Polecamy

Polscy pisarze kryminałów. Kto pisze najwięcej, a kto najmniej?

Avatar
Napisane przez Gandalf

Są na świecie autorzy jednej powieści, są też tacy, którzy co chwila zapowiadają nową premierę. Światowym rekordzistą, który pod swoim nazwiskiem wydał najwięcej pozycji jest Amerykanin Philip M. Parker. Liczbę jego wydanych książek szacuje się na ponad 106 tysięcy tytułów (nie są to jednak kryminały)! Wracając więc do głównego tematu tego artykułu… Polscy pisarze kryminałów radzą sobie całkiem nieźle. W tym mini zestawieniu podsumowującym twórczość od 2014 roku bezwzględnie pierwsze miejsce zajmuje Remigiusz Mróz, który przez ponad 3 lata wydał 16 książek! Kryminał jest tu pewnym uogólnieniem, pod którym można znaleźć także thriller czy sensację. Ruszamy!

Remigiusz Mróz 

Remigiusz Mróz

fot. Dominik Skarżyński

Myślę, że nie będzie nadużyciem, jeśli powiem, że Remigiusz Mróz to najpłodniejszy współczesny pisarz sięgający po mocne literackie gatunki. Oczywiście w kategorii „polscy autorzy” 🙂 Co chwila pojawia się kolejna książka Mroza i każda z nich udowadnia, że wena go nie opuszcza. Od 2014 roku Mróz wydał aż 16 książek! Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak. Pewnie nie jedna osoba powie, że nie ilość się liczy, a jakość. Zgadzam się. W tym przypadku ilość idzie w parze z jakością.

Katarzyna Bonda o twórczości pisarza mówi: „Mróz nie da ci odetchnąć. Napięcie, zwroty akcji, dynamiczne tempo. Chwyci cię za gardło i nie puści, aż do zakończenia”.

Ten, kto jeszcze nie miał w ręku żadnej książki Remigiusza Mroza nie musi zastanawiać się od czego zacząć. Tutaj znajdziesz ściągę od czego wystartować. Jeśli masz ochotę na niezależne historie, sięgnij po „Behawiorystę” (2016) czy „Świat, który nadejdzie” (2016). Co do kryminału sensacyjnego, autor sugeruje, żeby zacząć od „Ekspozycji” (2015), książka rozpoczyna serię z komisarzem Frostem. Kolejne tomy napisane w 2016 roku to: „Przewieszenie” oraz „Trawers”. Remigiusz Mróz, doktor nauk prawnych, ma też na swoim koncie thrillery prawnicze. Jest to seria z Joanną Chyłką, którą rozpoczyna książka „Kasacja” (2015). Kolejnymi w kolejności są: „Zaginięcie” (2015), „Rewizja” (2016), „Immunitet” (2016) oraz „Inwigilacja” (2017). Autor napisał także dwie kolejne części trylogii historycznej Parabellum„Horyzont zdarzeń” (2014) oraz „Głębia osobliwości” (2016). Mróz zaczął także cykl political fiction zatytułowany W kręgach władzy książką pod tytułem „Wotum nieufności” (2017). Stworzył również powieść sensacyjną „Turkusowe szale”(2014), science-fiction „Chór zapomnianych głosów” (2014) oraz kryminał historyczny „W cieniu prawa” (2016).

 

Katarzyna Bonda

Katarzyna Bonda

Nazywana królową polskiego kryminału, piękna, błyskotliwa, kreatywna. Katarzyna Bonda przygodę z pisaniem zaczęła już na studiach, wybierając scenariopisarstwo. Bonda pisała też jako dziennikarka i nadal współpracuje z wieloma redakcjami. Stworzyła też własny portal o pisaniu i szkołę. O tajnikach pisania opowiada też w jednej ze swoich książek – „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania”. Jako autorka kryminałów Katarzyna Bonda zadebiutowała w 2007 roku powieścią „Sprawa Niny Frank”.

Przyglądając się jej twórczości nietrudno zauważyć, że wydaje średnio jedną książkę na rok. I tak od 2014 roku na półki księgarń trafiły jej cztery tytuły, z czego trzy to kryminały („Lampiony”„Okularnik”, „Pochłaniacz”), a jeden to wspomniana wcześniej pozycja o pisaniu. Dla formalności dodam, że powieści kryminalne Bondy to bestsellery, do których prawa kupują największe światowe wydawnictwa.

Aż chce się powiedzieć, że Bonda to jedna z tych osób, które są skazane na sukces. W wywiadzie dla magazynu „Gala” powiedziała: „Jest takie chińskie przekleństwo: oby twoje marzenia się spełniały. Od dziecka chciałam pisać, ale byłam zbyt leniwa. Wszystko zmieniło się jednego dnia, kiedy potrąciłam człowieka. Jedenaście dni wcześniej umarł mój ojciec. Zamiast wziąć wolne w pracy i uporać się z żałobą, wróciłam do redakcji. Jechałam do Tarnowa na reportaż o stresie pourazowym strażników służby więziennej. Byłam zmęczona, nieobecna. Nagle na drodze pojawił się ten mężczyzna. Nie wyhamowałam. Z całego wydarzenia zapamiętałam tylko spadające mu ze stóp buty. W wieku 28 lat narodziłam się na nowo”. Co Wy na to?

Alek Rogoziński

Alek Rogoziński

Była królowa kryminału, czas na księcia komedii kryminalnej. To oczywiście Alek Rogoziński. Błyskotliwy, z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Ma coraz większe grono Czytelników, co mnie wcale nie dziwi. Jego książki potrafią wciągnąć, rozbawić, zaintrygować. Alek Rogoziński ma niebywałą lekkość pisania, a do tego potrafi o nieprzyjemnych sprawach mówić w przyjemny sposób. I choć jest przesądny, na szczęście na pisanie zabobony nie mają wpływu. Napisał w 2015 roku dwie książki („Morderstwo na Korfu”„Ukochany z piekła rodem”), jedną w 2016 („Jak Cię zabić kochanie?”). W 2017 premierę miał kryminał „Do trzech razy śmierć”, a we wczorajszym poście na Facebooku autora można przeczytać: „Kolejna wieść o mojej wrześniowej premierze… Nie będzie to „Zabójcza korekta””. Czyżby Alek Rogoziński spiął się i chciał przegonić Remigiusza Mroza?

Marta Obuch 

Marta Obuch

Żeby nikt mi nic nie zarzucił, parytety muszą być, więc teraz księżniczka komedii kryminalnych. Ten tytuł przypisałam Marcie Obuch. Książki pisze od ponad 10 lat. Pierwsza ukazała się powieść „Precz z brunetami!”. Zastanawiacie się, czy pisze zabawnie? Czy naprawdę można się pośmiać? Myślę, że tak. Na jej oficjalnej stronie, w zakładce „bliżej” widać, że potrafi „robić sobie jaja”. Umieściła tam „akta w sprawie karnej” ze swoimi rozmaitymi danymi. I tak przy wzroście widzimy: „nie korzysta z drabiny”, przy kolorze włosów „farbowana inteligencja”, a jeden z ulubionych cytatów to: „Błogosławiony ten, kto śmieje się z samego siebie, albowiem będzie miał ubaw do końca życia”. Od 2014 roku Obuch napisała dwie książki: „Szajba na peronie 5.”  oraz „Francuski piesek”.

Gaja Grzegorzewska 

Gaja Grzegorzewska

Świetne powieści kryminalne przyniosły jej Nagrodę Wielkiego Kalibru. Choć na swoim koncie ma już siedem książek od 2014 roku wydała dwie („Betonowy pałac” oraz „Kamienna noc”). Nie zmienia to jednak faktu, że cały czas jest bardzo cenioną autorką. Jej najbardziej znaną bohaterką jest prywatna detektyw, Julia Dobrowolska.

W rozmowie z Katarzyną Nowakowską (gazeta.pl) Gaja Grzegorzewska powiedziała, że „(…) jest problem z kobiecymi bohaterkami – żeby były ciekawe, muszą być trochę sukowate. (…) Właśnie dlatego tak często robię z kobiet morderczynie, żeby to trochę odwrócić i żeby wykorzystać ten element zaskoczenia. Ale przyznaję, że wiele moich postaci jest rysowanych grubą kreską, ale takie postaci – powiedzmy sobie, tarantinowskie – są atrakcyjne dla czytelnika. Najbardziej realistycznym z moich bohaterów jest Profesor, ma najwięcej wspólnego z prawdziwym człowiekiem – uczucia, jakąś wrażliwość, której brakuje Julii. Ona zepchnęła te swoje traumy tak głęboko do podświadomości, że nie ma kontaktu ze swoimi realnymi emocjami. Ale tak się nie da i czasem coś musi wyleźć, wtedy Julia bije ludzi i ma momenty załamania. Więcej tego będzie w kolejnych książkach”. Ja myślicie, dotrzymuje słowa?

Zygmunt Miłoszewski

Zygmunt Miłoszewski

fot. Piotr Perzyna

Zdecydowanie nie zarzuca rynku swoimi powieściami, a szkoda, bo czyta się go wybornie. W ostatnim czasie Zygmunt Miłoszewski trochę spauzował, ale jestem dobrej myśli, ponieważ na jego Facebooku przeczytałam: „Nie odrywam się od biurka, ale przenoszę swoje biurko na pewien czas do Francji. Przy okazji oblecę dwa festiwale literackie (…)”. Liczę, że wkrótce spadnie z tego biurka kolejna świetna sensacyjna powieść, choć podobno autor „Ziarna prawdy” i „Uwikłania” nie chce już pisać kryminałów i argumentuje to „degeneracją gatunku”. Póki co w 2014 roku powstała jeszcze kontynuacja dwóch poprzednich: „Gniew”.

„Ściganie się na najdziwaczniejszych śledczych, najokrutniejsze zbrodnie, najstraszniejszych morderców doprowadziło do tego, że ja już tego nie mogę czytać, bo to się dla mnie ociera o pornografię. Sięganie po coraz bardziej szokujące tematy spowodowało, że teraz dzieci są gwałcone w co drugiej książce, bo wiadomo, pedofilia, trauma z przeszłości – to się poniesie. Ale zjawisko eskaluje – już nie wystarczy sam gwałt, trzeba gwałcić przez pięć lat, najlepiej w specjalnym ośrodku, wybudowanym tylko po to, by gwałcić dzieci, bo trwa taki niejawny wyścig, żeby przebić poprzedników. To jest jeden z powodów, dla których się z tego gatunku wycofuję” (wywiad gazeta.pl). Jeśli Zygmunt Miłoszewski rzeczywiście pójdzie w inną literacką stronę, to na pewno sięgnę po jego nową książkę.

A Wy, na książki których pisarzy najbardziej czekacie?

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Avatar

Gandalf

  • Kasia Wi

    „Spałzował”???????????????????????????????????????

  • MM

    Fajny tekst 🙂 zabrakło mi tylko Olgi Rudnickiej

    • Aleksandra

      MM, zdecydowanie tak. Nadrobiłam w kolejnym wpisie 🙂