Zima mej duszy - Marcin Pągowski - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment

Zima mej duszy (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Fabryka Słów
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 324
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Zima mej duszy - opis produktu:

Ulitował się tedy Pan i tak do nich rzekł: "Ześlę mego syna, który odkupi grzechy wybranego ludu". Tak też się stało. Zbuntował się jednak syn, odwracając do Stwórcy plecami i złorzecząc Mu, nie chcąc wypełnić woli Ojca. Na co Pan przeklął go po trzykroć i znów rzekł: "Wyrzekam się ciebie tedy i przeklinam, byś nigdy spokoju nie zaznał. Bramy mego królestwa na zawsze pozostaną dla ciebie zamknięte. Tułaczem i zbiegiem będziesz po wsze czasy na ziemi!" Aedoneickie Pismo Święte (pełna, nieocenzurowana wersja). Znam twoją tajemnicę. Od dawna żeś zbiegiem w różnych krainach. Twoje dzieje przyrównać można tylko do historii całych rodów. Pamięcią sięgasz wstecz już całe wieki. Wędrowałeś przez Stulecia, ja zaś podążam cierpliwie za tobą, niby cień...

Książka Zima mej duszy pochodzi z wydawnictwa Fabryka Słów. Autorem książki jest Marcin Pągowski. Książka Zima mej duszy liczy 324 stron. Jej wymiary to 125x195. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 125x195
  • Ilość stron: 324
  • ISBN: 978-83-7574-364-7
  • Wprowadzono: 28.04.2011

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -49%
Dynastia Miziołków twarda
15,21 zł 29.83
Dodaj do koszyka
  • -43%
Zawsze w porę miękka
22,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -41%
Ten dzień miękka
23,50 zł 39.83
Dodaj do koszyka
  • -42%
Kaprys milionera miękka
23,19 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -41%
Halny Cykl: Komisarz Forst, Tom 6 miękka
25,32 zł 42.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Zima mej duszy

4/5 ( 1 ocena )
    5
    0
    4
    1
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

WyjatkowaRegula

  • 20-05-2012
  • 17:31

recenzja nagrodzona 10.00pkt

?Zima mej duszy? jest debiutancką powieścią Marcina Pągowskiego, a jak to powszechnie wiadomo z debiutami różnie bywa, wiążą się one z pewnym ryzykiem dla czytelnika, który nijak nie może przewidzieć co może na niego czekać po otwarciu książki. Żeby dowiedzieć się czegoś o jej treści, zazwyczaj czytam opis na okładce, w tym przypadku on także nie rozjaśni on sytuacji, nie dowiedziałam się z niego rzeczy najważniejszej, a mianowicie, że mam do czynienia z opowiadaniami. Okładka książki wygląda zachęcająco, jest czymś nowym, wyrazistym i zachęcającym. Rude włosy bohaterki wysuwają się co prawda na pierwszy plan, mnie to jednak w żaden sposób nie razi, a na półce książka prezentuje się na prawdę ładnie.
Nie ocenia się jednak książki po okładce, przejdźmy więc do treści. W połowie pierwszego rozdziału muszę przyznać, że byłam książką zachwycona. Akcja powoli się zawiązywała, poznawaliśmy kolejne damy zainteresowane z różnych względów głównym bohaterem, tajemniczym i walecznym Hedaardem. Pierwsze wersy przypominały mi nieco początek Wiedźmina (jest to daleko uogólnione porównanie oczywiście), jest wędrowiec, przybywa do miasta, znajduje schronienie w gospodzie. W tym wypadku wybór gospody nie był ani trochę przypadkowy, ważną rolę w pierwszym opowiadaniu odgrywa bowiem jej piękna właścicielka. Wątki zaczynają się rozbudowywać, na jawy wychodzą tajemnice z przeszłości Hedaarda, zarówno tej bliskiej, jak i nieco odleglejszej. Autor nie szczędzi nam szczegółowych opisów pięknych kobiet, zręcznie przechodząc od scen rozmów, przez gorący seks, do zaciętych walk. Nie brak tu miłości, zazdrości i konfliktów nimi powodowanych. Główny bohater słynie z ciętego języka i ociekającego ironią poczucia humoru. Również zakończenie pierwszego rozdziału, zatytułowanego tak jak sama książka, zaskoczyło mnie, choć niekoniecznie była to pozytywna niespodzianka.
Mimo to zatarłam ręce na myśl o dopiero zawiązującej się akcji, intrygującym świecie, dalszych przygodach i zanurzyłam się w kolejny rozdziale. Jakże wielkie rozczarowanie mnie spotkało? Gdzie się podziali poznani przeze mnie bohaterowie? Gdzie piękna rudowłosa z okładki? Dlaczego pozostał sam Hedaard? I tu właśnie pojawia się cały szkopuł. Książka Marcina Pągowskiego jest mocno nierówna, pomimo dobrego moim zdaniem warsztatu, ciekawych, zwartych opisów, dobrze poprowadzonych dialogów, nienajgorszych scen wali. A szkoda, bo potencjał miała w sobie naprawdę spory. Przełknęłam bez mrugnięcia okiem, pierwsze zapożyczenia, o Jedynym (Bogu) zsyłającym na świat swojego syna jako odkupiciela, ponieważ budował on ciekawą historię. Był on w każdym razie do przyjęcia i pasował mi do całościowej koncepcji książki. Jednak polowanie na strzygę, przywodzące mimo wszystko na myśl Geralta z Rivii i główny bohater jako Inkwizytor Świętego Oficjum, kojarzącego się bardzo jednoznacznie z Mordimerem Madderdinem odebrało sporo uroku książce ?Zima mej duszy?. Choć opowiadanie w którym te wątki się pojawiają zasługuje według mnie naprawdę na solidną 4 w szkolnej skali ocen.
Przez ostatni rozdział ledwo przebrnęłam, był on dla mnie niepotrzebny, zwłaszcza gdy zorientowałam się, że nie uświadczę w nim dokończenie interesujących mnie wątków. Może gdyby jego fragmenty pojawiały się między rozdziałami, a nie na samym końcu, lepiej by oddały klimat całej historii. Ciekawy pomysł i potencjał jaki cały czas ma w sobie historia Hedaarda, nie został w tej książce odpowiednie wykorzystany. Tak czy inaczej z ciekawością będę śledziła karierę pisarską Marcina Pągowskie, na pewno dam szanse następnej jego książce jeśli tylko się pojawi. Jest on obiecującym pisarzem, posiadającym dobry styl i ciekawe pomysły, unikałabym jednak na jego miejscu zbyt rzucających się w oczy zapożyczeń.
Na koniec drobne zastrzeżenie do twórców okładki. Poza czystym marketingiem, nie widzę powodów do umieszczania na okładce bohaterki pojawiającej się tylko w pierwszym opowiadaniu? Gdyby na okładce pozostał sam Hedaard, lepiej oddawałoby to jego wędrówkę przez świat i przez czas, a także mogłoby ukazywać jego samotność. W tym wypadku niestety zupełnie nie wiem czym mógł kierować grafik, stworzył bowiem ładny, ale pozbawiony głębszego zamysłu obrazek.
Książkę czytało się przyjemnie i w sporej części z zapartym tchem, daje więc jej 6,5/10 w mojej prywatnej, wysoce subiektywnej skali, biorąc pod uwagę, że jest to debiut, choć nie błyskotliwy, to na pewno godny pozazdroszczenia.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Alan Gajewski

gajal(at)gazeta.pl
  • 15-11-2011
  • 22:15

Marcin Pągowski w końcu zadebiutował. I trzeba mu przyznać, że zadebiutował bardzo udanie. W powieści Zima Mej Duszy autor nie stawia bowiem na wędrówkę nie mającą końca, czy na powtarzane nieskończoną już ilość razy wątki poruszane przez innych pisarzy. Nie mówię, że pomysł jest całkowicie nowy, gdyż długowieczność bohaterów przejawiała się już w wielu utworach. Jednak w taki sposób chyba jeszcze nikt tego nie uczynił....

Akcja powieści rozpoczyna się w karczmie o nazwie dość mało subtelnej - Pod Złym Psem. Główny bohater Hedaard przybywa tam wraz ze swoją towarzyszką Küką. Podczas ich pobytu dzieje się wiele... Przez gospodę przewija się multum postaci i, trzeba tu zaznaczyć, żadna z nich nie jest jedynie szarym nieważnym statystą. Pągowski każdego, nawet mało znaczącego człowieka potrafi obdarzyć niepowtarzalną duszą i usposobieniem. Każdy jest tu charakterystyczny, co przy takim nagromadzeniu wszelakich person ułatwia identyfikowanie. Historia w karczmie u starej znajomej Erien rozgrywa się niczym grecki dramat. Niemal cały czas spędzamy z bohaterem w gospodzie, jednak fabuła nie dłuży się ani o jotę, wręcz przeciwnie, z każdą stroną jest coraz ciekawiej. A to zaledwie kęs z jakże bogatego w przygody życia Hedaarda...

Całość powieści ukazuje nam żywot głównego bohatera w ciągu wielu lat, a może nawet wieków. Z upływem czasu musiał przystosowywać się do panujących ówcześnie obyczajów ludzkości. W ciągu długiego życia musiał zmagać się z wieloma przeciwnościami losu, był wszakże przeklęty dziewięciokrotnie.

Marcin Pągowski jest debiutantem, ale warsztat pisarski ma na poziomie starego wyjadacza. Jego książkę chce się czytać bez końca, a to dopiero początek dobrze zapowiadającej się przyszłości. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej powieści, gdyż tą pochłonąłem nawet się nie obejrzawszy.

Świetny debiut. Polecam wszystkim miłośnikom fantastyki.

Czy recenzja była pomocna?