SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

Berlin. Miasto Dymu

O Akcji

Akcja Podziel się książką skupia się zarówno na najmłodszych, jak i tych najstarszych czytelnikach. W jej ramach możesz przekazać książkę oznaczoną ikoną prezentu na rzecz partnerów akcji, którymi zostali Fundacja Dr Clown oraz Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora. Akcja potrwa przez cały okres Świąt Bożego Narodzenia, aż do końca lutego 2023.
Dowiedz się więcej
  • Promocja
    image-promocja

książka

Wydawnictwo Kultura gniewu
Oprawa miękka
Liczba stron 216
  • Wysyłamy w 24h - 48h
  • Darmowa dostaw z Inpost Pay produkt

Opis produktu:

W Berlin. Miasto dymu wracamy do stolicy Republiki Weimarskiej po dramatycznych wydarzeniach z maja 1929, ukazanych w pierwszej odsłonie trylogii. Coraz większy mur niechęci rośnie między komunistami i nacjonalistami, Żydami i resztą społeczeństwa, a wkrótce nastąpią wydarzenia zwiastujące nadejście II wojny światowej.
Tymczasem w kontraście do politycznych podziałów nocne życie Berlina rozkwita i wydaje się dla jego mieszkańców jedyną ucieczką od problemów dnia codziennego. Z serią koncertów przyjeżdża z Ameryki jazzowy zespół Cocoa Kids, którego występy szybko stają się wydarzeniem w rozgorączkowanym Berlinie. Uczestniczą w nich również główni bohaterowie trylogii Lutesa.
S
Szczegóły
Dział: Książki
Kategoria: Komiks,  Historyczny
Wydawnictwo: Kultura gniewu
Oprawa: miękka
Okładka: miękka
Wymiary: 190x250
Liczba stron: 216
ISBN: 9788364858970
Wprowadzono: 23.05.2011

RECENZJE - książki - Berlin. Miasto Dymu - Jason Lutes

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4.3/5 ( 13 ocen )
  • 5
    10
  • 4
    0
  • 3
    1
  • 2
    1
  • 1
    1

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

Michał Lipka

ilość recenzji:1989

brak oceny 31-10-2018 19:27

PIĘKNY BRUD BERLINA

Komiks historyczny nie jest zbyt łatwym gatunkiem. I nie mówię tu tylko o trudnościach, jakich nastręcza chociażby zbieranie materiałów, ale przede wszystkim o fakcie, że są to dzieła przeznaczone dla dość wąskiego grona odbiorców. Z drugiej strony zobaczcie, jak wiele powieści graficznych tego typu zdobywa uznanie krytyków i wyrobionych, ambitnych odbiorców. I właśnie do takich prac należy Berlin, monumentalna opowieść, nad którą autor spędził dekadę swojego życia. Splatająca w sobie prawdę i fikcję, odsłania przed nami obraz niemieckiej stolicy sprzed niemal wieku, pokazując okres międzywojnia z przerażającą dosadnością.

Rok 1929. Berlin. Miasto rozdarte pomiędzy biedę i bogactwo, tak jak rozdarte jest pomiędzy socjalistami inspirującymi się radziecką rewolucją a nacjonalistami, którzy nadzieję na lepszą przyszłość upatrują w rządach Adolf Hitlera. Szans na znalezienie wspólnego języka nie ma, kraj powoli pogrążą się coraz bardziej, a cierpią na tym przede wszystkim zwykli szarzy ludzie. Problemy z władzą, prześladowania, głód, ubóstwo? Gdy świat wrze, wystarczy tylko jedna iskra, aby doszło do wybuchu, który pochłonie niezliczone ofiary?

Miasto dymu, drugi tom Berlina, to komiks równie mocny i znakomity, jak jego pierwsza część. Całej opowieści nie ma sensu dzielić na części, bo to jednak rozbudowana historia, na dodatek taka, której głównym bohaterem nie jest właściwie żaden człowiek, a tytułowe miasto i czas, w jakim zostało sportretowane. Miasto z jego (jakże nielicznymi) blaskami i cieniami (które z każdą stroną rozlewają się coraz bardziej i bardziej).

Oczywiście autor nie porzuca postaci z pierwszego tomu. To w końcu za ich sprawą rzeczy wielkie, jeszcze nie globalne, ale już wkrótce mające swymi mackami objąć cały świat, stają się nam bliższe. To, co ogólne, nieważne jak szokujące, przerażające i chore by nie było, nigdy nie zrobi na nas takiego wrażenia jak tragedia jednego, zwyczajnego człowieka. Człowiek, którego rozumiemy, któremu współczujemy i z którym się zżyliśmy. Jason Lutes doskonale o tym wie i właśnie na tym buduje swoją opowieść. Poprzez losy bohaterów zaangażowanych w różne aspekty życia w Berlinie roku 1929, skutecznie i w bardzo przejmujący sposób poznajemy historię oraz przemiany wówczas tam zachodzące. Skrupulatność, z jaką autor podchodzi do tematu, robi wielkie wrażenie i przede wszystkim imponuje.

Nie mniejsze wrażenie niż scenariusz robi także szata graficzna. Autor, operując czystą, realistyczną kreską, odmalowuje przed nami piękny obraz miasta kamieni i dymu, po raz kolejny potwierdzając, że nawet w największym brudzie można znaleźć coś zachwycającego. Trzeba tylko chcieć i umieć. Owszem, można to wszystko postrzegać jedynie poprzez stronę techniczną ? że autor znakomicie i bez zbędnych elementów oddaje zarówno postacie, jak i świat, że jego bohaterowie są realistyczni i wyraziści, co nie zawsze idzie ze sobą w parze oraz, że zadbał o jak najdokładniejsze uchwycenie realiów ? ale byłby to obraz niepełny. W samym Berlinie, w jego uliczkach i zabudowie, też kryje się piękno, jakby istniał gdzieś obok wydarzeń dziejących się w jego obrębie, dlatego, mimo tragedii i okrucieństwa, chce się wędrować wraz z bohaterami jego ulicami.

Podsumowując: Berlin to znakomita opowieść, godna polecenia każdemu ambitnemu i wymagającemu czytelnikowi. Nie jest to prosta i lekka lektura, ale za to bardzo satysfakcjonująca, poruszająca i zapadająca w pamięć. Po prostu rewelacja.

Czy recenzja była pomocna?

Paulina

ilość recenzji:1

brak oceny 25-11-2012 10:41

Nie da się ukryć, że komiks autorstwa Jasona Lutesa jest jednym z tych, które można uznać za rodzaj sztuki, arcydzieło. Komiks powstawał aż 10 lat. W Polsce pierwszy tom miał swoją premierę w 2008 roku, natomiast drugi ukazał się rok temu nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.

Drugi tom ?Berlin. Miasto dymu?jest kontynuacją losów bohaterów poznanych w tomie pierwszym. Tym razem jednak zmienia się nieco tło polityczne i coraz częściej mówi się o wybuchu kolejnej wojny. Mimo czyhającego ?za ścianą? niebezpieczeństwa, Lutes postanawia ukazać Berlin z innej strony, niż miało to miejsce w poprzednim tomie. Poznajemy Berlin obfitujący w nocne rozrywki, koncerty, suto zakrapiane bale, ciekawe kluby dla młodych oraz pokusy jakimi uwodził spragnionych wolności obywateli. Obserwujemy jak przełamują się powszechnie panujące tabu, do głosu dochodzą odmienności seksualne i rozmaite dewiacje. Ten tom znacznie różni się atmosferą od pierwszego, przepełnionego krwią i agresją.

Na uwagę zasługuje bardzo dokładna kreska. Nie dziwię się, że tworzenie komiksu zajęło autorowi tak dużo czasu. Na każdym planie widać wręcz obsesyjną dbałość o szczegóły, profesjonalne podejście do tematu i estetykę. Na pierwszy rzut oka widać, ile pracy i wysiłku włożył w swoje dzieło Jason Lutes.
Nie wiem na kiedy planowane jest wydanie trzeciej części komiksu, jednak jestem pewna, że takowy z pewnością niedługo zagości na półkach naszych księgarń. Na dobre wsiąkłam w atmosferę komiksu i z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Zakończenie pierwszego, jak i drugiego trzyma czytelnika w niepewności i bywa nieznośne.

Proszę, nie przekreślajcie komiksów. Wiem, że większości kojarzy się z durnowatymi mangami lub opowiastkami o latających smokach i innych dziwadłach i bardzo trudno zmienić to przekonanie. Na własnej skórze doświadczam emocji, jakie niesie ze sobą naprawdę dobry komiks. Czytanie komiksów jest ucztą dla nieomal wszystkich zmysłów (wszystkich jeżeli jednocześnie popijać będziemy aromatyczną herbatkę). Spróbujcie zapoznać się bliżej z tą formą przekazu treści, a zobaczycie, że mam rację.

Czy recenzja była pomocna?