Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie - Rachel Reiland - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie

książka

  • Wydawnictwo Media Rodzina
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 368
  • Dostępność niedostępny

Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie - opis produktu:

Pograniczne zaburzenie osobowości. Co to, do diabła, takiego? - wściekała się Rachel Reiland, kiedy znalazła tę nazwę w papierach, które dostała, opuszczając szpital psychiatryczny. Miała wtedy dwadzieścia dziewięć lat, męża, dwoje dzieci i pracowała jako księgowa. Wkrótce okazało się, że ta diagnoza pomogła wyjaśnić jej wcześniejsze niekonwencjonalne zachowania, takie jak wybuchy gniewu, próby manipulowania innymi, myśli samobójcze, a także używanie narkotyków, anoreksję i częste zmiany partnerów seksualnych. Rachel Reiland z zaskakującą szczerością opowiada, co oznacza i jak wygląda od środka choroba psychiczna. Pokazuje, jakie ona miała szczęście, zostając pacjentką znakomitego psychoterapeuty. Jest to niezwykle poruszająca, ale jednocześnie przynosząca nadzieję historia - Rachel dzięki intensywnej terapii i wsparciu najbliższych zdołała pokonać tę bardzo poważną chorobę.

Tytuł oryginalny: Get Me Out of Here. My Recovery from Borderline Personality Disorder
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Media Rodzina
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 146x205
  • Ilość stron: 368
  • ISBN: 83-7278-192-3
  • Wprowadzono: 26.05.2006

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -47%
365 dni

Blanka Lipińska

miękka
21,09 zł 39.81
  • -39%
  • -30%
Bieguni, Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk

miękka
27,87 zł 39.81
  • -31%
Teraz albo nigdy

Szymon Hołownia

miękka
24,14 zł 34.99
  • -37%
  • -11%
Wiedźmin Tom 1-8 Komplet

Andrzej Sapkowski

pakiet
266,99 zł 300.00
Dodruk - marzec 2020
  • RecenzjeRecenzje
  • Książka
  • Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie
4.6/5 ( 15 ocen )
    5
    12
    4
    2
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Northman

  • 2-06-2017
  • 05:18

Uratować można kogoś... lecz samego siebie... też.

To jest... bardzo trudna książka. W samej treści może i zgoda, łatwa... ale nie o widoczną treść tu chodzi, lecz o treść ukrytą. Ukrytą w głębi umysłu... Trudną. Bolesną. Pełną poczucia zagubienia. Odrzucającą nieraz to, co dobre. Zamykającą się na świat, otoczenie, na najbliższych. Ta prawda tkwi wewnątrz umysłu... Boleśnie głęboko... Ta książka jest o nadziei. O nadziei, ponieważ autorce udało się wydobyć tę prawdę na światło dzienne i po długiej walce - wygrać... Ze sobą. Z chorobą. Z tym wszystkim, co każdego dnia sprawiało, że czuła się samotna, opuszczona, niezrozumiana. Z tym wszystkim, co pchało ją ku rzeczom, których być może nigdy by nie zrobiła, a które odpychały ją jednocześnie od tego, co było dla niej najważniejsze... Tak, ta książka jest o nadziei. Bo nawet z samym sobą można wygrać.

Przypadłości i choroby z którymi ludzie udają się do gabinetów psychiatrycznych po dziś dzień są w naszym pięknym, nadwiślańskim kraju tematem tabu. Przedmiotem ostracyzmu, nieraz szykan, wytykania palcami... Bóg jeden raczy wiedzieć, jak długo tak jeszcze będzie... "Uratuj mnie..." jest książką o kimś, kto przeżywa tego rodzaju problemy. Bolesne problemy... każdego dnia, w każdej jego minucie i sekundzie. Zaburzenia osobowości potrafią miotać człowiekiem od bandy do bandy. Na ślepo. A czasem nawet nie na ślepo, lecz przy wszystkich pozorach (całkowicie zresztą racjonalnych z punktu widzenia bohaterki) dokonywania świadomych wyborów i decyzji... Na tym polega właśnie ta skrajność... Człowiek dokonuje nieraz wykluczających się wzajemnie wyborów uważając je za całkowicie słuszne i zgodne ze sobą. A jednocześnie... nie wie kim tak naprawdę jest... nie wie tego, dopóki - tak jak Rachel - nie trafi na właściwą osobę... W tym przypadku na właściwego terapeutę. Walka Rachel nie była łatwa. Ale wygrała. Nie ustała w tym, aby dążyć do poznania samej siebie, do odkrycia... co jest prawdą. A co tylko marą... I udało jej się. Dlatego ta książka jest przede wszystkim o nadziei. I o tym, że NIGDY nie należy jej tracić. A jeśli nie ma się sił... wystarczy je brać... od innych. Po to, by w końcu wygrać.

Nie wiem co tak naprawdę mam napisać na koniec. Po prostu nie wiem... Może więc lepiej nie powiem nic... Cisza czasem też jest dobra. Wymowna. Cisza to też znak, że się coś rozumie. Coś - lub kogoś. Nieważne czy mowa o realnych osobach, czy o literackich bohaterach takich jak Rachel. Osoby chore zawsze trzeba starać się zrozumieć. Dotrzeć do nich. Po to, by być. A przez to pomóc. Taki chyba jest najlepszy wniosek z tej książki, obok całej nadziei jaką ona ze sobą niesie... Przy tych, którzy nas potrzebują trzeba po prostu być. Być i rozumieć. Kiedyś będą za to wdzięczni. I kiedyś to zrozumieją. Bo nie ma nic gorszego niż samotność i niezrozumienie. Zwłaszcza w swoim najbliższym otoczeniu. Nadzieja jest jednak zawsze, Nie można się więc poddać. Trzeba walczyć. I tak długo nie ustawać w tym, aby poznać samego siebie, aż się tę walkę wygra. To chyba najważniejsze... to też chyba na tyle... mógłbym napisać dużo więcej, ale... lepiej po prostu oddam tę książkę w Wasze ręce. Może sami zrozumiecie. Mam nadzieję, ze tak - że zrozumie każdy, kto po tę książkę sięgnie. A wielu jest takich, którzy powinni.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za egzemplarz recenzencki.

Recenzja znajduje się także na moim blogu:
http://cosnapolce.blogspot.com/2017/05/uratuj-mnie-opowiesc-o-zym-zyciu-i.html
Zapraszam.

Czy recenzja była pomocna?