zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

Zakupy na obcasach - Jane Cunningham, Philippa Roberts

Zakupy na obcasach Sekrety kobiecych ...

Jane Cunningham,

Philippa ...

cena: 32,52

Zahir - Paulo Coelho

Zahir

Paulo Coelho

cena: 30,87

Zabawki Miś - PRACA ZBIOROWA .

Zabawki Miś Malowanki wodą malowane

PRACA ZBIOROWA .

cena: 4,79 4,07

Zabawianki - PRACA ZBIOROWA .

Zabawianki Superplakaty do kolorowania

PRACA ZBIOROWA .

cena: 12,95 11,00

ZAMEK Z PIASKU, KTÓRY RUNĄŁ trylogia Millenium Tom 3 przeczytaj fragment książki
ZAMEK Z PIASKU, KTÓRY RUNĄŁ trylogia Millenium Tom 3

LISBETH SALANDER wpatrywała się w otwór wentylacyjny w oknie swojego zamkniętego pokoju, kiedy usłyszała odgłos klucza w zamku. Wszedł doktor Anders Jonasson. Był wtorek, dziesiąta wieczór. Wejście lekarza przerwało jej snucie planów ucieczki ze szpitala. Zmierzyła średnicę otworu wentylacyjnego i stwierdziła, że jej głowa mogłaby się zmieścić, nie powinna też mieć szczególnych problemów z przeciśnięciem reszty ciała. Od ziemi dzieliła ją wysokość trzech pięter, ale związanie podartych na pasy prześcieradeł i trzymetrowego kabla od lampki stojącej mogło rozwiązać ten problem.
Zaplanowała ucieczkę krok po kroku. Kłopot stanowiły ubrania. Miała na sobie majtki i koszulę nocną, należące do szpitala. Dwieście koron w gotówce, które dostała od Anniki Giannini, żeby mogła sobie zamówić słodycze w szpitalnym sklepiku, powinno wystarczyć na tanie dżinsy i podkoszulek w szmateksie charytatywnej sieci Myrorna, jeśli oczywiście uda jej się odnaleźć Myrorna w Göteborgu. Za resztę pieniędzy miała zadzwonić z budki do Plague\'a. Potem wszystko powinno się ułożyć. Po kilku dniach zamierzała wylądować w Gibraltarze, a potem zacząć nowe życie gdzieś w świecie. Anders Jonasson skinął głową na powitanie i usiadł na krześle dla odwiedzających. Lisbeth usiadła na krawędzi łóżka.
- Dzień dobry, Lisbeth. Przepraszam, że nie miałem czasu zaglądać do pani w ostatnich dniach, ale miałem mnóstwo pracy w izbie przyjęć. Poza tym zostałem opiekunem kilku młodych lekarzy. Kiwnęła głową. Nie spodziewała się, że doktor Anders Jonasson będzie jej składał wizyty. Wziął do ręki kartę choroby i w skupieniu przyglądał się wykresowi temperatury i podawanym lekom. Zauważył, że gorączka ustabilizowała się na poziomie między 37 i 37,2. W zeszłym tygodniu nie dostawała także żadnych tabletek od bólu głowy.
- Pani lekarką jest doktor Endrin. Czy dobrze się pani z nią dogaduje?
- Jest okej - odparła Lisbeth bez większego entuzjazmu.
- Czy mogę panią zbadać?
Kiwnęła głową na zgodę. Lekarz wyjął z kieszeni fartucha długopis z latarką, nachylił się do niej i poświecił w oczy, żeby sprawdzić, jak jej źrenice zwężają się i rozszerzają. Potem poprosił, żeby otworzyła usta i zbadał jej gardło. Delikatnie otoczył dłońmi szyję i kilka razy poruszył jej głową na boki, wprzód i w tył.
- Nie ma pani żadnych problemów z karkiem?
Potrząsnęła głową.
- A jak z bólami głowy?
- Czasami jeszcze boli, ale przechodzi.
- Wciąż się goi. Bóle głowy będą stopniowo zanikać.
Lisbeth nadal miała tak krótkie włosy, że musiał tylko odgarnąć na bok mały kosmyk, żeby dotknąć blizny nad uchem. Goiła się bez problemów, ale był na niej mały strupek.
- Znów drapała pani bliznę. Nie wolno tego robić.
Kiwnęła głową. Lekarz ujął jej lewy łokieć i podniósł do góry.
- Czy może pani podnieść ramię o własnych siłach?
Zrobiła to, o co poprosił.
- Czuje pani w ramieniu ból albo inne nieprzyjemne wrażenia?
Potrząsnęła głową.
- Nie ciągnie?
- Trochę.
- Wydaje mi się, że powinna pani trochę więcej ćwiczyć mięsień ramienia.
- To trudne, kiedy jest się zamkniętym.
Uśmiechnął się do niej.
- To nie będzie trwało wiecznie. Czy wykonuje pani ćwiczenia, które zaleca terapeuta? Skinęła głową.
Doktor Jonasson wyjął stetoskop i na chwilę przyłożył do przegubu swojej dłoni, żeby go ogrzać. Potem usiadł obok na krawędzi łóżka, osłuchał jej serce i zmierzył puls. Poprosił, żeby się nachyliła, i przyłożył stetoskop do jej pleców, żeby osłuchać płuca.
- Proszę kaszlnąć.
Kaszlnęła.
- Okej. Może pani zapiąć koszulę. Z medycznego punktu widzenia jest pani w zasadzie wyleczona.
Lisbeth kiwnęła głową. Spodziewała się, że teraz lekarz wstanie i zapowie, że za kilka dni znów do niej zajrzy. Tymczasem Anders Jonasson nie ruszał się z krzesła i najwyraźniej nad czymś się zastanawiał. Lisbeth czekała cierpliwie.
- Wie pani, dlaczego zostałem lekarzem? - zapytał znienacka.
Pokręciła głową.
- Pochodzę z rodziny robotniczej. Zawsze chciałem być lekarzem. Jako nastolatek miałem nawet zamiar zostać psychiatrą. Byłem wtedy ciężkim intelektualistą.
Kiedy Lisbeth usłyszała słowo psychiatra, spojrzała na niego z nagłym zainteresowaniem. - Ale nie byłem pewien, czy sobie poradzę na studiach. Więc po maturze zrobiłem kurs spawacza i przez jakiś rok nawet pracowałem w tym zawodzie.
Pokiwał głową na znak, że mówi prawdę.
- Myślałem, że to dobry pomysł mieć jakiś fach w ręku, gdyby z medycyną nie wyszło. A praca spawacza wcale nie jest tak odległa od bycia lekarzem. Chodzi o naprawianie, łatanie różnych rzeczy. A teraz pracuję w Sahlgrenska i łatam ludzi takich jak pani.
Lisbeth zmarszczyła brwi i pomyślała podejrzliwie, że doktor chyba sobie z niej żartuje. Ale spoglądał poważnie.
- Lisbeth... zastanawiam się...
Zamilkł i nie odzywał się tak długo, że Lisbeth już chciała zapytać, czego on właściwie chce. Udało jej się opanować impuls i czekała, aż zacznie mówić dalej.
- Zastanawiam się, czy byłaby pani na mnie zła, gdybym zadał pani prywatne i osobiste pytanie. Pytam jako osoba prywatna. Nie jako lekarz. Nie zamierzam notować pani odpowiedzi, nie będę też z nikim o tym rozmawiał. Nie musi pani odpowiadać, jeśli pani nie chce.
- Słucham?
- To dość niedyskretne i osobiste pytanie.
Spojrzała mu prosto w oczy.
- Odkąd w wieku dwunastu lat znalazła się pani w Klinice św. Stefana w Uppsali, odmawia pani odpowiedzi na każde pytanie, kiedy próbuje z panią rozmawiać psychiatra. Dlaczego?
Oczy Lisbeth lekko pociemniały. Patrzyła na Andersa Jonassona wzrokiem całkowicie pozbawionym wyrazu. Milczała dwie minuty.
- Dlaczego pana to interesuje? - zapytała wreszcie.
- Szczerze mówiąc, sam nie jestem pewien. Wydaje mi się, że próbuję zrozumieć pewne rzeczy.
Wydęła lekko usta.
- Nie gadam z doktorami od czubków, bo nigdy nie słuchają tego, co mówię.
Anders Jonasson skinął głową i zaśmiał się niespodziewanie.
- Okej. Proszę mi powiedzieć... co pani sądzi o Peterze Teleborianie?
- Co to, kurwa, ma być? Jakiś cholerny quiz czy co? O co panu chodzi?
Jej głos nagle zabrzmiał jak papier ścierny. Anders Jonasson nachylił się ku niej tak blisko, że niemal naruszył jej strefę intymną.
- Chodzi o to, że ten... jak go pani określiła... doktor od czubków nazwiskiem Peter Teleborian, który nie jest całkiem nieznany w moich kręgach zawodowych, w ciągu ostatnich kilku dni nachodził mnie już dwa razy i usiłował dostać pozwolenie na zbadanie pani.
Lisbeth nagle poczuła lodowate zimno wzdłuż kręgosłupa.
- Sąd wyznaczy go do ekspertyzy sądowo-lekarskiej pani na temat.
- I co?
- Nie podoba mi się ten Peter Teleborian. Zakazałem mu dostępu do pani. Drugim razem zjawił się na oddziale niezapowiedziany i usiłował namówić pielęgniarkę, żeby go do pani wpuściła.
Lisbeth zacisnęła usta.
- Jego zachowanie było nieco dziwne i trochę zbyt natarczywe, żeby je uznać za coś normalnego. Dlatego chciałbym wiedzieć, co pani o nim sądzi.
Tym razem to Anders Jonasson musiał cierpliwie poczekać na odpowiedź Lisbeth Salander.
- Teleborian to bydlę - powiedziała w końcu.
- Czy to jakieś osobiste urazy między wami?
- Można tak powiedzieć.
- Rozmawiałem także z pewnym wysokim urzędnikiem, który nalegał, żebym wpuścił do pani Teleboriana.
- I co?
- Zapytałem tego człowieka, jakie ma kompetencje, żeby oceniać pani stan, i odesłałem go do diabła. Choć w bardziej dyplomatycznych słowach.
- Okej.
- Ostatnie pytanie. Dlaczego pani mi to mówi?
- Przecież pan pytał.
- No tak. Ale jestem lekarzem i studiowałem psychiatrię. Więc dlaczego pani ze mną rozmawia? Czy mam przez to rozumieć, że ma pani do mnie choć trochę zaufania?

ZAMEK Z PIASKU, KTÓRY RUNĄŁ trylogia Millenium Tom 3

Wydawnictwo: Czarna Owca

z serii: czarna seria

Oprawa: miękka

Ilość stron: 784

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 
inne wydania produktu - Filmy

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - e-Książki pdf / epub

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - Książki audio na cd

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - e-Książki audio mp3

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - Książki

Wybierz produkt z listy

Nasza cena: 45,29

Cena detaliczna: 49,77

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Trzecia i ostatnia część serii Millennium zaczyna się w miejscu, w którym kończy się Dziewczyna, która igrała z ogniem. Lisbeth Salander przeżywa próbę pogrzebania żywcem, jej kłopoty się jednak na tym nie kończą ...
Mikael Blomkvist odkrywa tajemniczą przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Pisze tekst, który ma oczyścić nazwisko Salander, a przy okazji wywołać trzęsienie ziemi nie tylko w rządzie i służbach bezpieczeństwa, ale w całym kraju. Lisbeth Salander dostaje wreszcie szansę, na to, by pogodzić się z własną przeszłością.

Tytuł oryginalny: Luftslottet som sprängdes
Tłumaczenie: Paulina Rosińska

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, thriller, psychologiczny

Wydawnictwo: Czarna Owca
Oprawa: miękka
Wymiary: 135x210
Ilość stron: 784
ISBN: 978-83-7554-084-0
EAN: 9788375540840
Wprowadzono: 01.10.2009

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

karmelina 6 maj 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Zamek z piasku, który runął to ostatnia (niestety) część trylogii Millenium autorstwa szwedzkiego dziennikarza Stiega Larssona. Polecanie tej książki czytelnikom znającym dwie poprzednie części nie ma sensu, ponieważ na pewno już ją przeczytali. To właśnie stanowi o sile i jakości trylogii Larssona. Jedna część jest tak bardzo uzależniająca i wciągająca, że natychmiast po przeczytaniu, ruszamy do sklepu po następną. Tutaj jednak czeka nas przykra niespodzianka, tym razem nie powtórzymy znanego nam już schematu, z bardzo prostego powodu następnej części już nie ma. To już koniec przygód Mikaela Blomkvista i Lisbeth Salander. Książka nie ustępuje ani na krok swoim poprzedniczkom, śmiem nawet twierdzić, że akcja wydaje się bardziej wartka i dynamiczna, a dodatkowe emocje wyzwala w nas fakt, że postaci są już nam bardzo dobrze znane. Zamek z piasku, który runął to zakończenie jednej z najciekawszych i najbardziej trzymających w napięciu powieści ostatniej dekady, pozostaje tylko wyrazić żal, że autor trylogii zmarł na atak serca niedługo przed opublikowaniem swojego dzieła.

marekg marekg499(at)gmail.com 9 maj 2011

Książka podobała się. Zwłaszcza pierwsza część, chyba najlepsza, najbardziej zwarta, wartka. Kibicujemy bohaterom ( jakże różnym) na tle dość szerokiej panoramy współczesnego społeczeństwa szwedzkiego, mało nam znanego. Na szczęście Autor też jest z czytelnikiem i nie robi mu " świństwa"- wszystko dobrze i zgrabnie się kończy. Brawa za taką książkę, osadzoną w realiach ( to chyba jej największa siła). Czasem przewidywalna fabuła , ale to dobrze - bo znaczy że trzyma się jakichś reguł, logiki- nie ma archi-wolt, super zaskoczeń, zupełnie nieoczekiwanych zwrotów akcji - jak w innych "szanowanych" kryminałach. Książka daje zabawę , wiedzę, jest ciekawa pod względem psychologiczno-socjologicznym. Ostatnia część wcale nie była za długa -jak piszą niektórzy czytelnicy. Pozdrawiam wszystkich .

Zobacz również

Zniknięcie - Joseph Finder

Zniknięcie

Joseph Finder

cena: 34,07 28,96

Kancelaria - John Grisham

Kancelaria

John Grisham

cena: 41,61 35,37

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.