Zapomnij, że istniałem - Beata Majewska - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Zapomnij, że istniałem (miękka)

książka

Zapomnij, że istniałem - opis produktu:

Prolog - Rafał Snarski dzwoni do swojej żony Weroniki zaniepokojony jej spóźnieniem. W słuchawce słyszy jednak tylko trzaski, krzyki i wycie syren. Kilka godzin później przychodzą do niego policjanci, aby poinformować o śmierci żony Weroniki i syna Kacperka. Snarski zajmuje się organizacją pogrzebu, wymienia kilka ostrych zdań z księdzem i postanawia wyjechać.

Po kilku latach Rafał osiada w niedużej wiosce. Zgorzkniały, samotny mężczyzna trzyma się z daleka od świata i jego spraw. Pierwsze spotkanie z Luizą, młodą kobietą pełniącą funkcję pani sołtys, nie wypada pozytywnie i żadne z tych dwojga nie myśli o kontynuowaniu relacji.
Ale Luiza nie może stale unikać Rafała ze względu na zajmowane stanowisko. Z czasem nawiązują nić porozumienia, dziewczyna oferuje nawet, że nauczy go hodować pszczoły. Spędzają razem sporo czasu, przez co narzeczony Luizy, Damian, staje się zazdrosny. Zabiera Luizę na weekend w góry, żeby odciągnąć narzeczoną od myśli o innym mężczyźnie i zaplanować ślub. Związek z Damianem coraz mniej interesuje Luizę, a gdy dowiaduje się, co takiego wymyślił, żeby odciągnąć ją od nowego mieszkańca wsi, podejmuje zdecydowane kroki.

Sytuacja Rafała również zmienia się dość radykalnie, kiedy odzywa się ktoś z przeszłości, ktoś, dla kogo dawniej pracował, i składa mu propozycję nie do odrzucenia. Rafał nie może odmówić, jeśli drogie mu jest życie Luizy. Chociaż wie, że prawdopodobnie straci ją w ten sposób na zawsze.

Nie docenia jednak determinacji i uporu młodej pani sołtys...


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Książka Zapomnij, że istniałem pochodzi z wydawnictwa Jaguar. Autorem książki jest Beata Majewska. Należy do gatunków: literatura piękna, dla kobiet, romans. Książka Zapomnij, że istniałem liczy 327 stron. Jej wymiary to 140x210. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -39%
Jadłonomia po polsku twarda
42,64 zł 69.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -43%
Topiel miękka
22,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -43%
Zaśpiewaj mi kołysankę miękka
22,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -37%
Lot 202 miękka
27,03 zł 42.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka

Beata Majewska - przeczytaj też

Baśnik miękka
34,82 zł
Dodaj do koszyka
  • -14%
  • -2%
  • -6%
Moja twoja wina miękka
32,73 zł 34.82
Dodaj do koszyka
  • -20%
Obiecaj, że wrócisz miękka
30,32 zł 37.91
Dodaj do koszyka
  • -39%
Pamiętaj, że byłam Zapomnij, że istniałem Tom 2 miękka
23,12 zł 37.91
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -3%
Zapisane w chmurze miękka
28,94 zł 29.83
Dodaj do koszyka
  • -28%
Zastępcza miłość miękka
26,57 zł 36.90
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -33%
Sapiens Od zwierząt do bogów twarda
40,04 zł 59.76
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -18%
Teściowe muszą zniknąć miękka
34,89 zł 42.56
Dodaj do koszyka
  • -32%
Pomocnik kata miękka
27,20 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -40%
Osobisty przewodnik po Pradze miękka
29,40 zł 49.00
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -39%
Seryjni mordercy miękka
26,17 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -24%
Antykruchość Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy miękka
37,93 zł 49.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Zapomnij, że istniałem

3.9/5 ( 9 ocen )
    5
    2
    4
    5
    3
    1
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Monika

  • 28-12-2020
  • 17:45

To moja pierwsza styczność z twórczością pana Ryszarda Ćwirleja, a "Zaśpiewaj mi kołysankę" to już piąty tom książki z cyklu o Antonim Fischeru. Książka miała swoją premierę kilka dni temu.
Przenosimy się do Poznania, gdzie poznajemy tutejszą gwarę. Jest rok 1922. Antoni Fischer nie zazna spokoju, przed nim do wyjaśnienia będą aż trzy zagadki. Jedna z nich to zaginięcie ośmioletniej dziewczynki, która wychodząc z domu po wodę do kranu na podwórko już do niego nie wraca. Druga sprawa dotyczy zabójstwa, które ma miejsce w samym centrum Poznania. Na miejscu zbrodni ktoś widział młodego chłopaka, Zenka, który jest członkiem bandy Tolka Grubińskiego. I ostatnia sprawa to odnalezienie Niemca, który miał dostarczyć bardzo ważne dokumenty, a ślad po nim zaginął.
Mnie osobiście najbardziej poruszyła i wciągnęła historia zaginionej Zosi. Nie będę zradzać wam szczegółów, ale dziewczynka znalazła się w bardzo niebezpiecznym miejscu.
Pan Ryszard napisał świetny kryminał, który trzyma w napięciu, jednocześnie zafundował czytelnikowi trochę humoru i doskonale wprowadza nas w poznański klimat. Całość bardzo ciekawa i na duży plus. Świetna fabuła, nieoczekiwane zwroty akcji, cóż mogę tylko polecić wam książkę pana Ryszarda.

Czy recenzja była pomocna?

Zuzanna K.

  • 23-08-2020
  • 20:20

Od czasu, gdy w moje ręce wpadł "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej, darzę jej książki szczerym uwielbieniem. Dlatego też, widząc informację o nowej premierze, nie zastanawiałam się ani chwili. Wątpliwości pojawiły się dopiero później...

Rafał Snarski to człowiek ciężko doświadczony przez życie. Odkąd w wypadku samochodowym stracił żonę i 3-letniego synka, czuł się tak, jakby i on sam umarł wraz z nimi. Kupując stary dom w małej miejscowości, nawet się nie spodziewa, co jeszcze go czeka. Wbrew pozorom o świętym spokoju będzie musiał zapomnieć, głównie za sprawą młodej pani sołtys.

Chociaż wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać, przez większą część powieści zastanawiałam się, w co ja się wpakowałam. O ile Luiza okazała się całkiem interesującą bohaterką i z czasem udało mi się ją polubić, o tyle Snarski zupełnie nie przypadł mi do gustu. Owszem, współczułam mu, ale własne nieszczęścia nie dają nikomu prawa do unieszczęśliwiania innych i traktowania ich w taki sposób. Był przystojny i umięśniony, ale na tym kończyła się lista jego zalet. Bo chamstwo, grubiaństwo i brak wychowania z całą pewnością do nich nie należały.

A zaczęło się tak dobrze. To właśnie prolog wywarł na mnie największe wrażenie. Autorka wlała w tę część tyle emocji, że dosłownie wyciskały łzy z oczu. Po tak mocnym początku spodziewałam się kontynuacji w podobnym tonie. I chociaż tak się nie stało, na brak wrażeń też nie mogę narzekać. Postać Luizy ciekawie się rozwijała i z każdym kolejnym rozdziałem moja sympatia do niej rosła. A zakończenie... Przeżyłam taki szok, że praktycznie musiałam zbierać szczękę z podłogi, co ostatecznie przechyliło szalę na korzyść tej powieści.

"Zapomnij, że istniałem" czytałam z mieszanymi odczuciami. Świetny początek mocno mnie poruszył, ale też ustawił poprzeczkę naprawdę wysoko. I choć działo się całkiem sporo, a Luizę szczerze polubiłam, nie mogę niestety tego samego powiedzieć o Snarskim. Czekałam cierpliwie, aż zmieni się jego sposób bycia lub pojawi się ktoś nowy na horyzoncie, bo ten typ faceta sama omijałabym szerokim łukiem. Przyznam, że trochę się zawiodłam. Niemniej zakończenie okazało się tak intrygujące, że przekonało mnie do sięgnięcia po dalszy ciąg tej historii.

Czy recenzja była pomocna?

pola_red

  • 23-08-2020
  • 12:41

Wczoraj udało mi się przeczytać "Zapomnij, że istniałem" Beaty Majewskiej i bardzo mile mnie ta książka zaskoczyła.

Już w prologu poznajemy Rafała, który został mocno doświadczony przez los. Dotąd się zastanawiam, jak on dał radę po tym funkcjonować. Na skutek tych wydarzeń zamieszkuje on w Milikowie i jak to na wsi, jest to bardzo mała społeczność. Wszyscy wszystkich znają i plotkują o nich na potęgę. Jednak tutejsza pani Sołtys bardzo się wyróżnia. Zawsze osiągała sukcesy i tym razem udało jej się zdobyć to stanowisko jako najmłodsza w dziejach. Jednak przez status majątkowy rodziców oraz własne osiągnięcia jest troszkę zarozumiała. Gdy Luiza ściera się z Rafałem powstaje wybuchowa mieszanka. Jakie ścieżki zgotuje im los?

Książka naprawdę mnie urzekła. Ta wieś, ci ludzie tam mieszkający i ta atmosfera.. Wszystko było takie swojskie, znajome. Nawet na Luizkę nie można się było gniewać, gdyż to jej zarozumialstwo wynika z rozpieszczenia jej przez rodziców. Jako jedynaczka nie odmawiali jej niczego. Ale jakie ona miała wsparcie od rodziców! Bezwarunkową miłość i pewność, że cokolwiek się zdarzy oni będą przy niej. Strasznie mi się to podobało. Postać Rafała nie jest bez wad. Jest gwałtowny, porywczy nawet i cham! Ale w gruncie rzeczy martwi się i troszczy, choćby chciał być postrzegany inaczej. Wątek sensacyjny też mi się podobał tylko na końcu tak ciut te sprawy z tym świadkiem koronnym takie już mało prawdopodobne mi się wydały. Ale to jak już bym miała się do czegoś przyczepić. Czyta się ją mega szybko. Język autorki jest naprawdę lekki i przystępny. Postacie świetnie zarysowane. No i zakończenie. Nie powiem, szczęka mi trochę opadła i bardzo się cieszę że już 16 września będzie miał premierę drugi tom "Pamiętaj, że byłam".

Czy recenzja była pomocna?

Dominika Stryszowska

  • 31-05-2020
  • 15:24

Skłamię gdy napiszę, że lubię styl autorki i czytam ją w ciemno, bo to nieprawda. Jednak w porównaniu z ostatnią książką spod jej pióra, a tą - to niebo a ziemia. Nawet napiszę, że to była dobra książka, ot taka lekka i relaksacyjna.

Początkowe perypetie Luizy, głównej bohaterki, przypominają serialowe "Ranczo". Jest wieś, "podsklepowi" goście i ambitne sprawowanie funkcji sołtysa. Potem pojawia się tajemniczy nowy mieszkaniec i klimat powieści diametralnie się zmienia na bardziej mroczny, a nawet gangsterki. Ciężko przez to nie wyczuć nierówności w fabule, zachowanie bohaterów ulega zmianie, a z wiejskiej sielskości nie zostaje prawie nic. I to chyba najbardziej mi przeszkadzało. Powieść jest z rodzaju tych niewymagających, czyta się sama, a zakończenie zmusza do sięgnięcia po kolejną część. Wątek, który autorka wykorzystała, jest bardzo ciekawy i oryginalny, nie wiem jak z jego realnością, ale na to przymykam oko.

To powieść typowo rozrywkowa, z charakterystycznymi bohaterami, momentami zabawna i niedająca się odłożyć. Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale podobała mi się na tyle, że chcę przeczytać kolejny tom i dowiedzieć się jak to się skończy. Liczę na to, że autorka z książki na książkę będzie mnie tak zaskakiwać.

Czy recenzja była pomocna?

Blondynkowe_ksiazki

  • 18-05-2020
  • 14:36

To, co zaczęło się jako kolejna typowa romantyczna historia typu dziewczyna i tajemniczy chłopak, skończyło się czymś o wiele więcej. Emocje, które przeżyłem, czytając tę książkę od połowy do jej zakończenia, były jak przejażdżka na niebezpiecznej kolejce górskiej. Uśmiechałam się, cieszyłam, żeby po chwili nie dowierzać i się wkurzać. Czasami chciałam potrząsnąć Rafałem i powiedzieć mu, żeby odpuścił i zaufał Luizie. Ale to była ich historia i mieli tak wiele do pokonania. Powieść zaczyna się dość mocno i po prostu całkowicie zanurza cię w świecie i wciąga w historię. Rzecz w tej historii jest taka, że na zewnątrz jest trochę zalotna i seksowna, ale można wyczuć wiele nurtów bólu w ukrytych opowieściach. Wszyscy borykają się ze swoim osobistym piekłem.

Rafał kilka lat temu doświadczył wielkiej tragedii. W tak młodym wieku musiał pogodzić się ze śmiercią najbliższych mu osób. Zdając sobie sprawę, że jego życie wymyka się spod kontroli, mężczyzna postanawia wyprowadzić się do małej wioski. Liczy tam na nowy start. Pewnego dnia do domu Rafała przychodzi niezwykła Pani Sołtys, Luiza. Pierwsze spotkanie wypada koszmarnie i żadne z nich nie ma zamiaru kontynuować tej znajomości. Ale sołtyska nie ma zamiaru odpuścić i powoli zbliża się do skrywającego swoje tajemnice Rafała.

Chociaż Luiza i Rafał spotykają się na początku historii, ich związek rozwija się dosyć powoli. A ze względu na to, jak silnie Rafał próbuje nie dopuścić do siebie dziewczyny, ona stara się mu pomóc. Ale robi to dość subtelnie, jakby wyczuwała, że coś z przeszłości Rafała powoduje jego ból, i wie, że nie może się narzucać, dopóki on nie będzie na to gotowy. Ale kiedy wydaje się, że w końcu między nimi wszystko zaczyna się układać, pojawiają się nieoczekiwane zdarzenia, które niszczą ich kruchy związek.

To była jedna z tych książek, które z każdą kolejną stroną się poprawiają. To było jak piłka nabierająca prędkości staczając się ze stromego wzgórza. Był idealną mieszanką spokoju z nagłym
wybuchem. Ta książka dała mi wszystko, czego potrzebowałam i więcej. Książka miała bardzo dobrą, wciągająca fabułę, niesamowite postacie i kilka zabawnych chwil.


To rodzaj historii, która przylega do ciebie przez długi, długi czas. To, co zaczęło się jako prosta historia, przerodziło się w coś bardzo głębokiego i złożonego. To, co od początku nie zachęcało, przerodziło się w historię, od której ciężko się oderwać. ?Zapomnij, że istniałem?, to coś więcej niż tylko seksowny romans. Zakończenie było tak nagłe i zaskakujące, że nie mogę doczekać się już kolejnej części. Szczerze polecam to wszystkim współczesnym fanom romansu, którzy lubią mięsiste historie. To nie był słodki romans jakich wiele.

Czy recenzja była pomocna?

Blog Kto czyta ksiązki - żyje podwójnie

  • 17-05-2020
  • 08:34

Z ZUPEŁNIE RÓŻNYCH ŚWIATÓW
Pierwszy plan tej powieści okupują Rafał i Luiza, ludzie wyjęty z zupełnie różnych środowisk, o charakterach tak sprzecznych, że ciężko dopatrzyć się wspólnych punktów odniesienia. On nie dba o pozory. Mówi to, co myśli, często przekraczając granice tego, co dozwolone. Dobrze zbudowany, choć na pewno nie szarmancki. Choć wielu chętnie zmieszałoby go z błotem znajdą się ci, którzy dostrzegą jego prawdziwe oblicze. A Rafał, w tym całym błocie, w którym przyszło mu się babrać, pozostaje człowiekiem, który potrafił kochać. Czy przypomni sobie, jak to się robi i teraz? Jakie zrobił na mnie wrażenie? Lubię niegrzecznych chłopców, więc generalnie już z góry wiedziałam, że z Rafałem na pewno się polubimy. Owszem, niektóre jego hasła nieco mnie mierziły, ale przecież musiała zachować autorka konsekwencję postępowania wykreowanej postaci. Wszystko więc było na swoim miejscu. Z kolei Luiza na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie pozorantki, która ze względu na zajmowaną funkcję oczekuje ponadprzeciętnego szacunku. Pani sołtys zwyczajnie zadziera nosa, choć w rzeczywistości nie jest żadną kobietą sukcesu, a utrzymanką rodziców. Skrywa jednak Luiza pewne asy w rękawie, bo i ma dobre serce i potrafi też zająć się sprawami trudnymi do ogarnięcia mieszczuchom. Są jak ogień i woda. Zupełnie różne żywioły. To dlatego ich relacja iskrzy od wielu emocji.

WIEJSKI KLIMAT
Z pełnym sukcesem udało się autorce wykreować klimat małej społeczności. Wioska, w której rozgrywana jest akcja, tętni od plotek, a każda potencjalna sensacja rozchodzi się po domach z prędkością światła. Bez użycia mediów społecznościowych! Da się? Da. Są kury, jest pasieka pełna pszczół, której przyjdzie odegrać dość istotną rolę tej powieści. Są i siedzące pod sklepem, nieszkodliwe pijaczki, których w dość łatwy sposób można sobie zjednać. Jednym słowem, cała wieś.

SKŁADNIKI AKCJI
Akcja kręci się wokół burzliwej relacji głównych bohaterów, którym dość długo przyjdzie się docierać. Rafał nie jest łagodnym barankiem prostym w obyciu. Łatwo przekroczyć granicę, która wyprowadzi go z równowagi. Luiza dość szybko zwraca uwagę na jego fizyczne walory, Rafał z kolei już na pierwszym spotkaniu nie waha się skrytykować jej babcinych butów. Jest namiętnie, momentami ostro, choć to na pewno nie jest jedna z tych książek, które skupiają się tylko wokół miłosnych uniesień. Autorka sporo miejsca zarezerwowała także dla innych wątków. Jest partner Luizy, nudny jak flaki z olejem, choć zdolny do przykrych posunięć. Jest tajemnicza przeszłość Rafała, mroczne sekrety, które powracają. Konieczność ucieczki, związany mężczyzna i totalnie szokujący koniec. Na początku z pewnością się tego nie spodziewałam, ale im dalej, tym akcja mocniej się rozkręca i zbacza z przewidywalnego toru. Jest dynamika, są emocje, jest oryginalny pomysł. Już zacieram ręce nie mogąc się doczekać dalszego ciągu.

PODSUMOWANIE
Wielkie brawa dla autorki za książkę, przy której czas płynął mi nieubłaganie. Daleka od nudy, wartościowa i w dalszym ciągu nieschematyczna. Choć początkowo zapowiadała się jako sztampowa, ale przyjemna historia, w rzeczywistości okazała się jedną z tych, które potrafią pozytywnie zaskoczyć. Jest klimat wsi skontrastowany ze środowiskiem gangsterskim, jest mroczny Rafał zestawiony z nieskazitelną panią sołtys, są nadzieje na przyszłość i jest powracająca przeszłość, której nie da się już odkręcić. Jednym słowem, każda fanka romansów powinna sięgnąć po nową pozycję Beaty Majewskiej. Na pewno nie będzie tej decyzji żałować.

...

Czy recenzja była pomocna?