rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki

Wybierz z dostępnych produktów

Świat marzeń zakupoholiczki

S. Kinsella

książka

22,67 zł taniej -24%

Świat marzeń zakupoholiczki - mobi, epub

S. Kinsella

ebook, multiformat: mobi, epub

20,91 zł taniej -15%

Wyznania zakupoholiczki

Reżyseria:

J. P.

film dvd

17,18 zł

Wyznania

Ś. Augustyn

książka

33,83 zł taniej -15%

WYZNANIA

Ś. Augustyn

książka

34,78 zł taniej -15%

Wyznania buntowniczki

J. Collins

książka

14,94 zł

Wyznania gejszy

A. Golden

książka

37,62 zł taniej -16%

Wyznania randkowiczki

R. Edwards

książka

27,85 zł taniej -20%

Wyznania buntowniczki

J. Collins

książka

21,99 zł taniej -37%

Wyznania magika

D. Brown

książka

29,60 zł taniej -15%

Wyznania gorszycielki

I. Krzywicka

książka

41,76 zł taniej -16%

Wyznania Mojżeszowe

H. Vogler

książka

19,27 zł taniej -31%

Wyznania zakupoholiczki

ocena: 6, głosów: 2
 

Fragmenty

odsłuchaj fragment e-książki przeczytaj fragment e-książki
Wyznania zakupoholiczki

  Dobrze więc, załóżmy, że wariant „Mniej Wydawać” nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.
  Trudno było, minęło, ta sprawa to już przeszłość. Przyszłość natomiast wymaga pozytywnego myślenia. Byle naprzód, byle w górę, rośnijmy i rozwijajmy się, czyli Więcej Zarabiajmy. Przecież to zupełnie oczywiste i wiecie co? Zuza miała rację, że do mojej osobowości znacznie lepiej pasuje wariant WZ niż MW. Poczułam się lepiej już na samą myśl, że nie muszę więcej robić tych paskudnych kanapek z serem i włóczyć się po muzeach. Co za ulga - jakby mi kamień spadł z serca!
  Znowu będę mogła kupować cappuccino i oglądać wystawy sklepowe, a tę głupią książkę Kontrolujemy nasze wydatki wyrzuciłam do śmieci. Prawdę mówiąc, nigdy nie byłam do niej specjalnie przekonana.
  Pozostał tylko jeden drobiazg - nadal nie wiem, jak się do tego zabrać. To znaczy, do zarabiania tych większych pieniędzy. Jestem jednak pewna, że teraz, gdy się na to zdecydowałam, coś wymyślę.
  W poniedziałek, kiedy przyszłam do pracy, na miejscu zastałam już Klarę Edwards, która - co za niespodzianka - rozmawiała przez telefon.
  - Oczywiście uważam, że przyszłość trzeba szczegółowo planować... - mówiła cicho, a na mój widok lekko się zarumieniła i odwróciła w drugą stronę.
  - Tak, rozumiem - zniżyła głos do szeptu, zapisując coś w notatniku. - Więc na razie... jaka jest odpowiedź?
  Po jaką cholerę ona się tak tajniaczy? Myślałby kto, że mnie strasznie interesuje to jej nudne życie!
  Usiadłam przy biurku, włączyłam komputer i otworzyłam terminarz. O, świetnie, mam dziś konferencję prasową w City! Nawet jeśli będzie to tylko nudna nasiadówka, jest okazja do wyrwania się z firmy, a przy dobrych układach można się załapać na kieliszek szampana. W pracy tej bywa czasem całkiem fajnie, zwłaszcza kiedy nie ma Filipa, więc można posiedzieć i poplotkować.
  - No i jak ci minął weekend? - spytałam Klarę, gdy tylko odłożyła słuchawkę. Spodziewałam się usłyszeć wyliczankę, gdzie jaką półkę powiesiła, ale ona zdawała się nie słyszeć mojego pytania.
  - No, co jest, Klaro? - ponagliłam ją, a wtedy spojrzała na mnie zarumieniona, jakbym przyłapała ją na podkradaniu długopisów z szuflady.
  - Słuchaj... - zaczęła w popłochu. - Mogłabyś nie wspominać Filipowi o tej rozmowie, którą teraz słyszałaś?
  Zamurowało mnie. O czym, do jasnej cholery, ona mówi? Już wiem, pewnie rozmawiała ze swoim kochankiem, ale co ma do tego Filip? W końcu jest jej szefem, a nie...
  O rany, chyba Klara nie romansuje także z Filipem!
  - Klaro, co tu się dzieje? - naciskałam, zaintrygowana. Długo nie odpowiadała, a za to poczerwieniała jak burak.
  Coś podobnego! Czyżby w naszym biurze kroił się skandal? I to akurat z Klarą w roli głównej?
  - Mów, no mów! - Nachyliłam się do niej konfidencjonalnie. - Na pewno nie powiem nikomu, a może będę mogła ci w czymś pomóc?
  - Rzeczywiście - zreflektowała się, ocierając twarz. - Chyba potrzebna mi będzie dobra rada, bo coraz trudniej mi znieść ten nacisk.
  - Najlepiej zacznij od początku - poradziłam jak dobra ciocia. - Kiedy to się zaczęło?
  - Dobrze, powiem ci - wyszeptała, rozglądając się nerwowo. - Jakieś pół roku temu.
  - Co się wtedy stało?
  - To było w czasie naszego wyjazdu do Szkocji... - przypominała sobie Klara. - Wiesz, poza domem człowiek zachowuje się zupełnie inaczej. Nie pomyślałam, tylko od razu powiedziałam „tak”, bo dałam się skusić na komplementy...
  - No, to stara śpiewka - powiedziałam, żeby coś powiedzieć, ale w środku aż mnie skręcało z ciekawości.
  - Gdyby Filip dowiedział się, co zrobiłam, chybaby się wściekł! - westchnęła z rozpaczą. - Wtedy jednak wydawało mi się to takie proste: wystąpię pod zmienionym nazwiskiem i nikt się nie dowie!
  - Użyłaś innego nazwiska? - Mimo woli nie mogłam ukryć podziwu.
  - Nawet kilku! - Zaśmiała się szyderczo. - Musiałaś nieraz się na nie natknąć. Wiedziałam, co ryzykuję. - Wypuściła ze świstem powietrze. - Nie miałam jednak na tyle silnej woli, żeby dać sobie spokój. Wiesz, człowiek szybko przyzwyczaja się do pieniędzy...
  Do czego? Czyżby sprzedawała się za pieniądze?
  - Klaro, co ty właściwie zrobiłaś?
  - Na początku napisałam tylko taki krótki kawałek do „Maila”, o kredytach hipotecznych... - odpowiedziała całkiem nie na temat. - Myślałam, że dam radę, ale potem zamówili u mnie artykuł o ubezpieczeniach na życie dla „Sunday Timesa”. Razem z zamówieniami dla „Pension” i „Portfolio” to już trzy artykuły tygodniowo, a do tego muszę trzymać to wszystko w tajemnicy i udawać, że nie pracuję dla nikogo spoza firmy!
  Teraz już nerwy jej puściły, a głowa zaczęła się trząść.
  - Czasem naprawdę mam dość, ale nie potrafię odmówić - wyznawała. - Tak się wkopałam...
  Nie wierzyłam własnym uszom. Klara mówiła o pracy! Chyba tylko ona potrafiła sprawić człowiekowi taki zawód.
  Spodziewałam się usłyszeć o pikantnej aferze sercowej, a prawda okazała się tak prozaiczna, jak moja droga koleżanka!
  Jednak to, czego się dowiedziałam, poruszyło jakąś sprężynkę w moim mózgu.
  - Dużo ci płacą za te artykuły? - spytałam, siląc się na obojętny ton.
  - Owszem - przyznała. - Jakieś trzy stówy od sztuki. Dzięki temu mam czym zapłacić za mieszkanie.
  Trzy stówy od sztuki, to znaczy dziewięć stów tygodniowo! O, kurka wodna! A więc mam już odpowiedź na pytanie, co robić, żeby więcej zarobić. Trzeba po prostu pisać artykuły na zlecenie, jak Klara. Muszę tylko nawiązać odpowiednie kontakty, a więc na konferencjach prasowych nie chichotać z Elly, ale przedstawiać się redaktorom działów finansowych pism o zasięgu ogólnokrajowym i nosić identyfikator na widocznym miejscu, a nie w torebce. Wtedy będę mogła sama podsuwać im pomysły artykułów i inkasować po trzy stówy od sztuki. To jest to!
  Toteż kiedy tylko zjawiłam się na konferencji prasowej - przypięłam identyfikator tak, aby był widoczny z daleka, wzięłam filiżankę kawy (broń Boże szampana!) i od razu pomaszerowałam do Moiry Channing z „Daily Heralda”.
  - Dzień dobry, jestem Becky Bloomwood z „Korzystnych Lokat”. - Ukłoniłam się jej z poważną miną.
  - Dzień dobry! - rzuciła obojętnie i kontynuowała rozmowę z inną kobietą stojącą przy niej:
  - ...i kiedy druga grupa budowlańców wróciła, musieliśmy ostro ich upomnieć...
  - Biedna Moira! - westchnęła jej koleżanka, z której identyfikatora wyczytałam, że nazywa się Lavinia Bellimore, niezależna. Jej nie miałam się po co podlizywać, bo stanowiła dla mnie konkurencję.
  Natomiast pani Channing nie zaszczyciła mnie po raz drugi spojrzeniem. Wraz z panią Bellimore pogrążyły się w dyskusji na temat kursów eksternistycznych i wysokości czesnego, więc wymamrotałam tylko: „Miło mi było panią poznać” i dyskretnie się ulotniłam. Zapomniałam, że baby z ogólnokrajowych gazet zwykle nie kwapią się do prędkiego nawiązywania znajomości. Trudno, pies je drapał, poszukam kogoś innego.
  Po chwili namierzyłam wysokiego faceta, który zdawał się być sam. Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco.
  - Becky Bloomwood z „Korzystnych Lokat” - przedstawiłam się.
  - Geoffrey Norris, niezależny. - Błysnął mi w nos swoim identyfikatorem. Jak na złość diabli musieli tu przynieść samych niezależnych!
  - Dla kogo pan pracuje? - spytałam uprzejmie, licząc, że w najgorszym razie coś mi podpowie.
  - To zależy - odparł wymijająco. Oczami też przewracał na wszystkie strony, starając się unikać mojego wzroku. - Pracowałem w „Polityce Monetarnej”, ale mnie wylali.
  - O, kurczę! - skwitowałam jego wypowiedź.
  - Ci wszyscy tutaj to skurwysyny - dodał, wysączając kawę do dna. - Radzę ci, nie zbliżaj się do nich.
  - Dziękuję, będę o tym pamiętać - rzuciłam, odsuwając się dyskretnie. - Przepraszam, ale muszę...
  Odwróciłam się na pięcie i czym prędzej oddaliłam się na bezpieczną odległość. Kurczę, dlaczego zawsze muszę nadziać się na jakiegoś popaprańca?
  Akurat rozległ się dzwonek i goście zaczęli zajmować miejsca. Ostentacyjnie skierowałam się do drugiego rzędu, podniosłam z siedzenia przeznaczony dla mnie folder i wyciągnęłam notatnik.
  Szkoda, że nie noszę okularów - wyglądałabym jeszcze poważniej! Zanotowałam dużymi literami nagłówek „Otwarty Fundusz Emerytalny Sacrum”, gdy na sąsiednim fotelu przysiadł mężczyzna, którego nigdy dotąd nie widziałam. Był szatynem z włosami w nieładzie, śmierdział papierosami, a rozglądając się dookoła, mrugał piwnymi oczami.
  - Ale cyrk, nie? - mruczał pod nosem, jeszcze zanim napotkał moje spojrzenie. - Ten cały wystrój to jeden wielki pic. Chyba nie dałaś się na to nabrać, prawda?
  Chryste, jeszcze jeden dziwak!
  - Ależ skąd! - zapewniłam uprzejmie i zerknęłam na jego identyfikator, lecz go nie miał.
  - Miło mi to słyszeć. - Potrząsnął głową. - Tylko popatrz na te spasione wieprze!
  Gestem wskazał na trzech panów w markowych garniturach, siedzących za stołem.
  - Chyba nie wyżyliby za pięćdziesiąt funtów tygodniowo, prawda?
  - Prędzej za pięćdziesiąt funtów na minutę - wypaliłam, a facet zaśmiał się z aprobatą.
  - Fajne powiedzonko, może go kiedyś użyję. - Wyciągnął rękę i przedstawił się: - Eryk Foreman z „Daily World”.
  - „Daily World"? - powtórzyłam, mile zaskoczona. Bo muszę się przyznać, że lubię to pismo, chociaż wiem, że ma opinię brukowca. Ale tak przyjemnie się czyta, szczególnie podczas jazdy metrem! Chyba mam za słabe bicepsy, bo od samego trzymania przed sobą „Timesa” bolą mnie ramiona, tyle tam jest tych stron! Natomiast dział kobiecy w „Worldzie” bywa całkiem interesujący.
  Zaraz, zaraz - czy ja czasem nie poznałam kiedyś redaktorki działu finansowego w „Worldzie”? To chyba taka łzawa paniusia imieniem Marjorie, więc kim jest ten facet?
  - Ciekawe, że jeszcze cię tu nigdy nie widziałam - zaznaczyłam ostrożnie. - Chyba pracujesz w tym piśmie od niedawna?
  - Akurat, od dziesięciu lat! - zachichotał Eryk Foreman. - Tyle tylko, że nie zawsze zajmuję się tematyką finansową. Chcę tu dzisiaj trochę narozrabiać, bo szefowa zleciła mi poprowadzenie kampanii pod hasłem: „Czy możemy ufać finansistom?”.
  Nawet ton jego głosu dobrze oddawał styl brukowca!
  - Brzmi ciekawie - pochwaliłam z grzeczności.
  - Ja myślę, bylebym tylko jakoś przebrnął przez ten techniczny żargon. - Zrobił śmieszną minę. - Nigdy nie miałem głowy do liczb!
  - To nic nie szkodzi - pocieszyłam go. - Nie musisz wiedzieć wszystkiego. Niedługo sam się zorientujesz, co jest ważne, a co nie.
  - No, to się cieszę! - Eryk Foreman zerknął na mój identyfikator i na wszelki wypadek zagaił pytającym tonem: - A ty jesteś...
  - Rebeka Bloomwood, „Korzystne Lokaty” - przedstawiłam się w najbardziej komunikatywny sposób, jaki znałam.
  - Miło mi było cię poznać, Rebeko - wyrecytował, szukając wizytówki w kieszeni.
  - Dziękuję! - Szybko sięgnęłam do torebki po moje i na szczęście znalazłam. Podając mu wizytówkę, promieniałam z zadowolenia. Oto jak nawiązuję kontakty z przedstawicielami prasy krajowej!
  Właśnie wtedy włączono mikrofony, i usiłowano skoordynować ich działanie. Na podium wstąpiła ciemnowłosa dziewczyna i odchrząknęła. Za nią, na ekranie, wyświetliło się logo Otwartego Funduszu Sacrum na tle zachodzącego słońca.
  Przypomniałam sobie, że poznałam tę dziewczynę na ubiegłorocznym briefingu. Wydała mi się raczej godna pogardy, ale Filip lubił ją, bo na każde Boże Narodzenie przysyłała mu butelkę szampana, więc musiałam ten jej plan emerytalny opisać w samych superlatywach.
  - Panie i panowie - zaczęła. - Nazywam się Maria Freeman i miło mi powitać państwa na inauguracji Otwartego Funduszu Emerytalnego Sacrum. Grupa kapitałowa inwestuje w produkcję wyjątkowych wyrobów, odznaczającą się elastycznością w stosunku do potrzeb rynku, co zapewnia klientom bezpieczeństwo ich wkładów...
  Na ekranie pojawił się wykres w postaci falistej, czerwonej linii, na przemian to wznoszącej się, to opadającej w stosunku do grubszej, czarnej osi.
  - Jak widać na rycinie 1 - objaśniała Maria Freeman, wskazując na czerwoną linię - wyniki Brytyjskiego Funduszu Przedsiębiorczości znacznie przekraczają wyniki wszystkich pozostałych grup ubezpieczeniowych...
  - Ciekawe! - mruczał pod nosem Eryk Foreman, uważnie studiując swój folder. - Co to ma znaczyć? Słyszałem, że fundusz Sacrum wcale nie ma takich dobrych wyników, a tu, popatrz, zakasował całą resztę!
  - A ta reszta to kto? - odszepnęłam. - Fundusz Gównianych Inwestycji czy Wyrzucania Szmalu w Błoto?
  Eryk Foreman spojrzał na mnie spod oka i lekko skrzywił wargi.
  - Sądzisz, że oni sprzeniewierzyli składki swoich klientów? - spytał szeptem.
  - Może nie dosłownie sprzeniewierzyli - wyjaśniłam - tylko że dla propagandy porównują się wyłącznie z gorszymi od siebie, żeby na ich tle zawsze wypadać pozytywnie. Popatrz. - Wskazałam na taki sam wykres w folderze. - Nawet nie wyszczególnili, kto według nich należy do tego pozostałego sektora.
  - A to cwaniaki! - palnął Eryk Foreman, spoglądając w stronę ekipy Sacrum. Widać było, że nie zna się na rzeczy. Nawet mu trochę współczułam.
  Maria Freeman kontynuowała swoją nudną jak flaki z olejem przemowę, a ja stłumiłam ziewnięcie.
  Minusem siedzenia w pierwszych rzędach jest konieczność udawania zainteresowania tematem, a nawet robienia notatek. Zapisałam więc śródtytuł: „Emerytury” i podkreśliłam go falistą linią. Zaraz przedłużyłam te linie w kształt pędu winorośli i zaczęłam dorysowywać do niej liście i winne grona.
  - Za chwilę przedstawię państwu Mike'a Dillona, który szefuje naszej grupie kapitałowej. Powie państwu kilka słów o metodach pracy tego pionu... - przynudzała dalej Maria. - Tymczasem, jeśli ktoś z państwa ma jakieś pytania...
  - Ja mam - zgłosił się Eryk Foreman. Podniosłam zdziwiony wzrok znad rysunku pędu winorośli...
  - Tak, słucham? - uśmiechnęła się zachęcająco Maria Freeman. - Pan jest...
  - Eryk Foreman z „Daily World”. Chciałbym wiedzieć, ile wam za to płacą? - Kolistym gestem ręki wskazał wszystkich siedzących przy stole.
  Maria Freeman spłonęła lekkim rumieńcem, ale zaraz odzyskała równowagę.
  - Chodzi panu o składki? Oczywiście, zajmiemy się tym...
  - Nie pytałem o składki, tylko o to, ile wy na tym zarabiacie? Na przykład pan, panie Dillon? Ma pan sześciocyfrowe pobory, prawda? A nie uważa pan, że po takiej klapie, jaką zrobiliście zeszłego roku, pan powinien pierwszy pójść na zieloną trawkę?
  Zatkało mnie, bo czegoś podobnego nie widziałam jeszcze na żadnej konferencji prasowej. Przy stole też zrobiło się zamieszanie, dopóki do mikrofonu nie dopchał się Mike Dillon.
  - Pozwolicie państwo, że będziemy kontynuować prezentację, a dalsze pytania zostawimy na później? - zaproponował mocno niepewnym głosem.
  - Jeszcze tylko jedno. - Eryk Foreman nie ustępował. - Jakiej odpowiedzi udzieliłby pan naszemu czytelnikowi, który zainwestował w wasz projekt „Bezpieczne Perspektywy” i stracił dziesięć patyków? - W tym miejscu mrugnął do mnie porozumiewawczo. - Pokazałby mu pan taki śliczny wykres jak ten i próbował mu wmówić, że jesteście przodującą grupą kapitałową?
  Ten widok był jedyny w swoim rodzaju! Ludzie z „Sacrum” wyglądali, jakby chcieli zapaść się pod ziemię.
  - W odpowiednim czasie został wydany oficjalny komunikat na temat „Bezpiecznych Perspektyw” - oświadczyła Maria, mrożąc Eryka lodowatym spojrzeniem. - Nie chcielibyśmy, aby nasza konferencja wykraczała poza ramy problemów związanych z nowym funduszem emerytalnym. Gdyby zechciał pan poczekać do końca prezentacji...
  - Och, niech się pani nie trudzi! - rzucił niedbale Eryk Foreman. - Szkoda mi czasu na słuchanie tych bredni. Dowiedziałem się już wszystkiego, czego potrzebowałem.
  Wstał i obdarzył mnie szerokim uśmiechem.
  - Miło mi było cię poznać, Rebeko. I dziękuję bardzo! - Wyciągnął do mnie rękę, którą bezwiednie uścisnęłam. Obecni kręcili się już niespokojnie na swoich miejscach i szeptali, a on utorował sobie drogę między fotelami i wyszedł z sali.
  - Panie i panowie! - ogłosiła Maria Freeman z płonącymi policzkami. - Ze względu na te... zakłócenia zrobimy obecnie krótką przerwę, zanim przystąpimy do ostatecznego podsumowania. Zapraszamy teraz państwa na herbatę i kawę, a na razie dziękujemy.
  Wyłączyła mikrofon, zeszła z podium i pospiesznie wmieszała się w grupę pracowników obsługi funduszu „Sacrum”.
  - Ciekawym, kto go tu wpuścił? - gorączkował się któryś z nich.
  - Nie wiedziałam, co to za jeden! - broniła się Maria. - Podał się za reportera z „Wall Street Journal”.
  Tak, to było całkiem w jego stylu! Nie pamiętałam podobnego skandalu od czasu, kiedy Alan Derring z „Daily Investora” wystąpił na konferencji prasowej Provident Assurance, gdzie ogłosił, że stał się kobietą, i prosił, aby zwracać się do niego per „Andrea”.
  Przeszłam do tyłu sali, aby nalać sobie następną filiżankę kawy. Przy stoliku spotkałam Elly, z czego się ucieszyłam, bo nie widziałam jej kopę lat.
  - Cześć! - przywitała mnie wylewnie. - Fajny ten twój nowy kumpel. Straszny jajarz!
  - Spoko gość, no nie? - oświadczyłam z zadowoleniem. Sięgnęłam po wykwintne czekoladowe ciasteczko, zapakowane w złotą folię. Zanim kelnerka nalała mi kawy, zwinęłam jeszcze dwa takie ciasteczka i wsunęłam do torebki, żeby się nie zmarnowały.
  Wokół nas wrzało od ożywionych rozmów, ale ekipa z Sacrum trzymała się razem, stłoczona wokół stołu. Zyskałyśmy temat do plotek na wiele godzin!
  - No i jak, starałaś się znowu o jakąś pracę? - zagadnęłam ją, popijając kawę. - Widziałam w „Media Guardian” ogłoszenie, że poszukują kogoś do działu spraw konsumenckich w „New Woman”. Chciałam już do ciebie zadzwonić, bo napisali, że wymagają szczególnego doświadczenia w tych sprawach...
  - Becky! - przerwała mi Elly zmienionym głosem. - Przecież wiesz, o jaką pracę się ostatnio starałam.
  - Masz na myśli posadę kierownika działu finansów? Na miłość boską, chyba nie traktowałaś tego poważnie, tylko jako próbny balon?
  - Wyobraź sobie, że przyjęłam tę pracę - oznajmiła, a mnie kompletnie zamurowało. W tym momencie z podium rozległ się jakiś głos, więc obie spojrzałyśmy w tamtą stronę.
  - Panie i panowie - znów zabrała głos Maria Freeman. - Czy moglibyśmy prosić o zajęcie miejsc?
  Niestety, nie byłam już w stanie wrócić tam i dalej słuchać tej gadaniny. Teraz po prostu musiałam dowiedzieć się dalszego ciągu!
  - Zmywamy się! - Pociągnęłam Elly za rękaw. - Mamy już materiały dla prasy, możemy spokojnie wyskoczyć gdzieś na lunch.
  Elly nie od razu odpowiedziała, więc zlękłam się, że gotowa odmówić i oświadczyć, że bardziej interesuje ją fundusz emerytalny. Na szczęście po chwili z uśmiechem złapała mnie pod ramię i dumnie przemaszerowałyśmy przed nosem dziewczyny stojącej w drzwiach, chociaż patrzyła na nas ze zgrozą.
(…)

Wyznania zakupoholiczki

ebook

Lektor: Edyta Jungowska

Wydawnictwo: Świat Książki

Zabezpieczenie: Znak wodny

Produkt cyfrowy

Nasza cena: 32,36

Cena detaliczna: 38,07

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń
Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (0)

  • Inne wydania

Wyznania zakupoholiczki - opis produktu:

Powieść obyczajowa, pełna zwariowanego humoru i błyskotliwych obserwacji codziennego życia. Tytułowa zakupoholiczka to Rebeka Bloomwood, trzydziestoletnia dziennikarka o umiarkowanych dochodach, nałogowo robiąca zakupy, najchętniej w markowych sklepach. To powoduje, że ma na koncie nieustanny debet, mimo że zawodowo radzi, jak dobrze lokować pieniądze! Pomiędzy kolejnymi zakupami i upomnieniami z banku, Rebeka znajduje jeszcze czasem czas na mężczyzn. Pewnego dnia, przedziwnym zrządzeniem losu, staje się nieomal gwiazdą telewizji...

Wyznania zakupoholiczki - szczegółowe informacje:

Dział: e-Książki pdf, epub, mobi, mp3
Wydawnictwo: Świat Książki
Zabezpieczenia i kompatybilność produktu (szczegóły w dziale POMOC): * Produkt jest zabezpieczony przed nielegalnym kopiowaniem (Znak wodny)
Lektor: Edyta Jungowska
Wprowadzono: 10.11.2011
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Wyznania zakupoholiczki - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.

eBookowe bestsellery z tych samych kategorii

Virion. Wyrocznia - mobi, epub

A. Ziemiański

ebook, multiformat: mobi, epub

21,99 zł taniej -30%

Ania. Biografia Anny Przybylskiej - ...

D. Begner

ebook, multiformat: mobi, epub

25,83 zł taniej -25%

Zgiełk Wojny. Cel uświęca środki - ...

K. Hudner

ebook, multiformat: mobi, epub

24,03 zł taniej -30%

Ludzie na drzewach - mobi, epub

H. Yanagihara

ebook, multiformat: mobi, epub

22,80 zł taniej -35%

Sophie Kinsella - przeczytaj też

Zakupoholiczka i siostra - mobi, epub

S. Kinsella

ebook, multiformat: mobi, epub

23,46 zł taniej -15%

Spójrz mi w oczy, Audrey - mobi, epub

S. Kinsella

ebook, multiformat: mobi, epub

20,45 zł taniej -15%

Zakupoholiczka wychodzi za mąż - mobi, ...

S. Kinsella

ebook, multiformat: mobi, epub

20,91 zł taniej -15%

Nie powiesz nikomu? - mobi, epub

S. Kinsella

ebook, multiformat: mobi, epub

20,91 zł taniej -15%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

9.95 zł

taniej -0%

Wyznania mnicha Czarne Perły, Tom 13

Stella Douglas po śmierci ojca dziedziczy rodzinny zamek Ferrymoore na szkockiej wyżynie. Trafia tam na ślad długo skrywanej rodzinnej tajemnicy: jej uznawana za zmarłą matka Olivia przed 16 laty uciekła z zamku i nigdy nie wróciła. Stella udaje się na jej poszukiwania z nadzieją, że spotka matkę żywą. Jedyną wskazówką są czarne perły z magicznego...

książka

14.94 zł

taniej -0%

Wyznania buntowniczki

Dzieciństwo Lucky Santangelo nie było łatwe. Gdy miała pięć lat, znalazła w basenie zwłoki swej zamordowanej matki. Od tego czasu Gino, jej apodyktyczny ojciec, potężny biznesmen o złowrogiej reputacji, stara się całkowicie kontrolować życie swoich dzieci. Dla ich bezpieczeństwa. Jednak Lucky jest dzika i nieokiełznana! Raz po raz pakuje się w kłopoty....

książka

37.62 zł

taniej -16%

Wyznania gejszy

Wyjątkowy box upominkowy zawierający jedną z najważniejszych i najpiękniejszych opowieści o miłości, powieść WYZNANIA GEJSZY, na podstawie której powstał obsypany Oscarami film, z niezapomnianą rolą przepięknej Ziyi Zhang. Edycja limitowana. Tajemnica serca kobiety, która nie miała prawa kochać. Debiut literacki, który podbił serca czytelników na...

książka

33.83 zł

taniej -15%

Wyznania

Św. Augustyn zawarł w Wyznaniach tajemnicę swojego życia: historię nawrócenia, świadectwo dramatycznej walki duchowej, poruszający obraz zmagań człowieka usiłującego uwolnić się od grzechu i skierować ku Bogu. Dzieło to jest zarazem wyjątkowym wyznaniem wiary i pochwałą Boga, który łaskawie pochyla się nad grzesznym człowiekiem. Św. Augustyn świadomy, że...

książka

34.78 zł

taniej -15%

WYZNANIA

Kiedy w tej słynnej książce, jednej z najsłynniejszych, jakie przechowuje nasza cywilizacja, w rozważaniach o tajemniczej naturze czasu czytamy, iż istnieją trzy jego dziedziny, `obecność rzeczy minionych, obecność rzeczy teraźniejszych, obecność rzeczy przyszłych`, może nam zaświtać myśl o tym, że w strefie, do której należą Wyznania, owe trzy dziedziny są...

muzyka

54.18 zł

taniej -8%

Confessions Of A Shopaholic (OST) Wyznania...

Film jest adaptacją bestsellerowej ksiązki Sophie Kinesella o takim samym tytule i opowiada o dziewczynie, która świetnie robi zakupy... Rebecca Bloomwood mieszka w szykownym Nowym Jorku. Jest miłą dziewczyną, która przede wszystkim potrafi świetnie robić zakupy - to prawdziwa specjalistka od luksusowych marek, wyprzedaży i niepowtarzalnych okazji,...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
10.00
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: