Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
odsłuchaj fragment

Karpie bijem (miękka)

książka

Karpie bijem - opis produktu:

Terminator napędzany samogonem powraca!

I to w wielkim stylu, bo dzieją się nieprawdopodobne. Dowiecie się, jak zamienić Babę Jagę w broń ostatecznej Zagłady, jak w Dębince realizują konwergencję kultur, jakie zagrożenia mogą płynąć ze świętowania Światowego Dnia Przytulania oraz co Syndrom sztokholmski ma wspólnego z samogonem.

UWAGA!

Tom zawiera drastyczne treści mogące zdruzgotać wiarę Czytelników w niezłomną nienawiść pomiędzy rodami Wędrowyczów i Bardaków.

Książka Karpie bijem pochodzi z wydawnictwa Fabryka Słów. Autorem książki jest Andrzej Pilipiuk. Należy do gatunków: fantastyka, humorystyczna. Książka Karpie bijem liczy 416 stron. Jej wymiary to 125x195. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: fantastyka,  humorystyczna
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 125x195
  • Ilość stron: 416
  • ISBN: 978-83-7964-441-4
  • Wprowadzono: 25.07.2019

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -35%
Długie cienie Cykl Wojownicy Potęga trójki Tom 17 miękka
25,94 zł 39.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -38%
Słońce w mroku miękka
30,93 zł 49.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -37%
Słońce w mroku twarda
34,59 zł 54.89
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -26%
Ikabog twarda
33,22 zł 44.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -39%
Zaginiony książę Zwiadowcy Księga 15 miękka
24,34 zł 39.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -25%

Andrzej Pilipiuk - przeczytaj też

  • -25%
Czarna góra miękka
37,42 zł 49.90
Dodaj do koszyka
Dziedziczki miękka
44,80 zł
Dodaj do koszyka
Kuzynki miękka
44,90 zł
Dodaj do koszyka
  • -26%
Przyjaciel człowieka miękka
33,22 zł 44.90
Dodaj do koszyka
Reputacja miękka
24,93 zł
Dodaj do koszyka
  • -26%
Upiór w ruderze miękka
33,22 zł 44.90
Dodaj do koszyka
Zły las miękka
39,81 zł
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -30%
  • -25%
Czas pogardy Wiedźmin Tom 4 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Krew elfów Wiedźmin Tom 3 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Chrzest ognia Wiedźmin Tom 5 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Wieża jaskółki Wiedźmin Tom 6 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Pani Jeziora Wiedźmin Tom 7 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Karpie bijem

0/5 ( brak ocen )
    5
    4
    3
    2
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Michał

  • 15-07-2019
  • 12:00

W OPARACH SAMOGONU

Co zaczyna się przylotem kosmitów do Wojsławic, a kończy spaleniem w kominku nogi Ramzesa XIII? Oczywiście zbiór najnowszych przygód egzorcysty amatora i czołowego wieśniaka-alkoholika polskiej literatury, Jakuba Wędrowycza. Zbiór co prawda ? podobnie, jak i poprzedni ? nieco już wtórny, wciąż jednak dostarczający dobrej, szalonej i bezkompromisowej rozrywki na niezłym poziomie, która może i nie grzeszy logiką, ale rozbawić potrafi i to konkretnie.

Jakub Wędrowycz powraca, po raz kolejny rozwiązując niezwykłe sprawy, pakując się w chore sytuacje i starając się uprzykrzyć życie rodowi Bardaków. Tym razem poznaje szokującą prawdę skąd wzięły się gumofilce, snuje rozważania nad pradawnymi roślinami i odkrywa istnienie ?Bardak?s Coffe?! Jakby tego było mało policja poprosi go o pomoc w śledztwie w sprawie seryjnego mordercy, który raz w roku w Światowy Dzień Przytulania morduje jedną ofiarę, a lokalny barman postanowi odbić sobie na mieszkańcach Wojsławic stratę, jaką poniósł jego krewny. A na tym nie koniec! Co Jakub i Semen mają wspólnego z bitwą pod Grunwaldem? Kto puka do drzwi śmierci? Kogo boi się Jakub Wędrowycz? I przede wszystkim jakie tajemnice skrywa jeszcze historia rodu jego i Bardaków? Wszystko to i jeszcze więcej czeka na Was w tym tomie!

Jakub Wędrowycz co prawda zmarł w wydanym dokładnie dekadę temu szóstym tomie swoich przygód (i to w otwierającym go tekście), wciąż jednak ma się całkiem dobrze. Minęło dziesięć lat, wyszły trzy kolejne książki o jego losach (czyli łącznie ponad 50 opowiadań), a wciąż nie zanosi się, by był to koniec. I dobrze, bo chociaż seria miała swoje wzloty i upadki, wciąż lubię do niej wracać. Na najnowszy tom przyszło czytelnikom czekać całe trzy lata, ale chyba nikt nie będzie miał wątpliwości, że warto było. Rzecz śmieszy i to najważniejsze, bawi ? a to też istotne, a przy okazji pozwala zanurzyć się na kilka długich godzin w przesiąkniętych oparami samogonu Wojsławicach, zapominając o własnych troskach i problemach.

Czy coś się zmieniło od czasu wydania ?Konana Destylatora?? Przede wszystkim Pilipiuk stał się mniej wulgarny. ?Konan? wydaje się być teraz takim jednorazowym wypadem w bardziej ostre rejony, bo ?Karpie? to powrót do wcześniejszego poziomu przekleństw. Cała reszta pozostała taka sama. Dobrze, że Pilipiuk i tym razem nie porwał się na żadną naprawdę długą formę o Jakubie, bo te nigdy nie wychodziły mu dobrze. Raczej jak na siłę sklejone kilka opowiadań, które spajały jedne fabularne ramy, jednak to się nie sprawdzało. Zawsze sprawdzały się za to opowiadania (okej, pamiętam wyjątek z poważnym teksem, debiutem Wędrowycza, ale cóż, nikt nie jest idealny) i sprawdzają tym razem. Dobrze napisane, najczęściej nieźle pomyślane i mające swój klimat ? swojski, ale mocno czerpiący zarówno z klasyki horroru, jak i dzieł pokroju ?Kapuśniaczka? (dwóch starych kumpli alkoholików i kosmici nad ich wsią). Sympatyczne ilustracje i dobre wydanie miło wieńczą całość, ale to już przecież standard.

Czy trzeba dodawać coś jeszcze? Miłośnikom Wędrowycza polecać nie będę, bo nie muszę, sięgną w ciemno, jak on sięga po coś z procentami. Przeciwników przekonać zaś nie zdołam. Ale jeśli jeszcze nie znacie tej serii, a chcielibyście poczytać śmieszną, swojską fantastykę, spróbujcie ? Jakub nie przypadkiem stał się takim kultowym dziełem, a Pilipiuk jednym z najlepiej sprzedających się rodzimych pisarzy. I śmiało możecie zacząć od tego tomu, każde z opowiadań jest samodzielną humoreską i do ich lektury nie musicie wiedzieć o bohaterach właściwie nic.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Coś Na Półće

  • 13-07-2019
  • 12:03

Wędrowycz powraca!

Stęskniona gawiedzi ? SĄ DOBRE WIEŚCI! Jeden z najbardziej ukochanych literackich degeneratów POWRACA!!! :) Powraca zaś oczywiście w towarzystwie nieodłącznego kozackiego kompana Semena ;) Od ostatniego spotkania z wiekowym bimbrownikiem, egzorcystą i napędzanym samogonem pogromcą rodu Bardaków w jednej osobie minęło już trochę czasu (zbyt wiele!), jednak Jakub i Semen ani na jotę się nie zmienili. I jest to prawdziwie wspaniała informacja!

Andrzej Pilipiuk ? aka Wielki Grafoman ? stworzył w osobie Jakuba Wędrowycza swoistą ikonę; może jeszcze nie powszechnie przyjętej i powszechnie rozumianej popkultury, ale kultury bimbrowniczej już na pewno ;) Ten stary dziad jest powszechnie uwielbiany, a dzieje się tak z tej prostej przyczyny, że nie ma chyba na dzień dzisiejszy lepszego niż cykl Pilipiuka opisu wszelakich polskich patologii, pachnących Ciemnogrodem stereotypów, powszechnych i niepochlebnych osądów dotyczących zapadłych wiejskich zaścianków i naszych ludzkich słabości niż skrystalizowanie ich i skupienie jak w soczewce w osobie Wędrowycza. Przecież my uwielbiamy śmiać się z samych siebie, a właśnie to umożliwia nam każdy zbiór opowieści o przygodach Jakuba i Semena :) Oto jest prawdziwy powód dla którego Wędrowycz jest niemalże na rękach noszony ;) Całość nieodmiennie podlana jest zwalającą z nóg ilością bimbru własnej produkcji oraz okraszona czarnym humorem ? nie tylko sytuacyjnym ? dzięki któremu wszystkie nasze narodowe wady (i zalety!), wszystkie pozostające ciągle w naszym sposobie myślenia stereotypy i cała mająca czasem miejsce mentalna zaściankowość zostają w fantastyczny oraz bezlitosny sposób wyśmiane i obśmiane (z każdej możliwej strony). A to nie wszystko, Jakub bowiem ? pomimo wszystkich swoich wad; a może właśnie dzięki nim? ? jest tak cudownie toporną, a z drugiej strony do rany (i do szklanki pełnej gorzały :) ) przyłóż postacią, że nie sposób go po prostu nie uwielbiać :)

Co nas czeka w dziewiątej odsłonie przygód Jakuba i Semena? Ha!, prościej byłoby powiedzieć czego tu nie będzie :) Będzie się działo, oj będzie! Doświadczymy bowiem m.in. wizyty kosmitów, poznamy prawdziwą historię dwóch nagich mieczy spod Grunwaldu, pomożemy lokalnej policji w zgładzeniu pożerającego ludzi i mszczącego się w ten sposób za los pobratymców (każdego 24 czerwca, a więc w każde równe pół roku licząc od Wigilii) Karpiego Króla, a także zawitamy do alternatywnych Wojsławic i spróbujemy ocalić ludzkość w starciu z obdarzoną zbiorową inteligencją gołębią chmurą, która poprzysięgła rodowi ludzkiemu zemstę i starcie ludzkości z powierzchni Ziemi. Nieodmiennie będziemy także zwalczać podłe i nędzne bardackie plemię, a także odkryjemy, że Jakub ma żonę (!). Na deser zaś zawitamy do niezbyt odległego od Wojsławic Chełma w celu wręczenia dziwnie znajomo przedstawionemu ministrowi obrony narodowej chałupniczo wytworzonej rakiety (w charakterze daru dla Wojsk Obrony Terytorialnej :) ) oraz spłatamy figla śmierci we własnej osobie :) Czy to mało na zachętę? :)

Wędrowycz to swoisty fenomen i mam graniczące z pewnością przekonanie, że niniejszy tom tylko ten fenomen umocni. Dlaczego ?fenomen?? Otóż dlatego, że poza wszystkimi możliwościami śmiania się z samych siebie, z własnych przywar i z zaściankowego myślenia jakie dają nam opowiadania o Wędrowyczu, właśnie ta postać i ten cykl są nieograniczonym wręcz polem do tworzenia nowych opowieści, z których samogon się dosłownie przelewa ;) Wędrowycz to postać na swój sposób uniwersalna ? raz daje szansę i pretekst do wyśmiewania wszystkich i wszystkiego, innym razem jest w stanie polecieć w kosmos, przenosić się w czasie, przeprowadzać egzorcyzmy, a na dokładkę potrafi telepatycznie porozumiewać się w otoczeniem. Ten stary dziad sprawdzi się chyba w każdej konwencji? Czy to mało? :) Jeśli tak, to możecie być pewni jednego: Andrzej Pilipiuk z całą pewnością wymyśli więcej :)

Szczerze muszę powiedzieć, że po lekturze jest mi po prostu? MAŁO. Strasznie, okrutnie, boleśnie MAŁO? Wędrowycza chciałoby się czytać zawsze i wszędzie, najlepiej w ilościach nieograniczonych (przynajmniej ja tak mam). Wszystko co dobre kiedyś się jednak kończy ? tak jak i niniejsza odsłona opowiadań? Cieszmy się nią więc :) I to cieszmy się tym bardziej, że Andrzej Pilipiuk napisał bardzo dobry, równy jeśli chodzi o poziom zbiór historii, które śmieszą i bawią do łez. Oto Wędrowycz w najlepszym możliwym wydaniu :) Nie nudzi się on nigdy i chyba niewykonalne jest to, żeby znudził się on kiedykolwiek. Tym razem nuda nam z całą pewnością nie grozi, a zatem ? MARSZ CZYTAĆ! :)

Warto! :)

Dziękuję Fabryce Słów za egzemplarz recenzencki.

Czy recenzja była pomocna?