Lucky Luke. W górę Missisipi - Rene scen. Goscinny - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Lucky Luke. W górę Missisipi (miękka)

Tom 16

książka

  • Wydawnictwo Egmont
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 48
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Okazje na książki w promocji!

Lucky Luke. W górę Missisipi, Tom 16 - opis produktu:

Samotny Kowboj razem ze swoim przyjacielem Jolly Jumperem muszą na jakiś czas opuścić prerie i kaniony, żeby wziąć udział w wyścigu po Missisipi i ochronić statek parowy, który ma bezpiecznie przepłynąć najbardziej kapryśną rzekę świata. Przy okazji najszybszy rewolwerowiec walczy z opryszkami próbującymi opóźnić tę podróż, a czasem nawet wysadzić statek. Czy Lucky Lukeowi spodoba się życie pośród fal i żeglowanie od portu do portu?

Serię Lucky Luke wymyślił znakomity francuski rysownik Morris (właśc. Maurice de Bevere, 1923-2001), który później tworzył ją wraz ze sławnym pisarzem Rene Goscinnym (1926-1977). Po śmierci Goscinnego scenariusze kolejnych odcinków serii były przygotowywane przez uznanych francuskich autorów.

Książka Lucky Luke. W górę Missisipi Tom 16, pochodzi z wydawnictwa Egmont. Autorami książki są Rene scen. Goscinny, (Maurice de Bevere) Morris. Należy do gatunków: komiks, dla dzieci i młodzieży, humorystyczny. Książka Lucky Luke. W górę Missisipi liczy 48 stron. Jej wymiary to 285x216. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Lucky Luke. W górę Missisipi, Tom 16

4/5 ( 3 oceny )
  • 5
    0
  • 4
    3
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Michał

23-11-2019 07:12

KOWBOJ MISSISIPI

Tradycyjnie minęły kolejne dwa miesiące i znów Egmont serwuje nam dwa kolejne tomy ?Lucky Luke?a?. I tradycyjnie już jeden z nich to klasyka z początków wydawania serii (temu właśnie przyglądam się w tym miejscu), drugi zaś to rzecz zdecydowanie nowsza. Nieważne jednak, na który z nich się zdecydujecie ? a ja ze swej strony zachęcam do obu ? czeka Was kawał znakomitej, ponadczasowej rozrywki. I nie ważne czy uwielbiacie westernowe klimaty, czy na samą myśl o nich robi się Wam niedobrze.

Co tam porabia nasz dzielny szeryf, strzelający szybciej niż jego własny cień? Tym razem czeka go nie lada odmiana. Porzuca bowiem dzikie, preriowe ostępy i rusza wziąć udział w wyścigu statków parowych po rzece Missisipi. Czyżby porzucił swój dotychczasowy zawód? Zmienił się nie do poznania? Nic bardziej mylnego! Jak zawsze ma się zająć ochranianiem jednego z parowców tak, by ten bezpiecznie dopłynął do celu. Gdzie w tym wszystkim kryje się haczyk? Zacznijmy od tego, że Missisipi nie przypadkiem nazywana jest najbardziej kapryśną rzeką świata, ale to najmniejszy z problemów. Nie brakuje bowiem opryszków, którzy mają jeden cel ? przeszkodzić w dotarciu parowca, najlepiej w sposób ostateczny (czyt. wysadzając go) albo chociaż opóźnić jego przybycie. Na dzielnego szeryfa i jego wiernego koni Jolly Jumpera czeka nie lada wyzwanie. Pytanie nie brzmi jednak czy mu podołają, ale jak to zrobią!

I cóż więcej można powiedzieć w tym miejscu, jak nie to, że całość jak zwykle doskonal bawi i wciąga? Mnóstwo dowcipów, mnóstwo przygód konkretnej, szybkiej akcji, uroku i świetnego klimatu. Owszem, ?Lucky Luke? to przede wszystkim opowieść komediowa ? dzięki czemu nawet przeciwnikom westernów przypadnie do gustu ? wciąż jednak pozostaje rzeczą osadzoną w realiach Dzikiego Zachodu, a te zostały oddane całkiem przyzwoicie. Oczywiście przepuszczono je przez filtr krzywego zwierciadła, niemniej autorzy nie zapominają, że historyczne fakty są jednym z filarów całości i warto się nimi pobawić.

Przede wszystkim jednak i tak rządzą tu dowcipy, które zawsze skutecznie poprawiają humor. Co ważne, a czego we współczesnych humorystycznych komiksach środka jest coraz mniej, gagi wcale nie są głupie, a całość nie stanowi tylko i wyłącznie pustej, lekkiej rozrywki. Ale co się dziwić, skoro za sterami zasiadł tu sam Goscinny, prawda?

Nie można jednak zapomnieć także znakomitych ilustracjach w wykonaniu ojca ?Lucky Luke?a?, Morrisa. Proste i cartoonowe współtworzą charakterystyczny klimat cyklu, który kupuje serca czytelników nawet po kilkudziesięciu latach. Dobrze więc, że Egmont postanowił powrócić do tego tytułu i serwować nam klasyczne, jak i całkiem nowe przygody dzielnego kowboja. Warto bowiem coraz wracać do nich i z wiekiem odkrywać wciąż coś nowego.

Czy recenzja była pomocna?

Coś Na Półce

16-11-2019 00:53

Kowboj rzeczny.

Reedycja kultowego komiksu o przygodach Lucky Lukea w toku - przed nami odsłona nr 16. Co czeka Samotnego Kowboja? W największym skrócie: rzeczna przygoda. Luke wybierze się bowiem w podróż po Missisipi - najbardziej kapryśnej rzece Stanów Zjednoczonych.

Gdzie kroją się kłopoty - tam pojawia się Lucky Luke. I Jolly Jumper rzecz jasna ;) Tym razem los rzuci obydwóch do Nowego Orleanu, stolicy Luizjany. Wielkie portowe miasto pełne jest handlarzy, awanturników, wyzwoleńców z czasów wojny secesyjnej (to jeden z moich ulubionych epizodów z historii USA :) ) i... złych oprychów. Tacy właśnie jegomościowie spod ciemnej gwiazdy zamierzają przeszkodzić w podróży jednego ze statków handlowych. Czy Lukeowi uda się pomóc w doprowadzeniu statku do portu przeznaczenia?

To jeden z pierwszych komiksów serii. Trochę to widać, ale tylko w tym sensie, że można odnieść wrażenie, iż koncepcja graficzna była tutaj jeszcze w fazie ostatecznego kształtowania się - zarówno w głowach twórców, jak i na papierze. W niczym to jednak nie przeszkadza w lekturze, a wręcz przeciwnie; ma to swój urok :)

Świetny komiks osadzony w nigdy nie sprawiającej zawodu konwencji. Do tego znakomite gagi i spora dawka humoru - po prostu wszystko to, za co kochamy tę serię :)
Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za .

Czy recenzja była pomocna?

Roert

14-11-2019 15:13

Morris stworzył postać rewolwerowca, który będąc szybszym w strzelaniu od swojego cienia, z miejsca zyskał miliony fanów na całym świecie. Nie mała w tym zasługa stereotypowego opisania Dzikiego Zachodu, zwariowanych bohaterów i wszechobecny humor sytuacyjny. Pies Bzik, czy bracia Daltonowie na stałe wpisali się w popkulturę. Po śmierci twórcy misja rozśmieszania kolejnych czytelników jest nadal kontynuowana.
Ale to tylko słowo pisane. Należy także wspomnieć o licznych serialach, oraz filmach ? nie tylko animowanych. Wydawnictwo Egmont co jakiś czas wznawia albumy, albo publikuje takie, które u nas nigdy się nie ukazały. Ja trafiłem na taki, którego nie znam, a nosi on tytuł ?W górę Missisipi?. I jest komiks stworzony przez niezapomniany duet Morrisa i Goscinnego.

O komiksie możemy przeczytać że:
Samotny Kowboj razem ze swoim przyjacielem Jolly Jumperem muszą na jakiś czas opuścić prerie i kaniony, żeby wziąć udział w wyścigu po Missisipi i ochronić statek parowy, który ma bezpiecznie przepłynąć najbardziej kapryśną rzekę świata. Przy okazji najszybszy rewolwerowiec walczy z opryszkami próbującymi opóźnić tę podróż, a czasem nawet wysadzić statek. Czy Lucky Luke?owi spodoba się życie pośród fal i żeglowanie od portu do portu?

Podsumowując.
Doskonała zabawa zapewniona. Tym razem możemy się poczuć jak Mark Twain przemierzając z naszym rewolwerowcem Missisipi. Świetny humor, przerysowany Dziki Zachód, bohaterowie których się nie zapomina. To trzeba znać. Polecam całą serię.

Czy recenzja była pomocna?