Wymyśliłam cię - Francesca Zappia - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Wymyśliłam cię (miękka)

książka

Wymyśliłam cię - opis produktu:

`Jeśli nawet miłość nie zawsze zwycięża, dzięki niej łatwiej znieść wszystkie bitwy.`
Rzeczywistość, jak się okazuje, często nie jest tym, czym się wydaje.

Oto Alex, maturzystka i absolutnie niewiarygodna narratorka, która czasami nie potrafi odróżnić prawdziwego życia od złudzenia. Codziennie walczy, by rozpoznać, co jest prawdą, a co nie. Uzbrojona w swój aparat fotograficzny, z młodszą siostrą u boku, Alex prowadzi codzienną wojnę ze swoją chorobą - schizofrenią - starając się pozostać przy zdrowych zmysłach na tyle długo, by dostać się do college`u. I nieźle jej idzie: poznaje nowych ludzi, chodzi na imprezy i... zakochuje się. Tylko co z tego jest prawdą?

Alex przywykła do tego, że jest, jaka jest. Nikt nie przygotował jej na normalność...

Nowa ulubiona książka Johna Greena!

Książka Wymyśliłam cię pochodzi z wydawnictwa Feeria. Autorem książki jest Francesca Zappia. Książka Wymyśliłam cię liczy 392 stron. Jej wymiary to 143x204. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Feeria
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 143x204
  • Ilość stron: 392
  • ISBN: 978-83-7229-626-9
  • Wprowadzono: 12.04.2017

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -49%
Dynastia Miziołków twarda
15,21 zł 29.83
Dodaj do koszyka
  • -43%
Zawsze w porę miękka
22,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -41%
Ten dzień miękka
23,50 zł 39.83
Dodaj do koszyka
  • -42%
Kaprys milionera miękka
23,19 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -41%
Halny Cykl: Komisarz Forst, Tom 6 miękka
25,32 zł 42.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Wymyśliłam cię

4.5/5 ( 15 ocen )
    5
    12
    4
    1
    3
    0
    2
    1
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Patrycja Kuchta

  • 22-04-2017
  • 15:20

recenzja nagrodzona 15.00pkt - recenzja tygodnia

Niełatwo jest funkcjonować na pograniczu dwóch światów. Alex balansuje na krawędzi rzeczywistości i iluzji każdego dnia stawiając czoło swoim halucynacjom. Nigdy nie ma pewności czy to, co widzi jest realne, czy to kolejna ze schizofrenicznych wizji. W kontrolowaniu choroby pomaga jej ciągłe fotografowanie otoczenia. Każda podejrzana rzecz zostaje uwieczniona, by później potwierdzić jej istnienie. Alex nie była jednak przygotowana na to, że jej omamy okażą się czymś realnym. Kiedy w nowym liceum, dziewczyna spotyka Milesa, nie może uwierzyć, że to TEN chłopak. Nie ma mowy o pomyłce, bo nigdy nie pomyliła by TYCH oczu. Dziesięć lat wcześniej, tajemniczy właściciel najbardziej niebieskich tęczówek pomógł małej Alex uwolnić homary z akwarium w supermarkecie. A potem zniknął. Ale stop! Przecież tak naprawdę, to nigdy się nie wydarzyło. Przyłapana z ręką w akwarium dziewczynka, wymyśliła sobie resztę historii, a błękitnookiego chłopca nikt nie widział. Czy Miles jest tylko tworem jej choroby? Może Błękitnooki istniał naprawdę? Jak odróżnić, co jest prawdziwe, kiedy nie ufa się nikomu, a najmniej sobie samej?

Trzeba przyznać, że jak na schizofreniczkę, Alex zaskakująco trzeźwo podchodzi do otaczającej ją rzeczywistości. Bardzo się stara, by to normalność dominowała w jej dość pokręconym życiu i potrafi wprost powiedzieć swoim halucynacjom, żeby się odwaliły. Zdarzają się jednak także gorsze dni, kiedy ani ona, ani czytelnik, nie wiedzą co jest prawdą, a co złudzeniem. Pod tym względem autorka postarała się o kilka zaskakujących zwrotów akcji, które potrafiły przyprawić o osłupienie. Na szczęście (w większości przypadków), dosyć łatwo domyślić się co ostatecznie jest zmyślonym przez Alex elementem, dlatego czytanie książki jest spacerem, w którym tylko czasem schodzimy z wydeptanej ścieżki, zamiast błądzić gdzieś obok niej nie wiedząc kompletnie, co się dzieje.

W tej specyficznej i pokrętnej opowieści zdecydowanie podobała mi się narracja głównej bohaterki. Jej wisielczy humor i niecodzienny dystans do siebie i połączeniu z szalonym umysłem , dał naprawdę wybuchową mieszankę. Podobało mi się jak opisuje swoje otoczenie, jak buduje napięcie, choć czasem przeszkadzał mi jej dystans i delikatna oschłość, które nie pozwalały wyrwać się na powierzchnię większym pokładom emocji. Niektóre sceny, muszę to przyznać, okazały się nieco kłopotliwe pod względem zrozumienia całości i jakby zbędne, albo niedostatecznie jasno opisane. Na szczęście takich momentów jest stosunkowo niewiele.

Nie ma co się łudzić, że ?Wymyśliłam cię? przypadnie do gustu każdemu. To opowieść mocno specyficzna, dziwna, chwilami niezrozumiała, ale też pełna świetnej treści, którą warto poznać. Czasem ciężko jest się wczuć klimat tej opowieści, nie każdy doceni też intrygi i zwroty akcji przygotowane przez autorkę, ale ja muszę przyznać, że jestem tą historią zauroczona. Pokochałam bohaterów, właśnie za to, że byli specyficzni i choć początkowo nie rozumiałam niektórych ich zachowań, z każdą stroną coraz bardziej się do nich przywiązywałam i cieszę się, że miałam okazję przeżyć zwariowaną przygodę razem z nimi.

O CZYM? ?Wymyśliłam cię?, to szalenie oryginalny debiut, pełen niedomówień i luk na domysły, w którym specyficzny klimat skrzy się na każdej stronie. To opowieść o chorej na schizofrenię nastolatce, która pragnie żyć mimo swojej choroby. Chce skończyć liceum, pójść do college?u, zakochać się w kimś, komu nie będzie przeszkadzało, to że czasem widzi więcej niż inni ludzie. Nie chce być wytykana palcami, wyśmiewana i ponad wszystko, nigdy nie chce trafić do wariatkowa. Czy będzie potrafiła stawić czoło podstępnej chorobie i wreszcie sięgnie, po wymarzone szczęście. Przekonajcie się sami!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

dobrerecenzje.pl

  • 19-06-2017
  • 19:05

Wśród wielu środowisk na ziemi panuje przekonanie, że ludzie dotknięci chorobą nie nadają się do niczego i należy ich zamknąć w czterech ścianach poza zasięgiem świata.
Tym bardziej choroba zwana schizofrenią jest chyba najbardziej dla ludzi odpychająca.
To właśnie przez przekonanie, które panuje między nami, ludzie często chorzy boją się przyznać do objawów i ukrywają to, wykańczając tym samym siebie samych.
Najczęściej kieruje nimi strach przed odrzuceniem przez rówieśników, lub też wstyd, bo kiedy ty widzisz coś co inni nie widzą stajesz się dziwadłem.

Alex z pozoru normalna dziewczyna, chodząca do liceum próbuje właśnie ukryć objawy schizofrenii. Udaje przed rodzicami, rówieśnikami i terapeutką żeby po prostu poczuć się tak jak normalna dziewczyna.
Żeby oddzielić prawdziwy świat od tego, który widzi cały czas trzyma przy sobie aparat, którym robi zdjęcia.
Może się wydawać, że zwykła fotografia mostu jest niczym niezwykłym, jednak dla Alex jest wyznacznikiem tego, że postać która tam stała była tylko jej wyznacznikiem choroby.
Wraz z młodszą siostrą, która wręcz uwielbia rzuć figury od szachów, w domu nastolatka czuje się bezpieczna. Lecz świadomość, że kłamstwo zawsze wychodzi na jaw i z obawy oddania przez rodziców do ośrodka, dziewczyna zamyka się w sobie na świat zewnętrzny.
Wszystko się zmienia, kiedy poznaje chłopaka, który podobnie jak Alex kocha historię i w sumie jest bardzo śmieszny dla niej. Dziewczyna pomimo czasu z nim spędzonym nie może uwierzyć, że chłopak jest człowiekiem ze skóry i kości, a nie kolejnym objawem choroby.

Książka być może jest nieciekawa dla tych, którzy nie lubią czytać o chorobie, lecz uwierzcie ta historia jest czymś pięknym. Ukazuje, jak człowiek zamknięty na świat, pod wpływem innej osoby zmienia się i otwiera na ludzi.
Szczerze, to nie brakowało w tej powieści łez goryczy, ale i również łez szczęścia.
Według mnie autorka chciała nam przekazać poprzez tę książkę, że powinniśmy nauczyć się akceptować ludzi chorych i nie zamykać się na nich, ponieważ czyni to nas ludźmi oziębłymi na los innego człowieka.
Polecamy, zespół dobrerecenzje

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Addictedtobooks

  • 25-04-2017
  • 17:13

Alex po ostatnim przykrym incydencie jest zmuszona przenieść się na ostatni rok do nowej szkoły. Dziewczyna już od najmłodszych lat znacznie różniła się od swoich rówieśników i dopiero z czasem odkryto przyczynę jej chwilami nieco niecodziennego zachowania. Alex cierpi na schizofrenię i niejednokrotnie ma problem z odróżnieniem rzeczywistości od swoich przewidzeń. Od momentu diagnozy nieodłącznym przyjacielem dziewczyny stał się aparat fotograficzny, dzięki któremu Alex może sprawdzić, czy niektóre niezwykłe zjawiska których była świadkiem wydarzyły się naprawdę, czy też może były tylko wytworem jej wyobraźni. Czy Alex uda się kiedykolwiek pozbyć nieustannie ją nawiedzających halucynacji? Czy nastolatka ma jakąkolwiek szansę na prowadzenie normalnego życia?

?Robiłam zdjęcia.
W miarę upływu czasu to, co realne, pozostawało na fotce, a halucynacje znikały. Odkrywałam, jakiego rodzaju rzeczy lubi wymyślać mój umysł. Na przykład billboardy prezentujące ludzi w maskach przeciwgazowych, którzy ostrzegali przechodniów, że nadal w bardzo realnym stopniu zagrażają nam trujące gazy hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy.?

Pomimo upływu lat dziewczyna nadal nie jest w stanie zapomnieć o pewnym wydarzeniu, które całkowicie wywróciło jej świat do góry nogami. Kiedy Alex była zaledwie małą dziewczynką na jej drodze stanął pewien niebieskooki chłopak, który został jej pierwszym prawdziwym przyjacielem oraz stał się świadkiem jej niecodziennej akcji oswobadzającej homary ze sklepu. Jednak czy tamto wydarzenie naprawdę miało miejsce? A może chłopak był jedynie kolejną nic nie znaczącą halucynacją? Wszystko się zmienia, gdy wiele lat później na drodze Alex ponownie staje niebieskooki nieznajomy, który zaczyna wkrótce zajmować każdą, nawet najmniejszą jej myśl. Skąd dziewczyna może mieć jednak pewność, że jest on prawdziwy?

?Ja nie mogłam sobie pozwolić na luksus traktowania rzeczywistości jak pewnika. I nie powiedziałabym, że nienawidziłam ludzi, którzy ją tak traktowali, bo do tej grupy należeli właściwie wszyscy. Nie nienawidziłam ich. Nie żyli przecież w moim świecie.
Ale nie przeszkadzało mi to marzyć, że kiedyś w ich świecie znajdzie się też miejsce dla mnie.?

Pójście do nowej szkoły stanowi dla Alex całkiem spore wyzwanie, któremu dziewczyna za wszelką cenę pragnie sprostać. Ukrywanie przed wszystkimi swojej choroby nie jest wcale prostym zadaniem, szczególnie kiedy musisz walczyć ze swoją zbyt bujną wyobraźnią oraz nieco osobliwymi nawykami, jak na przykład sprawdzanie jedzenia pod kątem tego, czy znajdują się w nim nadajniki GPS. Alex udaje się jednak odnaleźć równowagę oraz doświadczyć rzeczy, o których wcześniej mogła tylko pomarzyć. Nad dziewczyną zbierają się jednak burzowe chmury i to tylko kwestia czasu, kiedy Alex będzie musiała stawić czoła pewnym niezwykle trudnym chwilom. Czy pomimo wszystkiego dziewczynie uda się pozostać przy zdrowych zmysłach oraz wygrać trwającą od wielu lat walkę z chorobą?

?Nie rozumiałam go ? pochodził wprost z moich urojeń, a przecież istniał. Tkwił na granicy dzielącej mój świat od świata reszty ludzi ? i nie podobało mi się to.?

Książka ?Wymyśliłam Cię? to debiut literacki Francesci Zappi. Niezwykle intrygujący opis tej pozycji od razu ogromnie mnie zaciekawił oraz spowodował, że nie mogłam doczekać się chwili, kiedy będę mogła poznać tą historię. Na początku miałam niewielkie obawy, że autorka skupi się za bardzo na historii miłosnej, spychając chorobę głównej bohaterki na dalszy plan. Nic bardziej mylnego! To, co Francesca Zappia zaserwowała swoim czytelnikom całkowicie przerosło wszelkie moje oczekiwania oraz wprawiło mnie w ogromny zachwyt! Już dawno nie czytałam tak oryginalnej oraz zarazem poruszającej książki i z czystym sumieniem mogę przyznać, że ?Wymyśliłam Cię? to najlepsza książka, którą póki co przeczytałam w tym roku.

Czemu książka zawdzięcza tak ogromny sukces? Najbardziej zachwyciła mnie kreacja bohaterów, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Alex niejednokrotnie całkowicie rozbrajała mnie swoim zachowaniem oraz nieustannie wywoływała na mojej twarzy szeroki uśmiech. Przy tej bohaterce naprawdę nie można się nudzić! Bardzo spodobało mi się również to, że autorka poświęciła sporo uwagi chorobie głównej bohaterki oraz tym samym pozwoliła swoim czytelniom spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. To, co jednak najbardziej mnie zachwyciło to wydarzenia na prawie samym końcu książki, które wprawiły mnie w całkowite osłupienie. Obok tej książki naprawdę nie można przejść obojętnie. Gorąco polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Thievingbooks

  • 21-04-2017
  • 22:11

Życie nastolatka nie jest łatwe - dostosowanie się do rówieśników wymaga sporego wysiłku. Wszelkie przeszkody na drodze do względnej normalności nie są mile widziane. A co jeśli w grę wchodzi choroba psychiczna, której nie da się pozbyć? Czy można z tym żyć?

Główna bohaterka, Alex, może odpowiedzieć na to pytanie. Choruje na schizofrenię, która jest jej najbliższą przyjaciółką. Nie jest jej łatwo, bo chciałaby żyć dokładnie tak jak jej koledzy. Tylko, że jej rówieśnicy z uśmiechem na ustach nie boją się wymawiać słów: umysłowo chora. To buduje między nimi widoczną granicę, na pierwszy rzut oka nie do przekroczenia. A jednak wbrew wszelkim niepowodzeniom Alex, która jest już w klasie maturalnej, wiec świadomość wchodzenia w dorosłe życie jest na pierwszym planie, zaczyna próbować odnaleźć się w prawdziwym świecie. Jest jej niezwykle trudno odróżnić to co realne od fikcji, gdy umysł płata figle. Ale nie poddaje się i razem w duecie z siostrą idzie przez świat z podniesioną głową, oddając się swojej pasji - fotografowaniu.

Alex to bardzo pozytywna postać. Wykreowana jako ta odrzucona przez społeczeństwo powinna się smucić i płakać w poduszkę, bo w końcu odrzucenie przez nastoletnich rówieśników to największy koszmar w jej wieku. Próbuje każdego dnia walczyć ze swoim zdrowym rozsądkiem i budować wizję świata na prawdziwych wydarzeniach. To trudne, ale nie niemożliwe. W dodatku postać Alex jest pełnowymiarowa, z charyzmą i lekkim poczuciem humoru, której nie da się nie lubić. To ważne, bo na jej życiu opiera się cała fabuła. Gdyby jej postać okazała się nijaka - również sama powieść nie miałaby szczególnie dużej liczby fanów. A jednak Alex skupia na siebie całą uwagę czytelnika, choć przyznaję, że jej postać jest bardzo nietypowa, czasem nawet osobliwa w pewnych zachowaniach, bo nie tylko ona każdego dnia musi walczyć z chorobą. Sam czytelnik też nie zawsze ma świadomość, czy obecnie rozgrywane sceny nie są czasem tylko wymysłem podświadomości.

To duży atut tej powieści - chociaż bardzo się starałam, nie zawsze wiedziałam, która część umysłu Alex bierze właśnie górę w fabule. Tym bardziej, że w powieści prowadzona jest narracja pierwszoosobowa, zatem miałam możliwość zajrzeć do pokręconej psychiki głównej bohaterki i zmierzyć się z wątkiem psychologicznej analizy. Mogłam śmiało rozłożyć świadomość dziewczyny na czynniki pierwsze, ale na niewiele to się zdało - umysł Alex okazał się bogaty i głęboki, niemal jak bezkresny ocena, w którym mogłam się zatracić, ale też stracić orientację.

Raz na jakiś czas trafi się powieść inna niż wszystkie, bardziej wartościowa i zaskakująca. Tym razem na tym miejscu pojawiła się historia "Wymyśliłam Cię", która potrafi wzbudzić w czytelniku całą masę emocji. Nie oczekujcie powieści młodzieżowej - nie tym razem. To głęboka historia z przesłaniem, przy której każdy mimowolnie się zatrzyma. Autorka z wprawą skupiła na sobie całą moją uwagę - słowem, obrazowością, historią. I nie mam jej tego za złe, bo ta książka na długo zostanie w mojej pamięci. Jest w tej lekturze wszystko - młodzieńcza miłość, pragnienie akceptacji, poszukiwanie samego siebie i walka o zrozumienie. A wszystko owiane subtelną nutą zaskoczenia i niepewności czy to co widzimy, faktycznie ma miejsce. Jestem zachwycona - polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Natala Z

  • 21-04-2017
  • 18:03

Alex jest maturzystką, która wkracza w świat dorosłych wraz ze swoją chorobą. Dziewczyna od lat zmaga się z schizofrenią, przez którą nie potrafi odróżnić jawy od snu. Alex stara się zwalczyć swoją chorobę pozostając przy zdrowych zmysłach na tyle długo, aby skończyć szkołę.
Niespodziewanie dla Alex, w jej życiu pojawia się Miles. Tylko czy chłopak nie jest jej kolejnym złudzeniem?
Czy dziewczyna oddzieli rzeczywistość od złudzeń? Czy zdoła odkryć co w jej życiu jest prawda a co kłamstwem?

? ? Ale? ale co, jeśli całe to miejsce ? znowu musiałam gwałtownie wciągnąć oddech ? jeśli wszystko to jest tylko w mojej głowie? East Schol i ten most, i ty? Co jeśli jesteś nierealny, bo nic nie jest realne?
- Skoro nic nie jest realne, to co za różnica? ? zapytał. ? Ty tutaj żyjesz. Czy dzięki temu nie jest to wystarczająco rzeczywiste miejsce??

Nie czytałam jeszcze takiej powieści. Z jednej strony mocno mnie urzekła lecz z drugiej, nieco czułam przy niej znudzenie. Mimo jednak tego, lektura trafiła do mojego serca. Książka ma w sobie świeży pomysł - mocno wstrząsający, a przy tym bardzo pouczający - oraz świetnych bohaterów. Jedynymi wadami dla mojej osoby jest to, że powieść się nieco dłuży, niektóre wątki chętnie bym usunęłam (ponieważ były dla mnie zbędne), lecz mimo wszystko książkę będę wspominać bardzo miło. Chętnie do niej wrócę.

Narracja w powieści jest pierwszoosobowa. Wszystkie wydarzenia ukazuje nam główna bohaterka, Alex. Dziewczyna pokazuje czytelnikowi jasne oraz mroczne strony swojej choroby, jak i konsekwencje z jakimi musi zmierzyć się każda osoba z takimi problemami. Mnie ta opowieść szczerze zaintrygowała i przede wszystkim mocno ujęła. Przyznam się, że już dawno nie miałam do czynienia z tak naturalną i żywą historią. Dla mnie, najciekawsze jest to, że lektura nie skupia się wyłącznie na wątku miłosnym lecz jest tu ukazana straszna choroba, o której nie mówi się zbyt często w tego typu powieściach.

"Planowałam czerpać radość z dzisiejszej dawki adrenaliny, choćbym miała zdechnąć. Chciałam poczuć się nastolatką. Chciałam wymknąć się nocą z domu (bez wrażenia, że porywają mnie komuniści) i porobić trochę zakazanych rzeczy."

Szczerze polecam tę lekturę. ponieważ jest warta poznania. Mnie niektóre wątki nieco irytowały, ale mimo tego śmiało będę ją reklamować. Jest to świeża i przyjemna powieść pokazująca dziki i nieznany umysł schizofreników. Gorąco polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Jabluszkooo

  • 17-04-2017
  • 20:41

Myślę, że autorka wykazała się nie lada odwagą, by napisać taką książkę. Z czego wynika ta odwaga? Z faktu, że postawiła sobie naprawdę trudny cel, ukazanie choroby, takiej jaka jest, nie przebarwiając, nie wymyślając, po prostu nie pokazując sztuczności. W pełni udało jej się osiągnąć ten cel. Poradziła sobie bardzo dobrze. Powieść prowadzona w pierwszoosobowej narracji pokazuje jak bardzo bogaty i nieprzenikniony jest umysł głównej bohaterki, mającej schizofrenię. Czytelnik musi naprawdę mocno się skupić, by potrafić wyciągnąć z jej umysłu dużo więcej niż się wydaje czytając. Uważam, że czasami warto sięgnąć po coś ambitniejszego, nie koniecznie cięższego, coś co da nam trochę do myślenia i wciągnie do całkiem innej rzeczywistości, całkiem innego myślenia. Sądzę, że ta książka jest do tego idealna. Myślę, że też warto wspomnieć, że w środku jest bardzo estetyczna. Ma śliczną okładkę, przykuwającą uwagę, a w środku nad każdym rozdziałem jest jakiś bazgrołek, który umila proces czytania. Książka na pewno przypadnie do gustu osobom poszukującym w książkach wątków psychologicznych, a także takim, które oczekują od książki trochę więcej niż tylko rozrywki.

...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książkomania

  • 15-04-2017
  • 21:46

Inna rzeczywistość.

Książki, które poruszają tematy chorób są specyficznymi czytadłami. Opinie czytelników na ich temat są podzielone. Jedni uważają, że to dobre książki, przy których spędza się miło czas, a jednocześnie można dowiedzieć się wiele na ciężkie tematy. Inni uważają, że to przygnębiające pozycje, które nie relaksują, a wręcz wywołują współczucie i nostalgię. Książka Franceski Zappia ?Wymyśliłam cię? jest nieco inna. Fakt ? porusza trudny temat choroby, jednak czyta się ją lekko i przyjemnie. Książka jest odpowiednia również dla młodzieży.

?Wystraszeni ludzie komunikują się zaskakująco dobrze? tyle że nie komunikują tego, co powinni.?

Alex to młoda dziewczyna, która zaczyna ostatni rok nauki w nowej szkole. Nikt tutaj nie wie, że dziewczyna jest chora na schizofrenię. Trafia do Klubu Wsparcia Sportu Rekreacyjnego, dzięki czemu zdobywa przyjaciół. Jej życie przez chorobę jest nieco inne niż rówieśników, bo Alex czasami nie wie, co jest rzeczywistością, a co tylko jej halucynacjami.

?Nie rozumiałam go ? pochodził wprost z moich urojeń, a przecież istniał. Tkwił na granicy dzielącej mój świat od świata reszty ludzi ? i nie podobało mi się to.?

?Wymyśliłam cię? to książka, która pomimo trudnego tematu, jaki porusza, jest lekka i przyjemna w czytaniu. Nie sprawia nam trudności, a treść nie powoduje przygnębienia. Schizofrenia - bo ta właśnie choroba jest głównym kierunkiem fabuły ? pokazana jest w taki sposób, że czytelnik ma okazję ją zrozumieć. Chorzy na schizofrenię nie są dziwakami. To po prostu ludzie, którzy inaczej postrzegają rzeczywistość. Główna bohaterka jest chora od dziecka. Teraz jako nastolatka potrafi zrozumieć swoją chorobę, jednak ta cały czas jej dokucza i sprawia, że jej życie jest inne niż życie rówieśników. Autorka pokazuje to wszystko w sposób idealny dla młodszych czytelników. Są zabawne momenty, jest też wątek miłosny, który jest stonowany i nieprzesłodzony. Głównym wątkiem jest schizofrenia i to jak główna bohaterka radzi sobie z tą chorobą, jak jej najbliżsi sobie radzą i jak odbiera to jej otoczenie. A wiadomo, że z tym jest różnie. Francesca Zappia zadbała, by reakcje otoczenia były zróżnicowane, by pokazać czytelnikowi, że nie zawsze życie jest dobre i że czasami zdarzają się złośliwości i niezrozumienie.

Główna bohaterka to młoda osoba, która jest już doświadczona przez życie. Życie ze schizofrenią nie jest proste. Ciągły niepokój, halucynacje i myśli, co jest prawdą, a co tylko wytworem jej wyobraźni. Ale Alex próbuje sobie jakoś poradzić ? robi zdjęcia. To jej jedyny ratunek. Książka zaczyna się krótkim epizodem z młodszych lat dziewczyny. Wtedy to poznajemy tajemniczego Błękitnookiego, który potem staje się rzeczywistym Milesem, ale czy aby na pewno? Bohaterowie drugoplanowi mają przeróżne charaktery. Autorka dobrała tak tło dla całej książki, że podczas czytania nie mamy prawa się nudzić.

?Wyglądała na? załamaną. Jakby wściekła sucz, którą w sobie miała, wreszcie zdechła, zostawiając po sobie tylko pustą budę.?

Książka, a raczej jej fabuła, jest tak skonstruowana, że czyta się ją bardzo szybko. Dosłownie pochłania się jej treść w zaskakującym tempie. I do końca nie wiemy, co jest prawdą, a co halucynacją głównej bohaterki. A to za sprawą narracji pierwszoosobowej. Dzięki temu zakończenie powieści jest ogromnym zaskoczeniem. Przez całą książę nie zdajemy sobie sprawy, w którym momencie autorka zakręciła czytelnikiem tak, że stracił on czujność. Czytając książkę, naprawdę nie spodziewałam się tego, co autorka zaserwowała nam na zakończenie. Nie spodziewałam się tego, co było wymysłem Alex, a co było prawdą. To bardzo fajne uczucie, być tak mile zaskoczonym.

Napiszę jeszcze o opisie na tylnej okładce. Według mnie jest on nieco mylący. Owszem Alex robi zdjęcia, ale nie dostrzegłam w książce chyba żadnej sytuacji, w której robiłaby to ze swoją młodszą siostrą. Nie jest to żaden minus, ale niektórzy kupują książki po przeczytaniu opisu na okładce. Mam nadzieję, że nie ma takich czytelników, którzy odrzucą ?Wymyśliłam cię? bo jest w niej motyw młodszej siostry. A jeżeli są tacy to uwaga ? Alex nie chodzi wszędzie pod pachą z młodszą siostrą. Owszem jest wątek młodszej siostry i zapewniam was, że jest on dość zaskakujący. No dobra, chyba za bardzo uczepiłam się tego jednego zdania w opisie.

I już na zakończenie napiszę o miłym elemencie, który lubię w powieściach. Są to grafiki ? elementy, które sprawiają, że czytanie staje się trójwymiarowe (o ile można tak powiedzieć). Lubię, gdy drobne rysunki są zamieszczane w książkach. Według mnie wcale nie jest to dziecinne. To taki drobny szczegół, który poprawia szatę graficzną książki.

?Jeśli pokochaliśmy coś jako dzieci, będziemy to kochać zawsze.?

Książkę polecam z całego serca. To bardzo fajna lektura pomimo tematu, od którego niektórzy uciekają. Schizofrenia to ciężka choroba, którą trzeba zrozumieć. Powiem szczerze, że nie miałam styczności z żadną chorą osobą i wiem, że nie rozumiem do końca tej choroby, ale dzięki takiej książce jak ?Wymyśliłam cię? jestem bardziej uświadomiona o co w niej chodzi. Książka jest odpowiednia również dla młodzieży, którzy wiadomo ? czasami są okrutni. Starsi również bywają niemili. Ale to wyniki z braku zrozumienia. A takie książki choć trochę pozwalają zrozumieć. Więc polecam ją wszystkim czytelnikom.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tysiąc Żyć Czytelnika

  • 14-04-2017
  • 13:16

Wydawnictwo Feeria Young po raz kolejny udowodniło, że choćbym w ogóle nie była zainteresowana książką, to ona i tak mnie porwie, przeżuje, wypluje z kacem książkowym i błaganiem o litość. Nie byłam przekonana, co do tej powieści. Temat schizofrenii podczas wybierania wydawał mi się niesamowity, ale później przeczytałam wspaniałą | Głębię Challengera | i byłam pewna, że Wymyśliłam cię, jak wspaniała by nie była, jej nie dorówna. A jednak stało się inaczej...

Boże, dobre to było. Te słowa idealnie oddają to, co teraz czuję. Tymi słowami (chociaż bez przecinka, bo pisałam je przecież pod wpływem emocji) zakończyłam lekturę. Wysłałam je i oddałam się przemyśleniom, dlaczego ta książka ma jedynie 384 strony...
Chyba moim pierwszym błędem przed zabraniem się do czytania, było porównywanie. Jeju, Challenger a to, to jak ogień a woda. Nie można i nie da się tego porównywać. Na pozór podobne, a jednak jedyne co je łączy to wspaniałość. Nie dam rady zaprzeczyć, obie wkraczają radosnym krokiem do grona moich ulubieńców. Wiem, że zapamiętam je na dłuugo, lecz oceniałam je w całkowicie innych kategoriach...

Fabuła jest ciekawie wymyślona. Tym razem nie mamy tutaj statków piratów, a normalne życie. Nastolatkę, która nie jest pewna, jak ma żyć. Chce mieć chłopaka, chce być normalną. Spotyka miłość, lecz ta wydaje się czymś odległym, nie do zdobycia. Najpierw chce ją odrzucić, jednak w ońcu ulega. Kto by nie uległ? Podobało mi się połączenie tych dwóch światów. Z jednej strony psychiatryka, silnych leków, a z drugiej - szkoły, znajomych. Alex zdecydowanie ma ciężkie zadanie. Nie jedna osoba na pewno wolałaby się poddać i pójść na leczenie, nawet jeśli oznaczałoby to koniec normalności. Dziewczyna nie pozwala na to. Poznaje Milesa i jej świat zaczyna się zmieniać. Choroba znika? Nie, niestety nigdzie się nie wybiera, ale ona jest w stanie o niej zapomnieć. Stara się odróżniać halucynacje od normalności i chyba wie, jak to zrobić...

Język użyty na pewno nie przypadnie wszystkim do gustu. Jest bardzo nieoficjalny, młodzieżowy. Mogłabym z czystym sercem przyrównać go do slangu. Autorka, jak i tłumacz, idealnie oddali charakter dzisiejszej młodzieży. Nie unikamy przekleństw, nie unikamy wpadek. Nie, nie. Wśród siebie jesteśmy sobą, nawet jeśli próbujemy się zmienić. Cóż, na początku przez to byłam lekko zdezorientowana. Kto normalny w formie pisanej posunie się do czegoś takiego? Lecz później... Ach! Zakochałam się. To zdecydowanie jest specyfika tej książki. Moglibyśmy przyrównać zachowania i dialogi do normalnego życia. Został jednak pominięty temat uzależnień wśród młodzieży i chwała autorce za to, chybabym nie dała rady kolejny raz słuchać o tym samym. Chyba doszłyśmy do tego samego wniosku, bo całe szczęście książka pominęła ten temat. Powieść o uzależnieniach, gwałcie i cięższych tematach, zasługująca na miano powieści roku to bardziej | Co mnie zmieniło na zawsze |.

Ach, byłabym zapomniała. To jest także jedyna książka, w której spotkałam się z powszechnie użytymi wielkimi literami. Mianowicie jeden z nauczycieli miał tak donośny głos, że aby oddać w pełni jego charakter został tak opisany. Początkowo po prostu wbiło mnie w fotel. Okej, język przeżyję, ale wielkie litery? Co autorka miała na myśli? (...)
Później zaczęłam autentycznie się z tego śmiać. Każda kolejna scena bawiła coraz bardziej, więc sceny z profesorem nie mogły być wyjątkiem od reguły.
Oceniam ten zabieg pozytywnie. Wydaje mi się, że autorka lawirowała na krawędzi życia (śmiechu) i śmierci (niesmaku), jednak całe szczęście pozostała przy życiu. Nie było tych wielkich liter za dużo, poza tym zostały użyte jedynie przez tego jednego bohatera.

Bohaterowie także są bardzo specyficzni. Nie wiem jak wy, ale ja nie jestem w stanie sobie przypomnieć żadnego chłopaka głównej bohaterki w okularach. Okej, byli geniusze i tak dalej, ale okulary? Pojawiały się jedynie u dziewczyny i to w skrajnych przypadkach, by ta część publiczności mogła się utożsamić z kimś raz jakiś czas. Tym razem byłam naprawdę zaskoczona, że typ mięśniaka spadł na drugie miejsce. Ach, to było to, czego było mi trzeba. Miles jest kujonem i ma piękne oczy, ukryte za szkłami. Alex także jest nietypowa - ocenia inteligencję, a nie wygląd. Co prawda, wszystko zaczęło się od tradycyjnej wojny w pociąganie warkoczy, chociaż w nowocześniejszej wersji. Zaklejona szafka, rzucanie plecakami... Pojawiło się dużo zabawnych sytuacji, często dziwnych, myślę to także dzięki nim tak bardzo pokochałam tą książkę.

Moja ocena jest tym razem jedynie formalnością. Oczywiste, że dam 10/10, nie mogło przecież być inaczej. Polecam, wydaje mi się, że warto sięgnąć po tą książkę, bo nawet nie spotkałam się z czymś podobnym. Połączenie ciężkiej choroby z normalnością już jest godne podziwu. A wplecenie normalnego języka? Och, ten zabieg także niesamowicie się udał...

Całą recenzję wraz ze zdjęciami znajdziesz:
....

Czy recenzja była pomocna?