Skrzynia ofiarna - Martin Stewart - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Skrzynia ofiarna (miękka)

książka

  • Wydawnictwo YA!
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 400
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Okazje na książki w promocji!

Skrzynia ofiarna - opis produktu:

Paranormalny thriller, który pokochają fani powieści w stylu `To` Stephena Kinga czy serialu `Stranger Things`!

W upalne wakacje 1982 roku Sep, Arkle, Mack, Lamb i Hadley zostają połączeni przez więzy przyjaźni... oraz mroczny sekret, który po latach powraca, aby ich nawiedzać.
Kiedy nastolatkowie znajdują w lesie starożytną kamienną skrzynię, pod wpływem sennej wizji postanawiają złożyć w niej ofiary. Każde z nich oddaje skrzyni coś wyjątkowo bliskiego swojemu sercu. Zawierają przy tym pakt: nigdy nie powrócą do skrzyni nocą, nigdy nie przyjdą do niej samotnie i nigdy nie zabiorą z niej swoich darów.
Cztery lata później losy dawnych przyjaciół ponownie łączy ze sobą seria przerażających, krwawych wypadków, która może oznaczać tylko jedno - któreś z nich złamało złożoną skrzyni przysięgę. Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić?

Książka Skrzynia ofiarna pochodzi z wydawnictwa YA!. Autorem książki jest Martin Stewart. Należy do gatunków: fantastyka, fantasy, mroczna fantasy, sensacja, thriller, młodzieżowy. Książka Skrzynia ofiarna liczy 400 stron. Jej wymiary to 142x202. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-36% Nowość Martwiec Bestseller Martwiec
Martwiec Lipowo, Tom 13 miękka 27,52 zł 43.00
Dodaj do koszyka
-39% Nowość Wybaczam ci Bestseller Wybaczam ci
Wybaczam ci miękka 26,17 zł 42.90
Dodaj do koszyka
-15% Bestseller Wizjer
Wizjer miękka 35,69 zł 41.99
Dodaj do koszyka
-37% Bestseller Chechło
Chechło miękka 25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Skrzynia ofiarna

4/5 ( 5 ocen )
  • 5
    2
  • 4
    2
  • 3
    0
  • 2
    1
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Słowny Świat Serafin

21-09-2019 19:02

Uważajmy, czego sobie życzmy...

To nie pierwszy raz, kiedy spotykam się z motywem życzeń, które w wypowiadającego je uderzają rykoszetem.

Jednak co wyróżnia "Skrzynię ofiarną" to niesamowity, duszny i wręcz gęsty klimat.

Przyznam szczerze, bałam się bardziej, niż przy czytaniu "Inkuba"!

Bohaterowie, choć może nie do końca wzbudzają naszą sympatię, to jednak im kibicujemy i jednak chcemy, by im wyszło.

Jedyne, do czego można się doczepić, to zakończenie. A jakie ono jest? Tu już odsyłam do książki!


Zdecydowanie do polecenia każdemu fanowi thrillerów i horrorów!

~ Słowny Świat Serafina

Czy recenzja była pomocna?

MargoRoth

17-09-2019 19:19

Lato 1982 roku było dla Sepa, Arkle?a, Macka, Hadley i Lamb wyjątkowe ? zostali najlepszymi przyjaciółmi i przeżyli niezapomniane wakacje. Jednak poza więzami przyjaźni połączył ich pewien mroczny sekret. Gdy odnaleźli w lesie porzuconą skrzynię, prowadzeni tajemniczą wizją niewiadomego pochodzenia, zdecydowali się złożyć w niej ofiarę z przedmiotów, które miały dla nich największe znaczenie. Jednocześnie zawarli pakt, który składał się z trzech zasad:
? Nigdy nie powracaj do skrzyni nocą.
? Nigdy nie przychodź do skrzyni samotnie.
? Nigdy nie wyciągaj ze skrzyni swoich darów.

Cztery lata później losy nastolatków przeplatają się ponownie za sprawą serii krwawych, niepokojących wypadków, które zaczynają mieć miejsce w życiu każdego z nich. Jedynym powodem tych zdarzeń może być to, że któreś z przyjaciół złamało złożoną przysięgę. Jak wysoką cenę przyjdzie im za to zapłacić?

Po powieść Stewarta Martina sięgnęłam zachęcona obiecująco brzmiącym sloganem z okładki książki zapowiadającym ?paranormalny thriller, który pokochają fani powieści w stylu To Stephena Kinga i serialu Stranger Things?. Przed rozpoczęciem lektury, nieświadoma jeszcze niczego, czułam się całkiem podekscytowana myślą o zdarzeniach godnych serialu Netfliksa, w który niegdyś wpatrywałam się tak namiętnie. Również po pierwszych kilkunastu stronach moje zaciekawienie nie malało, a wręcz przeciwnie ? stawało się coraz większe, ponieważ to, co widziałam na kartkach książki, wydawało się odpowiadać moim oczekiwaniom. Okazało się jednak, że zasób tego, co dobre, autor wyczerpał już na samym początku, a przez kolejne 380 stron praktykował wałkowanie na okrągło jednych i tych samych tematów, co szybko sprowadziło mnie na ziemię.

Elementów niegodnych pochwały jest w tej książce tak wiele, że zanim przejdę do narzekania warto byłoby zacząć od czegoś wywołującego względnie neutralne wrażenia emocjonalne, czyli do opowiedzenia pokrótce, czym w ogóle jest Skrzynia ofiarna. Historia zaczyna się latem 1982 roku, gdy piątka jedenastolatków, niewiele myśląc, postanawia zwieńczyć pełen wrażeń czas wakacji złożeniem cennych przedmiotów w znalezionej w lesie skrzyni. Wypowiadają słowa przysięgi, zamykają wieko i przez kolejne cztery lata nie poświęcają temu zdarzeniu wielu myśli do czasu, gdy wokoło zaczynają dziać się niecodzienne rzeczy. Nastolatkowie, choć od lata 1982 roku podążyli zupełnie różnymi ścieżkami, w sytuacji zagrożenia momentalnie nabierają podejrzeń co do przyczyny tajemniczych zdarzeń ? ktoś musiał wrócić do lasu, w którym cztery lata wcześniej zostawili skrzynię, i złamać dane słowo.

Teraz, po zakończeniu lektury, posiadam pewne przypuszczenia, jakoby autor (1) odrobinę za bardzo zainspirował się wspomnianym serialem Stranger Things lub też (2) dziwnym trafem wykorzystał dużą część głównych motywów tej produkcji (z beznadziejnie miernym efektem). Choć żaden z bohaterów nie przejawia zdolności paranormalnych i nie został w związku z tym poddany w przeszłości eksperymentom naukowym, wiele elementów się zgadza: od umieszczenia akcji w XX wieku, przez walkę grupy dzieciaków z nierzeczywistymi siłami w postaci potworów pragnących ich śmierci, aż do takich drobnostek jak to, że bohaterowie poruszali się na rowerach. Mam przeczucie, że Stuart Martin bardzo pragnął stworzyć coś na wzór Stranger Things, nieco przekształcając tylko motywy tego serialu lub kładąc nacisk na inne kwestie. Było to jednak odwzorowanie, które ? choć serial uwielbiam ? wzbudzało we mnie jedynie uczucia mieszczące się gdzieś pomiędzy politowaniem i irytacją.

Mam wrażenie, że w dzieciństwie autor przejawiał niepokojące fascynacje ożywającymi zwierzętami i morderczymi zabawkami, a fascynacje te ? niewyleczone wcześniej ? w dorosłym życiu ujawniły się w tej książce. Może z opisu powieści nie można tego wyczytać, ale Skrzynia ofiarna w 80 procentach składa się z opętańczych ucieczek bohaterów przed goniącymi ich zastępami marionetek, laleczek i pluszowych misiów, w których zabawkowych oczach lśni chęć mordu. Urocze, prawda? Być może za pierwszym razem było w tym nawet coś intrygującego, ale czytanie Skrzyni ofiarnej szybko zaczęło przypominać zwyczajną rutynę ? za każdym razem, gdy sięgałam po książkę, wiedziałam, że powinnam spodziewać się takiej a nie innej sceny i nie myliłam się. Maskarady w stylu krwiożerczych pluszaków mogłyby mi się podobać, gdybym miała 10 lat i lubiła okołohorrorowe klimaty, ale niestety czasy podstawówki mam już dawno za sobą, a tego typu groteskowe paranormalne zjawiska nie poruszają mnie już w żaden sposób.

Najgorsze jednak były nie zastępy misiów, lalek i ożywających zwierząt, lecz bohaterowie, których zniesienie przerastało moje możliwości. Można by pomyśleć, że wiek 15 lat zobowiązuje do posiadania mniejszego lub większego rozumu, ale niestety kwestią martwiącą jest to, że u niektórych bohaterów Skrzyni Ofiarnej taki twór się nie wykształcił. Właściwie niedojrzałość ujawnia się u nich w najgorszy możliwy sposób ? w szczeniackich odzywkach, nieznośnych żartach i ogólnym zachowaniu, które stawia pod znakiem zapytania prawidłowość ich rozwoju umysłowego. W porządku, może część z wypowiedzi tych postaci miała na celu rozbawienie czytelnika (choć w moim przypadku śmiech był tak odległy jak Polska i zwycięstwo na Eurowizji) ale gdy Arkle ? bohater prezentujący najgorszy upadek władz umysłowych ? postanawia uznać zakrwawione truchło wiewiórki za swoje nowe zwierzątko domowe lub w sytuacji zagrożenia życia wyjeżdża z tekstem: ?Kupicie mi obwarzanka??, to ja nie mam pytań. Na dodatek we wspomnianych już momentach, gdy bohaterom groziło szczególne niebezpieczeństwo, wciąż nie rezygnowali oni z idiotycznych docinek i głupich komentarzy, które widocznie w ich mniemaniu wcale nie pojawiały się w nieodpowiednim czasie. Ciężko było to czytać. Bardzo. Z czasem irytacja w stosunku do zachowania postaci przerodziła się w obojętność, ale nie zmienia to faktu, że kreacja bohaterów w tej książce jest całkowicie dramatyczna.

Nie zaprzeczam, że doszukanie się w tej powieści pozytywnych aspektów było nie lada wyzwaniem, ale udało się. September Hope, główny bohater, z którego perspektywy przez większość czasu prowadzona jest narracja, z trudem, ale ratuje tę powieść. Ten inteligentny i bystry chłopak jest właściwie jedyną postacią, o której myślę z jakąkolwiek sympatią. Również morał płynący z całej tej chorej historii od biedy można by uznać za plus ? miłość i przyjaźń są najcenniejszymi wartościami w życiu. Wprawdzie nijak nie wzruszyło mnie do bólu słodkie zakończenie książki, a jedynie cieszyłam się, że po długiej batalii w końcu do niego dotarłam, ale idea autora stojąca za wszystkimi zdarzeniami Skrzyni ofiarnej, choć mocno naciągana, jest ważna.

Mam wrażenie, że w tej recenzji wylałam całą swoją irytację i żal zebrany w ciągu dwóch tygodni czytania Skrzyni ofiarnej i że ostatecznie wyszła ona dużo bardziej krytyczna, niż zamierzałam, ale? może nawet moja opinia jest dzięki temu jeszcze bardziej szczera. Nie mam pojęcia, jakiej grupie czytelników książka Stewarta Martina mogłaby się spodobać ? mnie zdecydowanie nie przypadła do gustu. Spodziewałam się trzymającej w napięciu historii, która wzbudziłaby we mnie podobne emocje co serial Stranger Things, a jedyne, co dostałam, to słaba opowiastka dla młodszych czytelników z elementami horroru, którą z braku innego określenia można by nazwać thrillerem. Przykro mi to mówić, ale nie warto tracić czasu na tę lekturę ? sztuką jest doszukać się w niej zalet, za to wady posiada niezliczone.

Czy recenzja była pomocna?

alexx

17-09-2019 09:33

?Nigdy nie wracaj do skrzyni samotnie. Nigdy nie otwieraj jej po zmroku. Nigdy nie zabieraj z niej swojej ofiary?, czyli trzymający w napięciu thriller paranormalny.

Skrzynia ofiarna to paranormalny thriller, który swoim klimatem przyciągnie fanów Stranger Things czy też Dark. Uwielbiam takie klimaty i często oglądam seriale i czytam książki o podobnej tematyce. Jestem także wielką fanką serialu Supernatural i uwielbiam wszystko, co paranormalne.

Lato 1982. Piątka przyjaciół postanawia połączyć więzy i już na zawsze zostać najlepszymi przyjaciółmi. Składają ofiary i przyrzekają, że nigdy nie wrócą do skrzyni samotnie, nie będą otwierać jej po zmroku, a także, że nie nie zabiorą z niej swojej ofiary. Cztery lata później z ich przyjaźni niewiele zostało. Krwawe wypadki ponownie łączą ze sobą dawnych przyjaciół. Okazuje się, że jedno z nich złamało przysięgę. Kto i dlaczego? Jakie będą konsekwencje złamanego przyrzeczenia?

Stewart stworzył trzymający w napięciu thriller z domieszką horroru. Pojawiają się także wątki paranormalne. Skrzynia ofiarna to także świetne ukazane postacie: ich historia, charaktery i motywy. Pokazuje, jak wielką moc może mieć przyjaźń nawet ta z pozoru niemożliwa. Nie brak tutaj także wątku romansowego, ale jest on tak delikatnie naznaczony, że zupełnie nie przeszkadza w historii.

Wydarzenia śledzimy z różnych perspektyw: teraźniejszość, czyli Sep i jego przyjaciele próbujący walczyć ze skrzynią oraz przeszłość ? rok 1982, kiedy to nasi bohaterowie składają ofiarę, a także rok 1941, kiedy inna grupa przyjaciół składa swoje ofiary.

To, co mnie urzekło w tej książce to na pewno mroczny klimat i niebanalni bohaterowie, którzy mimo wszystko walczą wspólnie. Jeśli lubicie Stranger Things to na pewno Skrzynia ofiarna wam się spodoba. Sep, Lamb, Arkle, Hadley i Mack niczym Mike, Dustin, Will, Lucas i Jedenastka walczą z ciemnymi mocami.

Fantastycznie napisana, pełna mrocznych momentów historia sprawia, że czytelnik nie spocznie, póki jej nie skończy. Autor ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie, a historia wciąga od pierwszej strony.

Czy recenzja była pomocna?

Czytanie Naszym Życiem

4-09-2019 10:12

Lato 1982 roku było przełomowe w życiu piątki przyjaciół. Echo wydarzenia, które miało wtedy miejsce przypomni się głównym bohaterom jeszcze wiele lat później... Wszystko za sprawą skrzyni, do której nasi bohaterowie złożyli ofiary - coś, co było bardzo indywidualne, bliskie sercu. Zawierają przy tym pakt: nigdy nie powrócą do skrzyni nocą, nigdy nie przyjdą do niej samotnie i nigdy nie zabiorą z niej swoich darów. Jak zmieni się ich życie?



Książka Stewart Martin promowana jest jako paranormalny thriller, który pokochają fani To Stephena Kinga oraz serialu Stranger Things. Niesamowicie irytują mnie tego typu polecajki, bo jest to wybijanie się na czyimś sukcesie... Owszem, Skrzynia ofiarna jest utrzymana w klimacie tajemnicy i grozy, ale jednak znacznie różni się od Stranger Things. Nie powinniśmy porównywać ze sobą dwóch tak różnych tekstów kultury. Powiedziałabym raczej, że dla osób odczuwających pustkę po obejrzeniu ostatniego odcinka Stranger Things, Skrzynia ofiarna byłaby dobrą ucieczką od tej nieprzyjemności.



Skrzynia ofiarna rzeczywiście potrafi wywołać spory dreszczyk emocji, trzyma w napięciu, a czasem wywołuje nieprzyjemne uczucie dyskomfortu... Nie zostawajcie z tą książką sami w domu! A przynajmniej ja bym nie ryzykowała. :) Oprócz bardzo klimatycznego tła, znajdziecie tutaj również sympatycznych bohaterów - szczególnie Sep daje się lubić, być może przez to, że dostajemy o nim najwięcej informacji. Postacie drugoplanowe, paradoksalnie, nie pozostają w tyle.



Książka Stewart Martin jest z gatunku tych, o których nie powinno się mówić zbyt wiele... Na Waszym miejscu nie czytałabym nawet opisu tylko w ciemno spróbowała wejść w tę historię i dać się porwać od pierwszej strony. Jeśli tylko nie boicie się mrocznych sekretów czy tajemniczych sił, które potrafią wiązać losy ludzi już na zawsze, sięgnijcie po Skrzynię ofiarną. A na końcu odpowiedzcie sobie na pytanie - co Wy włożylibyście do tej skrzyni...?

Czy recenzja była pomocna?