Poduszka w różowe słonie - Joanna Maria Chmielewska - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment

Poduszka w różowe słonie (twarda)

książka

Poduszka w różowe słonie - opis produktu:

Hanka, po traumatycznych przejściach z dzieciństwa, nie potrafi nawiązywać bliskich relacji z ludźmi. Właściwie tylko jedna osoba jest jej naprawdę bliska, przyjaciółka ze szkolnej ławy.
Problem zaczyna się, gdy przyjaciółka odchodzi zostawiając Hani pod opieką swoją małą córeczkę...
Fragment książki

Książka Poduszka w różowe słonie pochodzi z wydawnictwa MG. Autorem książki jest Joanna Maria Chmielewska. Książka Poduszka w różowe słonie liczy 280 stron. Jej wymiary to 145x205. Oprawa jest twarda. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: MG
  • Oprawa: twarda
  • Okładka: twarda
  • Wymiary: 145x205
  • Ilość stron: 280
  • ISBN: 978-83-7779-272-8
  • Wprowadzono: 21.05.2015

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -24%
Kwestia ceny miękka
30,32 zł 39.90
  • -39%
Mam wątpliwość miękka
22,51 zł 36.90
  • -35%
Cyberpunk 2077 Jedyna oficjalna książka o świecie gry Cyberpunk 2077 twarda
45,50 zł 69.99
Zapowiedź - 3.9.2020
  • -43%
27 śmierci Toby`ego Obeda miękka
23,88 zł 41.90

Joanna Maria Chmielewska - przeczytaj też

  • -13%
Karminowy szal twarda
30,37 zł 34.90
  • -24%
Mąż zastępczy twarda
26,46 zł 34.82
  • -24%
Mąż zastępczy miękka
26,52 zł 34.90
  • -18%
Muszla twarda
24,47 zł 29.83
  • -24%
Poduszka w różowe słonie miękka
26,46 zł 34.82
  • -2%
Ręcznikowiec twarda
29,23 zł 29.83
Sukienka z mgieł twarda
34,82 zł
  • -24%
Złodziejka opowieści miękka
26,46 zł 34.82
  • Recenzje

    Recenzje

    image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
  • Książka

  • Poduszka w różowe słonie

4.6/5 ( 8 ocen )
    5
    5
    4
    3
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Magda Surmacz

  • 24-05-2012
  • 13:48

Powiem szczerze, kiedy wybrałam tę książkę do recenzji, głównie kierowałam się okładką, ciekawym tytułem i odległym nazwiskiem autorki, z którym dawno temu się spotkałam jako mała dziewczynka. "Poduszka w różowe słonie" wydawała mi się młodzieżową przygodą nastolatki, z perypetiami miłosnymi i rozterkami szkolnymi. Jednakże dostałam dorosłą i poważną książkę, która porusza bardzo ważny i ciekawy temat. Główną bohaterką powieści jest Hanka - trzydziestoletnia kobieta, która wiedzie uporządkowane i stabilne życie, w którym nie ma miejsca na głębsze uczucia do mężczyzny a tym bardziej na zakładanie rodziny. W oczach innych jest kobietą sukcesu - ma dobrą pracę, chodzi do kina i kawiarni, ma czas dla siebie i innych. Hania cieszy się tym co ma i nie zastanawia się nad tym jakby mogło być. Nieoczekiwanie jednak, w jej życie wkracza pięcioletnia Ania i jej miś Florian - córka Ewy, zmarłej na raka najlepszej przyjaciółki Hani. Od tej pory zaczynają się prawdziwe schody. Nie mająca pojęcia jak zajmować się dzieckiem Hanka chce wypełnić obietnice złożoną przyjaciółce, jednak całkowicie nie wie jak się za nią zabrać. Nie nauczona okazywania czułości i miłości, przechodzi ogromny kryzys emocjonalny. Na domiar złego w jej życie chce wejść Łukasz - pragnący zbliżyć się do Jankowskiej, młody mężczyzna po uszy zakochany w niej. Ale jak układać życie skoro Hania boi się najmniejszego dotyku? Jak przezwyciężyć dręczące wspomnienia z dzieciństwa i sprostać wszystkiemu? Tego dowiecie się czytając książkę. Od pierwszych stron zakochałam się w tej historii. Autorka dzięki bogatemu i plastycznemu językowi, pełnego metafor skłaniających czytelnika do myślenia, przyciąga i nie pozwala oderwać się od książki. Do tego pięknie nakreślona fabuła i powstaje książka niemal idealna. Mimo iż, podobnych historii mamy teraz wiele, Chmielewska przykuwa uwagę realizmem i przekonaniem z jakim pisze. "Poduszka w różowe słonie" porusza bardzo ważne tematy jak utrata matki przez małe dziecko, tęsknota za dawnym życiem, ale także traumy z przeszłości które za każdym razem do nas wracają. Autorka całość opisała z wielkim wyczuciem i smakiem - idealnie wcieliła się w bohaterów i oddała emocje jakie w nich siedzą, dzięki czemu dostajemy niemal namacalny obraz cierpiącego dziecka i młodej kobiety z przejściami. Książka na pewno nie raz was zaskoczy - niby można wyczytać coś między wierszami, jednak na punkt kulminacyjny swojego toku rozumowania nie liczcie. Chmielewska zmieni wszystko. Osobiście bardzo związałam się z bohaterkami - Anią i Hanią. Nie raz uroniłam łzę czytając to co przechodzą i jak ciężko im jest przejść teraz przez życie. Cierpienie, łzy, przykre wspomnienia i doświadczenia z dzieciństwa a do tego tęsknota za tym co nam było najbliższe - taką mieszankę emocji dostarczy wam dzieło Joanny. Zdecydowanie polecam każdemu czytelnikowi który ceni sobie bardzo wysoko walory językowe, bogatą fabułę i niecodzienne historie. Książka zasługuje w pełni na najwyższą ocenę. "Poduszka w różowe słonie" to wzruszający obraz tego jak w jednej chwili może zmienić się życie, ale to co kiedyś się wydarzyło może do nas powracać na każdym kroku. Powieść chwyta za serce, uwrażliwia i skłania do refleksji. Idealna na chłodne dni, w których przy gorącej kawie czy herbacie chcemy przeczytać coś na wysokim poziomie. Ocena: 6/6 larysa-recenzuje.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

malutka_ska

  • 11-11-2015
  • 11:28

Wyobraź sobie, że Twoje życie z dnia na dzień ulega absolutnej przemianie. Z przebojowej i niezależnej od nikogo kobiety stajesz się prawną opiekunką maleńkiej dziewczynki, której przyszłość zależy tylko od Ciebie. Sądzisz, że to niemożliwe? Taka właśnie historia przydarzyła się Hance, głównej bohaterce książki autorstwa Joanny Chmielewskiej pt.: "Poduszka w różowe słonie".

"Poduszka w różowe słonie" to książka, która dzięki staraniom Wydawnictwa MG już po raz drugi zagościła na księgarskich półkach. Czytelnicy niezaznajomieni dotąd z twórczością Joanny Chmielewskiej mają niebywałą okazję poznać jedną z najlepszych pozycji w twórczości tej autorki i przeżyć wiele wzruszających chwil w towarzystwie Hanki, małej Anki i kapryśnego Floriana, który zajmuje w tej historii wyjątkowo ważne miejsce.

To zdumiewające, w jak prosty sposób Chmielewska potrafi pisać o sprawach ważnych, często bardzo bolesnych. Przedwczesna śmierć matki, sieroctwo, próba odnalezienia się w tragicznej sytuacji utraty rodzica - oto problemy, z którymi boryka się mała Ania. Pod piórem naszej autorki to całe zło, które przydarza się małej bohaterce, staje się przyczynkiem do namnażania dobra. Tym dobrem obdarza malutką Anię, niejaka Hanka, kobieta samotna, daleka od wizerunku "matki Polki". Jesteście ciekawi, jak Hanka poradzi sobie z nową sytuacją i czy podoła roli "mamy zastępczej"? Jeśli tak, to serdecznie zachęcam Was do lektury tej pełnej ciepła opowieści, która od pierwszych stron utwierdza czytelników w przekonaniu, że dla prawdziwej przyjaźni jesteśmy gotowi do wszelkich poświęceń.

Ania to nie jedyny "kłopot" głównej bohaterki. Okazuje się, że kobieta celowo stroni od mężczyzn i robi wszystko, by nie zaangażować się w żadną emocjonalną relację. Duchy przeszłości nie pozwalają jej odnaleźć prawdziwej miłości, a "niespodziewane macierzyństwo" z pewnością nie ułatwia Hance tego zadania. Mimo tych przeciwności losu, kobieta idzie za głosem serca i powoli otwiera się na innych. Dzięki tej przemianie Hanka zyskuje dużo więcej niż miłość czy poczucie bezpieczeństwa. Staje się częścią rodziny, o której w głębi duszy marzyła.

"Poduszka w różowe słonie" wzruszyła mnie do łez. Historia małej Ani kilka miesięcy temu przydarzyła się również mnie. I choć wcale nie jestem już małą dziewczynką, to doskonale znam emocje, jakie towarzyszą dziecku, które traci rodzica. O tych właśnie emocjach, których ja nie potrafiłabym wyrazić słowami, Chmielewska opowiada w sposób godny podziwu. Autorka udowadnia tym samym, że jedyne, czego nam potrzeba po stracie bliskich to obecność drugiego człowieka, który rozumie nasz ból i jest gotów wspierać nas w tych trudnych życiowych momentach.

Gdybym miała polecić Wam jedną książkę w twórczości Joanny Chmielewskiej, bez wątpienia wybrałabym "Poduszkę w różowe słonie", bo to powieść, w której rozpacz miesza się ze szczęściem, a traumatyczne wydarzenia z życia bohaterów stanowią jedynie początek ich nowego, lepszego życia.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

zaczytana madlen

  • 2-06-2015
  • 14:47

Tytuł książki przywołuje na myśl dziecięcą poduszkę i można odnieść wrażenie, że może to być jakaś miła opowiastka dla dzieciaków. Nic bardziej mylnego. Jest to opowieść o kobiecie, która musi zmierzyć się ze swoimi demonami, traumą i strasznymi przeżyciami, żeby móc otworzyć się na miłość, ale też na samo życie.
Hankę poznajemy, kiedy w swoim domu lokuje małą dziewczynkę Anię, córkę swojej zmarłej przyjaciółki Ewy. Dziecko nie ma nikogo, kto mógłby się nim zająć, a Hankę przeraża nawet myśl o przytuleniu płaczącej dziewczynki. Kobieta nie jest w stanie zmierzyć się ze swoją przeszłością, co utrudnia jej kontakty z innymi ludźmi ? nie była nigdy w poważnym związku, nie potrafi dogadać się z matką, a teraz ma na głowie jeszcze pięciolatkę, której musi stworzyć w miarę normalny dom.
W pracy pojawia się także nowy kolega Łukasz, który wzbudza zainteresowanie nie tylko Hanki, ale tez jej koleżanek. On natomiast zwraca uwagę tylko na naszą bohaterkę, tylko nie zdaje sobie sprawy ze skorupy przez jaką będzie musiał przebić, żeby mu zaufała.
Jest to książka o przyjaźni i miłości, ale też o pokonywaniu własnych strachów i przełamywaniu się. Autorka cudownie opisuje początki przyjaźni między Hanką a Ewą. Niemal namacalnie czuć zachwyt małej Hani nad piękną kokardą nowej koleżanki, ich wspólne siedzenie w ławce, a później nastoletnie problemy, które zostały jednak nieco okrojone w opisach. Najbardziej właśnie zapamiętam tę kokardę i to poczucie absolutnego szczęścia, kiedy Ewa zapytała czy Hania będzie z nią siedzieć w jednej ławce. I to, że po szkole nie mogły się rozstać, więc odprowadzały siebie nawzajem, a kiedy już naprawdę była pora pójścia do domu z bólem serca rozstawały się w połowie drogi. Tak właśnie narodziła się piękna przyjaźń, jak się okazało ? na całe życie. Jednak nawet Ewa nie zdawała sobie sprawy jakie tajemnice skrywa Hanka - nie była w stanie powiedzieć o tym nawet swojej przyjaciółce.
Piękna historia. Nie wszystko jednak mi się całkiem podobało. Nie uwierzyłam w zauroczenie Hanki i Łukasza ?od pierwszego wejrzenia? ? zobaczyli się pierwszego dnia i już coś niby zaiskrzyło ? za bardzo romantyczne, a przy tym nieco nierzeczywiste. Myślałam także, że Hanka inaczej sobie poradzi z traumą, którą w sobie nosiła. Trochę trudno mi uwierzyć w wizytę na cmentarzu w tym celu i pokonanie demonów. Wzruszył mnie absolutnie los małej Ani, która nie potrafiła sobie poradzić z odejściem mamy, a na dodatek nie miała wokół siebie (do pewnego czasu!) żadnych przyjaznych osób ? Hanki nie wliczam, bo ona początkowo była przekonana, że dziecku wystarczy wikt i opierunek.
Ostatecznie uważam, że książka była ciekawa, niektóre wątki okazały się nie do końca oczywiste, więc był element zaskoczenia. Na pewno był to miło spędzony czas.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Agnieszka

  • 5-07-2013
  • 10:57

Florian jest smutny, nie chce jeść czuje,że ma w brzuszku kulę,która zajmuje tak dużo miejsca,że nie może się tam zmieścić jedzenie, w dodatku boi się ciemności więc musi zasypiać przy zapalonej nocnej lampce, koniecznie w towarzystwie poduszki z różowymi słoniami.. Hanka nie potrafi nawiązać kontaktu z Florianem, a raczej jego właścicielką, małą Anią, bo Florian jest pluszakiem, z którym dziewczynka się nie rozstaje.W końcu czuje to samo co ona... Kiedy nagle muszą zamieszkać z nieznaną ciocią, obojgu jest bardzo trudno, zrozumieć,że mama odeszła na zawsze. Kobieta nie mająca doświadczenia w zajmowaniu się dzieckiem, nieudolnie próbuje przebić się przez skorupę zamkniętej w sobie Ani. Sama boryka się z problemem, koszmarem jeszcze z lat dziecięcych. Biała kokarda, która była spełnieniem marzeń, w jednej chwili staje się przekleństwem, teraz uśpionym na dnie podświadomości. Atakującym zawsze w tym samym momencie i sytuacji. Co najgorsze nic nie jest w stanie przerwać horroru. Jest jeszcze Łukasz, pasjonat czekolady. Od niedawna pracuje w tej samej firmie co Hanka. Uwielbia wyszukiwać nowe smaki, łączyć i eksperymentować. Sam z trudnym bagażem doświadczeń w relacjach z kobietami. Nie do końca rozumie co jest takiego intrygującego w Hani, w końcu nie jest w jego typie, nie grzeszy uprzejmością. Ucieka w najmniej spodziewanych momentach, niczego nie tłumacząc. Mężczyzna za wszelką cenę stara się zbliżyć i poznać powód dziwnego zachowania koleżanki z pracy. Nie wiedziałam,że spotkam się z tyloma bardzo trudnymi sprawami. Będę musiała zmierzyć ze wspomnieniami traumatycznymi,albo bolesnymi. Całość pisana kilkoma wątkami. Często autorka cofała się przeszłość, ukazując ważne chwile z życia Hanki. Również są rzuty wspomnień Łukasza. Pozwalające bliżej poznać jego osobę. Jednak postacią wiodącą jest właśnie Hania. Sytuacja w której się znalazła nie jest łatwa. Bardzo odpowiedzialna i godna podziwu, ale obietnica złożona przed laty najbliżej przyjaciółce Ewie jest zobowiązujące, nawet gdy nachodzą wątpliwości. Poduszka w różowe słonie, była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Joanny M.Chmielewskiej. Mam nadzieję,że nie ostatnim, gdyż jestem bardzo zadowolona z tej nowej "znajomości". Książkę czytałam jednym tchem. Szczerze polecam, mimo,iż nie należy do lekkich i wesołych.

Czy recenzja była pomocna?