rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki

Wybierz z dostępnych produktów

Fundacja i imperium - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

28,40 zł taniej -10%

FUNDACJA I IMPERIUM

I. Asimov

książka (twarda)

29,10 zł taniej -32%

Fundacja i Imperium Książka audio MP3

I. Asimov

audiobook cd

30,22 zł taniej -7%

FUNDACJA

I. Asimov

książka (twarda)

27,07 zł taniej -32%

FUNDACJA I ZIEMIA

I. Asimov

książka (twarda)

41,31 zł taniej -17%

Fundacja Książka audio MP3

I. Asimov

audiobook cd

27,15 zł taniej -22%

Fundacja i Ziemia - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

31,76 zł taniej -10%

Fundacja - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

28,40 zł taniej -10%

Upadające imperium

J. Scalzi

książka (miękka)

32,25 zł taniej -19%

Grzechy Imperium Bogowie Krwi i Prochu. ...

B. McClellan

książka (miękka)

34,94 zł taniej -22%

Fundacja i Imperium

ocena: 6, głosów: 5
 

Fragmenty

przeczytaj fragment e-książki przeczytaj fragment e-książki
Fundacja i Imperium

                                                                15
                                                             Psycholog

  Nie bez powodu dziedzina życia zwana "czystą nauką" cieszyła się w Fundacji największą swobodą. W Galaktyce, w której dominacja, a nawet przetrwanie Fundacji - mimo wielkiego wzrostu jej siły militarnej w ostatnich stu pięćdziesięciu latach - zależały od przewagi jej technologii nad technologią innych planet i systemów, naukowiec miał zapewniony immunitet. Był potrzebny i wiedział o tym.
  Również nie bez powodu Ebling Mis (tylko ci, którzy go nie znali, tytułowali go doktorem i profesorem) cieszył się największą swobodą wśród ludzi zajmujących się "czystą nauką". W świecie, w którym nauka miała wielkie poważanie, był Uczonym pisanym wielką literą, i to zupełnie poważnie. Był potrzebny i wiedział o tym.
  Zdarzyło się więc, że kiedy inni przyklękali, Ebling Mis nie tylko nie poszedł w ich ślady, ale głośno oświadczył, że jego przodkowie nie zginali kolan przed jakimś śmierdzącym burmistrzem. I że w czasach jego przodków burmistrz był wybierany na swój urząd i usuwany z niego według życzenia wyborców, a jedynymi ludźmi, którzy dziedziczyli coś z racji urodzenia, byli prawdziwi idioci.
  Zdarzyło się również, że kiedy Ebling Mis zdecydował się pozwolić burmistrzowi Indburowi, aby ten zaszczycił go, udzielając mu audiencji, nie czekał, aż jego żądanie zostanie przekazane zwykłą, formalną drogą i nadejdzie łaskawa odpowiedź, ale zarzuciwszy na ramiona przyzwoitszą ze swych dwóch wizytowych marynarek, wcisnąwszy fantazyjnie na głowę dziwaczny kapelusz o nieprawdopodobnym kształcie i zapaliwszy na dodatek zabronione cygaro, wpakował się, nie zwracając uwagi na protesty dwóch strażników, do pałacu burmistrza.
  Burmistrz zdał sobie sprawę z obecności intruza w pałacu, kiedy usłyszał w ogrodzie okrzyki usiłującej kogoś zatrzymać służby i odpowiadający im ryk nieartykułowanych przekleństw.
  Wolno odłożył swój rydel, wolno się wyprostował i równie wolno zmarszczył brwi. Albowiem burmistrz Indbur pozwalał sobie codziennie na odpoczynek po pracy i po południu, jeśli tylko pozwalała na to pogoda, spędzał dwie godziny w swym ogrodzie. Kwiaty w ogrodzie burmistrza rosły w trójkątnych i kwadratowych klombach. Każdy klomb składał się z ułożonych na przemian grządek czerwonych i żółtych kwiatów, a w wierzchołkach tych trójkątnych rosły kępki fiołków. Całość otoczona była zielenią zasadzoną wzdłuż prostych linii. W ogrodzie nikt go nie niepokoił - n i k t !
  Idąc w stronę małej furtki, Indbur zdjął pobrudzone ziemią rękawiczki. Co to wszystko ma znaczyć? - pomyślał.
  Jest to dokładnie to pytanie, które zadaje w takich sytuacjach niewiarygodnie dużo ludzi od czasu, gdy wynaleziono ludzkość. Nie zanotowano ani jednego przykładu, żeby ktoś zadał je w innym celu niż dla podkreślenia swojej godności.
  Tym razem jednak odpowiedź była oczywista, gdyż właśnie ukazał się Mis, rycząc i grożąc pięścią tym, którzy wciąż trzymali strzępy jego marynarki.
  Indbur odprawił ich wyrażającym niezadowolenie zmarszczeniem brwi, a Mis schylił się, podniósł to, co zostało z jego kapelusza, strząsnął z niego garść piachu, a następnie wsunął go pod pachę i powiedział:
  - Słuchaj, Indbur, oskarżę tych twoich durnych pachołków o zniszczenie porządnej marynarki. Mógłbym ją jeszcze długo nosić. - Wypuścił kłąb dymu i otarł czoło nieco teatralnym gestem.
  Burmistrz stał sztywno. Powiedział wyniośle z wysokości własnych pięciu stóp i dwu cali:
  - Nic mi nie wiadomo, Mis, żeby prosił pan o audiencję. Z pewnością nie wyznaczyłem jej panu.
  Ebling Mis spojrzał z góry na burmistrza ze zdziwieniem i niedowierzaniem.
  - Na Galaktykę, Indbur, nie otrzymałeś wczoraj kartki ode mnie? Przedwczoraj wręczyłem ją lokajowi w szkarłatnej liberii. Wręczyłbym ją bezpośrednio tobie, ale wiem, jak uwielbiasz formalności.
  - Formalności! - jęknął Indbur i wzniósł oczy ku niebu. Po chwili rzekł ze złością: - Słyszał pan kiedy o właściwej organizacji pracy? W przyszłości ma pan składać prośbę o audiencję na papierze, w trzech egzemplarzach i w odpowiednim biurze. Potem ma pan czekać, aż normalnym trybem nadejdzie zawiadomienie o dniu audiencji. Następnie ma się pan zjawić odpowiednio ubrany - odpowiednio ubrany, rozumie pan? - i zachowywać się z odpowiednim szacunkiem. Może pan odejść.
  - Co ci się nie podoba w moim ubraniu? - zareagował Mis gwałtownie. - To była moja najlepsza marynarka, do chwili gdy ci cholerni dumie złapali ją w swoje szpony. Odejdę, jak tylko powiem to, co przyszedłem powiedzieć. Na Galaktykę, gdyby nie chodziło tu o kryzys Seldona, odszedłbym w tej chwili.
  - Kryzys Seldona! - Indbur po raz pierwszy okazał zainteresowanie.
  Mis był wielkim psychologiem - z pewnością demokratą, gburem i wywrotowcem, ale przede wszystkim psychologiem. Pogrążony w niepewności, burmistrz nie wyraził nawet swego oburzenia, kiedy Mis zerwał z klombu kwiatek, powąchał i krzywiąc się, odrzucił - chociaż poczuł na ten widok ukłucie w sercu.
  - Może pozwoli pan ze mną? - rzekł zimno Indbur. - Ten ogród nie jest przeznaczony do poważnych rozmów.
  Poczuł się lepiej, zasiadłszy na wysokim krześle za swoim potężnym biurkiem, skąd mógł spoglądać na kilka włosków usiłujących bezskutecznie zakryć różową skórę czaszki Misa. Poczuł się jeszcze lepiej, gdy Mis zaczął bezskutecznie wypatrywać krzesła i w końcu stanął przed biurkiem, przestępując z nogi na nogę. A już zupełnie dobrze poczuł się wtedy, gdy w odpowiedzi na naciśnięcie odpowiedniego przycisku wszedł ubrany w liberię sługa, skłonił się i złożył na biurku opasły, oprawny w metal tom.
  - Teraz - powiedział Indbur, czując się znowu panem sytuacji - żeby skrócić maksymalnie tę nieprzewidzianą audiencję, proszę się streszczać i powiedzieć w kilku słowach, co pana tu sprowadza.
  - Wiesz, czym się teraz zajmuję? - spytał nieśpiesznie Ebling Mis.
  - Mam tu pańskie sprawozdania, wraz z ich autoryzowanym streszczeniem - odparł burmistrz z satysfakcją. - Jeśli dobrze rozumiem, celem pańskich badań nad matematyką psychohistorii jest odtworzenie pracy Hariego Seldona i prześledzenie zaplanowanego przez niego biegu przyszłych wydarzeń na użytek Fundacji.
  - Zgadza się - rzekł sucho Mis. - Kiedy Seldon założył Fundację, postarał się, żeby wśród sprowadzonych tu naukowców nie było psychologów i żeby Fundacja zawsze ślepo podążała kursem wytyczonym przez historyczną konieczność. W moich badaniach oparłem się w znacznej mierze na tym, co znaleziono w Krypcie Czasu.
  - Wiem o tym, Mis. Szkoda czasu, żeby to powtarzać.
  - Niczego nie powtarzam - wrzasnął Mis - bo tego, co chcę teraz powiedzieć, nie ma w żadnym z moich sprawozdań!
  - Co to znaczy "nie ma w sprawozdaniach"? - spytał idiotycznie Indbur. - Jak pan mógł...
  - Na Galaktykę! Daj mi to powiedzieć własnymi słowami, ty obrażalski konusie! Przestań się wtrącać i czepiać każdego mojego zdania, bo pójdę sobie i to wszystko zwali ci się na łeb. Pamiętaj, cholerny durniu, że Fundacja wyjdzie z tego cało, bo musi, ale jeśli ja stąd teraz wyjdę, to ty się z tego nie wykaraskasz.
  Cisnął kapelusz na podłogę, aż posypały się z niego zeschnięte grudki ziemi, wskoczył na podwyższenie, na którym stało biurko, odsunął gwałtownie papiery i siadł na jego blacie.
  Indbur zastanawiał się gorączkowo, czy wezwać straż, czy skorzystać z wbudowanych w biurko miotaczy. Ale Mis już pochylił się nad nim, patrząc na niego wściekłym wzrokiem, więc najlepsze, co mógł zrobić w tej sytuacji, to udawać, że nic się nie stało.
  - Doktorze Mis - zaczął, starając się nadać głosowi urzędowy ton - musi pan...
  - Zamknij się - warknął Mis - i słuchaj. Jeśli to tutaj - położył dłoń na oprawnym w metal tomie - to moje sprawozdania, to wyrzuć to. Każde moje sprawozdanie, zanim dotrze do ciebie, przechodzi przez dwudziestu urzędników, a potem wraca przez dwudziestu innych do archiwum. To znakomity system, jeśli nie chce się czegoś utrzymać w tajemnicy. A ja mam wiadomość poufną. Tak poufną, że nawet ludzie, którzy dla mnie pracują, nic o tym nie wiedzą. Oczywiście to oni wykonali tę pracę, ale każdy zajmował się tylko pewnym wycinkiem, który sam w sobie niewiele znaczy, a ja to złożyłem w całość. Wiesz, co to takiego Krypta Czasu?
  Indbur skinął głową, lecz Mis mówił dalej, komentując przy tym głośno i z rozbawieniem swoją sytuację·
  - No cóż, i tak ci powiem, bo wyobrażałem sobie tę niemożliwą sytuację przez galaktycznie długi czas. Czytam w twoich myślach, ty małostkowy krętaczu! Trzymasz cały czas prawą rękę koło małego guziczka, który sprowadzi tu z pół tysiąca uzbrojonych strażników, żeby mnie wykończyli, ale boisz się tego, co wiem: boisz się kryzysu Seldona. Poza tym, jeśli tylko dotkniesz czegoś na biurku, rozwalę ten twój niemożliwy łeb, zanim ktokolwiek zdąży mi przeszkodzić. Nawiasem mówiąc, ty, ten bandyta twój ojciec i ten pirat twój dziadek już za długo pijecie krew Fundacji.
  - To zdrada - wybełkotał Indbur.
  - Oczywiście, że to zdrada - przyznał Mis, rozkoszując się przerażeniem burmistrza - ale co na to poradzisz? Posłuchaj lepiej, co ci powiem o Krypcie Czasu. To jest to, co zbudował tu Seldon na samym początku, aby pomagać nam w ciężkich chwilach. Na każdy kryzys Seldon przygotował swój hologram, aby nam pomagać i wyjaśniać sprawy. Po raz pierwszy pojawił się w szczytowym momencie pierwszego kryzysu. Po raz drugi tuż po szczęśliwym zażegnaniu drugiego. W obu wypadkach byli tam nasi przodkowie, aby go wysłuchać. Podczas trzeciego i czwartego kryzysu zignorowano go... prawdopodobnie dlatego, że nie był potrzebny, ale wyniki ostatnich badań, których nie ma w sprawozdaniach, wskazują na to, że mimo wszystko ukazał się w Krypcie, i to za każdym razem we właściwym czasie. Rozumiesz?
  Nie czekał na odpowiedź. Wyrzucił zmiętoszone, wygasłe cygaro, poszukał w kieszeni innego i zapalił. Gwałtownie wydmuchnął dym.
  - Oficjalnie - ciągnął - staram się odtworzyć psychohistorię. No cóż, żaden człowiek nie dokona tego w pojedynkę, a poza tym to nie jest zadanie na sto lat. Ale mam pewne osiągnięcia, jeśli chodzi o prostsze elementy tej wiedzy, i używam ich jako przykrywki dla badań nad Kryptą Czasu. Otóż udało mi się ustalić, z prawie całkowitą pewnością, dokładną datę najbliższego pojawienia się Hariego Seldona. Innymi słowy, mogę ci podać dokładnie, którego dnia nadchodzący, piąty już kryzys Seldona osiągnie punkt krytyczny.
  - Ile zostało czasu? - spytał Indbur z napięciem.
  - Cztery miesiące - oznajmił Mis z pogodną nonszalancją. Cztery cholerne miesiące bez dwóch dni.
  - Cztery miesiące - powiedział Indbur z dziwną u niego porywczością. - To niemożliwe.
  - Niemożliwe, niech mnie... cholera.
  - Cztery miesiące? Rozumie pan, co to znaczy? Jeśli kryzys osiągnie punkt szczytowy za cztery miesiące, to znaczy, że zaczął się wiele lat temu.
  - A dlaczego nie? Czy jest prawo przyrody, zgodnie z którym proces ten musiał postępować otwarcie?
  - Ale przecież nic nam nie zagraża. Nic nie wisi nad nami. - Indbur prawie wykręcił sobie rękę ze zdenerwowania. W nagłym przypływie wściekłości wrzasnął: - Zejdź wreszcie z tego biurka, żebym mógł tu zrobić porządek! Jak ja mogę myśleć w takiej sytuacji!
  Spłoszony Mis podniósł się ciężko i odszedł na bok.
  Burmistrz ustawiał gorączkowo przedmioty na właściwych miejscach, mówiąc przy tym szybko:
  - Nie ma pan prawa wchodzić tu w taki sposób. Gdyby przedstawił pan swoją teorię...
  - To nie jest t e o r i a.
  - Ja mówię, że to j e s t teoria. Gdyby przedstawił ją pan we właściwy sposób i poparł dowodami, zostałaby skierowana do Biura Nauk Historycznych. Tam zbadano by ją odpowiednio, przedstawiono mi wyniki analiz i oczywiście podjęto odpowiednie działania. W obecnym stanie rzeczy niepotrzebnie mnie pan niepokoi. Aha, tutaj jest. - Trzymał w ręku przezroczystą folię. Potrząsnął nią w kierunku psychologa. - Oto krótkie streszczenie bieżących spraw międzyplanetarnych, które co tydzień sam przygotowuję. Niech pan słucha... zakończyliśmy negocjacje w sprawie porozumienia handlowego z Mores, prowadzimy rozmowy w sprawie takiego samego porozumienia z Lyonesse, wysłaliśmy delegację na Bonde, żeby wzięła udział w jakichś uroczystościach, otrzymaliśmy z Kalgana jakąś skargę, którą obiecaliśmy się zająć, złożyliśmy protest przeciwko niedopuszczalnym praktykom handlowym na Aspercie i obiecano nam zająć się tą sprawą, i tak dalej, i tak dalej... - Burmistrz przebiegł wzrokiem całą listę, a potem starannie ułożył folię na odpowiednim miejscu, w odpowiedniej teczce, a tę w odpowiedniej przegródce. - Mówię panu, Mis, że wszystko wokół tchnie spokojem i nie ma...
  W odległym końcu pokoju otworzyły się nagle drzwi i wszedł skromnie ubrany dostojnik. Indbur z wrażenia aż uniósł się z krzesła. Nigdy by nie uwierzył, że tak dziwny, jakby wyreżyserowany przez dramaturga zbieg przypadków może się naprawdę zdarzyć. Ogarnęło go niemiłe uczucie nierzeczywistości, jak zawsze, kiedy zbyt wiele dzieje się w ciągu jednego dnia. Po nagłym wtargnięciu Misa do jego sanktuarium i dzikich wybrykach naukowca zjawił się w sposób równie niewłaściwy, gdyż nie zapowiedziany, a więc psujący ustalony porządek rzeczy, jego własny sekretarz, który przecież znał obowiązujące zasady.
  Sekretarz przyklęknął i pochylił głowę.
  - No?! - rzekł ostro Indbur.
  - Ekscelencjo - zaczął sekretarz, zwracając się do podłogi - kapitan Han Pritcher z wywiadu, wracający z Kalgana, dokąd udał się wbrew pańskim instrukcjom, został zgodnie z pana poleceniem nr X20-513 aresztowany i czeka na egzekucję. Osoby mu towarzyszące zatrzymano dla potrzeb śledztwa. Pełny raport trafił do kartoteki.
  Indbur rzekł z udręką w głosie:
  - Otrzymałem pełny raport! No?!
  - Ekscelencjo, kapitan Pritcher zameldował o niebezpiecznych knowaniach nowego władcy Kalgana. Zgodnie z pańską wcześniejszą instrukcją nr X20-651 Pritcher nie był formalnie przesłuchiwany, ale nagrano jego uwagi i przekazano pełny raport do akt.
  Indbur wrzasnął:
  - Otrzymałem pełny raport! No?!
  - Ekscelencjo, kwadrans temu napłynął meldunek z granicy salinniańskiej. Na terytorium Fundacji wtargnęły statki kalgańskie. Są uzbrojone. Doszło do walk.
  Sekretarz zgiął się prawie we dwoje. Indbur stał bez ruchu. Mis otrząsnął się, podszedł ciężko do sekretarza i klepnął go mocno w ramię.
  - Słuchaj - rzekł. - Postaraj się lepiej, żeby wypuścili tego kapitana Pritchera, i przyprowadź go tutaj. Idź!
  Sekretarz wyszedł, a naukowiec odwrócił się do burmistrza.
  - Chyba lepiej by było, żebyś wprawił maszynerię w ruch, co? Cztery miesiące, pamiętasz?
  Indbur stał jak słup soli, ze szklanym wzrokiem utkwionym w ścianę. Tylko jedna część jego ciała zdawała się należeć do żywej istoty. Był to palec, którym Indbur kreślił szybko nierówne trójkąty na blacie biurka.
(…)

Fundacja i Imperium

ebook

Lektor: Jacek Rozenek

Wydawnictwo: REBIS

Zabezpieczenie: Znak wodny

Produkt cyfrowy

Dostępność: niedostępny

Nasza cena: 30,77

Cena detaliczna: 36,20

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń
Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (0)

  • Inne wydania

Fundacja i Imperium - opis produktu:

Isaac Asimov zawsze pokładał wielkie nadzieje w ludzkości, zawsze wierzył, że na przekór wszystkiemu człowiek przetrwa. O tym właśnie opowiada jego "Fundacja"
Ze wstępu do Preludium Fundacji, Piotr Hermanowski
Isaac Asimov (1920-1992) to bodaj najwybitniejszy i najpoczytniejszy autor science fiction wszech czasów. Zasłynął przede wszystkim epokowym cyklem Fundacja, sagą o Imperium Galaktycznym, które - mimo że wydaje się wieczne - chyli się ku upadkowi. Ludzką cywilizację i wiedzę może uratować jedynie psychohistoria, nauka stworzona przez genialnego matematyka Hariego Seldona.
Dom Wydawniczy REBIS wydał cały siedmiotomowy cykl Fundacja Isaaca Asimova, a dostępne są już też trzy uzupełniające go tomy autorstwa bestsellerowych twórców SF: Gregory`ego Benforda, Grega Beara i Davida Brina.
Pierwsza Fundacja utrzymała suwerenność i pokonała Republikę Korelską. Wyszła też obronną ręką z następnego kryzysu, wywołanego przez generała imperialnego Bela Riose`a i lorda Brodriga. Jej jedyny wróg - kurczące się Imperium Galaktyczne - wydaje się coraz słabszy. Wszystko przebiega zgodnie z Planem Seldona. Jednak siedemdziesiąt lat później autorytarna władza Fundacji popada w konflikt z opozycją demokratyczną oraz niepodległymi handlarzami. Ci chcą pozyskać dla siebie Muła, mutanta o niesamowitych zdolnościach psychicznych. Nadciąga najgorszy z kryzysów - kryzys, którego nie przewidział nawet sam Hari Seldon. Ratunkiem może być tylko Druga Fundacja...

Fundacja i Imperium - szczegółowe informacje:

Dział: e-Książki pdf, epub, mobi, mp3
Wydawnictwo: REBIS
Rok publikacji:2017
Zabezpieczenia i kompatybilność produktu (szczegóły w dziale POMOC): * Produkt jest zabezpieczony przed nielegalnym kopiowaniem (Znak wodny)
Lektor: Jacek Rozenek
Wprowadzono: 14.09.2017
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Fundacja i Imperium - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.

eBookowe bestsellery z tych samych kategorii

Sodoma - mobi, epub Hipokryzja i władza ...

F. Martel

ebook, multiformat: mobi, epub

27,55 zł taniej -20%

Kółko się pani urwało - mobi, epub

J. Galiński

ebook, multiformat: mobi, epub

20,74 zł taniej -20%

Ogień i krew - mobi, epub

G. Martin

ebook, multiformat: mobi, epub

39,57 zł taniej -15%

Pozwól mi wrócić - mobi, epub

B. Paris

ebook, multiformat: mobi, epub

23,63 zł taniej -20%

Isaac Asimov - przeczytaj też

Agent Fundacji - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

30,00 zł taniej -15%

Druga Fundacja - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

30,07 zł taniej -10%

Fundacja - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

28,40 zł taniej -10%

Fundacja i imperium - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

28,40 zł taniej -10%

Fundacja i Ziemia - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

31,76 zł taniej -10%

Ja, robot - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

30,00 zł taniej -15%

Narodziny Fundacji - mobi, epub

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

30,07 zł taniej -10%

Preludium Fundacji - mobi, epub Część ...

I. Asimov

ebook, multiformat: mobi, epub

30,07 zł taniej -10%

Ciekawe pomysły Gandalfa

ebook

31.76 zł

taniej -10%

Fundacja i Ziemia - mobi, epub

Golan Trevize, członek Rady Wykonawczej na Terminusie, miał zdecydować o przyszłości Galaktyki i podjął decyzję. Wybierając Galaksję, jeden organizm łączący na podobieństwo Gai wszystkie światy w przestrzeni, przekreślił zarazem pięćsetletni Plan Hariego Seldona. Trevize wciąż jednak ma wątpliwości - wierzy w słuszność swego wyboru, ale nie jest pewny...

ebook

28.40 zł

taniej -10%

Fundacja - mobi, epub

Po procesie Seldona i wydaleniu Encyklopedystów z Trantora ostoją ludzkiej wiedzy jest Fundacja. Na Peryferiach, podobnie jak w rozpadającym się Imperium, wrze. Dla osamotnionego, pozbawionego bogactw naturalnych Terminusa, siedziby Fundacji, ratunkiem okazują się ludzka mądrość, inteligencja i przedsiębiorczość, nie zaś skarbnica wiedzy - monumentalna...

książka

27.07 zł

taniej -32%

FUNDACJA

 Po procesie Seldona i wydaleniu Encyklopedystów z Trantora ostoją ludzkiej wiedzy jest Fundacja. Na Peryferiach, podobnie jak w rozpadającym się Imperium, wrze. Dla osamotnionego, pozbawionego bogactw naturalnych Terminusa, siedziby Fundacji, ratunkiem okazują się ludzka mądrość, inteligencja i przedsiębiorczość, nie zaś skarbnica wiedzy - monumentalna...

książka

41.31 zł

taniej -17%

FUNDACJA I ZIEMIA

 Golan Trevize, członek Rady Wykonawczej na Terminusie, miał zdecydować o przyszłości Galaktyki i podjął decyzję.  Wybierając Galaksję, jeden organizm łączący na podobieństwo Gai wszystkie światy w przestrzeni, przekreślił zarazem pięćsetletni Plan Hariego Seldona.  Trevize wciąż jednak ma wątpliwości - wierzy w słuszność swego wyboru, ale nie jest...

podręcznik

198.56 zł

taniej -5%

OD A DO Z Radosne odkrywanie świata Klasa II...

Ala i Adam na tropach zaginionego skarbu! Będzie to niezwykła opowieść o niezwykłej przygodzie, która wydarzyła się zupełnie zwykłym dzieciom, uczącym się w zwykłej drugiej klasie, w bardzo zwykłej szkole! Tak zaczyna się historia Ali i Adama na tropie zaginionego skarbu - pierwszego podręcznika - powieści, który ma w dzieciach rozbudzić pasję do...

audiobook cd

27.15 zł

taniej -22%

Fundacja Książka audio MP3

Isaac Asimov zawsze pokładał wielkie nadzieje w ludzkości, zawsze wierzył, że na przekór wszystkiemu człowiek przetrwa. O tym właśnie opowiada jego `Fundacja` - ze wstępu do Preludium Fundacji, Piotr Hermanowski. Po procesie Seldona i wydaleniu Encyklopedystów z Trantora ostoją ludzkiej wiedzy jest Fundacja. Na Peryferiach, podobnie jak w rozpadającym się...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku

2.99

14.99

2.99

1.98

8.99

2.35

2.84

Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność › przejdź do koszyka
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: