Płacz - Marta Kisiel - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Płacz (miękka)

książka

Płacz - opis produktu:

Są takie przygody, które zostają w człowieku na zawsze.
Są takie przygody, po których nie ma co zbierać.

Kiedy prawda o przeszłości, zamiast wyzwolenia, przynosi jedynie nową traumę, trzem pannom Stern pozostaje już tylko ucieczka od siebie nawzajem. Dopiero wołanie z zaświatów sprawia, że ścieżki dawnych przyjaciół spotykają się raz jeszcze. Czy tajemnicze zaginięcie sprzed wielu lat i dramatyczna wyprawa na ratunek Eleonorze zdołają na dobre scementować rodzinę? Czy też kolejna wyprawa w czasie dla wszystkich okaże się tą ostatnią?

Dramatyczna opowieść o podnoszeniu się z gruzów, osadzona w pełnej tajemnic i grozy scenerii Gór Sowich.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -32%
Złodziej dusz Heksalogia Dory Wilk, tom 1 miękka
27,20 zł 39.99
  • -29%
Totalna magia miękka
27,62 zł 38.89
  • -33%
  • -29%
Przyjaciel człowieka miękka
31,88 zł 44.90
  • -20%
Wiedźmin Tom 1-8 (okładki z gry) Komplet pakiet
268,13 zł 335.16
Dodruk - kwiecień 2020

Marta Kisiel - przeczytaj też

  • -12%
Dożywocie miękka
35,03 zł 39.81
  • -14%
Harda Horda Antologia opowiadań twarda
42,88 zł 49.86
  • -44%
Małe Licho i anioł z kamienia twarda
19,59 zł 34.99
  • -30%
  • -29%
Nomen Omen miękka
28,33 zł 39.90
  • -13%
Oczy uroczne miękka
34,71 zł 39.90
  • -23%
Pierwsze słowo miękka
30,72 zł 39.90
  • -23%
Siła niższa miękka
30,72 zł 39.90

Polecane

  • -25%
Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa) pakiet
330,67 zł 440.88
  • -29%
Virion 4. Szermierz Imperium Achai miękka
34,00 zł 47.89
  • -35%
Starość Aksolotla twarda
29,18 zł 44.90
  • -30%
Czarne słońce miękka
30,03 zł 42.90
  • -37%
Upadek Gondolinu twarda
26,45 zł 41.99
  • RecenzjeRecenzje
  • Książka
  • Płacz
5/5 ( 5 ocen )
    5
    5
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Słowny świat Serafina

  • 28-03-2020
  • 17:12

Choć moje serce zostaje przy cyklu dożywocie, to cykl wrocławski jak najbardziej też lubię.

Dlatego z czystą przyjemnością sięgnęłam po kolejną część ?Płacz?.
I nie zawiodłam się, oj nie!
Marta Kisiel znów funduje swoim bohaterom niezłą jazdę bez trzymanki, a czytelnikom roller coaster emocji.
Oczywiście obok niesamowitej fabuły mamy też niesamowity humor Marty Kisiel, który autorka idealnie wplata by rozładować ciężką i niekiedy duszną atmosferę.

Dlatego ostrzegam gdy sięgnięcie po tą książkę będziecie płakać. Zarówno ze śmiechu jak i smutku.
Tak tylko mówię.

Z doświadczenia.

Niemniej, strasznie miło było spotkać znane już postaci.

Czy recenzja była pomocna?

Monika Kilijańska

  • 31-03-2020
  • 18:47

Trzeci tom cyklu wrocławskiego to ponowne spotkanie z wszystkimi Bolesnymi, Przygodami i Sternami. Pewnie można by było przeczytać ją i zrozumieć jako samodzielne dzieło, ale gorąco polecam zrobić jak ja: zabrać się od razu za całą trylogię, najlepiej od razu. I polecam też zaopatrzyć się w jakąś książkę historyczną, najlepiej o obozach koncentracyjnych i nazistowskim projekcie Riese, mapę Wrocławia i Gór Sowich oraz herbaty, dużo herbaty, bo to będzie wciągająca przygoda, a odwodnić się nie wypada. Bo trzecia część to klamra spinająca wszystkie tomy w logiczną, choć dość pokręconą, całość. Zaczynamy z przytupem, czyli wywracając porządek, jak w dobrych kryminałach czy horrorach bywa. Oto poukładana Eleonora rzuca wszystko i wyjeżdża w Bieszczady, tfu, nie, w Góry Sowie. Dokładniej do Jedlinki-Zdroju. Na kurację sanatoryjną? Nic bardziej mylnego! Romansik? Może, bo rzeczywiście poznaje kogoś, ale potem znika. I nikt nie wie gdzie jest. Psychopomp zniknął, dlatego kiedy w telefonie sióstr Bolesnych znów odzywają się głosy, kobiety wiedzą już, że dzieje się coś złego. A co należy zrobić przed wyruszeniem, jak mawia poradnik Baldur?s Gate? Zebrać drużynę! Takim dream team są Bolesna sztuk jeden, Stern sztuk dwa, zegarmistrz sztuk jeden i Karolek. Wszyscy w czołgowozie brnącym przez niewytłumaczalną śnieżycę. Za kierownicą nabuzowana hormonami po kokardkę Dżusi, rzucająca kur? przekleństwami. Gdzie przedzierają się przez anomalię pogodową? Ano do pałacu porcelanowego w Jedlince. Ale gdybyście byli smutni, że rzecz dzieje się tym razem w teraźniejszości to nie, nie dzieje. Marta Kisiel sprytnie nazwała część rozdziałów jako Teraz, a część jako Potem, ale to potem jest zarówno podczas II Wojny Światowej, jak i po niej, więc bądźcie czujni. W tymże pałacu zobaczą więcej niż chcieli, a my będziemy mogli pozwiedzać nie tylko jego wnętrze, ale i ciekawa sieć bunkrów czy przejść. Miłośnicy urbexów i historycznych zagadek będą zadowoleni! Tym razem, jak w ?Toń?, też będziemy nurkować w czasie, lecz nie tak blisko dna, bo szaleństwo dzieje się na powierzchni, a czasem nawet wyłazi jak fala na zewnątrz. To stąd wzięły się wszelkie duchy i mrożące historie o pałacu. Okazuje się bowiem, że sprawa jest grubsza o tysiące trupów, a przyszłość może zostać nimi równie gęsto usiana, jeśli nasza drużyna nie zrobi co trzeba. Więcej na https://konfabula.pl/cykl-wroclawski-marty-kisiel-ton-nomen-omen-placz/

Czy recenzja była pomocna?

sem

  • 19-03-2020
  • 18:49

Marta Kisiel przez długi czas była znana przede wszystkim z zabawnych, ciepłych historii takich jak ?Dożywocie?. Ostatnimi czasy jednak zaczęła zahaczać o nieco mniej humorystyczną literaturę ? cykl wrocławski właśnie w tym kierunku został popchnięty. ?Płacz?, choć miewa zabawniejsze momenty, jest jednak przede wszystkim poważną powieścią, poruszającą trudniejsze tematy. Nie jest tak rozrywkowy jak wiele poprzednich książek Marty Kisiel, ale też kryje w sobie wciągającą i tajemniczą opowieść toczącą się w cieniu wojennego Wrocławia, a także mniej i bardziej odległych czasów. Powieść ta bowiem nie powinna być rozważana tylko w kontekście ?gdzie?, ale też ?kiedy?. Z całą pewnością autorka pomysł miała rewelacyjny, a czytelnik wraz z bohaterami przekonuje się, jak czas może być niebezpieczny. ?Płacz? czyta się ekspresowo dzięki żywym i interesującym bohaterom, przyjemnemu stylowi pisarki, a także tajemniczemu klimatowi fabuły. Serdecznie polecam. :)

Czy recenzja była pomocna?

Książki Moni

  • 5-03-2020
  • 15:21

Zaczęło się kilka latem temu od ?Nmen omen?, który tak naprawdę jest drugą częścią cyklu wrocławskiego, bo to dopiero późniejsza ?Toń?, okazała się pierwszym tomem tej serii. Wydaję się to dziwne i nieco zakręcone, jednak nie ma dużego znaczenia, od której książki zaczniecie. Miłośnicy autorki musieli troszkę się naczekać na finał i w końcu jest!

Dawni bohaterowie powracają i muszą zmierzyć się z przeszłością, która pozostawiła w nich głębokie ślady, lecz nie ma czasu na żale i smutki, bo przed Klarą, Matyldą, Eleonorą, Dżusi, Karolkiem oraz Jagą, nowe problemy, które mnożą się jak grzyby, po wyjątkowo ciepłym, jesiennym deszczu.

Liczyłam na lekką lekturę, a dostałam coś z goła innego. Owszem, czyta się szybko, ale nie jest to powieść zwyczajna. Marta Kisiel stworzyła świat pełen niebezpiecznych bytów, a przy tym jest to obraz tak realny, że swoją prawdziwością potrafi przyprawić o dreszcz. Klimat niezwykły, lekko duszący, wręcz gęsty i w tym wszystkim można się zatracić. Bohaterowie to silne osobowości. Skupiają na sobie uwagę czytelnika, a to jest naprawdę ważne, bo uwielbiam postaci charyzmatyczne, które na długa zapadają w pamięci. Trzecioosobowy narrator również spisał się idealnie, szczególnie, że przeskoki czasowe, oraz między bohaterami są dość częste, a tak łatwiej zrozumieć fabułę i chronologię wydarzeń.

Jeśli miałabym się czegoś czepiać, to jedynie mało istotnych wywodów na błahe sprawy, lecz nie było to dla mnie wielkim problemem. Taki już specyficzny styl autorki, który trzeba zaakceptować w całości.

Góry Sowie i ich historia, to jeden z ważniejszych wątków i choć miejsce do tej pory całkowicie mi nieznane, zaczęło mnie kusić i chętnie odwiedzę to piękne i malownicze miejsce.

Język soczysty i bardzo sarkastyczny, a ja sarkazm kocham i to dosłownie. Liczyłam na więcej zabawnych sytuacji, ale przekomarzanie się między bohaterkami kilka razy doprowadziło do głośnego chichotu, i dziwnych spojrzeń otaczających mnie ludzi. Naprawdę nie wiem, czemu były skierowane na mnie? ?Płacz? okazał się znacznie poważniejszą książką niż się spodziewałam, bo obnaża ludzkie pragnienia i uczucia. Bohaterowie mierzą się ze stratą i samotnością i tak naprawdę cała ta fantastyczna otoczka, stanowi tylko tło, dla toczących się wydarzeń. To relację międzyludzkie są najważniejsze i wybijają się na pierwszy plan.



?Płacz? jest idealnym domknięciem cyklu wrocławskiego. W tej książce nic nie jest pewne, no może jedynie liczne zwroty akcji, które nieustanie zaskakują. Czy polecam? Jak najbardziej! Jedna z bardziej oryginalniejszych serii, i to wszystko zasługa stylu autorki i bohaterów, o których długo będziecie rozmyślać. 8/10

Czy recenzja była pomocna?

Klonowa Wróżka

  • 29-02-2020
  • 10:50

Trudno jest napisać trylogię, w której każdy tom trzyma wysoki poziom, a fabuła poszczególnych części tworzy spójną całość. Czasami ta sztuka nie udaje się nawet najlepszym (cykl husycki, kaszl, kaszl). A cała sprawa nabiera rumieńców, kiedy autor popełnia DRUGI tom trylogii na CZTERY LATA przed tomem pierwszym...

Podsumujmy. Chronologicznie, historia zaczyna się od panien Stern, w powieści "Toń" (data pierwszego wydania: maj 2018). W ostatnich zdaniach tejże Matylda Bolesna i Ramzes obserwują Salkę Przygodę, nową sublokatorkę sióstr Bolesnych i bohaterkę drugiego tomu cyklu wrocławskiego - "Nomen Omen" (data pierwszego wydania: luty 2014). Czytelnik, który trafił na twórczość Marty Kisiel w ciągu ostatnich dwóch lat, mógł przeczytać "Nomen Omen" przy okazji wznowienia (z PRZEPIĘKNĄ okładką autorstwa niezawodnego Tomasza Majewskiego) w roku 2019, i zastanowić się: ale hola, jak to, po co te wszystkie kombinacje? Skoro chodziło o znalezienie grobu pradziadka Salki, pogrzebanego potajemnie pod koniec drugiej wojny światowej ? czy nie prościej byłoby zwrócić się o pomoc do ?moralnie ambiwalentnego? strzygonia, lub jednej ze znajomych psychopompek (właśnie wymyśliłam tę wersję, i jestem dumna!), zamiast biegać bez sensu po wrocławskich nekropoliach?! Ano, Drogi Czytelniku, nie byłoby prościej, albowiem w momencie pisania Nomen Omen ani Ramzes, ani panny Stern nie zaistnieli jeszcze w Kisielversum?

I oto przychodzi "Płacz", tom trzeci, spinający całą historię ? i trzeba w jakiś sprytny sposób ogarnąć tę nietypową sytuację. Czy się udało?

A jak nie, jak tak!

-

Mam grupę przyjaciółek, które na każdy otrzymany przeze mnie egzemplarz recenzencki książki Marty Kisiel reagują zdrową zazdrością, i pytają, jak jest. Tym razem pytanie było nieco inne: Czy "Płacz" powoduje straty emocjonalne? No cóż? Od wydarzeń opisanych w "Toń" upłynęło niewiele czasu; od śmierci Mili Bolesnej w "Nomen Omen" jeszcze mniej: to chyba naturalne, że bohaterowie (a szczególnie bohaterki) muszą przepracować swoje traumy, i nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości: z niedawno odkrytymi mocami (Eleonora) tudzież we ? względnej ? normalności (Jaga i Matylda). Nie jest łatwo, mili moi ? szczególnie gdy jedna z panien Stern znika w tajemniczych okolicznościach, po Ramzesie również ginie wszelki ślad, a telefon sióstr Bolesnych ponownie przemawia wielogłosem niewiadomego pochodzenia? W poszukiwaniu odpowiedzi na nowe i stare pytania, nasi bohaterowie wyruszają w zaśnieżone Góry Sowie, aby stanąć oko w oko z historią najnowszą i mniej nową, naprawić dawne błędy i uciszyć zmory: czasami bardzo dosłownie. Czy im się uda, i wyjdą z tej przeprawy bez szwanku? A, to się dopiero okaże?

-

Wiadomo nie od dziś, że Marta Kisiel lubuje się wielce w zgłębianiu historii Wrocławia i Dolnego Śląska (ze szczególnych uwzględnieniem pierwszej połowy ubiegłego wieku): było to widać wyraźnie w poprzednich tomach cyklu wrocławskiego, i nie inaczej jest w przypadku "Płacz". Zanurzenie bohaterów w głębiny czasu ? dosłownie i w przenośni ? pozwala czytelnikowi poznać fakty, o których zazwyczaj nie uczy się w szkole ani nie wspomina w podręcznikach: tu wielkie chapeau bas dla Ałtorki za odważne branie się za bary z tymi aspektami historii narodowej i regionalnej, o której wiele osób chciałoby możliwie jak najszybciej zapomnieć. Tymczasem: trzeba pamiętać, trzeba rozmawiać (prawda, Gerd?), i brać odpowiedzialność za to, co od nas zależy.

I pomagać, jeśli tylko można.

Aby nie zdradzać zbyt wiele z fabuły, powiem krótko: w odciętym od świata pensjonacie w Górach Sowich dzieją się rzeczy dramatyczne i niesamowite. Na jaw wychodzą pilnie strzeżone sekrety ? dawne i nowe ? miłość nie zawsze triumfuje (chociaż?), a przeznaczenie można oszukać. Panny Stern, Matylda oraz ich kawalerowie (ha!) będą kilkakrotnie stawać przed wyborem: zawrócić, czy przeć naprzód? Odnaleźć zgubę, której poszukuje nowy znajomy Eleonory, czy przyjąć, że sprawa jest przesądzona i nic nie da się zrobić? Zaakceptować zmiany, jakie w nich zachodzą (żadna ze Sternówien nie będzie już taka sama: a największa taka zmiana czeka na... Dżusi, czego zapewne niewielu czytelników Toń mogłoby się spodziewać), czy walczyć przeciw nim do upadłego?

Poświęcić wszystko dla dobra ogółu, czy? wykazać się odrobiną zdrowego egoizmu?

Celowo piszę ogólnikami, ponieważ znaczna część fabuły "Płacz "rozgrywa się nie w ruinach zamków, starych sztolniach, czy śniegiem zasypanych pensjonatach, ale w sferze psychologicznej (moralnej), i to od Was, P.T. Czytelnicy, zależeć będzie ostateczna interpretacja finału tej historii.

Ja odpowiadam na pytanie moich przyjaciółek: YHY?

-

Dwie rzeczy, o których musicie wiedzieć, zanim przystąpicie do lektury: po pierwsze, powieść składa się z fragmentów oznaczonych jako ?Teraz? i ?Przedtem?, a sposób, w jaki Ałtorka kończy i rozpoczyna dwie retrospekcje wprawił mnie w drgawki z ekscytacji. Hitchcock? Jaki Hitchcock, panowie! Amator, w ogóle nie umiał w budowanie napięcia? Konkludując: podczas lektury nie będzie Wam potrzebna kawa, przyspieszone tętno i podwyższone ciśnienie ? gwarantowane!

A po drugie: nie zgadzam się z Ałtorką w jednej, dość zasadniczej kwestii. Oto zaszyfrowany fragment żywiołowej dyskusji naszych bohaterów:

"-No to może X? ? zaproponował Karolek.
-Ta, jasne, i co jeszcze? Może Y?!
- A co jest złego w Y?
-WSZYSTKO ? odparły jednomyślnie siostry Stern."

Otóż, Ałtorko Droga ? mam-ci ja to X o jakieś trzy miesiące dłużej, niż Ałtorka ma Y, i jestem gotowa zamienić się z Ałtorką w dowolnie wybranym przez Ałtorkę momencie, gdyż X to zło wcielone. Rzekłam!

-

Czytać więc "Płacz", czy nie czytać? Czytać, a jakże ? ale przystępować do lektury ze świadomością, że ? nomen omen (ha!) ? płacz może stać się częścią Waszego doświadczenia tej książki.

Ale i tak warto.

Czy recenzja była pomocna?