SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

Raz i na zawsze Tom 2

O Akcji

Akcja Podziel się książką skupia się zarówno na najmłodszych, jak i tych najstarszych czytelnikach. W jej ramach możesz przekazać książkę oznaczoną ikoną prezentu na rzecz partnerów akcji, którymi zostali Fundacja Dr Clown oraz Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora. Akcja potrwa przez cały okres Świąt Bożego Narodzenia, aż do końca lutego 2023.
Dowiedz się więcej
  • Promocja
    image-promocja

książka

Wydawnictwo Non Stop Comics
Data wydania 2022
Oprawa miękka
Liczba stron 160

Opis produktu:

Nieumarły król Brytyjczyków się nie poddaje. Na Bridgette i Duncana spadają nowe kłopoty - z brytyjskiej Biblioteki Narodowej ginie starożytny manuskrypt, a z zaświatów powracają kolejne mityczne postaci.
S
Szczegóły
Dział: Książki
Kategoria: komiks,  dla dorosłych,  fantasy,  graphic novel
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Oprawa: miękka
Okładka: miękka
Rok publikacji: 2022
Wymiary: 170x260
Liczba stron: 160
ISBN: 9788382302813
Wprowadzono: 28.08.2022

RECENZJE - książki - Raz i na zawsze Tom 2 - Gillen Kieron

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4.3/5 ( 3 oceny )
  • 5
    2
  • 4
    0
  • 3
    1
  • 2
    0
  • 1
    0

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

very.little.book.nerd

ilość recenzji:172

20-11-2022 00:18

Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać pierwszy tom serii ?Raz i na zawsze?. Jako wielka fanka serialu ?Przygody Merlina? z miejsca zakochałam się w fabule nawiązującej do legend arturiańskich, a relacja między Bridgette - emerytowaną łowczynią potworów - oraz jej dość nieporadnym wnukiem skradła mi serce. Kilka dni temu sięgnęłam więc po drugi tom i? przepadłam jeszcze bardziej!

Jednym z powodów, przez które tak bardzo spodobał mi się drugi tom, jest prawdopodobnie jego podobieństwo do ?Coś zabija dzieciaki? - jednej z moich ulubionych komiksowych serii. Potwory z legend, polowania na tego typu bestie, lejąca się krew, rozczłonkowane stwory? brzmi makabrycznie, ale robi klimacik!

Ogromną zaletą tych komiksów jest także humor w nich występujący. Starsza pani, zalana krwią potwora od stóp do głów, trzymająca w dłoni piłę mechaniczną, którą ów bestię pokonała, mówiąca kolegom z domu spokojnej starości, że wszystko jest pod kontrolą - no sami rozumiecie. Sarkazm aż wylewa się z niektórych dialogów, a ja taki klimat totalnie uwielbiam!

Kreska również jest taka, jak lubię - wyraźna, charakterystyczna i kolorowa. Dynamiczne rysunki pasujące klimatem do fabuły robią naprawdę spore wrażenie.

Seria ?Raz i na zawsze? zdecydowanie trafia do grona tych, które uwielbiam i na których kolejne części czekam z ogromną niecierpliwością. Bridgette, Duncan oraz Rose (która pojawiała się rzadko, a którą mimo to bardzo polubiłam) to ekipa, którą musicie poznać!

Opinia bierze udział w konkursie

Czy recenzja była pomocna?

Froszti

ilość recenzji:1079

22-09-2022 10:27

Raz i na zawsze tom 2 recenzja - grafika 1
Pierwszy tom serii posłużył autorowi do nakreślenia całej historii i przedstawienia odbiorcy najważniejszych scenariuszowych elementów. W albumie Raz i na zawsze tom 2 rozbudowana fabuła nie odgrywa tak kluczowej roli. Nie oznacza to jednak, że komiks staje się przez to gorszy. Twórca wprowadza bowiem do swojego dzieła taką dawkę widowiskowości, że nikt nie będzie miał tutaj czasu na nudę i narzekanie. Sto sześćdziesiąt stron albumu pochłania się błyskawicznie z gigantycznym uśmiechem malującym się na twarzy.

Gillen w bardzo przemyślany sposób łączy wyrazistą dawkę humoru (często kąśliwego i mocno brytyjskiego), widowiskową akcję i typowo arturiańskie opowieści. Płynnie przechodzi on pomiędzy tymi elementami scenariusza, zapewniając odbiorcy pokaźną dawkę rozrywki. Obok akcji (często dosyć krwawej) i licznych żartów nie zapomina on również o świetnych kreacjach bohaterów. Całkowicie bezkonkurencyjna jest tutaj seniorka Bridgette, której daleko do typowego mieszkańca domu spokojnej starości.

Najmniejszych powodów do narzekania nie można mieć również pod kątem oprawy graficznej. Dan Mora kolejny raz w pełni prezentuje swój artystyczny kunszt. Zapewniaja on czytelnikowi porcję rysunków, które na długo zapadną w jego pamięć. Artysta świetnie radzi sobie ze scenami akcji, nie boi się pokazać bardziej drastycznych momentów, potrafi on również swoimi pracami podbić humorystyczne akcenty opowieści.

Opinia bierze udział w konkursie

Czy recenzja była pomocna?

mil**********

ilość recenzji:1979

10-09-2022 06:19

RAZ A?. DOBRZE?

Raz i na zawsze? Wolałbym powiedzieć autorowi, żeby zrobił coś raz a dobrze. Bo pomysły ma, bo jego dzieła momentami aż kuszą, by po nie sięgnąć, kiedy przeczyta się ich opis, ale potem zaczyna się lektura i wszystko siada. Wszystko jest nie tak, jak być powinno. W ?Raz i na zawsze? tak źle nie jest, ale nadal widać tu niewykorzystany potencjał, a całość można podsumować krótkim: dla fanów. Fanów autora (naprawdę są tacy?), fanów tematu. Fanów.

Bridgette i Duncan nie ustają w swoich wysiłkach. Gdy z muzeum znika starożytny hełm, oboje będą musieli stawić czoła siłom, na jakie mogą nie być gotowi. A przecież powrót wcale nie został ostatecznie powstrzymany?

Arturiańskie klimaty to nie moja bajka. Czy to w formie klasycznego fantasy, przygodowym ujęciu, wciśnięte w niemalże historyczne ramy czy wreszcie jako takie urban fantasy, jak tu. A jakie to niby jest? A no proste, dynamiczne, gdzie fabuła jakaś jest, ale ważniejsza jest akcja, tempo też ważniejsze, bo można tym zamaskować to i owo. ?Die? tego autora intrygowało mnie, bo lubię ?Jumanji?, z którego autor plagia? czerpał pełnymi garściami i gry RPG też cenię, ale zawiodło. Chwilę się łudziłem, coś tam czasem znalazłem, co mnie wciągnęło, ale ogólnie bardzo mało tego było. W ?Raz i na zawsze? jest więcej, o dziwo, bo nie mój temat, ale nadal widać, że prosta, rzemieślnicza robota, w której próżno szukać artyzmu, a czegoś ponad, czegoś więcej, znaleźć jest jeszcze ciężej (nie próbujecie nawet).

Ale w tej serii na plus jest jej widowiskowość. Bo ciągle coś się dzieje, bo dialogów nie jest za dużo, a nawet kiedy za dużo ich bywa, sceny akcji szybko je przerywają. Jak w filmach J.J. Abramsa, światło rozlewa się na kadrach, by nieco odwrócić nasz wzrok od niedociągnięć, tempo każe nam przerzucać strony, byśmy za bardzo nie myśleli, bo nie ma nad czym, ale nie nudzimy się tu. Może liczymy na coś innego, bo ja miałem nadzieję, na zabawę motywami, na takie konwertowanie arturiańskich legend, przenoszenie i zaszczepianie ich na nowy grunt, a nie jedynie odtwarzanie w nowej scenerii, niemniej bałem, że scenarzysta stworzy coś gorszego.

Najlepsze i tak są rysunki. Stricte współczesne, dość realistyczne, choć z cartoonową prostotą, z kolorem, który jest i nieprzesadzony, i jednocześnie widowiskowy. Na trym polu ten komiks naprawdę wypada dobrze, bez zarzutów. Rysownik nie jest w stanie naprawić wszystkich niedociągnięć scenarzysty, to niemożliwe, ale robi, co może i jeśli coś naprawdę podoba się w tej serii, to jego zasługa i jemu należą się brawa.

Podsumowując, powtórzę, co już pisałem. Czyli, że to rzecz dla fanów. Nie każdy się w tym odnajdzie, nawet miłośnicy gatunku nie muszą, ale jeśli szukacie niewymagającej rozrywki urban fantasy z arturiańskimi legendami ożywionymi w naszej rzeczywistości, możecie spróbować.

Opinia bierze udział w konkursie

Czy recenzja była pomocna?