rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Motylek Lipowo, Tom 1
ocena: 6, głosów: 3
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki

Motylek
Lipowo, Tom 1 (miękka)

książka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Oprawa: miękka

Ilość stron: 608

Wysyłamy w: 24h - 48h

Nasza cena: 24,41

Cena detaliczna: 35,90

U nas taniej o 32%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (13)

  • Inne wydania

Motylek, Lipowo, Tom 1 - opis produktu:

Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane. Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej - tylko na pozór - miejscowości. Puzyńska z równą starannością portretuje zarówno postaci pierwszego, jak i drugiego planu. Intryga do końca przykuwa uwagę. Autorka stosuje sprawdzony chwyt rodem z prozy Christie - w małej społeczności niemal wszyscy są podejrzani, każdy coś ukrywa, kłamie i kluczy, bo ma na sumieniu mniejsze lub większe grzeszki, więc istotne jest nie tylko główne pytanie: kto zabija?, ale również wyświetlanie tajemnic kolejnych bohaterów. Debiutująca autorka ma już świetnie opanowany warsztat prozy kryminalnej i ewidentny talent do wymyślania kryminalnych historii. Robert Ostaszewski Katarzyna Puzyńska (ur. 1985) - z wykształcenia psycholog, z zawodu nauczyciel akademicki na wydziale psychologii, z powołania pisarz. Wielbicielka Skandynawii i Hiszpanii. `Motylek` to jej debiut powieściowy. Pracuje już nad kolejnymi częściami cyklu o policjantach z Lipowa.

Motylek, Lipowo, Tom 1 - wybrana recenzja:

Katrina 17/08/2017
recenzja dotyczy produktu: Książki

Po rozstaniu z mężem Weronika, młoda pani psycholog, kupuje dworek w Lipowie. Warszawianka prędko jednak odkrywa, że wieś nie jest tak spokojnym miejscem, jak jej się wydawało. Kilka dni po jej przeprowadzce dochodzi do zabójstwa zakonnicy. Okoliczna policja robi wszystko, by jak najszybciej odkryć... (czytaj dalej)

Motylek, Lipowo, Tom 1 - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, kryminał, inne

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:125x195
Ilość stron:608
ISBN:978-83-7839-695-6
Wprowadzono: 06.02.2014
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Motylek, Lipowo, Tom 1 - recenzje klientów

17/08/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

Po rozstaniu z mężem Weronika, młoda pani psycholog, kupuje dworek w Lipowie. Warszawianka prędko jednak odkrywa, że wieś nie jest tak spokojnym miejscem, jak jej się wydawało. Kilka dni po jej przeprowadzce dochodzi do zabójstwa zakonnicy. Okoliczna policja robi wszystko, by jak najszybciej odkryć sprawcę.

Do tej pory moje spotkanie z polskim kryminałem kończyło się nienajlepiej. ?Ekspozycja? Remigiusza Mroza okazała się głupia i nielogiczna, a ani jednego, ani drugiego w książkach nie znoszę, zaś ?Pochłaniacz? Bondy po prostu mnie wynudził. Dlatego sięgając po ?Motylka? Puzyńskiej bałam się tego, co dostanę. Po części słusznie: ten debiut polskiej autorki okazał się książką lekką, ale dość przeciętną.
Styl autorki jest wręcz opiewany w opisie wydawcy; ja niestety nic nadzwyczajnego w nim nie widzę. Puzyńska pisze w sposób bardzo prosty, który łatwo ?wchodzi?, ale przy tym jest dość infantylny, naiwny; w niektórych momentach wyraźnie widać było, że autorka sama nie wie, jak dany fragment napisać i w trakcie ?zmienia zdanie?. O ile takie rzeczy wybaczam tłumaczeniom, o tyle polskiemu autorowi, który powinien dobrze znać język polski już niekoniecznie... Ale cóż, to debiut. A książkę mimo wszystko lekko się czyta i jeśli komuś to wystarcza, nie powinien narzekać.
Autorka wysyła nas na wieś. A dokładniej na Mazury, do swojego wymyślonego Lipowa. Szczerze mówiąc, z jednej strony sama idea wsi jest dość urocza, z drugiej jednak bardziej przypominała mi amerykańskie miasteczko, a nie polską wieś. Lipowo ma aż jeden sklep i przy tym własną komendę policji: mieszkam na wsi i jak pamięcią sięgam, nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Stróże prawa zwykle mają swoje oddziały w okolicznych, większych miejscowościach, a nie w tak wielkich dziurach. Jakby tego było mało wśród bohaterów mamy bogaczy, fryzjerkę, panią psycholog, sklepikarkę i policjantów... A gdzie rolnicy? Gdzie właściciele ośrodków wczasowych? Ich tu po prostu nie ma. Dlatego choć Puzyńska niby kreuje nam wieś, w praktyce dostajemy niewielkie miasteczko. Tylko dość nierzeczywiste w swojej konstrukcji: w końcu w takowych zwykle jest przynajmniej jeden market, prawda?
Naszą główną bohaterką (teoretycznie) jest Weronika: młoda psycholog po rozwodzie, która szuka szczęścia na wsi. Jest milusia, ma pieska, konika i kilka głupich pomysłów. Czytając, miałam wrażenie, że autorka utożsamia się z nią i przez to ona gra główną rolę w ?Motylku?, a przynajmniej to z nią spędzamy najwięcej czasu. Bo, niestety, nasza słodka postać w moim odczuciu jest tu kompletnie niepotrzebna. Wydawało mi się, że z racji wykonywanego zawodu będzie mocno współpracować z policją, a tu proszę! Ona tylko układa swoje rzeczy, jeździ konno po lesie i wchodzi nieproszona do cudzych domów BO MOŻE. Bez problemu tą postać można byłoby zastąpić inną.
Poza Weroniką mamy naprawdę ogrom bohaterów, którzy kręcą się wokół prawy i są z nią jakoś powiązani. I z nimi mam mały problem: choć gdy obserwujemy ich na osobności mają jakieś ciekawe zaczątki charakterów i motywacji tak gdy są w grupie stają się bezimienną masą. Chwilami miałam wrażenie, że Puzyńska zdaje sobie z tego sprawę, dlatego bezustannie wymienia ich z imienia i nazwiska...
Sama zagadka nie jest źle poprowadzona, ale... No właśnie, znów mam ?ale?! I to nie jedno, a dwa!
Po pierwsze ?ale? ? w ?Motylku? mamy przy okazji za dużo nieistotnych dla fabuły wątków pobocznych. Przez lekki styl autorki da się przez nie przebrnąć, ale uważam, że Puzińska spokojnie mogła z tych pomysłów zrobić osobną powieść, a nie wciskać je do kryminału.
Po drugie ?ale? ? pozornie skomplikowaną historię dość łatwo jest rozwiązać samemu, a ilość brudów, które przy okazji wychodzą na jaw, jest po prostu zbyt duża, jak na tak małą wieś. Bo nagle okazuje się, że ktoś się znęca nad żoną, ktoś truje swoją ukochaną, ktoś jest nielegalnym tatą, ktoś jest gwałcicielem... etc., etc. Przez to całość wydaje się naciągana i bardzo sztucznie ustalona. Dlatego naprawdę lepiej byłoby, gdyby Puzińska napisała, że Lipowo to miasteczko w USA, a nie polska wieś, która raczej kojarzy się ze spokojem i małymi skandalami.
Miałam też wrażenie, że jeśli chodzi o psychologię zabójcy i przedstawienie go, ?Czerwony smok? Harrisa był dla autorki sporą inspiracją... a może po prostu obydwoje mieli podobny pomysł? W każdym razie największy atut ?Motylka?, czyli dokładne pokazanie motywów i psychiki mordercy wypadłby w moich oczach bardzo dobrze, gdybym już wcześniej nie poznała książek o Hannibalu: na ich tle książka Puzyńskiej wypada jak średnio udana próba udawania tamtego klasyka. Zwłaszcza, że obydwie książki poruszają motyw związany ze skrzydlatymi owadami.
Mimo wszystko, zagadka jednak do pewnego stopnia ciekawi, a książka wciąga, choć zdecydowanie nie jest pozbawiona wad. To lektura, która sprawdzi się zwłaszcza dla pań, szukających w książkach zagadki umieszczonej na sielskim, dość obyczajowym tle: osobom szukającym kryminału z prawdziwego zdarzenia nie polecam, bo do tego miana sporo mu jeszcze brakuje.
Katrina
drewniany-most.blogspot.com

10/07/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

Lipowo-pozornie mała senna wioska... Ale!

Weronika Nowakowska "zawiesza" karierę psychoterapeutki. Po rozwodzie, przeprowadza się do wiejskiego dworku. Zamierza odpocząć w pięknej malowniczej mieścinie. Od razu staje się atrakcją dla miejscowej społeczności.

Pewnego dnia zostaje znalezione ciało siostry zakonnej. Została ona potrącona samochodem. Ciało znajduje żona najbogatszego człowieka we wsi.
Policja podejmuje śledźtwo.
Gdy ginie Bianka, która znalazła poprzednią ofiarę, do prowadzenia sprawy dołącza ekscentryczna i dynamiczna komisarz Klementyna Kopp. Jej pojawienie się dodaje "kopa" nie tylko miejscowym stróżom prawa, ale i akcji powieści.

Kto będzie kolejną ofiarą? Kto jest tytułowym "Motylkiem"?

Każdy z mieszkańców Lipowa ma jakąś tajemnicę. Jeśli chcecie je odkryć, sięgnijcie po "Motylka". Polecam.

Moje pierwsze spotkanie z prozą Katarzyny Puzyńskiej i mieszkańcami Lipowa. Z niecierpliwością czekam na kolejne.

21/06/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

Przeczytana w jeden wieczór. Czasami kartkowana, gdy bohaterowie zaczynali przemawiać tak, jakby czytali podręcznik. Zdarzyło mi się też opuścić kilka akapitów, gdy po raz kolejny były rekapitulowane minione wydarzenia lub wnioski płynące z narad. Jednakże intryga całkiem zgrabna, chociaż żałowałam, że niektóre wątki zostały porzucone. Powieść trzyma w napięciu, zaskakuje, a przecież o to w kryminałach chodzi. Porządny debiut, polecam.

6/04/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

Zakonnica - niewinna, czysta i oddana Bogu istota zostaje ofiarą wypadku... Jej ciało jest zmasakrowane, ale twarz spokojna i nienaruszona! Kim jest, nieznana dotąd w Lipowie, służka Boża? Dlaczego zginęła i czy na pewno był to przypadek?

Autorka dobrze stopniuje napięcie i dorzuca nam co jakiś czas kolejny puzzel, który nijak nie pasuje do reszty układanki, aż nagle w końcu rozumiemy, że akurat ten kawałek był jednak niezmiernie istotny... Uwielbiam tego rodzaju grę z samym autorem, który przez całą książkę podpuszcza czytelnika i śmieje się pod nosem z jego nietrafnych domysłów.

Katarzyna Puzyńska torturowała mnie i narażała na męki... Dawała mi bowiem jakiś trop, strzępek informacji i nagle zmieniała wątek... Przecierałam oczy, zarywałam noce i czytałam, czytałam, czytałam... By w końcu poznać prawdę i zrozumieć trochę więcej! W książce mamy bowiem do czynienia z dwoma równoległymi wątkami - przejechaną zakonnicą i lekarzem, który samotnie wychowuje syna (wiele lat przed śmiercią siostry zakonnej)... Oba wątki rozwijają się niezwykle dynamicznie i w pewnym momencie niespodziewanie splatają ? wtedy wszystko staje się oczywiste...

Jestem również pod wrażeniem postaci, które stworzyła autorka... Każda z tych osób jest bowiem prawdziwa, ludzka, mająca problemy i swoje charakterystyczne cechy. Nie ma tutaj postaci czarno-białych! Są szare, czerwone, niebieskie - bardzo od siebie różne, ale połączone ludzkimi słabościami... Mam tu na myśli uzależnienia (alkohol, leki), obżarstwo, nieporozumienia, problemy, zauroczenia i setki innych rzeczy, charakterystycznych dla ludzi.

29/01/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

"Motylek" to pierwsza część sagi o policjantach z Lipowa. Mimo że chronologicznie to ?Motylek? powinien być pierwszą częścią, którą powinnam przeczytać, to już moje trzecie spotkanie z naszymi rodzimymi stróżami prawa.<br> <br> W tej części policjanci próbują rozwikłać zagadkę brutalnego zabójstwa zakonnicy. W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Na początku wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek drogowy. Po badaniach okazuję się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kto mógł chcieć śmierci zakonnicy? -zadają sobie pytanie policjanci. Kiedy kilka dni później ginie kolejna osoba, zaczyna się wyścig z czasem. Czy będą kolejne ofiary?wydaje się pytaniem bez odpowiedzi. Śledztwo ujawnia mroczną przeszłość zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe tajemnice mieszkańców Lipowa.<br> <br> ?Motylka? czyta się bardzo szybko. To świetnie skonstruowany kryminał, który trzyma w napięciu czytelnika do samego końca. Książka daje dużo radości i bardzo wciąga. Jest klimatyczna, nieprzekombinowana i intrygująca. Kolejnym plusem ? Motylka? są bohaterowie. Są oni nie tylko bardzo realistyczni, ale też różnorodni. Weźmy na przykład poczciwego Daniela Podgórskiego i wyrazistą, wręcz kontrowersyjną Klementynę Kopp (swoją drogą imię Klementyna kojarzyło mi się do tej pory tylko z imieniem wychowawczyni z pszczółki Mai).<br> <br> Lubię zimę, więc umiejscowienie akcji ?Motylka? w tej pięknej porze roku również bardzo mi się podobało. Książka pokazuje również, że fabuła kryminału nie musi dziać się tylko w większym mieście. Czasami na pozór spokojna i harmonijna mała miejscowość, może okazać się mrocznym i niebezpiecznym miejscem. W książce nie brakuje również wątków obyczajowych, relacje między bohaterami są bardzo ciekawe, nie są one nachalne i idealnie wkomponowują się w całość powieści. Tak więc polecam wszystkim miłośnikom kryminałów wycieczkę do Lipowa.

26/04/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

W dotychczas bardzo spokojnym, niemal sennym, Lipowie mieszkańcy znajdują ciało zakonnicy. Wszystko wskazuje na to, że kobieta została potrącona przez samochód, jednak liczba jej obrażeń budzi niepokój. Rozwiązanie zagadki spoczywa na barkach miejscowych policjantów, którym mimo dobrych chęci, brakuje doświadczenia w sprawach kryminalnych. Czy podołają temu zadaniu? Czy zdążą, zanim zabójca upatrzy sobie kolejną ofiarę?

Po debiut Katarzyny Puzyńskiej sięgnęłam zaintrygowana pozycją, jaką zdobyła w krótkim czasie wśród polskich czytelników. Uwielbiam kryminały i wiedziałam, że nadejdzie taki dzień, kiedy zmierzę się z piórem tej autorki. Zazwyczaj, kiedy nabieram chęci na mroczniejsze klimaty, wybieram zagranicznych pisarzy. To spotkanie nasunęło mi jedno proste pytanie- może nie warto szukać tak daleko?
Akcja książki rozgrywa się w Lipowie- niewielkiej mazurskiej wsi. To jedno z tych miejsc, gdzie wszyscy świetnie się znają, a sekrety bardzo ciężko utrzymać. Miejscowe kobiety uwielbiają ploteczki, a mężczyznom daleko jest do ideału. Życie toczy się jednostajnym, niespiesznym tempem. Puzyńskiej bardzo dobrze udało się oddać klimat tego miejsca i przybliżyć je czytelnikowi- jestem pewna, że w tej wiejskiej rzeczywistości odnajdzie się każdy z nas, zarówno mieszkańcy podobnych miejsc, jak i Ci, którzy lepiej czują się w mieście. Autorka spokojnie przedstawia nam kolejnych bohaterów tego spektaklu. Prawdę mówiąc na początku byłam trochę speszona ich liczbą, jednak szybko udało mi się poznać każdego z nich i wyrobić sobie opinię na ich temat. Na szczęście nikt z nich nie jest kryształowo czysty, a dobro i zło pięknie się w tej powieści przeplatają.

Bardzo cenię książki, których tło stanowi taka pozornie spokojna wieś. Wiele razy się przekonałam, że to wspaniała sceneria dla krwistego i tajemniczego kryminału. Tym razem było dokładnie tak samo. Początkowo zabójstwo zakonnicy nie wzbudziło u mieszkańców strachu. Potraktowali je raczej jako urozmaicenie i miejscową sensację. Niektórzy doszukiwali się w nim okazji dla siebie, inni przeszli nad tym do porządku dziennego. Znowu zapanowała cisza. Tylko czy na długo? Książkowe retrospekcje i fragmenty dotyczące zabójcy sprawiają, że ciężko usiedzieć spokojnie. A autorka stopniuje napięcie, co wychodzi jej całkiem nieźle. Dobrze wie, kiedy przerwać dany wątek, w którym momencie wprowadzić nowe informacje. Bardzo sprawnie prowadzi narrację, zaostrzając nasz apetyt na więcej.

I w końcu dostajemy więcej. Nie tylko krwi. Przede wszystkim emocji. Mogłoby się wydawać, że w tym kryminale za mało jest samego kryminału, bowiem wiele miejsca zajmuje wątek obyczajowy, który spowalnia akcję. Na początku byłam trochę rozczarowana- lubię obyczajowe zaplecze, jednak co za dużo to niezdrowo. Z czasem przestało mi to przeszkadzać. W dużej mierze ze względu na bohaterów, którzy są pełnokrwiści i dopracowani. Wobec żadnego z nich nie można pozostać obojętnym, poza tym autorka daje nam do zrozumienia, że ich motywy i decyzje w żadnym wypadku nie były bezpodstawne. Wielu bohaterów i wiele emocji. Czy można mieć o to pretensje?

Jeśli chodzi o sam wątek kryminalny, muszę szczerze przyznać, że miałam okazję poznać już ciekawsze i bardziej emocjonujące historie. Pod tym względem książka nie jest niestety wybitna, choć niełatwo jest rozwikłać zagadkę. Podobało mi się, naprawdę, ale czegoś mi zabrakło- elementu sprawiającego, że książkę określa się wybitną, a nie tylko dobrą.

Nie zmienia to faktu, że chętnie poznam kolejne części. Polubiłam różnorodnych bohaterów i tę niewielką miejscowość. Wierzę, że jeszcze mnie zaskoczy. Być może momentami niewiele się dzieje, a krew nie leje się często i gęsto, jednak stając przed koniecznością wyboru, szybciej zdecyduje się na kryminał trochę spokojniejszy, niż przesadnie przekombinowany, co kojarzy mi się z inną popularną polską autorką.

16/04/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

Udało mi się trafić na "Motylka" Katarzyny Puzyńskiej w jednej z warszawskich bibliotek- mojej ulubionej, czyli z dzielnicy Mokotów. Jeśli ktokolwiek kiedyś zastanawiałby się, które są najbogatsze i najciekawsze, to zdecydowanie polecam te biblioteki mokotowskie. Książką w każdym razie jestem zachwycona i będę musiała ochłonąć przed kolejną lekturą. Jak tylko zwolni się miejsce i rezerwacja zadziała- sięgnę po kolejną część z Lipowem w tle!

Daniel Podgórski jest komisarzem na posterunku we wsi. Ma pod sobą swoich trzech kolegów- Pawła Kamińskiego, Marka Zarębę i Janusza Rosoła. Pomaga im również jego matka, Maria Podgórska, pełniąca rolę tzw. sekretarki. Ojciec zasłużony policyjny bohater, więc czego innego można oczekiwać od syna? Jednak zdaje się, że Danielowi ten zawód jak najbardziej odpowiada. Nie dzieje się u nich jednak dużo, więc ma swoje małe wielkie marzenie- być częścią czegoś większego. Poza miłością marzy też o jakimś dużym zadaniu, a już najlepiej pracy w wielkim mieście. Jednak okazuje się, że nie musi daleko szukać tragedii, a w końcu dostanie szansę, by pokazać swoje możliwości. Tylko czy potrafi sobie poradzić? Pierwsze morderstwo jest jak szansa na wyrwanie się z odrętwienia i pokazanie światu swojego talentu. Jednak przy drugim już, kiedy ktoś próbuje zamknąć policji usta pieniędzmi, chcąc jak najszybciej zakończyć sprawę i złapać kogokolwiek, prokurator podsyła Danielowi i jego trzyosobowej drużynie kobietę z wydziału kryminalnego- Klementynę Kopp. Wszyscy patrzą na nią nieufnie, nikomu nie pasuje, że wkradła się do ich małego świata pełnego obaw, tajemnic, pragnień, jednak to ona stara się trzymać wszystko w kupie.
Weronika Nowakowska przyjeżdża do małej, uroczej wioski- Lipowa. Ma w marzeniach otworzenie stajni i wybiegu, miejsca gdzie ludzie będą jeździć na koniach, ot tak własny biznes. Jednak plany idą na dalszy tor, gdy we wsi pojawia się pierwsze morderstwo.
Od tej pory cała wioska będzie postawiona na nogi, gdyż każdy ma jakiś sekret, który może wyjść na jaw przy odkrywaniu innych. Jeden pociągnie za sobą wszystkie inne. Co ukrywają miejscowi? Wydaje się, jakby wszyscy byli podejrzani, ale czy byliby w stanie popełnić zbiorową zbrodnię? Wszyscy zrzucają oskarżenia na innych. Kto jest w to zamieszany? Kto zginie pierwszy? Kto następny? Kto jest za wszystko odpowiedzialny? Kto prowadzi tajemniczego bloga nasze-lipowo i jednocześnie zna mordercę? Czy wszystko jest ze sobą powiązane? Czy mamy przykład seryjnego mordercy? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi! Najlepsze i najbardziej oczywiste podejrzenia mogą okazać się błędem! Nie zawsze wszystko jest tak logiczne na jakie wygląda. I chyba tego właśnie nauczyła mnie ta książka.


Wydawało mi się już w połowie, a może nawet wcześniej, że wiem kto jest sprawcą. Wydawało mi się, że poznałam całą historię, rozgryzłam ataki. No właśnie, wydawało mi się. Kiedy okazało się, że jednak to był błędny trop, próbowałam wymyślić coś innego. Nie spodziewałam się takiego zakończenia sprawy, nawet nie brałam takiej możliwości pod uwagę.
Przeszkadzał mi styl wypowiadania się Klementyny. Po prostu nie mogłam go przetrawić, irytował mnie niemiłosiernie. Nie odpowiadało mi również słownictwo Pawła, nie sądzę, by tak zachowywał się policjant. Ale może się mylę? Może w małych mieścinach tak właśnie jest? Może po prostu zbyt mało wiem na temat tejże pracy? A może to miało pokazać właśnie zwyczajowość życia sielskiej(lub nie) wioski i całej historii, może wszystko miało idealnie współgrać z tłem.
Podziwiam autorkę przede wszystkim za elementy zaskoczenia, za budowanie napięcia. Czytałam wszystko z zapartym tchem i z ręką na sercu polecam książkę każdemu, kto kocha kryminały, jak i również każdemu, kto próbuje się do nich przekonać. Właściwa ku temu pozycja!

4/04/2014
recenzja dotyczy produktu: Książka

Po kryminały sięgam nieco rzadziej niż kiedyś. To nie znaczy, że przestałam lubić ten gatunek. Tylko mam jedną zasadę. Gdy książka tego typu mnie rozczarowuje odkładam niedokończoną. Nie lubię się męczyć, gdy sama zbyt szybko rozszyfruję zagadkę, nie potrafię czytać książek ze zbrodniami w tle gdy są kiepskie.
"Motylek" to lektura, której czytanie absolutnie mnie nie męczyło. Wręcz przeciwnie. Chłonęłam tekst, a mój umysł pracował na najwyższych obrotach. Szare komórki intensywnie poszukiwały zabójcy zakonnicy, której zwłoki porzucono na poboczu drogi na zapadłej prowincji. I uwierzcie do końca nie zgadłam! A jeśli tak jest to książka jest świetnie napisana.
Zima, mroźna, biała i groźna. Lipowo - mała miejscowość na zapadłej prowincji z typową dla niej społecznością. Wszyscy wszystkich znają, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Wręcz zamknięty, hermetyczny światek. Oczywiście w nim też się coś dzieje. Ale takie nowiny w gwarze wielkomiejskim po prostu by utonęły. Policjanci pracujący w lokalnej jednostce nie mają zbyt wiele pracy. Do chwili gdy dochodzi do brutalnego zdarzenia. Na poboczu drogi zostają odnalezione zwłoki siostry zakonnej. W pierwszej chwili wygląda to na wypadek samochodowy. Ale to tylko pozory. Kobieta w habicie zostaje zamordowana i rozjechana autem. Ustalenie jej tożsamości jest dość zawiłe. Rozpoczyna się śledztwo...
Wielu mieszkańców dziwi ten mord. Informacje o tymże zdarzeniu pojawiają się na lokalnym blogu prowadzonym przez kogoś z wiejskiej społeczności. Nie brak plotek, domysłów i insynuacji. Pojawia się nawet podejrzana, która przyznaje się do winy... Ale najciemniej bywa pod latanią... Ta powieść to kapitalny kryminał. Świetnie skonstruowany i pełen wielu zagadek oraz sekretów. Owszem na pierwszym planie jest sensacja, ale w tle autorka umieściła sporo obyczaju. Bohaterowie to lokalna społeczność, którą tworzą bardzo różne postacie. Prowincja przedstawiona w lekturze tylko na spokojną i sielską wygląda. No, sielski może jest tylko krajobraz i urocza zima. Ludzie mieszkający w Lipowie idealnymi już nie są. Mają swoje wady, grzeszki i mroczne sekrety. Nawet stróże prawa, których sylwetki autorka kreśli dość wyraziście to ludzie mający to i owo na sumieniu.
Fabuła jest misternym splotem wielu wątków pobocznych i tego głównego. Całość jest ciekawie i bardzo dojrzale ze sobą skomponowana. Jeśli autorka tak wspaniale skonstruowała debiut to wróżę jej sporą karierę w tym gatunku. Pani Puzyńska potrafi zaciekawić, zaskoczyć, wręcz omamić swojego czytelnika. I tak do ostatniej strony "Motylka" czyta się z dreszczykiem, ciekawością. Gratuluję wspaniałego debiutu w oryginalnym polskim wydaniu.

26/03/2014
recenzja dotyczy produktu: Książka

Jestem pełna emocji po przeczytaniu książki. Naprawdę dawno się tak nie czułam. Książka jest po prostu fenomenalna, jak zaczniecie ją czytać- przepadniecie. Nie miałam siły na jej odłożenie, ciągle mówiłam sobie: jeszcze rozdział... jeszcze rozdział... i tak do drugiej w nocy. Krótka przerwa na sen i znów. Boleję tylko, że mój czytnik nie działa (i nie zanosi żeby udało mi się go szybko naprawić) i byłam zmuszona czytać ją na telefonie komórkowym...
""Motylek" to debiutancka powieść Katarzyny Puzyńskiej. Na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka wyczytałam, że w przygotowaniu są kolejne więc czekam z niecierpliwością na kolejne opowieści o policjantach z Lipowa.
Powiedziałabym, że książkę charakteryzuje chaos. Ale przyjemny, w niczym nie przeszkadzający. Mnóstwo bohaterów, wydarzeń, szybkie przechodzenie od jednego wątku do drugiego. Po krótkiej chwili to przestaje przeszkadzać i czyta się bardzo przyjemnie.
To bardzo dobrze skonstruowany kryminał- można się sprawdzić czy intuicja nas nie zawodzi. Z jednej strony autorka nie zdradza wiele szczegółów i pozwala czytelnikowi na domysły, a z drugiej- pokazuje coś, co może być rozwiązaniem zagadki, pozwala się upewniać po czym... zakończenie jest zupełnie inne.
Teraz kilka słów o książce. W małym miasteczku, w którym nic się nie dzieje zostaje znalezione ciało zakonnicy. Na początku nikt nie podejrzewa morderstwa bo i co komu winna zwykła zakonnica. Na miejsce zostaje wezwana policja i to oni dochodzą do wniosku, że nie była to przypadkowa śmierć, a zabójstwo. Początkowo nikt nic nie wie o zakonnicy, nie ma punktu zaczepienia, nie ma motywu, po prostu nic. Gdy zostaje zamordowana żona bogatego mężczyzny okazuje się, że to nie przelewki. Policjanci dochodzą do wniosku, że oba zabójstwa popełniła jedna osoba i natychmiast trzeba odnaleźć winnego by nie doszło do kolejnych.
Pisałam wyżej o mnogości wątków. I taka jest prawda bo książka to opowieść o lipowskich policjantach, ich życiu zarówno zawodowym jak i prywatnym, ich rodzinach, pewnej rodzinie, w której jest mnóstwo tajemnic i ważne są tylko pieniądze. Jest też opowieść o przeszłości, która z pozoru nic ie znaczy, ale okazuje się opowieścią o rodzinie mordercy i o tym jak to się stało, że postanowił zabijać.
Książkę polecam, naprawdę!!! wato przeczytać!

9/03/2014
recenzja dotyczy produktu: Książka

Bardzo dobrze czytało mi się Motylka. Byłam bardzo zaskoczona sposobem w jaki autorka powiązała z sobą głównych bohaterów. Dużo się dzieje w Lipowie ale dzięki temu książkę czyta się jednym tchem. Główny bohater- policjant prowadzący śledztwo okazuję się inteligętnym, miłym a za razem dociekliwym śledczym. Wszystko to sprawia iż akcja ciągnie się jednym i nie przerwanym ciągiem. Odłożenie książki jest bardzo trudne.<br> <br> Debiut Pani Kasi uważam za bardzo udany i obiecujący. Z wielką przyjemnością przeczytam kolejne dzieje Policjantów z Lipowa. Muszę przyznać iż do tej pory czytałam powieści kryminalne zagranicznych autorów, ale teraz z największą przyjemnością dopisze Panią Kasię do listy moich ulubionych autorów.<br> <br> Polecam Motylka każdej osobie, jest to książka którą czyta się lekko i przyjemnie. Kryminał skonstrułowany z mistrzowską precyzją. Książka która trzyma w napięciu od początku do końca. Czas spędzony z książką na pewno nie będzie stracony. I radzę aby zarezerwować sobie popołudnie na Motylka,ponieważ trudno będzie się wam oderwać od tej książki.

Pokaż więcej
5/03/2014
recenzja dotyczy produktu: Książka

Motyl jest dla większości z nas kruchą istotką, której życie jest niezwykle ulotne. Delikatny, kolorowy, budzi same ciepłe uczucia. Tytuł książki jest dodatkowo zdrobnieniem tej nazwy i przywodzi na myśl małe dziewczynki w kolorowych fruwających spódniczkach. Nic bardziej mylnego! Za okładkowym motylkiem kryje się wspaniały kryminał; szybki, tajemniczy, z prawdziwą zagadką i klasycznym pytaniem: kto zabił? Powieść jest genialna.
Lipowo to niewielka wieś gdzieś w Polsce. Wszyscy wszystkich znają, plotka goni plotkę, a każdy nowy mieszkaniec jest tu atrakcją. Pewnego mroźnego poranka na skraju drogi prowadzącej do Lipowa znaleziona zostaje martwa zakonnica. Pierwsze badania rodzą przypuszczenia, że ktoś ją niechcący potrącił, jednak szybko okazuje się, że została ona brutalnie zamordowana. Wkoło zakonnicy rośnie mur z zagadek; atmosfera jeszcze bardziej gęstnieje kiedy okazuje się, że zakonnica nie grzeszyła świetlaną przeszłością. Rozwikłaniem zagadki zajmują się miejscowi policjanci. Każdy z nich jest charakterkiem nie do podrobienia. Komendant Daniel Podgórski mieszka z mamusią i jest klasycznym przykładem "nieodciętej pępowiny", Rosół ma problem z samotnym wychowywaniem dzieci (a właściwie jego brakiem), Paweł nie potrafi poradzić sobie z agresją, a Marek z tajemnicami z przeszłości. Każdy z Policjantów przenosi bagaż swoich doświadczeń - z lepszym lub gorszym efektem - do śledztwa. Dzięki temu poznajemy nie tylko pracę przedstawicieli władzy, ale również ich rodziny i przyjaciół. Kiedy uświadomimy sobie, że wszystko dzieje się w malutkiej wsi nagle okazuje się, że w morderstwo może być zamieszany właściwie każdy. Od sklepikarki po księdza.
Powieść jest świetnie skonstruowana. Jej podstawą i trzonem jest morderstwo i zagadka. Ten główny wątek został jednak misternie przyozdobiony siateczką wątków pobocznych. Poznajemy mieszkańców Lipowa - ich życie, malutkie grzeszki i wielkie tajmenice. Wszystkie te wątki splatają się w misterną całość wzbudzając w czytelniku zachwyt. Każda postać jest dopracowana, nic nie jest tu dziełem przypadku. Naszym oczom ukazuje się wachlarz charakterów i osobowości przeplatających się i zazębiających. Mistrzostwo.
"Motylek" jest debiutancką powieścią p. Katarzyny Puzyńskiej. Aż strach pomyśleć jakie będą Jej kolejne kryminały. Mam nadzieję, że będzie ich dużo, ponieważ Pani Kasia ma niesamowitą smykałkę do obmyślania misternych planów. W trakcie lektury (i to w jej pierwszej połowie) szybko domyśliłam się kto zabił. Tak mi się przynajmniej wydawało. Autorka szybko zniszczyła moje przypuszczenia, a ja dalej główkowałam. Za każdym razem, kiedy wydawało mi się, że już teraz na pewno wiem, bardzo szybko z hukiem spadałam na podłogę. A kiedy na ostatnich kartach powieści dowiedziałam się kto zabił, ze zdziwienia nie mogłam się otrząsnąć. A nalepsze jest to, jak szybko czytelnik układa sobie wszystkie wątki w logiczną całość. No tak! Że też ja na to nie wpadłam!!!
Kryminał "Motylek" w niczym nie ustępuje sławnym skadynawskim przedstawicielom tego gatunku. Powiem więcej - autorka naprawdę wszystko świetnie przemyślała - w powieści nie ma nic pewnego, a każde nowe wydarzenie zazębia się z tym co było i budzi ciekawość tego co będzie.
Polecam naprawdę wszystkim. Bez wyjątku.

5/03/2014
recenzja dotyczy produktu: Książka

EFEKT MOTYLA

Rzadko czytuje gatunek do którego zalicza się ta książka. Przeważnie przed takimi pozycjami wzbraniam się z dwóch powodów. Pierwszy to "drastyczne" niekiedy opisy zbrodni. Drugi to na moje szczęście przyjemność trafiania na pozycję dość szablonowe i niestety co za tym idzie często mocno przewidywalne. Jednak czasem zrządzeniem losu wpadają w moje łapki i utwierdzają tylko w przekonaniu, że nie jest to typ literatury dla mnie. Jest zbyt ciężki, czyta mi się go opornie i co się z tym także wiąże poświęcam na przeczytanie takich pozycji więcej czasu a z takiego czytania mam też i mniej przyjemności.

O debiutanckiej książce Katarzyny Puzyńskiej, nauczycielki akademickiej na wydziale psychologi, pod tytułem Motylek dowiedziałam się całkiem przypadkowo. Mianowicie nie mogąc sobie chwilowo pozwolić na pewien zakup, przez przypadek trafiłam na dwu etapowy konkurs, w którym do wygrania tablet. Zadanie pierwszego z nich nie było trudne? "Dlaczego to właśnie do twoich rąk powinna trafić książka "Motylek" Katarzyny Puzyńskiej?" Jednak wcześniej nic nie słyszałam o książce. Czytuje a przynajmniej staram się czytać książki, z których przeczytania mogę mieć jakąś przyjemność, więc pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam gatunek... br... myślę sobie. Potem opis, no może nie będzie tak źle pomyślałam lekko przerażona, zepnę się w sobie i jakoś przeczytam? Raz kozie śmierć dam sobie szansę na spełnienie jednego z marzeń, nie licząc na zbyt wiele wysłałam zgłoszenie podając cztery powody i udało się znalazłam się w grupie dwudziestu szczęśliwców, którzy przeszli do etapu drugiego. Ucieszyłam się a jakże tylko, że koniec mojej radości nastąpił wkrótce. Kiedy tylko książka do mnie przybyła to dopiero byłam zła na siebie. Na co ja się porywam? Przecież w życiu nie przebrnę przez niewiele ponad 600 stron "kryminału". Jednak odwrotu nie było...

Mroźny styczniowy poranek w małej wieś Lipowo, stworzonej i umiejscowionej przez autorkę gdzieś na mazurach. Gdyby nie tragiczny wypadek samochodowy, w wyniku, którego ginie zakonnica, pewnie nie różnił by się niczym szczególnym. Lipowo to typowa wieś, w której wszyscy mieszkańcy znają się na wylot, doskonale wiedząc co dzieje się u sąsiadów za miedzy. A miejscowy sklep, kościół czy inny zakład usługowy jest niczym miejskie centrum kultury i plotek. Sprawa wypadku nie wydaję się trudna, wszak wystarczy tylko odnaleźć sprawce, który zbiegł z miejsca wypadku. Dlatego też zostaje ona powierzona miejscowej jednostce policji.

To początek akcji, która im dalej w książkę, tym szybciej i więcej się dzieje. I ku mojemu zaskoczeniu na czas czytania Motylka człowiek staje się zupełnie stracony dla świata. Zostaje, wciągnięty w wir zdarzeń i całą akcje tak, że nie spocznie do póty, do póki nie rozwikła całej sprawy. Dodam może, że nie jest to tylko moje odczucie. Bo kiedy ja skończyłam czytać, za książkę zabrała się moja mama i również przepadła na długie godziny. Fakt bohaterów w książce jest wielu, jedni mogą twierdzić, że są szablonowi i nijacy ale według mnie to nieprawda. Oni są z życia wzięci, tak jakby autorka pojechała do pierwszej lepszej wsi w Polsce i poobserwowała mieszkańców a potem napisała o nich książkę. Zaskakujące jest także to, że zarówno ja jak i moja mam na różnych etapach prowadzonego przez policję z Lipowa śledztwa wpadałyśmy na bardzo podobne pomysły rozwikłania tajemniczego wypadku zakonnicy. Akcja powieści to generalnie raptem wydarzenia z kilku dni na co wskazują daty zamieszczone przy każdym rozdziel, więc tempo wręcz ekspresowe. Dodatkowo za sprawą kolejnych tajemnic poszczególnych mieszkań wsi, które autorka w sprawny sposób ze sobą przeplata i samą książkę czyta się w ekspresowym tempie.

Do tych pierwszych, jeśli to było zmierzone zaliczyłabym to o czym wspomniałam wcześniej. Bo nie wydaje mi się, że jest to przypadek, że dwóch czytelników wpada na podobne pomysły? Swoją drogą ciekawa jestem czy inni czytelnicy książki też wpadali na takie pomysły? Ale było i tak, że obie z mamą w przypadku pomniejszych sekretów niektórych bohaterów, które się w książce pojawiają poradziłyśmy sobie same. Ogólnie nie przepadam za czymś takim w przypadku kryminałów bo cóż to za przyjemność kiedy już na początku czytelnik jest w stanie wskazać winnego? Jednak w przypadku Motylka jest to, przyjemna sprawa. Bo pomimo, iż w kilku przypadkach udało nam się rozwikłać tajemnice. To już samo zakończenie było zupełnym zaskoczeniem, na które sama w żaden sposób bym nie wpadła. Za to sprawnie prowadzone przez autorkę wielokrotnie wpadałyśmy na bardzo zbieżne hipotezy. Bardzo przyjemnie odebrałam, też sposób w jaki Pani Katarzyna przeplata ze sobą różne wątki, postacie i ich sekreciki, stopniując w ten sposób napięcie i wprowadzając w odpowiedni klimat. Co zaś się tyczy minusów. To cóż nie przepadam za nie rozwiązanymi sprawami, a w moim odczuciu dwa wątki poboczne nie zostają w pełni wyjaśnione oraz no, cóż ale tempo rozwikłania sprawy. Niespełna dwa tygodnie to mało realne w przypadku Polskich realiów. Ale jak by to powiedziała moja mama "Oj, tam! Oj, tam! Czepiasz się!" I pewnie tak jest, wszak czasem muszą być jakieś niedomówienia, tak aby czytelnik mógł sam sobie dopowiedzieć zakończenie. A szybkość rozwiązania sprawy...?

Hm..., początkowa wizja podsumowania recenzowanej książki jednym zdaniem coraz częściej od tego odbiega. Ale dochodzę do wniosku, że są takie książki, których nie da się, tak po prostu opisać tylko jednym zdaniem. Wysyłając zgłoszenie, miałam kilka skojarzeń z tytułowym słowem Motylek, teraz już mam kolejne. A co się tyczy Efektu motyla, wydaje mi się, że książka w jakiś sposób ukazuje mechanizm tego efektu. Przypominając, że wydarzenia z pozoru, z nami nie związane, mogą zapoczątkować czy tego chcemy czy nie, zmiany i w naszym życiu, bo nie znamy dnia ani godziny, kiedy nasze sekrety mogą ujrzeć światło dzienne. W tym przypadku pokuszę się także o stworzenie nowego zwrotu "Efekt Motylka", bo pierwszy raz z niecierpliwość oczekuję kolejnej książki kryminalnej tego samego autora i niewątpliwe to efekt tego jaka bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie "Motylek".

Cytatów tym razem brak, bo uważam, że jeśli nie zapamiętania, to na pewno cała książka watra jest po prostu przeczytania. Pod czym i moja mama się podpisuje.

5/03/2014
recenzja dotyczy produktu: Książka

EFEKT MOTYLA

Rzadko czytuje gatunek do którego zalicza się ta książka. Przeważnie przed takimi pozycjami wzbraniam się z dwóch powodów. Pierwszy to "drastyczne" niekiedy opisy zbrodni. Drugi to na moje szczęście przyjemność trafiania na pozycję dość szablonowe i niestety co za tym idzie często mocno przewidywalne. Jednak czasem zrządzeniem losu wpadają w moje łapki i utwierdzają tylko w przekonaniu, że nie jest to typ literatury dla mnie. Jest zbyt ciężki, czyta mi się go opornie i co się z tym także wiąże poświęcam na przeczytanie takich pozycji więcej czasu a z takiego czytania mam też i mniej przyjemności.

O debiutanckiej książce Katarzyny Puzyńskiej, nauczycielki akademickiej na wydziale psychologi, pod tytułem Motylek dowiedziałam się całkiem przypadkowo. Mianowicie nie mogąc sobie chwilowo pozwolić na pewien zakup, przez przypadek trafiłam na dwu etapowy konkurs, w którym do wygrania tablet. Zadanie pierwszego z nich nie było trudne? "Dlaczego to właśnie do twoich rąk powinna trafić książka "Motylek" Katarzyny Puzyńskiej?" Jednak wcześniej nic nie słyszałam o książce. Czytuje a przynajmniej staram się czytać książki, z których przeczytania mogę mieć jakąś przyjemność, więc pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam gatunek... br... myślę sobie. Potem opis, no może nie będzie tak źle pomyślałam lekko przerażona, zepnę się w sobie i jakoś przeczytam? Raz kozie śmierć dam sobie szansę na spełnienie jednego z marzeń, nie licząc na zbyt wiele wysłałam zgłoszenie podając cztery powody i udało się znalazłam się w grupie dwudziestu szczęśliwców, którzy przeszli do etapu drugiego. Ucieszyłam się a jakże tylko, że koniec mojej radości nastąpił wkrótce. Kiedy tylko książka do mnie przybyła to dopiero byłam zła na siebie. Na co ja się porywam? Przecież w życiu nie przebrnę przez niewiele ponad 600 stron "kryminału". Jednak odwrotu nie było...

Mroźny styczniowy poranek w małej wieś Lipowo, stworzonej i umiejscowionej przez autorkę gdzieś na mazurach. Gdyby nie tragiczny wypadek samochodowy, w wyniku, którego ginie zakonnica, pewnie nie różnił by się niczym szczególnym. Lipowo to typowa wieś, w której wszyscy mieszkańcy znają się na wylot, doskonale wiedząc co dzieje się u sąsiadów za miedzy. A miejscowy sklep, kościół czy inny zakład usługowy jest niczym miejskie centrum kultury i plotek. Sprawa wypadku nie wydaję się trudna, wszak wystarczy tylko odnaleźć sprawce, który zbiegł z miejsca wypadku. Dlatego też zostaje ona powierzona miejscowej jednostce policji.

To początek akcji, która im dalej w książkę, tym szybciej i więcej się dzieje. I ku mojemu zaskoczeniu na czas czytania Motylka człowiek staje się zupełnie stracony dla świata. Zostaje, wciągnięty w wir zdarzeń i całą akcje tak, że nie spocznie do póty, do póki nie rozwikła całej sprawy. Dodam może, że nie jest to tylko moje odczucie. Bo kiedy ja skończyłam czytać, za książkę zabrała się moja mama i również przepadła na długie godziny. Fakt bohaterów w książce jest wielu, jedni mogą twierdzić, że są szablonowi i nijacy ale według mnie to nieprawda. Oni są z życia wzięci, tak jakby autorka pojechała do pierwszej lepszej wsi w Polsce i poobserwowała mieszkańców a potem napisała o nich książkę. Zaskakujące jest także to, że zarówno ja jak i moja mam na różnych etapach prowadzonego przez policję z Lipowa śledztwa wpadałyśmy na bardzo podobne pomysły rozwikłania tajemniczego wypadku zakonnicy. Akcja powieści to generalnie raptem wydarzenia z kilku dni na co wskazują daty zamieszczone przy każdym rozdziel, więc tempo wręcz ekspresowe. Dodatkowo za sprawą kolejnych tajemnic poszczególnych mieszkań wsi, które autorka w sprawny sposób ze sobą przeplata i samą książkę czyta się w ekspresowym tempie.

Do tych pierwszych, jeśli to było zmierzone zaliczyłabym to o czym wspomniałam wcześniej. Bo nie wydaje mi się, że jest to przypadek, że dwóch czytelników wpada na podobne pomysły? Swoją drogą ciekawa jestem czy inni czytelnicy książki też wpadali na takie pomysły? Ale było i tak, że obie z mamą w przypadku pomniejszych sekretów niektórych bohaterów, które się w książce pojawiają poradziłyśmy sobie same. Ogólnie nie przepadam za czymś takim w przypadku kryminałów bo cóż to za przyjemność kiedy już na początku czytelnik jest w stanie wskazać winnego? Jednak w przypadku Motylka jest to, przyjemna sprawa. Bo pomimo, iż w kilku przypadkach udało nam się rozwikłać tajemnice. To już samo zakończenie było zupełnym zaskoczeniem, na które sama w żaden sposób bym nie wpadła. Za to sprawnie prowadzone przez autorkę wielokrotnie wpadałyśmy na bardzo zbieżne hipotezy. Bardzo przyjemnie odebrałam, też sposób w jaki Pani Katarzyna przeplata ze sobą różne wątki, postacie i ich sekreciki, stopniując w ten sposób napięcie i wprowadzając w odpowiedni klimat. Co zaś się tyczy minusów. To cóż nie przepadam za nie rozwiązanymi sprawami, a w moim odczuciu dwa wątki poboczne nie zostają w pełni wyjaśnione oraz no, cóż ale tempo rozwikłania sprawy. Niespełna dwa tygodnie to mało realne w przypadku Polskich realiów. Ale jak by to powiedziała moja mama "Oj, tam! Oj, tam! Czepiasz się!" I pewnie tak jest, wszak czasem muszą być jakieś niedomówienia, tak aby czytelnik mógł sam sobie dopowiedzieć zakończenie. A szybkość rozwiązania sprawy...?

Hm..., początkowa wizja podsumowania recenzowanej książki jednym zdaniem coraz częściej od tego odbiega. Ale dochodzę do wniosku, że są takie książki, których nie da się, tak po prostu opisać tylko jednym zdaniem. Wysyłając zgłoszenie, miałam kilka skojarzeń z tytułowym słowem Motylek, teraz już mam kolejne. A co się tyczy Efektu motyla, wydaje mi się, że książka w jakiś sposób ukazuje mechanizm tego efektu. Przypominając, że wydarzenia z pozoru, z nami nie związane, mogą zapoczątkować czy tego chcemy czy nie, zmiany i w naszym życiu, bo nie znamy dnia ani godziny, kiedy nasze sekrety mogą ujrzeć światło dzienne. W tym przypadku pokuszę się także o stworzenie nowego zwrotu "Efekt Motylka", bo pierwszy raz z niecierpliwość oczekuję kolejnej książki kryminalnej tego samego autora i niewątpliwe to efekt tego jaka bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie "Motylek".

Cytatów tym razem brak, bo uważam, że jeśli nie zapamiętania, to na pewno cała książka watra jest po prostu przeczytania. Pod czym i moja mama się podpisuje.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarownica

C. Lackberg

książka

23,93 zł taniej -40%

Sekret, którego nie zdradzę

T. Gerritsen

książka

23,75 zł taniej -30%

Śpiące królewny

S. King

O. King

książka

34,84 zł taniej -30%

Początek Tom 5

D. Brown

książka

25,99 zł taniej -42%

Katarzyna Puzyńska - przeczytaj też

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

25,78 zł taniej -32%

Dom czwarty Lipowo, Tom 7

K. Puzyńska

książka

25,39 zł taniej -33%

Łaskun Lipowo, Tom 6

K. Puzyńska

książka

24,64 zł taniej -35%

Trzydziesta pierwsza Lipowo, Tom 3

K. Puzyńska

książka

24,41 zł taniej -32%

Utopce Lipowo, Tom 5

K. Puzyńska

książka

25,39 zł taniej -33%

Więcej czerwieni Lipowo, Tom 2

K. Puzyńska

książka

24,41 zł taniej -32%

Z jednym wyjątkiem Lipowo, Tom 4

K. Puzyńska

książka

26,67 zł taniej -33%

Zobacz również

Oskarżenie

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

MOCK Ludzkie zoo

M. Krajewski

książka

27,87 zł taniej -30%

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

25,78 zł taniej -32%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

19.86 zł

taniej -20%

Motylek

Książka zawiera cztery pogodne i optymistyczne opowiadania mówiące o stracie, tęsknocie, chorobie i lękach. Czy dzieci nie są za małe, żeby takie tematy z nimi poruszać? Kiedy nic się nie dzieje, rzeczywiści nie trzeba. Jednak w codziennym życiu radości i smutki się przeplatają ze sobą. Dzieci zasmuca kolorowy motyl leżący bez ruchu na parapecie okna,...

książka

25.78 zł

taniej -24%

Motylek

Piotr, artysta plastyk z burzliwą przeszłością i problemem alkoholowym, mieszka w niewielkim miasteczku w dwurodzinnym domu do którego wprowadza się Magda - młoda pani psycholog podejmująca pracę w Domu Dziecka. Pomimo początkowej niechęci ze strony Piotra stopniowo zaprzyjaźniają się, dzięki czemu mężczyzna podejmuje próbę walki z nałogiem. Niestety...

książka

4.02 zł

taniej -0%

Motylek Frufru

Dzieci będą zachwycone, widząc w akcji bohaterów tych pięknych książeczek. Zobaczcie jak motylek Frufru wspaniale się bawi i poznaje nowych przyjaciół! Książeczki z serii: Motylek Frufru, Pociąg Tuktuk, Pajączek Minimini, Wyścig Brumbruma

gry / zabawki

5.56 zł

taniej -0%

Motylek Hologram mix wzorów

Ulubiona zabawka najmłodszych dzieci na lato. Wiatraczki stymulują koordynację wzrokową. Na plastikowej ramce w kształcie motylka znajduje się sześć malutkich wiatraczków. Średnica wiatraczka: 8 cm. Kolory wybierane losowo (prezentowane przykładowe zdjęcie) - cena dotyczy jednej sztuki.

gry / zabawki

23.69 zł

taniej -7%

Motylek dla najmłodszych

Zabawka wspomaga rozwój zmysłu wzroku, rozwija manualną koordynację i rozbudza ciekawość: - jest płaska, łatwo więc ją chwycić; - z lusterkiem do odkrywania siebie i świata; - z kolorowymi metkami, tak kochanymi przez dzieci; - wykonana z różnego rodzaju tkanin, dla jeszcze lepszej stymulacji.

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
10.00
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: