Baku, Moskwa, Warszawa - mobi, epub, pdf mobi,epub,pdf, eBook | Księgarnia Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
  • image

E-book

Baku, Moskwa, Warszawa - mobi, epub, pdf, eBook

ebook

Raz kupujesz, pobierasz w wielu formatach.
Kupując wybrany plik otrzymujesz możliwość pobrania go w kilku aktualnie dostępnych formatach. Informacja o tym, jakie formaty przyporządkowane są do danego pliku, podana jest za tytułem oraz w ikonce multiformat.
  • mobi
  • epub
  • pdf

Baku, Moskwa, Warszawa - mobi, epub, pdf - opis produktu:

`Baku, Moskwa, Warszawa`, to powieść obyczajowa; historia życia młodego Azera, artysty plastyka, który kierując się w życiu dwiema najważniejszymi dla siebie wartościami: potrzebą wolności oraz pragnieniem miłości, staje się wiecznym imigrantem.

Jego losy są opowiedziane z perspektywy osoby dorosłej, sześćdziesięcioparoletniej, przytaczającej najważniejsze zdarzenia ze swojego życia, pod kątem tych dwóch imperatywów, które nim kierowały. W ten sposób zaznajamiamy się ze skróconą historią Azerbejdżanu i kulturą tego egzotycznego kraju, także kulinarną; codziennym życiem w powojennym Baku, jak również losami chłopców z różnych republik radzieckich, wcielanych siłą do Armii Czerwonej. Zasmakujemy studenckiej rzeczywistości w Moskwie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku oraz poznamy obraz ówczesnej bohemy, prezentującej swoje prace na stołecznym Arbacie.

Sadik, bo tak ma na imię główny bohater i narrator tej opowieści, przechodzi różne perypetie życiowe, które wiodą go ostatecznie do wymarzonej Polski, w której osiada w okresie przemian ustrojowych Bloku Wschodniego.
S
Szczegóły
  • Dział: Ebooki pdf, epub, mobi, mp3
  • Promocje: super okazje
  • Kategoria: literatura piękna,  powieść społeczno-obyczajowa
  • Wydawnictwo: Qes Agency
  • Rok publikacji: 2020
  • Ilość stron: 320
  • ISBN: 978-83-66044-13-5
  • Język: polski
  • Zabezpieczenia i kompatybilność produktu (szczegóły w dziale POMOC): *Produkt jest zabezpieczony przed nielegalnym kopiowaniem (Znak wodny)
  • Wprowadzono: 17.04.2020

eBookowe bestsellery z tych samych kategorii

produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

Złączeni pokusą - mobi, epub
23,92 zł 31.06
produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

Ochroniarz - mobi, epub
23,92 zł 31.06
produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

Zemsta gangstera - mobi, epub
23,92 zł 31.06
produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

Polecane

produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

Testamenty - mobi, epub
26,24 zł 34.07
produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

produkt cyfrowy
  • -23%

MP3

365 dni - mp3
27,17 zł 35.29
produkt cyfrowy
  • -23%

E-book

Sekretne dziecko - mobi, epub
22,55 zł 29.30
produkt cyfrowy
  • -23%

MP3

Kolejne 365 dni - mp3
25,53 zł 33.15

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
eBook, multiformat: mobi, epub, pdf
Baku, Moskwa, Warszawa - mobi, epub, pdf

5/5 ( 3 oceny )
    5
    3
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

LesioB1

  • 29-04-2020
  • 13:54

Recenzja Marty Mrowiec z dnia 23/04/2020r. pt.: ?Marcin Michał Wysocki, Baku, Moskwa, Warszawa (2020)?. Lubię odkrywać takie historie, po które normalnie pewnie bym nie sięgnęła, ale prowadzenie bloga daje mi takie możliwości. Dzięki temu mogę też Wam polecić tę intrygującą, pełną pasji i wciągająca opowieść. Inspiracją do stworzenia tej opowieści była przypadkowa rozmowa z pewnym artystą urodzonym w Baku. Z pojedynczych fragmentów udało mu się stworzyć całkiem prawdopodobną i wyrazistą historię. Główny bohater urodził się i wychowywał w Baku. W miejscu, w którym duże znaczenie ma to gdzie się urodziłeś i kim są Twoi rodzice (stygmatyzacja Ormian). Już od dziecka obserwuje brak tolerancji, słowne przepychanki i wywyższanie się. Wraz ze zmianą życia, miejsca przebywania i zdobywania różnych doświadczeń Sadiq Aszurow pokazuje czytelnikowi, jak zmienia się sam Azerbejdżan. I są to zmiany fascynujące i niezwykle ciekawe ubrane w lokalny koloryt jawią się czytelnikowi z jednej strony egzotycznie, a z drugiej przypominają o swoim kraju (swoją drogą również wspominanym na kartach tej książki). Sadiq Aszurow ciągle szuka swojego miejsca w świecie, odkrywa swoją pasję i w pełni chce się jej oddać. Tatr, film i szeroko pojęta sztuka zajmują większą część jego czasu, a w tym wszystkim szuka też miłości i odpowiedniej kobiety, z którą mógłby spędzić życie. Baku, Moskwa, Warszawa to historia o jednostce, której życie weryfikuje i naznacza historia oraz wszelkie przemiany społeczno-gospodarcze. W tej dużej historii, która wpływa na losy świata toczy się życie pojedynczych bohaterów, którzy pragną kochać, realizować swoje pasje i dążyć do szczęścia. Bo główny bohater to człowiek wyjątkowy, który nie umie chodzić utartymi ścieżkami. Za wszelką cenę chce spełnić swoje marzenie i chociaż często upada nie poddaje się. Swoje porażki wielokrotnie potrafi przekuć w sukces rozumiany po swojemu. Najważniejsza dla niego jest indywidualność i do niej dąży. Baku, Moskwa, Warszawa to pięknie napisana opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie, o próbach znalezienia miłości, o zagubieniu, błędach, ale też nadziei i wytrwałości. Autor zabiera nas do Baku, które przeżywa kryzys, w którym toczą się ważne wydarzenia rzutujące na życie jednostek. Pokazuje, jak wszelkie zmiany społeczne, polityczne czy gospodarcze zawsze mają odzwierciedlenie w życiu zwykłych ludzi. Pełna pasji, opowiedziana wnikliwie i z odpowiednią dozą wrażliwości opowieść, którą warto przeczytać! To jedna z tych książek, których nie trzeba czytać w jeden wieczór, a warto spędzić z nią więcej czasu, delektować się i podziwiać kunszt autora.

Czy recenzja była pomocna?

Małgorzata

  • 29-04-2020
  • 12:35

Małgorzata Dowgiałło, 18/04/2020r.:

A więc?
Czwartkowy poranek, godzina 8:00, 16 kwietna 2020. Zasiadam do komputera, by sprawdzić, czy zakupiona przeze mnie w dniu wczorajszym książka już jest dostępna. Jest. Myję zęby, zaparzam kawę i w dresie zasiadam przed ekranem. Wsiąkam. Chłonę. Zatapiam się w innej rzeczywistości. Amalia. Mihrimah. Arzu. ?Mam nadzieję, że to miłość?. Uśmiecham się, a często nawet śmieję się w głos (tak, że zwracam uwagę córki). Aksamitny głos mamy Sadiqa na tarasie. Czuły ojciec w rozmowie pod drzewem. Elena. Misza. Wojsko. Wzruszam się. ?Nie da się sklecić naszej miłości po raz trzeci?. Notuję, by najciekawsze fragmenty, cytaty, czy sformułowania autora nie uciekły i bym mogła potem do nich wrócić, zapamiętać na zawsze. Strona 98. Burczy mi w brzuchu. Jest godzina 12:00, a ja jeszcze nie zjadłam śniadania. Z wyrzutami sumienia odchodzę od ekranu, w biegu chwytam kanapkę i wracam do książki jak do niezastopowanego filmu, by nie stracić ani sekundy z fabuły. Szpital. ?Pani doktor, całkiem przystojna brunetka przy kości, niestarannie udająca blondynkę??. Ela. Żołnierka w pociągu. Erotyczne opisy miłosnych podbojów głównego bohatera przyprawiają mnie o rumień na twarzy. Suchość w ustach wygania mnie po drugą kawę. Co dalej? Co dalej? ?Jesteśmy zbyt szybcy, głośni, powierzchowni i odarci z niematerialnych marzeń?? Baku. Praca. Rozczarowania. W końcu Moskwa. Strona 179. Godzina 16:00. Pies wyraźnie już zniesmaczony opóźnieniem w spacerze każe mi wrócić do rzeczywistości. Szit! W biegu wyprowadzam psa, opróżniam pęcherz, przykrywam nogi kocem. Studia. Profesor. Tamir. ?Złe zawsze znajdzie drogę do ludzkiego serca, a potem pogmera przez dziurę w słabej duszy palcem, próbując, czy je wpuścisz.? Strona 216 ??bo miłość jest też ciszą między kęsami, jest uściskiem ręki, gdy prosisz o podanie chleba, jest celebrowaniem chwili i modlitwą o nieskończoność?. Poruszona płaczę. Zaniepokojona córka pyta, czy u mnie wszystko dobrze. Uspokajam dziecko i znów wsiąkam w lekturę. Moskwa. Polityka.. Katia. Bułat Okudżawa. Lena. Godzina 19:00. Strona 308 ??tym jest dla mnie miłość ? bezbrzeżną czułością wobec żywych i umarłych, materialnych i niematerialnych, ożywionych i sztucznych, wobec wszystkich i wszystkiego?. Zniecierpliwienie. Do cholery jasnej! Niech się w końcu zakocha! Koniecznie tak, ?by być przy kimś na ziemskie zawsze?. Godzina 19:30. Strona 320. Koniec.
P.S.
Trudno rzec, by moja recenzja nosiła znamiona profesjonalnej. Zresztą jakie to ma znaczenie. Istota rzeczy tkwi w tym, że książka poruszyła wrażliwe struny mojej duszy ? na pewno tęsknotę za wielką miłością, wzruszyła, rozbawiła, zmusiła do refleksji, a treść tak mnie wciągnęła, że nim się obejrzałam zastał mnie wieczór. Zgodnie z obietnicą autora było wszystko - wolność, przyjaźń, miłość .To był wspaniale spędzony dzień.
Niecierpliwie czekam na kolejną książkę autora. Ta niezwykle mnie urzekła, zachwyciła. Ogromnie gratuluję autorowi talentu, lekkości pióra, wrażliwości, poczucia humoru. Prawdziwości.
*cytaty oczywiście pochodzą z książki.

Czy recenzja była pomocna?

MMWysocki Autor

  • 28-04-2020
  • 12:27

Recenzja Jarosława Czechowicza...z dnia 17/04/2020r. pt.: ?W poszukiwaniu siebie?.

Książka Marcina Michała Wysockiego to dowód na to, że literacka inspiracja kryje się wszędzie, a czasami w relacji z drugim człowiekiem. Wystarczy wówczas uważnie słuchać, a potem dopisać to, co być może nie zostało powiedziane. Prosty sposób i w gruncie rzeczy prosta w swym wyrazie opowieść. Ale napisana jednak nietuzinkowo. W ?Baku, Moskwa, Warszawa? najważniejsze to podkreślenie wagi oraz istoty stwierdzenia ?mój czas?. Opowiedziana jest niespiesznie historia, w której nie ma też jakichś dramatycznych zwrotów akcji, choć dramaty ? społeczne i polityczne ? rozgrywają się w czytelnie zarysowanym tle. To budująca narracja o tym, że konsekwencja w działaniu pozwala spełnić marzenia, ale również rzecz pokazująca, jak te marzenia konfrontują się z nieprzewidywalną prozą życia. Wysocki napisał o istocie ludzkiej tożsamości i o różnych strategiach buntu. Wskazuje w tej książce, że to, co w nas najlepsze, bardzo często rodzi się jako reakcja opozycyjna wobec niesprzyjającej nam rzeczywistości. Jest w tej narracji też dużo nostalgicznej refleksji o tym, czym jest emigracja. Ale również wskazanie, że życiowa podróż może być celem samym w sobie, choć często generuje sytuacje niebezpieczne i niepokojące. Sadiq z tej powieści jest takim wschodnim Odyseuszem, który nie spodziewa się jednak tego, do jakiej Itaki dotrze. Czyta się to bardzo dobrze i z przekonaniem, że ta fikcja literacka to rzeczywiście treść czyjegoś życia.

A fikcyjny bohater pochodzi z wieloetnicznego i wielokulturowego Baku, w którym jednak widoczne są animozje wynikające z tego, kto i gdzie się urodził. Azerbejdżan tych kilku dekad minionego stulecia zmienia się na równi z bohaterem. To chyba najciekawsza część tej opowieści: historia tego, skąd Sadiq Aszurow wyruszył w swoją życiową drogę. Bo najważniejsze przed tym wyruszeniem jest przecież to, co zabieramy w sercu w świat. Sielanka rodzinnych wspomnień przełamana jest akcentowaniem tego, co było trudne, bo to świadectwo dorastania pośród miłości, ale także wielu na początku niezrozumiałych antagonizmów. Baku to miejsce, z którego Aszurow wziął to, co do życia najlepsze, lecz również miasto, które z różnych powodów trzeba było opuścić. Po to, by wracać tam jako inny człowiek. Wciąż tak samo zakochany w lokalnym kolorycie. W różnych przejawach emigranckiego życia, które czasem było słodkie jak azerskie figi, ale niekiedy też dokuczliwie w swej słodkości.

Najpierw interesował się kuzynką, potem sąsiadką. Przyszedł czas, że Sadiq zdecydował o życiowej fascynacji. Teatr, film, szeroko pojęta sztuka. A wraz z tym otwarcie na różnorodność ludzkiego istnienia. Baku zachowało się w pamięci jako miejsce, w którym stygmatyzowało się Ormian i gdzie władza radziecka wciąż na nowo dociskała swój ciężki but przy mniejszym lub większym rozlewie krwi. Tymczasem Wysocki pokazuje, w jaki sposób jego bohater nawiązał przyjaźnie z Ormianinem czy Rosjaninem, kwestionując jednocześnie podziały, jakie tworzą się w głowach, by pozornie porządkować rzeczywistość, a tak naprawdę tworzyć iluzję obcości, wobec której trzeba trzymać gardę. ?Baku, Moskwa, Warszawa? to opowieść o tolerancji, otwartości umysłu i zbliżeniach z ludźmi, którzy niosą ze sobą te same uniwersalne historie. Spotkania i portretowane relacje burzą uprzedzenia oraz krzywdzące stereotypy. Ta książka jest trochę o odkrywaniu samego siebie w kimś, kto jest inny i pozornie daleki. Pokazuje ważność każdej relacji i dzięki temu wszyscy bohaterowie drugiego planu są tu zarysowani wyraźną kreską.

To też opowieść o tym, jak wyglądają doświadczenia miłości w życiu, które tej miłości oczekuje, ale nie jest gotowe na kompromisy czyniące z uczucia zobowiązanie. Bohater książki bardzo długo szuka kobiety, która zaakceptowałaby go i która przede wszystkim tak jak on poszukiwałaby w miłości uwolnienia, a nie kojarzyła ją z szeregiem ustaleń, oczywistym planem na życie, ponurym poczuciem wygaszania uczucia na rzecz funkcjonowania w ustalonym rytmie i porządku. Dlatego też miłość nie przychodzi do Sadiqa od razu, ale Wysocki portretuje kilka interesujących relacji. Po to, by pokazać, że odwzajemnienie przywiązania musi się odbywać na pewnych uniwersalnych warunkach. Wtedy gdy ludzie chcą z uczuciem podarować sobie wolność. Bo przecież cała ta książka będzie również historią poszukiwania życiowej wolności. W każdym wymiarze, choć bez definiowania i określania.

Marcin Michał Wysocki proponuje nam czytelnicze obcowanie z takim rodzajem bohatera, którego nie można nie polubić. Poczciwość i pewna ugodowość światopoglądowa idą w parze z zauważalnym spokojem Sadiqa. Dzięki zdystansowaniu do najtrudniejszych nawet doświadczeń życiowych otrzymujemy także wyjątkowo stonowaną narrację, w której bolesne momenty życia opowiadane są w taki sposób, że z każdego gorzkiego doświadczenia wynika jakaś nauka dla bohatera. Czasem odnosi się wrażenie, że ta jego poczciwość prowadzi donikąd. Że przydarzą mu się tylko ograniczone okoliczności życiowe. Że w tym buncie i wędrówce nie ma jakiejś dynamiki, wszystko dzieje się bardzo ewolucyjnie. Ale to nie jest opowieść o tym, jak tożsamość wydobywa się z walki. Raczej o mądrości akceptowania tego, na co nie ma się wpływu, przy jednoczesnej czujności, pamiętaniu, by bacznie się rozglądać. Zmiana życiowego azymutu może się kryć w przypadkowo poznanej osobie. Nie trzeba tej zmiany wymuszać przez walkę, spalanie się, emocjonalną wojnę o siebie i świat.

?Baku, Moskwa, Warszawa? to również książka o życiowej pasji. Bohater słyszy z ust swoich rozmówców różne definicje sztuki. Od samego początku chce jednak stworzyć swoją. Sztuka ma być dla niego nie tyle wartością, ile przede wszystkim pojęciem, w którym odnajdzie się egzystencjalny sens. Idziemy drogą twórcy, który poszukuje. Czasem zarzuca sobie zbytnią zachowawczość, ale ostatecznie podąża ku chłopięcemu celowi ? ku byciu artystą. W tym znaczeniu możemy obserwować na kartach tej książki, że opowiadana rzeczywistość chce być oddana bardzo plastycznie. Dziełem sztuki w opisie może stać się prozaiczna czynność, spotkanie czy nawiązana relacja. Wysocki opowiada nam historię człowieka, który chce znaleźć uniwersalny wyraz dla wszystkich, najbardziej nawet bolesnych życiowych doświadczeń. I w narracji widać te próby. Całość tworzy zatem wrażenie pamiętnika z czasu doświadczania sztuki oraz artyzmu życia. Bo choć potrafi opowiedzieć o okrucieństwie i ludzkiej podłości, jest to jednak książka mająca dawać nadzieję. Tę prostą, ale również nadzieję, że każdy z nas może odnaleźć życiową drogę, jakkolwiek nieprzychylne byłyby mu okoliczności. Autor nie opisuje tego dydaktycznie, za co jestem mu wdzięczny. Rzadko zdarza się czytać opowieść tak pogodną i tak jednocześnie czułą na to, że owa pogoda ducha to nie przejaw nieodpowiedzialnego optymizmu. Bardzo budująca książka.

Czy recenzja była pomocna?