Małe kobietki - May Louisa Alcott - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Małe kobietki (twarda)

(okładka filmowa)

książka

Małe kobietki, (okładka filmowa) - opis produktu:

`Małe kobietki`. Siła kobiet na kartach powieści i wielkim ekranie.

Wspaniale wydana, bogato ilustrowana kadrami z filmu klasyka literatury, niezwykły album i superprodukcja w gwiazdorskiej obsadzie!

`Małe kobietki` i `Dobre żony` - jedyne dostępne wydanie zawierające dwa tomy autorstwa Louisy May Alcott, należące do światowego kanonu literatury - w specjalnym wydaniu z fotosami z planu ukaże się nakładem wydawnictwa Poradnia K już 15 stycznia. Dwa tygodnie później premierę będzie miała ekranizacja książki z gwiazdorską obsadą w reżyserii nominowanej do Oscara Grety Gerwig.

Czym jest wolność i jak podążać własną ścieżką? Pod koniec XIX wieku niewiele kobiet się nad tym zastanawia, jednak Marmee March uczy tej postawy swoje córki. Meg, Jo, Beth i Amy - cztery siostry o wyrazistych charakterach, mimo trwającej wojny secesyjnej, nieobecności ojca i wielu trudności dzielą się z innymi entuzjazmem i miłością do życia.

Od powstania `Małych kobietek` minęło sto pięćdziesiąt lat, a jednak ponadczasowa powieść niezmiennie inspiruje kolejne pokolenia; to historia o dorastaniu, buncie przeciw społecznym oczekiwaniom, zwłaszcza wobec kobiet, i balansowaniu pomiędzy potrzebą niezależności a miłością. Po licznych adaptacjach przyszedł czas na kolejną odsłonę, tym razem w gwiazdorskiej obsadzie - z Meryl Streep, Emmą Watson, Laurą Dern, Saoirse Ronan i Timothee Chalametem. To wyjątkowe filmowe wydanie zawiera fotosy z planu.

Więcej książek z serii Małe kobietki

Książka Małe kobietki (okładka filmowa), pochodzi z wydawnictwa Poradnia K. Autorem książki jest May Louisa Alcott. Należy do gatunków: literatura piękna, klasyka, powieść historyczna, powieść społeczno-obyczajowa. Książka Małe kobietki liczy 450 stron. Jej wymiary to 146x220. Oprawa jest twarda. Małe kobietki jest częścią serii Małe kobietki. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej. Książka należy do bestsellerów wszech czasów.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -31%
  • Bestseller Harry Potter. Tom I - VII
Harry Potter. Tom I - VII miękka okładka pakiet
205,80 zł 298.26
Dodaj do koszyka
  • -37%
  • Bestseller Upadek Gondolinu
Upadek Gondolinu twarda
26,45 zł 41.99
Dodaj do koszyka
  • -35%
  • Bestseller Harry Potter. Tom I - VII
Harry Potter. Tom I - VII miękka okładka pakiet
187,39 zł 288.30
Dodaj do koszyka
  • -35%
  • Bestseller 7 nawyków skutecznego działania

Polecane

  • -29%
  • Nowość Małe, duże
Małe, duże miękka
34,70 zł 48.88
Dodaj do koszyka
  • -34%
  • Nowość Misery
Misery pocket
6,15 zł 9.32
Dodaj do koszyka
  • -32%
  • Nowość Wiedźmin Tom 1-9
Wiedźmin Tom 1-9 Komplet pakiet
289,14 zł 425.20
Dodaj do koszyka
  • -19%
  • Bestseller Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa)
Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa) pakiet
357,12 zł 440.88
Dodaj do koszyka
  • -29%
  • Bestseller Instytut
Instytut miękka
34,01 zł 47.90
Dodaj do koszyka
  • -35%
  • Bestseller Trzy kroki od siebie
Trzy kroki od siebie (okładka filmowa) miękka
22,63 zł 34.82
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Małe kobietki, (okładka filmowa)

5/5 ( 5 ocen )
    5
    5
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Karolina

  • 31-10-2020
  • 18:58

Pamiętacie wyjątkowy klimat i ciepło takich powieści jak "Ania z Zielonego Wzgórza", "Mała księżniczka", "Pollyanna" czy "Tajemniczy ogród"? Jeśli tak, to wyśmienicie odnajdziecie się w klimacie powieści, w której zakochują się od wielu, wielu lat kolejne pokolenia. Ja jestem na to żywym dowodem, bo całym sercem pokochałam świat sióstr March!

Powieść przedstawia losy czterech sióstr: Meg, Jo, Beth i Amy w czasach wojny secesyjnej. Możemy śledzić rok z życia panien March. Ich codzienne zmagania z życiem, a także z własnymi słabościami, skazami charakterów. Pomagają prowadzić dom mamie, zwanej przez nie Marmisią. Ich ojciec przebywa na froncie. Dziewczyny drżą z niepokoju o swojego tatę, dlatego starają się jak mogą pomagać matce, by nie przysparzać rodzicom zmartwień. Mimo że rodzina Marchów nie jest zbyt zamożna, to potrafi dzielić się tym co mają z bardziej potrzebującymi.
I choć czasem zdarzy się dziewczętom zatęsknić za dostatniejszym życiem, to szybko przekonują się, że nie pieniądze są w życiu najważniejsze.
Zaś akcja "Dobrych żon", drugiego tomu "Małych kobietek", dzieje się trzy lata później. Przybliża on nam jak potoczyły się losy każdej z sióstr March.

Ta XIX - wieczna powieść jest uniwersalna. Skrywa w sobie bowiem tyle pięknych życiowych prawd, które są aktualne po dziś dzień. To ciepło, ta miłość, ta wiara w Boga, które płyną z "Małych kobietek" ogrzewa serca czytelników, szczególnie w te jesienne, zimne wieczory.

Przygody sióstr March zapewniły mi całą paletę emocji, od śmiechu po łzy wzruszenia. Moje serce rozczarowało się poprowadzeniem jednego wątku, a drugi z kolei złamał mi serce.

"Małe kobietki" to przepięknie wydana powieść, która skrywa w sobie tak wiele. Nie wiem jakim sposobem nie znałam jej wcześniej. Nadrobiłam te hańbiące zaległości i chętnie poznam dalsze tomy przygód sióstr ....

Okres wojny secesyjnej, jak każdy okres wojenny, to trudny czas. Nie tylko dla walczących, ale również dla ich bliskich. Powieść "Małe kobietki" przedstawia właśnie blaski i cienie życia w czasie wojny. Pokazuje siłę kobiet, które pracują, by pomóc rodzicom, uczą się, rozwijają swoje pasje, talenty, a także odkrywają prawdy życiowe, które pomaga im poznać ich matka. Moje serce uszczęśliwił fakt, że w powieści są nawiązania do Boga, do siły modlitwy, do mocy, jaką daje wiara, w trudnych chwilach naszego życia.
Siostry March tak bardzo przypominają mi bohaterki, które kocham całym sercem, nie tylko z kart książek, ale także z ekranu telewizora, a mianowicie między innymi Anię Shirley, Pollyannę, Doktor Quinn. Każda z sióstr jest zupełnie inna, dzięki temu wyjątkowa. Meg, najpoważniejsza z całej czwórki, Jo, kobieta wulkan, pełna energii, ognia, zbuntowana dziewczyna, która wie czego chce, i nie boi się łamać konwenansów, pod względem charakteru bardzo przypomina mnie, gdyż tak jak Jo, jestem temperamentna, łatwo wpadam w złość, a potem nieraz żałuję swojego zachowania, tak jestem taką złośnicą, łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, tak jak Jo, tak jak ona także piszę: wiersze, opowiadania, choć mojej twórczości nie znajdziecie jeszcze(!) w gazetach, Beth, cicha, nieśmiała, dziewczyna jak anioł, dobra duszyczka, no i Amy, najmłodsza z sióstr, która swoją pewną cechą przypominała mi Violettę Kubasińską, przez V i dwa T, na pewno się domyślicie, co mam na myśli.
Najbliżej mi do Jo, bo mamy podobne charaktery, podobnie jak ona kocham czytać i pisać. Ale wszystkie siostry podbiły moje serce i należą już do grona moich ukochanych bohaterek.
Bohaterami, którzy zjednali sobie moją sympatię są także Teodor Laurence i jego dziadek Laurence, Marmisia, ojciec dziewczyn, Hanna, ciotka March (to jest dopiero ziółko) i John Brooke.

Chciałabym też wspomnieć o okresie historycznym, w którym dzieje się akcja powieści, a dokładniej o strojach kobiecych, marzenie, no po prostu uwielbiam te suknie, kapelusze, parasolki, ach, cudowne. Oglądaliście Doktor Quinn, czy też nawet ekranizację "Małych kobietek" to możecie sobie zwizualizować o czym mówię i do jakich strojów bije moje serce !

Podsumowując, bo się troszkę rozpisałam, polecam z całego serca. Jeśli ktoś jeszcze nie zna sióstr March, to niech nadrabia szybciutko, bo warto ! Przepiękna powieść, która mimo że ma 152 lata, jest nadal aktualna, pełna mądrości i ponadczasowych wartości. Polecam !

Czy recenzja była pomocna?

Inthefuturelondon

  • 13-08-2020
  • 11:49

Od kilku lat stale chodziły za mną Małe kobietki. Nie wiedzieć czemu ciągle rzucała mi się w oczy okładka tej powieści, ale sama nie potrafiłam się zdobyć, by poznać tę historię bliżej. Nareszcie jednak przyszedł czas, bym mogła zagłębić się w tę powieść. Czy Małe kobietki to rzeczywiście tak dobra książka, jak o niej mówią?

Meg, Jo, Amy oraz Beth to cztery związane ze sobą siostry, które na co dzień uczą się jak żyć w zgodzie z innymi, jak dobrze się zachowywać oraz jak wyrzucić z siebie samolubstwo. Pomaga im w tym ich mama, która stale przekazuje swoim dziewczynkom wartości, które są naprawdę ważne. Ponadto mogą liczyć na wsparcie przyjaciela rodziny, Lauriego. Wszystko to dzieje się podczas oraz po zakończeniu wojny secesyjnej.

Myślę, że zacznę od kilku słów o każdej z głównych bohaterek. Meg była dla mnie najrozsądniejszą i najbardziej dojrzała z sióstr: to ona zauważała wszelkie głupotki, które wyrabiały jej siostry, ale również jako jednocześnie ta najstarsza, pierwsza wyszła za mąż i osiągnęła ?życiowe spełnienie?. Choć rzeczywiście była sympatyczna, to niestety nie zachwyciła mnie tak, jak inna z sióstr.

Jo to bohaterka, z którą się utożsamiłam i którą pokochałam miłością ogromną i niesłabnącą. Jest to zdecydowanie młoda kobieta, z którą mogłabym nawiązać przyjaźń i przy której zdecydowanie bym się nie nudziła. Pomimo swojej wariackiej natury i spontaniczności płynącej w jej krwi, Jo ma również ogromne serce i zawsze gotowa jest pomóc w potrzebie. Amy to przedostatnia z sióstr, która ma w sobie wiele szyku i klasy, a także chętnie wytyka (zwłaszcza Jo) brak dobrego gustu i zachowania. Ona również nie wzbudziła we mnie aż tak ciepłych uczuć, ale nie mogę też napisać, że jej nie lubię.

No i Beth, najmłodsza z sióstr i jednocześnie najdelikatniejsza istotka, jaką spotkałam na swojej czytelniczej drodze. Kochana, ciepła i urocza dziewczynka, która natychmiast podbiła moje serce. Mogłabym postawić ją na tym samym stopniu, co Jo, ponieważ obie bohaterki bardzo polubiłam i z pewnością długo o nich nie zapomnę.

Wydawać by się mogło, że fabuła Małych kobietek nie jest czymś szczególnym, a akcji jest tutaj jak na lekarstwo. I rzeczywiście, jednak wystarczy przeczytać kilka rozdziałów, by zżyć się z tą historią i zauważyć, że jest ona idealna do czerpania radości z lektury ? tak po prostu. Autorka pod przykrywką rodzinnych i przyjacielskich relacji pokazuje czytelnikowi nie tylko życie młodych dziewcząt przed 1900 rokiem, ale także przekazuje wartości, jakimi powinniśmy się kierować w swoim życiu.

Może komuś wydawać się nie na miejscu nakazywanie każdemu, by zachowywał się miło i uprzejmie w stosunku do nawet okropnych ludzi, ale jest w tym duży sens. Im jesteśmy lepsi dla innych, tym bardziej pokazujemy swoją klasę i dobre wychowanie. Dlatego ta powieść to całkowity strzał w dziesiątkę dla młodych dziewczyn, które nie do końca jeszcze wiedzą, jak poradzić sobie z życiem. Mimo że napisana ponad sto lat temu, to wciąż pozostaje aktualna i uczy kolejne pokolenia.

Należy też wspomnieć o tym, iż to wydanie zawiera w sobie i drugi tom, czyli Dobre żony. No i muszę przyznać, że spotkanie ze starszymi wersjami bohaterek bardziej mnie do siebie przekonało, a to prawdopodobnie przez to, że sama jestem w podobnym wieku co bohaterki w tej części. Ich zmagania z dorosłym życiem i dorosłymi decyzjami śledziłam z zapartym tchem i nieraz z ogromnym bólem w sercu.


Czy Małe kobietki i Dobre żony mi się podobały? Ogromnie. Nie potrafiłam czytać ich szybko, ponieważ jest to lektura do delektowania się i wolnego pochłaniania. Historia tych czterech, tak różnych od siebie sióstr mnie zachwyciła, wciągnęła i złamała serce. Jeżeli jeszcze nie mieliście styczności z tą pozycją, to koniecznie to nadróbcie.

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

babygo.pl/lodz/

  • 14-04-2020
  • 16:40

Recenzja przygotowana przez www.babygo.pl/lodz/ Zdjęcia oraz pełna recenzja na: https://babygo.pl/lodz/atrakcje-lodz/-male-kobietki-louisy-may-alcott-recenzja-ksiazki
Oczywiście oglądałam zwiastuny filmu z 2019 r. w reżyserii Grety Gerwig zainspirowanego powieścią oraz fotosy zamieszczone w 2-tomowym wydaniu ?Małych kobietek? udostępnionym mi przez Księgarnię internetową Gandalf.

Z ciekawości a zarazem poczucia obowiązku zapoznałam się również z recenzjami tego filmu, ku mojej radości niezbyt przychylnymi, bo jestem fanką starszej adaptacji z 1994 r. w reżyserii Gillian Armstrong z Susan Sarandon w roli Abigail Marmee March i Winoną Ryder jako Josephine Jo March. Niemniej jednak, ponieważ trudno rozmawiać jest o indywidualnych gustach i sympatiach aktorskich, chętnie skupię się nad recenzją samej powieści.
?Małe kobietki? Louisy May Alcott powstała w II połowie XIX w. jako powieść przeznaczona dla panien i młodzieży, skierowana stricte do czytelniczek ? panien na wydaniu, które skrycie marzą o (pozostawiam do Waszego wyboru):

a) o wyjściu za mąż, najlepiej za bogatego księcia z bajki o nienagannych manierach i doskonałym obyciu,
b) wybraniu trudnej i krętej drogi ku samorealizacji poprzez odrzucenie instytucji małżeństwa i dążenie do spełnienia i rozwoju własnego talentu.
Stąd łatwo już do samo narzucającego się wniosku, jaki wyciągnęły z tej lektury feministki, że mamy do czynienia z lekturą prekursorską opiewającą prawo kobiet do samostanowienia i obalającą mit małżeństwa jako instytucji. Nie skłaniałabym się do takiej interpretacji tej powieści.
Powieść M.L. Alcott jest raczej próbą ukazania trudnego losu kobiet ? niezbyt bogatych panien na wydaniu, które albo zmuszone zostają do upolowania tzw. ?dobrej partii? w celu zapewnienia sobie (i pośrednio swojej rodzinie) jako takiego bezpieczeństwa finansowego i dobrobytu a z drugiej strony jest apoteozą walki o samorealizację, spełnienie własnych marzeń i realizację indywidualnego celu, jakim jest dążenie jednostki do szczęścia. Nawet za cenę nędzy, staropanieństwa czy społecznego ostracyzmu.
Historia przedstawiona w książce inspirowana jest autobiografią autorki i opisuje losy czterech sióstr i ich matki ? rodziny Marchów rzuconej w wir wydarzeń związanych z wojną secesyjną, pozbawionych opieki ukochanego przez kobiety mężczyzny ? męża i ojca a zarazem przewodnika duchowego rodziny.
Panny March tworzą mieszankę wybuchową damskich charakterów i osobowości. Wybuchowa i nieprzewidywalna Jo z pisarskimi inklinacjami i urokiem sztubaka wpada z jednych tarapatów w drugie by na koniec stworzyć dzieło swego życia ? powieść o domu rodzinnym.
Uległa i doskonale wychowana Meg marzy o bogactwie, pięknych sukniach i luksusie, jednak przekonuje się, że nie zawsze luksus daje szczęście a bogactwo zaprawione jest często ludzką ironią i cierpkim smakiem porażki.
Delikatna i nieśmiała choć utalentowana muzycznie Beth, dobry duch rodziny, choć niedoceniana na co dzień i pomijana, okazuje się jednym z najważniejszych elementów rodziny Marchów, scalających ją w szczególny sposób...
I wreszcie uzdolniona plastycznie, trochę rozpuszczona i egoistyczna Amy, kochająca luksus ale też posiadająca praktyczne podejście do życia potrafi wyciągnąć racjonalne wnioski ze swoich przeżyć, porzuca swoją pasję, uznając, że skoro nie może być najlepsza, może pomóc innym bardziej uzdolnionym i znajduje szczęście w małżeństwie.
Nad dziewczętami czuwa ich mama ? uosobienie matczynych cnót, cierpliwości, tolerancji i miłości ? Pani March, zwana przez córki pieszczotliwie Marmisią.
W to typowo damskie towarzystwo wkracza męski element w postaci rozbrykanego, łobuzerskiego sąsiada Lauriego Lawrence?a. Dzięki jego obecności życie bohaterów skręca na nowe ścieżki, pełne przygód, psikusów ale i sytuacji dramatycznych, pierwszych miłości, rozczarowań, dramatów i porażek.
Bohaterowie dorastają, zmieniają się ich priorytety, ale co jest chyba najbardziej istotne ? zawsze wracają do domu jako miejsca, w którym znajdują miłość i akceptację, gdzie czują się bezpiecznie, gdzie wspólnie rozwiązują wszelkie problemy, uczą się trudnej sztuki życia.
To chyba jest najcenniejszy przekaz powieści ? utożsamienie domu jako miejsca, które kształtuje naszą osobowość, pozwala sięgnąć do tego co najcenniejsze. Powieść jest pochwałą rodzinnych wartości, akceptacji, zrozumienia . Pokazuje, że mimo przeciwności losu w rodzinie upatrujemy pocieszenia. Że żadne bogactwo ani sława nie zastąpią nam szczerego kochającego spojrzenia, ciepłego ludzkiego gestu. I chyba za to lubię tę powieść.

Zachęcam Was do przeczytania książki. Dostępna jest w Księgarni Internetowej Gandalf w wersji z fotosami z filmu nominowanej do Oscara Grety Gerwig. "Małe kobietki" i "Dobre żony" - to jedyne dostępne wydanie zawierające dwa tomy autorstwa Louisy May Alcott.

Polecamy www.babygo.pl - jest to unikalny portal zajmujący się ofertami dla rodziców, dzieci i młodzieży w największych miastach w

Czy recenzja była pomocna?

Deedee

  • 11-02-2020
  • 16:26

Przepiękne wydanie! Zdjęcia z filmu nadają życia opisanym historiom. Klasyka, która wciąż jest aktualna i bez wahania podsunęłabym ją młodzieży dziś.

Czy recenzja była pomocna?

Anna z Book Pathology

  • 7-02-2020
  • 13:28

,,Małe kobietki? to powieść przeznaczona przede wszystkim dla kobiet i pisana z kobiecej perspektywy. Autorka doskonale ukazuje etapy dojrzewania dziewcząt i ich rozterki oraz codzienne zmagania w brutalnym świecie, w którym liczą się wyłącznie pieniądze i pozycja społeczna.

W ciągu mijających lat na naszych oczach cztery odmienne siostry, zaczynają powoli dojrzewać i wkraczać w świat dorosłych, który wcale nie jest taki piękny i prosty jak się im wydawało. Ich odmienne charaktery determinują ich późniejsze losy na tyle, że każdą z nich czeka bolesne starcie z rzeczywistością w postaci stale piętrzących się problemów. Niestety wychowywane pod matczynym kloszem dziewczęta przekonują się na własnej skórze, że dorosłość to nie tylko wystawne bale, przednia zabawa, czy wyjścia z przyjaciółmi, lecz wymagająca ogromnego wysiłku walka o przetrwanie na targowisku próżności. Siostry będą musiały zatem zweryfikować ideały, które wpajała im od dziecka matka z rzeczywistością, która na każdym kroku ocenia je z perspektywy wyboru sukni, rękawiczek i innych dodatków w zależności od okazji. Panny March przekonają się zatem, czy tak powszechnie propagowane szybkie zamążpójście bez uprzedniego zapoznania się z wybrankiem, jest tak naprawdę ich drogą ku lepszemu życiu. Czy na pewno każda dziewczyna, która szybko wyjdzie za mąż automatycznie staje się szczęśliwą panią na włościach, wychowującą gromadkę dzieci? Czy możliwe jest zrealizowanie marzeń o kierowaniu własnym życiem w świecie zdominowanym przez mężczyzn?

Mimo, że z zapartym tchem śledziłam poczynania wszystkich ?małych kobietek?, to największe emocje wzbudzała we mnie postać Jo i jej próby realizacji marzenia o zostaniu pisarką. Okazuje się bowiem, że mimo talentu, dziewczyna nie może liczyć na wydanie swojej twórczości, gdyż zdeterminowana przez ograniczenia płci redakcja oczekuje od niej opowieści odpowiednich dla pań, czyli ckliwych romansów, w których heroina po wielu przeciwnościach losu poślubia swojego wybranka, bądź też umiera, gdy jej się to nie udaje. Zatem zmagania z Jo doskonale ukazują stan ówczesnego środowiska literackiego oraz jego stosunku do kobiet piszących utwory odmienne niż to, czego się spodziewa po ich płci.

Czy recenzja była pomocna?