Telefrenia - Edward Redliński - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Telefrenia (twarda)

książka

  • Wydawnictwo Świat Książki
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 256
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Telefrenia - opis produktu:

Andrzej K., pięćdziesięciolatek, choć wykształcony, pracuje w dziupli z gazetami i pożera kolorową prasę. Jego była żona, niczym Alexis z Dynastii, pławi się w bogactwie, a syn wydaje się uzależniony od telewizji. Nieoczekiwanie poznaje piękną farmaceutkę podobną do Catherine Deneuve i próbuje umówić się z nią na randkę. Ale prawdziwy przełom w jego życiu zdają się zapowiadać dopiero refleksje po odejściu Papieża. Czy w dzisiejszym świecie, zdominowanym przez agresywną telewizję, reklamy i tabloidy jest jeszcze miejsce na głębsze wartości i poszukiwanie prawdy? Redliński, z wielkim darem obserwacji i jedynym w swoim rodzaju poczuciem humoru, tworzy niezapomnianych bohaterów wpisanych w naszą zwariowaną codzienność, która jednak w końcu zależy od nas samych.

Książka Telefrenia pochodzi z wydawnictwa Świat Książki. Autorem książki jest Edward Redliński. Książka Telefrenia liczy 256 stron. Jej wymiary to 130x205. Oprawa jest twarda.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Oprawa: twarda
  • Okładka: twarda
  • Wymiary: 130x205
  • Ilość stron: 256
  • ISBN: 83-7391-524-9
  • Wprowadzono: 26.01.2006

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -25%
Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli twarda
33,66 zł 44.89
Wysyłamy jutro
Dodaj do koszyka
  • -23%
  • -36%
Powrót do Jedwabnego 2 miękka
28,74 zł 44.90
Wysyłamy jutro
Dodaj do koszyka
  • -28%
Artysta miękka
18,00 zł 25.00
Dodaj do koszyka
  • -35%
Instagram bez filtra Historia od środka miękka
29,18 zł 44.90
Wysyłamy jutro
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Telefrenia

5/5 ( 7 ocen )
    5
    7
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Dorota

dorota.mrozowicz(at)gmail.com
  • 26-02-2009
  • 18:24

recenzja nagrodzona 25.00pkt - recenzja tygodnia

Eustachy Rylski stworzył powieść, która bez wątpienia prezentuje krytyczne stanowisko wobec popkultury. W tym dziele kultura masowa to pranie mózgu, kompletnie nieprzydatna papka, która niszczy prawdziwe emocje i psuje relacje międzyludzkie. Jeśli odbiera ją człowiek skłonny do refleksji, trzeźwo patrzący na to, co daje mu telewizja, brukowce, wiedzący, że to sztuczny świat, z pewnością nie będzie to dla niego niszczące. Gorzej, jeśli w ten świat daje się wciągnąć ktoś, kto nie potrafi rozróżnić realnej rzeczywistości, od tej fikcyjnej, wykreowanej przez sztab ludzi.
Bohater i równocześnie narrator powieści, trafia na spotkanie nałogowych oglądaczy telewizji. Jest przekonany, że patrzy na wszystko z dystansu, z perspektywy człowieka, który już jest wyleczony, który nie ma problemów. Był kiedyś telemaniakiem, ale potrafił z tego wyjść. Twierdzi, że to jego syn jest tym, który potrzebuje pomocy. Jest jednak coś, czego sobie nie uzmysławia. Jest to chorobliwa skłonność do porównywania każdego napotkanego człowieka do gwiazdy filmowej. Spotyka on na swej drodze Jeanne Moreau, staruszka z KFC, młodego Mariana Opanię, czy — tę wymarzoną — Catherine Deneuve. To właśnie ona rozbiła jego małżeństwo. Małżeństwo, które miało być idealne. Bo oto spotkali się w prawdziwym życiu Andrzej Kmicic i Oleńka Bilewiczówna. Miała być to miłość niczym w sienkiewiczowskim Potopie. Niestety, oboje nie szukali drugiej, kochającej osoby, tylko wyśnionych postaci z kina.
Rylski pokazuje zagubienie współczesnego człowieka, którego najlepszymi przyjaciółmi są postaci z ekranu. Dopiero wydarzenie na miarę śmierci Jana Pawła II może wywołać szok, który sprawi, że ludzie się ockną i zaczną rozglądać się dookoła. Powieść ta skłania do refleksji nad, największym chyba dwudziestopierwszowiecznym problemem — samotności w tłumie. Mimo iż obecnie populacja Ziemi liczy więcej niż kiedykolwiek, coraz trudniej otworzyć się na innego człowieka, coraz trudniej znaleźć tak zwaną bratnią duszę. Ludzie wolą uciekać w fikcję, ponieważ świat ich przeraża. Od najmłodszych lat, uczy się dzieci, że nie powinno się ufać obcym, że warto polegać wyłącznie na sobie. Dialog zanika, zagłuszony rykiem telewizorów i zakryty okładkami kolorowych czasopism. Ludzie, zamiast myśleć, analizować i przede wszystkim — czuć, wpuszczają się w koleiny. W stereotypy, które są powielane od lat, przez większość, co wytwarza poczucie bezpieczeństwa. Bo o ile łatwiej jest być cząstką szarej masy, niż odrębnym, barwnym elementem. W końcu, tych odmieńców można obejrzeć w serialu.
Rylski podejmuje temat, który omawiany był (i jest) przez współczesną kulturę ze wszystkich stron. Telefrenia nie jest mimo to utworem banalnym. Pozwala czytelnikowi zastanowić się, czy nie warto zagryźć swych irracjonalnych lęków, swych wyimaginowanych sympatii, wywołanych przez media. Tak jak czyni to Andrzej Kmicic. Pytanie tylko, czy ktoś, kto bezrefleksyjnie odbiera popkulturę sięgnie po książkę, taką, jak Telefrenia…

Czy recenzja była pomocna?