W cieniu wież wiertniczych - Rene scen. Goscinny - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

W cieniu wież wiertniczych (miękka)

Lucky Luke

książka

  • Wydawnictwo Egmont
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 48
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Okazje na książki w promocji!

W cieniu wież wiertniczych, Lucky Luke - opis produktu:

Wydaje się, że Stany Zjednoczone mają już za sobą erę gorączki złota. Złota może tak, ale nie ropy naftowej. Tym razem wszyscy poszukują właśnie jej i próbują się wwiercić dosłownie wszędzie. Titusville przeżywa szturm poszukiwaczy i burmistrz boi się chaosu, jaki grozi miastu. Jest tylko jeden człowiek, który może nad tym zapanować. To oczywiście Lucky Luke! Serię `Lucky Luke` wymyślił znakomity francuski scenarzysta i rysownik Morris (właśc. Maurice de Bevere, 1923-2001), który później zaprosił do współpracy sławnego pisarza Rene Goscinny`ego (1926-1977). Po śmierci obu ojców Samotnego Kowboja scenariusze i rysunki kolejnych odcinków cyklu są tworzone przez licznych kontynuatorów.

Książka W cieniu wież wiertniczych Lucky Luke, pochodzi z wydawnictwa Egmont. Autorami książki są Rene scen. Goscinny, (Maurice de Bevere) Morris. Należy do gatunków: komiks, Egmont, western. Książka W cieniu wież wiertniczych liczy 48 stron. Jej wymiary to 216x285. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: komiks,  Egmont,  western
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 216x285
  • Ilość stron: 48
  • ISBN: 9788328198081
  • Wprowadzono: 22.06.2020

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
W cieniu wież wiertniczych, Lucky Luke

4.2/5 ( 5 ocen )
  • 5
    1
  • 4
    4
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

ilo99

29-11-2020 18:10

Akcja dzieje się w Titusville, w Pensylwanii w 1857 roku, gdy pułkownik Drake wraz z Billym Smithem budują pierwszy szyb wiertniczy. Zaczyna się naftowa gorączka, ponieważ ludzie nauczyli się wykorzystywać naftę jako paliwo. Czy sprowadzony z zachodu Lucky Luke poradzi sobie z zachowaniem porządku w nowo powstałej miejscowości? Czy uda mu się zapanować nad tłumem opętanym żądzą zysku? Czy sam ulegnie manii kopania? Na te wszystkie pytania odpowie lektura. Jak zwykle nie będzie łatwo, zwłaszcza, że natknie się na swojej drodze na wykształconego w prawie oponenta. Na szczęście Jolly Jumper i pułkownik Drake będą po stronie szeryfa. Komiks gwarantujący dobrą zabawę z odrobiną historii Stanów Zjednoczonych w tle. Polecam.

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Froszti

3-08-2020 10:20

Lucky Luke ? W cieniu wież wiertniczych, to kolejna klasyka komiksowego westernu w portfolio wydawnictwa Egmont. Tytuł, który zdecydowanie powinien przypaść do gustu zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Nie może być przecież inaczej jeśli na okładce pojawia się duet Marris & Goscinny.

Stany Zjednoczone to kraina szczęśliwości, gdzie każdy może stać się milionerem przy odrobinie wysiłku. Najpierw była wielka gorączka złota, po niej nastąpił wielki bum na ropę naftową zwaną przewrotnie ?czarnym złotem?. Tam, gdzie potencjalnie wielkie pieniądze, tam też wielkie kłopoty. Z problemami tego kalibru może poradzić sobie jedynie Lucky Luke. Wyrusza on więc do miasteczka Titusville, które przeżywa prawdziwe szaleństwo wiertnicze. To, co zastaje na miejscu to prawdziwy ?roponośny? chaos, który naprawdę trudno będzie okiełznać.

René Goscinny był prawdziwym geniuszem, jeśli chodzi o pisanie komiksowych scenariuszów pełnych akcji, satyrycznego humoru i treści z pewnym przesłaniem kierowanym do młodszego odbiorcy. Nie inaczej jest w przypadku albumu Lucky Luke ? W cieniu wież wiertniczych. Pożary szybów, wymuszenia, zastraszanie świadków i wszystkie inne przejawy bezpośredniego ?kapitalizmu rodem z Dzikiego Zachodu?, łączą się ze sporą porcją znakomitego humoru.

Treść pomimo swojej z pozoru złożonej formy jest skonsumowana w taki sposób, że z jej odbiorem nie będzie miał problemu młody fan komiksów. Dodatkowo autor jak zawsze starał się zawrzeć w dziele pewną ?wartość dodaną?, która ma małoletniego czytelnika czegoś nauczyć.

Jeśli zaś chodzi o oprawę graficzną, to jest jak zawsze kolorowa i mocno wpadająca w oko. Widać jednak, że mamy tutaj do czynienia z jednym z pierwszych albumów serii, gdzie zarówno styl artysty, jak i sam wygląd LL dopiero się kształtował. Nie oznacza to jednak, że komiks wygląda źle. Kolejne plansze prezentują się znakomicie i trudno się tutaj do czegoś przyczepić.

Jak zawsze do tej pory, nie można również niczego złego napisać na temat rodzimego wydania. Dobre tłumaczenie, świetna jakość papieru i druku oraz adekwatna do wydania świetna cena albumu.

Lucky Luke ? W cieniu wież wiertniczych, to nic innego jak kolejna świetna odsłona serii, która powinna znaleźć się w posiadaniu każdego fana komiksowego westernu.

Czy recenzja była pomocna?

R

30-07-2020 15:46

Serię o przygodach Samotnego Kowboja wymyślił Morris który do współpracy zaprosił nie mniej sławnego pisarza Goscinnego. Po ich śmierci seria jest kontynuowana do dzisiaj przez licznych twórców. Tom ?W cieniu wiertniczych wież? stworzył słynny duet.

O komiksie możemy przeczytać, że:
Wydaje się, że Stany Zjednoczone mają już za sobą erę gorączki złota. Złota może tak, ale nie ropy naftowej. Tym razem wszyscy poszukują właśnie jej i próbują się wwiercić dosłownie wszędzie. Titusville przeżywa szturm poszukiwaczy i burmistrz boi się chaosu, jaki grozi miastu. Jest tylko jeden człowiek, który może nad tym zapanować. To oczywiście Lucky Luke!

W tej opowieści świetny jest zwłaszcza początek historii, kiedy to dowiadujemy się o znaczeniu ropy w Stanach Zjednoczonych. Ropa była wykorzystywana do leczenia różnych dolegliwości, była dosłownie wszędzie, a farmer był bardzo niezadowolony kiedy na jego działce ropa tryskała dosłownie zewsząd. Dopiero po czasie miało się to zmienić? I o tym jest ten komiks. Świetnie zarysowane postacie, niezawodny Luke , bandyci, kowboje, Dziki Zachód i o wiele więcej. Polecam całą serię.

Czy recenzja była pomocna?

M

24-07-2020 11:30

GORĄCZKA ROPY

Egmont tradycyjnie powraca z dwoma kolejnymi tomami ?Lucky Luke?a? i tradycyjnie jeden z nich to klasyczny tom z samych początków serii, drugi zaś to zdecydowanie nowsza rzecz. A ja ? także tradycyjnie ? zaczynam od omówienia tego starszego, napisanego przez nieśmiertelnego René Goscinnego. I już na wstępie mogę rzec to, co mógłbym rzec bez czytania tego albumu ? warto po niego sięgnąć. Tak, jak i po wszystkie pozostałe, bo to świetny cykl i jeszcze nie trafiłem na komiks z Lucky Luke?iem, który by mnie rozczarował.

Stany Zoczone się zmieniają. Gorączka złota, która rozpalała tyle umysłów i doprowadzała do równie szybkich, jak i krótkotrwałych wybuchów entuzjazmu i konfliktów, ustała, ale czy to koniec? Nic bardziej mylnego! Jedna moda zawsze wypiera inną, a oto na horyzoncie już czają się one ? wieże wiertnicze. Ropa bowiem jest równie cenna, jak złoto i każdy chce ją znaleźć. I to dosłownie wszędzie! Kiedy Titusville staje się miejscem inwazji poszukiwaczy tego płynnego skarbu, burmistrz całkiem słusznie obawia się, jakie mogą być tego skutki. W przeciwdziałaniu nim niezbędny będzie Lukcy Luke, ale jak poradzi sobie z tym zadaniem?

Nikt tak nie pisał komiksów humorystycznych, jak René Goscinny. Widać to po ?Asterixie?, widać także po Lucky Luke?u. Goscinny nawet z prostych i niezbyt zachęcających pomysłów potrafił wydobyć niesamowitą siłę, tak na płaszczyźnie fabuły, jak i humoru. Co wyraźnie pokazuje też ?W cieniu wież wiertniczych, który urzeka od pierwszych stron i nie przestaje do samego końca. Ale czy mogło być inaczej, skoro napisał go tak legendarny twórca, jak ojciec ?Iznoguda?, ?Mikołajka? i wielu innych tytułów? Oczywiście, że nie, dlatego to właśnie po tomy tworzone przez Goscinnego sięgam najchętniej i w pierwszej kolejności.

Wszystko dlatego, że każdy element jest tu taki, jaki być powinien. Żarty są trafione, akcja niezła, przygody tak samo. Znalazło się też miejsce dla żonglowania motywami i autoparodii, a lekkość całości i znakomite poprowadzenie sprawiły, że połknąłem tom na raz. Jak zawsze zresztą, co tylko przemawia na korzyść ?Lucky Luke?a?. Tym bardziej, że trudno nazwać mnie miłośnikiem westernu. Z drugiej strony ?Lucky Luke?a? tak można określić mianem westernu, jak ?Asteriksa i Obeliksa? komiksem historycznym, co nie znaczy, że fani opowieści o Dzikim Zachodzie nie znajdą tu nic dla siebie. Wręcz przeciwnie.

Szata graficzna, jak się na pewno domyślacie, także nie zwodzi. Odpowiedzialny za nią Morris, ojciec całej serii i twórca postaci najszybszego kowboja na Dzikim Zachodzie, jak zwykle pokazał się od znakomitej strony. Czysta, klasyczna, cartoonowa kreska plus prosty, ale świetnie do niej pasujący kolor nieodmiennie robią wrażenie od kilkudziesięciu lat. I nie przestaną, bo takie rzeczy się nie starzeją.

W skrócie, jeśli szukacie dobrego komiksu humorystycznego, zainteresujcie się ?Lucky Lukeiem". Możecie nie lubić westernów, ale ta seria i tak się Wam spodoba. Polecam.

Czy recenzja była pomocna?

Coś Na Półce

16-07-2020 17:59

Lucky Luke i ropa naftowa

W komiksowej serii o przygodach Samotnego Kowboja poruszono już wiele tematów, lecz ropy naftowej? jak dotąd nie :) Ten stan rzeczy zmienia się wraz z osiemnastym tomem serii, który w całości poświęcony jest "gorączce ropy naftowej" (o ile można tak to nazwać), która swoją skalą porównywalna może być chyba tylko z gorączką złota.

Historia o tytułowych wieżach wiertniczych rozpoczyna się wraz z odkryciem ropy naftowej w miasteczku Titusville. Jak nietrudno się domyślić odkrycie to spowoduje lawinowy napływ nowych osadników. A im więcej osadników tym więcej kłopotów... Mieszkańcy miasteczka postanawiają wezwać na pomoc Lucky Lukea. Sprawa robi się coraz bardziej poważna, zaczynają bowiem płonąć szyby wiertnicze. Palce macza w tym niejaki Blunt, który pragnie położyć łapy zarówno na szybach wiertniczych, jak i na całym miasteczku. Czy Luke na to pozwoli?

Humor, gagi, porcja znakomitej rozrywki ? to wciąż znaki rozpoznawcze Lucky Luke?a. Szkoda tylko trochę, że tym razem nie uświadczymy Daltonów, ale nie można mieć wszystkiego. Bierzmy to, co jest ? a jest kolejny świetny komiks będący wizytówką całej serii.

Cóż tu dodać? Dostaliśmy wznowienie świetnego, klasycznego komiksu :) Widać, że kreska jeszcze się kształtuje, nie jest to bowiem oblicze Luke?a znane dobrze z okresu, w którym cykl ?okrzepł? - ewidentnie szukano tu jeszcze optymalnej formuły na całą serię. Nie zmienia to jednak faktu, że komiks jest naprawdę dobry :) Z czystym sumieniem polecam!

Czy recenzja była pomocna?