rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Kamieniarz
ocena: 5, głosów: 2
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Kamieniarz

- Dziękuję ci, kochana. - Erika pocałowała siostrę w policzek, pomachała dzieciom na pożegnanie i pospieszyła do samochodu. Trochę ją gryzło sumienie, że znów je zostawia, ale sądząc po radosnych okrzykach, jakie wzniosły na widok cioci Anny, nie działa im się krzywda. Jechała do Hamburgsund z głową pełną rozmaitych myśli. Złościło ją, że nie zrobiła większych postępów w badaniu losów rodziny Elvanderów. Ciągle gdzieś grzęzła i podobnie jak policja nie potrafiła wyjaśnić ich zniknięcia. Mimo wszystko postanowiła, że nie da za wygraną. Fascynowała ją historia tej rodziny. Im dłużej szperała w archiwach, tym robiła się ciekawsza. Pomyślała, że wygląda to tak, jakby nad przodkiniami Ebby wisiała klątwa. Odsunęła od siebie te myśli. Dzięki Göście miała wreszcie trop - nazwisko. Poszperała trochę i oto jedzie samochodem do kogoś, kto może wiedzieć coś ważnego. Dokumentowanie starych spraw często przypomina układanie olbrzymich puzzli, w których, jak od początku wiadomo, brakuje kilku ważnych elementów. Ale Erika wiedziała z doświadczenia, że jeśli ułoży się resztę, wzór okaże się wystarczająco czytelny. Na razie była to odległa perspektywa, ale miała nadzieję, że wkrótce zdobędzie nowe kawałki. W przeciwnym razie wszystkie jej wysiłki okażą się daremne. Zajechała na stację benzynową Hanssonów, żeby zapytać o drogę· Wiedziała mniej więcej, jak jechać, ale nie chciała niepotrzebnie błądzić. Za ladą zastała Magnusa, właściciela stacji, i jego żonę Annę. Nikt nie wiedział o mieszkańcach Hambursund i okolicy tyle co oni. Może tyłko jego brat i bratowa, Frank i Anette, prowadzący kiosk z kiełbaskami na rynku. Magnus spojrzał na nią jakoś dziwnie, ale bez słowa narysował na kartce, jak ma jechać. Jechała i zerkała to na drogę, to na kartkę. W końcu znalazła ten dom. Dopiero na miejscu zdała sobie sprawę, że w tak piękny dzień może nikogo nie zastać. Większość ludzi, którzy mieli wolne, była albo na którejś z wysp, albo na plaży. Skoro już przyjechała, przynajmniej sprawdzi. Wysiadła z samochodu i zadzwoniła do drzwi. Usłyszała muzykę i obudziła się w niej nadzieja. Czekała, podśpiewując `Non, je ne regrette rien` Edith Piaf. Sam refren w niby-francuszczyźnie, ale wciągnęło ją to tak bardzo, że w ostatniej chwili zauważyła, że drzwi się otworzyły. - Proszę, wielbicielka Piaf! - powiedział niski mężczyzna w ciemnofioletowym jedwabnym szlafroku ze złotymi zdobieniami. Na twarzy miał staranny makijaż. Erika nie potrafiła ukryć zdziwienia. Uśmiechnął się. - No co, kochanie? Sprzedajesz coś czy masz jakąś inną sprawę? Jeśli sprzedajesz, mam już wszystko. Ale możesz wejść i dotrzymać mi towarzystwa na tarasie. Walter nie lubi słońca, więc tkwię tam całkiem sam, a nie ma nic gorszego niż popijanie dobrego różowego wina w samotności. - Ja... w innej sprawie - wydusiła Erika. - Proszę bardzo! - Ucieszył się, klasnął w dłonie i cofnął się, żeby ją wpuścić. Erika stanęła w holu i rozejrzała się· Wszędzie złocenia, frędzle i aksamit. Zbytek to mało powiedziane. - Ja urządziłem parter, na górze decydował Walter. Jeśli się chce, żeby małżeństwo było trwałe, jak nasze, trzeba być gotowym na kompromisy. Niedługo będzie piętnaście lat, jak się pobraliśmy, a przedtem dziesięć lat żyliśmy w grzechu. - Odwrócił się do schodów prowadzących na piętro i zawołał: - Kochanie, mamy gościa! Zejdź do nas i zamiast kisnąć na górze, wypij z nami kieliszek wina na tarasie! Sunąc przez hol, wskazał ręką na piętro. - Żebyś widziała, jak tam jest. Sterylnie jak w szpitalu. Walter nazywa to wysmakowanym wnętrzem. Uwielbia styl skandynawski, który trudno nazwać przytulnym, choć nietrudno takie wnętrze urządzić. Wystarczy wszystko pomalować na biało, wstawić trochę tych ohydnych mebli z lkei w okleinie brzozowej i myk, myk, już jest dom. Obszedł wielki fotel z czerwonym brokatowym obiciem i ruszył do otwartych drzwi na taras. Na stoliku stał kubełek z lodem, obok opróżniony do połowy kieliszek. - Może kieliszek wina? - Już szedł po butelkę. Poły jedwabnego szlafroka furkotały wokół jego chudych białych nóg. - To bardzo kuszące, ale niestety prowadzę - odparła Erika. Pomyślała, że miło by było wypić kieliszek wina na takim ślicznym tarasie z widokiem na cieśninę i wyspę Hamburga. - Daj spokój! Naprawdę nie dasz się namówić na kilka łyków? - Machnął wyjętą z kubełka butelką. Erika się roześmiała. - Mój mąż jest policjantem, więc się nie odważę, choćbym bardzo chciała. - Musi być bardzo przystojny. Uwielbiam mężczyzn w mundurach. - Ja też - powiedziała Erika, siadając na leżaku. Mężczyzna odwrócił się i ściszył muzykę. Nalał do szklanki wody i podał jej z uśmiechem. - Co też przywiodło tutaj tak piękną dziewczynę? - Nazywam się Erika Falek, jestem pisarką. Zbieram materiały do książki. Pan jest Ove Linder, prawda? Na początku lat siedemdziesiątych był pan nauczycielem w szkole z internatem dla chłopców prowadzonej przez Runego Elvandera? Przestał się uśmiechać. - Ove. Kiedy to było... - Czyżbym źle trafiła? - Erika pomyślała, że może źle odczytała rysunek Magnusa. - Nie, ale szmat czasu minął od czasu, kiedy byłem Ove Linderem. - W zamyśleniu obracał w dłoniach kieliszek. - Nie zmieniłem nazwiska urzędowo, zresztą wtedy byś mnie nie znalazła, ale dziś nazywają mnie Liza. Nikt nie mówi Ove, poza Walterem, gdy się na mnie złości. Liza to oczywiście po Lizie Minelli, chociaż jestem do niej podobny tylko trochę. - Przekrzywił głowę, jakby Oczekiwał, że Erika zaprzeczy. - Lizo, przestań się dopraszać komplementów. Erika odwróciła głowę. Domyśliła się, że postać stojąca w drzwiach to Walter, małżonek Lindera. Wyszedł na taras, stanął za Lizą i z czułością położył dłonie na jego ramionach. Liza położył dłoń na ręce męża i uścisnął ją. Erika pomyślała, że chciałaby, żeby po dwudziestu pięciu latach związku ją i Patrika łączyła taka sama czułość. - O co chodzi? - spytał Walter, siadając z nimi. W odróżnieniu od swego partnera wyglądał bardzo przeciętnie: średniego wzrostu i średniej budowy, lekko łysiejący od czoła, ubrany z dyskretną elegancją. Erika pomyślała, że gdyby dokonał przestępstwa, żaden świadek by go nie rozpoznał. Ale spojrzenie miał inteligentne, sympatyczne. Byli nietypową, ale najwyraźniej dobraną parą. Chrząknęła. - Jak już wspomniałam, próbuję się czegoś dowiedzieć o szkole na Valö. Uczył pan tam, prawda? - Tak. Fuj! - Liza westchnął. - Okropne czasy. Wtedy jeszcze siedziałem w szafie. Bycie ciotą nie było akceptowane, jak dziś. W dodatku Rune Elvander miał mnóstwo okropnych przesądów i bynajmniej ich nie krył. Długo próbowałem się dopasować do obowiązującego wzorca. Nigdy nie miałem postury drwala, ale udawałem, że jestem heteroseksualny, jak to mówią, normalny. Gdy dorastałem, musiałem się sporo nagimnastykować, żeby stworzyć takie pozory. Mówiąc, patrzył w stół. Walter pogłaskał go po ramieniu. - Myślę, że Runego udało mi się oszukać, natomiast uczniowie pozwalali sobie na różne docinki. W szkole było wielu łobuzów, którzy dręczyli innych, jak tylko znaleźli ich czuły punkt. Pracowałem tam nieco ponad pół roku, dłużej bym chyba nie wytrzymał. Faktem jest, miałem zamiar nie wracać po feriach wielkanocnych, ale ostatecznie nie musiałem składać wymówienia. - Co pan wtedy pomyślał o tym, co się tam stało? Ma pan jakąś teorię na ten temat? - spytała Erika. - Okropna historia, niezależnie od tego, co sądziłem o tej rodzinie. Myślę, że spotkało ich coś strasznego. - Ale nie wie pan co? Liza potrząsnął głową. - Nie. Dla mnie to tak samo wielka zagadka jak dla innych. - Jaka atmosfera panowała w szkole? Czy wśród uczniów były jakieś nieporozumienia? - Mało powiedziane. W szkole aż wrzało. - W jakim sensie? - Erika poczuła, że jej tętno przyspiesza. Wreszcie ma szansę się dowiedzieć, co się działo za kulisami. Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślała? - Według mojego poprzednika uczniowie od początku skakali sobie do gardeł. Byli przyzwyczajeni, że zawsze jest tak, jak chcą, a jednocześnie mieli świadomość wielkich oczekiwań, jakie mają wobec nich rodzice. Musiało się skończyć walką kogutów, nie mogło być inaczej. Kiedy się tam zjawiłem, Rune zdążył im przetrzepać skórę i zmusić do wyrównania szeregu, ale pod powierzchnią wyczuwało się napięcia. - Co myśleli o Elvanderze? - Nienawidzili go. Był psychopatą i sadystą. - Liza powiedział to tak, jakby po prostu stwierdzał fakt. - Nie jest to pochlebny opis. - Erika żałowała, że nie wzięła magnetofonu. Pomyślała, że musi spróbować zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Liza się wzdrygnął, jakby mu się zrobiło zimno. - Rune Elvander był najbardziej odrażającym człowiekiem, z jakim się kiedykolwiek zetknąłem. A możesz mi wierzyć - zerknął na męża - że jak się żyje tak jak my, jest się narażonym na kontakty z mnóstwem bardzo nieprzyjemnych typów. - A jak traktował rodzinę? - Zależy, o kogo pytasz. Inez miała niewesołe życie. Pytanie, dlaczego w ogóle za niego wyszła. Taka młoda i ładna. Podejrzewałem, że matka ją zmusiła. Straszna jędza. Umarła wkrótce po tym, jak tam przyjechałem. Myślę, że Inez przyjęła jej śmierć z ulgą. - A dzieci? - pytała dalej Erika. - Jak się zachowywały wobec ojca i macochy? Dla Inez wejście do tej rodziny musiało być trudne. W końcu była niewiele starsza od najstarszego pasierba. - To był paskudny chłopak, bardzo podobny do ojca. - Kto? Najstarszy syn? - Tak. Claes. Zapadła cisza, Erika cierpliwie czekała. - Jego pamiętam najlepiej. Na samą myśl o nim ciarki chodzą mi po plecach. Nie umiem powiedzieć dlaczego, bo zawsze był wobec mnie uprzejmy. Ale miał w twarzy coś takiego, że w jego obecności zawsze wolałem zachować czujność. - Jak mu się układało z ojcem? - Trudno powiedzieć. Krążyli wokół siebie jak planety, których orbity się nie przecinają. - Liza zaśmiał się z zażenowaniem. - Plotę jak jakaś apostołka New Age albo kiepski poeta... - Ależ skąd, proszę mówić dalej - powiedziała Erika, pochylając się· - Rozumiem, o co panu chodzi. Więc między ojcem i najstarszym synem nie było konfliktów? - Powiedziałbym raczej, że odnosili się do siebie rezerwą. Claes sprawiał wrażenie, że jest posłuszny ojcu, ale co naprawdę myślał, tego nikt nie potrafiłby powiedzieć. Łączyło ich to, że obaj kochali Carlę, nieżyjącą żonę Runego, matkę Claesa, i to, że obaj wydawali się nienawidzić Inez. W przypadku pasierba dałoby się to zrozumieć, zajęła przecież miejsce jego matki. Ale Rune przecież się z nią ożenił. - Więc Elvander źle traktował żonę, tak? - Na pewno nie odnosił się do niej z miłością. Ciągle na nią pokrzykiwał i rozkazywał, jakby była jego poddaną, a nie żoną. Z kolei Claes był wobec macochy otwarcie złośliwy i bezczelny, za Ebbą też nie przepadał. Jego siostra Annelie była niewiele lepsza. - Co o zachowaniu swoich dzieci sądził Elvander? Zachęcał je do tego? - Erika wypiła łyk wody. Na tarasie było bardzo gorąco, nawet pod wielkim parasolem. - Według niego zachowywały się bez zarzutu. Stosował wobec nich ten sam wojskowy dryl co wobec wszystkich, ale tylko on miał prawo na nie krzyczeć. Unosił się, jeśli ktoś się na nie skarżył. Wiem, że Inez raz spróbowała i nigdy więcej tego nie powtórzyła. Z całej rodziny tylko najmłodszy Johan był dla niej miły. Czuły, serdeczny. Garnął się do niej. - Liza zrobił smutną minę. - Ciekaw jestem, co się stało z małą Ebbą. - Wróciła na Valö. Remontują z mężem dom. A przedwczoraj... - Ugryzła się w język. Nie była pewna, czy może sobie pozwolić na otwartość. Ale Liza był wobec niej szczery. Odetchnęła głębiej. - Przedwczoraj gdy zaczęli zrywać podłogę w jadalni, znaleźli pod nią krew. Liza i Walter wpatrywali się w nią· Słyszeli dobiegający gdzieś z bliska warkot motorówek i rozmowy, ale na tarasie zapadła absolutna cisza. Walter odezwał się pierwszy: - Zawsze mówiłeś, że na pewno nie żyją. Liza kiwnął głową. - To najbardziej prawdopodobne. Zresztą... - Co takiego? - E, to takie głupie. - Machnął ręką, rękaw szlafroka zatrzepotał. - Wtedy nawet o tym nie wspomniałem. - Nic nie jest nieważne ani głupie. Proszę powiedzieć. - To właściwie nic takiego, ale przeczuwałem, że stanie się coś niedobrego. Słyszałem... - Potrząsnął głową. - Nie, to głupie. - Proszę powiedzieć. - Erika miała ochotę nim potrząsnąć. Liza wypił spory łyk wina i spojrzał jej prosto w oczy. - W nocy słyszałem jakieś hałasy. - Hałasy? - Tak. Tak. Słyszałem kroki, otwieranie i zamykanie drzwi, głosy z oddali. Ale jak wstawałem, żeby sprawdzić, nikogo nie było. - Duchy? - spytała Erika. - Nie wierzę w duchy - odparł Liza z powagą. - Mogę tylko powiedzieć, że słyszałem hałasy i miałem przeczucie, że stanie się coś strasznego. Więc nie zdziwiłem się, kiedy się dowiedziałem, że zaginęli. Walter przytaknął. - Zawsze miałeś szósty zmysł. - Ale przytrułem, fuj! - powiedział Liza. - Zrobiło się jakoś smętnie. Erika pomyśli, że smutasy z nas. - W jego oczach znów pojawił się błysk, uśmiechnął się szeroko. - W żadnym razie. Dziękuję, że poświęcił mi pan czas. Będę miała o czym myśleć. Muszę już wracać. Erika wstała. - Pozdrów Ebbę - powiedział Liza. - Obiecuję. Obaj zrobili gest, jakby zamierzali ją odprowadzić do drzwi, ale uprzedziła ich: - Siedźcie sobie. Trafię do wyjścia. Mijając bogactwo złoceń, frędzli i aksamitnych poduszek, słyszała, jak za nią Edith Piaf śpiewa o swoim złamanym sercu.

odsłuchaj fragment książki przeczytaj fragment książki

Kamieniarz (miękka)

książka

Wydawnictwo: Czarna Owca

z serii: czarna seria

Oprawa: miękka

Ilość stron: 536

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 25,36

Cena detaliczna: 29,83

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

23,86

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (3)

  • Inne wydania

Kamieniarz - opis produktu:

Październikowy poranek we Fjällbace. Rybak Frans Bengtsson wypłynął łódką, aby opróżnić więcierze, które zastawił na homary. Przy ostatnim z nich coś się mocno zacina, Frans przeczuwa, że nie będzie to zwykły połów, nie myli się, w siatce więcierza tkwi ciało dziewczynki... Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu policji w Tanumshede mają do rozwikłania kolejną skomplikowaną zagadkę. Podczas sekcji zwłok w płucach dziecka wykryto słodką wodę i ślady mydła. Ktoś utopił małą w wannie i wrzucił zwłoki do morza. Kto i dlaczego zamordował dziecko? Odpowiedzi należy szukać w odległej przeszłości...

Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej `Morderstwa we Fjällbace`, osnutej na kanwie jej powieści. Camilla Läckberg, jedna z najciekawszych szwedzkich pisarek, uznawana za mistrzynię skandynawskiego kryminału. Jest także autorką książeczki dla dzieci i dwóch książek kulinarnych.

Kamieniarz - wybrana recenzja:

Magdalena Borkowska 11/02/2015

recenzja nagrodzona 5.00pkt

Moja definicja dobrego kryminału? Wystarczy, by spełnił trzy warunki: nietoporny język, umiejętnie stopniowane napięcie i zagadka do samego końca. Wszystkie te wymagania "Kamieniarz" spełnia. Ale powieść Lackberg przynosi zdecydowanie więcej. Mnie przekonała przede wszystkim... (czytaj dalej)

Kamieniarz - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, kryminał, skandynawski

Wydawnictwo: Czarna Owca
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:125x195
Ilość stron:536
ISBN:978-83-7554-507-4
Wprowadzono: 26.07.2016
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Kamieniarz - recenzje klientów

11/02/2015

recenzja nagrodzona 5.00pkt

Moja definicja dobrego kryminału? Wystarczy, by spełnił trzy warunki: nietoporny język, umiejętnie stopniowane napięcie i zagadka do samego końca. Wszystkie te wymagania "Kamieniarz" spełnia. Ale powieść Lackberg przynosi zdecydowanie więcej. Mnie przekonała przede wszystkim wielowątkowością opowiadanej historii. Powieść mieści w sobie ich wiele, wszystkie jednak mistrzowsko splatają się ze sobą, a my - niczym po nitce do kłębka - dochodzimy powoli, nie za szybko, akurat w odpowiednim momencie (bo na końcu:-) do finału. Każda kolejna opowieść, każdy nowy wątek budzi następne domysły, przez długi czas zgęszczając akcję, zmuszając nas do odrzucenie prawie pewnych hipotez dotyczących ewentualnego sprawcy. Pisarka sprawnie zapowiada kolejną odsłonę swego cyklu - zakończenie powieści, chociaż przynosi rozwiązanie historii głównej, otwiera nową. Ogromny plus za psychologizację postaci. Wielowymiarowi, namacalni, ludzcy bohaterowie sportretowani zostali w wielu aspektach swego życia. "Supergliniarz" jest przede wszystkim człowiekiem, dopiero później policjantem, i jak każdy człowiek popełnia błędy. Mała, szwedzka, urokliwa latem mieścina to doskonałe tło dla działania nie policyjnej grypy superspeców, wyposażonych w prawie Bondowskie gadżety, tylko dla mozolnej pracy zwykłego stróża prawa, którego rozum i wytrwałość doprowadzą do mordercy. W powieści, w której tyle się dzieje, nie ma czasu na nudę. Pochłaniamy strona za stroną, zaskoczeni, że to już. Co ważne - każdą powieść z cyklu połknąć możemy osobno, bez gubienia się w domysłach, kto jest kim i jaki jest. Jak mówiłam - bohaterów dostajemy w całości, nie szczątkowo. Mając na uwadze wcześniej zaprezentowaną definicję dobrego kryminału, muszę szczerze przyznać, że "Kamieniarz" to kryminał bardzo, bardzo dobry:-)Naprawdę!

22/12/2014

Jest październikowy poranek. Rybak Frans Bengtsson wypłynął łódką, aby opróżnić więcierze, które zostawił na homary. Przy ostatnim coś się mocno zacina. Frans przeczuwa, że nie będzie to zwykły połów, i nie myli się ? w siatce więcierza tkwi ciało dziewczynki. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede mają do rozwikłania kolejną skomplikowaną zagadkę. Podczas sekcji zwłok w płucach dziecka wykryto słodką wodę i ślady mydła...

Trzecia część bestsellerowej sagi o Fjällbace.


Camilla Läckberg to współczesna, szwedzka pisarka. Autorka powieści kryminalnych, książeczek dla dzieci oraz książek kryminalnych. Za jej debiut uważa się Księżniczkę z lodu.

Język książki jest lekki i spójny. Czyta się przyjemnie i błogo najlepiej na długie, jesienne wieczory. Styl autorki jest na swój sposób oryginalny.

Dlaczego to, co rzekomo słuszne wydaje jej się fałszywe?

Rybak wyławia ciało kilkuletniej dziewczynki. Gdy Patrik widzi zmarłą, od razu wie czyje to dziecko. Staje przed trudną decyzją. Dwoje sąsiadów ciągle kłóci i sądzi się ze sobą o nawet najmniejszą drobnostkę. Nie wiedzą, że przez to utrudniają rozwikłanie sprawy. Wstrząsający jest fakt kto zabił małą.

Nie rozumiał, dlaczego śmierć jest dla normalnych ludzi taka przerażająca. Przecież to tylko pewien stan, podobnie jak życie.

Powieść porusza problem wyalienowania i nietolerowania osoby, która choruje na chorobę mózgu. Szydzą i o wszystko oskarżają jego, ponieważ uważają, że źle jemu z oczu patrzy i jest spod ciemnje gwiazdy.

(...) z ulgą słuchała o cudzych kłopotach. Nie musiała myśleć o własnych.

Bohaterowie są intrygujący i niepowtarzalni. Popełniają błędy, za które muszą srogo zapłacić.

Patrik Hedström to policjant z komisariatu z Tanumschede. Jest młody, przystojny i... wybitnie inteligentny oraz obdarzony dużym talentem rozwikływania spraw kryminalnych. Jest przyszłością komisariatu...
Bertil Mellberg to oddelegowany z Göteborga szef policji. Jest cyniczny, leniwy i nieznośny. Wszystkie zasługi Patrika, a także innych "kolegów" z pracy, przypisuje sobie. Najlepiej wychodzi jemu wypowiadanie się przed kamerami.

(...) najgroźniejszy jest ten, który nie ma już nic do stracenia.

Kolejna powieść tej wspaniałej pisarki, która ma bardzo dobrą i odzwierciedlającą okładkę, która przyciąga ludzi jak magnez.

Książkę polecam "smakoszom" kryminałów, którzy lubią szybką akcję, wspaniałe postacie i... niezapomniane wieczory. Ta książka najlepiej smakuje wieczorem z herbatką. Łatwo jest ją zacząć, ale trudno skończyć, bo chce się to zrobić w jeden dzień.

9/02/2014

Nigdy bym nie powiedziała, że od lektury Kaznodziei minęło 7 miesięcy. Zaczynając kolejną część cyklu kryminalnego słynnej szwedzkiej pisarki Camilli Lackberg czułam się, jakbym poprzednią czytała zaledwie kilka dni temu. Z niecierpliwością zaczęłam zagłębiać się w tą emocjonującą lekturę.

Komisariat policji w Tanumshede znów miał ręce pełne roboty. Pewnego ranka rybak Frans Bengston wyłowił z wody zwłoki zmarłej dziewczynki, jak się okazało nowej znajomej Eriki, Charlotte. Jak można się domyślić tragedia dotknęła całe miasteczko. Nie dla wszystkich jednak najważniejsza była tragiczna śmierć dziecka, a urazy przechowywane od lat i rzucanie podejrzeń na kolejnych zwaśnionych sąsiadów.

Patrik Hedstrom także się nie nudził. Oprócz prowadzenia śledztwa musiał także zajmować się Eriką, która przed 2 miesiącami urodziła córeczkę Maję i była w nie najlepszym stanie. Czy ze względu na czyhające wokół niebezpieczeństwo policji udało się szybko znaleźć sprawcę zbrodni?

Pewnie nieraz już Wam pisałam, że uwielbiam skandynawskie kryminały. Z żeńskiego grona uwielbiam Camillę Lackberg, która wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika i właściwie do ostatnich stron nie możemy wiedzieć, kto stoi za wszystkim. ,,Kamieniarz" to już 3 część cyklu, w Polsce dotychczas ukazało się 8 tomów, więc tym bardziej nie mogę się doczekać aż zapoznam się ze wszystkimi. Cieszę się bardzo, że na półce czeka na mnie już ,,Ofiara losu".

Pisarka, posiadająca świetny warsztat pisarski stworzyła bardzo dobry thriller, ale nie zabrakło także poruszenia ważnych wątków, jak kłótnie zwaśnionych sąsiadów, czy przemoc w rodzinie. Pozycję, mimo ponad 530 stron przeczytałam w 2 dni i to tylko dlatego, że musiałam sobie zrobić przerwę na egzamin :D W ogóle sesja sprzyja zapoznawaniu się ze świetnymi książkami. Też to u siebie zauważyliście?

Autorka wodzi czytelnika za nos, co chwilę ujawniając nowe fakty. Powieść została przepleciona wątkami z życia kamieniarza Andersa, którego życie nie do końca potoczyło się tak, jakby sobie tego życzył. Muszę przyznać, że ten motyw bardzo mi się spodobał i sprawił, że ,,Kamieniarza" czytało się jeszcze szybciej, chcąc poznać dalsze losy rodziny z lat 30. XX wieku i później.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest wiele miłośników twórczości Lackberg i wcale się nie dziwię. Zaraz obok Spindler i Nesbo to jedna z moich czołowych autorek kryminałów, po które sięgam bez chwili wahania. Jestem bowiem pewna, że nigdy się nie zawiodę. Jeżeli szukacie elektryzującego thrilleru z ciekawym wątkiem głównym, to 3 tom serii będzie odpowiedni. Gorąco Was zachęcam do zapoznania się z ,,Kamieniarzem". Naprawdę warto.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

26,53 zł taniej -30%

Życie na wynos

O. Rudnicka

książka

23,05 zł taniej -30%

Zapisane w wodzie

P. Hawkins

książka

25,77 zł taniej -30%

Deniwelacja Trylogia z komisarzem ...

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

Camilla Lackberg - przeczytaj też

Pogromca lwów (wyd. 2)

C. Lackberg

książka

29,67 zł taniej -15%

Pogromca lwów

C. Lackberg

książka

29,67 zł taniej -15%

Zobacz również

Oszukana

C. Link

książka

27,23 zł taniej -30%

Pragnienie

J. Nesbo

książka

27,87 zł taniej -30%

13 powodów

J. Asher

książka

24,71 zł taniej -31%

Inwigilacja

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

Brak list życzeń:

Utwórz

W koszyku:
0 produktów
/ 0,00 zł

przejdź do koszyka

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: