Saturnin - Jakub Małecki - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
odsłuchaj fragment

Saturnin (miękka)

książka

Saturnin - opis produktu:

Jestem błyszczącym, jasnym wężem i sunę przez poszycie. Głęboko we mnie tkwi gorące miejsce, które pulsuje w rytm lasu. Kiedyś miałem twarz i imię.
Przez błąd na bilecie kilkuletni Satek wierzy, że autobus, którym jeździ do szkoły w Radziejowie, zahacza o tajemniczą krainę. To tam, jak podejrzewa chłopiec, zazwyczaj przebywa jego milczący, skryty dziadek.
Dwadzieścia lat później Saturnin mieszka w Warszawie, pracuje jako sprzedawca i trzyma się z dala od tajemniczych krain. Pewnego dnia dziadek znika i Saturnin musi wrócić w rodzinne strony. Wspólnie z matką rusza jego śladem i coraz głębiej zapuszcza się w przeszłość. To, co odkryje, zburzy jego świat.
Saturnin to intymna, choć skomponowana na wiele głosów opowieść, w której marzenia potrafią łamać kości, muzyka jest silniejsza niż wojna, a mama daje w nagrodę półtora kilograma słońca. Zmarli otrzymują tu głos, a prawdziwe postaci z życia autora doświadczają rzeczy, których nie dane im było zakosztować poza tą książką.

Książka Saturnin pochodzi z wydawnictwa SQN Sine Qua Non. Autorem książki jest Jakub Małecki. Należy do gatunków: literatura piękna, powieść psychologiczna, powieść społeczno-obyczajowa. Książka Saturnin liczy 320 stron. Jej wymiary to 150x215. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -28%
Bo nadal Cię kocham miękka
28,79 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -37%
Gambit królowej miękka
25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -31%
Odrodzone królestwo miękka
33,81 zł 49.00
Dodaj do koszyka
  • -39%
Zostań moim aniołem miękka
24,34 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -39%
  • -39%
Kraina Zeszłorocznych Choinek miękka
24,34 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Jakub Małecki - przeczytaj też

Dygot miękka
48,49 zł
Dodaj do koszyka
  • -30%
Horyzont miękka
27,99 zł 39.99
Dodaj do koszyka
Horyzont miękka
50,75 zł
Dodaj do koszyka
  • -40%
Inne Światy twarda
29,86 zł 49.77
Dodaj do koszyka
  • -40%
Nikt nie idzie miękka
22,13 zł 36.90
Dodaj do koszyka
Rdza miękka
48,49 zł
Dodaj do koszyka
  • -8%
Zabójczy pocisk miękka
33,87 zł 36.81
Dodaj do koszyka

Mikołaj Poleca

  • -39%
Molly miękka
25,56 zł 41.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
Gorzko, gorzko twarda
38,50 zł 55.00
Dodaj do koszyka
  • -31%
Zimowe serca miękka
24,09 zł 34.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
Świąteczny nieznajomy miękka
27,99 zł 39.99
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Saturnin

4.5/5 ( 8 ocen )
    5
    4
    4
    4
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

WolneLitery

  • 31-10-2020
  • 14:09

Uwielbiam twórczość autora, uwielbiam jego przekaz i uwielbiam to, jak wydawać by się mogło błahe sprawy, codzienność potrafi ubrać w piękne i patetyczne słowa, które na długo pozostają w naszych myślach. To kolejna książka Pana Jakuba Małeckiego, którą można się delektować, którą chce się czytać jak najdłużej i zostawić ze sobą. Kolejna historia o życiu, o umieraniu i o więzach rodzinnych. Do tego w książkę "Saturnin" autor wplótł kawałek swojego własnego życiorysu, więc tym bardziej jest to dla mnie wyjątkowa i piękna książka.

"Saturnin" to historia młodego chłopaka, który wraca do rodzinnego domu w poszukiwaniu swojego dziadka. Będzie to jednak o wiele bardziej wartościowa podróż, która odkryje rodzinne tajemnice i pokaże, jak wyglądała przeszłość rodziny. Powoli odkrywane są przed nami kolejne karty, zdradzane są kolejne tajemnice, a my sami coraz mocniej łączymy się z rodziną oraz z samym Saturninem.

Dla mnie jest to kolejna obowiązkowa lektura od autora. Pełna refleksji, wzruszeń, przemyśleń i każąca nam chwilę przystanąć w tym pędzącym życiu. I z jednej strony jest to prosta i wydawać by się mogło banalna historia, a z drugiej niesie ze sobą ogromny i mocny przekaz. Ja jestem po raz kolejny oczarowana i po raz kolejny powtarzam - to trzeba przeczytać i zanurzyć się samemu w tych słowach i tej wyjątkowej opowieści.

Czy recenzja była pomocna?

arcytwory

  • 30-10-2020
  • 16:21

Saturnin mieszka w Warszawie, długo szuka miejsca parkingowego w okolicy swojego bloku (byłam ostatnio w stolicy i to jest potwierdzona informacja) i pracuje jako sprzedawca. Jego dziadek Tadeusz jest milczący, skryty i bardzo tajemniczy. Pewnego dnia ten znika i Saturnin wraca w rodzinne strony. Razem z matką zaczynają poszukiwania ? zarówno dziadka, jak i jego przeszłości.
Jakub Małecki i jego ?Saturnin? to kolejne idealne połączenie wrażliwości i przejmujących emocji. Autor sięga po wykorzystywane już wcześniej motywy, czyli rodzinę, panujące w niej relacje oraz wszelkie wiszące niedopowiedzenia. Przez to też ?Saturnin? jest historią o poznawaniu przeszłości i poszukiwaniu swoich korzeni przy jednoczesnej próbie zdystansowania się do nich.
Opisywane losy rodziny Markiewiczów opowiedziane są przez kilka osób. Tym samym trochę skaczemy po linii czasowej, ale spokojnie, nikt nie powinien się zgubić. Wszystko to, jak zawsze, opisywane jest pięknym i prostym językiem, czyli tak po ?małeckiemu?. Tym razem książka jest bardziej intymna, bardziej osobista, ponieważ autor wplótł w nią historię swojej rodziny.
Książka miała zarówno lepsze jak i słabsze momenty. Autor zawiera w niej dużo prostych prawd o życiu, a wszystko opisuje prosto i celnie. Wiadomo przecież, że Małecki jest wnikliwym obserwatorem codzienności i właśnie jej opisywanie oczarowało mnie od pierwszej strony jego książek. Jednak jestem przyzwyczajona do wnikliwszych analiz i emocji, które chwytały mnie za serce i pozwalały patrzeć na drobnostki z zachwytem małego dziecka. Jednak w przypadku tej książki czegoś mi zabrakło. Nie zrozumcie mnie źle, bo nadal mi się podobała, nadal się zachwycałam. Tylko tak jakoś mniej. Magia, emocje i ta cała otoczka jakoś zaginęły w tej mojej, pozaksiążkowej, rzeczywistości. Mimo to i tak z niecierpliwością czekam na kolejną książkę spod ręki Małeckiego, która doprowadzi mnie do zachwytu.

Czy recenzja była pomocna?

Justyna

  • 30-10-2020
  • 14:12

Jakub Małecki od kilku lat autorsko trzyma wysoki poziom. Świadczy o tym nie tylko obecność na wszystkich top listach czy konieczność dodruku egzemplarzy zaraz po premierze, ale przede wszystkim uwielbienie czytelników.
?Saturnin? to kolejna propozycja autora. Tym razem opowiada historię trzydziestolatka, który mieszka w Warszawie i pracuje jako przedstawiciel handlowy. Mocno zakorzeniony w rodzinie. Mocno związany z matką i dziadkiem. Pewnego dnia dziadek znika. Mężczyzna wraca więc w rodzinne strony, by razem z matką ruszyć na poszukiwania. Dziadka i jego historii.
Pierwsza rzecz, która zaskoczyła mnie w ?Saturninie? to? tytuł. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale kojarzył mi się z kosmosem. Do tego ta sięgająca po horyzont okładka. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy odkryłam, że Saturnin to imię! Saturnin Markiewicz jako dziecko za sprawą pewnego błędu w cyfrach szukał przenikania się dwóch światów. Często rzeczywistość miesza się z realizmem, trudno oddzielić prawdę od fikcji. Niezwykłe imię to i niezwyczajna rodzina. Ale jednocześnie zwykłe życie, przeciętna codzienność. Wychowywany praktycznie bez ojca, męskich wzorców szuka w dziadku ? Tadeuszu. I zawsze chciał mieć inaczej na imię.
Jak zwykle u Małeckiego jest trochę magicznie, bardzo refleksyjnie. Dużo niedopowiedzeń i literackich przenośni, pozostawia czytelnikowi pole do interpretacji. Tajemnica rodzinna, historie z przeszłości, sięgające czasów drugiej wojny światowej. Forma zbliżona do podobnych powieści autora ? wraz z bohaterami wędrujemy przez dwie płaszczyzny czasowe. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia bohaterów przez co łatwo zgubić wątek, w którym miejscu i czasie właśnie jesteśmy. Tu najwięcej zdradza zakończenie powieści, a właściwie jego posłowie. Ważne, że ?Saturnin? to najbardziej intymna opowieść Małeckiego, bo opisał on historię babci i jej brata.
Choć jest jak zawsze u Małeckiego, choć czyta się dobrze, to jednak w ogólnej ocenie najsłabsza do tej pory przeczytana książka. Czegoś zabrakło. Napięcia? Drobiazgowego budowania postaci? Może nastąpiło zmęczenie schematu? Jest klimat, ale esencja Małeckiego pozostała w innych książkach.

Czy recenzja była pomocna?

Idę czytać

  • 9-10-2020
  • 22:28

Historia utkana z łez, lęku, niewypowiedzianych słów, bólu i miłości. Jakub Małecki jak mało kto opowiada, ciekawi i urzeka. W jego powieściach każdy znajdzie coś dla siebie. Co znalazłam tym razem?
Na kolejną książkę Jakuba Małeckiego czekałam z tak wielką niecierpliwością, że gdy wzięłam ją do ręki już wiedziałam, że się boję. Czego? Tego, że za szybko się skończy. Tak było, chociaż dawkowałam sobie kolejne strony. Tym razem Jakub Małecki zabiera czytelnika w bardzo intymną podróż.
Kiedy pewnego dnia znika Tadeusz, dziadek Saturnina, ten nie ma wyjścia i musi powrócić w rodzinne strony. Razem z matką, córką Tadeusza, Hanną, starają się odkryć powód zniknięcia, ale przede wszystkim odnaleźć staruszka. Zamknięty w sobie Tadeusz dźwiga ciężar tajemnicy, po prostu musiał zniknąć. Poszukiwania dziadka sprawiają, że Saturnin musi zmierzyć się z historią rodziny, ale nie tylko tą odległą, znaną z opowieści, których nikt mu nie opowiedział. Jego własna historia, życie jego rodziców to sprawa, która ciąży tak samo jak rozmyta przeszłość Markiewiczów.
Opowieść Małeckiego pozwala odkryć jak ważna jest rodzina oraz wzajemna szczerość. Niewypowiedziane słowa, tajemnice i ból gromadzone przez lata, sprawiają, że życie staje się nieznośne. Sprawiają, że rodzina to przykry obowiązek, że nic nie jest tak jak powinno. Proste i piękne przesłanie, jakie wyczytałam na kartach powieści utwierdza mnie, że w przekonaniu, że Jakub Małecki to pisarz, którego warto czytać, polecać, a później znowu czytać.

Czy recenzja była pomocna?

Lady Pasja

  • 6-10-2020
  • 18:11

Jakub Małecki to dla mnie wybitny Twórca. Wirtuoz gry na wewnętrznych przeżyciach. Łączy delikatność przekazu z brutalnością prawdy, w taki sposób, że o każdej Jego książce myśli się bardzo długo. Każda książka zmienia coś w widzeniu świata. Małecki zawsze osadza akcję w szarości? nie w mroku i nie w świetle dnia, podkreślając, że w prawdziwym życiu najczęściej balansujemy między dobrem a złem.

Jak żyć z brzemieniem przeszłości? Jak rozmawiać o traumie z osobami, które za wszelką cenę chce się przed tą traumą chronić? Jak wrócić do pełnych wiary w ideały ludzi, gdy samemu straciło się wiarę? Jak milczeć, by nie zatracić się w milczeniu?

Opowieść balansuje na granicy jawy i snu? pełno w tej książce poczucia winy, żalu, wstydu, skrywanych lęków i obaw przenoszonych z pokolenia na pokolenie. Obaw, o których się nie mówi. Te emocje blokują rozpoczęcie prawdziwego, własnego życia? życia wolnego od nieustannego myślenia o porażce.

To również próba odpowiedzi na pytanie o genezę pragnienia zemsty, o granicę między ofiarą i oprawcą oraz o destrukcji ludzkiej osobowości w czasie wojny, wojny owianej mitem chwalebnego bohaterstwa.
Jakub Małecki opisuje również drogę poszukiwania swojego miejsca na świecie. Odnalezienie wewnętrznej motywacji, drogi do wyznaczonego celu oraz rozwidleń na ścieżce życia, gdy wyznaczony cel okazuje się niemożliwy do zrealizowania.

A jeszcze ważna kwestia? koniecznie przeczytajcie ostatnią część? ?Coś tu się nie zgadza?? po tych dwóch stronach możemy stworzyć zupełnie nowe wyobrażenie przeczytanej historii.

Zachęcam gorąca do przeczytania tej książki. Mnie oczarowała.

Czy recenzja była pomocna?

czytanie.na.platanie

  • 25-09-2020
  • 12:44

?Saturnin? to napisana przez autora alternatywna historia własnej rodziny. Historia łapiąca za serce, smutna i grająca na emocjach. Dopuszczenie do głosu przeszłości, która nie miała szansy zaistnieć i osób, których życie urwała wojna.

Niemal w każdym zdaniu wyczuwa się tak charakterystyczną dla autora nutę nostalgii, intymności rodzinnych relacji, w których czasem cisza krzyczy głośniej, niż słowa. Nikt tak jak Jakub Małecki nie potrafi ubrać w emocje rzeczywistości, pisać tak cudownie i magicznie o zwykłym życiu i małych rzeczach, które się na nie składają.

To opowieść widziana z różnych perspektyw, w której przeszłość, zepchnięta w niepamięć, domaga się ujawnienia, by posklejać rozbite rodzinne relacje, by odpowiedzieć na niezadane głośno pytania. Opowieść o tragediach kładących się cieniem na całym życiu, poszukiwaniu własnej tożsamości, niespełnionych marzeniach i oczekiwaniach.

W tak subtelny sposób autor kreśli relację pomiędzy Tadeuszem, a Irką, że czytając czułam, jak robi mi się ciepło na duszy, a serce aż wyrywa się z tęsknoty za tak pięknym uczuciem, tak pełnym zrozumieniem.

Z każdą kolejną książką autor wciąga nas coraz głębiej do rzeki pełnej emocji, z której ciężko wydostać się na brzeg, by powrócić do rzeczywistości. Przenosi nas w magiczny świat, mimo, że pozornie zwykły i często potwornie smutny, to zaczarowany słowami i emocjami. Jeśli jeszcze nie znacie prozy autora, to koniecznie nadróbcie.

Czy recenzja była pomocna?

Przemek

  • 24-09-2020
  • 09:07

Mówią, że Małecki pisze prostymi słowami, że dobiera słowa jak ktoś, kto snuje opowieść przy ognisku. Trochę jest takiej miękkości w tych słowach, trochę nostalgii za czymś co chce złapać sam autor, mimo, że wie doskonale, że jest nieuchwytne. Autor sięga po własne korzenie rodzinne (z resztą nie pierwszy raz) i wyciąga z nich krwistą historię, jak zawsze silnie akcentując przede wszystkim relacje między bohaterami. Czytając czujesz się, jakbyś sam siedział przy stodole w cieniu albo spacerował przez wieś, albo wpatrywał się w dawno już wyschnięte jezioro.

Ta książka to podtrzymanie formy autora i pokazanie, że może się otworzyć bardziej niż dotychczas na własne wspomnienia, nie mniej nie jest to ta sama półka co Dygot, Ślady czy Horyzont. Na pewno jest jednak przyjemna pozycja na weekend na hamaku w sadzie lub jesienny wieczór z herbatą. Polecam.

Czy recenzja była pomocna?

delinquance

  • 15-09-2020
  • 13:00

Saturnin to pierwsza przeczytana przeze mnie książka Jakuba Małeckiego. Słyszałam na temat pozycji tego autora same pozytywne opinie i właściwie nie wiem dlaczego tak długo zajęło mi zdecydowanie się na lekturę. Pierwsza rzecz, którą zauważyłam to styl pisania autora wyróżniający się spośród przeczytanych przeze mnie do tej pory książek. Rozdziały są napisane w taki sposób, ze co chwilę jest przeskok od jednej myśli do drugiej, ale ku mojemu zdziwieniu nie wprowadziło to chaosu do fabuły. Czytelnik od razu widzi, że to zaplanowany zabieg. Spotkałam się z tym już wcześniej ale w każdym innym przypadku odbierałam to jako minus, a tutaj bardzo mi się podobało i sprawiało, że czytałam z jeszcze większym zaangażowaniem. Co więcej, oryginalny jest nie tylko styl pisania autora ale i treść. Jest to ten typ książki, przy której trzeba się skupić na lekturze żeby wszystko dobrze zrozumieć. Pomimo tego, że akcja nie pędzi i jest stosunkowo dużo momentów ze wspomnieniami bohaterów książka była angażująca i wciągająca. Przez cały czas byłam ciekawa zakończenia. Rozdziały z perspektywy Tadeusza podobały mi się zdecydowanie mniej niż z perspektywy Saturnina i trochę mi się dłużyły. Książka nie stanie się moim ulubieńcem stąd 4 gwiazdki a nie 5, ale cieszę się, że sięgnęłam po coś innego niż zazwyczaj. Bardzo chętnie sprawdzę też inne pozycje tego autora.

Czy recenzja była pomocna?