Kredziarz - C. J. Tudor - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Kredziarz (miękka)

książka

Kredziarz - opis produktu:

W mrocznych zakamarkach ludzkiego umysłu kryją się najbardziej fascynujące koszmary i tajemnice.

`Najlepiej zacząć od początku. Sęk w tym, że nigdy nie doszliśmy do porozumienia, kiedy to wszystko się zaczęło. Może w dniu, w którym Gruby Gav dostał na urodziny wiadro z kredami? Czy jak zaczęliśmy nimi rysować tajemnicze symbole? Albo kiedy same zaczęły się pojawiać? A może wtedy, kiedy znaleziono pierwsze zwłoki?`

To Kredziarz podsunął dwunastoletniemu Eddiemu pomysł, by porozumiewać się z przyjaciółmi za pomocą rysunków kredą. To był ich kod, do czasu gdy symbole doprowadziły ich do ciała dziewczynki. Wtedy zabawa się skończyła.
Trzydzieści lat później Ed dostaje kopertę. Znajduje w niej tylko kawałek kredy i rysunek człowieka z pętlą na szyi. Zdaje sobie sprawę, że gra sprzed lat nigdy się nie skończyła...
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -45%
Lot 202 miękka
23,59 zł 42.90
  • -35%
Pokaż mi miękka
25,94 zł 39.90
Zapowiedź - 4.6.2020
  • -44%
Wyrwa miękka
22,34 zł 39.90
  • -43%
Jest krew... miękka
24,51 zł 43.00
  • -16%
Ja cię kocham, a ty miau miękka
33,60 zł 39.99
  • -40%
Wrzask miękka
22,13 zł 36.90

Polecane

  • -38%
Na progu zła miękka
27,84 zł 44.90
  • -25%
Kratki się pani odbiły Komedia kryminalna miękka
33,92 zł 45.22
  • -45%
Ekstradycja Cykl: Joanna Chyłka, Tom 11 miękka
21,95 zł 39.90
  • -32%
Dylemat miękka
25,76 zł 37.88
  • -36%
Oddaj albo giń miękka
24,32 zł 37.99
  • -42%
Umorzenie Cykl: Joanna Chyłka, Tom 9 miękka
23,07 zł 39.77
  • Recenzje Recenzje
    image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzję
  • Książka
  • Kredziarz
4.3/5 ( 12 ocen )
    5
    9
    4
    0
    3
    1
    2
    2
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Inthefuturelondon

  • 30-06-2019
  • 10:41

Zacznę może od tego, o czym tak właściwie jest ta książka.

Dwunastoletni Eddie spędza beztroskie wakacje razem ze swoją paczką przyjaciół. W pewnym momencie wakacje stają się monotonne, a przyjaciele nie mają za bardzo pomysłu, co ciekawego zrobić. Kredziarz podsuwa Eddiemu pomysł, żeby porozumiewał się ze swoją paczką za pomocą kredowych rysunków. Każdy z nich ma przypisany swój kolor kredy i dzięki temu rozpoznają, kto i co chciał przekazać. Jednak pewnego dnia rysunki doprowadzają ich do ciała dziewczyny. Trzydzieści lat później, Eddie otrzymuje przesyłkę, w której znajduje kredę i rysunek przedstawiający wisielca. Zdaje sobie sprawę, że gra sprzed lat nigdy się nie skończyła.

Głównym bohaterem Kredziarza jest właśnie Eddie. Chłopak inteligentny, przyjacielski, ale momentami wychodzi z niego prawdziwy łobuz. Tak mogłabym opisać tego sympatycznego dwunastolatka. Jednak Eddie starszy o trzydzieści lat jest dość zamkniętym w sobie i aspołecznym mężczyzną, który lubi od czasu do czasu zajrzeć do kieliszka i pracuje jako nauczyciel języka angielskiego. Jeśli ktoś kazałby mi wybierać, którą wersję tego bohatera wolę, zdecydowanie wybrałabym wersję nastoletnią. Dlaczego? Jako mężczyzna w średnim wieku, ten bohater wydał mi się ponury i taki nieprzyjazny, oczywiście w pewnych momentach wychodziła jego nieporadność, co szczerze mówiąc, jeszcze bardziej mnie odrzucało.

Fabuła tej powieści bardzo mnie zainteresowała i sprawiła, że aż chciałam przeczytać tę książkę. Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś bardzo wciągającego, czegoś, co zmrozi mi krew w żyłach i sprawi, że nie będę w stanie myśleć o niczym innym. No, ale niestety. Coś tutaj między nami nie zagrało.

Na początek, muszę stwierdzić, że autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów. Każdy z nich miał swoją własną cechę charakterystyczną oraz sposób bycia. Jednak na największe brawa zasługuje tutaj atmosfera, która towarzyszyła mi podczas lektury. Czytaliście kiedyś Letnią noc Dana Simmonsa? Tam była taka dusząca atmosfera, która przyprawiała o ciarki, ale jednocześnie zwiastowała dużą tajemnicę. W przypadku Kredziarza było identycznie, z tą tylko różnicą, że ta duża tajemnica nie była znowu aż tak duża. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że końcówka prawie w ogóle mnie nie zdziwiła. Chyba gdzieś podświadomie wiedziałam, co się wydarzy.

Fajne jest to, że historia Eddiego i jego przyjaciół została opowiedziana tak jakby na dwa różne sposoby. Rozdziały na przemian przedstawiają wydarzenia z 1986, kiedy główny bohater miał dwanaście lat, oraz z roku 2016, czyli trzydzieści lat później. Moim zdaniem dzięki temu udało się autorce wprowadzić do tej historii właśnie takiego klimatu, który wpłynął na komfort czytania zdecydowanie pozytywnie.

Wiem, że wszystko, co tutaj napisałam, stawia tę pozycję w dość jasnym świetle, jednak mimo tych wszystkich zalet, między mną a Kredziarzem nie zaiskrzyło. Najbardziej zawiodło mnie właśnie zakończenie tej powieści. Wydało mi się zbyt przesadzone i przywodziło na myśl jakiś horror klasy B.

Hm, sama nie wiem teraz jak zakończyć tę recenzję. Z jednej strony pozycja ta ma dużo zalet, ale mam wrażenie, że marne zakończenie niweluje większość z nich. Czuję się zawiedziona i odczuwam niedosyt, ponieważ autorka mogła pokierować tę akcję w inny sposób, dzięki czemu historia zyskałaby na jakości.

Jeżeli jednak lubicie thrillery, to możecie śmiało sięgnąć po Kredziarza. Nie spodziewajcie się jednak po nim czegoś odkrywczego. Dla mnie jest to pozycja, która ma odprężyć i na chwilę zająć czymś głowę, ale nic więcej.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Justyna - OczarowanaCzytaniem.pl

  • 26-06-2018
  • 21:15

Jest rok 1986, do niewielkiej mieściny przyjeżdża wesołe miasteczko. Grupka przyjaciół postanawia wspólnie się na nie wybrać i poszaleć na karuzelach, gdyż w miasteczku oprócz turystów w sezonie letnim, nie ma co liczyć na rozrywki. Wszystko wydaje się idealne, dopóki nie dochodzi do tragedii. Jedna z karuzeli ma awarię i dotkliwie rani młodą dziewczynę, która dzięki Eddiemu i nowo przybyłemu nauczycielowi ? panu Halloranowi ? uchodzi z życiem. Od tamtej pory dwunastoletni wówczas Eddie w pewien sposób zaprzyjaźnia się z nauczycielem, chociaż z początku trzyma dystans. Pan Halloran wygląda trochę inaczej niż wszyscy w mieście, co od razu przyciąga uwagę chłopaka. Mężczyzna jest blady z prawie białymi włosami i zawsze ubrany na ciemno, przez co wygląda dość dziwnie.

Pewnego dnia nauczyciel podrzuca Eddiemu pomysł na inny rodzaj ?komunikowania się? z kolegami ? rysunki kredą, dzięki którym będą przekazywać sobie wiadomości. Pan Halloran, jak sam mówił, będąc małym chłopcem, także bawił się w tę grę. Eddie szybko podłapuje temat i tłumaczy kolegom jak to działa. Zabawa zabawą, ale pewnego dnia niewinna gra staje się, przypadkiem bądź nie, stawką na śmierć i życie. Dochodzi do morderstwa dziewczyny z miasteczka, a kredowe rysunki, które za zadanie miały dać dzieciakom trochę frajdy, stają się kluczem do wyjaśnienia sprawy.

I co było dalej?
Dalej było tylko ciekawiej, bo akcja się rozkręciła na maksa. Rozdziały w książce prowadzone były dwutorowo i pokazywały na przemian wydarzenia teraźniejsze z tymi z roku 1986. Zabieg ten sprawdził się moim zdaniem bardzo dobrze, bo pozwala czytelnikowi zrozumieć dno całej historii. Kiedy po trzydziestu latach od tamtych strasznych wydarzeń, Eddie otrzymuje tajemniczą przesyłkę, wspomnienia i trauma sprzed lat do niego wracają z podwójną siłą. Dowiadujemy się jaki udział w całym ?zamieszaniu? miał Eddie i jego koledzy oraz uzyskujemy pełniejszy obraz wydarzeń z tamtego koszmarnego lata. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tego, aby debiut aż tak bardzo mnie wciągnął, ale nie mogłam się oderwać od lektury.

Za minus uważam próbę autorki ze zmyleniem mnie, co tak naprawdę stało się w lesie. Dlaczego próbę? Bo już po epilogu podejrzewałam, co się święci, tylko nie wiedziałam do końca, czy moje przypuszczenia się sprawdzą. Po przeczytaniu ostatniej strony wiedziałam, że jednak się nie myliłam, więc Tudor nie udało się wyprowadzić mnie do ?lasu? z zakończeniem. Plusem jednak było to, że przed końcem powieści autorka zasiała we mnie małe ziarnko niepewności i podała kilka szczegółów, przez które zwątpiłam w swoje przypuszczenia.

Była akcja, była tajemnica, to czego zabrakło?
Ogólnie książka i cała historia bardzo przypadła mi do gustu. Z każdą przeczytaną stroną chciałam więcej i więcej i w sumie dostawałam to, czego oczekiwałam. Była akcja, była tajemnica, była krew i trup ? niby scenariusz z prawdziwego thrillera, ale chyba to za mało. Nie jestem specjalistką w tym gatunku, ale lubię mocne thrillery i dużo więcej krwi, więc Kredziarza w tej kategorii zaliczę do średniaków.

Historia czworga przyjaciół przypomniała mi trochę serial nakręcony przez platformę Netflix pt. Stranger things, który także pokazuje obraz lat osiemdziesiątych. Oczywiście fabułą kompletnie różni się od książki Tudor, ale czytając, miałam czasami przed oczami chłopców i dziewczynkę z tego serialu. Jako całokształt zważywszy na to, że jest to debiut ? wielki plus. Z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

CośNaPółce

  • 27-05-2018
  • 14:36

Fantastyczny thriller!

Wszystko w tej książce porywa i zachwyca, od samego początku. Ba!, od pierwszego wzięcia książki do ręki i od złudzenia, że okładkowy rysunek został nakreślony kredą... Do tego pochwalne opinie z okładki, na czele z tą, ktora porównuje "Kredziarza" do "To" Stephena Kinga :) ...

Porównania do kultowego dzieła Mistrza nie wzięły się znikąd, o nie! To jeszcze nie ten poziom (Mistrzowi w końcu nie dorówna przecież nikt!), ale sama historia działa na wyobraźnię, trzyma w napięciu i - jestem o tym przekonany - King na pewno był tutaj dla autorki inspiracją :) Podobieństw mamy tu bowiem do "To" mnóstwo... Grupka dzieciaków w nudnym miasteczku, zbrodnia, przeskok czasowy do momentu, w którym w miejsce dzieci pojawiają się dorośli, powrót koszmaru sprzed lat... :)

Nowym - w porównaniu do Kinga - i szalenie fajnym elementem w tej opowieści jest... kreda. Dzieciaki z 1986r. posługiwały się nią tworząc swój własny kod do porozumiewania się. Jeden z takich rysunków doprowadził dzieciaki do ciała dziewczynki... Mijają lata, jeden z grupki przyjaciół dostaje rysunek nakreślony kredą... Znów ktoś ginie, a koszmar powraca... Super! :) Coś takiego czyta się fantastycznie, takich lektur nigdy nie jest i nie będzie mi mało :)

Fantastycznie w "Kredziarzu", poza samą historią, wygląda aspekt psychologicznego nakeślenia bohaterów. Każdy z nich ma swoje rozterki, własne wewnętrzne strachy, każdy nosi brzemię wydarzeń sprzed lat... Na każdego wpłynęło to niezaprzeczalnie w jakiś sposób, na każdego jednak trochę inaczej. C. J. Tudor nakreśla nam na kolejnych stronach te portrety psychologiczne i, muszę przyznać, bardzo dobrze jej to wyszło. Łączą się one spójnie z całą fabułą, przez co książkę czyta się jeszcze lepiej :)

A kim jest tytułowy Kredziarz?... Nie powiem ;) ... Ale zawiedzeni nie będziecie, oj nie! :) Zakończenie tej książki zaś zostanie z Wami, podejrzewam, na dłuższy czas w Waszej pamięci. Ja zaś z niecierpliwością będę czekał na kolejne książki C. J. Tudor ("Kredziarz" to, wyobraźcie sobie, jej debiut!; niesamowite :) - jeśli debiut jest tak dobry, to co będzie dalej? ... :) ).

Bawcie się dobrze! Polecam :) :)

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz recenzencki.

Recenzja znajduje się także na moim blogu:
https://cosnapolce.blogspot.com/2018/05/kredziarz-cj-tudor.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tygrysica

  • 17-04-2018
  • 21:21

O ?Kredziarzu? słyszał już chyba każdy. Ta książka podbiła miliony serc czytelników na całym świecie. Dlatego aż dziw (i trochę wstyd), że ja dowiedziałam się o niej dopiero kiedy otrzymałam email od wydawnictwa?

?Ludzie potrafią ranić innych, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.?

?Kredziarz? C. J. Tudor to jedna z tych książek, które czyta się szybko i przyjemnie dzięki oryginalnemu pomysłowi oraz zaskakującej i wciągającej akcji. Przeglądając jednak opinie czytelników często można spotkać się ze stwierdzeniem, że w dość dużym stopniu przypomina on ?IT? Stephena Kinga. Sama jednak mam mieszane uczucia względem tej teorii. Ponieważ o ile zgadzam się z tym, że klimat tych dwóch książek jest bardzo podobny to uważam, że jednak więcej je dzieli niż łączy. Podstawową i chyba najważniejszą różnicą między ?IT? a ?Kredziarzem? jest autentyczność. C. J. Tudor w przeciwieństwie do Kinga nie wplątuje do swojej historii elementów świata nadprzyrodzonego. Jej twórczość od początku do końca jest bardzo realistyczna i jeśli sama miałabym wybrać między tą dwójką autorów to nie wybrałabym mistrza grozy.

?Bycie dobrym człowiekiem nie polega na śpiewaniu hymnów czy modleniu się do jakiegoś mitycznego bóstwa. Nie chodzi o noszenie krzyżyka i chodzenie co niedziela do kościoła, ale o to, jak traktujesz innych ludzi. Dobry człowiek nie potrzebuje religii, bo wystarczy mu przekonanie, że postępuje właściwie.?

Zaskoczyła mnie bardzo informacja, że książka ta jest debiutem literackim. Przyznam szczerze, że gdyby mi tego wprost nie powiedziano to chyba nigdy bym się nie domyśliła. Ponieważ C. J. Tudor operuję językiem w niemal mistrzowski sposób, a jej styl pisania nie różni się zbytnio od tego bardziej doświadczonych autorów. Pochwała należy jej się również za dwutorowy sposób poprowadzenia fabuły. Wydarzenia z roku 1986 idealnie komponują się z tymi w teraźniejszości i pozwalają nam lepiej poznać bohaterów oraz motywy jakimi kierował się tajemniczy morderca.

Na sam koniec wspomnę jeszcze tylko, że jestem zachwycona okładką. Jest nadzwyczaj prosta, a jednak nie mogłaby być bardziej wymowna. Moim zdaniem to właśnie dzięki niej ?Kredziarz? jest jedną z tych powieści, obok której żadna srok okładkowa nie będzie mogła przejść obojętnie i bez względu na treść będzie chciała mieć ją w swojej biblioteczce.

Reasumując, jeśli lubicie książki, które od początku do końca trzymają w napięciu to ?Kredziarz? C. J. Tudor jest tym czego szukacie. Oczywiście nie jest to lektura pozbawiona wad, aczkolwiek spędzicie z nią naprawdę ciekawie czas. Gorąco polecam i czekam na kolejne powieści tej autorki.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki ?Kredziarz? autorstwa C. J. Tudor.

Szukaj mnie na:
http://tygrysica.tumblr.com/
https://www.instagram.com/tygrysicaa/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Bookendorfina

  • 7-04-2018
  • 07:40

"Nie zawsze definiują nas nasze osiągnięcia, bywa, że ważniejsze są zaniedbania. Nie tyle kłamstwa, ile prawdy, które postanowiliśmy przemilczeć."

Po pozytywnych opiniach o tym thrillerze, jakie napotkałam podczas wędrówek po książkowych blogach, mocno nakręciłam się, aby ta przygoda czytelnicza stała się też moim udziałem. Lecz zawiodłam się, książka nie spasowała się z moimi oczekiwaniami, nie podziałała na wyobraźnię, nie wywołała pożądanych dreszczy emocji. Przez większą część powieści nudziłam się, a dobrą przyjemność z zagłębiania się w scenariusz zdarzeń odczuwałam dopiero na ostatnich stu stronach.

Pomysł na intrygę uważam za udany, sprytnie splątane nici półprawd, kłamstw i zmyłek, do ostatniej chwili nie wiadomo, jak faktycznie przedstawia się prawda, kto jest czarnym charakterem, w jaki sposób zinterpretować dowody, które podpowiedzi uznać za znaczące, a które odrzucić jako sztuczkę zaciemniania spraw. To sposób poprowadzenia akcji nie przemówił do mnie, zabrakło mi charakterystycznego dla tego gatunku napięcia, trzymania czytelnika w niepewności, błyskotliwego angażowania w snucie przypuszczeń i domysłów. Wszystko działo się jakby wokół mnie, obok mnie, nie poruszyło emocjonalnie, nie wywołało niecierpliwego przerzucania stron, aby poznać niespodzianki czekające dalej, nie zaiskrzyło.

Przypuszczam, że takie odczucia spowodowane mogą być tym, że autorka nie do końca przemyślała potrzeby odbiorcy przybliżanej historii, jakby nie mogła zdecydować się, czy pisze dla młodego czy starszego czytelnika. Były momenty, kiedy wydawało mi się, że już złapię właściwy rytm czy podążę w odpowiednim kierunku klimatu, aby za chwilę zdać sobie sprawę, że myślami jestem daleko od fabuły, śledzę ją w drugim, a nie w pierwszym planie. Może to kwestia prowadzenia narracji w dwóch płaszczyznach czasowych przy nieprzekonującej kreacji kluczowej postaci. Połowa lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku i dwa tysiące szesnasty rok. Główny bohater jako dwunastoletni chłopak i jako dojrzały mężczyzna, ale jego spojrzenie na otaczający go świat i ludzi, a także dawne mroczne tajemnice, których tu nie brak, pozostają bez zmian.

Anderbury, wymarzone miejsce do zamieszkania, ciekawie krajobrazowo ulokowana miejscowość i spowita przyjaznymi więzami lokalna społeczność. Ale to tylko pozory, bo zło zaczyna coraz śmielej poczynać sobie wśród mieszkańców, nagle nie wszystko zaczyna do siebie pasować, odzywają się animozje i antypatie. W typowe dla nastolatków życiowe problemy autorka wplotła tragiczny wypadek w lunaparku, brutalne morderstwo dziewczynki, niedające o sobie zapomnieć koszmary, nakręcające się skandale i plotki, a także przyjaźń, która wydaje się nie przetrzymać próby czasu i dramatu wydarzeń. Jednak to znaki i symbole rysowane kredą, wszechobecne, raz niewinne i nieszkodliwe, a kiedy indziej złowieszcze i zatrważające, przejmują stery opowieści, właśnie od nich wszystko zaczyna się, narzucają reguły gry, i wszystko też na nich kończy się.

bookendorfina.pl

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Julia Malinowska

  • 27-03-2018
  • 20:04

Kredziarz przeczytany ,teraz czas na "Czarną małpę" -super się zapowiada

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Konrad Janczar

  • 26-03-2018
  • 22:05

bardzo fajna książka,thriller i mocne opisy. Spodobała mi się i idę dalej z tym wydawnictwem i sięgam po "Czarną małpę",nie mogę się doczekać ,aż zacznę czytać.

Czy recenzja była pomocna?