Coda - Simon Spurrier - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Coda (miękka)

Tom 2

książka

Coda, Tom 2 - opis produktu:

Odkąd Quench rzucił okoliczne krainy na kolana, magia stała się najrzadszym z zasobów fantastycznego świata Cody. Bandyci na nią polują, rycerze za nią umierają, a pewien mizantrop i bard o imieniu Hum za jedną jej kroplę wyruszy na krańce ziemi. Bo tylko magia jest w stanie uratować duszę jego żony. Napisany przez nominowanego do nagrody Eisnera scenarzystę Simona Spurriera i fantastycznie zilustrowany przez artystę Matiasa Bergarę, drugi tom sagi w klimatach postapokaliptycznego fantasy.

Książka Coda Tom 2, pochodzi z wydawnictwa Non Stop Comics. Autorami książki są Simon Spurrier, Matias Bergara. Należy do gatunków: komiks, fantasy. Książka Coda liczy 112 stron. Jej wymiary to 170x260. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: komiks,  fantasy
  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 170x260
  • Ilość stron: 112
  • ISBN: 9788366460560
  • Wprowadzono: 10.06.2020

Simon Spurrier, Matias Bergara - przeczytaj też

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Coda, Tom 2

5/5 ( 2 oceny )
  • 5
    2
  • 4
    0
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Kosz z Książkami

31-01-2021 20:39

Odkąd ze świata odeszła magia nic nie jest już takie jak kiedyś, mimo tego część osób stara się ignorować ten fakt i żyć tak jak dawniej, żerując na resztkach magii. Nasz bohater ? niegdyś bard, mimo iż nie ma złudzeń co do obecnej kondycji świata, również przemierza jego pustkowia w poszukiwaniu ostatnich kropel dawnej potęgi tego świata, która ma mu pomóc ocalić jego żonę. Jego jedynym towarzyszem jest zmutowany jednorożec, bestia równie humorzasta co wierna. I choć oboje starają się nie przywiązywać do nikogo ani niczego, skupieni wyłącznie na swoim zadaniu, to jak to często bywa w takich sytuacjach, mimowolnie zostają wplątani w konflikt, którego rozmiary i skutki trudno będzie przewidzieć.

,,Coda? najprościej można opisać jako wymieszanie fantasy z postapokalipsą. Mamy tutaj świat po katastrofie, w którym życie jakoś dalej się toczy, ale patrząc na to wszystko czasami można odnieść wrażenie, że mimowolnie chyli się to ku upadkowi. Mamy tu osoby uparcie dążące do powrotu do dawnego życia, mimo iż jest to niemożliwe. Mamy zmutowanej istoty, magiczne anomalie. Resztki magii, które zdają się robić więcej złego niż dobrego. I wśród tego wszystkiego naszego bohatera ?przepełnionego cynizmem i sypiącego co rusz czarnym humorem z rękawa barda.

Trzeba przyznać, że nasz bard, wrzucony właśnie do takiego, chylącego się ku upadkowi, a jednak uparcie walczącego o przetrwanie świata, stanowią największy atut tej serii. Sama fabuła można by powiedzieć składa się już z dość klasycznych elementów, mamy cel do którego dąży bohater, mamy konflikt do którego zostaje wplątany, mamy intrygę, eksplorację świata, magiczne istoty i wątek romantyczny. Jednak to wszystko okraszone dużą dawką czarnego humoru, ironii i sarkazmu przybiera zupełnie inny wymiar i dostarcza czystej rozrywki. Żaden tom komiksu nie pozwala się ani na chwilę nudzić, fabuła potrafi zaskakiwać , a sam wątek romantyczny jest nie tylko ciekawy i poprowadzony z dużym wyczuciem, ale także pełen emocji i głębi. Bardzo mi się on podobał, mimo iż romanse nie są tym czego wypatruje w fantastyce.

Pod względem wizualnym komiks idealnie współgra z treścią historii. Mamy tutaj sporo naprawdę pokręconych postaci i potworów, z czego na pierwszy plan niewątpliwie wychodzi rumak i towarzysz naszego bohatera ? tak niezwykłego jednorożca jeszcze w komiksach nie widziałam. I choć trzeba przyznać, że to wyjątkowo humorzaste bydle, przywodzące na myśl raczej istotę z koszmarów, to trudno go nie polubić i odmówić mu swoistego uroku. Komiks, mimo iż cechuje go dość posępny nastrój, utrzymany jest w wyjątkowo kolorowej stylistyce. Nie brakuje też mocno jaskrawych barw, przez co niekiedy może przypominać narkotyczny sen, ale to także idealnie wpasowuje się w klimat całości, szczególnie w momentach gdy do głosu dochodzą resztki dogorywającej w tym świecie magii.

,,Coda? to seria która kompletnie mnie oczarowała i choć pewnie mogłabym się w niej doszukać kilku wad, to bynajmniej nie zamierzam o nich pisać, bo lektura każdego tomu stanowiła mimo ich obecności czystą przyjemność. To mocno pokręcone fantasy, w którym odnajdą się wszyscy miłośnicy czarnego humoru, nietuzinkowych postaci i niestandardowego podejścia do schematów w które ocieka fantastyka. Autorzy bawią się konwencją wypaczając ją w pełen ironii i sarkazmu sposób, w którym kryje się również pewien nieodparty urok i siła tej serii. I ja to kupuję i Wam również z całego serca polecam wyprawę do tego niezwykłego świata. Bo ,,Coda? to pełna emocji, obłąkańcza jazda na grzbiecie zmutowanego jednorożca, w towarzystwie barda o niezwykle ciętym języku ? czysta poezja.

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Froszti

14-07-2020 10:20

Podstawa fabuły nadal pozostaje taka sama. Główny bohater swoimi działaniami (które nie zawsze są dobrze przemyślane), za wszelką cenę stara się uratować swoją ukochaną małżonkę od klątwy. Miłość kieruje jego poczynaniami, które skupiają się na próbie szybkiego zdobycia dużej ilości Akeru (płynnej magii). To właśnie dla niego był on gotów zaryzykować własne życie i zdobyć część ciała potężnego prastarego Ylfa, który jest źródłem drogocennego płynu. Szkoda tylko, że w całym swoim genialnym planie podprowadził on nie ten element ciała co potrzeba. Hum jednak nie ma zamiary się zrażać i załamywać, jest pewny sukcesu, tym bardziej że teraz ma u swojego boku swoją ukochaną. Zrobi więc on wszystko, aby ją uratować i nikt mu w tym nie przeszkodzi. Przed dwójką zakochanych plus gadającą i niezbyt zachwyconą ze swoje sytuacji głową, rozpościera się długa i wyboista droga, na której znajdzie się wiele niebezpieczeństw. Jeżeli owe trio brzmi mało ?szalenie?, warto dodać, że podczas swoich przygód zostaną oni najemnikami, będą walczyć z ?niebezpiecznymi? głębiami czy napotkają miasto ciągnięcie przez przerośniętego zombiaka. Wystarczająco fantazyjnie?

Pierwszy album obfitował w mocno wyrazistą akcję, która stanowiła trzon całego komiksu. Pod tym względem część druga przynosi wyraźne zmiany. Na pierwszy plan wysuwa się związek Huma i Serki, który zaczyna być pokazywany w odrobinie poważniejszym tonie. Jednocześnie autor coraz mocniej skupia się na wnętrzu swoich bohaterów, starając się ukazać ich złożoność. Oczywiście nie oznacza to, że w tym fantazyjnym love story, nagle zabraknie akcji. Co to, to nie! Tej jest nadal sporo i jest ona mocno widowiskowa, nawet jeśli dzieje się na drugim planie.

Cała historia w mniejszym lub większym stopniu jest odzwierciedleniem pewnych standardowych elementów fantasy. Pewne aspekty tego gatunku są po prostu na tyle sztywne i mocno zakorzenione w szeroko pojętej popkulturze, że trudno tutaj wymyślić coś nowego. Scenarzysta Simon Spurrier potrafi je jednak odpowiednio dopasować do swojej wizji, tworząc dzieło pełne fantazyjnego absurdu, w którym albo się momentalnie czytelnik zakocha, albo będzie chciał o nim jak najszybciej zapomnieć. Już w pierwszym tomie z pozoru prosta fabuła, została podana w mocniej zagmatwanej formie. Część druga pod tym względem nie jest inna i czekają tutaj na odbiorcę treści, które momentami będzie trzeba przeczytać co najmniej dwukrotnie, aby zrozumieć zamysł twórcy. Czy jest to mankament komiksu? Moim zdaniem nie.

Na temat oprawy graficznej, trudno napisać coś innego niż było wymienione w recenzji części pierwszej. Matias Bergara w swoich ilustracjach starał się połączyć prostotę rysunków z mocno fantazyjną i szaloną paletą barw. Całość wypada całkiem dobrze i zdecydowanie mocno rzuca się w oczy. Jest niestety kilka fragmentów (szczególnie tych bardziej dynamicznych), gdzie prosty styl twórcy w połączeniu z odrobinę nadmiernie pstrokatymi kolorami (ocena subiektywna) sprawia, że plansza staje się troszkę zbyt przeładowana i mało czytelna. Wizualnie zdecydowanie nie jest to mistrzostwo świata, jednak grafika doskonale wpasowuje się w klimat dzieła i dodatkowo go uzupełnia.

Część druga serii Coda uderza trochę poważniejszy tony, nadal jedna całą serię należy traktować jako prosty rozrywkowy komiks fantasy. Jest to pozycja zapewniająca należytą dawkę relaksu, dzięki któremu można zapomnieć o troskach dnia codziennego. Każda kolejna przeczytana strona to również wielkie rozważania nad tym, jaką odmianą Akeru wspomagali się autorzy podczas procesu twórczego (płynna magia musiała mieć na nich jakiś wpływ). Nie pozostaje więc nic innego jak tylko polecić lekturę, chociaż jest to raczej zbędne, bo fani pierwszej części już pewnie dawno mają drugi tomik na swoich półkach.

Czy recenzja była pomocna?