Coś mojego / Marci Lyn Curtis 22,14 zł | Książka w Gandalf.com.pl
Kategorie
  • image

Coś mojego (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Amber
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 304
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Coś mojego - opis produktu:

Maggie ma siedemnaście lat. Pół roku temu jej świat zniknął. Straciła wzrok. Ale pewnego dnia widzi dziesięcioletniego kalekiego Bena. I tylko jego. Przyjaźń z nim i uczucie do jego starszego brata uczą ją żyć na nowo i widzieć rzeczy i ludzi, jakimi naprawdę są.

Ben trenuje pływanie. To jest Coś, co jest Jego, czyli Coś, co daje mu radość. Maggie też będzie musiała znaleźć swoje to Coś? Żeby żyć normalnie, czuć radość i nie pogrążyć się w smutku. Co to będzie, kto jej pomoże? Czy wesprze ją przyjaźń, a może miłość? Ben czy jego brat Mason, a może ktoś inny...

`Niezwykłe` można śmiać się głęboko, sarkastycznie parskać i czuć jednocześnie ciepło w sercu. To jest to, co mogę powiedzieć o powieści Coś mojego. Kocham to. Kocham. Czy muszę mówić więcej...?

GOODREADS

inne wydania :

produkt cyfrowy
  • -15%

E-book

Coś mojego - mobi, epub

M. Curtis

24,93 zł 29.34
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Amber
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 205x130
  • Ilość stron: 304
  • ISBN: 978-83-241-5586-6
  • Wprowadzono: 21.10.2015

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -32%
Dynastia Miziołków

J. Olech

20,29 zł 29.83
  • -34%
Marzycielka

K. Michalak

26,25 zł 39.77
  • -33%
Seksuolożki. Sekrety gabinetów

M. Szarejko

26,69 zł 39.84
  • -41%
Pacjentka

A. Michaelides
23,49 zł 39.82

  • -38%
Złota klatka

C. Lackberg

24,69 zł 39.82
  • -30%
Zjazd absolwentów

G. Musso

27,09 zł 38.69
  • RRecenzje
  • Książka
  • Coś mojego
Średnia ocena:
4.8
    9
    0
    1
    0
    0
Twoja ocena:
imię, nazwisko lub nick:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!


brak oceny
  • 26-03-2016
  • 23:57

Kilka miesięcy temu u zaledwie siedemnastoletniej Maggie powikłania po zapaleniu opon mózgowych doprowadziły do nieodwracalnej utraty wzroku. Osobisty świat Maggie dosłownie pogrążył się w ciemnościach, rujnując jej doskonale się zapowiadającą sportową przyszłość i rzucając dodatkowo głęboki cień na jej relacje z rodzicami i przyjaciółmi. Krnąbrna nastolatka wie, że jednak jakoś musi żyć dalej, wiedząc że znalezienie tego "czegoś", co da jej siłę i wiarę w lepsze jutro, na pewno nie będzie łatwe. A być może nawet niemożliwe. Świat Maggie dosłownie nabiera kolorów, gdy spotyka cierpiącego na rozszczep kręgosłupa Bena, który swoje "coś" znalazł w pływaniu. Wbrew wszelkim medycznym teoriom Maggie widzi(!) Bena, a ten, mimo swojego kalectwa i swoich zaledwie dziesięciu lat, przy każdym spotkaniu zaraża ją niezwykłym życiowym optymizmem.
Znajomość przeradza się w przyjaźń, a o perypetiach obojga bohaterów - mimo że nie są to sytuacje jakieś szczególne - czyta się naprawdę miło i przyjemnie. Widać, że autorka wie o czym pisze, wie jak pisać i że sprawia jej to przyjemność. Lekki, naturalny styl i poruszane w powieści życiowe tematy sprawiają, że jest to fajna literacka obyczajówka, prawie dla każdego. Duża w tym zasługa pozytywnie zakręconej postaci Bena - przy tak optymistycznie nastawionym kumplu nie tylko na ustach Maggie pojawia się uśmiech, ale i na ustach czytelnika.
Niestety... No właśnie - w którymś momencie nadciąga to "niestety". W książce pojawia się Mason, brat Bena. Gdy Mason stoi z boku (dosłownie i w przenośni), wszystko jest ok, ale gdy jego osoba coraz częściej gości w życiu Maggie, spychając Bena na drugi plan, "Coś mojego" nagle staje się czymś mocno przeciętnym, cała pozytywna energia tej powieści nagle rozpuszcza się jak lód w gorącej wodzie. Jest to oczywiście moja subiektywna ocena; być może inni czytelnicy, ci lubiący romantyczną melancholię, widzą to inaczej. W każdym razie do mnie taki zwrot akcji w ogóle nie przemawia.
Konkluzja tej książki jest taka, że każdy ma to "coś" swojego, co daje mu siłę, nadzieję i wiarę; musi to tylko odkryć, może z pomocą rodziny, może przyjaciół. W zakończeniu Maggie to "coś" niby też znajduje, ale autorka pisze o tym jakoś nienaturalnie, bez przekonania, rzekłbym, że nawet trochę na siłę. Szkoda. Bo trzy czwarte tej książki zasługuje na mocną czwórkę z plusem, a za resztę dałbym pani Marci Lyn Curtis dwóję (ewentualnie z plusem). Mimo wszystko zachęcam do przeczytania - a choćby tylko po to, by poznać Bena Wiecznego Optymistę i razem z nim spróbować pokolorować sobie naszą szarą codzienną rzeczywistość.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 19-05-2016
  • 15:00

Autorką niniejszej powieści jest mieszająca obecnie w Maryland Marci Lyn Curtis, książka ta jest jej debiutem literackim.


Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Maggie Anders, która przed kilkoma miesiącami na skutek zapalenia opon mózgowych straciła wzrok. W związku z tym jej dosyć poukładany jak dotąd świat nagle legnie w gruzach. Na sytuację, w jakiej zupełnie niespodziewanie się znalazła nasza bohaterka reaguje wewnętrznym buntem, który przejawia się usilnym odtrącaniem rodziny i znajomych, którzy w końcu można by rzec dają za wygraną i ostatecznie skupiają się na własnych sprawach.

Pewnego dnia na skutek upadku Maggie nagle widzi przed sobą chłopca poruszającego się o kulach - w ten sposób rozpoczyna się jej znajomość z Benem Miltonem, 10-latkiem cierpiącym na rozszczep kręgosłupa, którego pasją jest pływanie. Chłopiec określa ten sport jako swoje ?coś?, gdyż wyznaje zasadę, iż każdy z nas posiada swojego ?cosia? ; trzeba tylko odkryć co to takiego, a wtedy wszystko, co nas w życiu spotyka stanie się nieco łatwiejsze do zniesienia.

Relacja ta jest dla nastolatki o tyle zaskakująca, iż jak się okazuje, gdy przebywa ona w towarzystwie nowo poznanego przyjaciela częściowo odzyskuje zdolność widzenia.
Maggie początkowo jest równie szczęśliwa jak zdezorientowana w wyniku takowego obrotu spraw. Jednakże zachowuje dla siebie fakt o zajściu tej zaskakującej zmiany. W toku lektury dowiadujemy się również, że starszym bratem Bena jest Mason ? wokalista uwielbianej przez Maggie kapeli. Chłopak początkowo sprawia wrażenie bardzo zadufanego w sobie oraz pełnego dystansu do ludzi i świata.

Śledząc różnorodne perypetie trojga bohaterów coraz bliżej poznajemy ich charaktery, zaznajamiamy się z przeżywanymi przez nich emocjami i odkrywamy motywy kierujące ich zachowaniem w różnych sytuacjach, które stają się ich udziałem.

Autorka ukazuje nam również, iż wzajemne relacje Maggie, Bena i Masona okazują się dużo bardziej skomplikowane niż nam się początkowo wydawało.

Książka przeznaczona jest głównie dla młodzieży, ale dorośli także znajdą w niej coś dla siebie, gdyż Marci Lyn Curtis porusza w niej wiele ważnych dla każdego z nas niezależnie od wieku zagadnień takich jak np. radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych (utrata wzroku czy choroba Bena niewątpliwie do takowych należą), czy to jak bardzo istotne, a przy tym nieprzeliczalne na żadne dobrą materialne są więzi międzyludzkie występujące w różnych konfiguracjach społecznych: w rodzinie, w szkole, w drużynie czy wśród ludzi połączonych wspólnymi doświadczeniami.

Jest to powieść zarówno o utracie jak też, choć brzmi to paradoksalnie o ogromnym dobrodziejstwie, które ostatecznie z niej wypłynęło. Jeśli macie więc ochotę na historię, w której młodość, przyjaźń, miłość i rodzina grają pierwsze skrzypce, a bohaterowie nie poddają się pomimo ogromu egzystencjalnych trudów, jakie na różne sposoby przynosi im codzienność ta książka powinna spełnić Wasze oczekiwania.

I pamiętajcie o tym, że absolutnie KAŻDY Z NAS ma coś swojego :).

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 1-12-2015
  • 19:04

Maggie ma siedemnaście lat. Pół roku temu jej świat zniknął. Dosłownie. Straciła wzrok w skutek zapalenia opon mózgowych. W jednej chwili cały jej świat się wali, traci przyjaciół, a piłkarskie marzenia legły w gruzach. Ale pewnego dnia jej szarą monotonię coś zmienia, a właściwie ktoś. Dziesięcioletni Ben. Tylko w jego towarzystwie Maggie może znów poczuć się dawną sobą, tylko przy nim może odzyskać choć namiastkę wzroku. Przyjaźń z nim i uczucie do jego starszego brata Masona uczą ją żyć na nowo i widzieć rzeczy i ludzi, jakimi naprawdę są.

"Coś mojego" zwróciło moją uwagę swoją zapowiedzią. Niewiele jest książek, które opowiadają historię osoby niewidomej i to jeszcze z jej perspektywy, toteż zastanawiałam się, co może z tego wyjść. Wiedziałam, że albo będzie to sukces albo wielki zawód. Do samego końca byłam dobrej myśli i chyba się opłaciło.

Przyznam, że nie spodziewałam się być aż tak pozytywnie zaskoczona. Na początku "Coś mojego" wydawało się niezobowiązującą pozycją z buntowniczą bohaterką. Można by rzec, typowa młodzieżówka, która zachęca swoim opisem, ale nie oferuje nic szczególnego, takie swoiste lanie wody. Jednak nie w tym przypadku, ponieważ w miarę rozwoju opowieść zyskuje głębie i zmusza do przemyślenia wielu kwestii. To niezwykle refleksyjna książka przekazana w bardzo prosty sposób.

Marci Lyn Curtis stworzyła wspaniałych bohaterów, całkowicie różnych pod względem osobowości, jakże barwnych i sympatycznych tworzących wyjątkowe tło. Maggie poznajemy jako buntowniczkę, sarkastyczną i pełną poczucia humoru, zmagającą się z nową rzeczywistością. Według mnie to jedna z lepszych postaci, jakie miałam okazje poznać w ogóle. Nie chodzi tylko o jej zabawne komentarze, miała w sobie pewną autentyczność i szczerość, a do tego silną osobowość. Uwielbiałam patrzeć na jej wewnętrzną przemianę, to jak dorastała do pewnych spraw, jak z czasem zmieniał się jej światopogląd, a jej spostrzeżenia stawały się dojrzalsze. Z kolei Ben to wulkan pozytywnej energii, który rozświetlał każdą stronę swoją obecnością i wprost nie można nie pokochać tego dzieciaka, podobnie jak Clarissa. Mason z kolei to typ chłopaka zyskującego przy bliższym poznaniu, troszczący się przede wszystkim o dobro najbliższych.


Autorka przy rozpoczęciu stawia na dużą dawkę humoru i świetnie jej to wyszło. Przez dłuższy okres nie mogłam zmyć z twarzy głupawego uśmieszku, jaki mi towarzyszył podczas czytania. Jednak w miarę postępu atmosfera staje się coraz bardziej stonowana, poważniejsza, by móc skupić się na trudniejszych problemach, choć w tyle nadal czuć wesołą atmosferę. Marci Lyn Curtis umiejętnie przechodzi do kolejnych tematów, dawkuje je tak, by czytelnik nie czuł się przytłoczony, a jednocześnie dogłębnie przetrawił i przemyślał każdy z nich.

"Coś mojego" ma typowo młodzieżowy język, miejscami trochę nienaturalnie, mimo to nie przeszkadza on w odbiorze. Historia jest bardzo prosta i nie dzieje się w niej wiele, lecz potrafi wciągnąć i z trudem można się oderwać. Poza tym niezwykle spodobały mi się relacje Maggie z poszczególnymi osobami, a także sposób, w jaki ukazano jej zmiany. To naprawdę przyjemna opowieść, która rozgrzewa serca, pozwala uronić łzy, sprawić, że nie raz się zaśmiejemy, a przede wszystkim ukazuje tak trudne tematy w sposób nieskomplikowany, acz niebywale inteligentny.

"Coś mojego" to to nie tylko wspaniały debiut. Pozwala przejrzeć na oczy i uświadamia, że czasem, żeby zobaczyć to, co naprawdę ważne, musimy otworzyć się na zupełnie nowy sposób patrzenia. To ciepła, nastrajająca historia, która wciągnie i już nie puści. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu coś dla siebie bez względu na wiek.

----
http://mojeksiazki-ola.blogspot.com/2015/11/cos-mojego-marci-lyn-curtis.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 27-11-2015
  • 15:43

TO, CZEGO NIE WIDAĆ

?Jak ktoś jest niewidomy, widzi ludzi takimi, jakimi są naprawdę.? Tak uważa nastoletnia bohaterka tej wzruszającej powieści. Co jeszcze może dostrzec osoba, która straciła wzrok? I najważniejsze pytanie - dlaczego?

Siedemnastoletnia Maggie nie ma lekko. Wraz ze wzrokiem straciła wszystko, dlaczego warto było żyć ? przyjaciół, sport, z którym wiązała swoje marzenia i wiele, wiele innych radości. Jej świat jest już tylko pustką, nie widzi szarości, nie widzi czerni nawet, nie widzi nic. Aż do dnia, w którym tak po prostu dostrzega chłopca. Benjamin ma dziesięć lat i też daleki jest od bycia zdrowym dzieckiem. Jest także jedyną rzeczą, jaką Maggie widzi od pół roku. I kimś, kto wraz ze starszym bratem, do którego Maggie zaczyna coś czuć, zaczyna uczyć ją żyć na nowo i na nowo odnaleźć Coś tylko jej. Coś co da radość i będzie miało prawdziwe znaczenie w jej życiu. Ale zostaje jedno pytanie, na które niewidoma dziewczyna chciałaby poznać odpowiedź: dlaczego zobaczyła właśnie jego?

Pomysł na powieść Marci Lyn Curtis miała prosty, ale znakomity. Tak to bywa z pomysłami. I z autorami, których nawiedzi jakaś myśl i nie daje spokoju, dopóki nie zostanie przelana na papier i nabierze właściwych kształtów i wagi. Często efekt końcowy jest daleki od oczekiwań czytelniczych. Na pytanie, które intryguje osobę zagłębiającą się w lekturę, trudno jest znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź, a im bardziej niezwykłe jest to pytanie, tym większe są oczekiwania. A jednak Curtis się to w znacznym stopniu udało, a jej ?Coś mojego? okazało się naprawdę znakomitą książką. Z kategorii young adult? Prawda, ale jak każda dobra książka, znakomitą dla każdego przedziału wiekowego.

Lekkim i przyjemnym stylem podaje autorka pełną emocji i wzruszeń opowieść. Wprawdzie wyjaśnienie całości łatwo da się przewidzieć, jednak sama historia nadal wciąga i dostarcza tego, czego dostarczyć powinna. Przy okazji w ciekawy i przejmujący sposób ukazuje życie osoby skazanej na ciemność i wiążące się z tym problemy.

Kto lubi udane, ciekawe powieści dla młodzieży, z nutą fantastyki, śmiało może sięgnąć po ?Coś mojego?. Czeka go bowiem wiele godzin świetnej zabawy w gronie ciekawych bohaterów.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 16-11-2015
  • 11:58

Już od jakiegoś czasu nie ciągnie mnie do typowej literatury młodzieżowej. Tak kończy się zbyt długie przebywanie w pobliżu sporej ilości horrorów i thrillerów. Nie zmienia to jednak faktu, że bacznym okiem śledzę nowości wydawnicze w tej kategorii. Kiedy wydawnictwo Amber zwróciło moją uwagę na ?Coś mojego?, nie do końca byłam przekonana. Troszkę ociągałam się z przeczytaniem, ale kiedy już zaczęłam ? łyknęłam 100 stron w godzinę. Czy może być lepsza rekomendacja? Swoją drogą, pojawia się coraz więcej powieści z nurtu young adult. Nie wiedziałam o jego istnieniu do czasu mocniejszego wsiąknięcia nie tylko w czytanie książek, ale również o książkach. Co się w nich porusza? Głównie kwestię seksualności, depresji, samobójstw, uzależnień, problemów rodzinnych oraz odnalezienia siebie. Oprócz tego istnieje również morze innych, ale to najważniejsze z nich. Czy najnowsza powieść Marci Lyn Curis wpisuje się w tę kategorię? Myślę, że tak, chociaż bohaterka jeszcze nie jest pełnoletnia.

Marci Lynn Curtis dorastała w Północnej Kalifornii, gdzie udała się na studia i spotkała, jak sama przyznaje, niesamowitego faceta w mundurze wojskowym. Teraz mieszka w stanie Maryland, ma dwójkę dzieci w college?u i jednego jamnika w domu. Śmieje się zbyt głośno i je zbyt dużo masła orzechowego. ?Coś mojego? jest jej debiutancką powieścią. Ukazała się we wrześniu tego roku. Chcecie wiedzieć więcej? Ma pokaźną liczbę miejsc, gdzie dotychczas mieszkała ? Montana, Północna I Południowa Kalifornia, Floryda, Hawaje, Tennessee, Connecticut, Oahu i w końcu osiadła w Maryland. Wszystkie jej książki miały swój początek na odwrocie paragonów sklepowych lub serwetkach. Uwielbia starszych, zrzędliwych ludzi i ciemną czekoladę. Koniecznie M&Ms. Nie zabija pająków, tylko wynosi je z domu. Jeśli widzisz ją na rowerze i jedzie wprost na ciebie ? uciekaj. Robert Burns, autor ? popularnej piosenki śpiewanej o północy w sylwestra ? Auld Lang Syne - jest jej przodkiem.

Jeśli nie widzisz świata, to nie znaczy, że świat przestał istnieć. I że nie jest dla ciebie? Każdy musi mieć Coś swojego, co pozwoli mu żyć z radością i nadzieją. Maggie ma siedemnaście lat. Pół roku temu jej świat zniknął. Straciła wzrok. Ale pewnego dnia widzi dziesięcioletniego kalekiego Bena. I tylko jego. Przyjaźń z nim i uczucie do jego starszego brata uczą ją żyć na nowo i widzieć rzeczy i ludzi, jakimi naprawdę są. Ben trenuje pływanie. To jest Coś, co jest Jego, czyli Coś, co daje mu radość. Maggie też będzie musiała znaleźć swoje to Coś? Żeby żyć normalnie, czuć radość i nie pogrążyć się w smutku. Co to będzie, kto jej pomoże? Czy wesprze ją przyjaźń, a może miłość? Ben czy jego brat Mason, a może ktoś inny?

Pierwszą rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę [muszę, bo wybuchnę!], jest niemalże epickie złamanie stereotypów. Niewidoma nastolatka buntowniczka? Przecież powinna być biedną i bezbronną kaleką zdaną na łaskę i niełaskę otoczenia. Błąd! To są normalni ludzie, ślepota nie powoduje zniekształcenia zdolności intelektualnych. Niestety, wiele osób podchodzi do niewidomych z litością wylewającą się hektolitrami. Oczywiście, że przykro nam, że druga osoba nie może zobaczyć pewnych rzeczy i ma nieco utrudnione codzienne funkcjonowanie, ale nie traktujmy ich jak ludzi drugiej kategorii. Poczucie humoru stoi tu na niesamowicie wysokim poziomie. Niemal w każdej scenie nie zabraknie rozładowania atmosfery. Wewnętrzne rozmyślania bohaterki też często przyprawiają o łzy w oczach i ból brzucha. Ze śmiechu oczywiście. Przegenialna idea cosia. Jednak, żebyście dowiedzieli się co to, musicie przeczytać książkę. Rozczulająca, nieco naiwna i słodka. Tylko dwie rzeczy nieco mnie rozczarowały. Kreacja brata Bena, który jest naprawdę ważną postacią w całej historii, ale został nakreślony trochę na kolanie. I zbyt szybki zwrot akcji. Jeszcze nie przyzwyczailiśmy się do naszej niewidomej bohaterki, a ona już trochę na powrót widzi. Szkoda. Niemniej, polecam tę książkę z całego serca. Przeczytałam jednym tchem w dwa dni. Trochę brutalnie i bezlitośnie pokazuje stan psychiczny osoby, która nagle traci wzrok, ale również z czym musi się zmierzyć. Wszystko to osadzone w rozchwianym okresie dojrzewania i pierwszych miłości.

Polecam każdemu bez względu na wiek i upodobania. Wsiąka się w tę powieść całkowicie i porywa nas nurt akcji, która uczy, bawi i rozczula.



?Nie przepadam za bukietami. Kwiaty są w porządku, ale jak ktoś je zerwie i ułoży, zaczynają mnie stresować. Stają się wręcz trochę przerażające, jakby mówiły: ?Ach, proszę, podziwiaj mą urodę, gdy ja będę powoli konać?. To chyba był jakiś omen; gdy się cofnę pamięcią, to gdy poznałam Benjamina Miltona, akurat stał obok wazonu. Nie widziałam już wtedy od pół roku i przez ten czas ani razu nie natknęłam się na taką sytuację.

Większość widzących zakłada, że niewidomi widzą tylko czerń. Mylą się. Ci całkiem niewidomi nie widzą kompletnie nic. Ani czerni, ani szarości. Kiedy więc siadałam w poczekalni u pana Sturgisa, nie miałam pojęcia, jak wygląda ten bukiet. Wiedziałam tylko, że stoi na biurku, przy którym się meldowałam. I że pachnie dość podejrzanie, jak wyfiokowane staruszki, obstawiałam więc, że są w nim gardenie. [...]

Nigdy nie widziałam pana Sturgisa, mojego kuratora. Wyobrażałam go sobie jako bardzo wysokiego faceta, który włosy spina w cienką kitkę, na nogach nosi znoszone męskie chodaki, a do tego ma trochę wyblakły tatuaż z pacyfką. Niestety, dziadek twierdził, że jest gruby, łysy i nosi spodnie za krótkie o dwa centymetry? paskudne. Jak ktoś jest niewidomy, widzi ludzi takimi, jakimi są naprawdę.?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 12-11-2015
  • 12:20

Pewnie wspominałam Wam już, że jakiś czas temu byłam pewna iż literaturę młodzieżową odkładam na półkę. Miałam już skończyć zaglądanie w nią. Obiecałam sobie to fakt. Ale jeśli chodzi o książki rzadko dotrzymuję słowa. I tym sposobem nie umiałam przegapić pozycji "Coś mojego". Nie wiem czego się spodziewałam, ale chyba nie tego co dostałam... A co zwróciło moja uwagę właśnie na tę pozycję i na dodatek młodzieżową? Fakt, że jest to historia osoby niewidomej. Do tej pory udało mi się przeczytać tylko dwie takie pozycje i obie do dziś mam w głowie i sercu. Nie da się obok nich przejść obojętnie, a jeśli do tego są napisane w wyjątkowy i emocjonujący sposób to grzechem było by je ominąć. Przenieśmy się zatem w świat, którego nie widać...

Maggie ma siedemnaście lat i od pół roku jej świat zmienił się w czarną otchłań. Straciła wzrok po przebytym zapaleniu opon mózgowych. Nie umie się z tym pogodzić, odeszli jej przyjaciele, a piłkarska kariera musiała pójść w odstawkę. Aż pewnego dnia widzi chłopca i niewielki skrawek otoczenia wokół niego. Dziesięcioletni Benjamin zmienia życie Mag w coś lepszego. Przyjaźń między nimi kwitnie, a uczucie jakim darzy jego starszego brata powoduje, że chce żyć mimo tego, że jej życie idealne już nie będzie. Wydaje się, że wszystko jest wspaniale,a le jedna myśl Maggie nie daje spokoju" "Czemu widzi tylko Bena?" Spycha ją jednak gdzieś głębiej, a czas spędza w towarzystwie młodszego przyjaciela. Jednak od czasu do czasu widuje inne osoby i to już nie daje jej spokoju. I pewnego dnia zaczyna rozumieć wszystko...

Książka na samym początku funduje nam naprawdę sporą dawkę humoru. Czyta się ją jako zwykłą,a le uroczą powieść dla nastolatków. I nagle pojawia się: "BUM!!!". Prócz uśmiechu na twarzy pojawiają się w oczach łzy. Człowiek zaczyna myśleć. Myśleć nad sobą, nad innymi, nad życiem, nad celem, nad czymś co dziesięcioletni Ben w książce nazwał "COŚ MOJEGO". Każdy z nas coś takiego powinien mieć. Ty masz coś takiego? :) Historii Maggie oraz Bena i ich rodzin szybko nie zapomnę. Choć momentami dramatyczny to jednak jest to balsam dla mojego ducha, ciała, serca i umysłu. Własnie takich książek pragnę najbardziej i nie ważne czy w wydaniu dla młodzieży czy dla dorosłych. Po prostu przeczytaj!

Czy recenzja była pomocna?
image

Rekomendowane

  • -25%
Meandry losu Tom 5: Non Omnis Moriar

Niwen

33,60 zł 44.80
  • -37%
Dom na wyspie

D. Milli

25,05 zł 39.77
Zapowiedź - 11.9.2019
  • -35%
Sto dni wdzięczności

A. Niemczynow
25,85 zł 39.77
Zapowiedź - 19.9.2019

  • -40%
Nie pozwól mu odejść

T. Kieres

23,89 zł 39.81
Zapowiedź - 19.9.2019
  • -25%
Kim byłbym bez ciebie?

G. Musso

11,20 zł 14.94

Ciekawe pomysły Gandalfa

  • 29.93 zł
    25.14 zł

    Nowa książka o przygodach wiewiórka Edzia i jego przyjaciół. Pewnego dnia wiewiórek Edzio i puchacz Jerzy spotykają nad rzeką dziwnego Cosia. Spod błyszczącego, różowego futra wystaje mu dziób i patrzy przenikliwym wzrokiem. Uciekają przerażeni, bo nigdy nie widzieli takiego stwora. Czy z takim...

  • Jak to się robi po francusku? Z miłością, z pasją i ze smakiem. Powolne degustowanie, niespieszne rozmowy, spędzanie czasu z bliskimi - z tej książki dowiesz się, jak jedzenie łączy ludzi. David Gabouriaud, pół-Francuz, pół-Polak, pokazuje to, co w kuchni francuskiej najlepsze - dzieli się...

  • 34.90 zł
    26.18 zł

    Sydney przez całe życie czuła się niewidzialna. Zawsze przyćmiewał ją starszy brat - obiekt dumy i uwielbienia rodziców. Pozostawiona sama sobie, szuka akceptacji u znajomych. Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z rodziną Chathamów: z Laylą, która zawsze wybiera niewłaściwych chłopaków, utalentowaną...

  • 32.82 zł
    27.90 zł

    Przebojowa Darcy i rozważna Rachel są najlepszymi przyjaciółkami. Mimo różnic charakterów darzą się pełnym zaufaniem. Jedna noc wszystko zmienia. Kiedy Rachel budzi się u boku Deksa, narzeczonego Darcy, wie, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Bo Rachel zakochuje się w Deksie, a data jego...

  • Klasyka literatury

  • 44.17 zł
    41.96 zł

    Musimy porozmawiać? Miałem oddzwonić? Znowu zawaliłem? Nie można na mnie polegać? Halo? Coś przerywa. Dwa Sławy mówią o tym czego u siebie nie lubisz, w sposób za który ich kochasz. A za co ich kochasz? Za najlepsze na scenie gry słowne, treść zmuszającą do ruszenia głową i brzmienia...