Lucky Luke kontra Pat Poker - Morris - Książka | Gandalf.com.pl
SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

Lucky Luke kontra Pat Poker

Tom 5

książka

  • Wydawnictwo Egmont
  • z serii Lucky Luke
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 48
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Okazje na książki w promocji!

Lucky Luke kontra Pat Poker, Tom 5 - opis produktu:


Lucky Luke kontra Pat Poker - o czym jest?


Przed Tobą kolejna pozycja książkowa warta uwagi- Lucky Luke kontra Pat Poker, od Morris. Lucky Luke kontra Pat Poker spełnia wszystkie cechy swojego gatunku, przypadnie więc do gustu nawet tym najbardziej wymagającym czytelnikom. Jeśli zainteresowała Cię ta pozycja, sięgnij po inne tytuły autora- Morris. Nie będziesz żałował! Lucky Luke kontra Pat Poker i o wiele więcej tylko na Gandalf.com.pl!

Jedna z pierwszych opowieści o legendarnym kowboju, który jeszcze nie jest sławnym rewolwerowcem, dlatego złoczyńcy uważają go za żółtodzioba!
Lucky Luke zgadza się przyjąć posadę szeryfa w Red City. Nazwa miasta pochodzi od koloru ziemi, która podobno jest czerwona, bo wsiąkła w nią krew wielu poprzednich stróżów prawa... Już w czasie podróży do odległego miasteczka Samotny Kowboj ma nieliche kłopoty, a w gnieździe bandytów będzie jeszcze gorzej! Czy zdoła zaprowadzić porządek tam, gdzie dotąd nikomu to się nie udało? Przed najszybszym strzelcem Dzikiego Zachodu seria bezpardonowych starć ze sprytnym i bezwzględnym mistrzem kart Patem Pokerem, który nie zawaha się przed żadnym draństwem, aby uniknąć więzienia!
Serię Lucky Luke wymyślił znakomity francuski scenarzysta i rysownik Morris (właśc. Maurice de Bevere, 1923-2001), który później zaprosił do współpracy sławnego pisarza Ren Goscinnego (1926-1977). Po śmierci obu ojców Samotnego Kowboja scenariusze i rysunki kolejnych odcinków cyklu są tworzone przez licznych kontynuatorów.

Więcej książek z tej serii

Lucky Luke kontra Pat Poker - opinie


Jeśli nadal nie jesteś pewny książki Lucky Luke kontra Pat Poker, zapoznaj się z ocenami i recenzjami naszych klientów. Może oni przekonają Cię, że Lucky Luke kontra Pat Poker - Morris to pozycja warta Twojej uwagi. Po przeczytaniu książki Lucky Luke kontra Pat Poker nie zapomnij zostawić swojej recenzji i wziąć udziału w konkursie! Wybierz książkę Lucky Luke kontra Pat Poker, sprawdź inne tytuły, których autorem jest Morris i przeczytaj biografię. To wszystko tylko na Gandalf.com.pl!


Książka Lucky Luke kontra Pat Poker Tom 5, pochodzi z wydawnictwa Egmont. Autorem książki jest Morris. Należy do gatunków: komiks, dla dzieci i młodzieży, klasyka. Książka Lucky Luke kontra Pat Poker liczy 48 stron. Jej wymiary to 285x216. Oprawa jest miękka. Lucky Luke kontra Pat Poker jest częścią serii Lucky Luke.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

RECENZJE - Książka - Lucky Luke kontra Pat Poker, Tom 5

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4/5 ( 3 oceny )
  • 5
    0
  • 4
    3
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

Froszti

ilość recenzji:570

10-12-2021 10:44

Na dzielnego kowboja przemierzającego niebezpieczne tereny Dzikiego Zachodu, czeka właśnie nowe wyzwanie. Luke decyduje się objąć posadę szeryfa w Red City. Miejscu, w którym stróżowie prawa mają pełne ręce roboty i dość często kończą oni niezbyt dobrze. Już samo dostanie się do tego miasteczka, nastręcza bohaterowi sporo problemów. Później będzie tylko gorzej i bardziej widowiskowo. Okoliczni bandyci na czele ze swoim szefem, którym jest tytułowy Pat Poker, nie mają bowiem zamiaru podporządkować się nowej władzy. Nie wiedzą oni jednak, że tym razem przyjdzie im się zmierzyć z kimś więcej niż tylko kolejnym zwykłym ?szeryfem?.

Ponowne spotkanie przywódcy bandytów i LL następuje w drugiej dostępnej tutaj historii zatytułowanej Zamieszanie w Tumbleweed. Luke trafia w niej do pewnego miasteczka zarządzanego przez znanego rewolwerowca. Niedługo później na miejscu pojawia się Pat Poker, który zawiązuje sojusz przeciwko Lukowi. Kolejny jednak raz nie docenia on szybkości kowboja, który już wielokrotnie wychodził obronną ręką z całej masy poważnych kłopotów.

Dostępne tutaj historie powstały pierwotnie na początku lat 50-tych. Jest to dość mocno widoczne w ich pewnej surowości i oferowanym klimacie. Mamy tutaj do czynienia z początkami serii, która dopiero szukała swojego właściwego stylu/formy. Morris serwuje czytelnikowi tylko i aż przyjemną w odbiorze dawkę komiksowego westernu gdzie lekki humor przeplata się ze scenami akcji. Czyli dokładnie tym, czego oczekiwał czytelnik w tamtym okresie. Nie znajdziemy więc tutaj typowej dla późniejszych odsłon warstwy edukacyjnej czy prób nakreślenia głębszej fabuły. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo swojej ?prostoty? komiks czyta się bardzo przyjemnie i zapewnia on należytą dawkę rozrywki. Dla największych fanów cyklu tytuł może stanowić również bardzo ciekawe studium rozwoju marki (zarówno pod kątem fabuły, jak i rysunków).

Czy recenzja była pomocna?

mil18@onet.eu

ilość recenzji:1557

27-11-2021 07:32

KOLEJNY POWRÓT DO POCZĄTKÓW

Najnowszy tom ?Lucky Luke?a? na polskim rynku to powrót do początków istnienia serii. Powrót do czasów, gdy pracował nad nią sam Morris, szata graficzna nie miała jeszcze tak wykształconego charakteru, a scenariusze nie zawierały w sobie tej słynnej z późniejszych części satyry. Wciąż jednak, choć to nie to, co za czasów dyżuru Goscinnego nad tytułem, kawał dobrej, ponadczasowej rozrywki wartej polecenia i poznania.

Lucky Luke podejmuje się nowego zadania. Tym razem jest nim zostanie szeryfem w Red City, mieście, gdzie poprzedni szeryfowie pożegnali się z życiem. Niezbyt miła perspektywa, prawda? Co gorsza już sama podróż do miejsca jest problematyczna i pełna nieoczekiwanych kłopotów, co więc czeka go po dotarciu do celu? W końcu Red City to siedlisko najgorszych bandziorów, którzy nie przepuszczą stróżowi prawa. Czy zaprowadzenie porządku w takim miejscu porządku jest w ogóle możliwe? I jak potoczy się starcie Luke?a z mistrzem karcianym Patem Pokerem?

Chyba każda seria, nad którą pracował Goscinny, dzieli się na okresy, których wyznacznikiem jest pewna jakość. Najlepszy zawsze jest ten okres, gdy to on pisał scenariusze, cała reszta nie robi już takiego wrażenia. I podobnie jest w przypadku ?Lucky Luke?a?. Pierwszy okres ? a z niego właśnie pochodzi ten album ? to czas, gdy serię tworzył tylko Morris. I jest to czas niezły, ale niewykorzystujący potencjału. Potem jest era Goscinnego, a po niej współczesna, dzielona na dwa etapy: kiedy Morris jeszcze ilustrował scenariusze kolejnych autorów, i kiedy już na scenie pozostali jedynie nowi twórcy (tu poziom jest różny, ale całkiem przyjemny).

Wracając jednak do najnowszego albumu, fabularnie to z jednej strony opowieść zawierająca wszystko to, co w ?Lucky Luke?u? powinno się znaleźć. ten tom to bowiem nic innego, jak komediowy western bawiący się gatunkowymi schematami. A jednak pozostający nieco bardziej naiwny i prosty, niż późniejsze komiksy z serii. Humor jest mniej wysublimowany, satyry nie ma wiele, a całość bardziej stawia na rozrywkę. Nie jest to zarzut, ale pokazuje różnice, jakie w serii widoczne są wraz z jej ewolucją.

Graficznie też jest inaczej. Morris co prawda ilustrował ponad siedemdziesiąt albumów z Lucky Luke?iem i nadał serii jej własny charakter, ale to też nastąpiło z czasem. Na tym etapie kreska jest prostsza, bardziej cartoonowa, momentami niemal disnejowska, ale nadal jest miła dla oka. I przyjemna jest cała przygoda z tą serią. Czy to na wczesnym jej etapie, czy w latach największej świetności, czy obecnie, zabawa zawsze jest udana i ze swej strony niezmiennie polecam całość Waszej uwadze. Ale chyba nie muszę tego robić, bo to klasyka i klasa sama w sobie.

Czy recenzja była pomocna?

mil18@onet.eu

ilość recenzji:1557

27-11-2021 07:30

KOLEJNY POWRÓT DO POCZĄTKÓW

Najnowszy tom ?Lucky Luke?a? na polskim rynku to powrót do początków istnienia serii. Powrót do czasów, gdy pracował nad nią sam Morris, szata graficzna nie miała jeszcze tak wykształconego charakteru, a scenariusze nie zawierały w sobie tej słynnej z późniejszych części satyry. Wciąż jednak, choć to nie to, co za czasów dyżuru Goscinnego nad tytułem, kawał dobrej, ponadczasowej rozrywki wartej polecenia i poznania.

Lucky Luke podejmuje się nowego zadania. Tym razem jest nim zostanie szeryfem w Red City, mieście, gdzie poprzedni szeryfowie pożegnali się z życiem. Niezbyt miła perspektywa, prawda? Co gorsza już sama podróż do miejsca jest problematyczna i pełna nieoczekiwanych kłopotów, co więc czeka go po dotarciu do celu? W końcu Red City to siedlisko najgorszych bandziorów, którzy nie przepuszczą stróżowi prawa. Czy zaprowadzenie porządku w takim miejscu porządku jest w ogóle możliwe? I jak potoczy się starcie Luke?a z mistrzem karcianym Patem Pokerem?

Chyba każda seria, nad którą pracował Goscinny, dzieli się na okresy, których wyznacznikiem jest pewna jakość. Najlepszy zawsze jest ten okres, gdy to on pisał scenariusze, cała reszta nie robi już takiego wrażenia. I podobnie jest w przypadku ?Lucky Luke?a?. Pierwszy okres ? a z niego właśnie pochodzi ten album ? to czas, gdy serię tworzył tylko Morris. I jest to czas niezły, ale niewykorzystujący potencjału. Potem jest era Goscinnego, a po niej współczesna, dzielona na dwa etapy: kiedy Morris jeszcze ilustrował scenariusze kolejnych autorów, i kiedy już na scenie pozostali jedynie nowi twórcy (tu poziom jest różny, ale całkiem przyjemny).

Wracając jednak do najnowszego albumu, fabularnie to z jednej strony opowieść zawierająca wszystko to, co w ?Lucky Luke?u? powinno się znaleźć. ten tom to bowiem nic innego, jak komediowy western bawiący się gatunkowymi schematami. A jednak pozostający nieco bardziej naiwny i prosty, niż późniejsze komiksy z serii. Humor jest mniej wysublimowany, satyry nie ma wiele, a całość bardziej stawia na rozrywkę. Nie jest to zarzut, ale pokazuje różnice, jakie w serii widoczne są wraz z jej ewolucją.

Graficznie też jest inaczej. Morris co prawda ilustrował ponad siedemdziesiąt albumów z Lucky Luke?iem i nadał serii jej własny charakter, ale to też nastąpiło z czasem. Na tym etapie kreska jest prostsza, bardziej cartoonowa, momentami niemal disnejowska, ale nadal jest miła dla oka. I przyjemna jest cała przygoda z tą serią. Czy to na wczesnym jej etapie, czy w latach największej świetności, czy obecnie, zabawa zawsze jest udana i ze swej strony niezmiennie polecam całość Waszej uwadze. Ale chyba nie muszę tego robić, bo to klasyka i klasa sama w sobie.

Czy recenzja była pomocna?