rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Zawsze mieszkałyśmy w zamku
ocena: 6, głosów: 5
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Nazywam się Mary Katherine Blackwood. Mam osiemnaście lat i mieszkam z siostrą Constance. Często myślę, że przy odrobinie szczęścia mogłam urodzić się wilkołakiem, bo dwa środkowe palce obu moich rąk są tej samej długości, ale muszę zadowolić się tym, czym obdarzyła mnie natura. Nie lubię mycia, psów i hałasu. Lubię moją siostrę Constance, Ryszarda Plantageneta i Amanita phalloides, muchomora sromotnikowego. Reszta mojej rodziny nie żyje.
Ostatnio, kiedy przeglądałam książki z biblioteki stojące na kuchennej półce, okazało się, że termin ich zwrotu upłynął prawie pół roku temu, i zastanowiłam się, czy wybrałabym inne, gdybym wiedziała, że to będą ostatnie książki i że już na zawsze zostaną na naszej półce. Rzadko przenosiliśmy rzeczy; rodzina Blackwoodów nigdy nie zdradzała skłonności do wędrówek i przeprowadzek. Stykaliśmy się wprawdzie z drobnymi, nietrwałymi przedmiotami: książkami, kwiatami, łyżkami, ale głębiej tkwiło w nas przywiązanie do trwałych dóbr. Zawsze odkładaliśmy rzeczy na miejsce. Wymiataliśmy kurz spod stołów i krzeseł, łóżek, obrazów, dywanów i lamp, lecz one same zostawały tam, gdzie były; nigdy nie przesunęłyśmy nawet o cal szylkretowego kompletu przyborów na toaletce matki. Blackwoodowie mieszkali w tym domu od zawsze i utrzymywali w nim porządek; kiedy wprowadzała się tu kolejna pani Blackwood, znajdowano miejsce na jej rzeczy – i tak w naszym domu gromadziły się warstwy dobytku Blackwoodów, balast i mur obronny przed światem.
Książki z biblioteki przyniosłam do domu w piątek, pod koniec kwietnia. Piątki i wtorki były dla mnie straszne, bo musiałam chodzić do miasteczka. Ktoś musiał iść do biblioteki i do sklepu; Constance nigdy nie ruszała się poza ogród, a stryj Julian nie mógł. A zatem to nie duma ani upór wypędzały mnie dwa razy w tygodniu do miasteczka, lecz po prostu potrzebowaliśmy książek i jedzenia. Być może duma sprawiała, że przed powrotem do domu zachodziłam do Stelli na filiżankę kawy; powiedziałam sobie, że to z dumy, i nie ominęłabym Stelli, choćbym nie wiem jak pragnęła znaleźć się w domu, ale wiedziałam również, że Stella zauważyłaby mnie, gdybym przeszła obok, nie wchodząc, i mogłaby pomyśleć, że się boję, a tego już bym nie zniosła.
– Dzień dobry, Mary Katherine – mawiała zawsze Stella, przecierając ladę wilgotną ściereczką – jak się dzisiaj miewasz?
– Bardzo dobrze, dziękuję.
– A Constance Blackwood dobrze się czuje?
– Bardzo dobrze, dziękuję.
– A on?
– Zupełnie nieźle. Poproszę czarną kawę.
Jeśli ktoś wchodził i siadał przy ladzie, zostawiałam kawę i bez pośpiechu wychodziłam, skinąwszy Stelli głową na pożegnanie.
– Bądź zdrowa – rzucała machinalnie.
W bibliotece starannie wybierałam książki. Mieliśmy, oczywiście, książki w domu, zapełniały dwie ściany gabinetu ojca, ale ja lubiłam baśnie i powieści historyczne, a Constance te o jedzeniu. Stryj Julian nigdy nie wziął książki do ręki, ale lubił patrzeć na Constance czytającą wieczorami, kiedy pracował nad swoimi notatkami, i od czasu do czasu spoglądał na nią, kiwając głową.
– Co czytasz, moja droga? Uroczy widok, dama z książką.
– Czytam coś, co nazywa się Sztuka gotowania, stryjku.
– Zachwycające.
Oczywiście nigdy nie milczałyśmy zbyt długo w obecności stryja Juliana, lecz nie przypominam sobie, aby któraś z nas kiedykolwiek otworzyła choć jedną z pożyczonych książek stojących teraz na kuchennej półce. Wyszłam z biblioteki pewnego pięknego kwietniowego ranka; świeciło słońce i wszędzie wokół spod warstwy brudu dziwacznie przebijały fałszywe obietnice wiosennego przepychu. Pamiętam, że stałam na schodach biblioteki, trzymając książki i wpatrując się przez chwilę w delikatną zieleń gałęzi na tle nieba, i jak zawsze żałowałam, że nie mogę wrócić do domu, krocząc po niebie, a nie przez miasteczko. Mogłam od razu przejść na drugą stronę ulicy i iść dalej aż do sklepu kolonialnego, ale to by oznaczało, że muszę minąć dom towarowy i siedzących przed nim mężczyzn. W tym miasteczku mężczyźni pozostawali młodzi, kobiety zaś starzały się pod wpływem szarego, niedobrego znużenia i czekały milczące, aż mężczyźni wstaną i wrócą do domów. Mogłam iść tą stroną ulicy i przeciąć ją dopiero na wysokości sklepu; wolałam to, choć musiałam przechodzić obok poczty i domu Rochesterów ze stertami przerdzewiałej blachy na podwórzu, popsutymi samochodami, pustymi kanistrami po benzynie, starymi materacami, armaturami i baliami, które rodzina Harlerów przywiozła z sobą i które – w co święcie wierzę – kochała.
Dom Rochesterów był najładniejszym domem w miasteczku i dawniej posiadał bibliotekę z orzechową boazerią, salę balową na piętrze oraz mnóstwo róż wokół werandy. Urodziła się w nim nasza matka i zgodnie z prawem powinien należeć do Constance. Postanowiłam, jak zawsze, że bezpieczniej będzie przejść obok poczty i domu Rochesterów, choć nie lubiłam patrzeć na budynek, w którym urodziła się matka. Rano po tej stronie ulicy było przeważnie pusto, ponieważ padał na nią cień, ja zaś i tak musiałam minąć dom towarowy po wyjściu ze sklepu, a mijanie go w obydwie strony przekraczało moje siły.
Za miasteczkiem, przy Hill Road, River Road i Old Mountain, ludzie tacy jak Clarke’owie i Carringtonowie pobudowali nowe, piękne domy. Musieli przejeżdżać przez miasteczko, aby dostać się do Hill Road i River Road, ponieważ główna ulica była zarazem stanową autostradą, ale dzieci Clarke’ów i Carringtonów chodziły do prywatnych szkół, a jedzenie dostarczano do kuchni przy Hill Road z większych miast. Samochód dowoził pocztę z miasteczka przez River Road aż do Old Mountain, ale mieszkańcy Mountain wysyłali listy z innych miejscowości, a mieszkańcy River Road jeździli do wielkomiejskich fryzjerów.
Dziwiło mnie zawsze to, że ludzie z miasteczka, mieszkający w brudnych domkach przy głównej drodze albo przy Creek Road, z uśmiechem kiwali głowami i machali do przejeżdżających Clarke’ów czy Carringtonów. Kiedy Helen Clarke wchodziła do sklepu Elberta, żeby kupić puszkę przecieru pomidorowego lub funt kawy, o których zapomniała kucharka, wszyscy mówili jej „dzień dobry” i stwierdzali, że pogoda się poprawia. Dom Clarke’ów jest nowszy niż dom Blackwoodów, lecz wcale nie jest ładniejszy. Nasz ojciec sprowadził pierwszy fortepian, jaki widziano w miasteczku. Carringtonowie są właścicielami papierni, ale do Blackwoodów należy cała ziemia między autostradą a rzeką. Shepherdowie z Old Mountain dali miasteczku ratusz – biały, o spadzistym dachu, okolony zielonym trawnikiem, z armatą stojącą od frontu. Była kiedyś mowa o wprowadzeniu podziału na strefy, wyburzeniu chałup przy Creek Road i rozbudowie miasteczka, tak aby pasowało do ratusza, ale nikt nawet palcem nie kiwnął; może myśleli, że Blackwoodowie zaczną wówczas uczęszczać na zebrania rady miejskiej. Mieszkańcy miasteczka załatwiają w ratuszu karty wędkarskie i łowieckie, a raz w roku przyjeżdżają na zebranie Clarke’owie, Carringtonowie i Shepherdowie, którzy uroczyście głosują za usunięciem śmietniska Harlerów z Main Street oraz ławek sprzed domu towarowego i co roku zostają dziarsko przegłosowani przez pozostałych. Za ratuszem odchodzi w lewo Blackwood Road, która prowadzi do domu. Blackwood Road otacza wielkim kołem posiadłość Blackwoodów, a wzdłuż całej drogi ciągnie się ogrodzenie z drutu, postawione przez naszego ojca. Niedaleko za ratuszem stoi duży czarny głaz oznaczający początek ścieżki przeciętej bramą, którą otwieram i zamykam za sobą, a później przechodzę przez lasek i jestem w domu.
Ludzie z miasteczka zawsze nas nienawidzili.

Zawsze mieszkałyśmy w zamku (twarda)

książka

Wydawnictwo: Replika

Oprawa: twarda

Ilość stron: 224

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 26,08

Cena detaliczna: 37,80

U nas taniej o 31%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (4)

  • Inne wydania

Zawsze mieszkałyśmy w zamku - opis produktu:

Niesamowita gotycka opowieść autorki Nawiedzonego Domu na Wzgórzu!
Mary Katherine Blackwood, jej siostra Constance i wuj Julian zamieszkują rodzinną posiadłość. Jeszcze kilka lat wcześniej rodzina liczyła siedmiu członków - do czasu pewnego tragicznego popołudnia, które wciąż pozostaje na językach wszystkich mieszkańców miasteczka. Teraz młodsza siostra robi wszystko, aby uchronić Constance przed natarczywością i wrogością miejscowej społeczności. Dni upływają im w dosyć szczęśliwym odosobnieniu, aż pewnego dnia do posiadłości przybywa kuzyn Charles...

Na 2018 rok zaplanowano premierę ekranizacji książki.

Zawsze mieszkałyśmy w zamku - wybrana recenzja:

Ver.reads 14/05/2018
recenzja dotyczy produktu: Książki

Wszystkie postaci wykreowane przez Jackson budzą sporo emocji. Ukazane są dosyć mgliście, jakby były odrealnione, może wręcz obłąkane. Ich rozgryzienia nie ułatwia pierwszoosobowa narracja, w której Merricat skupia się na dosyć specyficznych cechach członków jej rodziny. Constance po tragicznym... (czytaj dalej)

Zawsze mieszkałyśmy w zamku - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, horror, inne

Wydawnictwo: Replika
Oprawa:twarda
Okładka:twarda
Wymiary:130x200
Ilość stron:224
ISBN:978-83-7674-698-2
Wprowadzono: 15.04.2018
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Zawsze mieszkałyśmy w zamku - recenzje klientów

14/05/2018
recenzja dotyczy produktu: Książka

Wszystkie postaci wykreowane przez Jackson budzą sporo emocji. Ukazane są dosyć mgliście, jakby były odrealnione, może wręcz obłąkane. Ich rozgryzienia nie ułatwia pierwszoosobowa narracja, w której Merricat skupia się na dosyć specyficznych cechach członków jej rodziny. Constance po tragicznym wydarzeniu od sześciu lat nie opuszcza wspólnej posiadłości, bojąc się reakcji ze strony mieszkańców. Poświęca się głównie opiece nad leciwym stryjem oraz pilnowaniem młodszej siostry. Większość czasu spędza natomiast w kuchni, pomieszczeniu, w którym czuje się zdecydowanie najlepiej, przygotowując im różne wymyślne przysmaki i przekąski, czym kompletnie nie przypomina wyrachowanej morderczyni. Merricat z kolei przejmuje na siebie zakupowe obowiązki, narażając się tym samym no krzywe spojrzenia i prześmiewcze przytyki. Dnie mijają jej na korzystaniu z uroków natury, na której przebywa wyłącznie w towarzystwie swojego ukochanego kota Jonasza. Stryj Julian, mający problemy z pamięcią a nawet rozróżnianiem osób, w lepszych momentach tworzy własną książkę, spisując w niej wydarzenia z tamtego mrocznego dnia. W pewnym momencie w historii tej pojawia się również kuzyn Charles, który początkowo skrywa swoje prawdziwe oblicze pod dobrze wykreowaną maską. Maską, na którą już od pierwszych chwil nie da się nabrać jedynie jeden z domowników.

Jeżeli już wcześniej mieliście do czynienia z dziełami Shirley zapewne wiecie, że jej styl jest dosyć specyficzny, jednak zdecydowanie w dobrym znaczeniu tego słowa. Autora tworzy niesamowicie plastyczne, wręcz żywe opisy, które przenoszą czytelnika do innego świata, całkowicie go pochłaniając. To, co jednak wyróżnia jej książki na tle innych, to zdecydowanie ten ponury, niepowtarzalny klimat, który z niezwykłą lekkością roztacza w swoich dziełach. Kartki "Zawsze mieszkałyśmy w zamku" są wręcz przesiąknięte aurą tajemniczości, która sprawia, że mimo iż akcja należy raczej do tych opieszałych, nie można się od niej oderwać. Sama fabuła nie jest zbytnio skomplikowana, opiera się praktycznie na jednym wiodącym wątku, jednak nie było to dla mnie wadą, a autorka w ciekawy sposób ukazała ludzką podatność na wpływy i manipulację. Natomiast samo zakończenie... muszę przyznać, że było lekko rozczarowujące, w porównaniu z tak świetną całością, która jak się później okazało osiągnęła swój kulminacyjny punkt na długo przed ostatnim rozdziałem, liczyłam na coś mocniejszego.

Na sam koniec chciałabym również wspomnieć o samym wydaniu, które jest naprawdę przepiękne. Twarda oprawa, stonowane kolory oraz świetna okładka oddająca klimat książki tworzą spójną całość i wraz z tytułem "Nawiedzony dom na wzgórzu" pięknie zdobią biblioteczkę. Polecam Wam obie te pozycje.

30/04/2018
recenzja dotyczy produktu: Książka

Od początku książki towarzyszy nam mroczny, ciężki klimat rodem ze starych horrorów. Mamy leciwy dworek, w którym od zawsze mieszka jedna rodzina, mamy dwie ekscentryczne siostry oraz cierpiącego na demencję starszego człowieka, w tle mamy również mieszkańców miasteczka, którzy nie kryją się ze swoją niechęcią do Blackwoodów.

Akcja nie przybiera szybkiego tempa, przez cały czas powoli przesuwa się do przodu. Nastrój, który stworzyła Shirley Jackson, pozostawia w czytelniku uczucie niepokoju i całe mnóstwo pytań. Wydarzenie sprzed lat, w którym zginęła prawie cała rodzina Blackwoodów, odciska na ich życiu nieodwracalne piętno.

Bohaterowie zostali bardzo dobrze nakreśleni. Z jednej strony ma się wrażenie, że mamy do czynienia z inteligentnymi ludźmi, których spotkała tragedia, a z drugiej nasz mózg podczas lektury podpowiada nam, że mogą to być zbzikowanii psychopaci, czy wręcz upiory, które nie istnieją naprawdę.

Katherine jest jedyną osobą, która wychodzi z domu. Dwa razy w tygodniu udaje się na zakupy oraz do pobliskiej biblioteki. Zawsze towarzyszą jej wyzwiska oraz szydercze spojrzenia. Jej siostra Constance wychodzi jedynie do ogrodu, stryj natomiast wciąż na nowo rozpamiętuje dzień, w którym zginęła rodzina. Jest jeszcze Charles ? kuzyn, który pewnego dnia niespodziewanie zjawia się w ich domu. Co dzieje się za ich zamkniętymi drzwiami? Czy są szczęśliwi?

?Zawsze mieszkałyśmy w zamku?, to lektura na jeden wieczór. Liczy nieco ponad dwieście stron i muszę przyznać z satysfakcją, że powieść jest ciekawa oraz wciągająca. Jedyne moje zastrzeżenie tyczy się zakończenia. Liczyłam na coś spektakularnego, a było ono zwyczajne, tak jakby autorka urwała w pewnym momencie swą historię i jej nie skończyła. Czytając tę książkę, przypomniał mi się film z 2001 roku, pod tytułem ?Inni?. Co prawda tematyka jest nieco inna, ale klimat taki sam.

Cieszę się, że dzieła Shirley Jackson zostały odświeżone. Autorka na koncie ma również poczytny ?Nawiedzony dom na wzgórzu? oraz inne warte uwagi pozycje. Gorąco zachęcam Was, do zapoznania się z jej twórczością.

25/04/2018
recenzja dotyczy produktu: Książka

Rodzina Blackwoodów mieszka w starym malowniczym domu na prowincji. Jej członkowie nigdy nie cieszyli się sympatią pozostałych mieszkańców wsi. Tym bardziej, że nie tak dawno temu, w tej rodzinie doszło do tragedii. Z siedmiu przedstawicieli Blackwoodów zrobiła się trójka. Pewnej nocy, nie wiedzieć skąd, w cukiernicy znalazła się śmiertelna dawka arszeniku. Ocalały jedynie dwie siostry Merricat i Constance oraz sparaliżowany stryj Julian. Podejrzenia w sprawie morderstwa pozostałych członków padły na starszą ze sióstr, Constance. Wkrótce została oczyszczona z zarzutów i mogła powrócić do posiadłości. Jednak małomiasteczkowa ludność i tak nie wierzyła w jej niewinność. Żeby zaznać krzty spokoju całkowicie zamykają się na miasteczko. Dni mijają, sielanka trwa, aż tu nagle pojawia się mężczyzna podający się za Charlesa Blackwooda, kuzyna dziewczyn.

To już moja druga książka autorstwa Shirley Jackosn i po raz kolejny mogę uznać to spotkanie za udane. Shirley potrafi naszkicować taki wyraziście mroczny klimat, który utrzymuje we wrażeniu, że lada chwila stanie się coś złego. W napięciu utrzymują również tajemnicze intrygi, których rozwiązania nie sposób się domyśleć. Mimo że książka tak naprawdę nie jest jakoś wyjątkowo straszna, to jednak wywołuje dreszcz. Może akcja nie pędzi na łeb, na szyję, ale jest wartka. Czy ta się przyjemnością i zaangażowaniem. Autorka posługuje się pięknym i pobudzającym wyobraźnię piórem. Wykonała świetną robotę przy kreacji bohaterów. Są ciekawi, absorbujący i naprawdę pokręceni. Warto jeszcze wspomnieć o szacie graficznej, która jest niezwykle klimatyczna. Wydawnictwo ponownie zadbało o ten dość istotny detal.

25/04/2018
recenzja dotyczy produktu: Książka

Rodzina Blackwoodów mieszka w starym malowniczym domu na prowincji. Jej członkowie nigdy nie cieszyli się sympatią pozostałych mieszkańców wsi. Tym bardziej, że nie tak dawno temu, w tej rodzinie doszło do tragedii. Z siedmiu przedstawicieli Blackwoodów zrobiła się trójka. Pewnej nocy, nie wiedzieć skąd, w cukiernicy znalazła się śmiertelna dawka arszeniku. Ocalały jedynie dwie siostry Merricat i Constance oraz sparaliżowany stryj Julian. Podejrzenia w sprawie morderstwa pozostałych członków padły na starszą ze sióstr, Constance. Wkrótce została oczyszczona z zarzutów i mogła powrócić do posiadłości. Jednak małomiasteczkowa ludność i tak nie wierzyła w jej niewinność. Żeby zaznać krzty spokoju całkowicie zamykają się na miasteczko. Dni mijają, sielanka trwa, aż tu nagle pojawia się mężczyzna podający się za Charlesa Blackwooda, kuzyna dziewczyn.

To już moja druga książka autorstwa Shirley Jackosn i po raz kolejny mogę uznać to spotkanie za udane. Shirley potrafi naszkicować taki wyraziście mroczny klimat, który utrzymuje we wrażeniu, że lada chwila stanie się coś złego. W napięciu utrzymują również tajemnicze intrygi, których rozwiązania nie sposób się domyśleć. Mimo że książka tak naprawdę nie jest jakoś wyjątkowo straszna, to jednak wywołuje dreszcz. Może akcja nie pędzi na łeb, na szyję, ale jest wartka. Czy ta się przyjemnością i zaangażowaniem. Autorka posługuje się pięknym i pobudzającym wyobraźnię piórem. Wykonała świetną robotę przy kreacji bohaterów. Są ciekawi, absorbujący i naprawdę pokręceni. Warto jeszcze wspomnieć o szacie graficznej, która jest niezwykle klimatyczna. Wydawnictwo ponownie zadbało o ten dość istotny detal.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Nie odpuszczaj

H. Coben

książka (miękka)

24,36 zł taniej -30%

Kontratyp Cykl: Joanna Chyłka, Tom 8

R. Mróz

książka (miękka)

27,49 zł taniej -31%

Władza absolutna W kręgach władzy, Tom 3

R. Mróz

książka (miękka)

27,87 zł taniej -30%

Byle do przodu

O. Rudnicka

książka (miękka)

25,78 zł taniej -32%

Shirley Jackson - przeczytaj też

Nawiedzony Dom na Wzgórzu

S. Jackson

książka (twarda)

38,61 zł

Nawiedzony Dom na Wzgórzu (okładka ...

S. Jackson

książka (miękka)

24,36 zł taniej -30%

Zobacz również

MOCK Pojedynek

M. Krajewski

książka (miękka)

27,87 zł taniej -30%

Apartament w Paryżu

G. Musso

książka (miękka)

26,13 zł taniej -27%

Outsider

S. King

książka (miękka)

29,19 zł taniej -35%

Nora Lipowo, Tom 9

K. Puzyńska

książka (miękka)

29,39 zł taniej -30%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

21.69 zł

taniej -13%

Zawsze jest Wyjście

Bóg wyprowadził Izraelitów z niewoli egipskiej - czy nie ma więc mocy, aby dziś pomóc nam wyjść z naszych grzechów i zniewoleń? Ks. Stanisław Adamiak przekonuje, że historia zbawienia rozgrywa się tu i teraz, w naszym życiu. Swoim odbiorcom, głównie ludziom młodym, pragnie pomóc odnaleźć się we wspólnocie, jaką jest Kościół - pełnej niedoskonałości, ale i...

książka

31.42 zł

taniej -10%

Zawsze szykowna Sekrety ponadczasowego stylu,...

Błyskotliwy przepis na to, jak być młodą na sposób francuski - z wdziękiem i szykownie. Francuzki w pewnym wieku w równym stopniu przejmują się swoim intelektem i wyrafinowaną sztuką konwersacji czy roztaczaniem uroku, jak i aparycją. Wydają się młodsze, niż wskazuje na to ich metryka, i przez całe życie pozostają niezwykle szykowne. Uznają swoje...

książka

23.59 zł

taniej -19%

Zawsze będę przy Tobie Wsparcie od Twoich...

W naszej kulturze umieranie jest tematem, o którym nie umiemy rozmawiać i tym trudniejsze jest pogodzenie się z faktem utraty bliskiej osoby. Jednak książka ta jest wspaniałym antidotum na wszechogarniające poczucie strachu przed śmiercią, które przenika nasze nowoczesne społeczeństwo. Co nas czeka po śmierci? To pytanie zadaje sobie większość z nas, a...

książka

29.96 zł

taniej -23%

Zawsze obcy

  Katowice i Śląsk w ogóle, oprócz Wrocławia i okolic, kojarzą się dość stereotypowo: kopalnie, przemysł ciężki i rodowici mieszkańcy, którzy "godajom".   Zupełnie inny obraz tego regionu Polski wyłania się z powieści "Zawsze obcy" Henryka Tomanka. Jeśli chcesz się dowiedzieć, kim byli tajemniczy minnesingerzy, czym na Śląsku zajmowała...

film

30.63 zł

taniej -12%

Zawsze piękna

Najlepsze przyjaciółki, aktorki Anna (Mackenzie Davis) i Beth (Caitlin FitzGerald), wyjeżdżają na weekendową wycieczkę chcąc odnowić łączące je więzi osłabione przez lata rywalizacji i zazdrości o karierę. Jednak podczas wypadu napięcie między kobietami rośnie, a konfrontacja prowadzi w efekcie do zmiany, która będzie miała wpływ na ich relacje i dalsze...

film

30.63 zł

taniej -12%

Zawsze tylko ty

Piękna Anne Devereaux (Renne Zellweger) opuszcza swego męża, lidera zespołu muzycznego i rusza by znaleźć swoje nowe miejsce w życiu. W tej niezwykłej podróży przez Amerykę lat 50-tych towarzyszą jej nastoletni synowie. Opowiedziana z perspektywy młodszego syna Georga (Logan Lerman) skrząca dowcipem historia, prowadzi bohaterów do Hollywood, gdzie wszystko...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku

4.99

14.99

14.99

2.99

2.84

4.96

2.99

3.59

2.99

8.99

1.99

Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność › przejdź do koszyka
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: