SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

Inwazja porywaczy ciał

O Akcji

Akcja Podziel się książką skupia się zarówno na najmłodszych, jak i tych najstarszych czytelnikach. W jej ramach możesz przekazać książkę oznaczoną ikoną prezentu na rzecz partnerów akcji, którymi zostali Fundacja Dr Clown oraz Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora. Akcja potrwa przez cały okres Świąt Bożego Narodzenia, aż do końca lutego 2023.
Dowiedz się więcej
  • Promocja
    image-promocja

książka

Wydawnictwo Vesper
Oprawa miękka
Ilość stron 220
  • Wysyłamy w 24h
  • Przekaż punkty na drzewa

Opis produktu:

Ostrzegam cię, że to, co zaczynasz czytać, jest pełne luźnych wątków i pytań bez odpowiedzi. To wszystko nie zostanie na samym końcu zgrabnie rozwiązane i zadowalająco wyjaśnione. W każdym razie nie przeze mnie. Albowiem ja sam nie mogę powiedzieć, że rzeczywiście wiem dokładnie, co się stało i dlaczego, albo przynajmniej, jak się zaczęło, skończyło - czy się skończyło - i czy mam rację co do istoty rzeczy. Jeżeli nie lubisz tego rodzaju historii, to jest mi przykro, a dla ciebie będzie najlepiej, jeśli nie będziesz czytał dalej. Wszystko, co mogę zrobić, to opowiedzieć tyle, ile wiem...

Małe kalifornijskie miasteczko Mill Valley w hrabstwie Marin. Pewnego dnia do gabinetu miejscowego lekarza, Milesa Bennella, przychodzi jego dawno niewidziana przyjaciółka, Becky Driscoll. Jest zaniepokojona dziwnym zachowaniem swojej kuzynki, która twierdzi, że jej wujek Ira zmienił się i jest całkiem inną osobą, niczym pozbawioną uczuć i emocji skorupą. Miles decyduje się odwiedzić rodzinę Becky, chcąc zweryfikować jej opowieść, ale niczego nie może potwierdzić - nie widzi żadnych różnic ani w wyglądzie, ani w zachowaniu Iry. Kilka dni później dowiaduje się jednak, że coraz więcej osób w Mill Valley zauważa znaczące zmiany u swoich bliskich...
Przyjaciel Bennella - pisarz Jack Belicec, znajduje w piwnicy swojego domu tajemniczy kokon. W środku nocy jego wystraszona żona Theodora przybiega do doktora, by donieść mu o zatrważającym odkryciu - kokon zaczął zmieniać kształt i przemienia się w jej męża. Przerażony pisarz niszczy znalezisko. Wspólnie postanawiają rozwikłać zagadkę tajemniczych przemian w miasteczku. Udają się zatem po pomoc najpierw do kolegi Milesa - doktora Kaufmanna, a potem do profesora Budlonga, autora artykułu opisującego niewyjaśnione wydarzenia w hrabstwie Marin na przestrzeni ostatnich miesięcy. Czyżby Ziemię czekała inwazja nieznanej formy życia tworzącej duplikaty ludzkich istot?
S
Szczegóły
Dział: Książki
Kategoria: fantastyka,  Science-fiction,  obcy,  książki na jesienne wieczory
Wydawnictwo: Vesper
Oprawa: miękka
Okładka: miękka
Wymiary: 140x205
Ilość stron: 220
ISBN: 978-83-7731-296-4
Wprowadzono: 29.06.2018

RECENZJE - książki - Inwazja porywaczy ciał - Jack Finney

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4.7/5 ( 10 ocen )
  • 5
    8
  • 4
    1
  • 3
    1
  • 2
    0
  • 1
    0

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

mysilicielka

ilość recenzji:526

29-06-2022 09:10

Zanurzyć się w starym horrorze z lat 50, trochę strasznym, trochę kiczowatym, gdzie telefon rzuca się na widełki, a strach przed obcymi formami życia jest w swojej najlepszej formie... chcecie? To zarezerwujcie wieczór na lekturę "Inwazji porywaczy ciał".

Podobał mi się główny bohater i jego czarne poczucie humoru. Powieść jest lekka, czyta się ją szybko, ma świetny nowatorski pomysł na połączenie istot pozaziemskich ze znanymi na Ziemi doppelgangerami. Co prawda pod koniec widać, że nie wszystko tutaj ma jasne i wiarygodne wyjaśnienie, ale przymknijmy na to oko i po prostu bawmy się dobrze. Zresztą narrator już na pierwszej stronie przyznał, że on to nie do końca rozumie, co zaszło w tej historii.

Gdybym miała wybierać pomiędzy filmem, a książką, to zdecydowanie poleciłabym tę drugą opcję. Większość scen się oczywiście pokrywa, ale te na papierze są lepiej rozbudowane. W filmie pominięto kilka, według mnie, ważnych wątków, a skupiono się na zupełnie niepotrzebnym obściskiwaniu się głównej pary. Zakończenia się różnią, książkowe wydaje mi się pełniejsze, widzimy w nim obraz świata kilka lat po głównych wydarzeniach, a film urywa się nagle zostawiając nas z pytaniem "no i co?". Generalnie można by tą historią pokierować na dziesiątki innych straszniejszych sposobów, ale autor najwyraźniej wolał to najbezpieczniejsze.

"Inwazja porywaczy ciał" opiera się na paranoicznym strachu, niemożliwości udowodnienia, że bliska nam osoba nas nie okłamuje. Skąd wiesz, że twój ojciec dalej nim jest? Gdyby istniały istoty idealnie duplikujące innych ludzi, jak zdołałbyś udowodnić, że nie podszywają się pod twoich znajomych? Tytułowi porywacze ciał idą w parze z poczuciem osaczenia i utratą zaufania do znanej nam rzeczywistości i te wrażenie autor świetnie oddał.

Polecam fanom horrorów, szczególnie tych klasycznych.

Opinia bierze udział w konkursie

Czy recenzja była pomocna?

Hrosskar

ilość recenzji:1

brak oceny 12-07-2018 20:53

Czy masz czasami wrażenie, że bliska Ci osoba zachowuje się ostatnio inaczej niż zwykle, a nikt inny oprócz Ciebie tego nie dostrzega? Nie? To bardzo dobrze! Jeśli jednak Twoja odpowiedź brzmi tak, to cóż, musisz zacząć się martwić... Prawdopodobnie bliska Ci osoba padła ofiarą porywaczy ciał! Ten właśnie pomysł wykorzystał ponad 50 lat temu Jack Finney, przy tworzeniu swojej książki pt.: Inwazja porywaczy ciał.

Akcja tej stosunkowo krótkiej powieści rozgrywa się w 1976 roku w małym kalifornijskim miasteczku Mill Valley w hrabstwie Marin. Pewnego dnia do gabinetu miejscowego lekarza, Milesa Bennella, trafia Becky Driscoll, jego dawno niewidziana przyjaciółka. Jest mocno zaniepokojona dziwnym zachowaniem swojej kuzynki, która twierdzi, że jej wujek Ira zmienił się i jest całkiem inną osobą, niczym pozbawioną uczuć i emocji skorupą. Długo się nie zastanawiając, Miles decyduje się odwiedzić rodzinę Becky, żeby na własne oczy przekonać się o problemie. Miles nie znajduje jednak żadnych różnic ani w wyglądzie, ani w zachowaniu Iry. Kilka dni później do jego gabinetu trafiają kolejne osoby, które również zauważyły zmiany u swoich bliskich... Kluczem do rozwiązania zagadki okażą się być dziwne kokony znajdowane w domach osób, których bliscy ulegli zmianie.

Inwazja porywaczy ciał to interesujące połączenie dwóch gatunków - horroru i science fiction. Książka rozpoczyna się zwyczajnie i nic nie zapowiada nadciągającego zagrożenia. Początkowo mamy kilka przypadków osób, które twierdzą, że ich bliscy zachowują się inaczej, lecz po konsultacji z innym lekarzem, Miles zgadza się z jego opinią, że jest to najprawdopodobniej zbiorowa sugestia. Po kilku dniach wszystko wraca do normy, ale wątpliwości pozostają. Aż pewnego dnia zaczyna rozumieć co się dokładnie stało i w jakim niebezpieczeństwie znajduje się on i jego przyjaciele... Ludzie podmienieni przez obcą siłę żyją jak dawniej, wykonują te same czynności, lecz ich oczach próżno doszukiwać się uczuć i emocji, jest w nich tylko pustka i całkowita obcość. Z każdą kolejną stroną zaczyna narastać niepokojąca atmosfera oraz poczucie zwątpienia w trzeźwość własnych zmysłów, dzięki czemu autor buduje świetny nastrój grozy. Co więcej, bohaterowie z godziny na godzinę mają coraz mniej pomysłów co zrobić, nie wiedzą komu mogą zaufać, a szansa na ucieczkę z miasta maleje z każdą chwilą.

Książka liczy nieco ponad dwieście stron, ale czyta się ją lekko i przyjemnie i pozostawia po sobie poczucie dobrej lektury. Rozgrywa się w zasadzie na przestrzeni kilkunastu dni, dzięki czemu odnosi się jeszcze większe wrażenie, jak szybko ludzie ulegają zmianom i jak mało czasu pozostało bohaterom zanim ich samych spotka ten sam los. Współcześnie cała historia może wydawać się prosta, a wręcz chwilami naiwna i banalna. Niemniej jednak nie da się zbagatelizować tego jak ta książka oddziałuje na czytelnika oraz jakie wzbudza w nim silne poczucie niepokoju i niepewności, pomimo upływu tylu lat od premiery.

Jack Finney świetnie oddał również klimat małego miasteczka, ze wszystkimi jego elementami, gdzie każdy każdego zna i trudno o zachowanie tajemnicy. Główny bohater jest w nim młodym lekarzem, który ma swoją własną praktykę i w związku z tym dobrze zna mieszkańców, jak również okolicę. O każdej napotkanej osobie jest w stanie powiedzieć kilka słów, co powoduje, że zmiana tych osób silnie dotyka Milesa.. Główny bohater posiada również bogatą historię i własne problemy, z którymi musi się borykać, przez co trudno zwątpić w prawdziwość jego osądów oraz poddać w wątpliwość jego relację z tych wydarzeń. A na dodatek, jako lekarz, posiada dużą dozę sceptycyzmu wobec obserwowanych zjawisk i stara je racjonalnie wytłumaczyć. Niemniej jednak również i jemu z czasem udziela się niepokój i obawa o własne życie.

W przypadku książek wydawnictwa Vesper nie sposób nie wspomnieć o wydaniu, ponieważ jest ono zawsze dopracowane i na wysokim poziomie. Co prawda tym razem książka została wydana w tradycyjnej miękkiej oprawie, bez skrzydełek, ale za to z ilustracjami i to nie byle jakimi. Są one autorstwa Piotra Herli, który na czarno-białych ilustracjach znakomicie oddał klimat i ducha powieści.

Inwazja porywaczy ciał to bardzo dobre połączenie horroru i science fiction. Pomimo że od jej premiery minęło już ponad 50 lat, to wciąż dostarcza niemało wrażeń i z pewnością przypadnie wszystkim fanom gatunku. Polecam!

Czy recenzja była pomocna?

Bookendorfina

ilość recenzji:1530

brak oceny 2-07-2018 08:11

"...dziwne rzeczy się zdarzają... Rzeczy po prostu nie pasujące do ogromu wiedzy zdobytej przez gatunek ludzki w ciągu tysięcy lat. Rzeczy pozostające w rażącej sprzeczności z tym, co uważamy za prawdę o świecie."

Lektura akurat na jeden łyk czytelniczy, sympatyczny wieczór z książką w ręku, sposobność do zanurzenia się w klimacie science fiction podszytego dreszczykiem. Pomysł na fabułę, przejmowanie przez nieznaną siłę duszy człowieka, nie należy do nowości, a jednak dajemy się wkręcić w śledzenie scenariusza zdarzeń. Nie ma dynamicznych rytmów akcji, tylko stopniowe odkrywanie kolejnych kart, ale i taka narracja przykuwa uwagę i przemawia. Frapujący i wdzięczny sposób, w jaki książka została napisana, potwierdza tylko, że klasyka, opowieść sprzed sześćdziesięciu pięciu lat, potrafi wybronić się we wspaniałym stylu i rzucić urok na czytelnika. Dziś z ciepłym i życzliwym uśmiechem podchodzimy do literackiego owocu wyobraźni autora, wizji i wyobrażeń osadzonych w dominujących obawach i lękach amerykańskiego społeczeństwa żyjącego w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Przybierają wypłowiałe barwy, a jednak przyjemnie się na nie zerka. Po zapoznaniu z lekturą nabieramy ochoty na obejrzenie filmu z gatunku grozy, ale właśnie w klasycznych nutach i klimatach, choćby inspirowanego tą powieścią.

Jack Finney zabiera czytelników do małego kalifornijskiego miasteczka, gdzie czas wydaje się trwać w pełnym oczekiwania zawieszeniu. Miles Bennell, młody miejscowy lekarz, za namową dawno niewidzianej przyjaciółki Becky Driscoll, angażuje się w obserwację osobliwych zachowań osób z bliskiego kręgu kobiety. Początkowo nic nie wskazuje na to, aby trzeba było się niepokoić subtelnie dokonywanymi zmianami w osobowościach ludzi, jednak na przestrzeni kilkunastu dni atmosfera niepokoju zagęszcza się, pętla strachu zaciska. Główni bohaterowie zmuszeni do podjęcia szczególnego wyzwania wystawiają się na ogromne niebezpieczeństwo, wiele ryzykują nieświadomie wplątując się w coś, co może być jedynie złudzeniem optycznym, zgrabną autosugestią, histerią tłumu, masową hipnozą, niewytłumaczalną osobliwością, albo dziwacznym zbiegiem okoliczności. Jak walczyć z czymś zagadkowym, niepojętym i niedostępnym zmysłom? Warto podkreślić dopracowaną oprawę graficzną książki, liczne czarno-białe ilustracje znakomicie korespondujące z klimatem i fabułą powieści.

Opinia bierze udział w konkursie

Czy recenzja była pomocna?