Wrota / Milena Wójtowicz | Książka w Gandalf.com.pl
Kategorie
  • image

Wrota (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Jaguar
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 440
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Wrota - opis produktu:

Książę, który za wszelką cenę chce zostać bohaterem.
Królewna, która chciałaby, żeby ją wszyscy zostawili w spokoju.
Bajka, która wcale nie jest bajką.

Gawarek, książę z Dolin, bardzo chciał zostać bohaterem. A bohaterowie, jak powszechnie wiadomo, całymi dniami nic, tylko ratują białogłowy z rąk łupieżców, łotrów i niegodziwców.

Pech, jemu akurat do uratowania trafiła się białogłowa nie dość, że niewdzięczna i niezadowolona z ratunku, ale jeszcze zła do szpiku kości, jak na Czarownicę z Twierdzy przystało.

Salianka, ocalona od bezpiecznej i nudnej egzystencji królewna, nie zamierzała nigdy zapuszczać się w obce krainy, ale skoro już do nich trafiła, to nie po to, żeby zamiatać podłogi w czyimś pałacu!

Przewrotna bajka o zadufanych w sobie książętach, wkurzonych na cały świat królewnach i Wrotach do Piekieł, marzących o wolności.

W rękach miała moc demona, w głowie wrota do piekieł. Do czasu aż... zniknęły. Siła pozostała. Tym, co weszli jej w drogę, wyrywała więc serca i skręcała karki. Wieść gminna niosła, że jest wcieleniem zła, czarownicą o czarnym sercu.

Cóż, jednak nawet królewny nie mają wpływu na role, jakie napisze im autorka. A ona lubi droczyć się z baśniami, według których wiedźmy są złe, rycerze dzielni, a żaby nic, tylko czekają na odczarowanie.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -42%
Sposób na Elfa

Marcin Pałasz

twarda
15,60 zł 26.90
  • -37%
  • -36%
Ranczo Fantazja Tom 1 Droga w nieznane

Oliwia Natecka

miękka
19,14 zł 29.90
  • -36%
Klub fanek W.M. Oliwia

Majka Milejko

miękka
19,14 zł 29.90
  • -40%
Pucio umie opowiadać

Marta Galewska-Kustra

twarda
23,94 zł 39.90

Milena Wójtowicz - przeczytaj też

Post Scriptum

Milena Wójtowicz

miękka
37,82 zł
Vice versa

Milena Wójtowicz

miękka
37,82 zł

Zobacz również

  • -42%
Dziennik 29 Interaktywna gra książkowa

PRACA ZBIOROWA

miękka
17,30 zł 29.84
  • -39%
Trzy kroki od siebie (okładka filmowa)

Rachael Lippincott

miękka
21,24 zł 34.82
  • -42%
Cukierku, Ty łobuzie!

Waldemar Cichoń

twarda
17,36 zł 29.93
  • -46%
Dziewczynka z parku

Barbara Kosmowska

miękka
14,16 zł 26.24
  • -51%
Mądre bajki

Agnieszka Antosiewicz

twarda
4,79 zł 9.78
  • RRecenzje
  • Książka
  • Wrota
5/5 ( 19 ocen )
    5
    19
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    0
imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

brak oceny

Ogród Książek

  • 20-12-2018
  • 20:41

Witajcie w mrocznej, niebezpiecznej Twierdzy, siedzibie zła wszelkiego. Znajdziecie tu żądnych krwi łupieżców, rządzącą nimi Radę i okrutną starą wiedźmę. A tak bardziej serio - na tronie zasiada królewna Salianka. Młoda i całkiem niebrzydka. Jest z nią tylko jeden mały problem... w jej głowie znajdują się magiczne Wrota o wielkiej mocy. Wrota do piekieł.


Gdy opętany ojciec Salianki zostaje zamordowany przez członków Rady, dziewczyna przejmuje władzę w Twierdzy. Przynajmniej teoretycznie. Z chwilą jego śmierci, Wrota przenoszą się do jej umysłu. Z jednej strony dzięki temu zyskuje wreszcie świadomość, lecz z drugiej... Jeśli nie chce podzielić losu swojego poprzednika, musi mieć się na baczności. Uderzające w nią pioruny mogą otworzyć Wrota i wypuścić demony, a gwałtownych burz w okolicy nie brakuje. Królewna spędza więc czas, chowając się pod własnym tronem lub wyglądając przez okno. Sytuacja ulega zmianie, gdy w Twierdzy niespodziewanie pojawia się pewien nadęty książę i koniecznie chce kogoś uratować.


Z miejsca polubiłam główną bohaterkę. Choć na początku wydawała się typową bajkową królewną, czekającą na swojego księcia, bardzo szybko przekonałam się, że ta postać jeszcze wiele razy mnie zaskoczy. Nie zawiodłam się, a losy tej odważnej, zadziornej dziewczyny śledziłam z prawdziwą przyjemnością. Moją sympatię zaczęli z czasem zyskiwać nawet ci bohaterowie, po których nie spodziewałam się wiele dobrego, jak chociażby ten bufon Gawarek czy demoniczny Virven. Nawet mózgojadka o różowych oczach będzie mi pewnie brakować. Każdy z nich czymś się wyróżniał, każdy był wyjątkowy i wcale nie miałam ochoty się z nimi rozstawać.

Do fabuły powieści również nie mam żadnych zastrzeżeń. Bawiłam się świetnie, poznając świat wykreowany przez Milenę Wójtowicz. Plastyczne opisy pozwalały mi wszystko dokładnie sobie wyobrazić, nie spowalniając przy tym akcji. Działo się dużo i nie dość, że nie mogłam się oderwać, to jeszcze zupełnie nie spodziewałam się, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Ta oryginalna opowieść ogromnie mi się spodobała, a styl autorki znów kompletnie mnie oczarował. Humoru miałam tutaj pod dostatkiem, zabawne i błyskotliwe dialogi rozśmieszały mnie na każdym kroku.

Pierwszy tom "Wrót" Mileny Wójtowicz okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Ciekawa, oryginalna fabuła niesamowicie mnie wciągnęła. Akcja toczyła się wartko, a rozwój wydarzeń co rusz mnie zaskakiwał. Z kreacją bohaterów autorka poradziła sobie wprost wyśmienicie. Część z nich pokochałam od razu, do innych zaczęłam się przekonywać z czasem, ale z pewnością wszyscy oni pozostaną w mojej pamięci na długo. Polecam tę opowieść wszystkim miłośnikom nieoczywistych i pełnych humoru historii. Mi pozostaje już tylko sięgnąć po kontynuację.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Carmen

  • 21-07-2018
  • 16:29

Opis niektórych książek intryguje tak bardzo, że nie sposób je odłożyć i zapomnieć. ?Wrota. Tom 1? Mileny Wójtowicz to właśnie jeden z tych przypadków, którym trudno się oprzeć. Bo jakże to? bajka w krzywym zwierciadle? Salianka to młoda księżniczka, w której tkwią tytułowe ?wrota?. Czyż nie brzmi już dziwnie? Dziewczyna zostaje uprowadzona przez Gawarka (księcia), któremu wydaje się, że ją uratował. Nic bardziej mylnego. Ona czuje się uprowadzona, a on jest przekonany, że uratował jakąś niewolnicę. Nadążacie? Bo później jest jeszcze dziwniej! ?Królewna była tylko zwyczajną dziewczyną, z tym że noszącą klucz do zagłady. W interesie zarówno władczyni, jak i doradców leżało, by ta zagłada nie nastąpiła? Pierwsze strony są kluczowe, a zatem zwracam na nie najwięcej uwagi. Niestety autorka poszalała. Ilość opisów w porównaniu do dialogów? a właściwie zaraz, przecież nie ma czego porównywać! Dialogi przez pierwsze sto stron były tak infantylne, niedopracowane i znikome, że aż nie mogłam uwierzyć. Miałam wrażenie, iż czytam bajkę, ale taką totalnie dla dzieci. Mnóstwo opisów wykreowanego świata, okraszone do bólu banalnymi rozmowami. Jednak w jakiś magiczny sposób wszystko się pozmieniało po 100-ej stronie. Jakby autorka nagle zmieniła sposób myślenia i strategię. Książka stała się ciekawa i do przyjęcia. Ale o ile sama akcja zmieniła się na lepsze, tak wciąż przeszkadzała mi inna kwestia, a mianowicie relacje pomiędzy bohaterami. Były niespójne, w odniesieniu do obecnych czasów. Tak, wiem, czytałam lekkie fantasy, gdzie wszystko może mieć miejsce, niemniej mimo wszystko relacje niektórych bohaterów gryzły mi się i to potwornie. Bo wyobraźcie sobie młodego księcia, który zaspany wpada do sali, gdzie król ma naradę, prosi o coś ojca (króla), po czym wychodzi ziewając. A król? W zasadzie jemu to w ogóle nie przeszkadza. No jak to? Syn przerywa być może ważną naradę, lekceważąc wszystkich i nie ponosi nawet najmniejszych konsekwencji? Który ojciec by na to pozwolił? o królu nie mówiąc?! ?Wrota. Tom 1? Mileny Wójtowicz to historia, w której spokojnie można znaleźć kilka absurdów, niemniej nie rażą one, tak jak początkowe 100 stron książki. Pomimo mieszanych uczuć, będę tę książkę wspominać miło i chętnie sięgnę po kolejną część. Powody? Najważniejszy to bohaterowie, którzy pojawili się z biegiem czasu, a którzy strasznie intrygowali i przyciągali. Gdyby nie oni, nie miałabym czego wspominać. Zakręcili akcją i zrobili to naprawdę dobrze. Mam jednak nadzieję, iż drugi tom jest mniej infantylny i że rozdziały liczą mniej jak 50 stron. Zgroza, gdy rozdział ciągnie się bez końca! Recenzja nie jest przychylna, ale mimo to polecam przeczytać i ocenić samemu. Być może książka okaże się rewelacyjna, a wymienione przeze mnie kwestie wcale nie rzucą się Wam w oczy. Spróbujcie, bo mimo wszystko pomysł sam w sobie wart jest uwagi.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Aleksandra Kochaniewicz

cheerful(at)boo.pl
  • 5-10-2006
  • 21:20

Nie będe stre[...] ale wyraże moja odczucia. Książka świetna przeczytanie [...]ło mi 2 dni (a jeszcze muszę chodzic do szkoły). Strasznie wciąga, a z główną bohaterką (bądź jej częścią) może się uosobićprawie każdy. I bardzo żałuję, że nie będzie kolejnych tomów.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Andrzej Zieliński

Pazur_andrew(at)interia.pl
  • 26-08-2006
  • 17:34

[ciąg dalszy 3] ...dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Andrzej Zieliński

Pazur_andrew(at)interia.pl
  • 26-08-2006
  • 17:33

[Ciąg dalszy 2] ... W jej powieści to kobiety stanowią źródło mądrości i są wzorem postępowania. Bohaterowie – mężczyźni nagminnie popełniają błędy, są przesadnie pewni siebie albo odwrotnie – mają wątpliwości względem tego, co robić, które pomaga im rozwiać jakaś kobieta. Mężczyznami Mileny Wójtowicz kieruje przeznaczenie, a więc to, w co uparli się wierzyć, ich pasje, takie jak miłość, chciwość, pęd do sławy czy władzy, przymus lub niewiedza. Szlachetne pobudki działania są w powieści zarezerwowane dla postaci kobiecych, do których włączam tu Wrota. Mimo, że zamaskowane liczbą mnogą (miałyście, widziałyście) Wrota siedzące w głowie królewny są rodzaju żeńskiego. Świadczy o tym sposób, w jaki dzielą się z główna bohaterką swoimi opiniami o mężczyznach i emocjach. Feminizacja, nawet jeśli niezamierzona przez autorkę, wyszła postaci na dobre – Wrota stały się równoprawnym bohaterem opowieści zamiast trwać jako bezpłciowy i wyzuty z emocji byt.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do Wrót, wszystkie demony występujące w powieści również otrzymały rodzaj, tym razem męski. Mimo, że demon jako taki nie posiada sprecyzowane płci, autorka wyraźnie sugeruje nam, że wszystkie byt piekła są rodzaju męskiego. Nie można jej jednak posądzić o demonizację mężczyzn, choć zdecydowanej większości mężczyzn przypisuje cechy negatywne. Pojawiają się przecież wśród bohaterów postaci szlachetne, takie jak Ulf, Virven czy napotkany przez królewnę kuglarz. Każdy z wymienionych bohaterów wierzy w ideały i jest gotów ich bronić niezależnie od ceny, jaka przyjdzie mu zapłaci za tę walkę. Wszystkie jednak postacie tego typu giną (lub, w przypadku demonów, odchodzą) poświęcając swoje życie w walce o to w co wierzą, zupełnie jakby autorka chciała nam powiedzieć, że trudno spotkać dziś kogoś, kto naprawdę wierzy w ideały i że większość ludzi poddaje się własnym zachciankom nie dbając o wyższe wartości. Dodatkowo widzimy, że tylko demony, a zatem istoty nieludzkie trwają w swoich postanowieniach, zupełnie jakbyśmy mieli wierzyć, że aby stać idealistą trzeba najpierw odrzucić niskie ludzkie bodźce.
Zakończenie powieści przynosi nam zawód. Akcja nagle przyspiesza i podczas jednej chwili wszystkie czynniki ulegają zmianie. Salianka po odzyskaniu przytomności dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Andrzej Zieliński

Pazur_andrew(at)interia.pl
  • 26-08-2006
  • 17:33

[ciąg dalszy]... toteż ich zwięzłość nie staje na przeszkodzie w zrozumieniu czytanego tekstu. Tak też jest w przypadku „Wrót”. Pominięte opisy, choć trudno nazwać je zbędnymi, nie wniosłyby do naszej lektury wielkich zmian – ich nieobecność pozwala nam bez problemów cieszyć się poznawaną historią.
Trzeba także pamiętać, że źródłem i wzorem humoru zawartego w opowieściach autorki jest miedzy innymi twórczość Terry’ego Prachetta. Autorka usiłuje tak jak brytyjski pisarz pokazać nam absurd i niedorzeczność pewnych znanych schematów poprzez wplatanie w ich strukturę prostej logiki. Jej dzieła nie są jednak tworem biernego naśladownictwa – autorka sięga po wzorce nie omawiane przez innych autorów i obdarza archetypiczne postacie rozsądkiem, który burzy dobrze znaną nam wizję. W ten sposób we „Wrotach” historia He-Mana staje nam przed oczyma w zupełnie innym, pełnym humoru, ale też skłaniającym do przemyśleń świetle. Historia ta jest z reszta tylko punktem wyjścia dla autorki i rozwija się dotykając głębszych i ciekawszych spraw.
Książka Mileny Wójtowicz dzięki częstym humorystycznym akcentom staje się lektura lekką i przyjemną, brak nużących opisów pozwala w pełni cieszyć się fabułą a barwne postacie, z którymi łatwo nam się utożsamić dają nam możliwość pełnego zrozumienia rozgrywających się wydarzeń.
Powieść ta jednak nie jest pozbawioną morału historyjką. Być może wnioski, jakie nasuwają się po lekturze nie wynikają z zamiarów autorki, jednak konsekwencja, z jaką pozwala swoim bohaterom na rozsądek prowadzi do tego, że z ich zachowania i wydarzeń mu towarzyszących wynikają pewne uniwersalne prawdy. Jednym z najwyraźniejszych morałów tej opowieści jest fakt, że każdy musi czasem udawać kogoś innego, niezależnie od tego, jak bardzo sobie tego nie życzy. Nie jest to prawda odkrywcza i nie przewraca niczyich poglądów – czytając musimy zgodzić się cicho ze stwierdzeniem, że nie zawsze mamy wpływ na to, kim jesteśmy. Możemy skinąć głową i czytać dalej. Książka jednak, co należy podkreślić, nie obfituje w zaskakujące puenty, choć niektóre z poglądów autorki widoczne za pośrednictwem postaci Salianki mogą dziwić.
Czytając kilkakrotnie książkę nie można nie zauważyć podziału ról, jaki przedstawia autorka. W jej powieści to kobiety stanowią źródło mądrości i są wzorem postępowania. Bohaterowie – mężczyźni nagminnie popełniają błędy, są przesadnie pewni siebie albo odwrotnie – mają wątpliwości względem tego, co robić, które pomaga im rozwiać jakaś kobieta. Mężczyznami Mileny Wójtowicz kieruje przeznaczenie, a więc to, w co uparli się wierzyć, ich pasje, takie jak miłość, chciwość, pęd do sławy czy władzy, przymus lub niewiedza. Szlachetne pobudki działania są w powieści zarezerwowane dla postaci kobiecych, do których włączam tu Wrota. Mimo, że zamaskowane liczbą mnogą (miałyście, widziałyście) Wrota siedzące w głowie królewny są rodzaju żeńskiego. Świadczy o tym sposób, w jaki dzielą się z główna bohaterką swoimi opiniami o mężczyznach i emocjach. Feminizacja, nawet jeśli niezamierzona przez autorkę, wyszła postaci na dobre – Wrota stały się równoprawnym bohaterem opowieści zamiast trwać jako bezpłciowy i wyzuty z emocji byt.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do Wrót, wszystkie demony występujące w powieści również otrzymały rodzaj, tym razem męski. Mimo, że demon jako taki nie posiada sprecyzowane płci, autorka wyraźnie sugeruje nam, że wszystkie byt piekła są rodzaju męskiego. Nie można jej jednak posądzić o demonizację mężczyzn, choć zdecydowanej większości mężczyzn przypisuje cechy negatywne. Pojawiają się przecież wśród bohaterów postaci szlachetne, takie jak Ulf, Virven czy napotkany przez królewnę kuglarz. Każdy z wymienionych bohaterów wierzy w ideały i jest gotów ich bronić niezależnie od ceny, jaka przyjdzie mu zapłaci za tę walkę. Wszystkie jednak postacie tego typu giną (lub, w przypadku demonów, odchodzą) poświęcając swoje życie w walce o to w co wierzą, zupełnie jakby autorka chciała nam powiedzieć, że trudno spotkać dziś kogoś, kto naprawdę wierzy w ideały i że większość ludzi poddaje się własnym zachciankom nie dbając o wyższe wartości. Dodatkowo widzimy, że tylko demony, a zatem istoty nieludzkie trwają w swoich postanowieniach, zupełnie jakbyśmy mieli wierzyć, że aby stać idealistą trzeba najpierw odrzucić niskie ludzkie bodźce.
Zakończenie powieści przynosi nam zawód. Akcja nagle przyspiesza i podczas jednej chwili wszystkie czynniki ulegają zmianie. Salianka po odzyskaniu przytomności dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Andrzej Zieliński

Pazur_andrew(at)interia.pl
  • 26-08-2006
  • 17:31

Recenzja powieści Mileny Wójtowicz „Wrota”

Gdybym miał streścić tę niedługą opowieść w kilku słowach, to musiałbym napisać, że to bajka, lekka i przyjemna, niedorosła w formie, za to dojrzała treścią. Ale to byłoby o wiele za mało.
Początek lektury opowiada nam zwięźle historię głównej bohaterki – Salianki, królewny władającej Twierdzą, a także przedstawia szczegóły klątwy ciążącej na jej rodzie. Autorka nie pozwala nam jednak odetchnąć i przetrawić otrzymanych informacji, atakując nas akcją. Pojawia się drugi bohater opowieści - Gwarek, którego pierwowzorem jest nie kto inny a Książę Adam z Eterni, który za pomocą magicznego miecza otrzymanego od Czarodziejki potrafi zamieniać się w He-Mana, najpotężniejszego człowieka we wszechświecie niosącego pomoc swoim bliskim i walczącego z siłami zła. Przewrotne poczucie humoru autorki nie pozwala jednak, by sprawy potoczyły się zbyt łatwo i zarówno królewna jak i jej bohater zdradzają nam, jak bardzo nuży ich odgrywanie ról, o które nigdy nie prosili. Autorka w ten sprytny sposób pokazuje nam, że w jej bajce tak jak w życiu każdy z nas ma dwie twarze – własną i maskę, do której noszenia zmusza go świat.
Charakterystycznym elementem prozy Mileny Wótowicz są silne i energiczne bohaterki. Możnaby posądzać autorkę o obdarzanie swoich postaci własnym temperamentem i siłą. Bohaterki jej opowieści nie dają sobą pomiatać, nie mają wątpliwości i zawsze walczą do końca – taka też jest Salianka – Nigdy nie pozwala sobie na utratę przewagi, nie pozwala, by ktoś dyktował jej warunki i głośno i bez pardony wyraża swoje zdanie na każdy niemal temat. Działa zdecydowanie, prąc nieustannie prosto do celu i zawsze dostaje to, czego chce.
Drugą cechą, która wyróżnia twórczość autorki jest skrajnie mała ilość opisów występujących w tekście. Wiele postaci drugoplanowych i miejsc zostaje w ten sposób całkowicie pozbawionych wyglądu, w powieści „Wrota” to dzieje się z egzorcystami, członkami rady i łupieżcami. Jednak mimo tej niespotykanej tendencji do minimalizowania opisów większość obiektów przedstawianych przez autorkę bardzo łatwo nam zobaczyć korzystając z informacji, których nam udziela. Opisy, nawet bardzo krótkie, trafnie i rzeczowo oddają naturę przedmiotu, toteż ich zwięzłość nie staje na przeszkodzie w zrozumieniu czytanego tekstu. Tak też jest w przypadku „Wrót”. Pominięte opisy, choć trudno nazwać je zbędnymi, nie wniosłyby do naszej lektury wielkich zmian – ich nieobecność pozwala nam bez problemów cieszyć się poznawaną historią.
Trzeba także pamiętać, że źródłem i wzorem humoru zawartego w opowieściach autorki jest miedzy innymi twórczość Terry’ego Prachetta. Autorka usiłuje tak jak brytyjski pisarz pokazać nam absurd i niedorzeczność pewnych znanych schematów poprzez wplatanie w ich strukturę prostej logiki. Jej dzieła nie są jednak tworem biernego naśladownictwa – autorka sięga po wzorce nie omawiane przez innych autorów i obdarza archetypiczne postacie rozsądkiem, który burzy dobrze znaną nam wizję. W ten sposób we „Wrotach” historia He-Mana staje nam przed oczyma w zupełnie innym, pełnym humoru, ale też skłaniającym do przemyśleń świetle. Historia ta jest z reszta tylko punktem wyjścia dla autorki i rozwija się dotykając głębszych i ciekawszych spraw.
Książka Mileny Wójtowicz dzięki częstym humorystycznym akcentom staje się lektura lekką i przyjemną, brak nużących opisów pozwala w pełni cieszyć się fabułą a barwne postacie, z którymi łatwo nam się utożsamić dają nam możliwość pełnego zrozumienia rozgrywających się wydarzeń.
Powieść ta jednak nie jest pozbawioną morału historyjką. Być może wnioski, jakie nasuwają się po lekturze nie wynikają z zamiarów autorki, jednak konsekwencja, z jaką pozwala swoim bohaterom na rozsądek prowadzi do tego, że z ich zachowania i wydarzeń mu towarzyszących wynikają pewne uniwersalne prawdy. Jednym z najwyraźniejszych morałów tej opowieści jest fakt, że każdy musi czasem udawać kogoś innego, niezależnie od tego, jak bardzo sobie tego nie życzy. Nie jest to prawda odkrywcza i nie przewraca niczyich poglądów – czytając musimy zgodzić się cicho ze stwierdzeniem, że nie zawsze mamy wpływ na to, kim jesteśmy. Możemy skinąć głową i czytać dalej. Książka jednak, co należy podkreślić, nie obfituje w zaskakujące puenty, choć niektóre z poglądów autorki widoczne za pośrednictwem postaci Salianki mogą dziwić.
Czytając kilkakrotnie książkę nie można nie zauważyć podziału ról, jaki przedstawia autorka. W jej powieści to kobiety stanowią źródło mądrości i są wzorem postępowania. Bohaterowie – mężczyźni nagminnie popełniają błędy, są przesadnie pewni siebie albo odwrotnie – mają wątpliwości względem tego, co robić, które pomaga im rozwiać jakaś kobieta. Mężczyznami Mileny Wójtowicz kieruje przeznaczenie, a więc to, w co uparli się wierzyć, ich pasje, takie jak miłość, chciwość, pęd do sławy czy władzy, przymus lub niewiedza. Szlachetne pobudki działania są w powieści zarezerwowane dla postaci kobiecych, do których włączam tu Wrota. Mimo, że zamaskowane liczbą mnogą (miałyście, widziałyście) Wrota siedzące w głowie królewny są rodzaju żeńskiego. Świadczy o tym sposób, w jaki dzielą się z główna bohaterką swoimi opiniami o mężczyznach i emocjach. Feminizacja, nawet jeśli niezamierzona przez autorkę, wyszła postaci na dobre – Wrota stały się równoprawnym bohaterem opowieści zamiast trwać jako bezpłciowy i wyzuty z emocji byt.
Co ciekawe, w przeciwieństwie do Wrót, wszystkie demony występujące w powieści również otrzymały rodzaj, tym razem męski. Mimo, że demon jako taki nie posiada sprecyzowane płci, autorka wyraźnie sugeruje nam, że wszystkie byt piekła są rodzaju męskiego. Nie można jej jednak posądzić o demonizację mężczyzn, choć zdecydowanej większości mężczyzn przypisuje cechy negatywne. Pojawiają się przecież wśród bohaterów postaci szlachetne, takie jak Ulf, Virven czy napotkany przez królewnę kuglarz. Każdy z wymienionych bohaterów wierzy w ideały i jest gotów ich bronić niezależnie od ceny, jaka przyjdzie mu zapłaci za tę walkę. Wszystkie jednak postacie tego typu giną (lub, w przypadku demonów, odchodzą) poświęcając swoje życie w walce o to w co wierzą, zupełnie jakby autorka chciała nam powiedzieć, że trudno spotkać dziś kogoś, kto naprawdę wierzy w ideały i że większość ludzi poddaje się własnym zachciankom nie dbając o wyższe wartości. Dodatkowo widzimy, że tylko demony, a zatem istoty nieludzkie trwają w swoich postanowieniach, zupełnie jakbyśmy mieli wierzyć, że aby stać idealistą trzeba najpierw odrzucić niskie ludzkie bodźce.
Zakończenie powieści przynosi nam zawód. Akcja nagle przyspiesza i podczas jednej chwili wszystkie czynniki ulegają zmianie. Salianka po odzyskaniu przytomności dowiaduje się o odejściu demonów, przeskoku Wrót i innych faktach, i po raz pierwszy jest zmuszona do biernej obserwacji wydarzeń. Co gorsza godzi się na to wszystko, choć to niepodobne do tej żywej królewny, która jeszcze kilka stron wcześniej chciała zabijać ludzi odłamkami lustra i tępić egzorcystów. Czytając ostanie strony ma się wrażenie, że ostatnie wydarzenia opisane w książce są wstawione tam na siłę, jakby autorka wcale nie miała ochoty kończyć wszystkich wątków, ale była do tego zmuszona. Być może była to ingerencja redagującej tekst osoby, a może autorka miała plany dotyczące otwarcia powieści w Cykl, czy jak wspominała w wywiadzie – trylogię, ale plany te zmieniły się przy końcu prac nad „Wrotami”. Pozostaje nam tylko żałować, że prawdziwe zakończenie historii o Saliance, Czarownicy z Twierdzy, pozostaje wciąż tajemnicą.

Czy recenzja była pomocna?

Ciekawe pomysły Gandalfa

  • 37.91 zł
    34.11 zł

    Psychopatyczny nauczyciel fizyki pastwi się nad licealistami prestiżowej szkoły. Do czasu... Szesnastoletni Hubert, przekraczając próg szkoły, czuje że rozpoczyna nowy etap swojego życia. Pewnego dnia stając w obronie kolegi, postanawia przerwać zmowę milczenia, w wyniku której nauczyciel...

  • 29.83 zł

    Powieść jednego z najwybitniejszych pisarzy japońskich przełomu XIX i XX wieku. Historia mężczyzny, który na własne życzenie boryka się z samotnością i demonami przeszłości. Zupełnie przeciętny mężczyzna, którego codzienność stanowi praca w biurze i wieczorne rozmowy z żoną, okazuje się skrywać...

  • 31.92 zł

    Jedenastoletni Samuel Johnson i jego nieodłączny jamnik są świadkami tajemniczego seansu magii, który w przedziwny sposób zbiegł się w czasie z uruchomieniem wielkiego akceleratora cząstek. Oba te zdarzenia zostają wykorzystane przez demony do uchylenia wrót dzielących Ziemię od Piekła i...

  • 31.50 zł
    26.78 zł

    Szesnastoletni Hubert, przekraczając próg szkoły, czuje że rozpoczyna nowy etap swojego życia. Pewnego dnia stając w obronie kolegi, postanawia przerwać zmowę milczenia, w wyniku której nauczyciel fizyki od miesięcy znęca się psychicznie nad całą klasą. Wydawać by się mogło, że pan Flop jest szarą...

  • 32.49 zł
    27.62 zł

    Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, dzielny bohater ocalił nieszczęsną dziewoję więzioną w straszliwej Twierdzy... ... i nawet jej przy tym nie zapytał, czy w ogóle chce być uratowana. A w planach Salianki dramatyczny ratunek w ogóle nie był uwzględniony. Za sprawą zadufanego w siebie...

  • Wejdź do gry! Spektakularne i wypełnione efektami specjalnymi widowisko producentów `Lucy`, serii `Transporter` i trylogii `Uprowadzona`. W roli czarnego charakteru Dave Bautista, czyli muskularny Drax z hitu `Strażnicy galaktyki` i zacięty przeciwnik Jamesa Bonda w `Spectre`. Jack...