Muza - Jessie Burton - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Muza (twarda)

książka

  • Wydawnictwo Literackie
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 416
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Muza - opis produktu:

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej - lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku... Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być "śpioch", dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacji Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936. Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć nagrodzona prestiżowym literackim wyróżnieniem za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.

W tej pięknej powieści Jessie Burton raz jeszcze porywa nas w czarowny świat sztuki i artystów, namacalnie wręcz dając odczuć atmosferę minionych dekad, pełną wewnętrznych napięć i niepokoju. Mądra i poruszająca książka o kobiecości, miłości, wolności i sztuce.

Niełatwo powtórzyć spektakularny sukces debiutu, jakim była Miniaturzystka, przetłumaczona na 36 języków i sprzedana w nakładzie miliona egzemplarzy. A jednak Jessie Burton się udało! Mistrzowski akord.

Oryginalny tytuł: The Muse: A Novel
Przekład: Agnieszka Kuc

Przykuwające uwagę postaci, zręcznie poprowadzona narracja, sugestywnie oddana atmosfera dwóch epok [rok 1936 w Hiszpanii i lata 60. w Londynie].
-Library Journal

Oryginalna opowieść o wolności artystycznej, odnajdowaniu własnej formy ekspresji i poszukiwaniu twórczego odkupienia.
-Publishers Weekly

W twórczy sposób Burton wtapia w historyczne wątki zagadkę oszustwa o dalekosiężnych konsekwencjach, związku między sztuką a artystą i skomplikowanej trajektorii kobiecych pożądań.
-Booklist

Książka Muza pochodzi z wydawnictwa Literackie. Autorem książki jest Jessie Burton. Należy do gatunków: literatura piękna, powieść społeczno-obyczajowa. Książka Muza liczy 416 stron. Jej wymiary to 145x207. Oprawa jest twarda.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -28%
Dziewczyna z Neapolu miękka
30,89 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -28%
Dziki łubin Tom 2 miękka
32,39 zł 44.99
Dodaj do koszyka
  • -33%
Grube wióry miękka
26,80 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -40%
Cymanowski chłód miękka
23,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -41%
Wyjdź za mnie, kochanie miękka
23,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -37%
Powrót z Bambuko miękka
25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Jessie Burton - przeczytaj też

  • -14%
Marzycielki twarda
34,23 zł 39.81
Dodaj do koszyka
  • -14%
Miniaturzystka twarda
41,17 zł 47.87
Dodaj do koszyka
  • -35%
Wyznanie twarda
32,43 zł 49.90
Dodaj do koszyka
Zapowiedź - 28.10.2020

Polecane

  • -30%
Niech stanie się światłość Tom 0.5 twarda
38,43 zł 54.89
Dodaj do koszyka
  • -26%
Mój szef miękka
29,60 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -34%
Narzeczona na dłużej Narzeczona Tom 2 miękka
26,33 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -36%
Czas leczy rany miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -15%
Nieznajoma Osiedle Sielanka miękka
32,30 zł 38.00
Dodaj do koszyka
  • -36%

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Muza

4.5/5 ( 10 ocen )
    5
    8
    4
    1
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Magdalena Borkowska

  • 20-02-2017
  • 20:36

Młoda, czarnoskóra Odelle, mieszkanka wówczas jeszcze brytyjskiego Trynidadu, kilka lat wcześniej przyjeżdża do Londynu, by tu spróbować lepszego życia. Jej kolor skóry w białym Londynie budzi jeszcze w większości zdumienie, a często również niewybredne komentarze. W 1967 roku spotyka na swej drodze dwoje białych, którzy odmienią jej los: Marjorie Quick zaproponuje jej pracę w Instytucie Sztuki Skeltona, a dzięki Lawriemu pozna smak miłości. Jednocześnie pojawienie się tego młodego mężczyzny zainicjuje swoiste śledztwo dotyczącego tajemniczego obrazu, z którym Lawrie zjawia się w Instytucie, szefowa Odelle zdradza jej bowiem w sekrecie, iż wie, kto jest prawdziwym autorem cennego dzieła. Równolegle poznajemy historię powstania tegoż obrazu, która sięga roku 1936 , a w którą wplątane zostają burzliwe wydarzenia w przedwojennej Hiszpanii, opowieść o niezwykłym oszustwie, gorącym uczuciu i złamanym sercu. W samej historii jest potencjał i do niej w zasadzie zastrzeżeń mieć nie mogę. Fabułę "dusi" jednak niewyszukany, banalny, prosty język, nieco "łopatologiczna" konstrukcja, płytcy, "papierowi" bohaterowie, brak umiejętności tworzenia napięcia, a nawet dosyć toporne analizy samego dzieła malarskiego, które przecież stanowi oś utworu. Słowem - z ciekawego pomysłu powstała mdła, niezapadająca w pamięć powieść. Oczywiście, to - jak zawsze - na wskroś subiektywna opinia :-)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

subiektywnik literacki

  • 11-01-2017
  • 13:07

Wyobraź sobie, że jesteś kobietą, żyjącą w świecie mężczyzn, w świecie niezrozumienia, wykluczenia, dystansu i stereotypowych podziałów. Trudne? Nawet w dzisiejszych czasach wydaje się być to codziennością. Ale jeśli dodam, że sytuacja ma się do lat 60-tych, to sytuacja nieco się zaostrza. Dodam jeszcze konflikt rasowy i już mamy intrygujący obraz fabuły, który znajdziemy w "Muzie" Jessie Burton.
Poznajemy Odelle, czarnoskórą dziewczynę, która przyjechała do Londynu z Trynidadu, aby znaleźć lepsze życie. Pracuje w sklepie obuwniczym wraz ze swoją przyjaciółką, która niebawem ma wyjść za mąż. Odelle nie jest szczęśliwa pracując w sklepie. Marzy o pracy w gazecie, bardzo chciałaby być pisarką, jedynym pocieszeniem jest nagroda za wiersz, co było małym docenieniem i nadzieją, że jeszcze może kiedyś spełnić swoje marzenia.
Odelle na przyjęciu ślubnym swojej przyjaciółki poznaj chłopaka, który pokazuje jej obraz. Na nim widnieje dziewczyna trzymająca głowę drugiej dziewczyny i siedzący na tylnych łapach lew (wcale nie szykujący się do skoku, jak piszą wszystkie recenzje i opisy SIC!).
" (...) po jednej stronie umieszczono postać dziewczyny, trzymającej w rękach odciętą głowę innej młodej kobiety, a po przeciwnej stronie namalowany był lew, który przysiadł na tylnych łapach, ale wcale nie szykował się do skoku. Obraz roztaczał aurę baśniowości." (s. 46)
Od tej pory akcja zaczyna się rozgrywać w dwóch przestrzeniach czasowych. Planem głównym jest Londyn, Odelle i lata 60-te, a za sprawą obrazu, który prawdopodobnie został namalowany przez hiszpańskiego artystę, przenosimy się do Hiszpanii lat 30-tych.
Co działo się później z Odelle, kim był artysta malujący obraz i co w tej całej historii robi postać szefowej Odelle Marjorie Quick musicie przeczytać sami.
Powieść jest bardzo dobrze skonstruowana. Przeplatające się plany czasowe współgrają w całej historii, przez co poznajemy całość opowieści z dwóch stron. Książka Jessie Burton jest też opowieścią o wielu problemach, choć ujętych pobocznie.
Mamy tutaj wykluczenie rasowe. Odelle przez to, że jest czarnoskóra jest traktowana gorzej. Ma ciężej osiągnąć to, co sobie zamierza, a nieufność ludzi czasem prowadzi do zdarzeń, jakie już na zawsze zmieniają jej życie. Mamy też do czynienia z segregacją płciową. Kobiety z góry były skazane na pewne zajęcia, nie mogły zajmować stanowisk mężczyzn, widać to zarówno w historii Odelle jak i Olivii powiązanej z historią obrazu. Dziewczyna wbrew woli ojca chce zostać malarką, choć zawód artysty był postrzegany jako należący do mężczyzn. Mamy tęsknoty za rodziną, mamy pogoń za marzeniami, chęć przedostania się do lepszego świata, mamy wreszcie podróż w głąb siebie, by odnaleźć to co daje szczęście.
Pięknie napisana opowieść z wieloma wątkami kulturowymi, ze sztuką w tle, z magicznym Londynem i piękną Hiszpanią. Opowieść dla każdego. to lubi dostać coś więcej niż tylko ciekawą historię.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Klaudia Nadolna

  • 10-01-2017
  • 21:22

Jessie Burton to autorka, która zadebiutowała bestsellerową książką "Miniaturzystka" przetłumaczoną na ponad trzydzieści języków i sprzedaną w nakładzie miliona egzemplarzy. Urodzona 1982 roku, obecnie mieszkanka Londynu.

Odelle Bastien dostaje prace w galerii sztuki w Londynie. Zachwycona nową perspektywą nawiązuje nić porozumienia ze swoją przełożoną Marjorie Quick. W międzyczasie poznaje Lawrieego Scotta, który jest w posiadaniu tajemniczego, wywołującego zgrozę, a zarazem nieskrywaną fascynację obrazu. Jak tych dwoje ludzi wpłynie na dotychczasowe życie głównej bohaterki? Przepiękna, chwytliwa historia zaginionego w latach 30. obrazu. Jakie tajemnice skrywa "Rufina i lew" i bohaterowie powieści?

Co wyróżnia powieść na tle innych? Przede wszystkim akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Lata 30. XX wieku, okres wojny domowej w Hiszpanii. Prowincja, a tam finka zamieszkana przez Harolda Schlossa, marszanda, jego żonę, piękną i ponętną Sarę, która boryka się z depresją oraz uzdolnioną, lecz skrytą w sobie córkę Oliwię. Drugie miejsce wydarzeń to Londyn, 1967 roku. Czarnoskóra Della otrzymuje skrawki historii, historii szalonej miłości napędzanej pożądaniem, wielkich ambicji i równie wielkiego, rzutującego na przyszłości kłamstwa. Rozpoczyna pościg za przeszłością.

Barwny język i plastyczne opisy pozwalają nam przenieść się do oblanych słońcem pól hiszpańskich, do klimatycznego Londynu lat 60. Jessie Burton tak skonstruowała narrację prowadzoną przez Odelle, żebyśmy mieli wrażenie, że dziewczyna siedzi przed nami i snuje głęboką, refleksyjną opowieść.

Wielowymiarowi bohaterowie i symbolika ukryta na kartkach lektury. Powieść będąca odzwierciedleniem ludzkich pragnień, ukrytych marzeń o wolności, o równouprawnieniu. O zaaklimatyzowaniu się, o odwadze, o tęsknocie i różnych obliczach miłości. Miłości podanej w tak delikatny, naturalny sposób, pełen nieśmiałości i wątpliwości bohaterów co do swoich intymnych granic czy atrakcyjności.

Fenomenalna, piękna, pełna zaciekłości i ukrytych przekazów historia dwóch pokoleń. Choć całość jest nieskomplikowana, to jednak ta otoczka tajemniczości, która ją przysłania, sprawia, że wydaje się skrywać mnóstwo sekretów nieosiągalnych dla czujnego oka czytelnika. Dlatego autorka spieszy z pomocą, zręcznie podaje nam kolejne fakty, elementy układanki, abyśmy na końcu otrzymali spójną opowieść. Jestem pod wrażeniem kreacji wielowątkowej historii, bohaterów, którzy są w pewien sposób ze sobą powiązaniu, a koniec końców nadzwyczajnej, przepysznej odpowiedzi na nurtujące pytania, w pełni satysfakcjonującej odbiorcę.

Książka wciągnęła mnie do swojego magicznego świata i nie pozwoliła się oderwać do ostatniej kartki. Jeszcze nigdy nie otrzymałam tylu emocji, tylu wrażeń jednocześnie. Napięcie nie pozwalało mi na odłożenie lektury przed jej końcem. Potęgowały to przede wszystkim te piętrzące się tajemnice, pedantycznie skrywane przez tak wiele lat.


...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

popkultura

  • 30-12-2016
  • 18:51

Nie czytałam ,,Miniaturzystki? Jessie Burton, która jest wychwalana i uznawana za bestseller. Nie sława autorki zachęciła mnie, by sięgnąć po ,,Muzę?, tylko opis książki na tylnej okładce. Lubię poznawać ciekawe, nowe historie, a najmilej spędzoną niedzielą jest ta, gdy mogę pochłonąć książkę i zatracić się w niej, zapomnieć o obowiązkach, otaczającym świecie czy mrozie za oknem. Pomimo, że nie sprawiam wrażenia, to w głębi serca jestem romantyczką i czasem preferuję historie z wątkiem miłosnym, jednak muszą być to losy niebanalne, porywające ? takie, które nie dość, że umilą dzień, to zaprą dech w piersiach.
...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Bookendorfina

  • 19-12-2016
  • 09:08

"Że jeżeli naprawdę chcesz doprowadzić coś do skutku, musisz tego chcieć bardziej, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić. Musisz to wywalczyć własnymi siłami. Nie jest łatwo."

Uwielbiam czytać takie powieści, nasycone różnobarwnymi emocjami, tajemnicami wyłaniającymi się z przeszłości, niezwykłym klimatem, nutą historii odzywającą się w tle. Tym razem to wspomnienia z czasów angielskiego kolonializmu, przedwojennych hiszpańskich nastrojów na prowincji, londyńskiej wielkiej kultury i aktywnych rasistowskich trendów społecznych sześćdziesiątych lat. Wszystko wspaniale ze sobą powiązane, płynnie przenikające się w intrygujący, malowniczy i pobudzający zmysły sposób. Książka napisana z dużą wrażliwością i sugestywnością, dotyka cech ludzkiej natury, ekspresji wyrażanych silnych uczuć, motywów postępowań kierowanych z głębi serca. Mieszanka miłości i nienawiści, wierności i zdrady, przyjaźni i odepchnięcia, oddania i nielojalności. Wielkie ambicje, talenty i natchnienia, które potrafią jednak krzywdzić, wyjątkowo intensywne pasje, niepodlegające tłumieniu potrzeby twórczości, trudne do okiełznania obsesje, pociągające za sobą trwające wiele lat kłamstwa i oszustwa. Pięknie czyta się o sztuce i towarzyszącej jej muzie, wyłaniającej się w każdym aspekcie ciekawej i wciągającej fabuły, smaku spełnienia i rozczarowania.

Odelle Bastien, czarnoskóra dwudziestosześcioletnia dziewczyna, zajmująca się poezją, marząca o pisarstwie, otrzymuje pracę w prestiżowej londyńskiej galerii sztuki. Spotkanie z Marjorie Quick, elegancką kobietą i intrygującą przełożoną, okaże się przełomowym splotem okoliczności w jej życiu. Poznaje też Lawrie Scotta, który wszedł w posiadanie bardzo zagadkowego i wyjątkowego obrazu. To dzieło, które wywołuje ogromne słowa uznania i zachwytu, jednocześnie skrywa liczne sekrety i ingeruje w losy wielu osób. Próby odkrycia, co chowa się pod niezwykłym płótnem prowadzą w daleką przeszłość, a wyniki śledztwa odbijają się na współczesnych wydarzeniach. Trudno oderwać się od tej czytelniczej przygody, magicznie nas do siebie przyciąga, wnikliwie delektujemy się nią, równocześnie z niecierpliwością przerzucamy strony, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co fantastycznego nas jeszcze czeka. Książka zapewnia kilka godzin bardzo przyjemnego i wielowymiarowego zaczytania. Zakończenie satysfakcjonujące, idealnie spina pojawiające się liczne wątki i w pełni uzupełnia przekonujące profile powieściowych postaci. Zdecydowanie warto przeżyć tę silnie oddziałującą na wyobraźnię czytelnika fascynującą historię.

...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Karolina Pająk (Dzosefinn)

  • 18-12-2016
  • 11:32

Twórczość Jessie Burton miałam okazję (oraz wielką przyjemność) poznać dzięki Miniaturzystce, która pojawiła się w 2014 roku w Polsce dzięki Wydawnictwu Literackiemu i ? jak na debiut ? osiągnęła bardzo duży sukces. Pisząc swoje wrażenia po lekturze Miniaturzystki byłam szalenie ciekawa kolejnej powieści Burton ponieważ, to co pokazała w swojej pierwszej książce rozbudziło we mnie nie tylko ciekawość, ale także nadzieję na kolejną, niesamowitą, momentami zawiłą, jednak dobrze poukładaną, trochę tajemniczą, mądrą oraz niezapomnianą historię, o której nie będę mogła zapomnieć. Autorka długo kazała nam czekać na swoją kolejną książkę i jeśli tyle czasu potrzebuje, by stworzyć magiczną powieść to spokojnie taką cenę mogę płacić.


Muza obraca się w kręgu sztuki i można powiedzieć, że jest jedną z bohaterek tejże książki. Temat sztuki jest mi niezwykle bliski (wiele razy pisałam o tym przy okazji w swoich opiniach i będę pisać pewnie jeszcze nie raz), ponieważ nie tylko od małego czuję jej wpływ, ale również studiowałam ją przez 6 lat w OSSPie (Ogólnokształcąca Szkoła Sztuk Plastycznych im. T. Makowieckiego w Łodzi ? gimnazjum 3 lata ? liceum 3 lata) i dopiero teraz po lekturze Muzy zdałam sobie sprawę, że nie do końca ją szanowałam tzn. nie starałam się, by ją poznawać/zrozumieć. Szkoda, że dopiero teraz sobie to uświadomiłam, bo wydaje mi się, że poznawanie i uczenie się jej jest zdecydowanie łatwiejsze w szkole, niż później, kiedy wraz z dorosłością pojawiają się nowe obowiązki. Powracając jednak do książki?

Jessie Burton w Muzie połączyła przeszłość i teraźniejszość, przedstawiła dwie zupełnie odmienne historie, obie okrasiła nie tylko szczyptą sztuki i pasji, ale też tajemnicami, które zawsze ? w mniejszym bądź większym stopniu ? wpływają i zmieniają człowieka. Pierwsza z historii ukazuje losy Oliwii Schloss, jej rodziny oraz rodzeństwa Robles ? Izaaka i Teresy, których poznajemy po przyjeździe do Hiszpanii, a konkretniej do Arazuleo. Druga to opowieść ciemnoskórej Odelle Bastien, która próbuje nie tylko odnaleźć się w coraz mniej ? ale jednak ? staroświeckim Londynie, a także rozwikłać pewną tajemnicę sięgającą lat 30. XX w. związaną z niesamowitym obrazem. Obie historie przeplątają się jak pasma włosów, które w efekcie końcowym tworzą niezwykle misterny warkocz - czyli spójną i wciągającą całość, której nie mogę przestać podziwiać. Tak właśnie widzę Muzę.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po rozpoczęciu książki to niezwykłe grafiki, które nadają całości niepowtarzalny klimat, powiedziałabym wręcz, że magiczny (chociaż daleko jej do czarów z Hogwartu). Drugi element, chyba najważniejszy, to język autorki, który zachwyca od pierwszego akapitu. Od razu widać, że mamy tu do czynienia z osobą skazaną na sukces literacki. Niektórzy po prostu rodzą się z takim talentem, nie wymagającym większego ?szlifowania?. Trzecim elementem są bohaterowie ? przepełnieni emocjami udzielającymi się także czytelnikowi, szokującymi tajemnicami, marzeniami będącymi na wyciągnięcie ręki? Niestety, wszystko ma swoje maleńkie wady. Lekkim cierniem Muzy jest akcja, która niekiedy bardzo się wydłuża, co powodowało pewne znudzenie. Jednak ? nawet ta rysa ? nie jest w stanie zmniejszyć mojego zachwytu tą książką. Myślę, że jeszcze długo, bardzo długo będę ją wspominać tak jak jej poprzedniczkę, Miniaturzystkę. Czekam z wielką niecierpliwością na kolejną powieść Jessie Burton.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

www.przychylnym-okiem.blog.onet.pl

  • 4-12-2016
  • 20:07

Życie 26-letniej Odelle Bastien, pochodzącej z Trynidadu nigdy nie było łatwe, a Londyn, który początkowo jawił się jako miejsce pełne możliwości i miał być spełnieniem jej marzeń i ambicji, okazał się ksenofobicznym i pełnym uprzedzeń światkiem, w którym czarnoskóra imigrantka z kolonii brytyjskiej z trudem potrafi się odnaleźć. Po pięciu latach znienawidzonej pracy w sklepie obuwniczym, wykształcona i pracowita Odelle zostaje zatrudniona przez ekscentryczną i tajemniczą Marjorie Quick jako maszynistka w Instytucie Sztuki Skeltona, nie wiedząc, że od tej pory jej życie diametralnie się zmieni. Do prestiżowej galerii niespodziewanie trafia niesamowity obraz, który może być zaginionym w czasie wojny dziełem uzdolnionego hiszpańskiego malarza, Izaaka Roblesa i ma szansę stać się wielkim artystycznym odkryciem.
?Muza? to druga książka brytyjskiej autorki, Jessie Burton, która zasłynęła bestsellerową powieścią ?Miniaturzystka?. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z jej debiutanckim dziełem, ale lektura ?Muzy? niewątpliwie mnie do tego zachęciła. Sięgając po tę pozycję, byłam pełna obaw, bo nie wiedziałam do końca czego się spodziewać, jednak pochlebne opinie ostatecznie przekonały mnie do tego, że warto dać szansę Jessie Burton. ?Muza? okazała się błyskotliwą i urzekającą od pierwszych stron opowieścią o enigmatycznym świecie artystów, inwencji twórczej, miłości, pożądaniu i tajemnicach, która wywołuje wiele sprzecznych emocji. Dawno nie miałam do czynienia z tak świetnie skonstruowaną, wielowymiarową i dopracowaną pod każdym względem historią.
Brytyjska pisarka w swojej najnowszej powieści zabiera nas w niezgłębiony, pełen obsesji, intryg, namiętności i sekretów świat artystów, który jest jednocześnie fascynujący i niepokojący, ale z pewnością nie pozostawia obojętnym. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z takim dziełem i muszę przyznać, że Jessie Burton udało się wywrzeć na mnie niesamowite wrażenie. ?Muza? to niezwykle absorbująca, poruszająca wyobraźnię i hipnotyzująca opowieść z pełnokrwistymi i nietuzinkowymi bohaterami, która piekielnie wciąga i od której nie sposób się oderwać. Jest to jedna z tych książek, w której smakuje się każde słowo i którą kończy się z żalem. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z tą pozycją, serdecznie do tego zachęcam. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Marta Korytkowska

  • 28-11-2016
  • 18:52

Burton stworzyła niesamowicie wciągającą, tajemniczą historię, w której odkrywanie kolejnych elementów układanki daje coraz bardziej intrygujący obraz. Każdy, najdrobniejszy element fabuły jest idealnie dopracowany: postać utalentowanej literacko czarnoskórej Odelle pochodzącej z Trynidadu i próbującej odnaleźć się w Londynie, tajemnicza Marjorie Quick, która lubi wszystko wiedzieć, ale niekoniecznie dzielić się informacjami o sobie, a wreszcie bohaterowie, którzy stoją za zagadką posiadanego przez Lawrie?ego obrazu.

Książka podzielona jest niejako na dwie historie, dążące do połączenia się w całość. Opowieść o Odelle, Marjorie, Lawie?em i obrazie z 1967 r. przeplata się z historią rodziny Schlossów z roku 1936. Ta druga stopniowo odkrywa przed nami znaczące fakty, wywołując napięcie i rozbudzając naszą ciekawość. Bardzo lubię taki zabieg - spotykanie się teraźniejszości z przeszłością, przeplatanie różnych historii z różnych czasów.

Próbuję znaleźć jakieś minusy w powieści Jessie Burton, ale żadnych nie widzę. Ta książka zachwyca na każdym kroku: fantastyczną historią, świetnym kunsztem pisarskim, piękną oprawą graficzną - okładką, ale i grafikami oddzielającymi części.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

JolaK

  • 24-11-2016
  • 09:26

1967 rok, Londyn. Odelle Bastien przybyła z Trynidadu pracuje wraz ze swoją przyjaciółką Cynthią w sklepie obuwniczym. Nie jest to praca marzeń dla ambitnej dziewczyny, która na Uniwersytecie Indii Zachodnich uzyskała dyplom z wyróżnieniem z literatury angielskiej i pisze wiersze. W końcu po pięciu latach usilnych starań Odelle zostaje przyjęta na stanowisko maszynistki w Instytucie Skeltona i czuje, że zbliżyła się o jeden krok do kultury, historii i sztuki, które kocha. Jest zachwycona nową pracą i zmianą jaka zaszła w jej życiu. Jej przełożona, Marjorie Quick, pięćdziesięcioletnia, filigranowa kobieta wywiera na niej wielkie wrażenie, gdyż jest tajemnicza, elegancka, sprawia wrażenie silnej i wpływowej. ,,W jednej chwili potrafi przeistoczyć się z osoby przyjaznej i radosnej w istną wiedźmę, najeżoną i burkliwą, od której lepiej trzymać się z daleka." Między Odelle i Marjorie tworzy się specyficzna więź. Podczas ślubu Cynthi i Sama Odelle poznaje Lawriego Scotta, który odziedziczył po zmarłej matce obraz. Jak się wkrótce okazuje obraz ten namalował jeden z najbardziej tajemniczych twórców hiszpańskich z lat 30. XX wieku, a jego pojawienie się w galerii sztuki w Londynie wywołuje wielką sensację i wpływa na życie bohaterów.

1936 rok, Andaluzja. Harold Schloss, jeden z najlepszych marszandów ucieka z rodziną z Wiednia ogarniętego nazizmem do hiszpańskiej Andaluzji, gdzie zajmuje się sprzedażą dzieł sztuki i odkrywaniem nowych artystów. W malutkiej wiosce zamieszkuje ze zjawiskową żoną Sarą, która cierpi na depresję oraz z dziewiętnastoletnią córką Oliwią. Młoda dziewczyna zostaje przyjęta do Akademii Sztuk Pięknych w Londynie. Jej obrazy świadczą o tym, że ma wielki talent, niezwykłą wyobraźnię i indywidualny styl. Rodzice jednak nie wiedzą, że maluje. Oliwia lubi aurę tajemniczości, gdyż daje jej poczucie bezpieczeństwa i umożliwia pracę twórczą. Często słyszy, jak ojciec powtarza, że kobiety mają prawo malować, ale nigdy nie będą artystkami w pełnym tego słowa znaczeniu. Oliwia nie zgadza się z jego opinią, ale boi się pokazać mu swoje obrazy. Jej tajemnicę znają tylko przyjaciele- Teresa i Izaak.

Jessie Burton krok po kroku układa misterne puzzle pojedynczych zdarzeń na dwóch płaszczyznach czasowych, by ostatecznie doprowadzić do rozwiązania zagadki. Autorka doskonale opisuje atmosferę lat 60. XX wieku w Londynie, jak też lata 30. XX wieku w Hiszpanii tuż przed wybuchem rewolucji. Przeskoki czasowe są płynne, a Jassie Burton umiejętnie stopniuje napięcie i niepewność sprawiając, że chce się jak najszybciej poznać kolejne wydarzenia. Londyn widziany oczami emigrantki nie jest obiecanym rajem. Odelle musi na wszystko zapracować, nic nie przychodzi łatwo. Przez Anglików odbierana jak egzotyczny okaz, często musi zmagać się ze złośliwymi podtekstami, ksenofobią, ignorancją. W Trynidadzie raczono ją w szkole idyllicznymi obrazkami Anglii i dopiero po zamieszkaniu w Londynie Odelle zderza się z szarą rzeczywistością. Hiszpania 1936 roku to okres narastającego wrzenia w społeczeństwie, walki anarchistów, komunistów, socjalistów, republikanów z nacjonalistami, monarchistami, faszystami. Autorka doskonale wplotła wątki historyczne w akcję i ukazała ich wpływ na społeczeństwo. Izaak Robles sprawdził się w roli buntownika i rewolucjonisty.

Powieść Jassie Burton porywa w świat sztuki, pasji tworzenia i natchnienia towarzyszącego twórcy, który potrafi malować obraz przez całą noc i ciągle dążyć do doskonałości. ,,...mnie się wydaje, że jest takie miejsce, taki świetlisty przyczółek doskonałości, który dostrzegam okiem wyobraźni. I z każdym płótnem, z każdym kolejnym szkicownikiem przybliżam się do tego miejsca, a gdy się tam wreszcie dostanę, moje obrazy lepiej ukażą to, kim naprawdę jestem, pokażą mnie inną. I wtedy się wzbiję."

,,Muza" to wspaniała, misterna, wielowątkowa powieść o pasji do sztuki, o wielkiej historii wpływającej na losy zwykłych ludzi, o dokonywaniu trudnych wyborów, o miłości i różnych jej odcieniach, namiętnościach, marzeniach, tajemnicach i oszustwie. Bohaterowie są ciekawi i wielowymiarowi, budzą emocje i z wielkim zaangażowaniem śledziłam ich poczynania. Nie miałam okazji przeczytać debiutanckiej powieści Jessie Burton ,,Miniaturzystka", ale po ,,Muzie" wiem, że muszę ją koniecznie poznać:) Książkę oczywiście polecam:)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Merry

  • 23-11-2016
  • 11:08

Miałam już przyjemność zapoznać się z twórczością Jessie Burton. Bardzo podobała mi się "Miniaturzystka". Teraz nadszedł czas na najnowszą powieść, czyli "Muzę", która moim zdaniem jest genialna.

Ostatnio przychodzi mi z trudem znalezienie takiej książki, od której nie mogłabym się oderwać i która byłaby tak dobra, że zepchnęłaby moje obowiązki na dalszy plan. Tym razem udało się. "Muza" pochłonęła mnie bez reszty, a zeszły wieczór uznaję za jeden z najlepszych pod względem spędzania czasu z lekturą. Uwielbiam wciągające, intrygujące historie, które z każdą stroną odkrywają coraz więcej. Taka właśnie jest najnowsza powieść Jessie Burton. Daję jej ogromnego plusa.

Fabuła "Muzy" jest bardzo dobrze przemyślana, co zasługuje na kolejny plus. Uwielbiam książki, które potrafią zaciekawić już od pierwszych stron. Ta zdecydowanie do takich należy. Ponadto jest napisana w bardzo przystępny sposób. Czyta się ją szybko za sprawą niesamowitej historii, jaką przedstawia, a także stylu autorki, który z pewnością będzie odpowiadał wielu czytelnikom.

Najnowsza powieść Jessie Burton to wspaniała lektura, która wciąga bez reszty. To opowieść o tajemnicach, intrygach i strzeżeniu prawdy. Do tego jest to duży zastrzyk emocji. Mam nadzieję, że spodoba się Wam tak, jak i mnie. "Muza" Jessie Burton trafia na moją półkę jako kolejna ulubiona powieść. Gorąco polecam ją wszystkim tym, którym spodobała się "Miniaturzystka". Warto, aby sięgnęły po nią te osoby, które gustują w historiach ze sztuką w tle, a także wszyscy ci, którzy chcieliby przeczytać niesłychanie wciągającą, pełną sekretów książkę, która na pewno nie pozostanie Wam obojętna.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

monweg

  • 22-11-2016
  • 22:28

Świat wielkiej sztuki, jeszcze większych namiętności i tajemniczy obraz, który skrywa więcej niż tysiąc słów.

Kajam się i ogromnie żałuję (jednak biczować się nie będę), ale nie przeczytałam debiutanckiej powieści Jessie Burton Miniaturzystka. Książkę co prawda mam na półce, ale jakoś nam nie po drodze. Wiecznie coś mi przeszkadza. Naczytałam się za to świetnych opinii, wygłaszaliście prawdziwe peany i gdy tylko nadarzyła się okazja, to po prostu z niej skorzystałam. I tak oto Muza trafiła w moje ręce. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Wydawnictwo Literackie oprócz książki przysłało jeszcze coś. Małe podobrazie malarskie, tubkę farby i pędzelek. Doczytajcie moją opinię o Muzie do końca, a przekonacie się, co też powstało w mojej głowie i zostało przeniesione na blejtramik.

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej ? lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku? Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być ?śpioch?, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacja Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936.

Jessie Burton zastosowała w Muzie dwie płaszczyzny czasowe. I tak mamy Anglię lat sześćdziesiątych i Hiszpanię lat trzydziestych XX wieku. I choć na początku zastanawiamy się, co wspólnego mają wydarzenia, które dzieli ponad trzydzieści lat, już niedługo widzimy związek. W Londynie poznajemy czarnoskórą Odelle Bastien z Trynidadu, wykształconą modą kobietę pracującą jako maszynistka w Instytucie Skeltona. W Hiszpanii, w pięknej andaluzyjskiej miejscowości, ?zawieramy znajomość? z utalentowaną Oliwią Schloss oraz z rodzeństwem Roblesów, Teresą i Izaakiem. Ale najważniejszy dla opowiadanej historii jest pewien tajemniczy obraz, przedstawiający kobietę z głową siostry w ręce, u stóp mającej lwa.

Jessie Burton stworzyła interesujących bohaterów, bardzo prawdziwych i nie doskonałych. Na szczególne miejsce zasługują dwie główne bohaterki. Odelle władająca bardzo sprawnie piórem, narażona na ataki ksenofobii, znajduje jednak bratnią duszę w swojej szefowej, bardzo tajemniczej Marjorie Quick.

Dziewiętnastoletnia Oliwia jest zdolną malarką, ale ukrywa ten fakt przed otoczeniem. Mimo, iż jej ojciec jest marszandem, dziewczyna nie ujawnia swoich zdolności. Zresztą w tamtym okresie kobieta mogła być muzą, a nie obiecującą artystką. Nastolatka jednak tworzy w zaciszu swojej pracowni.

Muza to przepięknie nakreślona opowieść o przyjaźni, miłości, pasji, wielkich namiętnościach, wywołująca silne emocje. Napisana bardzo eleganckim i przystępnym językiem sprawia, że czytanie staje się czystą przyjemnością. Skomponowana z wielką dbałością o szczegóły, pełna tajemnic, z wyrazistymi bohaterami. Autorka wyczarowała niesamowity, specyficzny klimat, który stanowi o uroku tej historii. Przedstawiła swoją wizję ze smakiem i wyczuciem estetycznym.

Sekrety sztuki, genialni artyści, marszandzi i kolekcjonerzy oraz obraz, który zaginął lata temu, uważany za stracony na zawsze, stanowiący dopełnienie innego, wyjątkowego dzieła. Jessie Burton czaruje słowami, potrafi stworzyć tak piękne obrazy, że czytelnik ma wrażenie jakby przenosił się do jej świata. Mówię wam, można przepaść bez końca.

Muza jest doskonałą powieścią, mogę śmiało rzec, że wybitną. Aż dziw bierze, że to dopiero druga książka brytyjskiej pisarki. Uważam, że całkowicie zasługuje na miano bestsellera, którym z całą pewnością się stanie. Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco polecić wam lekturę tej wspaniałej powieści. Nie wiem, czy powinna to być pozycja obowiązkowa każdego mola książkowego, ale niezmiernie się cieszę, że dane mi było poznać losy bohaterów Muzy i pewnego dzieła sztuki. Dajcie się zaczarować, prawdziwa uczta dla duszy.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Iwona

  • 21-11-2016
  • 11:56

Jessie Burton stworzyła ciekawych bohaterów, pełnych namiętności i sprzecznych uczuć, wątpliwości. Dobrze też przedstawia tło społeczno-historyczne, zarówno jeśli chodzi o część akcji rozgrywającej się w Hiszpanii u progu przewrotu związanego z wojną domową oraz Londynu lat 60. ubiegłego wieku. Kładzie tutaj duży nacisk też na to, jak rozczarowująca dla głównej bohaterki była podróż z Trynidadu do Londynu, który był opisywany jako niemalże raj na ziemi, a okazał się ksenofobicznym miastem z ograniczonymi możliwościami rozwoju. Co dla mnie ważne, oba główne wątki powieści mogły zdarzyć się naprawdę. Zarówno historia odnalezienia obrazu, jak i jego stworzenia są prawdopodobne. W sumie nie raz można przecież usłyszeć o podobnych zdarzeniach związanych ze sztuką.

http://www.czytajac.pl/2016/11/muza-jessie-burton/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Alicja Szerment

  • 20-11-2016
  • 21:54

Jessie Burton swoim literackim debiutem, "Miniaturzystką" oczarowała miliony. Powieścią pełną plastycznego języka, namiętności, intrygujących zwrotów akcji i barwnych bohaterów, porywała i zachwycała. Jednak tym co dopełniało powieść Burton było jej historyczne dopracowanie, nieoczywistość, magia i celowość ukryta w każdym najmniejszym zdaniu, słowie. Druga powieść autorki "Muza" dzielnie goni swoją poprzedniczkę, a jednak jest paradoksalnie mówiąc - w swej wielkości jest od "Miniaturzystki" mniejsza. Nie mniej historia tajemniczego obrazu, rodzinnych tajemnic i błędów młodości na tle hiszpańskiej wojny domowej wciąga i intryguje, tym samym zapewniając godziny wyśmienitej lektury.

Rok 1967. Odelle jest czarnoskórą imigrantką z Trynidadu, która ma problem z odnalezieniem się w ksenofobicznej społeczności Londynu. Udaje jej się jednak porzucić pracę w sklepie obuwniczym na rzecz posady maszynistki w Instytucie Sztuki Skeltona. Wykształcona, ambitna i mądra kobieta widzi w tym dla siebie szansę na poprawę swojego losu, który w Londynie miał nabrać zupełnie innych barw. Miał się stać łatwiejszy, pełniejszy w światowe i pełne angielskiej inteligencji życie. W tym samym czasie jednak w jej życiu zachodzą także inne zmiany - wieloletnia przyjaciółka i współlokatorka wychodzi za mąż i wyprowadza się z ich wspólnego mieszkania. W życiu Odelle pojawia się natomiast młodzieniec, który na pierwszy rzut oka w ogóle do niej nie pasuje i ma w dodatku zupełnie inne priorytety niż ona, a jednak coś ją do niego ciągnie. Niemałe zamieszanie w życie 26 - latki wprowadza także jedna z kobiet pracujących w galerii, która skrywa tajemnicę bezpośrednio związaną z historią jednego z obrazów, które trafiają do instytutu...

Rok 1936, Andaluzja. Harold Schloss, Żyd z Wiednia zjawia się wraz ze swoją rodziną - córką Oliwią i żoną Sarą w jednej z andaluzyjskich miejscowości. Schloss jest pośrednikiem w sprzedaży dzieł takich malarzy jak Kokoschki, Klee i Klimt, a jednak nie dostrzega talentu, który posiada jego córka... Oliwia jest młodą kobietą, która zaczyna dopiero wkraczać w dorosłość i dostrzegać jej różne odcienie - zmęczona depresją swojej pięknej matki, która jednocześnie posiada dominującą osobowość oddaje się bez reszty sztuce. Do czasu, gdy na jej drodze staje młody buntownik Izaak wraz ze swoją siostrą Tere. Od tego momentu już nie wiadomo co sprowadza na tę rodzinę katastrofę... pojawienie się rodzeństwa? Kłamstwa skrywane przez Sarę i Harolda? Pycha? Nienawiść? Czy może po prostu oni wszyscy są igraszką czasów w jakich przyszło im żyć?

Historie z obu tych okresów chronologicznych w powieści Jessie Burton ściśle się ze sobą łączą i przeplatają..., jednak umiejscowienie akcji w czasie jest czymś na co czytelnik znający poprzednią powieść autorki od razu zwróci uwagę. Burton w "Muzie" postanowiła umiejscowić akcję w XX wieku w dodatku w okresie budzącym mniejsze zaciekawienie niż wiek XVII, jak to miało miejsce w "Miniaturzystce". I choć autorka starała się przedstawić XX - wieczne realia to jednak chcąc nie chcąc... pod względem tła historycznego czy też przedstawienia społeczeństwa i zachowań nim rządzących "Muza" wypada w porównaniu do "Miniaturzystki" odrobinę gorzej. Zresztą patrząc na to z większego dystansu są to okresy historyczne względem siebie nieporównywalne - zarówno pod względem kulturalnym jak i społecznym. Nie mniej tym co autorka ukazuje w obu powieściach są uprzedzenia tkwiące w społeczeństwie. Uprzedzenia jako element stały, nieprzemijalny, towarzyszące ludziom na każdym poziomie.

Jessie Burton po raz kolejny zachwyca kreacją postaci, jednak to ci bohaterowie (jak i sama akcja) z roku 1936 przede wszystkim przyciągają uwagę czytelnika. Pięknie wyreżyserowana sceneria, tło historyczne i obyczajowe... w powieści Burton 1936 rok wiedzie zdecydowany prym pod względem dopracowania, zagęszczenia emocji, natłoku akcji nad rokiem 1967. To właśnie to połączenie powoduje, że "Muza" staje się świetnie skonstruowaną powieścią, w której wszystkie wydarzenia łączą się w ciekawą, choć trochę przewidywalną całość dając obraz ludzkich namiętności, błędów i sztuki. Barwni bohaterowie, wartka, porywająca i przede wszystkim intrygująca akcja... a to wszystko dopełnia literacki kunszt Burton i jej niezwykle plastyczny i piękny język. Jeden z literackich majstersztyków - po prostu.

"Muza" to opowieść o ludzkich namiętnościach, pragnieniu samorealizacji, miłości, przyjaźni i trudnych relacjach rodzinnych. To historia osadzona częściowo na tle problemów hiszpańskiej wojny domowej z którą kontrast stanowi świat sztuki. Historia niesamowitego, wieloznacznego obrazu rozgrywa się na tle historii pełnej krwi, niewinnych istnień, bombardowań i strzałów. Jednak w powieści Burton nie tylko sztuka jest niejednoznaczna i pełna niedomówień. Bohaterowie są tak wielobarwni, że czasami dla czytelnika wręcz niemożliwi do uchwycenia i wstawienia w pewne wzorce i dawniej ustalone schematy. To postacie dynamiczne i bardzo żywe, zresztą jak wszystko w książce Burton. Burton "Muzą" po raz kolejny pokazała jak zdolną jest pisarką i choć historia Odelle trochę traci w stosunku do "Miniaturzystki"... to jednak cały czas niezmiennie zachwyca i porywa. Wydarzeniami, fabułą, bohaterami, tłem historycznym i językiem. To proza gęsta od emocji i piękna.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dziewczyna z książkami

  • 18-11-2016
  • 13:07

Interpretując obraz, przyglądamy się jego kolorystyce, poszukujemy w nim potencjalnych symboli, których domniemanych znaczeń tropimy pośród biografii autorów. Doceniamy kunszt, innowacyjny pomysł oraz piękno ziejące od kilkuset tysięcy, czy też milionów pociągnięć pędzlem. Dostrzegamy jednak tylko wierzch, choć usilnie od wielu wieków staramy się oszukać samych siebie oraz świat, twierdząc, iż jest inaczej. Każdy obraz posiada bowiem dwie historie. Nam, po wielu trudach może udać się dojrzeć ewentualnie jedną. Druga na zawsze pozostanie tajemnicą czasu oraz człowieka, który powołał go do życia. Bowiem czasami obraz skrywa, więcej niż kiedykolwiek moglibyśmy przypuścić...

Po jednej stronie czasu oraz obrazu, w roku 1967 Odelle Bastien - czarnoskóra, początkująca pisarka, dzięki wielu zbiegom okoliczności, zostaje wpleciona w historię odnalezienia dzieła młodego, hiszpańskiego artysty, zaginionego podczas wojny. Niespodziewanie staje się również osobą, która skrawek, po skrawku odkrywa prawdziwą opowieść, skrytą między pociągnięciami pędzla, między dziewczyną trzymającą w dłoniach głowę swej siostra oraz lwem, potulnie leżącym u jej stóp. Trzydzieści lat wcześniej, rodzina Schlossów stawia czoło hiszpańskiej rewolucji, własnym emocjom oraz oszustwu, które doszczętnie zniszczy ich rodzinę...

W rzeczywistości sztuka rzadko nagina się do ludzkich pragnień.

Często, po sukcesie swego debiutu literackiego, autor pchany chęcią pociągnięcia dobrej passy, wydaje kolejne książki, marząc o sukcesie równym, jeśli nie wyprzedzającym dzieło poprzednie. W takim momencie, można ujrzeć wielkość autora; czy jego wyobraźnia oraz talent doszły do kresu, podczas pisania pierwszej powieści, czy też świecić będą triumfy, podczas przelewania kolejnych pomysłów na papier? Jessie Burton jest autorką, która w 2014 roku zachwyciła świat, w tym mnie, swym niezwykłym debiutem. Rozgrywając się w 1686 roku fabuła Miniaturzystki to historii młodej holenderskiej kobiety, która po zamieszkaniu w domu swego znacznie starszego, wiecznie odtrącającego ją męża, zaczyna odnajdywać pozostawiane przez tajemniczą kobietę miniaturki, łudząco przypominające jej codzienne życie, sekrety oraz elementy, których nie miał prawa znać nikt inny oprócz niej samej...Powieść ta była niezwykła niemal w każdym zakresie, stając się jedną z subiektywnie lepszych lektur minionych lat. Nadszedł jednak rok 2016, nadeszła Muza oraz przekonanie, że Jessie Burton, to pisarka, o której jeszcze nie raz wspomni świat.

Muza jest powieścią skomplikowaną oraz niezwykle misternie przedstawioną. Narracja sumiennie przerzuca nas na przemian, z lat sześćdziesiątych XX wieku, czarnoskórej, początkującej pisarki oraz londyńskich, pełnych tajemnic ulic do przedwojennej, tonącej w rewolucji Hiszpanii. Cała powieść jest tak skonstruowana, by pogrążony w lekturze czytelnik, nie był w stanie się oderwać, nie poznawszy uzupełnienia historii, odpowiedzi na liczne, nurtujące go pytania oraz chociażby skrawka tajemnicy, która omamia niczym intrygujący, pełen sekretów obraz. Jestem oczarowana rozmachem tej powieści, której wielowątkowość, genialnie zakończenie, sensualność, egzotyczność oraz mistrzowskie dopracowanie fabuły, wydają się stawiać ją na piedestale książek swego gatunku, wydanych w przeciągu ostatnich lat.

Dzieło Jessie Burton jest niezwykle specyficzne, owiane klimatem, który mimowolnie przenosi w przeszłość; zarówno do przedwojennej, pełnej egzotyki oraz namiętności Hiszpanii, jak i szarych, obdartych z pozorów ulic Anglii. Jestem zaskoczona łatwością z jaką, autorce udało się dopracować każdy szczegół, przedstawić fabułę oraz bohaterów w sposób, który niemal do ostatnich stron zmusza czytelnika do zmiany przypuszczeń oraz dotychczasowych poglądów. Cała ta misternie przygotowana gra rozgrywa się na niezwykle skrojonym tle. Czytelnik poznaje przedwojennej, przemierzanej przez generała Franco Hiszpanii - autora antyrepublikańskiego przewrotu, na zawsze mającego zmienić nie tylko losy bohaterów powieści Jessie Burton, lecz również historię samego kraju ich zamieszkania.

Ta książka to niezwykłe studium sztuki, pożądania, umysłu artysty, pobudek nim kierujących oraz tajemnic, jakie skrywają dzieła. Kim jest muza? Czy artysta pragnie być zapamiętany? Czy miłość może przewyższyć swą istotą piękno tworzenia? Muza jest powieścią niezwykłą, przepełnioną wieloletnimi sekretami, skrajnymi odcieniami miłości, emocjami oraz esencją kobiecości. To pięknie ukazane wnętrze artysty, nie tylko tego dzierżącego w swej dłoni pędzel, lecz również tego, którego atrybutem jest pióro. To także opowieść o przeszłości, której echa niezmiennie potrafią nawiedzać nas przez wiele lat, nie pozwalając nam na zapomnienie, czy też odkupienie.

Dzieło sztuki odnosi sukces tylko wówczas, gdy jego twórca ma wiarę, która powołuje je do istnienia.

Główną zaletą powieści Jessie Burton są niezwykle wykreowane postacie, których motywy, zachowania oraz decyzje nie pozwalają czytelnikowi na ich jednoznaczne potępienie, bądź akceptację. Są oni bowiem równie tajemniczy co obraz, którego istotę w 1967 roku, w pewnym instytucie próbuje zgłębić dwudziestosześcioletnia Odelle. Przejrzenie przez ich kalane kolejnymi wydarzeniami dusze wydaje się nie do końca możliwe. Są skomplikowani, wielowymiarowi - intrygujący ponad wszelką miarę. Swymi sekretami, niejednoznacznymi motywami oraz targającymi nimi emocjami, sprawili, iż książka ta stała się jeszcze bardziej fascynująca oraz tajemnicza.

Przebieg zdarzeń oraz samo zakończenie wydają się być idealnie przemyślane. Każdy element stanowi fragment, finezyjnie przygotowanej układanki. Poznajemy fakty, bądź przypuszczenia dzięki snutej przez Odelle opowieści, by następnie skonfrontować je z historią, towarzyszącą tworzeniu obrazu Rufina i lew, tak bardzo przez czas oraz krytyków oddalonego od pierwotnego zamysłu twórcy... Czytając tę powieść odniosłam wrażenie, iż czytam książkę wielką, w swym rozmachu niezwykłą, taką, którą zapamiętają tysiące poruszonych czytelników na całym świecie. O takich lekturach się rozmawia, do takich pragnie się powracać, z nadzieją, iż przy kolejnym podejściu odnajdziemy w niej coś co umknęło nam podczas pierwszej próby.

Sądziłam, iż po znakomicie przyjętej Miniaturzystki Jessie Burton nie uda się powtórzyć tego zdumiewającego sukcesu sprzed dwóch lat. Jednak już teraz wiem, że każda jej powieść będzie równie wyjątkowa co poprzednia, gdyż ta autorka oznacza się niezwykłą łatwością tworzenia, pieczołowitością oraz finezją, która powoduje, że jej dzieła pozostają niezapomniane. Jej styl, bogaty zasób słownictwa oraz niezaprzeczalny dar stawiają ją w gronie moich ulubionych, współczesnych pisarzy. Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie w swym życiu, Jessie Burton zaszczyci świat swoim piórem oraz wyobraźnią.

Dlaczego jesteśmy tak bardzo uwięzieni w godzinach i minutach codzienności? Dlaczego nie potrafimy pójść dalej, żyć tym, czego nie możemy dosięgnąć?

Nie potrafię ocenić, które dzieło londyńskiej pisarki było znamienitsze, gdyż każde z nich stanowiło coś odrębnego oraz w swej niezwykłości, wspaniałego. Obie te przepełnione emocjami powieści na długo pozostają w czytelniku, zmuszając go do zastanowienia się nad wieloma kwestiami. Obie szokują, obie intrygują, obie w sposób piękny a zarazem okrutny ukazują pewne momenty w dziejach ludzkości, wplatając w nie historie niebywale oryginalne oraz poruszające. Muza jest książką, na którą zdecydowanie warto jest czekać, poświęcić jej kilka wieczorów oraz pochylić się głębiej nad przedstawionymi w jej wnętrzu wątkami. Pozwolić stać się częścią historii o pewnym obrazie, jego twórcy, londyńskiej pisarce oraz kobiecie, której nowe życie zaczęło się na pewnym statku płynącym do Anglii.

Z całego serca polecam Wam lekturę tej powieści, gdyż jest to jedna z lepszych powieści, jakie zostały wydane na przestrzeni ostatnich lat. To opowieść o sztuce, jej istocie oraz uczuciach, które władają nami równie mocno co nasze muzy. Piękna, okrutna, niebywała, poruszająca oraz szokująca. To niezapomniany portret samego twórcy, jego inspiracji, pożądania oraz kobiecości. Od tej książki nie można się oderwać. Jej się nie czyta - nią się żyje, chłonąć fenomenalną opowieść obnażającą oszustwo oraz namiętności, które zmieniły nie jedno przedstawione na kartach książki życie... Niewinne, czy nie... przekonajcie się o tym sami!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Izabela Łęcka-Wokulska

  • 12-11-2016
  • 07:41

Przyciągnął mnie temat obrazu, bo to zawsze wróży dobrą lekturę. Z kolei spodziewałam się czegoś w stylu Dziewczyny z perłą Tracy Chevalier, ale otrzymałam coś więcej, książkę pełną zdarzeń, uczuć, namiętności i rozczarowań.
Akcja rozgrywa się na dwóch planach czasowych. Plan pierwszy to Londyn w roku 1967, a plan drugi to Hiszpania w roku 1936. Oba te plany czasowe dotyczą obrazu pod tytułem Rufina i lew, przedstawiającego dziewczynę, stojącą na przeciwko lwa, z głową w ręce. Akcja (a właściwie dwie akcje, że się tak wyrażę niepoprawnie), dotyczy z jednej strony docierania do prawdy o obrazie, który niespodziewanie pojawił się w roku 1967, po drugie docierania do samej siebie przez główną bohaterkę Odelle, utalentowaną pisarkę, która przyjechała z Trynidadu, oraz pełnej namiętności historii rodziny mecenasa sztuki z Wiednia, jego żony i córki oraz dwójki rodzeństwa. Akcja jest ciekawa, wielowątkowa i intrygująca.
Najciekawsze są w tej książce nie tylko wydarzenia i bohaterowie, choć i oni też, ale uczucia bohaterów. Książka nasuwa pytanie o rolę sztuki w życiu, o talent i namiętność, o to czy sztuka zbawia, o to co daje osobom ją tworzącym i odbiorcy i czy każdy jest wrażliwy na sztukę. Bohaterki pochodzą z różnych środowisk, z różnych krajów i żyją w różnych od siebie czasach, choć to zaledwie 30 lat różnicy. Ale jest coś co je łączy: wrażliwość na piękno i na talent oraz poczucie niespełnienia, a także pragnienie miłości oraz ostrożność. W Muzie mamy rozmaite uczucia: namiętność, miłość, przyjaźń, zazdrość, rozczarowanie, miłość oddającą się i miłość bezwzględną, zaborczą, taką, która pragnie spełnienia po trupach oraz piękną przyjaźń, która przetrwa wszystko.
Podsumowując, jest to książka, którą się siada i czyta jednym tchem z wypiekami na twarzy. Wątki są ciekawe i co ważniejsze oryginalne. Czułam czytając, że czytam książkę inną niż inne, ciekawa byłam zakończenia i intrygowały mnie postacie. Jednym słowem: książka, którą warto przeczytać.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dorota Ka

  • 9-11-2016
  • 14:09

Słowo muza nierozerwalnie związane jest ze światem sztuki. Bardziej niż z greckimi boginiami kojarzy się współcześnie z natchnieniem artysty, impulsem i motorem jego działania, potrzebnym do tworzenia dzieł lepszych i piękniejszych niż gdyby wpływu muzy zabrakło. Miedzy innymi o tym jest ta opowieść. O czym jeszcze?

Obraz słynnego hiszpańskiego malarza zaginiony w czasie II wojny światowej połączy trzydzieści lat później losy kilku osób. Młoda i ambitna Odelle, właściciel obrazu, pracownica galerii sztuki i duchy przeszłości, które nie dadzą o sobie zapomnieć. Jakie sekrety kryje piękne płótno?

"Gdy na nie patrzyłam, zrozumiałam, czym jest niemożność poznania, uzmysłowiłam sobie, że być może nigdy nie odkryję prawdy i że na tym polega przecież tajemnica sztuki."

Przede wszystkim urzeka wielowątkowość tej historii. Autorka porusza w swojej książce tematy tak trudne jak ksenofobia i poszukiwanie swojego miejsca na niekoniecznie przychylnie nastawionym do odmienności świecie; czego najlepszym przykładem jest czarnoskóra Odelle w Londynie w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Ambitna, świetnie wykształcona, karmiona w swoim państwie idyllicznymi obrazkami stolicy imperium zderza się w Londynie z szarą rzeczywistością. Czy jej marzenia o byciu pisarką mają szansę się spełnić?

Drugim ważnym wątkiem jest ten dotyczący pięknego ale i niosącego ze sobą wiele tajemnic obrazu, pochodzącego z hiszpańskich ziem i niespokojnych czasów sprzed II wojny światowej. Historia jego powstania i ludzi z nim związanych pełna jest zawiłości, powiązań, o których nie sposób napisać by nie zdradzić zbyt wiele. Powiem tyle, że w tym wątku znajdziecie dużo talentu, namiętności, pasji, ale i niezrozumienia, braku akceptacji i strachu przed tym, co niósł bohaterom los w niespokojnym czasie. Kiedy nie wiadomo, kto jutro okaże się przyjacielem, a kto wrogiem, rzeczywistość może okazać się gorsza od koszmaru.

"Wszystko dąży ku rozpadowi. Stopniowo, kawałek po kawałku. Coś się zmienia, a my tego nie zauważamy."

Co łączy wszystkich bohaterów tej historii? Z pewnością sztuka, umiłowanie piękna, pasja czy też przymus tworzenia. Do tego dołóżmy ambicję i potrzebę miłości, często niezaspokojoną. Wszyscy bohaterowie mają swój indywidualny charakter, bagaż doświadczeń i każdy wnosił do tej historii istotną część. W trakcie lektury pytania mnożą się po każdym rozdziale. Poznając coraz lepiej poszczególne osoby zastanawiałam się, dokąd to wszystko co przygotowała autorka ich i mnie zaprowadzi. Jak połączą się te wątki? Historia obrazu sprzed trzydziestu lat z życiem młodej maszynistki Odelle i jej pracodawczyni Quick? Kiedy dotarłam do punktu kulminacyjnego, a wszystkie elementy układanki trafiły na swoje miejsce byłam bardzo zaskoczona a jednocześnie zachwycona tym, jak perfekcyjnie wszystko do siebie pasuje.

Na szczególną uwagę zasługuje język powieści - plastyczny, piękny, bogaty. Sprawia, że czytanie to czysta przyjemność. Z pewnością duża w tym zasługa tłumaczenia. Akcja powieści toczy się dwutorowo, naprzemiennie poznajemy historię Odelle i tę trzydzieści lat wcześniejszą, dotyczącą powstawania obrazu. Autorka bardzo sprytnie kończyła poszczególne rozdziały w takich momentach, że cały czas czytałam w napięciu i chciałam jak najszybciej poznać dalszą część każdej z tych historii. Co najważniejsze, oba wątki były tak samo wciągające i w zasadzie równorzędne, tak samo istotne dla całości.

Lektura Muzy to czysta przyjemność. Jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam - połączenie historii, sztuki, pełnokrwistych bohaterów i pięknego języka autorki dało niesamowity efekt końcowy. Dla takich powieści warto zarywać noce.
...

Czy recenzja była pomocna?