Coda - Simon Spurrier - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Coda (miękka)

Tom 3

książka

Coda, Tom 3 - opis produktu:

Zakończenie świetnie przyjętej sagi fantasy. Intrygujący, oryginalny świat, pełnokrwiści bohaterowie, humor i zaskakujące rozwiązania fabularne. No i oszołamiająca oprawa gra? czna. Jedna z najlepiej przyjętych nowych serii w 2019

Książka Coda Tom 3, pochodzi z wydawnictwa Non Stop Comics. Autorami książki są Simon Spurrier, Matias Bergara. Należy do gatunków: komiks, fantasy. Książka Coda liczy 104 stron. Jej wymiary to 170x260. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: komiks,  fantasy
  • Wydawnictwo: Non Stop Comics
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 170x260
  • Ilość stron: 104
  • ISBN: 9788366512313
  • Wprowadzono: 14.10.2020

Simon Spurrier, Matias Bergara - przeczytaj też

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Coda, Tom 3

4.7/5 ( 3 oceny )
  • 5
    2
  • 4
    1
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Kosz z Książkami

31-01-2021 20:39

Odkąd ze świata odeszła magia nic nie jest już takie jak kiedyś, mimo tego część osób stara się ignorować ten fakt i żyć tak jak dawniej, żerując na resztkach magii. Nasz bohater ? niegdyś bard, mimo iż nie ma złudzeń co do obecnej kondycji świata, również przemierza jego pustkowia w poszukiwaniu ostatnich kropel dawnej potęgi tego świata, która ma mu pomóc ocalić jego żonę. Jego jedynym towarzyszem jest zmutowany jednorożec, bestia równie humorzasta co wierna. I choć oboje starają się nie przywiązywać do nikogo ani niczego, skupieni wyłącznie na swoim zadaniu, to jak to często bywa w takich sytuacjach, mimowolnie zostają wplątani w konflikt, którego rozmiary i skutki trudno będzie przewidzieć.

,,Coda? najprościej można opisać jako wymieszanie fantasy z postapokalipsą. Mamy tutaj świat po katastrofie, w którym życie jakoś dalej się toczy, ale patrząc na to wszystko czasami można odnieść wrażenie, że mimowolnie chyli się to ku upadkowi. Mamy tu osoby uparcie dążące do powrotu do dawnego życia, mimo iż jest to niemożliwe. Mamy zmutowanej istoty, magiczne anomalie. Resztki magii, które zdają się robić więcej złego niż dobrego. I wśród tego wszystkiego naszego bohatera ?przepełnionego cynizmem i sypiącego co rusz czarnym humorem z rękawa barda.

Trzeba przyznać, że nasz bard, wrzucony właśnie do takiego, chylącego się ku upadkowi, a jednak uparcie walczącego o przetrwanie świata, stanowią największy atut tej serii. Sama fabuła można by powiedzieć składa się już z dość klasycznych elementów, mamy cel do którego dąży bohater, mamy konflikt do którego zostaje wplątany, mamy intrygę, eksplorację świata, magiczne istoty i wątek romantyczny. Jednak to wszystko okraszone dużą dawką czarnego humoru, ironii i sarkazmu przybiera zupełnie inny wymiar i dostarcza czystej rozrywki. Żaden tom komiksu nie pozwala się ani na chwilę nudzić, fabuła potrafi zaskakiwać , a sam wątek romantyczny jest nie tylko ciekawy i poprowadzony z dużym wyczuciem, ale także pełen emocji i głębi. Bardzo mi się on podobał, mimo iż romanse nie są tym czego wypatruje w fantastyce.

Pod względem wizualnym komiks idealnie współgra z treścią historii. Mamy tutaj sporo naprawdę pokręconych postaci i potworów, z czego na pierwszy plan niewątpliwie wychodzi rumak i towarzysz naszego bohatera ? tak niezwykłego jednorożca jeszcze w komiksach nie widziałam. I choć trzeba przyznać, że to wyjątkowo humorzaste bydle, przywodzące na myśl raczej istotę z koszmarów, to trudno go nie polubić i odmówić mu swoistego uroku. Komiks, mimo iż cechuje go dość posępny nastrój, utrzymany jest w wyjątkowo kolorowej stylistyce. Nie brakuje też mocno jaskrawych barw, przez co niekiedy może przypominać narkotyczny sen, ale to także idealnie wpasowuje się w klimat całości, szczególnie w momentach gdy do głosu dochodzą resztki dogorywającej w tym świecie magii.

,,Coda? to seria która kompletnie mnie oczarowała i choć pewnie mogłabym się w niej doszukać kilku wad, to bynajmniej nie zamierzam o nich pisać, bo lektura każdego tomu stanowiła mimo ich obecności czystą przyjemność. To mocno pokręcone fantasy, w którym odnajdą się wszyscy miłośnicy czarnego humoru, nietuzinkowych postaci i niestandardowego podejścia do schematów w które ocieka fantastyka. Autorzy bawią się konwencją wypaczając ją w pełen ironii i sarkazmu sposób, w którym kryje się również pewien nieodparty urok i siła tej serii. I ja to kupuję i Wam również z całego serca polecam wyprawę do tego niezwykłego świata. Bo ,,Coda? to pełna emocji, obłąkańcza jazda na grzbiecie zmutowanego jednorożca, w towarzystwie barda o niezwykle ciętym języku ? czysta poezja.

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Froszti

12-11-2020 10:34

Coda 3 to niestety już ostatni tom wspaniałej komiksowej przygody, która zapewniała naprawdę solidną porcję rozrywki. Wszystko, co dobre musi się jednak kiedyś skończyć. W tym przypadku finał nastąpił w idealnym monecie, dzięki czemu tytuł będzie rozpamiętywany przez naprawdę długi czas.

Z planów na szczęśliwą przyszłość Huma, nie pozostało dosłownie nic. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy został porzucony przez ukochaną żonę. Momentalnie znalazł się on na dnie swojej pozornie nic niewartej egzystencji. W takim stanie znalazł się on na środku jałowego pustkowia, które mogło stać się jego końcem. Nawet wiernie towarzyszący mu magiczny jednorożec, który zawsze epatował dużą żywiołowością, tym razem jest mocno przygaszony. W czeluściach rozpaczy i niemocy zawsze jednak musi pojawić się promyk nadziei, pozwalający spojrzeć w przyszłość. W tym przypadku będzie to pewne spotkanie, dzięki któremu Hum zrozumie, czym tak naprawdę jest ?prawdziwe życie?.

Coda od samego początku była dość zwariowaną historią fantasy osadzoną w postapokaliptycznym świecie, gdzie nie brakowało doskonale dodanych elementów komedii, romansu czy horroru. To właśnie dzięki takiemu miksowi różności i dość pokręconej wizji scenarzysty, powstała seria, którą można się zachwycać. Trzeci i ostatni tom jest rewelacyjnym zwieńczeniem wszystkich pozytywów tytułu, zapewniając czytelnikowi iście gargantuiczną porcję rozrywki.

W zasadzie próba dokładnego określenia jakości scenariusza recenzowanego albumu wymuszałaby użycie wszystkich dostępnych pozytywnych przymiotników oraz wielu wyrazów dźwiękonaśladowczych określających zachwyt. Simon Spurrier serwuje bowiem czytelnikowi zabawną, zabawną i jeszcze raz zabawną mocno oryginalną fabułę, z masą widowiskowej akcji i taką ilością nieprzewidywalnych zwrotów akcji, że przeciętnemu czytelnikowi zakręci się od nich w głowie. Część trzecia to jeszcze bardziej solidna porcja satysfakcjonującej przygody, w której wszystko należycie zostaje wyjaśnione. Nie może być to jednak zakończenie nazbyt banalne. Coda musi być w każdym calu unikatowa i zaskakująca. Tym razem scenarzysta, kończąc niektóre istotne wątki, zastosował schemat jedna tajemnica ? jeden kadr zakończenia. Minimalizm z tej kwestii nie oznacza, że czytelnik pozostaje z dziesiątkami pytań bez odpowiedzi. Wręcz przeciwni wszystko to, co powinno go najbardziej interesować, jest idealnie zakończone. Jednocześnie twórcy pozostawiają sobie pewną dozę otwartości na wypadek, gdyby jednak chcieli kiedyś powrócić do tego zwariowanego świata.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to zasadniczo niczym nieróżni się ona od poprzednich albumów. Nadal mamy tutaj do czynienia z mocno specyficzną kreską, która perfekcyjnie pasuje do serwowanej treści. Matias Bergara kreśli ?tętniącym życiem? zawarowany postapokaliptyczny świat, od którego naprawdę trudno oderwać wzrok. Jego ?sztuka? jest imponująca, nieprzewidywalna i mocno inspirująca wyobraźnię odbiorcy. Do tego wszystkiego dochodzi istne tsunami kolorów, które tworzy niebywały i mocno wyczuwalny klimat.

Coda 3 to więc nie innego jak najlepsze z możliwych zakończeń, jakie mogło powstać, aby należycie zadowolić fanów serii. Jeśli ktoś jakimś cudem jeszcze po ten tytuł nie sięgnąć, czym prędzej powinien nadrobić zaległości.

Czy recenzja była pomocna?

M

31-10-2020 07:04

OSTATNI AKT CODY

?Coda? to ciekawie pomyślana seria fantasy, która mimo pewnych minusów, swój urok ma. Od samego początku był to cykl bardzo dynamiczny, by nie rzec czasem, że pospieszony, a teraz, zaledwie po trzech tomach, cała przygoda dobiega wreszcie końca. Trochę szkoda, z drugiej strony jednak można się cieszyć, że twórcy zakończyli opowieść zanim pożarła ją wtórność. A że zabawa nadal jest niezła, żaden fan nie będzie zawiedziony.

Witajcie w świecie fantasy, który przeżył apokalipsę i teraz po pustyniach biegają tu zmutowane magiczne zwierzęta. Dotąd życie w tym miejscu było trudne, teraz główny bohater przekonuje się, jak źle być może, kiedy osamotniony trafia na ziemie jałowe, gdzie czeka na niego prawdziwe szaleństwo. Wkrótce jednak pojawia się przyjaciel, ale? Właśnie, o kim mowa? Co ze sobą niesie? I co jeszcze na nas czeka? Jedno jest pewne, zanim nastąpi koniec, trzeba będzie pogodzić się ze stratą, na którą nikt nie jest gotowy?

Postapo to zazwyczaj gatunek przyszłościowy, futurystyczny, ukazując to, co może nas czekać. Oczywiście są też liczne teorie, podania i legendy, że przed wiekami na Ziemi doszło do kataklizmu ? czy to była wielka powódź, atomowa zagłada, czy uderzenie meteorytu to już inna sprawa. Osadzenie opowieści postapokaliptycznej w świecie czy to normalnej, czy też alternatywnej przeszłości nie wydaje się niczym aż tak oryginalnym, jak na pierwszy rzut oka można by sądzić. Tym bardziej, że w literaturze też nie brak fantasy dziejących się w realiach upadłego świata (?Mroczna wieża?).

Ale ?Coda? to sympatyczna seria, w której dominuje akcja. Wydarzenia pędzą tu właściwie na złamanie karku, co czasem przekłada się na pewien chaos panujący na stronach, ale w tym tomie spotyka nas kilka spokojniejszych scen, co pozwala lepiej wgryźć się w życie bohaterów. Nieźle wypadają też same popisy wyobraźni, ale trochę brak w tym wszystkim tych zmutowanych baśniowych stworzeń, które zdają się być jedynie tłem. Mamy za to i humor, i bardziej mroczne, emocjonalne momenty, i są też wreszcie całkiem niezłe pomysły.

Najlepsza jednak w tym wszystkim jest sama szata graficzna. Proste, dość cartoonowe rysunki, w których nie brak dynamicznie brudnej kreski, w połączeniu z kolorem ? bardzo wyrazistym, mocnym, barwnym, ale o dziwo pasującym do całości ? daje bardzo dobry efekt. Rzecz ma swój klimat, niczym kino lat 80. XX wieku, ma też swój urok. Ogląd się ją bardzo przyjemnie i zdecydowanie lepiej, niż czyta, choć to lekka, nieskomplikowana lektura.

Jako całość ?Coda? to rzecz warta polecenia miłośnikom fantasy i fantastyki, jako takiej. Nie wybitna, nie przełamująca schematów, ale całkiem udana i dostarczająca niezłej rozrywki. I chyba o to właśnie chodzi, prawda?

Czy recenzja była pomocna?