Hazel Wood - Albert Melissa - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Hazel Wood (miękka)

książka

Hazel Wood - opis produktu:

Większość swojego siedemnastoletniego życia Alice spędziła z matką w drodze, uciekając przed prześladującym je pechem. Jednak dopiero kiedy jej żyjąca w osamotnieniu babcia, autorka kultowych, mrocznych historii, umiera w swojej posiadłości Hazel Wood, Alice dowiaduje się, co oznacza prawdziwy pech. Jej matka znika, porwana przez tajemniczą postać z groźnej krainy, o której pisała babcia Althea. Jedyną wskazówką Alice jest notka zostawiona przez matkę: `Trzymaj się z dala od Hazel Wood`. Dotychczas Alice wystrzegała się dziwacznych fanów swojej babki. Teraz jednak nie ma wyboru i postanawia skorzystać z pomocy kolegi ze szkoły, a jednocześnie wielbiciela twórczości Althei - Ellery`ego Fincha. Wyruszają do Hazel Wood, by uratować matkę, a następnie trafiają do świata opisanego przez Altheę, gdzie Alice być może uda się poznać prawdę na swój własny temat.

Fantastyczna, wciągająca i trochę niebezpieczna powieść Melissy Albert zdobyła kilkadziesiąt nagród i nie schodzi z list bestsellerów. Prawa do jej ekranizacji zapewniła sobie wytwórnia Columbia Pictures, a produkcji podejmą się producenci `Niezgodnej`.

Książka Hazel Wood pochodzi z wydawnictwa Media Rodzina. Autorem książki jest Albert Melissa. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa. Książka Hazel Wood liczy 376 stron. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -36%
  • Nowość Muminki zebrane
  • Bestseller Muminki zebrane
Muminki zebrane Tom 2 twarda
51,14 zł 79.91
Dodaj do koszyka
  • -28%
  • Bestseller Muminki zebrane
Muminki zebrane Tom 1 twarda
57,52 zł 79.89
Dodaj do koszyka
  • Bestseller Wszystkie kolory świata
Wszystkie kolory świata twarda
39,99 zł
Dodaj do koszyka
  • -42%
  • Bestseller Jadzia Pętelka piecze pierniki
Jadzia Pętelka piecze pierniki miękka
11,01 zł 18.99
Dodaj do koszyka
  • -28%
  • Bestseller Ikabog
Ikabog twarda
32,33 zł 44.90
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -25%
  • Nowość Cień i kość
  • Bestseller Cień i kość
Cień i kość Trylogia Grisza, tom I twarda
29,18 zł 38.90
Dodaj do koszyka
  • -48%
  • Bestseller Kicia Kocia idzie do dentysty
Kicia Kocia idzie do dentysty miękka
5,15 zł 9.89
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Hazel Wood

4/5 ( 4 oceny )
    5
    1
    4
    2
    3
    1
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

motyle_w_glowie

  • 18-11-2020
  • 22:12

?Hazel Wood? to niezwykle klimatyczna powieść. Autorka zabiera nas w nietypową podróż po wyjątkowej krainie. Już od pierwszych chwil stykamy się z tajemnicą i mrocznym klimatem. W tej książce nic nie jest jasne i przejrzyste, a często to, co wydawało się zrozumiałe okazywało się czymś zupełnie innym.

Melissa Albert stworzyła niezwykły świat, momentami wręcz psychodeliczny. I muszę przyznać, że książka mnie mocno wciągnęła. Ten klimat, tajemnice, zagadkowe i dziwne postacie, wszystko sprawiało, że ciężko mi było odkładać książkę. Owszem, były też irytujące sytuacje, które jednak nie zniechęciły mnie do dalszego czytania. Pojawiło się sporo wątków, bywało nieco chaotycznie, tylko całość jest tak skonstruowana, że nie przeszkadzało mi to. Chciałam się dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. I chyba się dowiedziałam, ale podkreślam ? chyba, bo tu nic nie jest oczywiste. Użyty przez autorkę język i opisy były dość nietypowe a porównania mocno wyobrażeniowe. W ogóle cała książka mocno działa na wyobraźnię. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że wspólnie z bohaterami kroczę przez baśniową krainę.

Na szczególną wagę zasługuje wydanie książki, które jest przepiękne. Okładka ma w sobie coś mrocznego i wciągającego, aż ma się ochotę zajrzeć w głąb i sprawdzić, co skrywają te liście.

Czy recenzja była pomocna?

Margo Roth

  • 17-08-2020
  • 19:29

Alice Proserpine od zawsze prześladowana była przez przeraźliwego pecha. Bez względu na to, jak często przeprowadzała się z matką, uciekając przed złym zrządzeniem losu, on zawsze ją dopadał. Kiedy wreszcie udało im się osiąść na dłuższą chwilę, spokój zburzyła wieść o śmierci Althei Proserpine, babki Alice, która niegdyś była znaną autorką Opowieści z Uroczyska. To zdarzenie pociąga za sobą kolejne - matka Alice zostaje porwana przez postać pochodzącą z książki Althei, a dziewczyna rozpoczyna podróż, aby odnaleźć matkę. Będzie musiała udać się do miejsca, przed którym zawsze ją przestrzegano - do Hazel Wood.

Jestem pewna, że większość z Was w dzieciństwie lubiła baśnie. Magiczny świat, fantastyczni bohaterowie... to wszystko kusiło bardzo mocno, a małe dziecięce serca w szczególności nie mogły oprzeć się takim opowieściom. Mnie do dziś oczarowuje świat magii i sądzę, że będzie tak zawsze, niezależnie od mojego wieku. Coraz częściej pojawiają się teraz książki wykorzystujące motywy baśniowe lub opowiadające na nowo znane od dawna motywy. W pierwszej z tych kategorii mieści się "Hazel Wood" Melissy Albert, na którą zdecydowałam się całkiem spontanicznie. Czy ta powieść zabrała mnie do innej rzeczywistości?

Zacznijmy od kilku zdań wstępu na temat fabuły. Althea Proserpine wydała niegdyś zbiór mrocznych opowiadań Opowieści z Uroczyska, który ukazał się w bardzo małym nakładzie i szybko zniknął z półek księgarni. Mimo że autorka została przez większość zapomniana, wciąż posiadała grono wiernych fanów, którzy jeździli po całym świecie, polując na ostatnie egzemplarze książki. Część z nich zdecydowała się na poszukiwanie drogi do Uroczyska, wierząc, że miejsce to istnieje naprawdę. Ci, którzy wyprawili się w pobliże Hazel Wood, lasu okalającego posiadłość Althei, nigdy nie wrócili jednak do domu.

Wnuczka Althei, Alice, nigdy nie spotkała się z babką, zanim zaskoczyła ją informacja o śmierci krewnej. Ella, matka dziewczyny, starała się o to, aby trzymać córkę z dala od tajemnic Althei i stworzonych przez nią opowieści. Kiedy jednak Ella znika, Alice zmuszona będzie do stanięcia twarzą w twarz z tajemniczą historią matki i babki. Będzie musiała dowiedzieć się jak najwięcej o Uroczysku, ponieważ wierzy, że to tam odnajdzie Ellę.

Początek "Hazel Wood" był fenomenalny. Może była to kwestia tego, że w obecnym roku nie czytałam zbyt wiele, ale wciągnęłam się niesamowicie. Intrygująca bohaterka, intrygujący świat i intrygująca akcja były tym, co sprawiło, że nie potrafiłam przestać czytać. Na dodatek autorka bardzo sprytnie postanowiła kończyć rozdziały w momentach największego napięcia, aby tylko uniemożliwić odłożenie książki na później. Przysięgam, że w niektórych momentach stawało mi serce, gdy Melissa Albert serwowała prawdziwą bombę, zaraz potem kończąc rozdział. Zapowiadało się fantastycznie i po pierwszych stu stronach byłam pełna nadziei na to, że dalsza część powieści okaże się być na podobnie wysokim poziomie. Było jednak trochę inaczej.

W środkowej części książki zupełnie się pogubiłam w panującym chaosie. Gdy do fabuły zaczęło się wkradać coraz więcej elementów świata baśniowego, oczywistym było, że nie można ich podporządkować klasycznym prawom logiki. W końcu baśń rządzi się swoimi prawami i nieracjonalne elementy są jej nieodłączną częścią. W pewnym momencie było już jednak tego za dużo. Dialogi i wydarzenia wydawały mi się niespójne i nie potrafiłam zauważyć połączenia pomiędzy jedną sceną a kolejną. Sprawiało to, że czułam się całkowicie zagubiona i zamiast skupiać się na powieści, usilnie starałam się zrozumieć, o co chodzi. Baśń baśnią, ale chciałabym móc rozumieć, co czytam.

Na dodatek obraz głównej bohaterki w mojej głowie z pozytywnego przekształcił się w negatywny. Alice, którą na początku odbierałam jako nieco wycofaną, ale intrygującą introwertyczkę, okazała się po prostu być zadufana w sobie. Jej najgorsze cechy wychodziły na jaw najczęściej w obecności Elleryego Fincha - chłopaka, który pomagał jej przez pewien czas w poszukiwaniu matki. W dyskusjach z nim Alice nie dość, że prezentowała w pełnej krasie swoją zarozumiałość, to jeszcze ujawniała swój kompleks dotyczący pieniędzy. Jako że sama nie posiadała wiele, a Finch pochodził z zamożnej rodziny, było to do pewnego momentu zrozumiałe, jednak częstotliwość jej przytyków w kierunku chłopaka sprawiła, że z czasem stało się to uciążliwe jak zbyt długo powtarzany żart.

Nie chcę jednak, abyście odbierali "Hazel Wood" w negatywny sposób, bo w końcowej części książki autorka zdołała się odratować. Zdarzenia znów zaczęły mieć więcej sensu, a i pojawiło się kilkoro interesujących bohaterów, których historie z dużą chęcią bym zgłębiła. Zdarzenia przybrały bieg, którego się wcześniej nie spodziewałam i znów zaczęłam się wciągać w fabułę, zamiast ją w kółko analizować, starając się zrozumieć. Gdy wzięłam pod uwagę wszystkie plusy i minusy tej powieści, plusy ostatecznie przeważyły. Nie była to książka idealna, miała swoje lepsze i gorsze momenty, jednak czuję się na tyle zaintrygowana, aby sięgnąć po drugi tom serii, którego premiera zbliża się wielkimi krokami.

Jest to książka dla osób obdarzonych bujną wyobraźnią, którym nie straszny jest baśniowy świat, wymykający się logice. Jeśli jesteście gotowi przymknąć oko na wady "Hazel Wood", jestem pewna, że jej zalety Was zachwycą. Myślę sobie o tym, że ta historia może być zaledwie wstępem do czegoś większego - do większej opowieści, skrywającej jeszcze wiele tajemnic. Chcę być jej częścią.

...

Czy recenzja była pomocna?

CherryLadyReads

  • 4-01-2020
  • 14:35

Czytając ?Hazel wood? mogłabym podzielić powieść na dwie części. Pierwsza, która mi się bardziej podobała, wprowadza nas w codzienność siedemnastolatki. Poznajemy Alice i jej mamę Ellę, które od zawsze ściga pech. Ich życie to ciągłe podróże i brak stabilizacji. Alice wie, że jej babcia jest autorką książki, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem czytelników, lecz egzemplarze ?Opowieści z Uroczyska? są prawie nie do zdobycia. I choć dziewczyna bardzo by chciała poznać twórczość babci, bo brakuje jej kontaktu z innymi członkami swojej rodziny, nie jest w stanie poznać bajek zawartych w zbiorze autorstwa Althei.
Bardzo podobał mi się klimat panujący w początkowej fazie powieści. Tajemnica związana z przeszłością matki i córki, ciągłe zmiany miejsca zamieszkania i całkowite zerwanie kontaktów z babcią Alice, daje czytelnikowi do myślenia. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy Ella znika, a do nastolatki trafia strona z książki jej babci. Pojawienie się w mieście tajemniczych wręcz bajkowych postaci, również wywołuje niepokojące wrażenie osaczenia. Wszystkie znaki wskazują, że czas wybrać się do Hazel Wood, choć ostatnia wiadomość od Elli, odradza dziewczynie takiego ruchu.
Druga część rozgrywa się już w fantastycznym świecie, gdzie Alice zrobi wszystko by odnaleźć swoją mamę. I tutaj akcja bardzo mocno przyspiesza. Ja przyznam się, że w świecie bajek i Historii opisanych przez Althee trudno mi się było rozeznać. Już samo trafienie do Uroczyska stało się dla mnie niepojęte, a późniejsze wędrówki głównej bohaterki, wprawiały mnie w równie wielkie zdziwienie.
czytając ?Hazel Wood? miałam przed oczami powieść Lewisa Carrolla, i to nie tylko z powodu imienia głównej bohaterki, ale i fantastycznego świata jaki przemierzały dziewczyny. Mrocznego, przerażającego, ale i fascynującego, w którym wszystko jest możliwe.

Książkę wzbogacają bajki pochodzące z ?Opowieści z Uroczyska?, opowiedziane z pamięci przez Ellery?ego Fincha. Jest to świetny przerywnik w lekturze, który trochę rozjaśnia nam skrywane przez matkę i babcię tajemnice.

?Hazel Wood? zabiera nas w baśniowy świat pełen tajemnic i podstępnych postaci. Niepokojący klimat, zło czające się na każdym kroku i lekkość pióra sprawiają, że książkę się bardzo szybko czyta. Piękna i magiczna opowieść o odkrywaniu siebie, ale przede wszystkim o uczuciu, które jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić lekturę tej książki. Szczególnie jeśli lubicie bajkowy, ale i mroczny świat, w którym trudno jest komukolwiek zaufać.

Czy recenzja była pomocna?

Coś Na Półce

  • 6-08-2019
  • 23:43

Mroczna ?Alicja w Krainie Czarów??

Wyhamowany optymizm. To pierwsze co nasuwa mi się na myśl tuż po lekturze. Okładka piękna (a nawet PRZEPIĘKNA!), opis sprawiający że chce się czym prędzej zacząć czytać, pierwsze strony i? wszystko w człowieku wyhamowuje. Stopniowo i powoli, ale jednak? ?Hazel Wood? to książka z fantastycznym potencjałem i miejmy w związku z tym nadzieję, że kontynuacja (a takowa ma, jak wieść niesie, być) będzie lepsza, jednak odsłona nr 1 niewiele zostawia z ogromnego entuzjazmu z którym zaczynało się czytanie pierwszej strony?

Hazel Wood ? mroczna, baśniowa kraina pełna stworów i niebezpieczeństw. Kraina fikcyjna, wykreowana przez Altheę Proserpine, babkę głównej bohaterki książki. W normalnym świecie fikcja pozostaje fikcją i prawo to dotyczy także fikcyjnych literackich krain, jednak nie dotyczy to Hazel Wood? Wnuczka Althei i jednocześnie główna bohaterka książki, Alice, przez całe w zasadzie życie ucieka wraz z matką przed prześladującym je pechem (czy pech ten jest tylko pechem, czy też czymś więcej, to już materiał do przemyśleń w trakcie lektury). Kiedy babka umiera ?pech? tylko się nasila ? matka Alice zostaje porwana i to porwana przez stwory z Hazel Wood? Baśniowa kraina naprawdę istnieje. Wraz z całym swoim mrokiem i mnogością niebezpieczeństw. Jedyną szansą na uratowanie matki jest wyruszenie przez Alice do Hazel Wood?

Zamysł na fabułę jest fantastyczny. Magiczna kraina w zestawieniu z samym tylko imieniem głównej bohaterki nasuwa na myśl ?Alicję w Krainie Czarów? :) Można było zrobić z tego niesamowitą literacką baśń, która zauroczy czytelnika magią, tajemnicą i ? dla równowagi ? grozą. Coś tu jednak po drodze (niestety!...) nie wyszło i ze sobą nie zagrało? Żal mi tego faktu strasznie. Cóż jednak począć? Pozostaje pytanie: co nie zagrało?

Przede wszystkim tempo akcji i pomysł na poprowadzenie świetnej w założeniu historii. Przykro to stwierdzić, ale w książce momentami (czasem długimi) niewiele się dzieje i tempo narracji zwyczajnie ?siada?. Sami bohaterowie też nie są jakoś szczególnie dogłębnie wykreowani; po lekturze ma się wrażenie, że w zasadzie prawie się ich nie poznało, a nie jest ich w książce zbyt wielu, zatem taki wniosek nie jest zbyt optymistyczny. Szwankuje także relacja pomiędzy Alice a Ellerym Finchem, w którego towarzystwie dziewczyna wyrusza na pomoc matce; w zasadzie nie wiadomo, co to ma być za relacja ? koleżeństwo, coś więcej, suche partnerstwo oraz połączenie sił tylko i wyłącznie dla osiągnięcia celu? Ciężko stwierdzić? Konwencja także ma w sobie co nieco chaosu, nie można bowiem po lekturze jednoznacznie powiedzieć, czy to mroczna baśń dla dorosłych, czy raczej książkowo-bajkowy dreszczyk grozy dla nastolatków (niczego młodszej publice nie ujmując). Ech?

Nie wiem, może niepotrzebnie wybrzydzam? Chociaż ? jak pisałem ? momentami niewiele się w książce dzieje, to można by to zrzucić na karb tego, iż jest to de facto pierwsza część większego cyklu. Stąd też i moja nadzieja, że w odsłonie nr 2 będzie lepiej? Kto wie, może potencjał tej historii został tak przez autorkę pomyślany, żeby rozkręcać się stopniowo. Oby. Tej myśli się trzymajmy.

Z mniejszym ? i to chyba sporo mniejszym ? optymizmem niż przed zaczęciem lektury? polecam. Z nadzieją, że niniejsza książka to tylko przystawka przed głównym daniem, które będzie smakować dużo lepiej.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Miasto Książek

  • 24-07-2019
  • 17:07

Życie Alice opiera się na ciągłej ucieczce przed pechem. Wraz z matkę cały czas podróżują. Sytuacja ulega zmianie, kiedy babcia, znana pisarka mieszkająca w odległym Hazel Wood umiera. Dziewczyn chcą w końcu przystopować i zacząć normalnie funkcjonować. Nie wszystko idzie zgodnie z planem, ponieważ matka Alice znika, a ona postanawia poszukać jej w posiadłości babci. Co odkryje dziewczyna? O czym były bajki? Jakie sekrety skrywa ta rodzina?


O tej książce było głośno zanim jeszcze trafiła na polski rynek. Ta pozycja bardzo podzieliła czytelników na dwa obozy, tak samo jak Czerwona królowa, jedni ją kochają, drudzy nienawidzą. Ja po skończeniu tej historii byłam mocno zdezorientowana i naprawdę nie wiedziałam co o tej pozycji myśleć. Długo zbierałam się, by napisać tą recenzję i zebrać w niej wszystkie swoje przemyślenia. No ale nadszedł wreszcie ten moment.

Historia sama w sobie jest magiczna i bardzo tajemnicza. Rodzina, która ciągle ucieka i nieodstępujący ich pech. Do tego babcia i jej książka, z którą matka nie chce mieć nic wspólnego. Wydawać by się mogło, że można z tego stworzyć coś niesamowitego. Jednak według mnie coś w tej książce nie wyszło i nie potrafię konkretnie wskazać o co mi chodzi.

Bohaterów jest tu całkiem sporo jednak najważniejszymi są Alice i jej matka. Dziewczyna jest młoda, nie ma przyjaciół i nie potrafi znaleźć swojego miejsca na ziemi, przez ciągłe zmiany miejsca zamieszkania. To osoba, która jest zagubiona w tym świecie i wiele rzeczy jeszcze nie rozumie. Zniknięcie matki zmusza ją do niebezpiecznej podróży, podczas której pozna wreszcie odpowiedzi na swoje pytania. To postać, którą z jednej strony się lubi, a z drugiej czasami zachowywała się tak bezmyślnie, że chciało się nią wręcz potrząsnąć. Zaś matka to osoba, której nie lubiłam od samego początku. Jakoś miałam do niej złe przeczucia, bo jej zachowanie nie było wcale normalne.

Co do stylu pisania też bywało różnie. Na początku miałam wielki problem by wciągnąć się w tą historię. Autorka chciała by książka miała jak najbardziej baśniowy klimat, jednak pierwsza połowa wyszła dość kiepsko. Druga kiedy poznajemy już część tajemnic, wtedy ten klimat idealnie pasował. Chociaż ta książka wcale nie jest taka baśniowa, w trakcie powieści możemy poznać kilka bajek napisanych przez babcię Alice i były ona naprawdę brutalne.

Podsumowując Hazel Wood to bardzo specyficzna książka. Z pewnością nie każdemu przypadnie ona do gustu. To powieść tajemnicza, brutalna, ale również dziwna. Naprawdę nie potrafię konkretnie sprecyzować czy ją Wam polecam czy nie. To z pewnością nie jest książka dla tych, którzy lubią mocną fantastykę i wartką akcję, ponieważ naprawdę ciekawe wydarzenia dzieją się raczej już pod koniec historii. Także chyba najlepiej będzie jak sami ją przeczytacie lub znajdźcie jakiś darmowy fragment i wtedy zdecydujcie, czy to pozycja dla Was.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dominika Stryszowska

  • 15-07-2019
  • 11:16

"Była doskonała. Bez pouczania. Z cudowną magią i strasznym, brutalnym światem, takim, gdzie dzieją się kiepskie rzeczy."

Nigdy nie wiem, czy porównanie książki do innej - pomaga czy przeszkadza. Bardziej skłaniam się do tej pierwszej opcji i dlatego mówiąc o genialnym Hazel Wood, nie sposób nie wspomnieć o "Atramentowej krwi" czy "Alicji w krainie czarów".

Wiedziałam, że pod tą cudowną okładką - swoją drogą to chyba najpiękniej wydana książka tego roku (trzeba opatrzeć to na żywo, żadne zdjecie nie oddaje tego tłoczenia na okładce), kryje się historia z gatunku fantastyki, jednak nie sądziłam, że to będzie taki realizm fantastyczny. W dodatku w takim "koszmarnym" klimacie.

Baśniowa atmosfera, mroczna, wręcz ocierająca się o horror. A wstawki z bajkami wręcz przyprawiały mnie o ciarki, chociaż ja należę do tych strachliwych, więc wiecie. Początek wydaje się banalny, typowo młodzieżowy, ale im bliżej tajemniczego Hazel Wood tym bardziej odkrywamy niezwykłość świetnie wykreowanego świata. Opisany w spokojny sposób, który dodatkowo jeszcze podkreśla "koszmarność" tej lektury. Nie bez powodu wspominiałam o "Atramentowej krwi", bo jeśli czytaliście i podobała wam się, to podobny wątek znajdziecie w Hazel Wood. Tyle że bardziej "dorosły". Dojrzalszy i mroczniejszy.

Jestem pozytywnie zaskoczona tą powieścią, chociaż jest na tyle oryginalna, że zdania na jej temat mogą być mocno podzielone. Ale czy emocje jakie wywoła nie świadczą o jej potencjale? Ja polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Amanda Says

  • 7-07-2019
  • 20:18

Tekst pochodzi z bloga: (...)

A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE...
Opis książki i przepiękna oprawa zachęcały z daleka do sięgnięcia po lekturę. Miałam ogromne oczekiwania, bo czułam, że może to być historia w moich klimatach. I faktycznie, wstawki z mrocznymi, niepokojącymi baśniami Althei Proserpine tworzyły atmosferę lekkiej grozy i wzbudzały ciekawość. Ale to niestety jedna z nielicznych zalet, jakie odnalazłam w tej książce. A szkoda, bo potencjał był ogromny. Co się stało z resztą? No cóż... Kreacja bohaterów położona po całości. Alice i Finch, którzy towarzyszą nam przez większość opowieści, byli płascy i nijacy. Mimo że autorka siliła się, byśmy poczuli do nich jakąś sympatię, czy chęć kibicowania im, mnie to nie przekonało. Irytowało mnie również ich zachowanie. Dodatkowo, lektura nużyła mnie i dłużyła mi się niesamowicie. Nie potrafiłam wkręcić się w tę powieść, bo ciągle łapałam się na tym, że tracę nią zainteresowanie.
Mam wrażenie, że autorka aspirowała do stworzenia czegoś zwariowanego na kształt Alicji w Krainie Czarów, jednak coś tutaj poszło nie tak i w mojej ocenie wyszedł dziwny chaos, który dodatkowo łatwo się nudzi.

STRUKTURA
Książka podzielona jest na numerowane rozdziały, w których narratorką jest nasza główna bohaterka - Alice. To jej oczami poznajemy cały ten wariacki chaos. Razem z nią ruszamy w podróż w poszukiwaniu porwanej matki. Każdy rozdział rozpoczyna drobny rysunek czy grafika, w pewien sposób nawiązujący do tego, co wydarzy się w rozdziale. A jeśli już jesteśmy przy wizualnej stronie - oprawa jest przepiękna. Świetna okładka i udane wykonanie z dokładnością o detale. Przechodząc zaś do stylu pisania autorki - był z jednej strony prosty, jednak niestety nie udało jej się wciągnąć mnie w historię i zbyt często czułam się znudzona. Coś więc zgrzytało i niestety książka wypada przez to słabo.

PODSUMOWUJĄC
Hazel Wood to książka, która miała ogromny potencjał. Niestety, ale przerodził się on w niewykorzystany potencjał, gdyż autorka zaserwowała nam nijakich bohaterów i nierówną akcję, momentami wręcz nużącą. Były przebłyski zalet - cała otoczka wokół baśni pani Proserpine była niezwykle klimatyczna. Jednak to za mało, by puścić w niepamięć liczne wady, które wychodziły w czasie lektury na prowadzenie.
Niestety, ale nie jestem zadowolona z lektury i nie potrafię polecić tego tytułu. Kto wie, może będziecie mieli inne zdanie? Chętnie je poznam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

czytajaca_wszystko

  • 16-05-2019
  • 13:24

Skończyłam Hazel Wood i powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Czy była zła? Nie. Ale na pewno zupełnie inna niż się spodziewałam. Dziwna, aż za dziwna momentami. Zapraszam do przeczytania kilku słów o niej!
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to piękny, literacki język. Bogactwo słownictwa i obrazowość opisów działały zdecydowanie na moją wyobraźnię. Wielkie brawa za tłumaczenie- mogę sobie wyobrazić, że nie było to proste zadanie, a zostało wykonane śpiewająco.
Co do bohaterów, Alice jest bardzo ciekawą postacią, jednak pozostali byli trochę płascy i za mało rozwinięci. Chociażby Althea Proserphine- to dla mnie zdecydowanie zmarnowany potencjał i czułam niedosyt, że pojawia się jej w książce tak mało. To głównie wzmianka o tej tajemniczej pisarce skłoniła mnie do sięgnięcia po ?Hazel Wood?
Ostatnia rzecz- to wątek główny, który niestety okazał się największym rozczarowaniem. Przede wszystkim- akcja toczyła się nierówno. Po świetnym i intrygującym początku, nastąpiło dramatyczne obniżenie dramaturgii. Czytało mi się niedobrze, wszystko mnie w tej historii irytowało, te wszystkie wydarzenia, które były dziwne aż do przesady. Naprawdę, byłam bliska odłożenia tej książki, ale uznałam, że mam zobowiązania wobec wydawnictwa i się przemogę. I dobrze zrobiłam! Po kilkudziesięciu stronach zaczęło mi się znowu podobać i generalnie moja ocena całości znacznie się poprawiła.
Podsumowując, było nieźle, ale mogło być lepiej. Z tego co wiem, jest to debiut autorki, więc część błędów można zrzucić na jej brak doświadczenia. Myślę, że dam jej jeszcze szanse w przyszłości, zwłaszcza, że Hazel Wood będzie miało kontynuację. 6/10

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Czytanka_Na_Dobranoc

  • 14-05-2019
  • 13:22

Na samym wstępie pragnę pogratulować wydawnictwu Media Rodzina doboru okładki, jest ona bowiem jedną z najpiękniejszych i najbardziej przyciągających wzrok, z jaką się spotkałam w ostatnim czasie. Brawo. Również notka wydawnicza, której autor wspomina o "tajemniczych postaciach z groźnej krainy, kusi i zachęca. Sięgając pod "Hazel Wood" myślałam, że to typowa książka new adult fantasy, której akcja rozgrywać się będzie w wymyślonym, oryginalnym świecie. Muszę przyznać, iż byłam bardzo zaskoczona, kiedy Melissa Albert zabrała mnie nigdzie indziej, tylko do współczesnego Nowego Yorku, i poznała z bohaterką, która na pozór jest nikim więcej, jak zwykłą nastolatką. Powoli zaczynałam wątpić, czy powieść spełni moje oczekiwania. Okazuje się jednak, że niepotrzebnie się martwiłam. W końcu również i Alicja z Krainy Czarów, żeby trafić do baśniowego świata, musiała przejść na drugą stronę lustra. Atwood, choć stworzyła ludzkie postaci, żyjące w świecie, który znamy, to zaopatrzyła je w klucz do miejsca pełnego legend, przerażających postaci i mitycznych stworzeń. Do mrocznego świata horroru i zła. "Większość swojego siedemnastoletniego życia Alice spędziła z matką w drodze, uciekając przed prześladującym je pechem. Jednak dopiero kiedy jej żyjąca w osamotnieniu babcia, autorka kultowych, mrocznych historii, umiera w swojej posiadłości Hazel Wood, Alice dowiaduje się, co oznacza prawdziwy pech. Jej matka znika, porwana przez tajemniczą postać z groźnej krainy, o której pisała babcia Althea. Jedyną wskazówką Alice jest notka zostawiona przez matkę: ?Trzymaj się z dala od Hazel Wood?. - notka wydawnicza Muszę przyznać iż jestem zaskoczona kreacją naszej głównej bohaterki, Alice. Jest to postać, którą bardzo ciężko jest polubić a o utożsamieniu się z nią, nawet nie może być mowy. Siedemnastolatka jest zbuntowana i ma pretensje do całego świata, o to że ... no właśnie o co? Autorka, już na wstępie książki, umieszcza nas w środku fabuły i stara się, za pomocą retrospekcji opowiedzieć historię dziewczyny, oraz jej rodziny. Jak Alice miała 6 lat, została porwana przez rudowłosego mężczyznę, który przez kilka dni przetrzymywał ją w zamknięciu. Co prawda nie stała jej się krzywda, jednak zdarzenie to miało wpływ na jej psychiczny i emocjonalny rozwój. To oczywiste. Zawsze mi się wydawało, że porwanie ma destrukcyjny wpływ na psychikę dziecka, jest tak traumatycznym przeżyciem, że często nie obejdzie się bez pomocy psychologia i terapii. Melissa Albert, totalnie mnie zaskoczyła faktem, swojego rodzaju "gloryfikacji" kidnappingu. Alice nie przeżywa tego co się stało kilka lat temu, nie ma koszmarów, nie czuje lęku. Tym przez co przechodzi nastolatka, jest chora fascynacja swoim porywaczem, tęsknota za miejscem do którego została zabrana. Alice nie może przestać o tym myśleć, biczuje się, jest masochistką. Zastanawia mnie nawet, czy nie mamy tutaj do czynienia z dziecięcym syndromem sztokholmskim? Nie jestem do końca przekonana, czy takie podejście do tego traumatycznego wydarzenia, wyjdzie z korzyścią dla czytelników. Młodzi ludzie powinni dostawać jasne przekazy, na temat tego co jest dobre a co złe. Nie można usprawiedliwiać przestępstw ani występków. Kidnapping nie jest dobry. To uprowadzenie, porwanie, czyn który niszczy psychikę, rodzinę, życie. Nie ma w tym nic pięknego ani fascynującego. Postanowiłam przyjrzeć się bliżej naszej bohaterce i dostrzegłam jeszcze parę faktów, które wzbudziły mój niepokój. Choć Alice jest niesamowicie inteligentna, ambitna i zdesperowana, to jednocześnie bywa agresywna, napastliwa i wulgarna. Swoich sprzymierzeńców traktuje jak niewolników, nie słucha i nie szanuje ludzi (oprócz swojej matki), nie umie trzymać języka za zębami. Jest idealnym przykładem anty bohaterki, kogoś kto wzbudza naszą antypatię. Ciekawi mnie, czy poprzez stworzenie tak kontrowersyjnej postaci, Albert chciała pokazać czym jest tak zwany "bunt nastolatków". Jednak by to zdało egzamin dziewczyna powinna mieć lat trzynaście czy czternaście, a nie siedemnaście. A może autorka planuje przeprowadzić metamorfozę psychiczną Alice, która się zacznie od kolejnego temu? Jedno jest pewne, jeśli dziewczyna się nie zmieni i nadal będzie przeświadczona o własnej wyższości, pozostanie egoistyczna i zbuntowana, to Ci czytelnicy którzy w nią wierzą i dali jej kredyt zaufania, się znudzą i zaczną szukać ciekawszej protagonistki. Co zaskakujące, kolejny z głównych bohaterów, Ellery Finch, jest postacią w której można się zakochać. Co prawda momentami wydawał mi się płaski i jednowymiarowy jednak gdzieś w połowie książki, odkryłam tego przyczynę. Wielki wpływ na jego odbiór miała bowiem postać Alice, która albo zawsze chciała grać pierwsze skrzypce, albo nie pozwalała nikomu dojść do głosu. Kiedy już, już Ellery chciał coś powiedzieć, to (mówiąc kolokwialnie), jego towarzyszka kazała mu się zamknąć. Muszę przyznać, iż podziwiam chłopaka za to, że udało mu się tak długo wytrzymać. W pewnym momencie nie pozostało mu nic innego jak zasznurować usta i nucić pod nosem szlagiery Nirvany.Pamiętacie królika za którym podążała Alicja z Krainy czarów? Tutaj role się odwróciły i zamiast białego, puchatego gryzonia, mamy czarnoskórego mężczyznę, który tym razem nie prowadzi a daje się wodzić za nos. Ciekawe kiedy się zbuntuje? Po przeczytaniu opisu książki, w mojej głowie zrodziło się przeświadczenie, iż "Hazel Wood" będzie książką o potworach, czarach i magii. Spodziewałam się tego, że zastanę tutaj totalnie nowy realm, z ciekawymi stworami, innymi wymiarami, i tajemnymi mocami. Byłam totalnie zaskoczona, kiedy okazało się, że przez więcej niż połowę książki , będę podróżować po Nowym Jorku i na dodatek zamiast do przodu to fabuła zabierze mnie wstecz. Oczywiście w przypadku pierwszej części cyklu jest to totalnie zrozumiałe, jednak wstęp ten był nieco za długi. Momentami czułam znużenie zarówno brakiem postępów, jak i naszymi bohaterami. Jedyne co mi umilało lekturę, to opowieści, historie z książki napisanej przez babcię Alice. Niestety jest ich zaledwie kilka, a dokładnie dwie, jednak to właśnie one sprawiają, że książka ta jest jedyna w swoim rodzaju. Opowieści z Hinterlandu dodają klimatu, atmosfery i swoistego uroku. Nie spodziewajcie się jednak typowych bajek, które pamiętacie z książek dla dzieci, historii o uwięzionych w wieżach księżniczkach czy zatrutych wrzecionach. Baśnie Althei to teksty przypominające prawdziwe, mroczne legendy z książek braci Grimm, pełne potworów, krwi, śmierci i przemocy. Zastanawiam się, czy Albert, zdecyduje się na zebranie wszystkich "bajek" w całość i wydanie ich jako antologii. Myślę, że byłoby to strzałem w dziesiątkę, bo nawet Ci którym nie podpasuje fabuła czy tempo całej książki, z pewnością będą zauroczeni, tymi krótkimi formami. Są to istne cuda, które udowadniają, że autorka zna się na rzeczy. A właśnie czy już wspominałam, że Melissa Albert to debiutantka? Jeszcze nie? Widocznie dlatego, że sama nie mogę w to uwierzyć. Jej proza jest liryczna, treściwa i wciągająca. Jest tylko jedno malutkie ale...Jak już pisałam, pierwsza część książki to bardziej wprowadzenie do całego cyklu, mające na celu zaznajomienie nas z bohaterami i ich historią. Od połowy książki, kiedy dowiadujemy się o istnieniu tego innego, przerażającego, magicznego świata, akcja nabiera tempa, dynamiki oraz...staje się coraz bardziej i bardziej skomplikowana. Ktoś kiedyś książki takie jak "Hazel Wood" przyrównał do splątanych słuchawek. Czytanie jest niczym rozplątywanie, które jak dobrze wiecie, może nastręczyć wiele trudności. Często zdarza się, iż niesforne kable lądują w kącie pokoju, jednak w końcu i tak musimy je podnieść, gdyż są nam potrzebne. Tak było w przypadku tej książki. Kiedy już, już miałam ją odłożyć na półkę, jakaś dziwna siła kazała mi czytać dalej, wgryzać się w ten skomplikowany i zagmatwany świat. A najciekawsze w tym wszystkim było to, że ja naprawdę nie lubiłam naszej głównej bohaterki a jednocześnie zastanawiałam się co ją spotka. Niebywałe. Melissa Albert umie pisać i potrafiła to pokazać, szczególnie w pierwszej połowie książki. Jej opisy są liryczne i przedstawiają obraz świata w sposób, który jest bardzo łatwy do wizualizacji. Często miałam wrażenie podążania za naszymi bohaterami, patrzenia na to co oni. Niestety za względu na antypatyczny i odpychający charakter Alice i niedostępność Ellery?ego nie potrafiłam poczuć, tego co czuli oni. Choć pojawia się tutaj element romansu, tak muszę podziękować autorce za to, że nie zdominował on fabuły. Nadal jest to książka drogi, historia dwójki młodych ludzi, którzy poszukują drzwi do innego świata, gdzie więziona jest matka Alice. "Hazel Wood" to połączenie Urban Fantasy, za którym nie przepadam, z obyczajową powieścią new adult, do której dodano hipnotyzujące baśniowe treści. Moim zdaniem całość wyszła na plus. Podobało mi się na tyle, by z niecierpliwością czekać na kolejny tom. Czekać na metamorfozę Alice, bardziej niż na cokolwiek innego. Debiutancka powieść Melissy Albert to klimatyczna, mroczna i niepokojąca książka fantasy, która zachwyci fanów Holly Black, Maggie Stiefvater, a może nawet Jacoba i Wilhelma Grimm. "Hazel Wood" to jedna z bardziej przerażających i niepokojących książek NA, jakie dane było mi przeczytać. Jedna z tych, gdzie podczas lektury, mimowolnie spoglądamy przez ramię by zobaczyć, co kryje się w ciemnych kątach pokoju. To powieść, która wchodzi pod skórę i wywołuje gęsią skórkę. Jeśli lubicie zaułki nie do końca rzeczywistych miast, fantastykę osadzoną w naszym rzeczywistym świecie, Nowy Jork z krainy Wonderland i bajki, które nie mają dobrego zakończenia, to jest to coś dla was. Z mojej strony polecam. "Hazel Wood" może jeszcze okazać się najbardziej udanym dziełem New Adult Fantasy, przetłumaczonym na nasz język, w 2019 roku.

Czy recenzja była pomocna?