Fałszywy pieśniarz - Martyna Raduchowska - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Fałszywy pieśniarz (miękka)

Szamanka od umarlaków, Tom 3

książka

  • Wydawnictwo Uroboros
  • z serii Szamanka od umarlaków
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 416
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Fałszywy pieśniarz, Szamanka od umarlaków, Tom 3 - opis produktu:

Bezpośrednia kontynuacja `Szamanki od umarlaków` i `Demona Luster`.

Ekipa śledcza Wydziału Opętań i Nawiedzeń wkracza do ogrodu Kusiciela, aby odkryć ostatni element układanki. Ekshumacja zwłok nieznanego mężczyzny daje początek serii tragicznych wydarzeń. We Wrocławiu dochodzi do przerażających samobójstw, mroczna przeszłość Kruchego powraca, by upomnieć się o jego duszę, Ida zaś przekonuje się, że dar szamanki od umarlaków w niepowołanych rękach grozi katastrofą, a życzenia potrafią być niebezpieczne szczególnie wtedy, gdy się spełniają...

Książka Fałszywy pieśniarz Szamanka od umarlaków, Tom 3 pochodzi z wydawnictwa Uroboros. Autorem książki jest Martyna Raduchowska. Książka Fałszywy pieśniarz liczy 416 stron. Jej wymiary to 135x202. Oprawa jest miękka. Fałszywy pieśniarz jest częścią serii Szamanka od umarlaków.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 135x202
  • Ilość stron: 416
  • ISBN: 978-83-280-7144-5
  • Wprowadzono: 30.10.2019

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -24%
Kwestia ceny miękka
30,32 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -39%
Mam wątpliwość miękka
22,51 zł 36.90
Dodaj do koszyka
  • -35%
Cyberpunk 2077 Jedyna oficjalna książka o świecie gry Cyberpunk 2077 twarda
45,50 zł 69.99
Dodaj do koszyka
Zapowiedź - 3.9.2020

Martyna Raduchowska - przeczytaj też

  • -12%
Harda Horda Antologia opowiadań twarda
43,88 zł 49.86
Dodaj do koszyka
  • -13%
Łzy Mai Czarne Światła, Tom 1 miękka
34,71 zł 39.90
Dodaj do koszyka
Szamanka od umarlaków Tom 1 miękka
39,90 zł
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Fałszywy pieśniarz, Szamanka od umarlaków, Tom 3

4.1/5 ( 10 ocen )
    5
    7
    4
    1
    3
    0
    2
    0
    1
    2

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Miasto Książek

  • 9-06-2020
  • 19:14

Zbliża się wielki finał tej historii. Wydział Opętań i Nawiedzeń przeszukuje mieszkanie i wspomnienia Kusiciela, jednak to nie przynosi żadnych większych efektów. Potrzebny jest zaklęty przedmiot, który przywróci mu wspomnienia i doprowadzi do rozwiązania wielkiej i starej sprawy. Nic nie idzie po planach bohaterów. Iga ma coraz więcej problemów, przez rozwijającą się moc, ściąga uwagę potworów, z którymi nie tylko ona będzie musiała się zmierzyć. Jak to się wszystko skończy? Kto może ją zdradzić? Czy ktoś będzie musiał umrzeć by doprowadzić sprawę do końca?

Po skończeniu Demona luster długo zastanawiałam się, jak ta historia może się skończyć, co autorka jeszcze wymyśli i jak to się potoczy. Kompletnie w swojej głowie nie miałam choćby najmniejszych podejrzeń, że to właśnie pójdzie w tym kierunku. To jest naprawdę wielki finał!

Nie mogę Wam zbytnie dużo o historii powiedzieć, ponieważ jest to bezpośrednia kontynuacja, a nie chce niczego zdradzać. Jednak sprawy nie idą gładko i co chwila pojawiają się nowe przeciwności. Zaczęła się walka z czasem, który nie jest ich sprzymierzeńcem. Iga będzie musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności.

Nie chce Wam pisać o bohaterach, bo oni naprawdę wiele się nie zmienili pomiędzy drugim a trzecim tomem, także może to pominę. Jednak muszę przyznać, że autorka przeszła samą siebie i tak część to epickie zakończenie historii. To książka pełna akcji, tajemnic i pościgów. Tutaj nie było czasu na nudę, tylko cały czas fabuła leciała do przodu.

Podsumowując to naprawdę świetna polska fantastyka. Iga to bardzo dobrze wykreowana główna bohaterka, która nie boi się mówić tego co myśli i nie ma czasu na zakochania. Cieszy mnie w sumie to, że Pani Martyna nie zawarła w swojej historii wątku miłosnego, chociaż w drugiej części na to się właśnie zanosiło. To jest seria do wszystkich fanów fantastyki, demonów, duchów, gdzie miłość nie jest najważniejsza, a główna bohaterka nie daje sobą pomiatać! Ja serdecznie polecam, dla mnie była to miła odmiana :D

Czy recenzja była pomocna?

Po drugiej stronie okładki

  • 4-01-2020
  • 13:31

Ida Brzezińska powraca!


Czekaliście na słynną szamankę od umarlaków?
To w końcu się doczekaliście!
Tym razem Ida będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, a w oczach nie raz pojawią się łzy.

?Fałszywy Pieśniarz? jest bezpośrednią kontynuacją poprzednich dwóch tomów serii o młodej szamance od umarlaków i zaczyna się tam, gdzie ?Demon Luster? się kończy.
Ekipa Śledcza Wydziału Opętań i Nawiedzeń wchodzi do ogrodu Kusiciela, aby odszukać ostatni puzzel układanki, której do tej pory nie potrafili rozwiązać. Po kilku próbach, które zakończyły się niepowodzeniami, w końcu udaje się odnaleźć specjalistę, który podejmie się złamania zaklęć ochronnych zwłok nieznanego mężczyzny, który spoczął w ogrodzie Kusiciela.
We Wrocławiu zaczyna dochodzić do tajemniczych samobójstw, których nikt nie zna przyczyny. Ida razem z Kruchym ponownie wkraczają w śledztwo pełne niebezpieczeństw, jednak to nie teraźniejszość jest dla nich zabójcza, a przeszłość.
Ida zaś przekonuje się, że dar szamanki od umarlaków w nieodpowiednich rękach może przynieść więcej szkody, niż pożytku.

Pamiętacie moją opinię o ?Szamance od umarlaków?? Pisałam tam, że z chęcią sięgnę po kolejne tomy tej serii, aczkolwiek w pewnym momencie historia z pierwszego tomu nieco mi się dłużyła.
Przeprosiłam się z Martyną Raduchowską i oto w zaledwie cztery godziny skończyłam trzecią część przygód młodej szamanki. I wiecie co? Ani sekundy się nie nudziłam!

?Fałszywy Pieśniarz? to pozycja, która zabiera nas w śledztwo pełne niewiadomych, gdzie każdy ślad prowadzi donikąd, a rozwikłanie zagadki nie należy do najłatwiejszych. Ida będzie musiała użyć wszystkich sił, aby móc dowiedzieć się prawdy o tajemniczych zgonach, które na pierwszy rzut oka nie są ze sobą powiązane. Do pomocy będzie miała oczywiście Kruchego, a łowca okaże się być nieco większym rozrabiaką, niż się przedstawiał na początku.

Historia Kusiciela i grobu w jego ogrodzie została fenomenalnie rozwinięta. Przesłuchania, analizy, szukanie dowodów ? wszystko to znajdziecie w nowej książce Martyny Raduchowskiej. Co więcej, mogę Wam zagwarantować, że wiele razy będziecie się drapać po głowie i myśleć ?co tu się właśnie zadziało??. Ale też... przyjdzie czas na łzy i to nie raz. Teraz Wy jesteście gotowi, a ja mam czyste sumienie, bo ostrzegałam.

Patrząc na warsztat pisarski Raduchowskiej muszę napisać, że jest ogromny progres!
Kiedy czytałam ?Szamankę od umarlaków? momentami męczyłam się zbyt długimi opisami, albo za dużą ilością dialogów na stronie. Wiecie, co za dużo to niezdrowo. W każdym razie tutaj, we ?Fałszywym Pieśniarzu? wszystko jest w idealnych proporcjach i po opisie, który uruchamia wyobraźnię, mamy dialog, który rozwiązuje fragment sprawy. No cud, miód i orzeszki!
Brawa dla autorki!

Muszę też wspomnieć o tym, co doskonale wiecie, a mianowicie nie lubię książek, które są umiejscowione w Polsce. Nie będę tu po raz któryś tłumaczyć dlaczego. Są jednak wyjątki od reguły i historia Idy Brzezińskiej właśnie do nich należy. Halo! Wrocław moje miasto! Przecież, to logiczne, że miło czyta się o swoim (powiedzmy) mieście w książce.

Podobało mi się, że autorka opisała trochę więcej Kruchego i jego przeszłość. Ciekawa byłam jego postaci i tutaj moja ciekawość została w jakimś stopniu zaspokojona. A po tym, jak ?Fałszywy Pieśniarz? się skończył... to chce kolejną część i to szybko! Szybko w sensie w tym roku, nie za rok, bo tak długo nie wytrzymam!

Czy recenzja była pomocna?

Blair

  • 20-12-2019
  • 16:25

Za każdym razem, kiedy sięgam po kolejną powieść Martyny Raduchowskiej, mam wrażenie, że poprzednią przeczytałam raptem wczoraj, a odkrywam, że było to lata temu. Seria "Szamanki od umarlaków" zajmuje specjalne miejsce w moim sercu, bo pierwszą część przeczytałam, kiedy na dobre rozkręcała się moja przygoda z urban fantasy, a od tamtego momentu mam wrażenie, że każda następna część przygód Idy pojawia się wtedy, kiedy coś ważnego wydarza się moim życiu. Niebezpieczne moce ma ta Raduchowska! :D

A tak całkowicie poważnie, "Fałszywy pieśniarz" jak najbardziej dotrzymuje tempa dwóm pozostałym częściom, a powiedziałabym nawet, że zabiera całą historię na nowe, dotąd nieznane wody. Nazwisko Martyny Raduchowskiej to dla mnie gwarancja dobrej lektury oraz mnóstwa czytelniczych przygód i jak dotąd się na niej ani razu nie zawiodłam, nie będzie więc dla Was to żadnym zdziwieniem, kiedy napiszę, że polecam twórczość tej polskiej pisarki niezwykle serdecznie!

Czy recenzja była pomocna?

Słowny Świat Serafina

  • 14-11-2019
  • 19:17

Gdy po zakończeniu książki czujesz jedno:

Satysfakcję.

To wiesz, że przeczytałeś/ałaś dobrą, naprawdę dobrą książkę.
I " Fałszywy" taki właśnie jest.

Mroczny, wręcz duszny. Pełen tajemnic i sekretów, niedopowiedzeń i ciążących miedzy bohaterami słów. Wciąga, mami, rozsnuwa sidła i nie pozwala się od siebie oderwać nawet na chwilę! Trzyma w mocnym napięciu aż do ostatniej kartki, do ostatniego zdania. I warto do tego końca dotrzeć! Autorka zafundowała nam doprawdy godne zakończenie cyklu.

O lepsze nie można było prosić!

Czy recenzja była pomocna?

sem

  • 10-11-2019
  • 13:32

?Fałszywy Pieśniarz? autorstwa Martyny Raduchowskiej to trzeci tom serii losów Idy Brzezińskiej, czyli szamanki od umarlaków. Pierwszy tom bawił do łez, lecz z każdym kolejnym seria nabiera coraz bardziej mrocznego klimatu. W trzeciej części atmosfera jest naprawdę poważna, a bohaterowie muszą się mierzyć z falą śmierci przetaczającą się po Wrocławiu. Główna bohaterka natomiast przekonuje się, że trzeba uważać, co się sobie życzy, bo możemy to dostać, ale to tylko szczyt góry lodowej. Ida ma ręce pełne roboty, sporo nowych wyzwań, wciąż odkrywa swoje zdolności. Historia jest złożona, wciągająca, sprawia, że nie można się oderwać. Autorka poleciała w bardzo mroczne nuty, w których mamy oczywiście pewne humorystyczne elementy jak niesamowita ciota Tekla. Mnie ta mieszanka bardzo przypadła do gustu ? opowieść jest klimatyczna i świetnie wpisuje się w jesienną aurę. Wystarczyło kilka dni i przekręciłam ostatnią stronę. Serdecznie polecam tę książkę fanom wciągającej fabuły. :)

Czy recenzja była pomocna?

Klonowa Wróżka

  • 26-10-2019
  • 09:43

W trzeciej powieści Martyny Raduchowskiej o szamance od umarlaków, Ida Brzezińska stara się na nowo zdefiniować zakres swojej pracy - swojego powołania? - co do słuszności której nie jest stuprocentowo przekonana, a poza tym: doprowadzić do szczęśliwego końca sprawę Demona Luster, oraz rozwiązać zagadkę tożsamości mężczyzny, którego grób znaleziono w ogrodzie Kusiciela-Karewicza. Przy tej okazji wszystko, co tylko może pójść nie tak, IDZIE (ha!) wybitnie nie tak, trup ściele się gęsto, a Tekla skrywa mroczne sekrety. I wyjątkowo nie jest to (wyłącznie) wina Idowego Pecha.
"Fałszywy Pieśniarz" jest zdecydowanie najmroczniejszą odsłoną opowieści o zmaganiach Idy z "zawodem" szamanki od umarlaków. Oprócz złożonej zagadki kryminalnej, którą próbuje rozwiązać zespół WON-u, główną oś książki stanowi próba odpowiedzi na pytanie, co by się stało, gdyby niegdysiejsze życzenie Idy spełniło się, i szamanka została uwolniona od swego daru. Bez wgłębiania się w fabułę - nie chcę Wam odbierać przyjemności z poznawania kolejnych przygód Idy - powiem tylko tyle: rację miał ten, kto powiedział, żebyśmy uważali na to, czego sobie życzymy, bo jeszcze może się to spełnić...
A skoro już mowa o spełnianiu się czegokolwiek: chcieliście kiedyś, żeby spełnił się jakiś Wasz sen? Pewnie tak - ja, na przykład, przyznaję się bez bicia do takich marzeń. Problem w tym, że koszmar to też rodzaj snu...
Nastrój w książkach Martyny Raduchowskiej ewoluuje podobnie do stylu okładek. "Fałszywy Pieśniarz" jest o wiele straszniejszy i pełen suspensu od poprzednich części cyklu - bynajmniej nie wpływa to jednak negatywnie na płynność czytania tudzież wartkość fabuły. Każdy rozdział przynosi nowe informacje, zwroty akcji oraz pogłębienie wiedzy czytelnika w zakresie wiedzy tajemnej funkcjonującej w opisywanej przez Autorkę rzeczywistości. Dostajemy zatem nową porcję legend, bajęd i klechd (po angielsku nazywa się to ładnie: lore), które wprowadzają nas jeszcze dalej w mistyczny świat Idy oraz jej współpracowników. Przy okazji rozpracowywania sprawy Kusiciela zaglądamy również do "trzewi" komendy WON-u, i przyglądamy się bliżej pracy czytaczy umysłów, korzystających ze... swoistych myślodsiewni, tym różniących się od podobnych artefaktów z literatury światowej, że... czasami wypełniają je nie wspomnienia, ale... pierniczki. Cały sercem popieram ten projekt.
Dużym plusem są również powroty zaprzyjaźnionych z czytelnikami bohaterów (Kwiatek!!), jako również nowe postacie - w tym "zwyczajny" policjant, rzucony w sam środek mocno "nadzwyczajnego" śledztwa, oraz dziewczyna, która stanowi niejako odwrotność Idy... choć nie zawsze i nie do końca. Zaintrygowani? Bardzo dobrze, tak właśnie być powinno!
Jeśli miałabym otwierać Kącik im. Gordona Ramsaya ("What would I do differently?"), to w zasadzie mam "Fałszywemu Pieśniarzowi" do zarzucenia jedną, jedyną, ale za to bardzo poważną rzecz: rażący niedobór Tekli! Taką Teklę, proszę Czytelników, powinniśmy mieć wszyscy: najlepiej w formie sarkastycznego anioła stróża, która przyglądałby się naszemu postępowaniu i zimno stwierdzał: Niech się natychmiast otrzepie i ogarnie!, ilekroć przyjdzie nam do głowy strzelenie sobie w stopę. A nawet w kolano. Niniejszym proponuję zatem Autorce (nie powiem: domagam się, żeby nie wyjść na przepotwornie roszczeniową zołzę, ALE...) rozważenie pomysłu prequela do przygód Idy, poświęconego młodości kochanej ciotki - im dalej w las, tym więcej wskazuje na to, że z Tekli było swego czasu niezłe ziółko... i świetny materiał na powieść!
Podsumowując: "Fałszywy Pieśniarz" świetnie wpasowuje się w klimat serii o szamance od umarlaków, a także klimat ten podtrzymuje i pogłębia. Jeśli jesteście fanami przygód Idy Brzezińskiej, zdecydowanie polecam Wam najnowszą powieść Martyny Raduchowskiej - a co więcej, nieśmiało sugeruję również powtórkę poprzednich tomów... W tym miejscu ważna uwaga: przygotowując się do lektury "Pieśniarza", wróciłam również do opowiadania Autorki z antologii "Harda Horda" - ośmielam się jednak stwierdzić, że (jeśli jeszcze go nie czytaliście, lub planujecie sobie przypomnieć) naprawdę warto jest NAJPIERW przeczytać "Fałszywego Pieśniarza", a dopiero potem "Bezduch". W ten sposób utrzymacie wysoki poziom suspensu, a potem wszystko się Wam ładnie poukłada, o.
Premiera książki przypada na 30. października - zaplanujcie sobie już halloweenowy/samhainowy wieczór w towarzystwie Idy et consortes... i nie zapomnijcie o solidnym zapasie wina, herbatki z melisy, oraz żelków. Przydadzą się...

Czy recenzja była pomocna?

Ogród Książek

  • 2-10-2019
  • 22:32

Sądziliście, że po historii z Demonem Luster Ida może liczyć na chwilę spokoju i normalności? Nic bardziej mylnego. O tym nawet pomarzyć sobie nie może, nie ściągając na siebie kolejnych kłopotów. Oczywiście takich z gatunku krwawych, mrożących krew w żyłach i oznaczających rychłą zagładę całego świata. No bo nawet jeśli Ida nie ma pecha, to przecież Pech ma Idę.

W ogrodzie Kusiciela agenci WON-u odkrywają tajemnicze, idealnie zachowane zwłoki spętane potężnymi zaklęciami. Pomimo ostrzeżeń robią wszystko, co w ich mocy, by je złamać i poznać tożsamość anonima. Sukces ten zostaje jednak okupiony stratami w ludziach. Idę przestają nawiedzać wieszczące śmierć sny, ale wbrew pozorom to wcale nie jest dobry znak. Tymczasem w okolicy zaczynają ginąć magowie, i to w bardzo osobliwych okolicznościach. Czy to możliwe, by przełamanie zaklęć chroniących ciało anonima uwolniło jakąś klątwę?

Po "Szamance od umarlaków" i "Demonie Luster" z wielką niecierpliwością czekałam na kontynuację tej wciągającej historii. Ida i Kruchy stali się jednym z moich ulubionych książkowych duetów, a gdy dodać do tego Rudą, Kwiatka i genialnie według mnie wykreowaną Teklę, dostajemy taki dream team, że czapki z głów same spadają. Byłam zachwycona ponownym spotkaniem z nimi wszystkimi i jak zwykle żal mi było kończyć czytanie (dlaczego ten tom nie miał więcej stron, d l a c z e g o?!).

Jak już wiecie, styl pisania i poczucie humoru Martyny Raduchowskiej należą do tych, które wybitnie mi pasują. Nie muszę się nigdy zastanawiać, o co tak właściwie chodziło autorce i czy coś miało być śmieszne czy też nie. Zawsze wiem, że czeka mnie po prostu niczym niezmącona radość czytania. Muszę jednak przyznać, że tym razem złamała mi serce. I to dwa razy! Ale ponieważ zdążyła się jeszcze przy zakończeniu zrehabilitować, doszłam do wniosku, że ostatecznie mogę jej to wybaczyć. Zwłaszcza że wprost uwielbiam powieści, które wywołują tak wiele emocji.

Nowa odsłona cyklu zdecydowanie trzyma poziom. Powiem wręcz, że dla mnie okazała się tą najlepszą. Ida w starciu z kolejną śmiertelnie niebezpieczną istotą imponuje jeszcze bardziej niż dotąd. Jest strasznie, przejmująco i zachwycająco mrocznie. Tajemnica, groza i humor splatają się ze sobą w idealnych proporcjach, zapewniając lawinę przeróżnych emocji. Poprzednie tomy mnie oczarowały, ale to "Fałszywy Pieśniarz" skradł całe moje czytelnicze serce. Jeśli tak jak ja pokochaliście "Szamankę...", koniecznie przeczytajcie także następne części. Polecam!

Czy recenzja była pomocna?