Toxyczne dziewczyny - Rory Power - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Toxyczne dziewczyny (miękka)

książka

Toxyczne dziewczyny - opis produktu:

Feministyczna wersja `Władcy Much` opowiadająca o trzech najlepszych przyjaciółkach, które mieszkają w szkole z internatem dla dziewcząt, mieszczącej się na wyspie objętej kwarantanną. Po tym, jak jedna z nich nagle znika bez śladu, reszta dziewczyn musi przebyć trudną drogę, by odkryć prawdę o swoim więzieniu. Ten najnowszy debiut to porywająca powieść, niepodobna do niczego, co już znasz.

Minęło osiemnaście miesięcy, odkąd na szkołę dla dziewcząt Raxter nałożono kwarantannę, od kiedy Tox pogrążył wyspę i wywrócił życie Hetty do góry nogami.

Zaczęło się powoli. Z początku zaczęli umierać nauczyciele. Potem Tox przeniósł się na uczennice, wykręcając i zmieniając ich ciała. Teraz, odcięte od reszty świata i pozostawione same sobie na wyspie, dziewczyny nie wychodzą poza ogrodzenie szkoły. Tox zmienił lasy w dzikie i niebezpieczne, a dziewczyny czekają na lekarstwo, które obiecano im dostarczyć. Tox przenika do wszystkiego.

Kiedy Byatt znika, Hetty robi wszystko, by ją odnaleźć, nawet jeśli oznacza to złamanie kwarantanny i walkę z potwornościami czającymi się za ogrodzeniem. Gdy się tego podejmuje, odkrywa, że w historii Raxter kryje się znacznie więcej, niż mogłaby kiedykolwiek przypuszczać.

Książka Toxyczne dziewczyny pochodzi z wydawnictwa NieZwykłe. Autorem książki jest Rory Power. Należy do gatunków: sensacja, thriller, psychologiczny. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-38% Bestseller Wilkołak
Wilkołak miękka 26,60 zł 42.90
Dodaj do koszyka
-28% Bestseller Później
Później miękka 30,89 zł 42.90
Dodaj do koszyka
-40% Bestseller Ekstremista
Ekstremista Gerard Edling Tom 3 miękka 25,75 zł 42.90
Dodaj do koszyka
-31% Bestseller Kukły
Kukły miękka 27,59 zł 39.99
Dodaj do koszyka
-39% Bestseller Zmora
Zmora miękka 24,34 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-30% Bestseller Miasto szpiegów
Miasto szpiegów miękka 30,09 zł 42.99
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Toxyczne dziewczyny

4.3/5 ( 7 ocen )
  • 5
    4
  • 4
    2
  • 3
    0
  • 2
    1
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Po drugiej stronie okładki

4-01-2020 13:28

Właśnie tak powinno pisać się debiuty!


Wydawnictwo Niezwykłe doskonale wie, jak mnie zaskoczyć. Wiem, że premiera tej książki była kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz miałam okazję ją przeczytać. I jestem zaskoczona, ale też zachwycona tym, co stworzyła Rory Power!

Osiemnaście miesięcy wcześniej szkoła w Rexter była szkołą, jak wszystkie inne. Wszystko zmieniło się w dzień, w którym na całą szkołę nałożono kwarantannę, a Tox pogrążył zarówno całą szkołę, jak i wyspę w odosobnieniu. Hetty była w szkole, kiedy to się stało i wiedziała, że już nigdy nie opuści wyspy i umrze, pogrążając się w Toxie, razem ze swoimi przyjaciółkami.
Na początku zaczęli umierać nauczyciele, potem wirus przeniósł się na uczennice, zmieniając ich ciała. Dziewczyny dostawały racje żywnościowe przywożone przez statek Marynarki Wojennej, na którym ludzie ubrani byli, niczym w zbroje, aby nie zarazić się chorobą.
Pewnego dnia najbliższa przyjaciółka Hetty dostaje ataku, który skazuje ją na ambulatorium. Dziewczyna nie chce odpuścić i pragnie dowiedzieć się, co dzieje się z jej szkolną siostrą.
Prawda okazuje się być zarówno bolesna, jak i niespodziewana.

Cóż to była za książka! Jak pisać debiut to tylko tak, jak Rory Power! ?Toxyczne Dziewczyny? zaspokoiły moją ciekawość, ale i przełamały moją niemoc czytelniczą, a to naprawdę sukces!
Tę książkę musicie przeczytać!

Szkoła w Raxter to coś zupełnie nowego. Sama idea umieszczenia dziewczyn w zamkniętej instytucji, która została objęta kwarantanną, to coś, czego nie miałam okazji jeszcze w książkach czytać. Zatem tym bardziej mi się to spodobało.

Walka Hetty o swoją przyjaciółkę Byatt także jest wprost niesamowita. Nie ukrywam, że przez całą książkę towarzyszyła mi tajemnica, którą chciałam za wszelką cenę rozwikłać. Dlaczego Tox zaatakował wyspę? Czym jest tajemniczy RAX0009? O co chodzi w tej całej kwarantannie? Wszystko to nagromadzało się coraz bardziej podczas czytania tej pozycji i nie mogłam doczekać się odpowiedzi, która... zresztą sami zobaczycie.

?Toxyczne dziewczyny? to naprawdę udany debiut! Rory Power stworzyła fantastyczny świat, który zabiera nas w całkiem nieznaną wcześniej przygodę. Nie ma tutaj magii, ani magicznych stworzeń. Jest choroba trawiąca całą wyspę i niewinne dziewczyny, które próbują żyć i przeżyć, a przede wszystkim wydostać się z zamkniętej wyspy. Nie ukrywam, że byłam zaskoczona zarówno rozwojem sytuacji, jak i kreacją postaci. A sam pomysł? Naprawdę świetny! Czekam na kolejne książki od Rory Power i mam nadzieję, że ukażą się one w Polsce tak szybko, jak Wydawnictwo Niezwykłe wydało ?Toxyczne Dziewczyny?. Jeżeli zastanawialiście się czy warto przeczytać historię Hetty to już teraz mogę Wam napisać, że naprawdę warto!

Czy recenzja była pomocna?

Tatiasza i jej książki

17-09-2019 20:46

Zaskoczyła mnie ta opowieść. Powiało strachem, czymś nieznanym, obcym, budzącym trwogę. Ogrom emocji przygniatał. Bardzo odważna, inna od tego, co do tej pory czytałam. Jak dla mnie rewelacja. "Nie potrzebuję już prawdy. Chcę tylko żyć". Akcja powieści toczy się na wyspie Raxter, w Szkole dla Dziewcząt. To właśnie tam wkroczył Tox. Poznajemy trzy młode dziewczyny Hetty, Byatt, Reese, uczennice szkoły. Dziewczyny zaprzyjaźniają się ze sobą i wspierają wzajemnie. Kiedy znika Byatt, Hetty mobilizuje wszystkie swoje siły i namawia Reese do odszukania jej. Za wszelką cenę próbują ją odnaleźć. Przy okazji odkrywają przerażającą prawdę. Nadchodzi druga zima z Toxem. Choroba rozprzestrzeniła się na całą wyspę i wzięła w swoje posiadanie wszystko. Zbiera śmiertelne żniwo, nie tylko wśród dziewcząt, ale i w otoczeniu. Chorują zwierzęta, rośliny. Wyspa została objęta kwarantanną, szkoła ogrodzona, władze obiecują szybkie znalezienie antidotum na chorobę. Czy im się uda, czy zdążą na czas? Marynarka wojenna dostarcza na wyspę jedzenie, ubrania, środki czystości, wszystko to, co jest niezbędne do życia. Nic tu nie jest łatwe, ani oczywiste. Tajemnice, niedopowiedzenia, brak informacji. Jak długo jeszcze wytrzymają? Akcja toczy się swoim rytmem i nieustannie zaskakuje. Opisy przebiegu choroby wywoływały we mnie ciarki na plecach. Ciała ulegają nieustannej deformacji, zniekształceniu i zepsuciu. Od samego początku odczuwalne jest duże napięcie, które stopniowo narasta i nie odpuszcza do samego końca. Bardzo polubiłam główne bohaterki. Ich postacie są bardzo realnie i ciekawie wykreowane. Opowieść zawładnęła mną całkowicie. Niesamowity, przygnębiający, tajemniczy klimat wyspy wywołuje grozę i ogromną ciekawość. Walka o przetrwanie. Ich codzienność jest straszna, przytłaczająca. Cierpienie, niemoc, przerażenie. Autorka pokazuje, trudne relacje międzyludzkie. Jak różnie postępujemy i zachowujemy się w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Agresja, nieporozumienia, zazdrość. Piękno przyjaźni, lojalność, odwaga. Nadzieja, którą tak trudno posiadać w obliczu takich okropieństw. Walka z samym sobą, upór, konsekwencja. Delikatnie, subtelnie zaznaczony wątek lesbijski. Zakończenie, niestety, nie wyjaśnia za dużo. Zostawia nas bez w niepewności, z całą masą pytań. Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi. Polecam :) Tatiasza i jej książki :)

Czy recenzja była pomocna?

ThievingBooks

14-09-2019 16:40

Odcięci od świata, skazani na samych siebie. Czy walka z niewidzialnym przeciwnikiem jest możliwa?

Współczesna wersja "Władcy much" w wykonaniu Rory Power. To chyba najlepsze skrótowe określenie tej powieści. Przypomina klasykę, chociaż tak naprawdę różni się od niej diametralnie. "Toxyczne dziewczyny" to przede wszystkim ciekawy pomysł na przedstawienie młodzieżowej historii balansującej na granicy fantastyki, antyutopii czy nawet powieści społecznej jeśli chcemy zagłębiać się w podejmowane przez bohaterów problemy. Jednak mimo natłoku różnych gatunków nie jest to książka ciężka a wręcz - czyta się ją zaskakująco szybko.

Piękna okładka, niewiele zdradzające zapowiedzi i historia przy której warto na moment się zatrzymać. Na małej wyspie odciętej od świata zaczynają bowiem dziać się zaskakujące rzeczy. Wszystko dookoła zaczęła ogarniać niezidentyfikowana choroba, pogrążająca ludność, zwierzęta czy nawet rośliny w stanie przypominającym szaleństwo. W powietrzu wisi poczucie śmierci i nikt nie jest w stanie uciec od okrucieństwa, które drepcze niczym cień za mieszkańcami wyspy. A w tym wszystkim Hetty, Byatt i Reese - trzy bohaterki i uczennice szkoły, która już dawno przestała sprawiać pozory placówki wychowawczej.

Dużą rolę odgrywa w tej historii niewątpliwie klimat. Jest ciężki i zwiastujący nieuchronną tragedię, więc ciężko nie odczuwać na własnej skórze problemów z którymi radzą sobie bohaterowie. Nieustannie czuje się na karku oddech choroby, która masakruje wszystko co spotka na swojej drodze a niewypowiedziane pytanie jak można jej zaradzić jest kluczowym wyznacznikiem fabuły. Autorka miała naprawdę ciekawy pomysł dla swojej powieści chociaż jak na debiut przystało nie każdy rozdział czy podjęty wątek był rozbudowany tak jakbym tego chciała. Miejscami brakowało mi zagłębienia się w temat czy dodania do tego trochę więcej emocji.

Jeśli jest klimat mroku, musi być też tajemnica. I owszem, jest obecna. Dwie główne bohaterki przyjmują na siebie rolę narratorek w wymiennych rozdziałach i chociaż można łatwo przejrzeć ich intencje, podczas czytania na jaw wychodzą zaskakujące fakty. Nie każdy jest bowiem tym za kogo się podaje i w kryzysowych sytuacjach bohaterki powoli odkrywają swoją prawdziwą twarz. To wszystko osadzone w nietypowym świecie, niemal kameralnej wyspie i przy akompaniamencie sporej przygody. Otrzymujemy więc debiut godny uwagi i warty poświęconemu mu czasu.

"Toxyczne dziewczyny" skusiły mnie okładką a zatrzymały przy sobie treścią. Lubię takie świeże podejście do fabuły, lubię także oryginalność dlatego dobrze bawiłam się podczas czytania. Przymykam oko na kilka niedociągnięć będąc świadoma debiutu autorki i liczę, że to nie jej ostatnia lektura. Tymczasem polecam zajrzeć do świata dziewcząt z Raxter i rozwiązać zagadkę tajemniczej choroby.

Czy recenzja była pomocna?

alexx

13-09-2019 10:03

?Nie wiem, dokąd zmierzamy. Nie wiem, co będzie dalej?, czyli jak bardzo można nie dopracować książkę.

Toxyczne dziewczyny to historia, która za granicą robiła furorę. Teraz przyszedł czas na Polskę. Z tego, co widziałam, książka nie jest u nas jakimś większym fenomenem i nie ma tak wielkiego zachwytu nad nią. Nastawiałam się na dobrą lekturę, ale nie do końca to dostałam. Uważam, że Toxyczne dziewczyny nie są powieścią, która wywoła wielki bum.

Minęło osiemnaście miesięcy, odkąd na szkołę dla dziewcząt Raxter nałożono kwarantannę, od kiedy Tox pogrążył wyspę i wywrócił życie Hetty do góry nogami. Zaczęło się powoli. Z początku zaczęli umierać nauczyciele. Potem Tox przeniósł się na uczennice, wykręcając i zmieniając ich ciała. Teraz, odcięte od reszty świata i pozostawione same sobie na wyspie, dziewczyny nie wychodzą poza ogrodzenie szkoły. Tox zmienił lasy w dzikie i niebezpieczne, a dziewczyny czekają na lekarstwo, które obiecano im dostarczyć. Tox przenika do wszystkiego. Kiedy Byatt znika, Hetty robi wszystko, by ją odnaleźć, nawet jeśli oznacza to złamanie kwarantanny i walkę z potwornościami czającymi się za ogrodzeniem. Gdy się tego podejmuje, odkrywa, że w historii Raxter kryje się znacznie więcej, niż mogłaby kiedykolwiek przypuszczać.

Akcja rozwija się powoli, co może nudzić niektórych czytelników. Toxyczne dziewczyny to głównie oryginalna fabuła, która swoją odmiennością może zaciekawić. Tajemniczy Tox, zaginięcie i klaustrofobiczna przestrzeń to wielkie plusy tej historii. Zakończenie to największy minus tej książki. Autorka pozostawiła nas z otwartym zakończeniem, nie kończąc praktycznie nic. Może zwiastuje to kolejne tomy, ale niezakończone wątki psują obraz całości i uważam, że gdyby autorka spięła wszystko w jednym tomie, to wyszłoby to o wiele lepiej.

Język może nie jest lekki, ale w miarę czytania można się przyzwyczaić i nie sprawia trudności. Relacje pomiędzy bohaterami też nie do końca autorce wyszły. Chyba najlepszym słowem obrazującym całą książkę będzie niedopracowanie. Bohaterowie zachowują się czasami irracjonalnie i nie wiadomo skąd to wynika. Nie możemy ich poznać i dowiedzieć się o motywach, którymi się kierują. To wszystko wygląda jakby autorka spieszyła się pisząc Toxyczne dziewczyny. Niedopracowanie pojawia się we wszystkich aspektach tej książki: w fabule, w bohaterach. Jest debiut autorki, więc takie rzeczy mogą się pojawiać, ale mam nadzieję, że kolejne historie autorka dopracuje w każdym możliwym calu.

Najbardziej irytuje mnie zakończenie i wymyślanie przez Power rzeczy na szybko (ni stąd, ni zowąd wyskakuje z faktami, które powinna zaznaczyć na samym początku; jakby dopiero teraz jej się przypominało, bo będzie idealnie pasować do rozgrywanej w danym momencie akcji). Rory Power nie skończyła tej książki i o ile nie będzie kontynuacji to Toxyczne dziewczyny są pozbawione zakończenia, które było chyba pisane na szybko i tylko po to, aby skończyć już tę historię. Pomysł na fabułę był, gorzej z wykonaniem. Nie jest to bardzo zła książka, ale zachwycać się nią nie będę. Rozczarowałam się troszeczkę.

Czy recenzja była pomocna?

Monika

2-09-2019 17:12

"Toxyczne" pomimo tego, że ukazało się jako debiut literacki, jest niezaprzeczalnie rewelacyjnym debiutem! Choć ciężko na początku wejść w ten świat to kiedy już nas wciągnie, nie chce wypuścić ze swoich szponów, aż do samego końca. Klimatyczna i nieco mroczna, lecz nie krwawa i okrutna, o nieidealnej bohaterce i świetnie poprowadzonej fabule bez wątpienia ucieszy niejednego czytelnika. Fabuła jest dobrze rozplanowana i choć dzieje się dużo, nie można czuć się przytłoczonym nadmiarem akcji.
A samo zakończenie? To wisienka na torcie! Niczego nie zdradzę, ale uwielbiam takie zakończenia - zaskakujące i podsycające apetyt na więcej. To pierwszy krok to genialnej serii, którą z ogromną przyjemnością chciałabym kontynuować.

Czy recenzja była pomocna?

Amanda Says

27-08-2019 21:25

Tekst pochodzi z bloga NIEPOKÓJ WISI W POWIETRZU Toxyczne dziewczyny to książka, która już od pierwszej strony zwraca uwagę czytelnika. Dlaczego? Wszystko za sprawą tajemniczego i niepokojącego klimatu. Raxter to szkoła dla dziewcząt, która już dawno tę szkołę przestała przypominać. Spalone meble na opał, nieświeże jedzenie i okrutna choroba, która opętała wszystkich mieszkańców wyspy. Owładnięte szałem zwierzęta, szalona przyroda - na tej wyspie wszystko jest nie takie, jak powinno. Rory Power miała naprawdę ciekawy pomysł na historię! Dawno nie czytałam czegoś podobnego. Interesująca była również kreacja bohaterów. Niby zwykłe uczennice, a jednak każda z nich miała swoje tajemnice. Głównie skupialiśmy się na trzech z nich: Hetty, Byatt i Reese. Przyjaciółki czy coś więcej? Nie zdradzę. ALE, książka jak na debiut przystało, nie obyła się bez pewnych minusów. Jakich? Mam wrażenie, że można było niektóre wątki bardziej rozbudować, by nie wydawały się porzucone i jedynie trochę rozgrzebane. Zwłaszcza, że autorka na razie uznaje, że ta historia zamyka się w jednej książce. A teraz czas na coś słodko-gorzkiego, czyli zakończenie. Mi się podobało, gdyż było nietypowe, w pewien sposób nieprzewidywalne i inne, niż te, z którymi zazwyczaj się spotykamy. Skąd więc ta gorycz? To ten typ zakończeń, których wiele osób nie lubi, więc weźcie to pod uwagę sięgając po debiut R. Power. STRUKTURA Książka podzielona jest na numerowane, dłuższe rozdziały, w których narratorkami są Hetty oraz Byatt, z czego więcej jest części opowiadanych przez pierwszą z dziewcząt. Mimo rozwiązania z wejściem do głów postaci, nie jesteśmy w stanie odczytać wszystkich ich myśli, więc mamy trochę zagadek i niespodzianek, co tylko potęguje klimat niepokoju i tajemniczości. Styl pisania autorki jest dosyć prosty, więc nie mamy żadnych zgrzytów w czasie lektury. Czyta się dobrze i szybko. PODSUMOWUJĄC Toxyczne dziewczyny to książka zdecydowanie warta uwagi. Nietypowy pomysł, ciekawe wykonanie, intrygujący świat przedstawiony i interesująca kreacja bohaterów. Do tego udane, zaskakujące zakończenie i mamy debiut, który poza pewnymi minusami jest wyjątkową lekturą. Trzymam kciuki, by autorka jeszcze kiedyś napisała dalszą część losów dziewczyn z Raxter, zwłaszcza, że zostawiła sobie parę furtek, które aż proszą się o drugi tom. Lekturę uważam za udaną i serdecznie polecam ją wszystkim tym, którzy nie boją się zakończeń pobudzających wyobraźnię oraz lubią książki z tajemnicą na pierwszym planie. Mam nadzieję, że będziecie równie zadowoleni z lektury co ja!

Czy recenzja była pomocna?

Amanda Says

27-08-2019 21:20



NIEPOKÓJ WISI W POWIETRZU
Toxyczne dziewczyny to książka, która już od pierwszej strony zwraca uwagę czytelnika. Dlaczego? Wszystko za sprawą tajemniczego i niepokojącego klimatu. Raxter to szkoła dla dziewcząt, która już dawno tę szkołę przestała przypominać. Spalone meble na opał, nieświeże jedzenie i okrutna choroba, która opętała wszystkich mieszkańców wyspy. Owładnięte szałem zwierzęta, szalona przyroda - na tej wyspie wszystko jest nie takie, jak powinno. Rory Power miała naprawdę ciekawy pomysł na historię! Dawno nie czytałam czegoś podobnego. Interesująca była również kreacja bohaterów. Niby zwykłe uczennice, a jednak każda z nich miała swoje tajemnice. Głównie skupialiśmy się na trzech z nich: Hetty, Byatt i Reese. Przyjaciółki czy coś więcej? Nie zdradzę.
ALE, książka jak na debiut przystało, nie obyła się bez pewnych minusów. Jakich? Mam wrażenie, że można było niektóre wątki bardziej rozbudować, by nie wydawały się porzucone i jedynie trochę rozgrzebane. Zwłaszcza, że autorka na razie uznaje, że ta historia zamyka się w jednej książce.
A teraz czas na coś słodko-gorzkiego, czyli zakończenie. Mi się podobało, gdyż było nietypowe, w pewien sposób nieprzewidywalne i inne, niż te, z którymi zazwyczaj się spotykamy. Skąd więc ta gorycz? To ten typ zakończeń, których wiele osób nie lubi, więc weźcie to pod uwagę sięgając po debiut R. Power.

STRUKTURA
Książka podzielona jest na numerowane, dłuższe rozdziały, w których narratorkami są Hetty oraz Byatt, z czego więcej jest części opowiadanych przez pierwszą z dziewcząt. Mimo rozwiązania z wejściem do głów postaci, nie jesteśmy w stanie odczytać wszystkich ich myśli, więc mamy trochę zagadek i niespodzianek, co tylko potęguje klimat niepokoju i tajemniczości. Styl pisania autorki jest dosyć prosty, więc nie mamy żadnych zgrzytów w czasie lektury. Czyta się dobrze i szybko.

PODSUMOWUJĄC
Toxyczne dziewczyny to książka zdecydowanie warta uwagi. Nietypowy pomysł, ciekawe wykonanie, intrygujący świat przedstawiony i interesująca kreacja bohaterów. Do tego udane, zaskakujące zakończenie i mamy debiut, który poza pewnymi minusami jest wyjątkową lekturą. Trzymam kciuki, by autorka jeszcze kiedyś napisała dalszą część losów dziewczyn z Raxter, zwłaszcza, że zostawiła sobie parę furtek, które aż proszą się o drugi tom.
Lekturę uważam za udaną i serdecznie polecam ją wszystkim tym, którzy nie boją się zakończeń pobudzających wyobraźnię oraz lubią książki z tajemnicą na pierwszym planie. Mam nadzieję, że będziecie równie zadowoleni z lektury co ja!

Czy recenzja była pomocna?