Lab Girl - Hope Jahren - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Lab Girl (miękka)

Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości

książka

Lab Girl, Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości - opis produktu:

Fenomenalny pamiętnik z botanicznego laboratorium, który zdobył uznanie czytelników Barnes&Noble i zagranicznych mediów!

Jako mała dziewczynka Hope Jahren zawsze od zabawy z innymi dziećmi wolała wizyty w laboratorium taty. Tak zrodziła się niebywała pasja do nauki i życiowa misja badania sekretów świata roślin. Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. Kobieta, która potrafi całymi dniami badać anatomię malutkiego liścia, w swojej autobiografii z niebywałą wrażliwością opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy - Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone, aż do rajskich Hawajów.

Oto książka o nieuchronnych rozczarowaniach, triumfach, ekscytujących odkryciach oraz tajemnicach liści, gleb, nasion i korzeni, która pozwoli nam spojrzeć na świat natury jako wspaniały cud życia.

Książka Lab Girl Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości, pochodzi z wydawnictwa Kobiece. Autorem książki jest Hope Jahren. Należy do gatunków: biografie i wspomnienia, biografie, Biografie i autobiografie, literatura faktu i reportaż. Książka Lab Girl liczy 432 stron. Jej wymiary to 144x215. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Polecane

  • -30%
Cham niezbuntowany twarda
31,43 zł 44.90
Dodaj do koszyka
  • -28%
  • -39%
Seryjni mordercy miękka
26,17 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -28%
Cyberpunk 1982-2020 twarda
32,38 zł 44.98
Dodaj do koszyka
  • -38%
Policjanci w boju miękka
24,80 zł 39.99
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Lab Girl, Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości

4.5/5 ( 22 ocen )
    5
    18
    4
    2
    3
    0
    2
    0
    1
    2

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Pomiędzy książkami

  • 17-02-2018
  • 15:52

Gdybyście zapytali mi się, jaka jest moja ulubiona autobiografia, nie miałabym zbyt dużego wyboru, ponieważ nie mogę sobie przypomnieć żadnej. Wydaje mi się, że zawsze nieświadomie unikałam takich książek. Sięgałam po biografie, ale nigdy po autobiografie. Dzisiaj nadszedł czas na spróbowanie czegoś nowego i odświeżenie mojej domowej biblioteczki.

Hope Jahren to wielokrotnie nagradzana biolożka, która specjalizuje się w paleontologii. Odkąd pamięta bawiła się w laboratorium ojca i obserwowała przyrodę. Z czasem wraz z przyjacielem Billem zupełnie poświęciła swoje życie badaniom. Z zamiłowaniem opowiada o roślinach i o kulisach pracy naukowców, w sposób taki, że będziecie chcieli więcej, i więcej.

"Nigdy nie przestanę mieć wilczego apetytu na naukę, bez względu na to, jak bardzo go ona karmi."

Od pierwszych stron zdziwiona byłam swoim zainteresowaniem tą książką. Nigdy nie byłam zafascynowana biologią, przyrodę jedynie podziwiałam, nie mając o niej zielonego pojęcia. Nie byłam pewna, czy Hope Jahren nie zarzuci mnie terminami, których nie znam i nie zanudzi swoimi opowieściami o drzewach. Okazało się jednak, że wszystko może być ciekawe, jeśli autor pisze o tym z prawdziwą pasją.

"Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie."

Autorka długi czas pisała do szuflady, "Lab girl" to jej wydawniczy debiut i nie mogę się nadziwić, jak cudownym stylem pisze, jak prostymi słowami objaśnia abstrakcyjnie trudne dla mnie procesy zachodzące w przyrodzie. Jej miłość do nauki widać w każdych kolejnych słowach.

Nie da się też nie wspomnieć o przecudownym Billu, który pojawia się w książce. Przezabawny, wierny przyjaciel i genialny naukowiec, przedstawiony tak, że nie da się go nie pokochać. Razem z naszą główną bohaterką tworzą parę, której wręcz trzeba kibicować i brnąć w świat nauki wspólnie z nimi.

"Każdy początek to koniec czekania. Każdy z nas ma jedną szansę na tym świecie. Każdy z nas jest jednocześnie czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało."

Hope Jahren wprowadziła mnie w świat, o którym nie miałam pojęcia, w sposób tak fascynujący, że chciałabym, aby opowiadała mi więcej i mam nadzieję, że jeszcze nie raz zobaczę jej nazwisko na okładce książki, i kolejny raz zachwycę się jej stylem.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

#MALINOWSKAK

  • 16-01-2018
  • 12:40

Nigdy nie przepadałam za grzebaniem w ziemi i zawsze była to domena mojej mamy, której zaparcie do ogródka podziwiam. Czy mróz trzeszczy czy żar leje się z nieba ona zawsze dzielnie pracuje w ogródku i pamięta o podlewaniu wszystkich kwiatów i innych roślinek. Dzięki niej powstają moje zdjęcia roślin, bo gdyby nie jaj pasja, musiałabym częściej odwiedzać ogród botaniczny. Ale ostatnio zaczęło się u mnie zmieniać i sama zainteresowałam się roślinami. Póki co ograniczam się do jednego kwiatka, ale pewnie się to zmieni. Zwłaszcza lektura Lab girl mocno u mnie namieszała.


Hope Jahren w swojej autobiograficznej powieści zajmuje się nie tylko niesamowitą historią swojego życia. Historia dziewczynki, która dorasta w laboratorium ojca, zakochuje się, przeżywa wszystkie możliwe historie na drodze do swojej wielkiej kariery naukowca, przeplata się z niesamowitą historią o drzewach. To z tej książki dowiemy się, że rośliny, drzewa są jak ludzie, a nawet często zdecydowanie lepsze, wierniejsze i bardziej wpływają na nasze życie niż nie jeden człowiek. To drzewa i rośliny są wiernymi spowiednikami, wysłuchują naszych historii, są świadkami naszych wzlotów i upadków.

W książce poznajemy historię kobiety, która nie żyje w XIX wieku jak Maria Skłodowska-Curie, ale jej problemy w zasadzie niewiele się różnią. Książka Hope Jahren to nie tylko manifest ekologów, ale także głos wszystkich kobiet, które dalej walczą o swoje prawa.

Polecam Wam lekturę Lab Girl, zwłaszcza teraz, kiedy tematy dotyczące kobiet i roślin są głośno podejmowane na całym świecie.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com

  • 11-01-2018
  • 21:48

Hope i Bill to biolodzy, którzy prowadzą przewrotne życie. Czy nauka potrafi wzbudzić uczucia?

Kto by pomyślał, że życie można porównać do roślin. Tak właśnie swój los opisuje autorka książki. Ukazuje tutaj również los swojego przyjaciela, który wprowadza w jej życie zamieszanie. Według mnie tacy ludzie są nam potrzebni, ponieważ bez nich nasze życie było by puste i nudne.

Książka "Lab girl" to także opowieść pełna naukowych porównań, nowych znajomości i odkryć oraz zwariowanej i wiecznej przyjaźni, a także miłości.
Moim zdaniem jest to ciekawa opowieść pełna wiary w ludzkie życie oraz w odbudowę planety.

Moja ocena: 7/10

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Jagoda

  • 7-01-2018
  • 20:37

Chyba w żadnym innym zawodzie człowiek nie skupia się tak bardzo na pogoni za marzeniami i ideami, jak będąc naukowcem. Wielokrotnie nagradzana Hope Jahren od 1996 roku prowadzi badania w dziedzinie geobiologii, obecnie pracuje na Uniwersytecie w Oslo. Postanowiła zebrać swoje doświadczenia zawodowe oraz historie z prywatnego życia w pasjonującą powieść o nauce i drzewach, miłości i przyjaźni.

Hope Jahren snuje swoją opowieść w dwóch płaszczyznach. W pierwszej opowiada o swoim życiu, o dzieciństwie spędzonym w laboratorium ojca, kolejnych miejscach, w których pracowała, aż wreszcie o własnych laboratoriach, które tworzyła od podstaw. Druga, nie mniej ciekawa, opowiada o roślinach, przede wszystkim drzewach. Jahren, jako naukowiec zapewne posługuje się bardziej profesjonalnym językiem, użycie go w książce sprawiłoby, że jej historie mogłyby być niezrozumiałe dla czytelników ? laików w tej dziedzinie wiedzy. Na szczęście autorka ma zdolność prostego opowiadania o rzeczach trudnych, przekazywania wiedzy zdobywanej przez nią przez lata w uproszczony, przystępny sposób. I choć czasem używa terminów, których znaczenia nie znam, czy procesów, których nie rozumiem, ogólny przekaz był dla mnie zrozumiały. Hope Jahren przybliżała świat nauki dzięki świetnym metaforom, pozwalającym odnieść naukowe słownictwo i zjawiska do pojęć i sytuacji powszechnie znanych. Dzięki temu ?Lab girl? nie jest rozprawą naukową, ale historią, którą czyta się z autentycznym zainteresowaniem, przy okazji mimowolnie chłonąc w jakimś stopniu przekazywaną przez autorkę wiedzę. To książka, której trzeba poświęcać uwagę podczas czytania i pozwolić się porwać zaskakującym opowieściom o drzewach.

Jako badaczka w dziedzinie, której obecnie jeszcze nie da się zmonetyzować, Jahren musiała nieustannie walczyć o dotacje na swoje badania ? aby zapracować na utrzymanie swoje, swojego pracownika i całego laboratorium. Potrzebowała pieniędzy na wynagrodzenia, materiały i odczynniki, delegacje i konferencje. Brak postępów w badaniach mógł przekreślić jej szanse na kolejne dofinansowanie, zakończyć realizację marzeń. Jako kobieta-naukowiec musiała ciągle udowadniać, że nie jest gorsza od mężczyzn o tym samym wykształceniu, że często ma lepsze pomysły niż oni. Musiała pracować ciężej, by znaczyć coś w świecie nauki. Trudno w tym wszystkim znaleźć czas na życie prywatne i jej kobieca natura sprawiała, że często martwiła się samotnością, której doświadczała poza laboratorium.

Wracając jeszcze do pieniędzy na naukę ? nie wiem, czy wiecie, ale podobnie wygląda to w Polsce. Ciężko zdobyć dofinansowanie na badania, które tylko poszerzają stan wiedzy, a nie służą bezpośrednio człowiekowi. O wiele bardziej doceniane są badania przemysłowe, najczęściej dedykowane obronności czy dużym przedsiębiorstwom, które wspomogą ich rozwój, a w przyszłości mogą przynieść większe zyski lub mniejszą degradację środowiska.

W swojej autobiografii Hope Jahren opowiada o sukcesach i rozczarowaniach, ?Lab girl? pokazuje jak wielką miłością autorka kochała obiekt swoich badań. Badaczka nie wynalazła lekarstwa na raka, kolejnej śmiercionośnej broni czy superszybkiego procesora, ale została doceniona w środowisku naukowym i wielokrotnie nagrodzona. I co najważniejsze, nadal może robić to, co kocha, wśród ludzi, którzy dzielą jej pasję. Czy to nie najlepszy sposób na udane życie?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Lajla_books

  • 5-01-2018
  • 00:07

Jednak książka ta to nie tylko opowieść o życiu Hope Jahren, ale też mnóstwo ciekawostek, badań i opisów różnych procesów dotyczących roślin, drzew, krzewów. Widać z jaką wielką pasją Hope opowiada wszystkie wydarzenia i informacje dotyczące środowiska. To sprawia, że czytelnik całkowicie zatraca się w tym naukowym świecie. Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza to korzenie i liście, druga drewno i sęki, trzecia kwiaty i owoce, to wszystko pozwala nam dogłębnie poznać co kryje otaczający nas świat. Hope Jahren ma ekscytujące życie wypełnione badaniami, pracą w laboratorium i naturą. Spełnia się w tym co kocha. Jest to wciągająca autobiografia kobiety, która nie poddała się presji, podążała za swoimi marzeniami i osiągnęła to, na czym tak bardzo jej zależało. ?Lab Girl? to także wstęp do fascynującego świata botaniki, do tajemniczego świata roślin, niby zwyczajnych, oklepanych, bo mijanych każdego dnia, a mimo to tak cudownie tajemniczych, jakby wokół nas istniała zupełnie odrębna kraina. To wyjątkowa historia ? zabawna, wzruszająca i do bólu prawdziwa. Przyznam wam szczerze, że była to pierwsza autobiografia jaką czytałam i nie żałuje. Po tej książce jestem pewna, że sięgnę po inne autobiografie. Serdecznie Wam Polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

www.karopiszetu.pl

  • 2-01-2018
  • 13:03

Książka, której każde 428 stron opowiada o sile marzeń, o tym że warto iść pod prąd i że nasze cele są osiągalne, jeśli tylko potrafimy o nie zawalczyć. I owszem walka ta czasem wiele nas kosztuje, możemy po drodze stracić niejedną przyjaźń, ale jeśli naszemu życiu sens nadają spełnione marzenie, to czy nie warto? I oczywiście książka o sile jaką mają w sobie kobiety, o tym jak potrafią przeciwstawić się panującemu systemowi i pokazać, na ile je stać. Lektura dzięki której, zyskacie siłę i nadzieję, że sukces jest dla każdego. A dodatkowo poznacie fascynujący świat roślin.

Lab girl



Cena marzeń
Książka opowiada historię Hope Jahren, aktualnie jednej z najwybitniejszych biolożek na świecie. Jest jedyną kobietą odznaczoną medalem EBDA w dziedzinie nauki o ziemię. Wielokrotnie nagradzana, jest prekursorką w dziedzinie paleontologii. Ale początek jej historii nie jest łatwy, a o te wszystkie wybitne tytułu musiała ciężko walczyć i przepłacić to nie tylko zdrowiem, ale także relacjami w swoim życiu. Jest córką ludzi, którzy do Stanów Zjednoczonych wyjechali ?za pracą?. Jej przodkowie pochodzą z Norwegii, a ona sama musiała całe dzieciństwo znosić chłód i brak czułości. Jednak miała prawdziwe schronienie, które dało jej laboratorium ojca, wykładowcy uniwersyteckiego. I tak zaczęła się miłość małej Hope do świata roślin. Wyjazd na studia, a potem ciężka praca łączona ze studiami, wyrobią w dziewczynie umiejętność ciężkiej pracy, ale także upór i odwagę. Niestety pozna też cienie bycia ?wybitnie uzdolnioną?, cenę jaką płaci się za bycie ponad przeciętną, oraz tego jak dużo siebie trzeba dać w drodze o marzenia. Na szczęście na jej drodze pojawiają się też jasne punkty. I takim będzie poznanie Billego, praca z nim, oraz wieloletnia przyjaźń, bez której może dziś, nie było by Hope Jahren. Ciekawym zabiegiem jest dodawanie rozdziałów, które opowiadają w najdrobniejszych szczegółach życie roślin, ich powstawanie, walkę o przetrwanie, rozmnażanie, życie. Piękne i uzupełnione kompletnie nieznanymi faktami treści.

Siła jest kobietą
Dla każdej kobiety, która da wciągnąć się w te historię, będzie to niezapomniana przygoda. Trzeba przyznać, że Pani Doktor miała niesamowitą siłę w walce o swoje miejsce w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Na pewno nie było jej łatwo za każdym razem udowadniać, że jest warta tyle samo co jej koledzy. Dodatkowo każde jej badanie, każdy pomysł, musiał liczyć się z tym, iż trzeba będzie starać się o pieniądze i walczyć o sponsorów. Przez bardzo długi czas Hope z pracy na Uniwersytecie szła do swoich laboratoriów, nie znając pojęcia ?sen?, a głód próbowała zagłuszyć kiepskimi zamiennikami. Niestety taka huśtawka nastrojów, niepewność, stres, przyczyniły się do problemów psychicznych bohaterki. Z którymi próbowała radzić sobie jak najlepiej. Często jej i ekipie towarzyszył brak pieniędzy, ale starali się pomagać sobie jak najlepiej umieli. Trzymała ich prawdziwa miłość do tego co robią i wiara w to, że w końcu MUSI się udać, że te wszystkie lata pracy, starania, poświęcenie, przyniesie oczekiwany sukces. Małymi kroczkami starali się iść do przodu. Co w końcu pozwoliło im cieszyć się z upragnionego sukcesu. Czasem jednak czytając losy Hope Jahren można odnieść wrażenie, iż za dużo poświęciła, czasem zapominając o samej sobie. Ale myślę, że ktoś kto nie poznał co to znaczy naprawdę coś kochać, być temu oddanym, nie może tak surowo jej oceniać. Możemy się uczyć i wyciągnąć lekcje dla siebie. Jaką? Na przykład upór, wiarę w swoje cele, odwagę i determinację. Kobiety są silne. I ta ich siła potrafi czasem zmienić świat ????

Za książkę serdecznie dziękuję WYDAWNICTWO KOBIECE do którego serdecznie was zapraszam :))

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Anna Rydzewska

  • 29-12-2017
  • 10:42

"Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce."



Hope Jahren to wybitna i ceniona biolożka, która pracuje na Uniwersytecie w Oslo. Wielokrotnie nagradzana, obecnie prowadzi aż trzy laboratoria, jednak nie zawsze jej życie było tak kolorowe. "Lab Girl" jest autobiografią kobiety, która przybliża czytelnikom trudne i mozolne, pełne wzlotów i upadków, początki jej kariery.



Hope już od małego pragnęła zostać naukowcem, miłością do roślin i eksperymentów zaraził ją ojciec, który zabierał ją do laboratorium. Początkowe niewinne zabawy i doświadczenia przemieniały się stopniowo w priorytet, życiowy cel, jedyny i nieodwracalny plan na przyszłość. Nie przypuszczała, jak ciężka praca ją czeka, jednak liczne przeszkody nie udaremniły jej zapału. Zawzięcie dążyła do spełnienia marzeń i właśnie o tej opornej i niekiedy bolesnej drodze ku realizacji opowiada w swoim dziele.




Muszę przyznać szczerze, że to pierwsza autobiografia, którą przeczytałam. Tym bardziej jestem zadowolona, gdyż historia Jahren niesłychanie mnie zafascynowała i z pewnością teraz będę sięgać częściej po tego typu książki.


"Generalnie ludzie żyją w otoczeniu roślin, ale ich nie dostrzegają."



Niesamowicie spodobało mi się, iż autorka nie tylko opisuje istotne wydarzenia ze swojego życia, ale pojawiają się one na przemian z niezwykle interesującymi informacjami, dotyczącymi roślin, ich składu, procesów, jakie w nich zachodzą. Bez obaw, te wszystkie szczegółowe charakterystyki rozwoju kwiatów czy drzew, a także zdumiewające ciekawostki na temat ich zdolności, ani trochę nie nudzą. Hope postarała się nie tylko o to, by każdy mógł zrozumieć owe skomplikowane mechanizmy, ale w swoje opisy włożyła wiele miłości i pasji, a te momentalnie udzielają się również czytelnikowi.



Autorka dosłownie zaraża nas swoim zamiłowaniem, sprawia, że zupełnie inaczej zaczynamy postrzegać drzewa. Widzimy dobitnie, jak wielką wartością są dla ludzi. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że zaczynamy je podziwiać, gdyż dopiero uświadamiamy sobie, jak stale walczą o przetrwanie, nieustannie ciężko pracują. Niby o tym każdy wie już od młodych lat, ale jednak patrząc na obecny stan środowiska, chyba niestety o tym zapomnieliśmy. W pochłaniającym nas pędzie życia po prostu nie zastanawiamy się nad tą ważną kwestią.



Czy robimy cokolwiek, by polepszyć obecną sytuację środowiska naturalnego?

Czy dbamy jedynie o swoją wygodę?



"Lab Girl" uzmysławia nam, że w owym zwariowanym wirze codzienności warto się zatrzymać, rozejrzeć się wokół i dostrzec, jak wiele cudów nas otacza. Każda roślina jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. To dzięki nim żyjemy, możemy budować, jeść, tworzyć. Książka skłania do głębokich przemyśleń, nie tylko na temat wartości roślinności, ale przede wszystkim nad naszą postawą. Czy zawsze postępujemy prawidłowo? Bezmyślnie możemy w ciągu kilku sekund zniszczyć coś, na co drzewo pracowało wiele lat. Pamiętajmy, że dbając o florę, troszczymy się również o siebie.



Historia Hope udowadnia nam także, iż zawsze warto uparcie dążyć do realizacji swoich marzeń, nawet jeśli wszystkim wokół zdają się one nierealne. Tylko mozolną, wytrwałą pracą możemy osiągnąć sukces. Nie wolno poddawać się przy pierwszej lepszej przeszkodzie. Ścieżka ku spełnieniu nigdy nie jest łatwa, ale jej efekt wart jest każdego zachodu i poświęcenia.



Jahren nie od razu stała się sławna i doceniana. Bez wsparcia materialnego nie była w stanie zapewnić odpowiedniego sprzętu w laboratorium, a dofinansowanie w tej dziedzinie nauki jest czymś ledwo osiągalnym. Kolejną przeszkodą okazała się płeć, kobieta naukowiec nie była traktowana poważnie, zawsze uważano ją za gorszą od mężczyzn. Udowodniła jednak wszystkim, że pasja i talent pokonają każdą przeszkodę. Podziwiam ją za determinację, wszystko, co osiągnęła jest zasługą jej ciężkiej pracy i wytrwałości, zasłużyła na uznanie i nagrody.



"Lab Girl" jest również przepiękną i poruszającą historią o prawdziwej przyjaźni. Pokazuje, że nawet jeśli cały świat jest przeciwko, niewiele to znaczy, pod warunkiem, że masz obok siebie bratnią duszę, która Cię rozumie i wspiera w działaniu. Hope i Bill byli przez otoczenie często nierozumiani, żyli tak jakby w swojej własnej rzeczywistości. To im właśnie dawało szczęście, akceptowi siebie, byli po prostu sobą, nie musieli w swoim towarzystwie nikogo udawać. Relacja pomiędzy tą dwójką jest naprawdę wspaniałym zjawiskiem, którego życzę z całego serca każdemu.



Styl autorki jest niezwykle lekki i przyjemny. Liczne opisy badań, roślin, czy zmian w nich zachodzących są niesłychanie przystępne, napisane w sposób, by każdy mógł je zrozumieć.

Emocje, które kieruje wobec przyrody są namacalne, doskonale widzimy, jak bardzo kocha swą pracę, jak wielką wartość ma dla niej każda roślina. Jej uczucia przenoszą się na czytelnika. Cieszyłam się z wszystkich sukcesów, ale równie silnie bolały mnie jej rozczarowania.



Ogromną zaletą tej książki są bez wątpienia piękne, niezwykle sugestywne charakterystyki flory, jakimi w trakcie lektury byłam całkowicie zafascynowana. Jestem osobą, która z wypiekami na twarzy poznaje nowe ciekawostki, anegdoty i wielokrotnie nie mogłam wyjść z podziwu, gdy autorka tłumaczyła, jak ciężką pracę mają drzewa, jak wszystko planują, dbają o przyszłość potomstwa, czy współpracują z innymi zwierzętami, owadami.



Szczerość i prawdziwość przekazu sprawia, że książkę czytamy z zapartym tchem. Nie jednego z pewnością zszokuje fakt, jak wiele przeszkód na swej drodze miała kobieta naukowiec, jednak zaintrygowany, niecierpliwie będzie kroczył po kolejnych stronach, by poznać jej dalsze losy.


"Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie."



"Lab Girl" to zdecydowanie wyjątkowa, hipnotyzująca pozycja, która rozbudza naszą wiedzę, wrażliwość, ale przede wszystkim daje nadzieję, że każde marzenie można spełnić i motywuje do intensywnego, wytrwałego działania. Uświadamia również, że warto być sobą, robić to, co się kocha, nieważne co myślą o nas inni, liczy się nasze szczęście i spełnienie, odmienność jest darem, a nie przekleństwem. Autentyczność przekazu sprawia, że opowieść Hope porusza serce i duszę. Zatraćcie się w fascynującym świecie roślin, bądźcie świadkami na drodze ku spełnieniu największych marzeń i uwierzcie w siebie! Gwarantuję, że ta autobiografia zmieni wiele w waszym życiu, zarówno pozwoli na nowo zachwycić się otaczającym nas światem, jak i zmieni postrzeganie samego siebie! To niezaprzeczalnie książka, która na długo zostaje w pamięci!

Gorąco polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

adventureinthelibrary.blogspot.com

  • 5-11-2017
  • 17:18

Hope Jahren już jako mała dziewczynka darzyła zamiłowaniem rośliny. Uwielbiała przebywać w laboratorium ojca oraz pomagać mamie przy pracy w ogrodzie, zamiast bawić się z rówieśnikami. Będąc już młodą dorosłą, Hope postanawia wkroczyć w świat nauki i botaniki, gdzie napotyka na przeszkody, ale i również na przyjaciela.

Hope w swojej książce nie przedstawia nam tylko własne przeżycia, ale i również ciekawostki związane ze światem roślin. Krótkie rozdziały poświęcone roślinom, momentami potrafią poruszyć czytelnika oraz go niesamowicie zaintrygować. Drzewo nie pozostaje już tylko drzewem, lecz zaczyna stawać się czymś więcej ? istotą, którą możemy darzyć uczuciami.

Nie spodziewałam się, że autorka będzie umieć pokazać nam świat roślin z jej punktu widzenia. A jednak jej się to udało. Opowiada o roślinach czule i z fascynacją. Pokazała nam miłość, którą darzy swoją pracę, pasje, jak i zamiłowanie. Jest to pierwsza przeczytana przeze mnie autobiografia i stwierdziłam, że mam zamiar sięgać częściej po książki tego gatunku i chodzi mi tutaj o autobiografie, jak i o biografie.

Jahren nie opowiada tylko o roślinach i własnych przeżyciach, opowiada również o swoim przyjacielu ? Billu. Towarzyszy jej on prawie przez całą książkę. Hope przedstawiła jego osobę bardzo pozytywnie, przez co po prostu nie da się go nie lubić.

Styl autorki jest bardzo przejrzysty i klarowny, bardzo go polubiłam. Przez książkę przewija się dużo naukowych wyrażeń zrozumiałych jak i trochę mniej. Jednak w większości przypadków nie mamy trudności ze zrozumieniem przekazu autorki. Każdy rozdział kończy się, można by rzec, podsumowaniem lub morałem i to właśnie w tych fragmentach najczęściej zaznaczałam cytaty.

Lab girl to książka o roślinach i prawdziwej przyjaźni, która bardzo mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że aż tak ta pozycja mi się spodoba. Czy polecam? Zdecydowanie tak :)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

toukie

  • 24-10-2017
  • 19:14

"Ta książka będzie wspaniała" - to była moja pierwsza myśl po przeczytaniu zaledwie wstępu Lab girl, dzieła amerykańskiej autorki, Hope Jahren - wielokrotnie nagradzanej biolożki, prowadzącej badania w dziedzinie paleontologii. Jej pierwszym dokonaniem w nauce było odkrycie tego, że minerałem wzmacniającym każde nasionko wiązowca jest opal. Choć Jahren głównie określa siebie jako naukowca, to jej książka-autobiografia osiągnęła status międzynarodowego bestsellera. Lab girl składa się z trzech zasadniczych części: Korzenie i liście, Drewno i sęki oraz Kwiaty i owoce. Każda wymieniona część ma dualistyczny charakter - odnosi się do cyklu życia rośliny, jak i życia autorki książki, Hope Jahren, która skrupulatnie przedstawia swoje życie czytelnikowi. Opisuje swoje dzieciństwo, młodzieńczy wiek, studia oraz dorosłość nie starając się nic zatuszować. Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Korzenie i liście przedstawiają przede wszystkim dzieciństwo, młodzieńczy wiek oraz studia Hope. Autorka skupia się tu na swoich korzeniach oraz liściach - efektach, które się pojawiły. Jak dowiadujemy się z części pierwszej, Jahren wychowała się w laboratorium, które prowadził jej ojciec. To właśnie dzięki niemu pokochała naukę. Choć jej rodzina mieszka w stanie Minnesota w USA, to jej przodkowie przybyli do Stanów w czasie masowych emigracji z Norwegii. Hope wychowała się w rodzinie, w której wyrażanie sobie uczuć nie było na porządku dziennym, przez co jej usposobienie było raczej powściągliwe. Można powiedzieć, że warunki rodzinne sprzyjały jej rozwojowi w stronę nauk ścisłych. Już na studiach dało się zauważyć determinację Hope. Kobieta zostawiła za sobą wszystko - rodzinę, przyjaciół, dom, by móc spełniać swoje marzenia - niczym roślina rosnąć w stronę światła. Studentka pracowała w wielu miejscach - między innymi w szpitalu, gdzie pełniła rolę najpierw gońca transportującego mieszanki leków pomiędzy dołem (apteką, w której dana mieszanka powstawała) a górą (oddziałem szpitalnym, gdzie na mieszanki czekali pacjenci), a później osoby, która te mieszanki tworzyła. W uniwersyteckim laboratorium dokonała swojego pierwszego, niezwykle ważnego odkrycia, które utwierdziło ją w przekonaniu, że droga którą idzie jest odpowiednia. Podczas studiów Hope Jahren odkryła nie tylko wiedzę z zakresu geologii czy medycyny, ale nauczyła się również, że rozwój człowieka jest niezwykle powolny, zajmuje dużo czasu zanim ujrzy się pierwsze efekty naszej pracy; że sukces (nawet ten najdrobniejszy) kosztuje wiele wysiłku, samodyscypliny oraz determinacji - oraz tego, jak ważna jest przyjaźń. Autorka opisując swoje życie dyskretnie wplata do fabuły ciekawostki dotyczące świata roślin - tego, jak niezwykłą rolę pełni nawet najmniejsza roślinka, czy korzonek. W części Drewno i sęki autorka opisuje czasy, w których budowała swoje pierwsze laboratorium. Wraz ze swoim przyjacielem z czasów studenckich stawiała swoje pierwsze, nieco niepewne kroki w roli naukowca. Jako duet pracowniczy sprawdzali się doskonale. Po raz kolejny zostawiła za sobą wszystko co znała - miejsce, w którym czuła się bezpiecznie, po to by móc się rozwijać. Hope Jahren była już pewna swojego powołania - to, czym się zajmowała, było jej pasją, a laboratorium jej prawdziwym domem - w jego budowę włożyła całe swoje serce, wysiłek i intelekt. Niestety, autorka dostrzegła również i wady zajmowania się nauką - ograniczony budżet, permanentne obawy o fundusze przeznaczone na badania. Jahren sprawdziła się w roli pedagoga, naprowadzała studentów na dobrą drogę i pragnęła przekazać im choćby cząstkę jej miłości do nauki. Po raz kolejny Hope Jahren zaprezentowała upór godny pozazdroszczenia. Szła niczym burza, potykając się i niejednokrotnie zarywając noce przez zmartwienia. Pomimo trudności nie zrezygnowała z tego co kocha - ba! Była jeszcze bardziej przekonana w słuszność swojej pasji. Najbardziej ryzykowny moment to uświadomienie sobie, kim jest prawdziwy naukowiec, a następnie postawienie pierwszych niepewnych kroków na ścieżce, która stanie się drogą, która stanie się autostradą, która pewnego dnia zaprowadzi nas do domu. Ostania część nosi tytuł Kwiaty i owoce - to właśnie tutaj Hope Jahren opisuje efekty swojej pracy oraz życia - tego co udało jej się osiągnąć na drodze zawodowej, jak i w życiu prywatnym. Jahren zbiera tytułowe owoce swoich dokonań - satysfakcję zawodową, miłość oraz spełnione marzenia. Trud, upór, samodyscyplina oraz determinacja w połączeniu z talentem do nauk ścisłych doprowadziły kobietę do punktu, o którym nawet nie śniła. Autorka udowodniła, że zdobyty tytuł naukowca nie przypadł jej przypadkowo - jest w pełni uzasadniony i zasłużony. Lab girl to historia wzbudzająca do refleksji, ucząca tego, że nic co dobre nie przychodzi łatwo. Treść wzbogacona jest o niezwykłe traktaty o życiu roślin, które nie nudzą - a wręcz przeciwnie, są niezwykle ciekawe. Nie jest to książka obdarzona wartką akcją, raczej odprężająca historia pewnej kobiety, która stała się wyjątkowa. Idealna na spokojne, jesienne wieczory. Szczerze mówiąc, po kobiecie obdarzonej umysłem ścisłym nie spodziewałam się wspaniałego warsztatu pisarskiego, jednakże Hope Jahren nie mam w tej kwestii nic do zarzucenia. Pióro autorki jest przyjemne, pomimo naukowego wydźwięku historia jest łatwa w odbiorze. W roli prozaika Jahren sprawdziła się dobrze, ale na pewno nie lepiej niż w roli naukowca. Dokonania tej kobiety są naprawdę imponujące. Lab girl okazała się być książką bardzo dobrą, prezentującą wspaniała osobę. więcej recenzji na: ksiazkowa-przystan.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Livingbooksx

  • 15-10-2017
  • 12:27

"Lab Girl" to autobiografia Hope Jahren, która opowiada, jak wyglądało jej dzieciństwo oraz późniejsze życie, aż do chwili obecnej. Dowiadujemy się, że dzięki ojcu i jego laboratorium, autorka zakochała się w przyrodzie, doświadczeniach oraz odkrywaniu coraz to nowych tajemnic żywotu roślin. Hope pokazuje czytelnikom, jak fascynujący jest świat, którego nie dostrzegamy gołym okiem oraz że stan środowiska w dużej mierze zależy również od nas, mimo tego, że często nie zdajemy sobie z tego sprawy. One także czasem potrzebują pomocy, mają swoje "rozumki" i odpłacają się nam za każdy, nawet najmniejszy przejaw pomocy.

Biologia oraz świat przyrody od zawsze ciekawił również mnie; w szkole był to jeden z moich ulubionych przedmiotów, a obecne studia mają w sobie elementy wiedzy o wcześniej wspomnianej biologii oraz nauk przyrodniczych. Dlatego też w wielką chęcią i ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę "Lab Girl", czułam ogromną motywację, aby dowiedzieć się czegoś nowego i nieznanego. Autorka mnie nie zawiodła i zaspokoiła moją chęć rozwoju w tym kierunku.

Książka podzielona została na trzy części: korzenie i liście, drewno i sęki oraz kwiaty i owoce. W każdej z części czytelnik znaleźć może ciekawostki oraz fakty dotyczące wspomnianych części świata przyrody. Oprócz podstawowych informacji możemy również poznać pracę w laboratorium "od podszewki", przeprowadzanie rozmaitych badań nad poszczególnymi roślinami oraz wyjazdy do innych krajów w poszukiwaniu coraz to nowych gatunków.

Czytając "Lab Girl" czytelnik ma okazję przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości, poczuć się z przyrodą przyjacielem, poznać jej największe tajemnice oraz dowiedzieć się, jak ją chronić i jak pomóc, aby ona pomagała również nam. Powieść, a właściwie autobiografia, jest fascynująca. Nie spodziewałam się, że o przyrodzie można mówić tak ciekawie oraz zarazem przekazem prostym do zrozumienia dla każdego laika. Opowieść o kobiecie naukowcu otworzyła mi oczy na zupełnie inną część świata, która na nowo mnie zafascynowała i wciągnęła w swoją niezwykłą codzienność. Książka wspaniała, łatwa w zrozumieniu, ciekawa oraz zupełnie inna od tego, co znaleźć możemy na rynku wydawniczym.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książka Non Stop

  • 10-10-2017
  • 14:04

Mam wrażenie, że ostatnimi czasy wydawnictwa aż prześcigają się z wydawaniem książek o świecie flory i fauny. Co chwila na stronach wydawnictw można znaleźć coraz to ciekawszą perłę w tej dziedzinie. Te książki otwierają nasze oczy na coś więcej niż ciągła gonitwa za pieniądzem, prestiżem.Być może sprawiają, że oderwiemy wzrok od komputera, komórki i zachwycimy się naturą po raz pierwszy tak pełną piersią Otaczająca nas roślinność po prostu była, jest i będzie - tak przecież uważamy. Nikt specjalnie na co dzień nie przywiązuje do niej wagi. Nikt nie zastanawia się, jak skonstruowany jest liść, czy drzewa cokolwiek odczuwają, jak sobie radzą, jak walczą o przetrwanie. Co jeszcze smutniejsze, wielu bez wyrzutów sumienia zaśmieca przyrodę, odbierając jej tym całe piękno. Zgłębiając treść "Lab girl" dostrzec można, że korzenie, liście a także kwiaty i owoce mają pełne "ręce" roboty. W każdym momencie walczą o przetrwanie. Kiedy przed przeczytaniem tej książki wpatrywałam się w otaczającą mnie zieloną przestrzeń a szczególnie na drzewa, ani przez myśl mi nie przebiegło, że w jego wnętrzu aż tyle się dzieje... Czy wiedzieliście, że liści na drzewie jest w przybliżeniu tyle, ile włosów na naszej głowie? Niesamowite, prawda?

Hope Jahren, jest zarówno autorką jak i bohaterką "Lab girl". Jest też niezwykle mądrą kobietą, nagradzaną wielokrotnie biolożką. Pasję odziedziczyła po ojcu, któremu od najwcześniejszych lat towarzyszyła w laboratorium. Była pewna, że gdy dorośnie, zostanie naukowcem. Zamiast spędzać czas z rówieśnikami, chłonęła wiedzę o naturze niczym gąbka wodę. Z wielkim dziecięcym zaangażowaniem badała interesujące ją obiekty. Kiedy w końcu spełniła wielkie marzenie o własnym miejscu, w którym będzie dokonywać niezliczonych badań, stwierdziła, że niczego więcej do szczęścia nie potrzebuje. Własne laboratorium stało się dla niej azylem i domem. Kiedy na jej drodze staje Bill, kobieta zyskuje oddanego przyjaciela. Od tej pory wspólnie idą w stronę realizacji marzeń.

W swojej książce, która została ogłoszona międzynarodowym bestsellerem (uważam, że jak najbardziej słusznie) zawarła przeogromną ilość interesujących ciekawostek o przyrodzie. Podzieliła ją na trzy rozdziały: pierwszy korzenie i liście, drugi drewno i sęki, trzeci kwiaty i owoce. Pomiędzy cenne informacje wplotła wątki ze swojego osobistego życia. Jest tutaj cała gama najróżniejszych emocji i uczuć z jakimi nie raz staczała walkę. "Lab girl" to rewelacyjny tytuł, który jest skarbnicą wiedzy o świecie drzew, kwiatów... lecz też wzrusza. Po lekturze tej książki chce się coraz bardziej poznać świat, zwierzęta żyjące na lądzie i pod wodą, zobaczyć jak o przetrwanie walczą maleńkie owady. Chylę czoła przed Hope Jagren, która tak precyzyjnie oddała piękno natury. Jestem oczarowana.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ogrodksiazek.blogspot.com

  • 9-10-2017
  • 20:14

Jak to jest być rośliną? Czy drzewa pamiętają swoje dzieciństwo? Czy potrafią porozumiewać się między sobą i ostrzegać nawzajem przed niebezpieczeństwem? Czy wiedzieliście, że czasem drzewo może znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie i ma mniej więcej tyle samo liści, co my, ludzie, włosów na głowie? Zielona część naszej planety została wymyślona ponad czterysta milionów lat temu, ale aby zostać naukowcem i ją badać, wcale nie potrzebujemy tytułu naukowego czy wybitnych umiejętności. Wystarczy dostrzec to, co nas otacza. I zacząć zadawać pytania.

Hope Jahren jako mała dziewczynka uwielbiała towarzyszyć swojemu ojcu w laboratorium, bawiąc się różnymi przyrządami. Już wtedy wiedziała, że pewnego dnia pragnie zbudować swoją własną pracownię. Droga do celu była długa i kręta, ale - tak jak nasionko - Hope umiała cierpliwie czekać. W ciągu 4 lat studiów (najpierw literaturoznawstwo, potem nauki przyrodnicze) pracowała w 40 różnych miejscach, m. in. jako korektorka, sekretarka, kamerzystka czy nauczycielka pływania. Najbardziej zapadła jej jednak w pamięć praca w szpitalnej aptece. Po uzyskaniu stopnia magistra przeniosła się z Minnesoty na Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, gdzie poznała Billa i okazało się, że ciężką pracą mogą osiągnąć wspólnymi siłami niemal wszystko, co tylko sobie wymarzą.

W swojej autobiografii Hope zabiera czytelnika w wyjątkową podróż, mającą początek we wspomnieniach z dzieciństwa spędzonego w Norwegii. Przeprowadza go następnie przez szereg momentów z jej życia - tych ważnych, tych trudnych, tych niespodziewanych i tych zabawnych. Tę ciekawą opowieść przeplata fragmentami na temat nauki, natury (a w szczególności drzew), dzieląc się informacjami na temat eksperymentów, ciekawostkami oraz luźnymi przemyśleniami towarzyszącymi jej w różnych sytuacjach. Styl i sposób narracji czynią z "Lab girl" przyjazną czytelnikowi lekturę, pełną interesujących faktów na temat otaczającej nas rzeczywistości. Autorka, choć jest przecież wybitnym naukowcem i za swoją pracę była wielokrotnie nagradzana, nie traktuje go wcale z góry, nie stawia się na pozycji nieomylnego autorytetu, ale prowadzi dialog jak z równym sobie.

"Lab girl" to zdecydowanie pozycja, po którą warto sięgnąć, nawet jeśli nie zaliczamy się do grona badaczy, a drzewa nie stanowią przedmiotu naszej pasji. Oczywiście wiele się z niej dowiemy i poznamy życiorys niezwykłej kobiety, jednak to nie wszystko. Zaskakująco lekki styl i objawiające się raz po raz na kartach książki poczucie humoru autorki sprawiają, że pochłania się ją jak dobrą powieść (naprawdę dobrą!). Szczerze polecam tę wartościową lekturę wszystkim ciekawym świata i otwartym na wiedzę czytelnikom.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

darinkr

  • 9-10-2017
  • 16:49

W Lab girl mamy okazję poznać świat zieleni i laboratorium. Autorka pisząc autobiografię odkrywa przed nami swoją rzeczywistość, zabiera nas do swojego świata, do przestrzeni w której jest dużo roślin, wgłąb tego co niewidzialne dla oka - pojedynczej komórki, która w końcu tworzy otaczający nas świat roślin. To powieść która odkrywa przed nami jak wygląda praca w laboratorium, praca kobiety naukowca.

To była naprawdę przyjemna lektura, z wielką przyjemnością czytałam o Hope, która zabrała mnie w dotąd nieznaną mi rzeczywistość. Jednak nie było aż tak dobrze... to książka która jest na konkretny temat, w końcu opisuje to, jak wygląda praca naukowca. Ja naukowcem nie jestem i nie jestem aż tak zagłębiona w świat roślin, czy realia pracy w laboratorium. Muszę przyznać, że z mojej perspektywy była to ciekawa książka, jednak pojawiły się też wątki, które miałam chęć pominąć, które mnie nudziły i nie wniosły nic do mojego życia.

Czymś, co bardzo mi się spodobało, to fakt, że miałam okazję dowiedzieć się czegoś więcej o Hope, o kobiecie naukowcu, która poświęca się swojej pasji, ale jednocześnie jest ona jej pracą. To kobieta bardzo ambitna i może dla wielu ludzi stać się inspiracją. To jedna z tych osób, które gotowe są na wyrzeczenia na rzecz pracy i nauki. Hope to kobieta wyjątkowa i myślę, że warto sięgnąć po tę książkę, wynieść z niej coś dobrego, może motywację do spełniania swoich marzeń i dążenia do celów które sobie wyznaczymy? Ja mam sporo chęci do działania po tej lekturze.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

keroina

  • 9-10-2017
  • 16:01

Już na samym początku spodobał mi się styl pisania autorki. Jest lekki i przede wszystkim czytelnik może poczuć się tak, jakby to on rozmawiał z Hope Jahren. Myślę, że to zdecydowany plus jeżeli chodzi o taki gatunek literatury. Autorka w ciekawy sposób wprowadza nowe wątki ze swojego życia. Z ciekawością można obserwować jej życie, które kręci się wokół botaniki. Książka rozkręca się z każdym kolejnym rozdziałem. Nabiera jaskrawszych barw, kiedy w życiu kobiety pojawia się mężczyzna o imieniu Bill. W tym momencie jesteśmy świadkami wędrówki dwójki naukowców, między którymi zaczyna kwitnąć romans.

Muszę przyznać, że czytając tę książkę można odpłynąć w zupełnie inny świat. Atmosfera tej pozycji jest naprawdę magiczna. Nie wiem czy to dobre określenie, ale osobiście, gdy czytałam Lab girl czułam się tak, jakbym miała odpłynąć w miejsce gdzie panuje kompletna cisza, a jedyne co mogę robić, to skupić się na roślinności. To było po prostu niesamowite. Jednak muszę przyznać, że w bardzo wielu momentach musiałam odpocząć kilka minut od książki, ponieważ najzwyczajniej w świecie czułam znużenie. Tak jak wspominałam ? ta tematyka nie jest po prostu dla mnie. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest godna polecenia, zwłaszcza osobom, które gustują w takiej tematyce.

Cała recenzja: https://karolina-czyta.blogspot.com/2017/10/26-przedpremierowo-lab-girl-hope-jahren.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Księgozbiór

  • 9-10-2017
  • 13:01

W szkole nie przepadałam za lekcjami biologii. Niezbyt interesujące, suche fakty oraz nie dość dobrze wyjaśnione mechanizmy nie bardzo przemawiały do mojego młodego umysłu. Gdyby w tamtym czasie wpadła mi w ręce książka ?Lab girl?, myślę, że byłoby nam z biologią dużo bardziej po drodze.

?Lab girl? to autobiografia Anne Hope Jahren amerykańskiej geochemik i geobiolog, znanej z prac z wykorzystaniem analizy stabilności izotopów w celu analizy lasów kopalnianych pochodzących z Eocenu. Laureatki wielu prestiżowych nagród w tej dziedzinie. Jej książka ?Lab Girl? (2016) została okrzyknięta zarówno jako ?osobisty pamiętnik i pean dla świata przyrody?, jak i literacka fuzja pamiętnika i nauki. (powyższe informacje pochodzą ze strony Wikipedia.org).
Ojciec Hope wykładał podstawy fizyki i nauki o Ziemi w college?u przygotowawczym w Minnesocie, dzięki czemu dziewczynka właściwie wychowała się w laboratoriom. Tam czuła się swobodnie, to był jej azyl, jej królestwo. Znacznie lepiej czuła się w laboratorium niż w domu.

?Emocjonalny dystans między członkami skandynawskich rodzin jest czymś, co zaczyna się we wczesnym dzieciństwie i jest codziennie ?pielęgnowane?.(?) Mama zawsze chodziła nadąsana, a ja nigdy nie potrafiłam pojąć, dlaczego. Z charakterystycznym dla dziecka egocentryzmem myślałam, że to przez coś co powiedziałam lub zrobiłam.(?)Mimo, że rozpaczliwie chciałam być podobna do ojca, wiedziałam, że mam być przedłużeniem mojej niezniszczalnej matki: poprawką, która miała urzeczywistnić życie, na które zasługiwała i które powinna była wieść.?

Hope skończyła o rok wcześniej liceum i poszła na studia na Uniwersytecie Minnesoty. Zaczęła od studiów literaturoznawczych, ale bardzo szybko odkryła, że to jednak nauki przyrodnicze są jej przeznaczeniem.

?Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce?.

Jej życiowym celem stało się posiadanie własnego laboratorium, takiego jakie miał jej ojciec. I właśnie o tym jest ta książka o urzeczywistnianiu własnych marzeń. Czasami nie jest to proste, czasami bardzo zabawne. Okazuje się, że życie ?nerda? potrafi być fascynujące jakkolwiek pełnie wyrzeczeń i poświecenia.
Ta książka to fenomenalna opowieść o życiu, miłości i przyjaźni, a wszystko to jest tłem dla obszernego i niesamowicie wciągającego wykładu z geobiologii prowadzonego przez fantastycznego naukowca i cudownego wykładowcę.

?Każde ziarenko soli w solniczce ma kształt idealnej kostki, jeśli przyjrzeć się mu w powiększeniu. Gdyby to samo ziarenko zmielić na drobny proszek, to uzyskamy miliony jeszcze mniejszych kostek o doskonałych kształtach?.

Dodatkowo autorka chce swą książką zwrócić naszą uwagę na problem ochrony środowiska, które obecnie eksploatujemy do granic możliwości za co w niedługiej przyszłości przyjdzie nam słono zapłacić.

*********http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com***********

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Żania Łania

  • 9-10-2017
  • 08:48

"Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce."

"Lab girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości" to autobiografia Hope Jahren, wielokrotnie nagradzanej biolożki, która z miłości do przyrody poświęciła życie badaniu roślin. To rewelacyjny traktat o życiu drzew, kwiatów, nasion i korzeni oraz opowieść o ciekawości, pokorze, pasji i celebrowaniu życia.

Muszę przyznać, że to moja pierwsza przygoda z biografią jako gatunkiem, więc nie ukrywam, że z ogromnym sceptycyzmem podchodziłam do jej lektury. W gruncie rzeczy nie było źle, choć brak czasu i wielość obowiązków nie pozwoliły mi cieszyć się książką w należyty sposób.

Hope Jahren już od dziecka wiedziała, że chce zostać naukowcem, a laboratorium swojego ojca traktowała jak drugi dom. Znała przeznaczenie niemal każdego przedmiotu i marzyła o tym, że i ona kiedyś będzie miała wspaniałe laboratorium. Niestety droga, którą wyznaczyła sobie ta mała dziewczynka ze skandynawskiej rodziny, okazała się bardzo trudna i wyboista, co jednak nie przeszkodziło jej w spełnieniu marzeń!

"Każdy początek to koniec czekania. Każdy z nas ma 1 (słownie: jedną) szansę na tym świecie. Każdy z nas jest czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało."

Lab girl to w pewnym stopniu zapis z życia autorki, a także swego rodzaju podręcznik wiedzy o roślinach. Jahren w przyjemny i łatwy dla nas sposób opisuje życie roślin od kiełkującego nasionka do czasu obumierania. Sprawia, że nagle zatrzymujemy się i pochylamy nad światem, który nas otacza, a jednak którego jakby nie dostrzegamy, nie zwracamy na niego większej uwagi. Historia została podzielona na trzy części: Korzenie i liście, Drewno i sęki, Kwiaty i owoce, a każda kolejna jest lepsza od poprzedniej.

"Lab girl" to powieść, która umili jesienne, długie wieczory, przy okazji pozwalając nam zgłębiać tajniki z zakresu botaniki, a także przybliży niełatwe życie kobiet w świecie naukowców, które muszę być zdolne do wielu wyrzeczeń, aby osiągnąć sukces!

"Kaktus nie żyje na pustyni dlatego, że lubi pustynię. Żyje na niej dlatego, że jeszcze go nie zabiła."

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Erna

  • 8-10-2017
  • 16:52

Większość z nas nieprawdopodobnie rzadko skupia uwagę na otoczeniu. Zapatrzeni w ekrany telefonów i laptopów, potrzebujemy odpowiedniego bodźca, aby dostrzec przyrodę. Bezcenną, kuszącą pięknem soczystych barw. Czy możemy odłożyć na bok elektronikę, a następnie chłonąć wiedzę płynącą z natury?

Hope Jahren od dziecka czuła pewność, że pragnie zostać naukowcem. Omijały ją zabawy z rówieśnikami, za to mnóstwo czasu spędzała w laboratorium ojca. Konsekwentnie walczyła o spełnienie swoich marzeń. Kobiety w tym specyficznym świecie ciągle były i są traktowane protekcjonalnie, muszą podwójnie się starać, by osiągnąć upragniony sukces. Początki Hope nie należały do najłatwiejszych. Los rzucał pod nogi stos kłód. Ciągły brak funduszy, choroba, ciągła próba udowadniania, iż naprawdę jest coś warta. W drodze towarzyszył jej Bill, najlepszy przyjaciel, duża indywidualność, co ich połączyło. Dzisiaj Hope to uznana geobiolog i geochemik, skupiająca się głównie na paleontologii. W swojej książce opisuje nie tylko własne przeżycia, ale też zaraża miłością do drzew.

Zawsze miałam problemy z naukami ścisłymi, aczkolwiek potrafię docenić ich piękno. Dopiero teraz, gdy już skończyłam szkołę, mam chęć, aby poszerzać wiedzę z matematyki, fizyki, biologii. Próbuję łączyć to z rozrywką, nie zniechęcać się. Świat jest fascynujący, każde zjawisko, godne poznania od strony ?technicznej?. To właśnie moje ostatnie zainteresowania stały się powodem, dla którego postanowiłam sięgnąć po ?Lab Girl?. Nazwisko Hope Jahren nic mi nie mówiło. Zaczęłam szperać w Internecie ze względu na książkę. Osiągnięcia tej kobiety są imponujące. Zdobyła wiele nagród, nieustannie się rozwija. Byłam ciekawa, czy Jahren może zainteresować laików. Odpowiedź jest twierdząca. Sama od dziecka uwielbiam drzewa, z jakichś niewyjaśnionych powodów. To łączy mnie z Hope, która pomogła mi zrozumieć pewne niuanse. ?Lab Girl? ma zapewnione specjalne miejsce na mej półce. Nie spodziewałam się aż tak wciągającej lektury.

Książka ma dość dużo stron, ale pozostał niedosyt. Nie z winy autorki. Zwyczajnie zauroczyło mnie to połączenie autobiografii i nauk przyrodniczych, podejście do czytelnika. Nie znajdziemy tutaj wydumanych hymnów śpiewanych na własną cześć, traktowania nas z góry. Hope cierpliwie wyjaśnia wszelkie zawiłości, używając przyjemnego języka. Namawia do zasadzenia własnego drzewa, o czym zawsze marzyłam i mam nadzieję, że wkrótce się to spełni. Zwłaszcza teraz, gdy chłonę nowe informacje i czuję wyraźne zachęcenie do kontynuowania tej przygody. Żałuję, iż nie trafiałam w życiu na takich dobrych nauczycieli. Wówczas wszystko przychodziłoby mi z łatwością, bez grymaszenia nad lekcjami.

Jahren porusza wiele wątków, każdy znajdzie coś dla siebie. Połączono je tak, że tworzą spójną całość. Wspomina o małżeństwie, macierzyństwie. O magii tych rzeczy, o ile ?rzeczami? można je nazwać. nie unikając tematu problemów. Omawia kwestię chorób psychicznych, radzenia sobie z nimi. Podoba mi się ta mnogość, trudno narzekać na nudę. Hope nie jest pisarką, dlatego początkowo obawiałam się, że może mieć problemy z przekazaniem swoich myśli. O dziwo, poszło całkiem nieźle. Wiem, iż daleko jej do wybitnych literatów, ale nadrabia ogromnym zaangażowaniem.

Ta publikacja aż kipi od ciekawostek, które warto zapamiętać. Autorka znakomicie odnajduje powiązania między światem drzew i ludzi. Nigdy nie sądziłam, że te pierwsze są aż tak fascynujące. Powoli zaczynam tęsknić za wiosną, a dzięki tak dobrze skonstruowanej pozycji mogę myślami przenieść się do miejsca, gdzie jest tyle zieleni. Rośliny potrzebują pielęgnacji, by móc się rozwijać. To dotyczy również przyjaźni, bo właśnie relacja Bill-Hope wydaje mi się być jednym z najmocniejszych punktów. Jak ?brat z innej matki?, z tak silną więzią mamy do czynienia. Czytałam o tym duecie z prawdziwą przyjemnością. Niezawodny mężczyzna, równie utalentowany. Członek rodziny, nie tylko współpracownik.

?Lab Girl? to książka zdecydowanie zaskakująca. Nie oceniajcie jej po pozorach! Hope Jahren w świetny sposób przedstawia pasję, która doprowadziła ją prosto w ramiona sukcesu. To historia o sile determinacji, o niesamowitej kobiecie, mającej duże predyspozycje do stania się czyimś autorytetem. Egzemplarz świetnie nada się na prezent, szczególnie dla młodych osób. Czasem brakuje sił, a taka opowieść naprawdę wspiera na duchu.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Katarzyna Kat

  • 7-10-2017
  • 10:10

"Lab Girl" Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości. Książka jest swoistą autobiografią Hope Jahren, która opowiada swoją życiową historię. Wspomina to, jak wraz z ojcem i trzema braćmi bawiła się w jego laboratorium. Kobieta wyznaje, że laboratorium to jej życie, dom, miejsce, w którym czuje się najlepiej. Uważa, że to jedyna przestrzeń, w którym może być sobą w stu procentach. Opowiada również ciekawostki kulturowe dotyczące Skandynawii, w której się wychowywała. Autorka przedstawia czytelnikom pracę w szpitalu, którą podjęła w trakcie studiów, którą następnie rzuciła na rzecz pracy badawczej w laboratorium. Pokazany jest również proces jej samodzielnego rozwoju oraz to, jak budowała swoje własne laboratorium wraz z współpracownikiem Billem.
Jednak książka ta to nie tylko opowieść o życiu Hope Jahren, ale też mnóstwo ciekawostek, badań i opisów różnych procesów dotyczących roślin, drzew, krzewów. Widać z jaką wielką pasją Hope opowiada wszystkie wydarzenia i informacje dotyczące środowiska. To sprawia, że czytelnik całkowicie zatraca się w tym naukowym świecie. Książka podzielona jest na trzy części, każda z nich dotyczy innych aspektów pracy Hope. Pierwsza to korzenie i liście, druga drewno i sęki, trzecia kwiaty i owoce, to wszystko pozwala nam dogłębnie poznać co kryje otaczający nas świat. Bardzo wiele opinii wygłoszonych przez Hope popieram, również darzę środowisko ogromnym szacunkiem, dodatkowo to, że z wykształcenia jestem inżynierem środowiska, pochłonęłam tę książkę z niesamowitą ciekawością. Hope Jahren ma ekscytujące życie wypełnione badaniami, pracą w laboratorium i naturą. Spełnia się w tym co kocha, czyli robi to, co każdy z nas chciałby robić, bo najważniejsze to mieć odpowiednią pracę, taką, której wykonywanie jest dla nas przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.
Książkę powinien przeczytać każdy kogo choć trochę interesuje temat pracy w laboratorium, zagadnienie środowiska i nauki ścisłe. Nadaje się ona również jako umilacz czasu dlatego, że napisana jest bardzo przyjemnym i zrozumiałym językiem. Ja przeczytałam, teraz czas na Ciebie!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Aga Zaczytana

  • 2-10-2017
  • 13:28

Powiem szczerze, że dość sceptycznie podeszłam do tej pozycji. Nie czytam na co dzień biografii, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Co więcej, myślałam, że trafię na niezbyt ciekawą historię. Moje zdziwienie po lekturze było więc ogromne!


Moje laboratorium jest dla mnie jak kościół, ponieważ to ty decyduję, w co wierzę. Kiedy wchodzę, aparatura rozbrzmiewa hymnem powitalnym.


Hope Jahren od dziecka marzyła, aby zostać naukowcem. Jej marzenie się spełniło, jednak ta droga nie była usłana różami. Walczyła jak lwica o swoje marzenie i udało jej się to.

Już jako mała dziewczynka wolała spędzać czas z tatą w laboratorium niż z innymi dziećmi na podwórku. Droga do kariery jest jednak pełna wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Hope musiała zostawić za sobą rodzinę i przemieszczać się od Stanu do Stanu w poszukiwaniu miejsca na swoje laboratorium. Jako kobieta nie miała wcale łatwiej, wręcz przeciwnie. Musiała ze zdwojoną siłą udowadniać, że tytuł, który posiada odzwierciedla jej wiedzę i umiejętności.


Każdy początek to koniec czekania. Każdy nas ma 1 (słownie: jedną) szansę na tym świecie. Każdy z nas jest jednocześnie czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało.


Hope jest kobietą z ogromną pasją. O drzewach opowiada w taki sposób, że jako czytelnik czułam jej miłość do roślin. Nadawała im wręcz ludzkie cechy, nie zabierając im jednocześnie tych roślinnych. Jej determinacja w dążeniu do celu sprawiła, że marzenie o posiadaniu własnego laboratorium się spełniło. Kwestię miłości i założenia rodziny oddaliła na dalszy plan. Najważniejsza była pasja i własna kariera. I dzięki tej determinacji osiągnęła swój cel. Dzięki pracy udało jej się dojść do tego, o czym jako mała dziewczynka skrycie marzyła. Udowodniła wszystkim, a w szczególności sobie, że było warto, a cała praca nie była zmarnowaniem czasu i młodości.


Nic na świecie nie obnaża tak ludzkiej bezradności i szaleństwa jak drzewo, które nie chce rozkwitnąć.


Myślałam, że książka nie do końca mi się spodoba. Było wręcz przeciwnie, wciągnęła mnie! Jeśli szukacie szybkiej akcji i nastepujących po sobie wydarzeń pełnych napięcia to tutaj ich nie znajdziecie. Będziecie jednak świadkami ogromnej pasji i spełniania marzeń oraz przedstawienia świata roślin w sposób, w jaki z pewnością jeszcze nigdy nie czytaliście. A z tego powodu warto sięgnąć po tą pozycję. Szczerze polecam!


Od dziecka pragnęłam być prawdziwym naukowcem, a teraz, gdy byłam tak blisko upragnionego celu, mogłam wszystko stracić. Pracowałam po godzinach, ale nieefektywna praca po nocach niewiele dawała.

Czy recenzja była pomocna?