Recenzje

„Historia pszczół”… czy faktycznie to taka niesamowita historia?

Avatar
Napisane przez Gandalf

Pisząc zapowiedzi wydawnicze na kwiecień  nie mogłam się doczekać premiery „Historii pszczół”  Mai Lunde . Czułam, że to będzie prawdziwa literacka przygoda. Prawa do książki, zanim się ukazała, kupiło kilkanaście krajów. Norweska powieść stała bestsellerem, nim trafiła na półki księgarń. Wszystko zapowiadało sukces. Czy jednak autorka książek dla dzieci może napisać bestseller dla dorosłych? Cóż…

Zdecydowanie tak! Norweskiej pisarce, Mai Lunde udało się stworzyć ponadczasowe dzieło, dystopię z nutką nadziei i jednocześnie wciągającą powieść. Skąd wzięła pomysł na napisanie „Historii pszczół”?

„Pomysł na książkę narodził się po obejrzeniu filmu dokumentalnego o Colony Collapse Disorder (masowe ginięcie pszczół). Z jednej strony byłam bardzo przerażona tym, co zobaczyłam, a z drugiej zafascynowana życiem pszczół, rolą, jaką odgrywają w naszym codziennym życiu. Zaintrygowała mnie również praca pszczelarza, to, jak przebiega cały proces. Oczywiście wiedziałam wcześniej, że pszczoły są dla nas, ludzi, ważne – ale nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo, w jak wielkim stopniu nasze życie od nich zależy” – powiedziała Lunde w wywiadzie z Anną Misztak.

Autorka zabiera Czytelnia w trzy różne podróże, do trzech różnych światów. Mają one jednak wspólny mianownik – pszczoły.

Podróż do przyszłości – Chiny, Syczuan 2098 rok

Rozdziały dotyczące tego wątku zatytułowane są Tao. Przyznam, że dla tak niesfornego Czytelnika, jak ja, to świetna nawigacja 🙂 Kiedy któryś z wątków wciągnął mnie bardziej, przeskakiwałam koleje, żeby szybciej dowiedzieć się co dalej… Oczywiści wracałam do poprzednich.

W historii Tao widzimy, jak wygląda świat po globalnej, ekologicznej katastrofie. Jesteśmy w Chinach, one jako jedyne radzą sobie z głodem i gigantycznymi zmianami, jakie zaszły na ziemi. Tu pszczoły wyginęły już w XX wieku, długo przed „Zapaścią”. „Skuteczne kierownictwo kraju” znalazło sposób, jak sobie z tym poradzić. Ludzie od świtu do nocy muszą ręcznie zapylać drzewa. Tak pracuje też Tao.

„Niczym przerośnięte ptaki balansujemy, każda na innej gałęzi, z plastikowym pojemnikiem w jednej ręce i pędzelkiem z piór w drugiej”.

Tao stara się robić wszystko, by oszczędzić takiego losu swojemu synkowi. Wei-Wen ma dopiero trzy latka, jednak rodzice wiedzą, że beztroskiego dzieciństwa nie zostało mu zbyt wiele ponieważ do przymusowej pracy kierowane są ośmiolatki. Można tego uniknąć jeśli, któreś dziecko okaże się wybitnie zdolne. Wówczas ma szansę na edukacje. O tym właśnie marzy Tao. Wszystko się jednak zmienia, gdy Wei-Wen znika w niewyjaśnionych okolicznościach…

Każda z trzech przeplatających się ze sobą historii odpowiada na jakieś pytanie. Historia Tao mówi o tym, co się z nami stanie, gdy wszystkie pszczoły zginą.  Nie jest to optymistyczna wizja przyszłości. Tym bardziej, że Chińczycy faktycznie ręcznie zapylają drzewa. Mają w tym spore doświadczenie, ponieważ trwa to od lat 80. XX wieku.

Podróż do przeszłości – Anglia, Herdfordshire, 1852 rok

To rozdziały pod tytułem William. Główny bohater zapadł się w sobie. Nic nie robi. Nie wstaje z łóżka. Gdyby trafił do współczesnego psychiatry, pewnie okazałoby się, że ma głęboką depresję. William jest ojcem ośmiorga dzieci, siedmiu córek i jednego syna. Dawnej był przyrodnikiem i marzył o karierze naukowej. Nie miał jednak warunków, aby zajmować się owadami i pisać. Żeby zapewnić byt rodzinie prowadził sklepik z nasionami. Zrezygnował z marzeń i wielkich planów.

Pewnego dnia, kiedy domownicy byli w kościele, do Williama przyszedł syn Edmund.

„- Ale ojcze… Czy naprawdę nie mógłbyś przynajmniej próbować znaleźć w sobie tyle woli, by wstać?
Przełknąłem ślinę, wiedziałem, że winien mu jestem szczerą odpowiedź.
– To czego mi brakuje to nie jest wola. To jest… pasja, Edmundzie.
– Pasja? – Uniósł głowę, widocznie to słowo coś w nim obudziło. – Więc musisz ją odnaleźć, ojcze – rzekł pospiesznie. – I pozwolić, by cię prowadziła”.  

Po rozmowie z synem mężczyzna podniósł się z łóżka i zauważył na stoliku książkę…  książkę o pszczołach. Ta chwila wszystko zmieniła.

Opowieść z Williamem w roli głównej pokazuje początki bartnictwa. Autorka szuka w niej odpowiedzi na pytanie dlaczego pszczoły umierają?

Teraźniejszość – USA, Autumn Hill, 2007 rok

Rozdziały osadzone w teraźniejszości należą do George’a. To hodowca pszczół z Ohio. Jest właścicielem ponad 700 uli. Zna się na pszczelarstwie ponieważ jego rodzina zajmuje się tym od pokoleń. George całym sobą oddaje się pracy i podchodzi do niej z ogromnym namaszczeniem. Dba o ule i stara się zapewnić pszczołom jak najlepsze warunki. Marzy o tym, by jego jedyny syn, Tom, przejął schedę, ale chłopak wolałby być pisarzem. Żona George’a, Emma, też nie jest jego sprzymierzeńcem. Kobieta marzy o wyjeździe na słoneczną Florydę. Tymczasem owaday zostają dotknięte zespołem masowego ginięcia pszczoły miodnej… i umierają.

„Zerknąłem na wylot z ula, na otwór. Żadnych pszczół. Spojrzałem więc w głąb. Zapasy jedzenia były w porządku. Dużo miodu. Ale gdzie są one?”.

Tu Maia Lunde odpowiada na pytanie: jak pszczoły umierają?

Sięgając po książkę Mai Lunde nie miałam specjalnie dużej wiedzy na temat pszczół. Dzięki niej dowiedziałam się sporo. Autorka sprawnie, ciekawie i nienachalnie przemyca wiedzę i fakty naukowe. Sama nie jest biologiem, o pszczołach uczyła się przez pierwsze sześć miesięcy pisania książki. Zrobiła gigantyczny research. Warto było!

„Historia pszczół” to historia człowieka. Historia świata. Powieść pokazująca, jak bardzo jesteśmy związani z naturą. To więź, której nie da się bezkarnie rozerwać. W opowieści Lunde Czytelnik widzi, że ogromne znaczenie ma podporządkowanie marzeń jednostki korzyści grupy, tak, jak dzieje się to u pszczół.

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Avatar

Gandalf