:
:
:
:
:
Kuba i Mela dają radę ;-)
ocena: 5, głosów: 1
 
powiększenie
przeczytaj fragment książki
Kuba i Mela dają radę ;-)

TO JA, TWÓJ TELEFON!
Wreszcie dostałam komórkę! Myślę, że druga klasa to najwyższa pora, żeby mieć swój telefon, nie sądzicie? Dostałam go z okazji imienin, które są w sylwestra. Tak, imieniny Melanii są w ostatnim dniu roku, trochę dziwnie, ale jaki ja mam wpływ na to? Nie mam wpływu. Wolałabym mieć imieniny w zupełnie innym dniu, a nie w Sylwestra, kiedy wszyscy szykują się na sylwestra i mają gdzieś moje imieniny. No może przesadzam, bo jednak rodzice pamiętali o moich imieninach i dostałam od nich telefon komórkowy, w dodatku smartfona, marki Samsung. Wolałabym dostać iPhona, ale samsung też dobry. Bardzo mi się spodobał! Bardzo! Ma tyle możliwości, uwielbiam go! Jak tylko go dostałam, to rodzice pomogli mi naładować baterię, włożyć kartę sim i poprosili Kubę (mój brat, chodzi do piątej klasy), żeby mi pokazał, jakie możliwości ma ten mój telefon. Zgodziłam się, bo w końcu jest starszym bratem i może się do czegoś przydać. Ale oczywiście musiał mnie zdenerwować, bo zamiast pokazać mi, jak telefon działa i tyle, to on zamknął się w łazience z moim smartfonem i długo nie wychodził. Zrobiłam awanturę, zgasiłam mu światło, żeby go wykurzyć z tej łazienki, ale nie – siedział i siedział i tylko powiedział, że instaluje mi różne ciekawe aplikacje. I żebym włączyła światło, to szybciej wyjdzie. Nie włączyłam, bo bez przesady! Ledwo dostałam telefon i to jest m ó j telefon, to ten od razu mi go zabiera i się zamyka w łazience! No ale w końcu wylazł i oddał mi mojego smartfonika.
Jak na pewno wiecie, w telefonie można zainstalować różne gry, można wysyłać SMS-y i MMS-y, można sobie ustawiać różne tapety, można robić zdjęcia i kręcić filmy. Bardzo lubię kręcić filmy, to jest kapitalne. Jak tylko dostałam tego smartfona, to nakręciłam film o petszopach. Kuba mi pomógł i naprawdę nieźle mu wyszło. Udawał, że jest potworem, który straszy petszopy. Historyjka była taka, że potwór, czyli taki jeden misio z mojej kolekcji, z urwanym uchem i prawie urwaną nogą (ma strasznie groźną minę i sama się go boję, zawsze proszę rodziców przed snem, żeby go gdzieś ukryli), chodził po pokoju, mówił grubym głosem (czyli głosem Kuby), a petszopy przed nim uciekały (to robiłam ja). Kuba to filmował i wyszło super! W ogóle fajnie jest mieć starszego brata, czasem się do czegoś przydaje. Ale często, prawie bez przerwy, jest bardzo denerwujący.
Już opowiedziałam, jak mnie zdenerwował, kiedy siedział w łazience z moim nowym telefonem. To już wiecie. Ale to nie wszystko! Zrobił coś jeszcze. Dowiedziałam się o tym w szkole, po przerwie świątecznej.

Tak w ogóle to nam nie wolno zabierać telefonów do szkoły. Pani zabroniła. Powiedziała, że w szkole mamy się skupiać na lekcjach, a gdyby trzeba było zadzwonić do rodziców w jakiejś ważnej sprawie, to ona to zrobi. A tak to absolutnie nie chce, żebyśmy grali w gry w naszych telefonach, dzwonili do siebie i tak dalej. No ale jest w klasie taki jeden Filip, który potwornie rozrabia. On i Krzyś – obaj są potworni. W ogóle nie wiem, jak można tak rozrabiać, być tak niegrzecznym, wcale nie słuchać nauczyciela. Ja też czasem jestem niegrzeczna, przyznaję, ale po pierwsze, tylko czasem, a po drugie, nigdy nie jestem tak potwornie niegrzeczna, jak Krzyś i Filip. Właściwie to nie wiem, który jest gorszy, naprawdę.
Różnica jest taka, że Filip zawsze ma w szkole telefon, a Krzyś prawie zawsze. A tego dnia Krzyś to nie wiem, czy przyniósł, ale Filip przyniósł na pewno. Ja też przyniosłam i trzymałam sobie mój telefonik w bocznej kieszonce mojego szkolnego plecaka. Pani nie sprawdza plecaków, więc jak nie wie, że ktoś ma w plecaku telefon, to nie ma problemu. No a nasz drogi Filipek zrobił sobie taką swoją ulubioną zabawę telefoniczną: trzyma telefon pod ławką, tak żeby nikt nie widział, i wykręca numery kolegów i koleżanek z klasy. I jak ktoś akurat ma telefon, na przykład w plecaku albo w kieszeni, to nagle na lekcji rozlega się sygnał, pani się denerwuje, robi się afera, a ta osoba, której zadzwonił telefon dostaje żółtą kartkę, czyli ostrzeżenie. No bo niby nie można mieć telefonów w szkole, ale wiadomo, nie wszyscy się stosują do tego zakazu. Tak jak ja tego dnia. Bo po prostu ten mój smartfonik tak mi się podobał, był wtedy nowiutki i nie mogłam się z nim rozstawać. Mogłam sobie chociaż na niego popatrzeć na przerwie przez chwilę.
I wyobraźcie sobie, że na lekcji nagle rozległ się taki dźwięk:
– To ja, twój telefon, ja pierdzę, prrr, prrr, odbierz mnie, bo ja pierdzę, prr, prr, to ja, twój telefon, prr, prr, ja pierdzę, tak, to ja, odbierz mnie, bo ja pierdzę, prr, prr.
Cała klasa zaczęła się śmiać, ja też, bo to było bardzo śmieszne. A najbardziej chichotał Filip, pękał ze śmiechu. Ale pani wcale się nie śmiała, nawet się nie uśmiechnęła. Zapytała tylko, czyj to telefon dzwoni. Ale nikt się nie przyznał. Zrobiło się cicho i wtedy znowu rozległ się ten sam dźwięk:
– To ja, twój telefon, ja pierdzę, prr, prr, odbierz mnie, bo ja pierdzę i tak dalej. Wtedy pomyślałam, że głos wydaje mi się znajomy. Po chwili rozpoznałam głos Kuby, mojego brata. A potem zorientowałam się, że ten dźwięk rozlega się bardzo blisko mnie, a konkretnie – wydobywa się z mojego plecaka. Tak, to dzwonił mój telefon. I to był głos Kuby. Zaczerwieniłam się i próbowałam udawać, że nie wiem, o co chodzi, ale to nic nie dało, bopo chwili telefon zadzwonił znowu i znowu był ten cały tekst o pierdzeniu za przeproszeniem, a pani szybko zlokalizowała miejsce, z którego wydobywał się ten „dzwonek” telefonu.
Dostałam żółtą kartkę, czyli ostrzeżenie. Filip też dostał i to dzięki mnie, bo jak tylko pani namierzyła mój telefon, to kazała mi go wyciągnąć z plecaka i wyłączyć. Ale zanim wyłączyłam, sprawdziłam, kto dzwonił, i zobaczyłam, że to Filip, bo miałam go na liście numerów. Więc powiedziałam pani, że to Filip specjalnie robi takie numery, że wykręca numery telefonów w czasie lekcji i tak dalej. No to pani powiedziała Filipowi, co o tym myśli, i dała mu żółtą kartkę. Chociaż ja uważam, że powinien dostać czerwoną. Bo gdyby nie jego debilne żarty, to mój telefon by nie zadzwonił w ogóle! A ja nie powinnam dostać żółtej kartki, tylko mój kochany braciszek Kuba, za to, że mi nagrał potajemnie taki „superzabawny” dźwięk telefonu i nawet mi o tym nie powiedział. Specjalnie! Żebym się zdziwiła, jak ktoś do mnie zadzwoni! Głupek jeden. Ale zemsta będzie słodka!

Kuba i Mela dają radę ;-)

książka

Wydawnictwo: Jaguar

Oprawa: twarda

Ilość stron: 230

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

Realizacja w ciągu 24h (dni robocze) dotyczy: - zamówień za pobraniem potwierdzonych danego dnia do godziny 12.00 - zamówień opłaconych kartą kredytową do godziny 12.00 - zamówień opłaconych przelewem po zaksięgowaniu wpłaty do godziny 12.00

 

DARMOWA DOSTAWA od 50zł
(przy przedpłacie) Pocztą Polską

Nasza cena: 29,58

Cena detaliczna: 34,80

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

27,84

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje

  • Inne wydania

Kuba i Mela dają radę ;-) - opis produktu:

Drugi tom perypetii sympatycznego rodzeństwa, czyli tytułowych Kuby i Meli. Rodzice mało co rozumieją - to już wiemy. Posiadanie starszego brata/młodszej siostry (niepotrzebne skreślić) bywa uciążliwe. Ale każdy kolejny dzień to nowa przygoda i nawet jeśli czasem się ze sobą nie zgadzamy i kłócimy, to przecież i tak się kochamy. Pełna humoru i nie pozbawiona ironii książka o codziennym życiu i przygodach pewnej polskiej rodziny z obrazkami znanego satyryka, Henryka Sawki.
Lektura nie tylko dla dzieci! Rekomendujemy również dorosłym, pod warunkiem, że potrafią zachować dystans do samych siebie.

Kuba i Mela dają radę ;-) - wybrana recenzja:

mama 31 grudzień 2012

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Książkę kupiłam dla swojego synka, który uczęszcza do czwartej klasy szkoły podstawowej.Z książkowym Kubą mój Kuba są równolatkami. Zanim książka znalazła się w docelowych rękach sama zabrałam się za jej lekturę. Zaskoczona byłam już na początku, gdyż wypowiedzi głównego bohatera są zaskakująco podobne do języka, którym posługuje się mój smyk. Długie zdania, myśli przekazywane w taki sposób jak robią to dziesięcio- jedenastolatki. Roześmiałam się, to było to! Książka miała spowodować, że mój Kuba bez zmuszania, sam zechce powrócić do lektury, będzie się niecierpliwił i oczekiwał na spotkanie z książkowymi bohaterami. Śmiech dochodzący z kanapy oraz chwile ciszy, gdy skupienie widać było na twarzy syna, z radością opowiadane nam, rodzicom, przygody i psikusy Kuby i Meli utwierdziły mnie, że dokonałam dobrego wyboru.

Kuba i Mela dają radę ;-) - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa, inne, humor

Wydawnictwo: Jaguar
Oprawa:twarda
Wymiary:170x160
Ilość stron:230
ISBN:978-83-7686-133-3
Wprowadzono: 10.12.2012
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Kuba i Mela dają radę ;-) - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.
10.00 10.00

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Amelia i Kuba. Godzina duchów - Rafał Kosik

książka

Amelia i Kuba. Godzina duchów

Rafał Kosik

23,87 zł 29,83 zł

Drużyna 4. Niewolnicy z Socorro - John Flanagan

książka

Drużyna 4. Niewolnicy z Socorro

John Flanagan

31,85 zł 39,81 zł

Kuba i Amelia. Godzina duchów - Rafał Kosik

książka

Kuba i Amelia. Godzina duchów

Rafał Kosik

23,87 zł 29,83 zł

Niezgodna - Veronica Roth

książka

Niezgodna

Veronica Roth

28,57 zł 35,71 zł

Maciej Orłoś, Henryk Sawka - przeczytaj też

Zobacz również

Jerzy Grzegorzewski - PRACA ZBIOROWA

książka

Jerzy Grzegorzewski

PRACA ZBIOROWA

127,19 zł 149,63 zł

Corpus futuri - Sebastian Jakub Konefał

książka

Corpus futuri

Sebastian Jakub Konefał

26,59 zł 31,28 zł

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: