rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Tajemnica wyspy Flatey
ocena: 5, głosów: 2
 
powiększenie

Tajemnica wyspy Flatey (miękka)

książka

Wydawnictwo: Editio

Oprawa: miękka

Ilość stron: 256

Wysyłamy w: 24h - 48h

Nasza cena: 27,87

Cena detaliczna: 37,15

U nas taniej o 25%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (12)

Tajemnica wyspy Flatey - opis produktu:

Islandzka wiosna. Zapach morza, krzyk ptaków, foki, ryby, przenikliwy wiatr. Wśród burzliwych wód zatoki Breiafjorur, wśród skał i tysięcy małych wysepek znajduje się Flatey. Na wyspie Flatey wieki temu wybudowano maleńką osadę. Odniesiesz wrażenie, że czas tu zwolnił biegu. Z dala od zgiełku wielkiej cywilizacji mieszkańcy żyją tu w spokoju, w ciszy, bez pośpiechu i w zgodzie z rytmem natury. Małomiasteczkowej sielanki osady nic nie zakłóca. Aż do chwili znalezienia zwłok na morskim wybrzeżu.

Już wkrótce Kjartan, którego zadaniem jest wyjaśnienie tej śmierci, uświadamia sobie, że nie ma do czynienia z ofiarą wypadku. Szybko okazuje się, że mieszkańcy wyspy mają swoje głęboko skrywane tajemnice, które w zadziwiający sposób łączą się z mroczną przeszłością. Kluczem do rozwiązania zagadki jest średniowieczny manuskrypt: księga Flateyjarbók, zbiór sag i eposów o starożytnych władcach Wikingów. Aby znaleźć przyczajonego zabójcę, Kjarten musi zejść do ciemnego, niebezpiecznego świata starożytnych legend, symboli i tajnych stowarzyszeń.

Świetny kryminał łączący w sobie elementy klasyki literatury zbrodni i thrillera. Drobiazgowo odmalowane tło historyczne i kulturowe powoduje, że opowieść staje się niezwykle realistyczna i już po pierwszych kilkunastu stronach nie można się od niej oderwać. Wiernie oddana atmosfera maleńkiej wyspiarskiej osady, gdzie teraźniejszość przenika się ze światem legend i krwawych mitów, intrygująca, tajemnicza księga sprzed wieków, umiejętnie dozowany humor i hipnotyzujące, wciągające czytelnika napięcie - tym jest "Tajemnica wyspy Flatey"!

Tajemnica wyspy Flatey - wybrana recenzja:

Gusia 16/07/2017

Super, że wreszcie wydano po polsku tę książkę, którą śmiało można określić jako islandzką odpowiedź na ?Kod da Vinci?. Opowieść jest z dreszczykiem, który budzi mroczna sceneria i surowy klimat wysepki Flatey. Do tego dochodzą wielkie i małe tajemnice garstki mieszkańców osady, które ujawniają się... (czytaj dalej)

Tajemnica wyspy Flatey - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, kryminał, inne, thriller

Wydawnictwo: Editio
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:140x210
Ilość stron:256
ISBN:978-83-283-2631-6
Wprowadzono: 12.07.2017
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Tajemnica wyspy Flatey - recenzje klientów

16/07/2017

Super, że wreszcie wydano po polsku tę książkę, którą śmiało można określić jako islandzką odpowiedź na ?Kod da Vinci?. Opowieść jest z dreszczykiem, który budzi mroczna sceneria i surowy klimat wysepki Flatey. Do tego dochodzą wielkie i małe tajemnice garstki mieszkańców osady, które ujawniają się w trakcie intrygi kryminalnej. W centrum uwagi jest cenna księga Wikingów, która leży w bibliotece na wyspie. Od niej zaczyna się cała historia. Polecam zdecydowanie.

20/07/2017

Siłą rzeczy, podsuwając czytelnikowi pod nos kryminał ujęty na 252 stronach, autor musiał na czymś przyoszczędzić. I przyoszczędził właśnie na bohaterach. Postaciom występującym w tej powieści brakuje wyrazistości i kształtu. Są, bo są, ale nie tak łatwo zbudować sobie w umyśle ich dokładny obraz. Szkoda, ale można się bez tego obejść. Dlaczego? W końcu to historia, w której najważniejsza jest ofiara i zrodzone wokół niej zamieszanie. A na niedostatek zagadek narzekać nie można.

Zapisane na kartce niezrozumiałe słowa, szyfr przypominający runy i księga Flateyjarbok ? zbiór sag i eposów o starodawnych wikingach, który towarzyszy zarówno bohaterom, jak i czytelnikowi na każdym kroku i w każdym rozdziale. Książka Ingolfssona wychodzi poza ramy zwykłego pif-paf, macie trupa i zagwozdkę. Pojawia się przewijający w tle motyw odległej historii, nadający książce smaku i budujący aurę tajemnicy. Sama akcja nie grzeszy umiejętnością wywoływania palpitacji serca, ale nie narzekałam na nudę. Ciężko było mi w to wszystko wejść, ale kiedy pojawił się trup i śledztwo ruszyło, było już coraz lepiej.

Na uznanie zasługuje uaktywniające wyobraźnię środowisko, jakże egzotyczne dla mnie, zaś z pewnością o wiele bardziej zwyczajne dla autora. Maleńkie wyspy, panująca dookoła cisza czy burzliwe wody morza. Do tego focze mięso czy jaja mewy ? jako tradycyjny posiłek ludzi. U boku fikcyjnej treści można dowiedzieć się czegoś prawdziwego.

Poruszające wyobraźnię tło, motyw średniowiecznej księgi otwierającej świat wikingów, ale i niedopracowani bohaterowie. Sporo się dowiedziałam, poczułam ten nastrój tajemnicy, ale raczej nie zostanę wielką fanką literatury skandynawskiej. Dlaczego? Chyba te imiona i nazwy zbyt mocno mnie rozpraszają. I tak, jak nasza Puzyńska przemyca w świat detektywistycznych zagadek nieco ciepła, tak Ingolfsson naznaczył swoją historię porcją chłodu. Jeżeli jednak szukacie kryminału różniącego się od tych sztampowych, to może być to.

18/07/2017

"...przypomniało mu się przysłowie, że słońce na zewnątrz słabo służy tym, którzy nie mają słońca w duszy."

Z przyjemnością zanurzałam się w wyspiarskim klimacie powieści, poznawałam nielicznych mieszkańców Flatey, długiej zaledwie na dwa i szerokiej na pół kilometra wyspy, społeczne realia życia w sześćdziesiątych latach ubiegłego wieku, barwne opisy codziennych czynności małej społeczności. Surowość wyspy, częsty dokuczliwy wiatr, poranne delikatne bryzy, mgliste wieczory, bogactwo siedlisk ptaków, fok i ryb. Przypływy i odpływy, sąsiedztwo tysiąca maleńkich nienadających się do zasiedlenia przez człowieka wysepek, małych i dużych skrawków skał, płytkich i głębokich mielizn. To także charakterystyczna izolacja od zewnętrznego świata, niespieszny tryb życia, podporządkowany naturze, samowystarczalność członków małej osady. Raz w tygodniu przypływający prom pocztowy czy słaba łączność radiowa w razie awaryjnych sytuacji. Jednocześnie wszystko oplecione niezwykłym klimatem islandzkich wierzeń, złowróżbnych klątw, średniowiecznych sag i mrocznych wikińskich mitów.

Właśnie taką scenerię wybrał autor do zamieszczenia ciekawej i wciągającej intrygi kryminalnej, chętnie angażujemy się w rozwiązywanie złożonej detektywistycznej łamigłówki, próbujemy wyjaśnić osobliwą śmierć osoby, której ciało przypadkowo odnaleziono na bezludnej wyspie Ketilsey. Z każdym rozdziałam coraz intensywniej poddajemy się urokowi historii. Odkrywamy zapiski przybliżające tajemnice manuskryptu pochodzącego z połowy siedemnastego wieku, to w nim ukryto klucz do rozwiązania czterdziestu zagadek. Wielu naukowców się nad nimi głowiło, jednak nikomu nie udała się sztuka ich rozwiązania. Stara księga ma ogromne znaczenie dla mieszkańców Flatey, to wyjątkowo cenny artefakt, symboliczna więź z przeszłością, otoczona szacunkiem, chroniona z oddaniem i poświęceniem. Fabuła powieści wielokrotnie zaskakuje, nadaje inny kierunek biegowi zdarzeń niż przypuszczaliśmy, zmienia postrzeganie głównych postaci. Udana przygoda czytelnicza, trudno się od niej oderwać, trzyma w napięciu, choć niespiesznie odsłania sekrety. Uwodzi atrakcyjnym pomysłem na finalną odsłonę scenariusza zdarzeń. Przekonuje szeregiem elementów, warto uwzględnić ją w planach czytelniczych.

bookendorina.pl

17/07/2017

Z wielu elementów Autor sprawnie skomponował bardzo ciekawe dzieło, które czyta się z napięciem do samego końca. Wszystko tu do siebie dobrze pasuje. Surowa sceneria islandzkiej wysepki. Mieszkańcy w liczbie tak niewielkiej, ze każdy może być chwilowym bohaterem pobocznego wątku czy kilku scen, bez dezorganizującego wpływu na główny tok wydarzeń. Nieporadnie amatorskie śledztwo, które służy raczej mnożeniu tropów i poszerzaniu kręgu podejrzanych, niż sprawnemu wyświetleniu śmierci. Znakomicie współgrają też lokalne przesądy i małe zmowy milczenia z legendami z sag wikingów. Zagadka zbrodni łączy się z zagadką starej księgi. Polecam!

17/07/2017

Na małej islandzkiej wysepce,w surowych warunkach zamieszkują mocno charakterystyczne postacie, połączone dziwną tajemnicą. Kiedy pojawia się konieczność urzędowego śledztwa w sprawie odnalezionego trupa, kolejne sekrety mieszkańców wychodzą na jaw. Osią książki jest tajemnicza średniowieczna księga z sagami i eposami Wikingów, która spoczywa w bibliotece na wyspie. Księga kryje też rodzaj literowej zagadki. Klucz do jej rozwiązania okrywa klątwa, która zbiera ofiary. Czytelnik wciągają kolejne wątki, które prowadzą na manowce. Tym większą satysfakcję przynosi poznanie rozwiązania ? zarówno kodowanej zagadki, jak i sprawcy zabójstw nią inspirowanych.

17/07/2017

Tajemnica wyspy Flatey to intrygująca opowieść kryminalna, pełna tajemniczych bohaterów i intrygujących zdarzeń.

Autorowi udało się oddać klimat wyspy i mentalność jej mieszańców. Jednocześnie, po mistrzowsku, wpleść w fabułę historie i mity rodem ze Skandynawii.

To wszystko złożyło się na interesującą opowieść ze zróżnicowanym poziomem napięcia. Dryfującą jak zepsuty kuter na morskich wodach, coraz bardziej zanurzonym we mgle otaczającej nadmorski brzeg.

Akcja powieści toczy się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Na wyspie znajduje się maleńka osada rybacka. Jej życie płynie swoim własnym, ustalonym od wieków rytmem. Tutaj nie ma miejsca na zgiełk i hałas, wszystko podporządkowane jest naturze. Mieszkańcy żyją swoim rytmem w powszechnym szacunku i zgodzie. Wszystko zostaje zaburzone w momencie odnalezienia zwłok na brzegu wyspy.

Książka wciąga, pozwala nam wtopić się w jej klimat, poczuć zapach morza i chłód morskiego wiatru. A od mitycznych opowieści i sekretów mieszkańców dostaniecie dreszczy podniecenia.

więcej o książce na domowaksiegarnia.blogspot.com

17/07/2017

Kryminał z krańców cywilizacji europejskiej, czyli z maleńkiej islandzkiej wyspy Flatey. Pokazuje realia dla nas dość egzotyczne, a do tego sprawnie umieszcza tam zbrodnie popełnione w historycznym afekcie. Pojawiają się naukowcy, jednoocy tubylcy i królewscy Wikingowie. Żadnej nudy, pełnokrwista narracja, ciekawostki obyczajowe, zagadkowe wydarzenia. Nie ziewałem, więc polecam!

17/07/2017

Łakomy kąsek dla amatorów powieści kryminalno-sensacyjnych rozgrywających się w specyficznych sceneriach i klimatach. ?Tajemnica wyspy Flatey? serwuje czytelnikowi urokliwie mroczny i surowy kontakt z islandzką rzeczywistością wyspiarską lat 60. XX wieku. Dokłada do tego szeroki wgląd w kulturalny dorobek epoki wikingów, tutaj pod postacią księgi gromadzącej staroislandzkie sagi i eposy. Trup nie ściele się gęsto, ale za to zawsze efektownie. Tytułowa tajemnica ma postać prostego zapisu 39 liter, ale już klucz do rozwiązania uruchamia mroczne moce i spokojnym łowcom fok nóż błyska w dłoniach na zgubę natrętnych przybyszów. Całość napisana sprawnie i z fantazją.

13/07/2017

Małą islandzką wyspę Flatey można zobaczyć na mapach Google. Na tym skrawku surowej, niegościnnej, szarpanej wichrem i zalewanej zimnymi wodami opoki Viktor Ingolfsson zbudował wielopiętrową akcję swojego thrillera. Rozgrywa się w 1960 roku, ale sięga w głąb historii z islandzkich sag i eposów, a wątek kryminalny przenika na inne kraje skandynawskie. Zbrodniom winni są ludzie, którzy pozostają w mocy przesądów, klątw i przysiąg związanych z manuskryptem przechowywanym na Flatey. Książka gęsta od podrzuconych śladów i fałszywych przynęt. Wybierz się na tę tajemniczą wyspę, ale miej blisko do gorącej herbaty i przytulnie ciepłego koca.

13/07/2017

Akcja książki rozgrywa się na malutkiej islandzkiej wyspie w latach 60. XX wieku. Flatey to mała osada, gdzie życie płynie swoim rytmem. Autor zadbał o dobre tło historyczne fabuły. Sięgnął po zbiór opowieści o starodawnych wikingach. Nawiązał do zagadki, która związana jest z księgą ?Flateyjabok? i wokół niej zbudował swoją książkę. Dodatkowy plus za tło społeczno-kulturowe. Akcja rozgrywa się na małej wysepce, gdzie wszyscy mieszkańcy świetnie się znają. Autor bardzo dobrze oddał atmosferę takiego miejsca i małomiasteczkowej mentalności. Otoczenie jest surowe, a mieszkańcy trochę specyficzni.

Spokój mieszkańców zostaje zaburzony, kiedy na jednej z pobliskich wysepek znalezione zostają zwłoki mężczyzny. W tak małej społeczności niewyjaśniona śmierć jest czymś niespotykanym. Wydawać by się mogło, że wyjaśnienie sprawy wśród niedużej grupy ludzi powinno być prostym i szybkim zadaniem. Okazuje się jednak, że mieszkańcy mają swoje sekrety, a kluczem do rozwiązania jest stara księga z historiami o wikingach. Jej kopia znajduje się w lokalnej bibliotece. Księdze towarzyszy zagadka, nad którą ciąży klątwa. Jak łatwo się domyślić, jest wiele osób, które chciałoby zagadkę rozwiązać i dlatego pojawiają się na wyspie. Jednak tych, którzy oszukują spotyka kara.

W ?Tajemnicy wyspy Flatey? świat współczesny przeplata się ze światem legend. To atut tej książki, oczywiście pod warunkiem, że ktoś lubi takie zabiegi. Rozdziały kończą się kolejnymi pytaniami i rozwiązaniami zagadki. Ktoś je rozwiązuje, ale my długo nie wiemy, kto to jest. Napięcie narasta bardzo powoli i dopiero druga połowa książki rozkręca się na dobre.

?Tajemnica wyspy Flatey? to kryminał, który polecam szczególnie osobom, które są strachliwe, może tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałami. W tej książce nie ma okrutnych, dosadnych opisów morderstwa, czy atmosfery jak z horroru. Jest raczej dreszczyk emocji, zagadka, trochę grozy. Nie trzeba się więc obawiać nocnych koszmarów i potworów z szafy ;-)

Na koniec jeszcze kilka słów o samym wydaniu. Początkowo bardzo się zdziwiłam grubością książki, wydawała mi się za cienka? :P Po czym otworzyłam i zrozumiałam dlaczego. Litery są małe, mniejsze niż w większości książek, jest też mało światła. Podejrzewam, że to kwestia oszczędności. Ja bez trudu czytałam taki tekst, ale znam osoby, które nawet nie zaczęłyby czytać, właśnie z powodu gęstego druku.

Pokaż więcej

13/07/2017

Akcja książki rozgrywa się na malutkiej islandzkiej wyspie w latach 60. XX wieku. Flatey to mała osada, gdzie życie płynie swoim rytmem. Autor zadbał o dobre tło historyczne fabuły. Sięgnął po zbiór opowieści o starodawnych wikingach. Nawiązał do zagadki, która związana jest z księgą ?Flateyjabok? i wokół niej zbudował swoją książkę. Dodatkowy plus za tło społeczno-kulturowe. Akcja rozgrywa się na małej wysepce, gdzie wszyscy mieszkańcy świetnie się znają. Autor bardzo dobrze oddał atmosferę takiego miejsca i małomiasteczkowej mentalności. Otoczenie jest surowe, a mieszkańcy trochę specyficzni. Spokój mieszkańców zostaje zaburzony, kiedy na jednej z pobliskich wysepek znalezione zostają zwłoki mężczyzny. W tak małej społeczności niewyjaśniona śmierć jest czymś niespotykanym. Wydawać by się mogło, że wyjaśnienie sprawy wśród niedużej grupy ludzi powinno być prostym i szybkim zadaniem. Okazuje się jednak, że mieszkańcy mają swoje sekrety, a kluczem do rozwiązania jest stara księga z historiami o wikingach. Jej kopia znajduje się w lokalnej bibliotece. Księdze towarzyszy zagadka, nad którą ciąży klątwa. Jak łatwo się domyślić, jest wiele osób, które chciałoby zagadkę rozwiązać i dlatego pojawiają się na wyspie. Jednak tych, którzy oszukują spotyka kara. W ?Tajemnicy wyspy Flatey? świat współczesny przeplata się ze światem legend. To atut tej książki, oczywiście pod warunkiem, że ktoś lubi takie zabiegi. Rozdziały kończą się kolejnymi pytaniami i rozwiązaniami zagadki. Ktoś je rozwiązuje, ale my długo nie wiemy, kto to jest. Napięcie narasta bardzo powoli i dopiero druga połowa książki rozkręca się na dobre. ?Tajemnica wyspy Flatey? to kryminał, który polecam szczególnie osobom, które są strachliwe, może tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałami. W tej książce nie ma okrutnych, dosadnych opisów morderstwa, czy atmosfery jak z horroru. Jest raczej dreszczyk emocji, zagadka, trochę grozy. Nie trzeba się więc obawiać nocnych koszmarów i potworów z szafy ;-) Na koniec jeszcze kilka słów o samym wydaniu. Początkowo bardzo się zdziwiłam grubością książki, wydawała mi się za cienka? :P Po czym otworzyłam i zrozumiałam dlaczego. Litery są małe, mniejsze niż w większości książek, jest też mało światła. Podejrzewam, że to kwestia oszczędności. Ja bez trudu czytałam taki tekst, ale znam osoby, które nawet nie zaczęłyby czytać, właśnie z powodu gęstego druku.

13/07/2017

Akcja książki rozgrywa się na malutkiej islandzkiej wyspie w latach 60. XX wieku. Flatey to mała osada, gdzie życie płynie swoim rytmem. Autor zadbał o dobre tło historyczne fabuły. Sięgnął po zbiór opowieści o starodawnych wikingach. Nawiązał do zagadki, która związana jest z księgą ?Flateyjabok? i wokół niej zbudował swoją książkę. Dodatkowy plus za tło społeczno-kulturowe. Akcja rozgrywa się na małej wysepce, gdzie wszyscy mieszkańcy świetnie się znają. Autor bardzo dobrze oddał atmosferę takiego miejsca i małomiasteczkowej mentalności. Otoczenie jest surowe, a mieszkańcy trochę specyficzni.

Spokój mieszkańców zostaje zaburzony, kiedy na jednej z pobliskich wysepek znalezione zostają zwłoki mężczyzny. W tak małej społeczności niewyjaśniona śmierć jest czymś niespotykanym. Wydawać by się mogło, że wyjaśnienie sprawy wśród niedużej grupy ludzi powinno być prostym i szybkim zadaniem. Okazuje się jednak, że mieszkańcy mają swoje sekrety, a kluczem do rozwiązania jest stara księga z historiami o wikingach. Jej kopia znajduje się w lokalnej bibliotece. Księdze towarzyszy zagadka, nad którą ciąży klątwa. Jak łatwo się domyślić, jest wiele osób, które chciałoby zagadkę rozwiązać i dlatego pojawiają się na wyspie. Jednak tych, którzy oszukują spotyka kara.

W ?Tajemnicy wyspy Flatey? świat współczesny przeplata się ze światem legend. To atut tej książki, oczywiście pod warunkiem, że ktoś lubi takie zabiegi. Rozdziały kończą się kolejnymi pytaniami i rozwiązaniami zagadki. Ktoś je rozwiązuje, ale my długo nie wiemy, kto to jest. Napięcie narasta bardzo powoli i dopiero druga połowa książki rozkręca się na dobre.

?Tajemnica wyspy Flatey? to kryminał, który polecam szczególnie osobom, które są strachliwe, może tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałami. W tej książce nie ma okrutnych, dosadnych opisów morderstwa, czy atmosfery jak z horroru. Jest raczej dreszczyk emocji, zagadka, trochę grozy. Nie trzeba się więc obawiać nocnych koszmarów i potworów z szafy ;-)

Na koniec jeszcze kilka słów o samym wydaniu. Początkowo bardzo się zdziwiłam grubością książki, wydawała mi się za cienka? :P Po czym otworzyłam i zrozumiałam dlaczego. Litery są małe, mniejsze niż w większości książek, jest też mało światła. Podejrzewam, że to kwestia oszczędności. Ja bez trudu czytałam taki tekst, ale znam osoby, które nawet nie zaczęłyby czytać, właśnie z powodu gęstego druku.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

25,78 zł taniej -32%

Czarna Madonna

R. Mróz

książka

25,87 zł taniej -35%

Życie na wynos

O. Rudnicka

książka

21,40 zł taniej -35%

Zapisane w wodzie

P. Hawkins

książka

25,77 zł taniej -30%

Zobacz również

Oszukana

C. Link

książka

27,23 zł taniej -30%

13 powodów

J. Asher

książka

24,71 zł taniej -31%

Deniwelacja Trylogia z komisarzem ...

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

Już mnie nie oszukasz

H. Coben

książka

23,68 zł taniej -32%

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: