Taniec szczęśliwych cieni - Alice Munro - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Taniec szczęśliwych cieni (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Literackie
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 352
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Literacka Nagroda Nobla 2013

  • Dostępność niedostępny

Taniec szczęśliwych cieni - opis produktu:

Laureatka literackiej Nagrody Nobla 2013

"Taniec szczęśliwych cieni" to zbiór opowiadań pisarki zwanej kanadyjskim Czechowem.
Piętnaście historii napisanych z niebywałą dbałością o szczegół i przenikliwością. Bohaterowie Munro są ludźmi z krwi i kości, w których nietrudno odnaleźć samego siebie. Ich oczami (głównie kobiet - dorosłych i nastoletnich) patrzymy w przeszłość.
Na kartach zbioru spotykamy np. komiwojażera, który pewnego dnia puka do drzwi swojej dawnej miłości czy nastolatkę, której matka z poświęceniem szyje suknię na szkolny bal.
Munro w swoich opowiadaniach ukazuje przemijanie, złożoność więzów rodzinnych, specyfikę życia w małych miasteczkach i ogromne różnice między światem mężczyzn i kobiet.

`Najwspanialsza autorka opowiadań wśród żyjących pisarzy anglosaskich.`
- Bonnie Brody, Fairbank Reader


Alice Munro (ur. 10 lipca 1931 w Wingham w prowincji Ontario) - laureatka literackiej Nagrody Nobla (2013) oraz nagrody Bookera (2009). `Mistrzyni współczesnego opowiadania` - jak określiła ją w uzasadnieniu werdyktu Szwedzka Akademia, a na co dowodem jest często używane przez dziennikarzy i czytelników określenie `kanadyjski Czechow`. Akcja większości jej utworów osadzona jest w południowo-zachodniej części stanu Ontario, gdzie urodziła się i dorastała autorka. W swojej kameralnej twórczości wielokrotnie wykorzystywała wątki autobiograficzne, własne doświadczenia i przeżycia, choć jak sama twierdzi, to cztery opowiadania kończące ostatnią książkę Drogie życie `najwierniej oddają to, co chciałaby powiedzieć o sobie i swoim życiu`. Po jej publikacji Alice Munro ogłosiła przejście na literacka emeryturę. Na polskim rynku autorka nie jest jednak jeszcze w pełni znana. Na wydanie czekają m.in. tomy Księżyce Jowisza i Odcienie miłości.
W swoim dorobku pisarka ma także dwie nagrody Trillium Book Award (1990, 2013) oraz trzy wyróżnienia literackie przyznawane przez Gubernatora Generalnego Canady (1968, 1978, 1986). Przez czytelników uwielbiana jest za szczerość, oszczędność słowa, kameralność swoich utworów i za to, że pisze o `zwykłym życiu i zwykłych ludziach`. Alice Munro odpowiada: `to nieprawda, każdy z nas jest wyjątkowy`.

Tytuł oryginalny: Dance of the Happy Shades
Przekład: Agnieszka Kuc

Książka Taniec szczęśliwych cieni pochodzi z wydawnictwa Literackie. Autorem książki jest Alice Munro. Książka Taniec szczęśliwych cieni liczy 352 stron. Jej wymiary to 123x197. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Literackie
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 123x197
  • Ilość stron: 352
  • ISBN: 978-83-08-05055-2
  • Wprowadzono: 24.01.2013

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -36%
Halny Cykl: Komisarz Forst, Tom 6 miękka
27,46 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -36%
Diuna Kroniki Diuny Tom 1 miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -36%
Histeria miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -40%
27 śmierci Toby`ego Obeda miękka
25,14 zł 41.90
Dodaj do koszyka
Dodruk - 28.10.2020

Alice Munro - przeczytaj też

Dziewczęta i kobiety miękka
39,81 zł
Dodaj do koszyka
  • -36%
ODCIENIE MIŁOŚCI twarda
42,47 zł 66.36
Dodaj do koszyka
  • -36%
Odcienie miłości miękka
36,52 zł 57.06
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Taniec szczęśliwych cieni

4.5/5 ( 6 ocen )
    5
    5
    4
    0
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Versatile (www.public-reading.blogspot.com)

  • 1-02-2013
  • 08:35

?Taniec szczęśliwych cieni? to zbiór piętnastu opowiadań, z których każde kolejne liczy sobie średnio dwadzieścia stron. Wydawać by się mogło, że zaledwie kilkunastokartkowe historie nie są w stanie czytelnika należycie zainteresować i muszę przyznać, że w większości przypadków w których stykałam się z jakimikolwiek tomikami literackimi, tak właśnie było. Tymczasem Alice Munro sprawiła, że odzyskałam wiarę w pisarzy, tworzących tego typu dzieła.

Stworzone miniatury literackie poruszają powszednie, codzienne tematy. Bohaterami są w głównej mierze zwykli, przeciętni mieszkańcy prowincjonalnych miasteczek. Pochwalić należy też dopracowanie szczegółów. Opowiadania, pomimo swojej zwięzłości, raczą czytelnika szeroką gamą różnobarwnych postaci i malowniczych scenerii. Czas akcji okazał się dla mnie trudny do sprecyzowania. Z jednej strony można wywnioskować, że akcja ma miejsce w czasach obecnych, jednak z drugiej strony pisarka wykreowała taką atmosferę, że czytając tę książkę, miałam wrażenie jakbym cofnęła się do początków dwudziestego wieku.

Krótka forma opowiadań czyni książkę szybką i przyjemną lekturą. Choć w tomiku występuje kilka powtarzających się motywów jak np. miejscowość Jubilee, to nie są one ze sobą bezpośrednio powiązane. Bardzo podobało mi się zestawienie przez literatkę różnych perspektyw narracyjnych. W zbiorze dominują historie opisywane oczami kobiety, ale znajdziemy tu również zdarzenia opowiadane przez mężczyzn czy nawet przez dorastające dzieci.

Jedyne co zmieniłabym w owym tomiku to kolejność prezentowanych opowiadań. Pierwsze z nich raczej nie wywarło na mnie zbyt wielkiego wrażenia i nieco zniechęciło mnie do dalszej lektury. Jednak im bardziej zagłębiałam się w książkę, tym bardziej byłam zafascynowana fabułą kolejnych opowiadań. Niektóre z nich tak bardzo przypadły mi do gustu, że z miłą chęcią usłyszałabym ich kontynuację.

Nie bez przyczyny Alice Munro została okrzyknięta kandyjskim Czechowem. Jej teksty urzekają formą, zadziwiają bogactwem szczegółów a także pozostawiają uczucie niedosytu. To niesłychane, w jak czarujący sposób pisarka porusza przyziemne tematy. Gdy dowiedziałam się, że ?Taniec szczęśliwych cieni? jest debiutanckim utworem kanadyjskiej autorki byłam w istnym szoku! Nigdy nie przypuszczałabym, że tak wspaniale dopracowane dzieło, może być pierwszym tekstem w dorobku jakiegokolwiek pisarza. Jestem przekonana, że jeszcze nie raz wrócę do tego zbioru.

Fantastyczna wiadomość jest taka, że już niedługo na sklepowych półkach będzie można znaleźć kolejne zbiory opowiadań autorstwa Alice Munro. Póki co z pewnością zapoznam się z innymi tekstami autorki, które dotychczas zostały wydane w naszym kraju.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Julia Orzech

  • 7-05-2013
  • 21:12

Alice Munro, kanadyjski wirtuoz opowiadań, mistrzyni tej krótkiej formy, porównywana z Czechowem. Tymi słowami określa ją cały świat. Urodzona w 1931 roku Munro, wydała swój pierwszy tom opowiadań w 1968 roku. W Polsce jej sława dopiero rozkwita za sprawą Wydawnictwa Literackiego, które od 2011 roku regularnie wydaje twórczość tej autorki. Taniec szczęśliwych cieni, który mam przed sobą, to debiut A. Munro. Przyznam szczerze, że trudno było mi w to uwierzyć. Niezwykła dojrzałość autorki i dopracowany warsztat wskazywałyby raczej na kogoś, kto ma na swoim koncie co najmniej kilka utworów. Piętnaście historii. Obrazki prowincjonalnej codzienność. Nic wielkiego. A jednak. W prozie Alice Munro najważniejsze jest to, co dzieje się w tym momencie. Tu i teraz. Nie ma znaczenia, czy są to zakupy w markecie, czy przyjazd do rodzinnego domu, czy wyjście na szkolny bal. Ciągle nie potrafię pojąć, jak wielki talent trzeba posiadać, aby z kawałka szarego życia, stworzyć historie ciekawe, doskonale skonstruowane i co najważniejsze pozostawiające niedosyt i apetyt na więcej. Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po ten tom, wrażenie zrobiły na mnie tylko cztery opowiadania (Komiwojażer Braci Walker, Biuro, Chłopcy i dziewczynki i Taniec szczęśliwych cieni). Nie był to dobry czas na tę lekturę. Czytałam w biegu, między świętami i chorobami synka. Tak nie można. A. Munro trzeba poświęcić czas zasiadając wygodnie na kanapie, w spokoju i ciszy. Najlepiej późną nocą. Nie dałam za wygraną i w weekend majowy po raz drugi zasiadłam do Tańca szczęśliwych cieni. Czytałam wieczorami, kiedy ciszę przerywał tylko deszcz bębniący o szyby. Tym razem chłonęłam każde słowo, każdy przecinek i kropkę. Akcję wszystkich opowiadań autorka usytuowała na prowincji, w okolicach miasteczka Jubilee. Sama wychowała się w podobnym miejscu, gdzieś między miastem a wsią. Na pierwszy rzut oka nie dzieje się tam nic szczególnego. Dopiero ludzie i ich codzienne życie, małe troski i duże kłopoty sprawiają, że senność znika jak za dotknięciem różdżki. Bohaterami są w większości dziewczynki i kobiety. Dziewczynki tęskniące za innym, lepszym życiem, wyalienowane od reszty, pragną uciec lub właśnie wtopić się w tłum. Kobiety autsajderki, które chcą się wyrwać z zapyziałej mieściny, opuścić dom rodzinny, a często i samych rodziców, by szukać własnego ja. W opowiadaniach Munro widać, jak trudne jest to zadania. Bohaterki często pozostają tylko przy swoich marzeniach o wspaniałym życiu, czasem robią pierwszy krok, a potem cofają się szybko w bezpieczny kokon. Niejednokrotnie udaje im się uciec na wiele lat. Zawsze jednak coś ciągnie je z powrotem w rodzinne strony, nie pozwala zapomnieć, tłamsi od środka. Jedna z kobiet ma wyrzuty sumienia, że uciekła od chorej matki, zostawiając siostrę z tym ?kłopotem? (Pokój utrechcki). Dziewczyna, której nikt nie chce porosić do tańca podczas szkolnego balu, ma szansę opuścić miejsce, które dało jej tak wiele przykrości i za sprawą nowej koleżanki wyrwać się ze stereotypowego myślenia, które powoduje tylko cierpienie. Już, już podchodzi do wyjściowych drzwi, kiedy zupełnie przypadkowy chłopiec prosi ją do tańca. Czar prysł. Dziewczyna oddycha z ulgą, że wszystko zostało po staremu, że nic nie trzeba zmieniać. Dominuje także tematyka przemijania (Taniec szczęśliwych cieni) i złożonych więzów rodzinnych na tle małego miasteczka. Mimo pozornie nieskomplikowanej fabuły, autorka nie przedstawia łatwej wizji świata. Jej bohaterowie to nie grzeczni farmerzy, zacofani w myśleniu. Cały tom niby tak realistyczny, a jednak zawieszony gdzieś między jawą i snem. Nie bez powodu, twórczość A. Munro określa się mianem realizmu magicznego. Zauważyłam też, że niektóre opowiadania łączą się w lekko powiązane cykle, mozaiki. Czasem występuje ten sam bohater, miejsce. Kiedy dobrnęłam do końca, odniosłam wrażenie, że w piętnastu opowiadaniach Munro przedstawiła niewielką społeczność jednego miasteczka. Gdyby połączyć je nicią, mogłaby powstać całkiem spora powieść. To tylko takie moje spekulacje, gdyż podobno A. Munro nigdy nie napisała i nie napisze dłuższej formy. Żartuje na ten temat mówiąc, że boi się, że trakcie pisania długiej powieści, coś mogłoby się jej stać i biedna książka nigdy nie zostałaby ukończona. Autorka bardzo dba o najmniejsze szczegóły, jest przenikliwa i dokładna. Język opowiadań doskonale współgra z całością. Z jednej strony jest uporządkowany i czysty, z drugiej zaś od czasu do czasu wkrada się tam chaos, oczywiście celowo zaplanowany. W człowieku, nawet tym zamieszkującym prowincję kryją się burze i wodospady. Takie też jest nasze życie i takie są te opowiadania. Największym majstersztykiem pozostają dla mnie zakończenia. To po prostu mistrzostwo świata. W audycji radiowej poświęconej twórczości A. Munro usłyszałam, że od małego lubiła poprawiać zakończenia przeczytanych przez siebie książek. Nie dziwi mnie zatem fakt, że i w swoich opowiadaniach ten ostateczny moment dopracowała do perfekcji. Wyobrażacie sobie, że koniec każdego z opowiadań przynosi zupełnie nowe spojrzenie na całość? A do tego jeszcze pozostawia czytelnika w wielkim osłupieniu i z tysiącem pytań. Proza tej kanadyjskiej pisarki namacalnie dotyka codzienności, obcuje z nią i sprawia, że przebywanie w jej pieleszach staje się czymś bardzo interesującym. Każdy, kto przeczytał choć kilka słów o samej autorce, odnajdzie w jej książce wiele wątków autobiograficznych, czy to w samych postaciach, czy w poruszanej tematyce. Jak wspomniałam wcześniej Munro także wychowała się na prowincji, jej ojciec był hodowcą srebrnych lisów, a sama Alice ze względu na to, że poszła wcześniej do szkoły, nie potrafiła złapać kontaktu z kolegami i koleżankami. Sama również musiała opuścić rodzinne miejsce i wyemigrować w poszukiwaniu własnego ja. Wyalienowanie, podróż, choroba, ucieczka, powrót do przeszłości - wszystkie dotknięte w opowiadaniach problemy mają jakiś związek z samą autorką, dlatego pewnie są tak bliskie życiu, swojskie. Od lat mówi się, że Alice Munro znajduje się w ścisłym gronie kandydatów do nagrody Nobla. Od dziś będę trzymać kciuki, aby spekulacje okazały się prawdziwe i przyniosły autorce tak wielkie wyróżnienie. Genialne!

Czy recenzja była pomocna?