź do domu i ciesz się żoną, bo nie wiem, jak długo w nim zabawisz. A ludziom rozgłoś, że wyprawa zakończyła się sukcesem i ciało męczennika Chrystusa jest w Poznaniu.
– A Sobiesław? Myślałem, że pokażemy mu zwłoki, że poprosimy, by je rozpoznał…
– Rozpozna. Ogłoś, że od jutra skrzynia wystawiona będzie w kościele.
– Jak każesz.
– Zarad! Wracaj. Klucz od skrzyni mi zostaw!
(...)

 – Gaudentius archiepiscopus sancti Adalberti martyris… – Unger przełknął ślinę i oparł się plecami o ścianę. W ręku trzymał niewielki kawałek pergaminu.
Bolesław wyglądał jak człowiek rażony piorunem. Wycedził przez zęby:
– Błagam cię, przetłumacz mi to jeszcze raz, tak żebym był pewien, że się nie mylę…
– Gaudenty, arcybiskup świętego Wojciecha męczennika – powiedział Unger głosem tak zmienionym, że nawet podsłuchujący ich przez drzwi Zarad nie był pewien, czy dobrze słyszy.
Bolesław starał się w tej chwili nie być sobą. Nie być porywczym księciem, który zabija posłańców przynoszących złe wiadomości. Nie być ogniem, który przysłania oczy czerwoną płachtą gniewu. Nie być czystą, żywą, pulsującą wściekłością. Ze wszech sił starał się znaleźć w sobie coś, co potrafi go schłodzić, coś racjonalnego, rzeczowego, co pozwoli mu myśleć, zrozumieć… Drgały mu nozdrza, był blady i spocony. Pocierał dłonią czoło. Wreszcie wycharczał:
– Mówisz, że ten cholerny, trzęsący się tchórz, chudy księżyna w śmierdzącej sukni został arcybiskupem naszego świętego?!
Podsłuchujący pod drzwiami Zarad pomyślał: Niedobrze, już lepiej, żeby się darł…
Unger, opierający się o ścianę, przytrzymujący się pergaminu, powiedział:
– Bolesławie, ty już lepiej krzycz, ty nic nie mów…
Książę przestał się powstrzymywać. Ruszył przed siebie, prosto na drzwi. Wyważył je kopniakiem. Zarad odskoczył w bok, służba umykała pod ściany. Wybiegł na dwór. Krzyknął: Konia! I nie czekał, aż przyprowadzą mu ze stajni jego ogiera, chwycił uwiązanego przy wejściu, pierwszego z brzegu osiodłanego konia i już galopował w stronę bramy. Ludzie uciekali mu z drogi.
Nie pamięta, jak długo jeździł, jak długo schładzał się porywistym, listopadowym wiatrem. Sypał śnieg, on wybiegł w kaftanie, z gołą głową. Na szczęście, bo zimno szybko przywraca jego gorącej duszy spokój.
Wrócił do grodu, zeskoczył z konia, wolno wszedł do komnaty. Unger, Zarad, Sobiesław, Emnilda siedzieli przy ogniu, czekając na niego. Emnilda w widocznej ciąży, z podpuchniętymi oczyma. Na jego widok wstała ciężko, podpierając się. Podeszła do męża, przytuliła się do jego mokrej piersi. Bolesław przygarnął ją ramieniem, uścisnął i odsunął od siebie.
– Pomoczysz się, kochana. Idź spać, idź.
Księżna spojrzała na niego pytająco, a on pogładził w roztargnieniu jej policzek.
– Już jestem spokojny, będziemy tylko rozmawiać.
– Przebierz się chociaż – szepnęła mu do ucha. Kiwnął głową i wyszli razem.
Gdy już byli sami, Emnilda powiedziała do niego łagodnie:
– Bolesławie, Gaudenty jest bratem Sobiesława, pamiętaj, kochany, że to może Sobiesława bardzo zranić…
– Pamiętam, pamiętam – odpowiedział równie miękko.
Szybko zmienił kaftan i już stojąc w drzwiach, dodał:
– Ale tylko przyrodnim bratem. Rodzonym bratem Sobiesława był Wojciech.

(…)

W sali audiencyjnej poznańskiego palatium Unger stał przy krześle Bolesława. Tłumaczył każde słowo posłów. Chwała Bogu, że stał za krzesłem, miał się czego przytrzymać!
– Cesarz Otto chce przyjechać z pielgrzymką do grobu swego przyjaciela, męczennika Adalberta.
Bolesław, patrząc na posłów, zwrócił się do Ungera:
– Cesarz do Gniezna?! Kiedy?
Unger do posłów:
– Kiedy będziemy mogli doświadczyć dobrodziejstwa cesarskiej wizyty?
– Cesarz Otto proponuje czwartą niedzielę Wielkiego Postu.
Unger do Bolesława:
– Za czternaście tygodni.
Bolesław do Ungera:
– Oni żartują?
Unger do Bolesława:
– Oni nie żartują.
Bolesław do Ungera:
– Mów, że jestem zachwycony.
Unger do posłów:
– Książę Bolesław docenia zaszczyt i raduje się na wiadomość, iż przyjmować będzie tak dostojnego gościa!
Bolesław do Ungera:
– Spytaj, po co przyjeżdża i czy będzie z wojskiem.
Unger do posłów:
– Jaki jest plan wizyty cesarza Ottona i jak duży orszak będziemy gościć?
– Cesarz Otto pragnie odwiedzić grób męczennika Adalberta, który zginął na cesarskiej misji nawracania pogan. Pragnie poznać kraj sławnego księcia Bolizlausa. Pragnie zawrzeć z Bolizlausem przymierze. Orszak zwyczajny, nie więcej niż trzystu ludzi.
Unger do Bolesława:
– Cesarz rości sobie pretensje do misji Wojciecha. Chce zobaczyć kraj i zawrzeć z tobą układ. Będzie tylko z osobistą ochroną.

przeczytaj fragment książki

Gra w kości (miękka)

książka

Wydawnictwo: Zysk I S-Ka

Oprawa: miękka

Ilość stron: 408

Dostępność: niedostępny

Nasza cena: 27,90

Cena detaliczna: 32,82

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

26,26

Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (1)

  • Inne wydania

Gra w kości - opis produktu:

Uznaje się, iż święci się nie psują - kto się odważy sprawdzić? Otto III to dwudziestoletnie genialne cesarskie dziecko, któremu powierzono władzę nad największa potęgą chrześcijańskiego świata. Od trzeciego roku życia w cesarskiej koronie. Otoczony najwybitniejszymi umysłami epoki. Zmęczony władzą, znajduje upodobanie w ekstazie. Bolesław Chrobry to trzydziestotrzyletni mężczyzna. Świadomy siebie, rozgrywający sojusze. Kocha kobiety, seks, szaleńcze polowania, przyjaciół, mocne wrażenia. Pragnie korony i dla niej gotów jest na wszystko. Europa wchodzi w rok tysięczny. Dwubiegunowa konstrukcja Gry w kości poprzez osobne sekwencje dworu piastowskiego, cesarskiego i papieskiego - świata Bolesława Chrobrego i świata Ottona III - wiedzie do spotkania w Gnieźnie w marcu 1000 roku. Każdy z władców zagra wtedy o wszystko.
Ta powieść unika monumentu, koturnu, przerysowania. Jest współczesna do szpiku: wojna wywiadów, polityka, racje stanu, manipulacja informacją, średniowieczny public relation. A jednocześnie doskonale oddaje realia historyczne, szczegół, detal i to, co w średniowieczu najgłębsze: mentalność epoki, w której religijna ekstaza i okrucieństwo graniczą ze sobą. Z każdego grzechu można się wyspowiadać. Wszystko dzieje się szybko, bardzo szybko. Gra w kości chociaż może zdawać się brawurowa historycznie - opiera się na faktach. Tych, które można wyczytać ze źródeł. Tych, których szukamy między ich wierszami. Co się wydarzy, gdy Bolesław stanie z Ottonem twarzą w twarz? A gdzie miejsce świętego Wojciecha Adalberta? To jest właśnie Gra w kości.

Gra w kości - wybrana recenzja:

Paweł Kwil 8/12/2010
recenzja dotyczy produktu: Książki

Znacie postać Bolesława I Chrobrego? Ok. Wiecie kiedy był zjazd gnieźnieński i o co w nim chodziło? Trudniej, ale nadal zapewne, udało wam się odpowiedzieć. Kojarzycie specyficzną włócznię, którą Bolesław trzyma na niżej załączonym rysunku? Czas na trudniejsze pytanie: skąd ta broń wzięła się w... (czytaj dalej)

Gra w kości - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Zysk I S-Ka
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:155x235
Ilość stron:408
ISBN:978-83-7506-581-7
Wprowadzono: 27.08.2016
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Gra w kości - recenzje klientów

qvilu(at)wp.pl 8/12/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Znacie postać Bolesława I Chrobrego? Ok. Wiecie kiedy był zjazd gnieźnieński i o co w nim chodziło? Trudniej, ale nadal zapewne, udało wam się odpowiedzieć. Kojarzycie specyficzną włócznię, którą Bolesław trzyma na niżej załączonym rysunku? Czas na trudniejsze pytanie: skąd ta broń wzięła się w rękach pierwszego króla Polski? Część z was pomyślała zapewne nuda i właśnie, szczególnie, dla tych osób Gra w kości będzie strzałem w dziesiątkę!

Pani Elżbieta Cherezińska, tworząc tą powieść, wzięła na warsztat początkowy okres rządów, jednego z najwybitniejszych polskich władców, Bolesława Chrobrego. Jak sama zaznacza we wstępie, nie chciała spisywać pełnej historii życia Bolizlausa. W książce autorka skupiła się na, zaledwie, pięcioletnim jego fragmencie, by pozostawić sobie materiał na kolejne powieści. Przyznam, że nie mogę się ich już doczekać.

Opisywany w Grzew kości okres, to lata 997 1002. Książka podzielona jest na krótkie rozdziały, ukazujące historię z dwóch przeciwstawnych punków widzenia: księcia Bolesława i cesarza Otto III-ego. Lektury szkolne, dzieła Sienkiewicza i tym podobne utwory, pełne były etosu, monumentalności, tak potrzebnej niegdyś, dla rozbudzania i podnoszenia naszego ducha narodowego. Nie przypominam sobie, by powstała książka, o podobnej tematyce, która jednak, ujmowałaby historię, z punktu widzenia współczesnego człowieka. W XXI wieku nie rządzi już nami zaborca, a polityka, ekonomia i uśmiechy do zachodu. Pani Elżbieta wychodząc z tego założenia, stworzyła Grę w kości. Nie znajdziecie w niej dużo walki, niezłomnych szlachciców i władców, o czystym niczym diament sercu. Będzie w wiele bardziej współcześnie. Posłowie, politycy, spiski, władza, korupcja, kobiety i pieniądze oto czym rządziła się Europa u schyłku milenium. Czy czegoś wam to nie przypomina?

Książka napisana jest naprawdę fajnie. Od początku czyta się ją przyjemnie, acz nie można powiedzieć, by zapierała dech w piersi. Tempo powieści jest niespieszne, od czasu do czasu, poprzetykane drobnymi zrywami. Początek, mimo że ciekawy - średnio wciąga, za to, kiedy cała akcja (a wierzcie mi, że naprawdę wątków pobocznych, spisków i detali jest całe zatrzęsienie) wreszcie się zawiąże, trudno się od Gry w kości oderwać. Nie jestem pasjonatem historii, jednak fabularyzowana jej wersja, naprawdę do mnie przemówiła. Warto dodać, że autorka pisała książkę, pod ścisłym nadzorem profesora Przemysława Urbańczyka, która pilnował, by fakty historyczne, były zachowane w maksymalnym stopniu, jednak nie można do niej podchodzić jak do podręcznika sporo elementów pozostało jednak fikcją literacką, a raczej próbą rekonstrukcji historii.

Tradycyjnie słów kilka o wydaniu. Będzie pochlebnie. Za 32,90,- dostajemy: miękką okładkę ze skrzydełkami, dwie kolorowe mapy, nadrukowane na jej wewnętrznych częściach, szkice m.in. grodu w Gnieźnie czy katedry poznańskiej (w sumie cztery), drzewa genealogiczne Dynastii Piastów i Liudolfingów i fajnie wystylizowany na stary pergamin, słowniczek pojęć łacińskich. Błędów i literówek praktycznie nie stwierdziłem. Moim zdaniem warto.

Gra w kości to ciekawa powieść historyczna, jednak nie dla każdego. Złaknieni akcji i sensacji czytelnicy, mogą poczuć się nią zmęczeni. Całej reszcie jednak, polecam gorącą najnowszą książki pani Elżbiety Cherezińskiej. Raz, że udało jej się stworzyć powieść, patrzącą na historię, oczyma współczesnego polaka, a dwa, że nareszcie w mojej głowie, Bolesław Chrobry, z postaci z podręcznika, stał się charakternym, upartym i mądrym władcą, z własnym głosem, ruchami i stylem.

Po skończonej lekturze, nasunęły mi się ciekawe, ale zarazem smutne refleksje. Dla każdego człowieka, piastującego państwowe stanowisko, powinna być to lektura obowiązkowa!

Polecam!

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Ania. Biografia Anny Przybylskiej

G. Kubicki

książka

31,41 zł taniej -30%

Trening życia Motywacja, dieta, ...

M. Trenuje

książka

34,84 zł taniej -30%

Słup ognia

K. Follett

książka

34,84 zł taniej -30%

Błękitne sny Leśna trylogia, Tom 3

K. Michalak

książka

25,77 zł taniej -30%

Elżbieta Cherezińska - przeczytaj też

Gra w kości

E. Cherezińska

książka

28,36 zł taniej -25%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

28.36 zł

taniej -25%

Gra w kości

Uznaje się, iż święci się nie psują - kto się odważy sprawdzić? Otto III to dwudziestoletnie genialne cesarskie dziecko, któremu powierzono władzę nad największa potęgą chrześcijańskiego świata. Od trzeciego roku życia w cesarskiej koronie. Otoczony najwybitniejszymi umysłami epoki. Zmęczony władzą, znajduje upodobanie w ekstazie. Bolesław Chrobry to...

gry / zabawki

40.52 zł

taniej -27%

Gra Kości Zombie

Polskie wydanie `Zombie Dice`. Pożeraj mózgi. Nie daj się zastrzelić. Jesteś zombie. Chcesz móóóóóózgów. Więcej mózgów, niż mają Twoi zombie kumple. Kości Zombie to szybka gra dla każdego fana zombie (albo całej rodzinki zombie). 13 specjalnych kości to Twoje ofiary. Pożeraj ich mózgi, ale zakończ posiłek, zanim Cię zastrzelą. Graj w trakcie...

gry / zabawki

21.37 zł

taniej -14%

Gra Kości Cthulhu

Przedwieczna gra kościana. Polskie wydanie `Cthulhu Dice`. Kości Cthulhu pozwolą Ci doprowadzić Twoich rywali do szaleństwa... bardzo, bardzo szybko. Gracze rzucają dużą, piękną 12-ścienną kostką, na której widnieją macki, Znaki Starszych Bogów i wiele więcej. Zniszcz poczytalność swoich przeciwników. Albo jeszcze lepiej - ukradnij ją! Ale uważaj...

gry / zabawki

8.18 zł

taniej -54%

Gra Kości pirackie travel

Gra w kości to jedna z najstarszych i najbardziej znanych gier na świecie. Swą popularność zawdzięcza prostym zasadom i prostym rekwizytom. Gra posiada wiele wariantów, z których każdy jest atrakcyjny i emocjonujący, a wygrana w nich zależy zawsze od szczęśliwych rzutów kośćmi. Opakowanie `Kości pirackie travel` umożliwia łatwe jej przenoszenie i...

gry / zabawki

24.38 zł

taniej -30%

Gra w Kości bambusowa

Gra w kości w bambusowym opakowaniu. Zawiera 6 kostek. Graj zgodnie z załączoną instrukcją.

gry / zabawki

8.49 zł

taniej -60%

Gra marynarska Kości

W zestawie znajdują się: 6 kości, kubek, instrukcja.

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
10.00
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: