Zachód słońca w Central Parku / Sarah Morgan 26,16 zł | Książka w Gandalf.com.pl
Kategorie
  • image

Zachód słońca w Central Parku (miękka)

książka

  • Wydawnictwo HarperCollins Publishers
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 336
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Zachód słońca w Central Parku - opis produktu:

Frankie jest konkretna i rzeczowa, nie lubi wylewności, nie wierzy też w romantyczne związki. Ale choć wygląda na silną i opanowaną, kłębi się w niej mnóstwo emocji. Rozwód rodziców i złośliwość rówieśników mocno ją zraniły, dlatego Frankie ukrywa się za pozą twardzielki i za okularami. Nie może jednak udawać i maskować się w nieskończoność. Na szczęście może liczyć na przyjaciółki, a zwłaszcza brata jednej z nich, Matta, który szczególnie ją lubi. Lecz co robić, kiedy to właśnie Matt, najlepszy przyjaciel, staje się problemem, odkrywając przed nią własne sekrety?
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -34%
Marzycielka

K. Michalak

26,25 zł 39.77
  • -30%
Zjazd absolwentów

G. Musso

27,09 zł 38.69
  • -40%
Kolejne 365 dni

B. Lipińska

23,89 zł 39.82
  • -36%
Kolory pawich piór

J. Moyes

25,45 zł 39.77
  • -37%
Kołysanka z Auschwitz

M. Escobar

24,99 zł 39.66
  • -35%
Jeszcze się kiedyś spotkamy

M. Witkiewicz
25,89 zł 39.84

Sarah Morgan - przeczytaj też

  • -31%
Bezsenność na Manhattanie

S. Morgan

26,16 zł 37.91
  • -26%
Brazylia moja miłość

J. Porter , S. Morgan
27,30 zł 36.90

  • -31%
Bulwary nad Sekwaną

S. Morgan , J. James
26,16 zł 37.91

  • -31%
Cud na Piątej Alei

S. Morgan

26,16 zł 37.91
  • -6%
Tylko Ty

S. Morgan , K. Hewitt
14,71 zł 15.65

Zobacz również

  • -33%
Pamiętnik księgarza

S. Bythell

26,69 zł 39.84
  • -35%
Serotonina

M. Houellebecq
29,24 zł 44.99

  • -33%
Zagubiona

K. Michalak

26,69 zł 39.84
  • -30%
Lato wśród wydm

A. Krawczyk

27,87 zł 39.81
  • -35%
Mister

E. James

25,85 zł 39.77
  • -35%
Jaga Kwiat paproci, Tom 0,5

K. Miszczuk

22,69 zł 34.90
  • RRecenzje
  • Książka
  • Zachód słońca w Central Parku
Średnia ocena:
4.6
    10
    1
    2
    0
    0
Twoja ocena:
imię, nazwisko lub nick:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!


brak oceny
  • 21-09-2017
  • 10:25

29-letnia Frankie Cole jest praktyczną i twardo stąpającą po ziemi kobietą, która ceni sobie prywatność i niezależność, stroniąc od związków i skupiając się przede wszystkim na swojej karierze. Po tym jak ojciec zdradził jej matkę i porzucił dla młodszej kochanki, zamknęła się w sobie i straciła wiarę w prawdziwą miłość, chowając się za okularami i kąśliwymi uwagami. Wszystkie jej dotychczasowe związki były krótkie i powierzchowne, a jedynym mężczyzną, na którym może polegać i przy którym może być sobą, jest brat jej najlepszej przyjaciółki ? Matt Walker, który kocha ją w sekrecie od kilku lat. Ich dotychczasowa przyjaźń była do tej pory prosta i nieskomplikowana, jednak gdy mężczyzna zaczyna z nią niespodziewania flirtować, przerażona Frankie stara się za wszelką cenę trzymać go na dystans, jednak nie potrafi zignorować chemii, która jest między nimi?
?Zachód słońca w Central Parku? to druga część trylogii autorstwa amerykańskiej pisarki, Sarah Morgan, która opowiada o perypetiach miłosnych trzech przyjaciółek. Nie miałam okazji czytać pierwszego tomu, jednak na szczęście nie przeszkodziło mi to w lekturze. Nie jest to jednak moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, gdyż miałam już okazję zapoznać się ze ?Świątecznymi dzwonkami?, która bardzo przypadła mi do gustu, co zachęciło mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Liczyłam przede wszystkim na przyjemną i niezobowiązującą rozrywkę i właśnie to otrzymałam. Sarah Morgan po raz kolejny mnie nie zawiodła, tworząc ciepłą i romantyczną historię miłosną z wyrazistymi i sympatycznymi bohaterami, którym nie sposób nie kibicować. Lubię motyw przyjaciół, którzy niespodziewanie się w sobie zakochują i muszę przyznać, że na tym polu autorka również świetnie się sprawdziła, a zmiana relacji Matta i Frankie wypadła bardzo naturalnie i przekonująco. ?Zachód słońca w Central Parku? to błyskotliwa, pełna emocji i wciągająca historia o skomplikowanych relacjach damsko-męskich, bliznach przeszłości i strachu przed zaangażowaniem, ale także o tym, że czasami warto zaryzykować i dać szansę miłości. W dziele Sarah Morgan nie brakuje również humoru i gorących, pełnych namiętności scen, które bez wątpienia rozpalają wyobraźnię. Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję entuzjastów gatunku oraz fanów twórczości autorki!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 20-09-2017
  • 14:47

Zachód słońca w Central Parku, to moje drugie spotkanie z twórczością Sarah Morgan. Jej poprzednia powieść Bezsenność na Manhattanie (link do mojej opinii KLIK) wyśmienicie rozpoczęła cykl: Pozdrowienia z Nowego Jorku. Cykl o piątce przyjaciół, których łączą relacje zawodowe, życiowe i miłosne. W pierwszym tomie byliśmy świadkami perypetii Paige oraz Jakea. Świetnie bawiłam się podczas czytania ich historii i byłam niezmiernie ciekawa, jak autorka pociągnie losy pozostałych bohaterów. Każdy jest inny i każdy szuka czegoś innego, a to zwiastuje wiele emocji!

Po Paige przyszła pora na Frankie. Piękną, uroczą, zabawną i kochającą rośliny. Przynajmniej tak dała nam ją poznać autorka. Już w pierwszej części dało się wyczuć, że Frankie i Matta coś do siebie ciągnie. Cieszę się, że autorka rozwinęła tak fajnie ich wątek. Subtelnie, zabawnie i ujmująco. Nie wprowadziła urozmaiconego zamętu, poprowadziła tę historię przyziemnie i bez przesady.

Zachód słońca w Central Parku, przybliżył nam życie Matta i Frankie. Dzięki tej części poznajemy ich lepiej. Co prawda, moim zdaniem Frankie lubi dramatyzować, przez co zachowuje się tak, a nie inaczej, niemniej taki jej urok. Matta nie da się nie lubić, tak sympatyczny mężczyzna, pełen troski, ciepła... Taki męski i charakterny, po prostu w punkt. Poza tym ciągle mamy wgląd w życie pozostałych bohaterów. Wiemy co dzieje się u Paige i Jacka, autorka nakreśla nam przyszłość Eve, której losu jestem niezmiernie ciekawa!

W książkach Sarah nie ma co doszukiwać się przesłań, drugiego dna i wybitnych lotów. To książki, które mają nam uprzyjemnić wieczór po ciężkim dniu, albo zająć przez chwilę czas, kiedy się nudzimy. To historie, które polecam z przyjemnością moim znajomym. Są to powieści niezobowiązujące, ale mam wrażenie, że nie "na jeden raz", bo ja sama chętnie do nich wrócę, kiedy będę potrzebowała oderwania myśli od codzienności. Książki Sarah Morgan są książkami dla kobiet, które szukają lekkiej, przyjemnej i zabawnej historii o miłości. Dlatego też, to właśnie im polecam powieści tej autorki. Sama nie mogąc doczekać się historii Evy.

sol-shadowhunter.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 19-09-2017
  • 20:47

Zacznijmy od tego kim jest Frankie... Jest to dziewczyna, która nie wierzy w szczęśliwe zakończenia dotyczące miłości. Twierdzi, że tak czy inaczej będzie ból, rozpacz i zdrady. Ale czemu tak twierdzi... Każdy chyba wie jak ciężko wyrzucić z siebie ciężar dotyczący przeszłości, zawsze w naszej pamięci wszystko zostaje i nie wiem jak bardzo się będziemy starać to i tak nie możemy o tym zapomnieć, w tym przypadku tak było. Decyzja o tym, że związki nigdy nie będą trwałe zaczęła się od sytuacji, która wydarzyła się w jej rodzinie, jej ojciec zerwał z matką, która po rozstaniu przeżywała ból, zmieniła się nie do poznania i Frankie nie chciała powtórki ze sobą w roli głównej.

Dlatego też postanowiła opuścić swoje rodzinne miasto, a może raczej uciec od niego, do Nowego Jorku. Tam zmienia się, udaje kogoś kim nie jest, a to tylko dlatego, ponieważ dostała w kość od życia jako nastolatka. Jednak w jej życiu pojawia się Matt... Czy zdoła zmienić zdanie na temat związków? Czy jednak spróbuje pokochać mężczyznę? Czy wieloletnia przyjaźń z mężczyzną zmieni coś w jej życiu?


Autorka książki naprawdę subtelnie opisuje problem, który tak naprawdę jest powszechny. Ciężko jest kochać i wierzyć w to, że będzie to miłość, która zwycięży i nigdy się nie rozerwie. Porusz również temat, że przeszłość bardzo często nas ogranicza, a gdy w młodym wieku dostaniemy od życia po d****, tak naprawdę jest to dla nas najcięższy cios, ponieważ jako dzieci zapamiętujemy zbyt wiele i nie możemy się z tego oczyścić. To wszystko zatrzymujemy głęboko w sobie i nie potrafimy uwierzyć, że coś jednak w życiu możemy coś osiągnąć, znaleźć tą prawdziwą miłość, którą jeżeli będziemy pielęgnować to będzie trwała na wieki.

Na koniec chciałybyśmy zaznaczyć, że po przeczytaniu książki zorientowałyśmy się, że jednak jest to druga część serii "Pozdrowienia z Nowego Jorku", ale nie zaburzało to jakiejś ciągłości i orientacji czy coś było wcześniej, o czym powinniśmy wiedzieć. Dlatego też polecamy Wam ją BARDZO, wciąga już od początku, ale faktem jest, że toczy się powoli, co daje jej idealny nastrój. Nie każdemu może się spodobać, ponieważ nie jest to zwykła obyczajówka....

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 19-09-2017
  • 11:13

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/09/104-zachod-sonca-w-central-parku-sarah.html

Frankie główna bohaterka najnowszej książki Sarah Morgan, to kobieta bardzo rzeczowa, odpowiedzialna i konkretna. Ma wspaniałe przyjaciółki, dobrą pracę, kocha czytać książki, a także swoje rośliny. I wydaje się jej, że nic więcej do szczęścia jej nie potrzeba, bowiem nie wierzy w żadne romantyczne związki, a tym bardziej w szczęśliwe zakończenia. Żyje w przekonaniu, iż miłość jedynie prowadzi do łez, bólu, zdrad i ma pejoratywne skutki, a każde małżeństwo według Frankie kończy się totalną porażką. Dlaczego ma takie przekonania? Dlaczego jest zamknięta na miłość? Bowiem w dzieciństwie wiele przeżyła. Tamte wydarzenie odcisnęły na jej psychice trwały ślad. Nic więc dziwnego, iż w jej wnętrzu zakorzeniony jest głęboki uraz i niemożność okazywania emocji. Na domiar tego jej ojciec zdradził matkę z dziewczyną, która mogłaby być jego córką, a późniejsze bardzo nieodpowiedzialne zachowanie matki utwierdziły tylko i wyłącznie Frankie w przekonaniu, iż nie istnieje coś takiego jak prawdziwa miłość, związek, szacunek, a tym bardziej udane i szczęśliwe małżeństwo. W rezultacie rodzice Frankie się rozwiedli, a ona sama rosła w cieniu grzechów swojej matki, a zszargana reputacja jej rodziny była jednym z powodów przeprowadzki do Nowego Jorku. W Nowym Jorku bynajmniej nikt jej nie zna, nie wie o tym, iż jej ojciec zostawił rodzinę dla młodszej kobiety, a matka zdruzgotana zaistniałą zdradą męża, sama szukał ukojenia u boku innych mężczyzn...


?Książka daje i większość rzeczy, których szukasz w związku. Rozśmiesza cię, wzrusza, przenosi w miejsca, o których nawet nie słyszałaś, i uczy wielu rzeczy. Możesz ja zabrać na kolację. A jeśli cię nudzi, odłożysz ja bez wyrzutów sumienia.?


W rezultacie Frankie w jakiś sposób udało się odciąć od przeszłości. Na całe szczęście może również liczyć na swoje ukochane przyjaciółki, którą są dla niej wsparciem i opoką. Jednak na drodze Frankie pojawiają się nowe wyzwania. Jej najbliższy przyjaciel Matt, zaczyna się nią interesować i zabiegać o względy. Kobieta wpada w lekką panikę, bowiem nie dopuszcza do swojej świadomości, żadnego związku, a tym bardziej z bratem swojej przyjaciółki. Bardzo boi się odrzucenia, więc decyduje się jak najszybciej zrazić do siebie Matta, aby dał jej spokój i przestał się nią interesować. Próbuje się chować za okularami z najbrzydszymi oprawkami, które zdecydowanie nie dodają jej uroku, tylko ją szpecą. Są jej zbroją. Ogrodzeniem z drutu kolczastego, które ma odstraszać potencjalnych zakochanych. Czy mimo to Matt przebije się przez to ogrodzenie? Czy uda mu się dotrzeć do duszy Frankie i pokazać jej czym jest prawdziwa miłość? I czy Frankie wyleczy się ze swojego bagażu doświadczeń z przeszłości i zmieni swoje zapatrywanie na bliższą relację z mężczyzną?


?Nie można kochać kogoś, kto nie chce być kochany.?



Już od pierwszej stron zostajemy wprowadzeni w codzienność Frankie. Bowiem to właśnie ona wiedzie prym w tej historii. Sukcesywnie poznajemy jej życie, rutynę, przekonania, poglądy, przyzwyczajenia. Ponadto rozważnie i klarownie odkrywamy osobowość Frankie, jej rozterki, uprzedzenia i kompleksy. Mimo swojej fobii względem związków, Frankie jest osobą bardzo ciepłą, sympatyczną, wytrwałą i jednocześnie delikatną. Polubiłam ją od pierwszej strony i do ostatniej żyłam w ogromnej niepewności jak zakończy się ta historia. Autorka wykreowała postać Frankie bardzo autentycznie, wyraziście, naturalnie i barwnie. Dzięki temu, mamy możliwość odczuwać względem niej całą gamę różnorodnych emocji. Jeśli chodzi zaś o pozostałych bohaterów, to Sarah Morgan im również poświęciła sporo uwagi. Ich kreacje są przekonywujące, chwytliwe, charakterne. Każda osobowość, nadaje tej historii pięknego kolorytu.

Warto zwrócić uwagę na to, iż emocje w całej historii są bardzo żywe i namacalne. Zagłębiając się w tę publikację możemy odczuwać różnorodne stany emocjonalne, między innymi: radość, szczęście, gniew, smutek, które w rezultacie tworzą przekonywującą, jasną i rzetelną całość.

Bardzo mi się spodobał styl i język jakim operuje Autorka. Jest bardzo lekko, barwnie, plastycznie i bogato. Dialogi należą do tych dynamicznych, naturalnych i autentycznych. Dzięki temu, całość czyta się z przyjemnością i w ekspresowym tempie. Sposób w jaki Autorka buduje zdania, jest bardzo ciekawy i efektowny. Tak samo jak styl, który bez wątpienia należy do tych niebywale kobiecych, zmysłowych.

Podobało mi się również to, iż historia nie zawiera nadprogramowej treści, która mogłaby zniechęcić do dalszego zagłębiania się w tę publikację. Wszystko zostało przedstawione w należytych proporcjach, przez co czytelnik nie ma poczucia, iż coś się naciągane. Sądzę, iż dodatkowym uatrakcyjnieniem tej publikacji, jest inspirujący cytat przed każdym rozdziałem.

Zachód słońca w Central Parku to bardzo przyjemna, lekka, subtelna, lektura, która pozwala już od pierwszych stron zaangażować się w bieg wydarzeń i nie odczuwać znużenia. Posiada swoiste piękno, wywołuje uśmiech na twarzy i pozwala spędzi bardzo miłe chwilę podczas zagłębiania się w kolejne strony. Serdecznie polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 18-09-2017
  • 18:07

Weekend miałam bardzo dziwny, dopadł mnie dół i z tego powodu posprzątałam pół kuchni, później, gdy rodzina miała już dosyć mojego szału sprzątania, stwierdziłam, że poczytam. Wzrok mi padł na książkę Zachód słońca nad Central Parkiem, cukierkowa okładka i opis, wszystko sugerowało, że to taki ekwiwalent komedii romantycznej. Zaczęłam czytać i jak rzadko, książka wciągnęła mnie momentalnie. Spędziłam z nią fantastyczny weekend i naładowałam się takim książkowym ciepełkiem. Dla każdej kobiety, na jesienną chandrę, albo po kłótni z facetem, książka idealna.

Frankie od lat zmaga się z traumą z dzieciństwa. Gdy jej ojciec odszedł od matki, kobieta wpadła w szał romansów i zaczęła się zachowywać jak spuszczona ze smyczy nastolatka. Bez umiaru. Frankie straciła wiarę w sens związków, w szczęśliwe zakończenia, w miłość. Na dodatek boryka się z wieloma kompleksami. Nie interesują ją faceci, pracuje z roślinami, ma przyjaciół, dla niej to wystarczy. Tymczasem w tej samej kamienicy mieszka Matt, brat przyjaciółki Frankie, przystojny, z traumą po zerwanym związku z kobietą, która go oszukiwała. Matt i Frankie przyjaźnią się, ale gdy Matt zaczyna flirtować z Frankie ta wycofuje się w popłochu jak Napoleon spod Moskwy. Nie umie jednak ukryć zainteresowania przystojnym mężczyzną, chociaż zniechęca go jak może. Dobry początek, przyjaźń, która może przerodzić się w miłość, tylko czy przeszłość nie stanie na przeszkodzie?

Jest to świetny przykład książkowej komedii romantycznej. Ciepła opowieść o dwójce ludzi, którzy mają jakiś bagaż doświadczeń i w zależności od usposobienia, albo czerpią z niego strategię do nowej bitwy, albo z porażki wyciągają wniosek, że nic innego się nie uda. Jednak wzajemne uczucie, oddanie, szczerość mają ogromną moc i dają nadzieję na nowe początki.
I tak jest to romansidło, ale świetnie napisane, bez dużej ilości scen erotycznych, bardzo motylkowe i działające jak kubek gorącej czekolady. Dobrze się czyta i człowiek kończy lekturę z uśmiechem i zadowoleniem i inaczej patrzy na świat, a zły nastrój pryska.

Gorąco, bardzo gorąco polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 12-09-2017
  • 16:54

Wiele osób myśli, że idealnie potrafi udawać twardsze niż w rzeczywistości. Chowają się za fasadą zbudowaną z opryskliwości i niechęci. Ich poza zazwyczaj wynika z odniesionych w przeszłości ran. Czy do końca życia można zachowywać się jak aktor? Czy warto zrzucić maskę?

Frankie jest bardzo konkretnym człowiekiem. Kompletnie nie wierzy w romantyzm, wieczne zakochanie. Śluby ją denerwują. Bywa oschła, nie lubi wylewności. Lecz to pozory. Jej wnętrze kipi od emocji, które narastają w niej już od lat. Jako nastolatka przez wiele ciężkich sytuacji. Rozwód rodziców, opieka nad załamaną matką. To odcisnęło duże piętno na młodym umyśle. Dziewczyna trzyma wszelkich adoratorów na dystans. Mimo specyficznego charakteru, ma przyjaciółki. Brat jednej z nich, Matt, okazuje Frankie szczególne uznanie. Znają się od dzieciństwa i lubią. Właśnie ? czy tylko ?lubią?? Matt jest cierpliwy i wie, że miłość wymaga poświęceń. Natomiast Frankie ciągle walczy ze swoimi demonami, próbując rozbić mur, który budować pomogli jej rodzice. Jakie są szanse, aby tych dwoje skutecznie zawalczyło?

Uwaga, pora na odrobinę klasyki z mojego własnego gatunku. Po raz kolejny rozpoczynam przygodę z jakąś serią, ale od środka. Jestem dość nierozważna, jednak przestałam się tym przejmować, bo zauważyłam, że to nie jakaś wielka przeszkoda, a w pewnym sensie może zachęcić do poznania całości. Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Przyznam, iż zainspirowała mnie główna bohaterka. Wyczułam jakieś podobieństwo do Eleanor Oliphant. Może kojarzycie tę postać? Jeżeli tak, to raczej się ze mną zgodzicie. Opis i szata graficzna również miały spory wpływ na wybór, więc zaryzykowałam. Właściwie, nie mogę narzekać. Nie jest to lektura wybitna, lecz spędziłam nad nią miły czas, zaciekawiła, spełniła swoją rolę. Poszukam poprzedniego tomu, jego recenzje wydają się być dobre. Z przyjemnością skompletuję wszystkie części, a z tego, co wyczytałam, to do tej pory pojawiło się ich w sumie sześć.

Styl autorki charakteryzuje duża lekkość. Nie znajdziemy tu przedłużanych opisów, rozwlekania każdego fragmentu. Akcja toczy się szybkim rytmem, nie sposób złapać się na ziewaniu. Sądzę, że każdy miewa momenty, gdy ma ochotę spędzić wieczór w spokojnej atmosferze. Przyjemna lektura. Przewidywalna, ciężko mi stwierdzić, czy należy zaklasyfikować to w kategoriach wad. Świadomość dalszego ciągu nie odebrała mi radości z czytania, śledziłam fabułę z zainteresowaniem. Aczkolwiek rozumiem, iż osoby rozmiłowane w powieściach podobnych do tej, mogą czuć jakiś niedosyt. Istnieje szablon, którym kierują się pisarze, prosty do wychwycenia. Jednak nie trzeba na siłę szukać oryginalności, jeżeli może to zaszkodzić.

Praca Frankie jest związana z branżą ślubną, co uznałam za zabawny zabieg, w pozytywnym znaczeniu, oczywiście. Obraca się wokół tego, czym pogardza. Stwierdzam, iż Sarah Morgan umie dobrze operować poczuciem humoru. Jakoś podniosła mnie na duchu, mimo troszkę bajkowej otoczki. Przyjaciele głównej bohaterki i sam Matt są dość wyidealizowani. Zawsze do usług, pełni rad, zrozumienia. Nie uważam, aby tacy ludzie istnieli w realnym świecie, ale pragnę w to uwierzyć. Chyba na tym polega rola postaci na wskroś empatycznych ? zdecydowanie sieją ziarenko nadziei.

Spodobał mi się zgrabnie wpleciony wątek psychologiczny. Niezbyt nachalny, lecz da się go łatwo zauważyć. W Frankie wiele kobiet zobaczy siebie. Jej problemy w nawiązywaniu relacji wzięły się z trudnego dzieciństwa, lęk przed zbliżeniem do mężczyzny. Poddano ją swoistemu praniu mózgu, matka przerzucała na córkę własne lęki. Dlatego przeszłość ciągle towarzyszy, jak ogon. Stąd ukrywanie za okularami, chociaż Frankie tak naprawdę ich nie potrzebuje. Trochę żałuję, że autorka głębiej nie wniknęła w tę sytuację i jej dalsze konsekwencje, powierzchownie podchodząc do tematu. Ale zdaję sobie sprawę z faktu, iż wówczas mielibyśmy od czynienia z zupełnie inną książką, bardziej obyczajową.

?Zachód słońca w Central Parku? to książka zwyczajnie przeurocza. Ujmująca. Z pewnością wzbudzi uśmiech na Waszej twarzy. Prosta, lecz nie prostacka, idealna na wolne popołudnie, gdy pragniemy się odstresować. Myślę, że powieści w takim stylu potrafią zauroczyć. Wzruszające, zabawne, sporo w nich dobrych refleksji. Wyczekana filiżanka smacznej herbaty, zasłużony relaks z Sarah Morgan. Recepta na udane chwile!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 12-09-2017
  • 13:21

Każda roślina potrzebuje sprzyjającego otoczenia. Posadzona w niewłaściwym miejscu zmarnieje. Gdy znajdzie się tam, gdzie powinna, rozkwitnie.
Zupełnie jak ludzie.

Frankie nie należy do osób wylewnych i romantycznych. Ma ku temu powody. Rozwód rodziców odbił się na jej spostrzeganiu świata i związków w ogóle. Nie wierzy w romantyczne uniesienia i miłość aż po grób. Jest osobą silną i niezależną, która o wiele lepiej czuje się wśród książek i roślin, niż ludzi. No może nie licząc w to Eve i Paige, jej najlepsze przyjaciółki, z którymi wspólnie prowadzi agencję eventową.
Jest też Matt, brat jej ukochanej przyjaciółki, do którego ją ciągnie. Znają się od czasów dzieciństwa i ich przyjaźń jest dla niej ważniejsza niż cokolwiek innego. Jednak pożądaniu coraz trudniej się oprzeć tym bardziej, że Matt niczego nie ułatwia i nie zamierza tego robić. Mężczyzna kocha się w niej od lat i zdobywa się na odwagę, aby zawalczyć o jej serce.
Jednak czy uda mu się przebić przez jej lęki? Czy kobieta będzie gotowa zawalczyć z własnym strachem?


Zachód słońca w Central Parku to już druga część serii Pozdrowienia z Nowego Jorku. Autorka po raz kolejny wprowadza nas w losy paczki przyjaciół. Ponownie skupia się na problemie, który pokazuje nam jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na nasze dorosłe życie. Frankie nie miała łatwo. Najpierw rozwód rodziców, później jej mama wpadła w depresję, aż następnie zaczęła sypiać z połową mieszkańców miasteczka, w którym mieszkała. Wstyd i hańba towarzyszyły jej na każdym kroku i nie opuściły nawet wtedy, kiedy przeprowadziła się do Nowego Jorku.

Trudno byłoby mi wybrać, czy historia Paige i Jacka jest lepsza od Frankie i Matta. Obie te książki są ciepłe, subtelne i nieskomplikowane. Wciągają od razu i czyta się je z największą przyjemnością. Autorka nie skupia się na samym romansie, pokazuje też przyjaźń. Chociaż zauważyłam, że w tej części na pierwszy plan wysunęła się relacja Matta i Frankie, co nie było też złe. Autorka poświęciła sporo czasu, aby rozwinąć relacje pomiędzy nimi. Frankie jest kobietą, która boi się miłości, ale Matt to facet cierpliwy, który krok po kroku postanawia naruszyć wyznaczone przez nią granice. Nic nie dzieje się od razu, a sprawy między głównymi bohaterami rozgrywają się w odpowiednim tempie.

Zachód słońca w Central Parku to książka idealna dla tych osób, które lubią sięgać po lekkie, zabawne i przyjemne w czytaniu powieści. W sam raz na spędzenie z nią wieczoru. Porusza wiele ważnych aspektów takich jak wpływ rodziców na nasze życie, czy innych ludzi, którzy odegrali w nim jakąś rolę. Uczy, że czasem warto zaufać drugiej osobie, że jest to najważniejszy czynnik relacji międzyludzkich, wraz z byciem uczciwym. Pokochacie głównych bohaterów oraz autorkę, która stara się przekazać nam urok Nowego Jorku.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 7-09-2017
  • 14:18

Wszyscy bohaterowie cyklu są sympatyczni i nie sposób ich nie lubić. Matt ma swój szczególny urok. Jest wytrwały w dążeniu do celu, zdecydowany, dobry i pełen pokładów cierpliwości. Frankie z kolei to młoda kobieta zachowująca dystans w relacjach międzyludzkich, w przeszłości bardzo zraniona, która owinęła się w bezpieczny kokon i pozbawiona była pewności siebie i poczucia własnej wartości. Myślę, że wiele kobiet będzie mogło utożsamiać się z Frankie. Sarah Morgan skupia się na warstwie emocjonalnej bohaterów. W powieści nie ma pośpiechu i wariackiego romansu. To raczej kartki wyrwane z normalnego życia trzydziestolatków, mających swoje problemy. Bardzo dobrze opisani są bohaterowie drugoplanowi. Autorka kontynuuje historię Paige i Eve, pojawiają się także Roxy i James. Autorka po raz kolejny zbudowała zabawne i dowcipne dialogi. Zachód słońca w Central Parku to kolejna słodka historia, ale doskonale opowiedziana, z optymistycznym wydźwiękiem i szczęśliwym zakończeniem. Przyjemny romans.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 5-09-2017
  • 18:37

Autorka postanowiła napisać książkę o problemach ludzi wchodzących w dorosłe życie, ale w stonowanym tonie. Problemem Frankie nie są rzutujące na psychikę tragedie a rozwód rodziców i złośliwość rówieśników - złe doświadczenia, ale możliwe do przełknięcia. To także zbudowało jej charakter - jako twardzielka imponuje i nie daje się złamać. Jednak to wyłącznie pozory, które z czasem zaczynają pękać i tutaj pokazuje się serdeczna przyjaźń wykreowana przez Morgan - pozwoliła by jej bohaterka została otoczona prawdziwymi przyjaciółmi, którzy naprawdę imponują swoim zaangażowaniem w sprawę. Jest też Matt - brat jednej z przyjaciółek Frankie, który zaskakuje swoją otwartością do dziewczyny i ujawnia własny sekret, który okazuje się jeszcze bardziej pogarszać sytuację głównej bohaterki.

Nieskomplikowana i sympatyczna - idealna lektura na lato. Sarah Morgan pokazała się z pozytywnej strony i lekką ręką nakreśliła przyjemną historię dla młodzieży. Bardzo chętnie cofnę się do pierwszego tomy, bo jeśli jest w nim tyle samo uroku co w "Zachodzie słońca w Central Parku" to chętnie to powtórzę. Nie dajcie się zwieść pozorom - jeśli lubicie książki pozytywnie zakręcone i nie zmuszające do myślenia a jednak dające radość - trafiliście idealnie.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 5-09-2017
  • 17:41

Sarah Morgan oczarowała mnie swoją twórczością już wtedy, gdy sięgnęłam po "Bezsenność na Manhattanie". Tam poznałam Paige, a także jej dwie przyjaciółki, Frankie i Evę. Tamta powieść skupiała się właśnie na Paige, natomiast "Zachód Słońca w Central Parku" przybliża nam historię i osobowość Frankie. Autorka skupiła się na niej i jej niechęci do związków, małżeństw i samych mężczyzn. Pochłonięta pracą trzyma się mocno za murem, który zbudowała wokół siebie już wiele lat temu, a jej jedynym zewnętrznym oparciem jest wierna paczka przyjaciół. Choć dziewczyna nie wierzy w prawdziwą miłość, to życie lubi zaskakiwać. Tylko czy Frankie da radę sprostać wszystkim wyzwaniom, jakie planuje postawić na jej drodze przekorny los?

To, co kłębi się we wnętrzu Frankie jest smutne, ale też bardzo życiowe i emocjonalne. Rozwód rodziców, płacząca i załamana matka, a także bezwzględni w swej złośliwości rówieśnicy. To wszystko pozostawia ślad w psychice dziecka, nawet po wielu latach, gdy dziecko jest dorosłą, silną i niezależną kobietą. Jak poradzić sobie z trudną przeszłością?

Autorka skupia się na wadach i zaletach bohaterki, emocjach, jakie kłębią się w jej wnętrzu i wątpliwościach, jakie rodzą się w jej głowie. A przede wszystkim na przemianie, jakiej kobieta musi doświadczyć. Czy pokona swój strach i zmieni sposób myślenia, to już zupełnie inna sprawa.

Przy okazji książka udowadnia, jak bardzo można skrzywdzić drugą osobę. To delikatny temat, sfera, w której trzeba być ostrożnym. Jednak nie każdy o tym myśli, nie każdy przejmuje się innymi, mając w głębokim poważaniu to, co czują.

To już druga powieść Sarah Morgan w mojej karierze mola książkowego, a ja ją po prostu uwielbiam! Na sam widok okładek cieszy mi się buzia, jak wariatowi ???? Kocham jej styl, wyczucie chwili, umiejętność budowania atmosfery i napięcia (tak, oczywiście, że głównie tego romantycznego) między bohaterami. Poza namiętnością dodaje do swoich książek coś, co wzbogaca historię. Tu akurat jest nią bolesny powrót do przeszłości.

Uwielbiam rozwój sytuacji, dialogi między bohaterami i cudowne poczucie humoru, którym autorka żongluje już od poprzedniej książki. Choć tu jest go mniej, to jakoś mi to nie przeszkadzało, bo książka wciągnęła mnie tak bardzo całą sobą, że trudno to opisać. Było mi ciężko oderwać się od treści. Może też dlatego, że to książka pisana jakby idealnie pod mój gust!

Czy można chwytać za ten tytuł bez znajomości poprzedniego z serii "Pozdrowienia z Nowego Jorku"? Oczywiście, że tak. O dziwo, wszystko jest tak skonstruowane, że nie stanowi to najmniejszego problemu. Czy ja bym tak chciała? Nie. Oczywiście oprócz drobnych spojlerów, które sobie w ten sposób funduję (bo jakby nie było, zdradzają co działo się w pierwszej części), wolę spójny ciąg i prawidłową kolejność wydarzeń. A akcja tej książki dzieje się kilka miesięcy po tamtej, więc na pewno rozumiecie, o czym mówię.

Na koniec przyznaję wielki plus dla wydawnictwa HarperCollins za zachowanie spójności szaty graficznej i rozmiarów tej serii. Uwielbiam takie zabiegi i mam nadzieję, że w następnej również grafik i drukarnia będą się tego szablonu trzymać. Jeśli tak, cała seria będzie cudownie wyglądać na mojej półce ???? !

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 5-09-2017
  • 14:48

Frankie zna Matta odkąd oboje byli dziećmi. Ich przyjaźń jest dla niej bardzo ważna, ważniejsza niż mogłaby przyznać sama przed sobą. Skrzywdzona przez dość burzliwe rozstanie rodziców nie wierzy w romantyczną miłość i związki na całe życie. Obawiając się emocjonalnego odrzucenia, nie chce angażować się w żadne poważne więzi. Jednak Matt nie zamierza się poddać tak łatwo i w zanadrzu ma dla niej wiele miłości i zaufania. Krok po kroku odkrywa dotąd skrzętnie skrywane tajemnice Frankie. Czy jednak widmo tragicznego dzieciństwa i wciąż obecna w życiu dziewczyny destrukcyjna matka nie przekreślą możliwości zbudowania wspólnego szczęścia?

Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/zachod-slonca-w-central-parku/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 3-09-2017
  • 20:48

"Zachód słońca w Central Parku" to ciepła opowieść autorstwa Sarah Morgan, która z pozoru wydaje się być zwyczajną obyczajówką, jednak jej wnętrze kryje całkiem ciekawą i ważną treść.
Historia zawarta w książce dotyczy nie tylko miłości. Przedstawia ona przemianę młodej dziewczyny, Frankie, która uciekła z rodzinnego miasta do Nowego Jorku. Tam, pod wymyśloną przez siebie przykrywką wśród obcych ludzi próbuje udawać kogoś kim nie jest. Frankie jako nastolatka została obarczona przez rodziców ogromnym brzemieniem w postaci opieki nad zrozpaczoną matką i ukrywaniem kłamstw ojca, dodatkowo jej całkowicie zaniżona samoocena sprawia, że dziewczyna z niesmakiem spogląda na zakochane pary i szczęśliwe małżeństwa. Uważa, że każdy, nawet najlepszy związek prędzej czy później się rozpadnie. Jednak tym wszystkim wyznawanym przez nią wartościom zaprzecza to, co czuje do Matta. Do wieloletniego przyjaciela, który odwzajemnia jej uczucie. Bariera, którą Frankie przez lata budowała z pomocą matki, z każdą chwilą spędzoną z mężczyzną staje się coraz mniejsza. A przedstawione jest to w bardzo dokładny, subtelny sposób. Autorka nigdzie się nie śpieszy, akcja toczy się powolnym, ale nienużącym tempem. Jest tutaj idealnie budowany schemat przemian w umyśle głównej bohaterki. Obok życia uczuciowego Frankie, mamy też jej sferę zawodową, która ma na nią duży wpływ. Wraz z przyjaciółkami prowadzi biznes ślubny, przygotowuje wiązanki i stroją sale ślubne. Sarah Morgan zwraca naszą uwagę na to, że często wspomnienia są naszymi głównymi ograniczeniami, które nie pozwalają nam iść dalej. Notorycznie wmawiamy sobie wiele rzeczy, które istnieją tylko w naszych głowach, a jednak mają one negatywne oddziaływanie na to co czynimy. Jako ludzie mamy skłonności do zamykania się na świat, na inne osoby, tylko dlatego, że w minionych latach zostaliśmy skrzywdzeni, a to z kolei ma wpływ na to, że szczęście, które mamy tuż obok siebie nam umyka, niezauważone. Czasem warto się zatrzymać, popatrzeć obiektywnie na swoje życie i przemyśleć, czy robimy wszystko w zgodzie ze sobą, czy nieustannie próbujemy zaspokoić pragnienia innych osób. W książce "Zachód słońca w Central Parku" nie mamy przedstawionych historii tylko Matta i Frankie, poznajemy również losy ich przyjaciół, najbardziej zaskoczyło mnie wprowadzenie postaci Roxy, która przeszła o wiele więcej niż nasza główna bohaterka, i to właśnie dzięki tej kobiecie nastąpi przełomowy moment w życiu Frankie.
"Zachód słońca w Central Parku" to niewielkich gabarytów książka o wielkiej treści. Nie ma w niej niespodziewanych zwrotów akcji, nie wiadomo jakiej dynamiki, ale ma w sobie coś co mnie zauroczyło. Prostota i ciekawi bohaterowie to główne cechy, które sprawiają, że mogę Wam polecić tę pozycję.

Czy recenzja była pomocna?
image

Rekomendowane

  • -25%
Meandry losu Tom 5: Non Omnis Moriar

Niwen

33,60 zł 44.80
  • -37%
Dom na wyspie

D. Milli

25,05 zł 39.77
Zapowiedź - 11.9.2019
  • -35%
Sto dni wdzięczności

A. Niemczynow
25,85 zł 39.77
Zapowiedź - 19.9.2019

  • -40%
Nie pozwól mu odejść

T. Kieres

23,89 zł 39.81
Zapowiedź - 19.9.2019
  • -25%
Kim byłbym bez ciebie?

G. Musso

11,20 zł 14.94

Ciekawe pomysły Gandalfa

  •   Po 11 września wysunięto wiele interpretacji tych ataków, lecz pod względem analitycznej głębi i oryginalności mało która dorównuje opinii Rogera Scrutona. W tej książce Scruton dowodzi, że aby zrozumieć terroryzm islamski, najpierw musimy zrozumieć co jest wyjątkowe - i potencjalnie...

  • Frankie jest konkretna i rzeczowa, nie lubi wylewności, nie wierzy też w romantyczne związki. Ale choć wygląda na silną i opanowaną, kłębi się w niej mnóstwo emocji. Rozwód rodziców i złośliwość rówieśników mocno ją zraniły, dlatego Frankie ukrywa się za pozą twardzielki i za okularami. Nie może...

  • Zachód nie wart zachodu Eweliny Malinowskiej to zbiór refleksji na temat jednego z polskich kompleksów, a mianowicie kompleksu wobec Europy Zachodniej. Autorka przez dwa lata studiowała w Glasgow i w tym czasie uważnie obserwowała życie rodowitych mieszkańców Wysp Brytyjskich, porównując je z...

  • Przypadkowe spotkanie Christiny i greckiego magnata branży winiarskiej Ariego Zavrosa jest zaskoczeniem dla nich obojga. Przed sześcioma laty przeżyli piękny romans, ale Ari nie chciał się wówczas wiązać i porzucił Christinę. Teraz dowiaduje się, że ma z nią pięcioletniego syna. Kiedy ponownie...

  • Puzzle - 1000 elementów o wymiarach obrazka 68x47 cm. zapewnią wspaniałą rozrywkę i wyzwanie dla całej Rodzinny na długie wieczory i weekendy. Puzzle przedstawiają zdjęcia lub obrazy. Po ułożeniu można je wykorzystać, jako oryginalną ozdobę wiszącą na ścianie lub pod szybą na stole. Układanie...