John Constantine. Hellblazer - Aaron Campbell - Książka | Gandalf.com.pl
SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

John Constantine. Hellblazer (twarda)

Znak cierpienia, Tom 1

  • Promocja
    image-promocja

książka

  • Wydawnictwo Egmont
  • z serii Sandman
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 216
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Okazje na książki w promocji!

John Constantine. Hellblazer, Znak cierpienia, Tom 1 - opis produktu:

Pierwszy tom kolejnej z opowieści rozgrywającej się w stworzonym przez słynnego Neila Gaimana uniwersum Sandmana. Tym razem głównym bohaterem jest największy komiksowy mag Anglii - John Constantine! Podobno John nie żyje... Owszem, przez jakiś czas był poza naszym wymiarem życia, ale jakaś siła wyrwała go z chaosu apokaliptycznych wersji przyszłości, aby powrócił na ulice Londynu, gdzie przerażające istoty rozdzierają na strzępy miejscowych gangsterów. Ich szef chce zatrudnić Constantine`a, aby zlikwidował mroczne zagrożenie. Szybko okazuje się, że zwyczajne egzorcyzmy nie wystarczają. Co więcej, sprawa ginących bandytów jest tylko zapowiedzią nadciągającego wielkiego niebezpieczeństwa...

Serię `John Constantine: Hellblazer` tworzy wielu autorów, między innymi scenarzysta Simon Spurrier (`Lobster Random`, `The Simping Detective`) i rysownik Aaron Campbell (`The Shadow`, `Green Hornet`). Tom zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach `The Sandman Universe Presents: Hellblazer`#1, `Books of Magic` #14, `John Constantine: Hellblazer` #1-6. Album dla dorosłych.

Więcej książek z tej serii

John Constantine. Hellblazer - o czym jest?


Przed Tobą kolejna pozycja książkowa warta uwagi- John Constantine. Hellblazer, od Aaron Campbell, Simon Spurrier. John Constantine. Hellblazer spełnia wszystkie cechy swojego gatunku, przypadnie więc do gustu nawet tym najbardziej wymagającym czytelnikom. Jeśli zainteresowała Cię ta pozycja, sięgnij po inne tytuły autora- Aaron Campbell, Simon Spurrier. Nie będziesz żałował! John Constantine. Hellblazer i o wiele więcej tylko na Gandalf.com.pl!

John Constantine. Hellblazer - opinie


Jeśli nadal nie jesteś pewny książki John Constantine. Hellblazer, zapoznaj się z ocenami i recenzjami naszych klientów. Może oni przekonają Cię, że John Constantine. Hellblazer - Aaron Campbell, Simon Spurrier to pozycja warta Twojej uwagi. Po przeczytaniu książki John Constantine. Hellblazer nie zapomnij zostawić swojej recenzji i wziąć udziału w konkursie! Wybierz książkę John Constantine. Hellblazer, sprawdź inne tytuły, których autorem jest Aaron Campbell, Simon Spurrier i przeczytaj biografię. To wszystko tylko na Gandalf.com.pl!
Zobacz pozostałe recenzje!

Książka John Constantine. Hellblazer Znak cierpienia, Tom 1, pochodzi z wydawnictwa Egmont. Autorami książki są Aaron Campbell, Simon Spurrier. Należy do gatunków: komiks, Egmont, horror, Hellblazer. Książka John Constantine. Hellblazer liczy 216 stron. Jej wymiary to 170x260. Oprawa jest twarda. John Constantine. Hellblazer jest częścią serii Sandman.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: komiks,  Egmont,  horror,  Hellblazer
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Oprawa: twarda
  • Okładka: twarda
  • Wymiary: 170x260
  • Ilość stron: 216
  • ISBN: 9788328160682
  • Wprowadzono: 09.12.2021

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

RECENZJE - Książka - John Constantine. Hellblazer, Znak cierpienia, Tom 1

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4.5/5 ( 2 oceny )
  • 5
    1
  • 4
    1
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

Froszti

ilość recenzji:570

20-12-2021 10:34

?Śmierć jest wieczna? ? takie stwierdzenie pasowałoby do każdego zwykłego człowieka, ale na pewno nie Johna. Dla niego odejście z tego świata to niebyt w innym niezbyt ?przyjemnym? wymiarze życia. Uwolnienie się z apokaliptycznej i brutalnej rzeczywistości nie oznaczało jednak niczego dobrego (szczególnie kiedy okazuje się być pacjentem szpitala psychiatrycznego). Była to jednak tylko chwilowa ?niedogodność?, będąca początkiem całej masy szalonych wydarzeń. Współczesna Anglia po brexicie borykała się bowiem z wieloma różnymi problemami. Jednym z nich są przerażające istoty czyhające w mrocznych uliczkach Londynu na swoje ofiary (którymi głównie są lokalni gangsterzy). Nic więc dziwnego, że usługi Johna były bardzo potrzebne i zwrócił on uwagę ich szefa. W momencie, kiedy portfel jest pusty, a zleceniodawca posiada jeszcze kilka innych bardziej dosadnych argumentów, nie można odmówić. Sprawa jest jednak o wiele bardziej poważna i Constantine kolejny raz będzie musiał stanąć do nierównej walki z potężnym ?przeciwnikiem?.

Album Hellblazer: Znak cierpienia 1 śmiało można określić mianem próby stworzenia duchowego następcy oryginalnego cyklu (który wciąż ma ogromną rzeszę fanów). Zadania tego podjął się Simon Spurrier, będąc w pełni świadomym ciężaru, jaki spoczął na jego barkach. Najważniejszym więc pytaniem jest to, czy seria ma jakiekolwiek szanse konkurowania z ?klasyką?? Moim zdaniem tak. Autor udanie sięga tutaj do korzeni Constantine?a, wykorzystuje pewne sprawdzone elementy i jednocześnie unika zbyt oczywistych nawiązań czy potrzymania ciągłości historii (tak, aby po tytuł mógł sięgnąć każdy). Pod twardą oprawą znaleźć można więc wszystko to, co stanowiło siłę klasycznego Hellblazer?a. Jest porcja widowiskowej treści, mroczne elementy horroru łączące się z obyczajowo-społecznymi wstawkami, wyraziste postacie, nieustanna walka aniołów i demonów ukazana z ziemskiej perspektywy i solidna dawka fabularnego szaleństwa.

Obok masy pozytywnych cech komiksu, nie można jednak nie zauważyć jego ?potencjalnych? b (zależnie od danego czytelnika). Na klimat dzieła dość mocno wpływają osobiste przekonania i zapatrywania polityczne autora. Im mocniej będziemy zagłębiać się w fabułę, tym bardziej będzie widoczne, jak stara się on ukazać brexit jako największe zło tego świata, kierujące Anglię w stronę krajów trzeciego świata. Pewnej przemianie ulega również John, który nie jest już znudzonym życiem ?dupkiem?, który nie liczy się ze swoim otoczeniem (stał się on bardziej ?poprawny?- aby przez przypadek nikogo nie urazić).

Jeśli chodzi o oprawę graficzną komiksu, to prezentuje się ona bardzo dobrze. Mieszanka stylów (klasycznego Hellblazera i nowego Sandmana) potrafi być dosyć urzekająca i mocno przykuć uwagę odbiorcy. Rysunki są mroczne i potrafią znacząco podbić klimat albumu.

Czy recenzja była pomocna?

mil18@onet.eu

ilość recenzji:1557

13-12-2021 07:01

JESZCZE JEDNA WERSJA JOHNA

John Constantine zadomowił się na polskim rynku. Albumy zbierające jego klasyczne przygody wciąż się u nas ukazują, mieliśmy też okazję czytać jego nowe przygody napisane przez Toma Taylora, pojedyncze zeszyty (w antologii ?Dni pośród nocy?) czy gościnne występy w różnych komiksach (?Księgi magii?, ?Batman?, ?Sandman?, ?Saga o potworze z bagien?). Teraz nadszedł czas na nową serię osadzoną w uniwersum ?Sandmana?. I chociaż nie jest to dzieło na miarę Ennisa, Delano, Azzarello czy Ellisa, twórców najlepszych przygód Johna Constantine?a, i tak warto jest po ten album sięgnąć.

John Constantine nie żyje. A raczej nie żył. Właściwie to jednak przebywał poza wymiarem życia, a teraz powraca do Londynu, by stawić czoła masakrze, jaka stała się udziałem gangsterów i dziwnych bestii. Problem w tym, że tym razem zwykłe działania nie wystarczą, a sytuacja jest jedynie zwiastunem? czegoś zdecydowanie większego?

John Constantine narodził się w wyniku brytyjskiej inwazji twórców komiksowych dokonanej na amerykański rynek. Przyniosło to odświeżenie, ale też i nową jakość, jakiej amerykańscy komiksiarze nie potrafili dotąd zapewnić. Najważniejszym przedstawicielem tej inwazji był Alan Moore, który stał się rewolucjonistą komiksu i to właśnie on w latach 80. XX wieku wymyślił postać Johna Constantine?a. bohater ten mocno spodobał się innemu brytyjskiemu twórcy, który sam nabrał ochoty na tworzenie przygód tego bohatera, ale trafiły one ? i dobrze, że tak się stało ? w ręce Delano. Gaiman, który całą swoją karierę komiksową wzorował się na Moorze i odnosił do jego prac, Constantine?a jednak w ogóle nie czuł (widać to szczególnie w jednym jedynym zeszycie ?Hellblazera?, jaki napisał). Nie przeszkadzało mu to jednak wrzucać go do swoich historii, od ?Batmana?, przez ?Księgi magii? po swoje najważniejsze dzieło, ?Sandmana?. I po tym ostatnim szyldem wyszedł najnowszy komiks z serii.

Cykl ?Sandman Uniwersum? to seria komiksów różnych autorów rozwijających postacie pojawiające się w tamtym dziele, zainicjowana z okazji 30-lecia powstania ?Sandmana?. Z zasady skierowana jest do starszych odbiorców, dlatego Constantine wydaje się pasować do niej, jak ulał. Ten tom, pierwszy z dwóch zbierających 12-częściową serię, pokazuje, że John ma się tu całkiem nieźle. To nie poziom najlepszych tomów serii, ale zawodu też nie ma. To dobra historia, pełna magii i mroku, brutalna, cyniczna i przyjemna w odbiorze. Ma klimat, niezłą akcję i nawet jeśli to nie to, co najlepsze tomy, ale nadal ujmująca.

Także graficznie. Ilustracje są nawet lepsze (przynajmniej te Campbella) niż scenariusz, realistyczne, dopracowane, nastrojowe i brudne. Kreska jest trochę niechlujna, pełna mocnych plam czerni i udanego, pasującego do całości koloru, także dobrze budującego klimat. W efekcie dostajemy dobry, nastrojowy komiks z pogranicza horroru i dark fantasy. Bliższy typowemu ?Sandmanowi? niż ?Hellblazerowi? (a osobiście wolę tę drugą serię), ale nadal udany i wart polecenia fanom obu serii.

Czy recenzja była pomocna?