Listy niezapomniane - Shaun Usher - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Listy niezapomniane (twarda)

książka

Listy niezapomniane - opis produktu:

Korespondencja godna szerszego grona odbiorców.

Zbiór ponad stu wyjątkowych, najciekawszych i najważniejszych listów w historii ludzkości:

~ Aplikacja Leonarda da Vinci szukającego pracy,
~ Ostatni list Wisławy Szymborskiej,
~ List, w którym zabójca Johna Lennona pyta eksperta, ile może być warta płyta, którą eks-Beatles podpisał dla niego w dniu morderstwa,
~ Podziękowania product managera firmy Campbell skierowane do Andy`ego Warhola, który przyczynił się do promocji puszek zupy pomidorowej,
~ Pożegnanie japońskiego kamikadze z dziećmi napisane tuż przed misją,
~ List Mario Puzo do Marlona Brando z propozycją zagrania w Ojcu chrzestnym,
~ List 14-letniego Fidela Castro do prezydenta Roosevelta z prośbą o przesłanie dziesięciu dolarów,
~ Apel o pokój wystosowany przez Mahatmę Gandhiego do Adolfa Hitlera...

...i wiele innych, równie fascynujących.

Listy niezapomniane to poruszające świadectwo umierającej sztuki korespondencji, w której przez wieki odbijały się całe piękno, finezja, smutek i radość naszej cywilizacji.


***

Wielce Szanowny Czytelniku,

trzymasz oto w rękach książkę wyjątkową, do tego - wyjątkowo wspaniałą.

Znajdziesz w niej listy przejmujące, wzruszające i pełne humoru. Wejdziesz do intymnego świata adresatów i nadawców. Dasz się uwieść i zaskoczyć. Przyjrzysz się charakterowi pisma Kuby Rozpruwacza. Poznasz przepis na babeczki królowej Elżbiety II. Zauważysz, że Louis Armstrong stworzył swoją własną interpunkcję. Ale przede wszystkim zatopisz się w lekturze tak bardzo, że po jej zakończeniu sam zechcesz napisać do kogoś tradycyjny list. Zakład?

Z poważaniem

Michał Nogaś, Program III Polskiego Radia

PS Nick Cave zawsze ma rację!

***

Drodzy Czytelnicy! Nie dajcie sobie wmówić, że nie należy czytać cudzych listów: te przeczytacie ze wzruszeniem, rozbawieniem, zaskoczeniem, ciarkami na plecach i niebywałym pożytkiem poznawczym. Opowiadają one bowiem fascynującą historię: historię nas samych. Polecam gorąco.
- Michał Rusinek

To szczególna sytuacja, kiedy możemy przeczytać listy innych osób, do tego pisane ręcznie i na papierze. Dla nas, uwikłanych w sieć szybkiej komunikacji cyfrowej, zbiór ten może się stać inspiracją do przewartościowania stosunku do świata i zmiany tempa życia. Może być także ciekawą przygodą literacką, z której wyniesiemy coś cennego.
- Mela Koteluk

Ludzkości portret własny, jakiego nie było. Na pożegnanie epoki analogowej korespondencji, w której wszystko, co najważniejsze, opowiadaliśmy sobie w listach.
- Juliusz Kurkiewicz, `Książki. Magazyn do Czytania` i `Gazeta Wyborcza`

Niezwykła lektura! Od listów zebranych w antologii Shauna Ushera nie sposób się oderwać. To książka tym cenniejsza, że być może najmłodsze pokolenie już wkrótce zapomni, że istniało coś takiego jak papier, koperta i znaczek.
- Magda Umer

Zdarzają się tu listy zabawne, błyskotliwe, śmieszne. Bardzo wiele jest prawdziwie wzruszających. Wszystkie - są fascynującym świadec?
twem swoich czasów.
- Łukasz Modelski, `Twój Styl`

Zdumiewające kompendium starodawnej i nowoczesnej korespondencji - zabawnej, tragicznej, przenikliwej, wiekopomnej, lirycznej, romantycznej i zaczepnej. To dla mnie książka roku. Nie będziecie się mogli oderwać.
- Stephen Fry

Literacki odpowiednik bombonierki - uzależniająca przyjemność dawkowana kawałek po kawałku...
- `The Sunday Times`

****

Shaun Usher jest twórcą popularnego bloga www.lettersofnote.com. Jego decyzja, aby poświęcić się opiece nad korespondencją, jest interesująca szczególnie dlatego, że sam regularnie wysłuchuje pretensji przyjaciół, rozdrażnionych jego niezdolnością do odpowiadania na telefony, e-maile i, nieco rzadziej... listy. Mieszka w Wilmslow z żoną Kariną i dwoma synami. Listy niezapomniane to jego pierwsza książka, wkrótce ukaże się kolejna część.

Książka Listy niezapomniane pochodzi z wydawnictwa SQN Sine Qua Non. Autorem książki jest Shaun Usher. Należy do gatunków: biografie i wspomnienia, listy, korespondencja. Książka Listy niezapomniane liczy 416 stron. Jej wymiary to 170x240. Oprawa jest twarda. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -21%
Osiecka Tego o mnie nie wiecie miękka
41,98 zł 53.14
Dodaj do koszyka
  • -36%
Duda i jego tajemnice miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -31%
Odziedziczone marzenia. Spadek po moim ojcu miękka
30,98 zł 44.89
Dodaj do koszyka
  • -49%
Szczerze twarda
30,51 zł 59.84
Dodaj do koszyka

Shaun Usher - przeczytaj też

  • -44%
Listy niezapomniane Tom 2 twarda
27,87 zł 49.77
Dodaj do koszyka

Polecane

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Listy niezapomniane

4.4/5 ( 7 ocen )
    5
    6
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Justyna Kuczyńska

  • 10-06-2018
  • 23:10

W dobie niesamowitego rozwoju środków komunikacji (wszędobylskich smartfonów, tabletów i laptopów oraz nieograniczonego Internetu ...) sztuka pisania tradycyjnych listów wydaje się zanikać bezpowrotnie. Liczy się przede wszystkim szybkość i łatwość przesyłania wiadomości. Dzięki "Listom niezapomnianym" Shauna Ushera mamy okazję, przypomnieć sobie jak zabawna a przy tym piękna i poruszająca potrafi być tradycyjna korespondencja.
W książce znalazły się między innymi: list młodego Fidela Castro do prezydenta Roosevelta z prośbą o przesłanie 10 dolarów, list miłosny jednego z najsłynniejszych fizyków Richarda Feynmana do swojej żony, pełen nadziei list E. B. White (autora książek dla dzieci, takich jak "Stuart Malutki" czy "Pajęczyna Szarloty") do pana Nadeau, list królowej Elżbiety II do Prezydenta USA z przepisem na babeczki, apel o pokój wystosowany przez Mahatmę Gandhiego do Adolfa Hitlera ...
"Listy niezapomniane", jak pisze sam autor, to zbiór "listów, telegramów i notek wysłanych przez ludzi sławnych, niezbyt sławnych oraz osławionych". Każdy list opatrzony jest krótką notką przybliżającą postacie i wprowadzającą Czytelnika w wydarzenia. Dodatkową zaletą są ilustracje, które przedstawiają oryginalne dokumenty lub wcześniej niepublikowane zdjęcia osób, miejsc czy zdarzeń.
Książka Shauna Ushera to swoisty wehikułu czasu, za pomocą którego możemy przenieść się w miniony świat, poznać ludzi i poczuć emocje, jakie nimi targały. To niezwykła lekcja historii.
Lektura warta polecenia.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

malutka_ska

  • 20-07-2015
  • 18:42

Popularna niegdyś "ars epistolandi" to dla wielu przeżytek. W dobie powszechnej globalizacji nikogo już nie dziwi, że zamiast listów wysyłamy sobie sms-y lub e-maile. I choć taki stan rzeczy niesie ze sobą mnóstwo korzyści (m.in. oszczędność czasu), to nie sposób zastąpić emocji, które towarzyszyły nam podczas otwierania koperty z listem i wnikliwej lektury otrzymanej korespondencji. W trosce o to, byśmy nie zapomnieli, jaką przyjemność może dać nam lektura listów i jak wiele ważnych słów możemy w nich zawrzeć, powstała książka autorstwa Shauna Ushera pt.: "Listy niezapomniane", czyli "Korespondencja godna szerszego grona odbiorców".

W zachwycającym zbiorze listów opracowanym dzięki staraniom Shauna Ushera, znalazło się aż 126 przykładów wiadomości, które ocalone od zapomnienia bawią, wzruszają do łez, a przede wszystkim cieszą oko czytelników. Mamy tu słynny list Virginii Woolf odkryty przez jej męża tuż po samobójstwie pisarki, prośbę Patricka Hitlera (bratanka Fuhrera) o przyjęcie w szeregi wojsk amerykańskich w czasach II wojny światowej, czy przejmujące wyznanie miłosne Zeldy Fitzgerald do męża, które po dziś dzień porusza czytelników. Dzięki takim przykładom, możemy przekonać się, jak wielka jest moc słowa pisanego i jakie znaczenie miała dla ludzi popularna jeszcze kilkadziesiąt lat temu sztuka epistolografii.

Na największą pochwałę zasługuje skrupulatność autora, który każdy z listów zamieszczonych w zbiorze opatrzył dodatkowym komentarzem stanowiącym wyjaśnienie przyczyn spisania epistoły lub odnoszącym się bezpośrednio do sylwetki nadawcy, tudzież adresata konkretnej wiadomości. Takie objaśnienia niewątpliwie ułatwiają lekturę i kierują nasze zainteresowanie na odpowiednie tory. Bez nich o wiele trudniej byłoby nam zrozumieć intencje, jakimi kierował się Albert Einstein pisząc do prezydenta Franklina D. Roosevelta czy uświadomić sobie, co czuł były niewolnik (Jourdon Anderson), gdy dostał list od swojego dawnego pana.

Nigdy dotąd lektura cudzej korespondencji nie wywołała we mnie ta wielu skrajnych emocji. Czasem śmiałam się do rozpuku z małych obywateli Ameryki, którzy z wielkim zaangażowaniem pisali listy do "wysoko postawionych" osób, innym razem z bólem serca przeżywałam każde słowo, które Richard Feynman napisał do swojej zmarłej żony. Wyniosłam z tego zbioru o wiele więcej niż tylko przepis na babeczki królowej Elżbiety II czy wzór na strukturę DNA. Przekonałam się, że choć słowa nie potrafią wyrazić wszystkiego, o czym myślimy i co czujemy, to są uniwersalnym kodem, który w miarę upływu czasu jedynie zyskuje na wartości.

Jestem pewna, że "Listy niezapomniane" poruszą nie jedno czytelnicze serce. Dlatego właśnie gorąco zachęcam Was do przeczytania tego bogato ilustrowanego zbioru i głębokiej refleksji nad wiadomościami, które w nim znajdziecie. Kilka wieczorów spędzonych na lekturze tej korespondencji to wyjątkowa podróż od starożytności po czasy współczesne przeznaczona dla wszystkich tych, którzy pamiętają jeszcze, jaką przyjemność może sprawić nawet krótki list.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

malutka_ska

  • 20-07-2015
  • 18:41

Popularna niegdyś "ars epistolandi" to dla wielu przeżytek. W dobie powszechnej globalizacji nikogo już nie dziwi, że zamiast listów wysyłamy sobie sms-y lub e-maile. I choć taki stan rzeczy niesie ze sobą mnóstwo korzyści (m.in. oszczędność czasu), to nie sposób zastąpić emocji, które towarzyszyły nam podczas otwierania koperty z listem i wnikliwej lektury otrzymanej korespondencji. W trosce o to, byśmy nie zapomnieli, jaką przyjemność może dać nam lektura listów i jak wiele ważnych słów możemy w nich zawrzeć, powstała książka autorstwa Shauna Ushera pt.: "Listy niezapomniane", czyli "Korespondencja godna szerszego grona odbiorców".

W zachwycającym zbiorze listów opracowanym dzięki staraniom Shauna Ushera, znalazło się aż 126 przykładów wiadomości, które ocalone od zapomnienia bawią, wzruszają do łez, a przede wszystkim cieszą oko czytelników. Mamy tu słynny list Virginii Woolf odkryty przez jej męża tuż po samobójstwie pisarki, prośbę Patricka Hitlera (bratanka Fuhrera) o przyjęcie w szeregi wojsk amerykańskich w czasach II wojny światowej, czy przejmujące wyznanie miłosne Zeldy Fitzgerald do męża, które po dziś dzień porusza czytelników. Dzięki takim przykładom, możemy przekonać się, jak wielka jest moc słowa pisanego i jakie znaczenie miała dla ludzi popularna jeszcze kilkadziesiąt lat temu sztuka epistolografii.

Na największą pochwałę zasługuje skrupulatność autora, który każdy z listów zamieszczonych w zbiorze opatrzył dodatkowym komentarzem stanowiącym wyjaśnienie przyczyn spisania epistoły lub odnoszącym się bezpośrednio do sylwetki nadawcy, tudzież adresata konkretnej wiadomości. Takie objaśnienia niewątpliwie ułatwiają lekturę i kierują nasze zainteresowanie na odpowiednie tory. Bez nich o wiele trudniej byłoby nam zrozumieć intencje, jakimi kierował się Albert Einstein pisząc do prezydenta Franklina D. Roosevelta czy uświadomić sobie, co czuł były niewolnik (Jourdon Anderson), gdy dostał list od swojego dawnego pana.

Nigdy dotąd lektura cudzej korespondencji nie wywołała we mnie ta wielu skrajnych emocji. Czasem śmiałam się do rozpuku z małych obywateli Ameryki, którzy z wielkim zaangażowaniem pisali listy do "wysoko postawionych" osób, innym razem z bólem serca przeżywałam każde słowo, które Richard Feynman napisał do swojej zmarłej żony. Wyniosłam z tego zbioru o wiele więcej niż tylko przepis na babeczki królowej Elżbiety II czy wzór na strukturę DNA. Przekonałam się, że choć słowa nie potrafią wyrazić wszystkiego, o czym myślimy i co czujemy, to są uniwersalnym kodem, który w miarę upływu czasu jedynie zyskuje na wartości.

Jestem pewna, że "Listy niezapomniane" poruszą nie jedno czytelnicze serce. Dlatego właśnie gorąco zachęcam Was do przeczytania tego bogato ilustrowanego zbioru i głębokiej refleksji nad wiadomościami, które w nim znajdziecie. Kilka wieczorów spędzonych na lekturze tej korespondencji to wyjątkowa podróż od starożytności po czasy współczesne przeznaczona dla wszystkich tych, którzy pamiętają jeszcze, jaką przyjemność może sprawić nawet krótki list.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Aga CM

  • 30-06-2015
  • 22:05

To zbiór 126 listów, które zostały wybrane przez Shauna Ushera z jego kolekcji. Jak chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat to zerknijcie na jego bloga - www.lettersofnote.com. Popularność mierzona ponad 70 milionami odwiedzin bloga podsunęła autorowi pomysł wydania części swych zbiorów w formie papierowej. Jak można przeczytać na jego blogu niedługo ukaże się kontynuacja Listów niezapomnianych...

Hmm. Zaczęłam się zastanawiać co też tak ciekawego mogą zawierać te listy, że tak wiele osób odwiedzało bloga autora. Kim są ich nadawcy? Tak. Oczywiście do wersji papierowej wybrano raczej znane, często kontrowersyjne osoby. Nie ma co ukrywać, że gdyby były to tylko listy pisane przez zwykłych, szarych ludzi niewielu chciało by poznać. Zatem znalazłam tu korespondencję Virginii Woolf, Królowej Elżbiety II, Gandhiego, Winstona Churchilla, Leonardo da Vinci, Elvisa Presleya, Fidela Castro, Fiodora Dostojewskiego, Karola Darwina, Alberta Einsteina, Johna F. Kennedy?ego, Charlesa Dickensa, Kurta Vonneguta i wielu innych... Dodano tu także listy pisane przez zwykłych obywateli...

Mile zaskoczyło mnie wiele zamieszczonych tu reprodukcji oryginalnych rękopisów. Nieraz z powodu braku możliwości załączenia w/w Usher dodawał fotografie autorów listów. Czasami, gdy korespondujący nie byli wystarczająco sławni, aby zostali rozpoznani przez czytelników ze zdjęcia autor zamieszczał przykładowo obraz Ziemi widziany z przestrzeni kosmicznej, kojarzący się z listem od dyrektora naukowego Centrum Lotów Kosmicznych NASA do zakonnicy mieszkającej w Zambii w kwestii wyjaśnienia powodów przeznaczenia miliardów dolarów na podróże kosmiczne. Trzeba podkreślić także, że treściom listów towarzyszą krótkie opisy wprowadzające czytelnika w sytuację poprzedzającą ich napisanie. Okazało się to bardzo pomocne w sytuacji, gdy nie orientowałam się w warunkach w jakich powstawała korespondencja.

Zaletą tego zbioru jest także fakt, że nie trzeba go czytać od początku do końca za jednym razem. Wystarczyło otworzyć gdziekolwiek i znajdywałam "coś" intrygującego. Każdy z tych listów daje wgląd w umysł autora. Często to także swego rodzaju kapsuła czasu. Całość sprawia wrażenie spojrzenia zza kulis. To także dowód sztuki kaligrafii, która powoli zanika we współczesnym świecie. Słowa pochwały należą się również tłumaczowi. Dzięki jego ciężkiej pracy mogłam poznać jakie błędy ortograficzne / gramatyczne popełniali autorzy listów czy też jakim stylem wypowiedzi się posługiwali. Tak. Bez wątpienia ta korespondencja zasługuje "na szersze grono odbiorców".

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ksiazkarnia.blog.pl

  • 1-06-2015
  • 11:55

DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH

Drodzy czytelnicy, witajcie.

Listy zdają się być reliktem przeszłości, sztuką zapomnianą i najzwyczajniej w świecie przeżytkiem. W dobie cyfryzacji, kiedy możemy wystukać SMS-a czy e-maila, a jego odbiorca otrzyma go nie po kilku dniach, a już, teraz, niemal natychmiast, fakt ten nie ma co dziwić. A jednak SQN zdecydowało się wydać na naszym rynku pozycję zbierającą listy właśnie. Te tradycyjnie, ręcznie czy też maszynowo pisane i słane za pomocą równie tradycyjnej poczty. Odważny to krok, nie mniej Sine Qua Non przekonało nas już, że nie boi się wyzwań, a dodając ?Listy niezapomniane? na listę pozycji wydawczyniach, udowodniło po raz kolejny, że wie co jest dobre.

Jakie są to listy, moi drodzy? Nietypowe, to na pewno. Nie musicie się obawiać, że znajdziecie tu przedruk czegoś w stylu ? Podróż służbowa nudna. Wracam za tydzień. Wręcz przeciwnie. Wiadomości, które zostały zebrane na ponad 400 stronach, to wiadomości aż kipiące emocjami i emocje te wzbudzające. Spróbujcie przejść obojętnie wobec ostatniego listu 24 letniego żołnierza, który został rozstrzelany za dezercję, nawet jej nieświadom. Albo spróbujcie nie uśmiechnąć czytając odręcznie napisany i zilustrowany list Pete?a Doctera, reżysera Pixara, wysłany w odpowiedzi fanowi. To tylko dwa przykłady spośród 126, a pozostałe w niczym im nie ustępują. Właściwie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Fani literatury dostaną m.in. list Kurta Voneghuta do dyrektora szkoły, gdzie palono jego powieść. Fani kina doszukają się choćby wiadomości Jamesa Camerona do prawnika H.R. Gigera w związku z ?Obcym: Decydujące starcie?. Pasjonaci muzyki? Dla nich jest na przykład Nick Cave. Miłośnicy historii? Tu nawet za długo by wymieniać. A pośród tego ludzie, którzy celebrytami nie byli, a jednak ich historia wymagała unieśmiertelnienia.

A skoro o historii mowa... Każdy list, oprócz tego, że doczekał się także jego reprodukcji i przedruków, opatrzony został przez autora notką nadającą kontekst historyczny całości i wyjaśniającą wiele aspektów z nim związanych. Do tego czytelnik otrzymuje zdjęcia samych autorów, jeśli takowe się zachowały (cóż, Kuba Rozpruwacz swojego nie dołączył, ale jego korespondencja jest tutaj obecna). Smakowity kąsek, prawda? Szczególnie, że polskie wydanie jest naprawdę znakomite.

I cóż mogę więcej dodać, moi drodzy. ?Listy?? to pozycja wzruszająca, poruszająca, emocjonująca, zaskakująca i po prostu zachwycająca. Taki przekrój przez ludzkie życia i kulturę w ogóle. Trudno nie ulec jej urokowi, a fakt, że w przygotowaniu jest kolejna część, najzwyczajniej w świecie cieszy. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak polecić ją Waszej uwadze, a wydawnictwu SQN złożyć serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Miłej lektury
Michał P. Lipka

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Paula Rzemińska

  • 24-05-2015
  • 19:13

Szokujące, wzruszające, zabawne i poważne, niektóre nieco - czytając tę książkę zaznacie wszystkich możliwych uczuć. Nie raz pojawiły się łzy,wiele razy wybuchałam śmiechem. Nie powiem - niektóre wiały nudą, ale inne (i była to zdecydowana większość) sprawiały, że szybko czytałam tę książkę, która powstała pod redakcją Shauna Ashera."Listy niezapomniane" to moim zdaniem epicki projekt. Tradycyjne listy zanikają w naszych czasach, a szkoda, bo po takiej korespondencji zostaje w miarę trwały ślad, nie zniknie po pierwszej awarii komputera. Jestem z natury ciekawska, więc bezkarne czytanie czyichś listów to nie lada gratka, jak zapewne dla większości populacji. Zwłaszcza takich ludzi - znanych, lubianych podziwianych i kochanych, ale i zwykłych ludzi z (nie)zwykłymi problemami, prośbami, sprawami.

Wszystkie listy nie tylko są przetłumaczone - do wielu z nich dołączone są skany oryginałów, jeśli owe się zachowały i zostały udostępnione (nawiasem mówiąc, ktoś musiał się nieźle nagimnastykować, żeby niektóre z nich rozszyfrować). Gdzieniegdzie wydrukowane są także ogromne zdjęcia na cała stronę (ogólnie format książki jest dosyć duży) przedstawiające nadawcę, odbiorcę bądź osobę, która opisywana jest w liście i jest jego głównym tematem. Oczywiście nie są do bezceremonialnie, od czapy wklejone listy, przy których czytaniu czujemy się jak poznając skrawek wyrwany z kontekstu - do każdego listu na marginesie jest krótka notka, wprowadzenie do sytuacji, garść informacji o nadawcy i adresacie, ew. lakoniczna (co wcale nie znaczy zła) informacja o historii wcześniejszej korespondencji, jeśli list jest odpowiedzią. Po raz pierwszy czytałam listy po kolei, choć nie są ułożone w jakimś specjalnym porządku, aby żadnego nie pominąć - zaznaczyłam jednak kilka ulubionych i wciągu kilku dni już parę razy do nich wróciłam. Z pewnością będę je odświeżać i niejednokrotnie otwierać na oślep i czytać listy na chybił trafił - polecam, świetna zabawa. Poza tym taka książka wręcz woła czytelnika. Takie cudeńko nie może stać bezczynnie na półce.

Czytając tę książkę przenosimy się w czasie - niejednokrotnie odniosłam wrażenie, że to ja pisałam te listy, dosłownie. Można ją przeczytać bez przerw w kilka godzin, ale inni będą woleli powoli rozważać każdy list. Bo każdy z nich coś wnosi, czegoś uczy, jest przykładem dobrego zachowania i wręcz przeciwnie - zaledwie kilka z nich pozostanie bez echa w naszej głowie. Cudowne są te pisane przez pisarzy, którzy zdania potrafią ubrać w najpiękniejsze słowa, te które wręcz są muzyką, wiadomością ludzi wpisanych w historię - ale chyba najcudowniejsze są te najbardziej szczerze, uczuciowe, romantyczne, niejednokrotnie zrozpaczone listy ludzi, których moglibyśmy minąć na ulicy.

Ah, muszę też oddzielny,niewielki akapit poświęcić Kubie Rozpruwaczowi - to jego listu dopadłam jako pierwszego, dopiero potem zaczęłam czytać za kolejnością. Nieco chaotyczny, jak napisany przez dziecko - a w tym zbiorze znajdują się także listy dzieci.

Jeszcze zdanie (ew. dwa) na temat Louisa Armstronga - doprawdy nie rozumiem jego toku rozumowania względem ozdoby tekstu, zupełnie niespodziewanych dużych liter i przecinków (a może to miały być apostrofy?) stawianych w najdziwniejszych miejscach. Jedyny w swoim rodzaju.


"Listy niezapomniane" to zbiór ponad setki (dokładnie 126) fascynujących listów, pod redakcją Shauna Ashera. Prowadzi on stronę internetową, gdzie gromadzi właśnie takie listy. Robi to cały czas i powstaje już druga część, po którą z pewnością sięgnę.

9/10

http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książki i My

  • 22-05-2015
  • 07:55

Zwyczaj wysyłania listów zamiera. Tradycyjne, pisane na papierze, nadawane pocztą wiadomości zastąpiły e-maile i smsy. Młode pokolenie nie zna już dreszczyku, towarzyszącego otwieraniu koperty od dobrego przyjaciela czy dawno nie widzianego znajomego. Dziś w skrzynkach na listy zalegają tylko stosy rachunków, reklam i gazetek z supermarketów. Jednak jeśli wziąć pod uwagę całą historię świata, to rozwój technologiczny i związana z nim cyfryzacja kontaktów miała miejsce całkiem niedawno. Dowodzi tego książka Shauna Ushera Listy niezapomniane.
Jest to zbiór stu dwudziestu sześciu listów, z których najstarszy, wyryty na glinianej tablicy, pochodzi z XIV wieku p.n.e., a najnowszy ma zaledwie kilka lat. Dowodzi to, że jednak jeszcze, jak śpiewali Skaldowie, Ludzie listy piszą. Co prawda mniej niż kiedyś, ale może dzięki pracy Shauna Ushera włożonej w zgromadzenie, przeredagowanie i wydanie w formie książkowej tego zbioru , niebawem to się zmieni.

Czytając Listy niezapomniane odbywamy podróż w czasie. Poznajemy historię ludzi, czasem wesołe, niekiedy dramatyczne i smutne. Przewracając karty książki raz wybuchamy śmiechem, by chwilę później łezka zakręciła nam się w oku. Pisane w różnych okresach historycznych, w sposób zorganizowany, chaotyczny, każdy odmiennym, oryginalnym stylem, bywa, że z masą błędów. Tu należą się brawa dla tłumacza, Jakuba Małeckiego, bo bez jego ciężkiej, i co najważniejsze, doskonale wykonanej pracy, nie byłoby tak dobrego efektu. Tłumacząc Listy musiał przecież wejść w skórę autora czy autorki każdego tekstu, a to na pewno nie było łatwe. Być Królową Elżbietą II dzielącą się z prezydentem USA przepisem na babeczki, chwilę później wejść w skórę seryjnego mordercy Kuby Rozpruwacza. I tak ponad sto razy. Zrozumieć każdego autora, wczuć się w styl wypowiedzi, być na chwilę kimś innym. Udało się znakomicie i możemy być świadkami wielu przełomowych momentów życia znanych, i tych trochę mniej rozpoznawalnych osób.

W Listach niezapomnianych znajdziemy m.in. pożegnalną wiadomość Virginii Woolf, aplikację Leonarda da Vinci szukającego pracy, czy list naczelnika londyńskiego szpitala adresowany do redaktora The Times w sprawie Josepha Merricka, znanego szerzej jako Człowiek słoń. Oczywiście to niewielki wycinek zawartości tomu, więc każdy wybierze coś dla siebie i pewnie spędzi niejeden wieczór nie mogąc oderwać się od lektury. Bo obcowanie z Listami niezapomnianymi to sama przyjemność. Nie tylko ze względu na treść. Książka jest pięknie wydana. Twarda oprawa kryje mnóstwo ilustracji, skanów i zdjęć oryginalnych listów, a także dodanych do każdego listu przypisów, dzięki którym lepiej zrozumiemy naturę każdej korespondencji.

Dawno nie miałem okazji trzymać w rękach tak ciekawej, wciągającej i intrygującej książki. Listy niezapomniane porwały mnie w podróż do świata, gdzie ludzie w skrzynkach na listy znajdywali coś więcej niż sterty kolorowej makulatury. Dzieło Shauna Ushera na pewno zajmie honorowe miejsce na moim regale . I kto wie, może podobnie jak Jakub Małecki zbiorę się na odwagę i napiszę do swojego ulubionego pisarza i jeśli będę miał szczęście dostanę nawet odpowiedź...

Z niecierpliwością czekam też na kontynuację, bo jak przeczytać można na blogu Shauna Ushera, zakończył już pracę nad Listami niezapomnianymi II.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

JolaK

  • 17-05-2015
  • 12:11

Czy pamiętacie kiedy napisaliście tradycyjny list, zaadresowaliście kopertę, przykleiliście znaczek i udaliście się na pocztę, aby go wysłać? Zdarza Wam się jeszcze wysyłać kartki do bliskich z życzeniami na różne okazje? Tak naprawdę tradycyjna korespondencja odchodzi do lamusa, a zastępuje ją szybka wiadomość elektroniczna.

Shaun Usher poświęcił cztery lata na poszukiwanie i czytanie listów, telegramów oraz notatek bardzo sławnych i tych mniej sławnych ludzi. Dokonał wyboru i ponad 100 listów godnych poznania przez szerszą publiczność zebrał w książce pt. ,,Listy niezapomniane".

Czytając listy przenosimy się w czasie, podróżujemy za ich pośrednictwem po wszystkich epokach historycznych. Jeden z listów został wyryty na glinianej tabliczce w XIV wieku p.n.e. przez Ajjaba- władcę miasta Astartu w regionie Kanaan do Amenhotepa IV - faraona Egiptu. Najnowszy list- notatka skreślona była ręką Wisławy Szymborskiej. Można przeczytać list Virginii Woolf do męża Leonarda Woolfa z 1941 roku, który zostawiła dla niego na kominku w dniu swojej samobójczej śmierci. Za sprawą listu trójki fanów Elvisa Presleya do prezydenta USA Dwighta D. Eisenhowera, w którym martwią się o zmiany w wyglądzie swojego idola, po tym jak został wcielony do wojska przenosimy się do 1958 roku. W 1852 roku poetka Emily Dickinson pisała romantyczne i bardzo intymne listy do swojej szwagierki Susan Gilbert. W 1849 roku Fiodor Dostojewski relacjonował w liście swojemu bratu Michaiłowi przerażające wydarzenia z placu Siemionowskiego w Petersburgu, gdzie miała się odbyć egzekucja członków sekretnego koła intelektualistów. Listów jest ponad sto i można się z nich wiele dowiedzieć.

Tematyka listów jest różnorodna- miłość, praca, codzienne wydarzenia, podania o pracę, pogróżki i inne.

Szczególnie wzruszył mnie list z 1886 roku naczelnika London Hospital Francisa Carr-Gomma do redaktora ,,The Timesa", w którym opisał historię okropnie zdeformowanego 24-latka trzymanego w odosobnieniu na poddaszu, gdyż jego wygląd wywoływał przerażenie u ludzi. Był to Joseph Merrick- ,,człowiek słoń".

,,Listy niezapomniane" oprócz przetłumaczonych listów zawierają także fotografie oryginałów. Dzięki temu można poznać charakter pisma, interpunkcję, rysunki, ozdobniki, rodzaj papieru, czy też czym pisano. Przy każdym liście znajduje się notka z wyjaśnieniami, aby można było zrozumieć kontekst. Książka zawiera bardzo dużo zdjęć.

Przyznam, że Shaun Usher miał ciekawy pomysł na książkę i dzięki niemu tak wielu ludzi może poznać tę swoistą korespondencję - muzeum, która wywołuje chwile zadumy, wzruszeń, zdziwienia, smutku, ale też momentami szokuje.

Autor pracuje nad kolejną częścią ,,Listów niezapomnianych" i jak zostanie wydana z pewnością ją przeczytam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Bunia

  • 9-05-2015
  • 21:15

Jakiś czas temu zupełnie przypadkiem trafiłam na blog Shauna Ushera. Byłam dosłownie oszołomiona pomysłem i sumienną realizacją. Nie śniłam nawet, że ktoś w Polsce pokusi się o wydanie książkowe. Takie zaskoczenia to esencja życia! Pięknie wydane, w jednym miejscu, na papierze, w moich rękach. Ach!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Kasia

  • 5-05-2015
  • 11:05

Cudowna książka. Niesie za sobą ogrom emocji, bo każdy list to inne doznania, wrażenia, zachwyty. Niektóre są eleganckie, jak te od Królowej Elżbiety z przepisem na babeczki (urocze!), inne pokazują sposoby walki z dyskryminacją, wojną, są stanowcze, mają moc sprawczą i siłę. Każdy ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że nie przestajesz przewracać kartek. No i te zeskanowane starodruki! Rewelacja

Czy recenzja była pomocna?