Recenzje

Drzemiące demony w Paszportach Polityki – recenzja książki „Inna dusza”

Avatar
Napisane przez Gandalf

   W tym roku Paszport „Polityki” trafił do rąk Łukasza Orbitowskiego. Pisarz był już nominowany do tej nagrody w 2013 roku za „Szczęśliwą ziemię”. Wtedy skończyło się na nominacji. Tym razem w pełni doceniono pisarza. W uzasadnieniu podano, że Orbitowski otrzymał Paszport „Polityki” za książkę będącą doskonałym połączeniem powieści inicjacyjnej, psychologicznej i obyczajowej. Za precyzyjne, poruszające i zapadające w pamięć studium zła.

   Łukasz Orbitowski jest młodym i ambitnym pisarzem. W swoim dorobku ma 14 książek. Po otrzymaniu Paszportu napisał na swoim blogu: No i co, Orbitowski. Masz ten swój sukces. Diabli wiedzą, co ci on przyniesie. A może nic? Wiem tylko jedno. Cieszę się, że to zdarzyło się właśnie teraz, gdy mam 39 lat i swoje widziałem. Jestem ukształtowany i świadomy. Wcześniej mógłbym uwierzyć, że to, co mówią inni, jest prawdą albo ma decydujące znaczenie odnośnie do tego, kim jestem i co robię. Znalazłem się we właściwym miejscu i czasie. Ot co.

orbitowski_paszport

   Orbitowski poruszający się do tej pory w klimatach grozy i fantastyki, poszedł w kierunku literatury non fiction. Książki „Na F/Aktach” pisane są w oparciu o autentyczne zdarzenia kryminalne. „Inna Dusza” to druga, po „Preparatorze” Huberta Klimki-Dobrzanieckiego, powieść z tej serii. Orbitowski snuje opowieść w oparciu o dwa morderstwa dokonane w Bydgoszczy. Sprawcą głośnych zbrodni był Jacek B.

    Z ogromnej sympatii do „gandalfowego” bloga, gościnnie, dla naszych czytelników – recenzja autorstwa „świeżej krwi” w drużynie Gandalfa. Zapraszamy:

   Jest początek lat 90tych. Poznajemy trójkę dorastających chłopców – Jędrka, Darka i Krzyśka. Obserwujemy ich codzienność na tle przemian ustrojowych ówczesnej Polski. Zmagania z nową rzeczywistością doskonale oddaje cytat z pierwszych stron powieści: „Polak jest jak człowiek po wylewie: musi nauczyć się mówienia, chodzenia, mycia się i wszystkiego innego od początku”.

   Bohaterowie próbują zarobić pierwsze pieniądze, przeżywają inicjacje seksualne i poszukują swojego miejsca na świecie.

    Bydgoszcz jawi się w powieści jako miasto pełne mroku, nieprzyjazne dla ludzi chcących coś osiągnąć. Chłopcy chcą się stąd wyrwać i jak najszybciej zacząć dorosłe życie. Wydaje im się, że dorosłość daje większe możliwości. Wszystko jednak drastycznie się zmienia, gdy dochodzi do okrutnego morderstwa…

   Mam wrażenie, że wątek kryminalny jest w powieści pretekstem do odmalowania obrazu społeczeństwa, polskiej rzeczywistości przełomu ustrojowego, ale nie tylko.

    Od początku znamy mordercę. Już po rowerowej wyprawie chłopców nad jezioro, orientujemy się, że Jędrek nie jest zwyczajnym nastolatkiem. Jego celem nie była kąpiel w jeziorze, lecz chęć pozbycia się kociąt. Obojętny opis ich mordu, każe mi na chwilę odłożyć książkę. Przepełnia mnie ogromny żal, gdyż zdążyłam już polubić Jędrka. Ta i kolejne zbrodnie tworzą kanwę, na której powstaje rozbudowane studium zła oraz patologii. Zaś w warstwie społeczno-obyczajowej powieść jest dla mnie sentymentalną podróżą do czasów wczesnego dzieciństwa. Pamiętam boazerię na ścianach, ceraty na stołach kuchennych czy też modę na podróbki ubrań „Adidasa” – wszystkie te szczegóły oddają klimat ówczesnych lat i składają się na niesamowity realizm powieści.

    Orbitowski posługuje się surowym językiem. Opisy zbrodni są pozbawione emocji. Odnoszę wrażenie, że żadne słowo nie pada tu przypadkiem. Nie ma fragmentów, które można by „przeskoczyć”, chce się wyciągnąć coś z każdego zdania. To nie jest powieść do przeczytania „na raz”. Raczej wymusza na czytelniku dozowanie. Nie brak również trafnych, cynicznych porównań oraz komentarzy.

    Nie dostajemy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Jędrek zabija. Nie znamy motywu. Czemu inteligentny, młody chłopak, dobrze zapowiadający się cukiernik ma ręce naznaczone krwią? To co pcha go do zbrodni to tytułowa „Inna dusza”. Impuls, który przejmuje nad nim władzę. Studium tej postaci doskonale dopełnia oryginalna narracja. Obok trzecioosobowego, wszechwiedzącego narratora, w kolejnych rozdziałach przeplata się historia widziana z perspektywy Krzyśka. Wydawać by się mogło, że to właśnie on z grupy przyjaciół ma najwięcej powodów, by dopuścić się takich czynów…

   Po przeczytaniu powieści, zostało we mnie przekonanie, że rzeczywistość nie jest łatwa do zdefiniowania. Oceniamy innych, próbujemy klasyfikować coś, co nie zawsze jest czarne czy białe. Ale czy zdajemy sobie sprawę, że i nas może nawiedzić „Inna dusza”?

inna

Zobacz podobne wpisy:

O autorze

Avatar

Gandalf