Tęcza nad jeziorem - Magdalena Kołosowska - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Tęcza nad jeziorem (miękka)

książka

Tęcza nad jeziorem - opis produktu:

Wszystko dzieje się po coś i z jakiegoś powodu.
Historia o wybaczaniu, o różnych obliczach miłości, o dojrzewaniu do rodzicielstwa, o dorastaniu tych, którzy byli przekonani, że już dawno są dorośli.
Ewa po wielu latach wraca do miejsca, w którym się wychowała, małej wsi gdzieś na końcu świata. Przywozi ze sobą wszystkie swoje dorosłe lęki, nietrafione wybory i złe decyzje. Ma nadzieję, że powrót pomoże jej uporządkować życie, które w ostatnich latach wymknęło się spod kontroli. Jednak na miejscu zastaje coś, czego zupełnie się nie spodziewała... Odżywają wspomnienia, budzą się upiory przeszłości, a ona ma coraz mniej nadziei, że to wszystko dobrze się skończy. W dodatku na horyzoncie pojawia się nieoczekiwana i niechciana miłość...
Dobre tiramisu musi mieć w sobie mocną, gorzką czekoladę, tylko wtedy można poczuć słodycz pozostałych składników. Historia Ewy jest jak pyszne tiramisu! Polecam!
Joanna Onysk
`To książka o tym, że rodzicielstwo to trudna praca każdego dnia i nocy. To opowieść o dawno skrywanych sekretach, które niczym duchy przeszłości, prędzej czy później dadzą o sobie znać. To wreszcie historia o tym, że nigdy nie jest za późno, aby powiedzieć PRZEPRASZAM i KOCHAM CIĘ.` Magdalena Goc - Natonek

Książka Tęcza nad jeziorem pochodzi z wydawnictwa Replika. Autorem książki jest Magdalena Kołosowska. Należy do gatunków: literatura piękna, dla kobiet. Książka Tęcza nad jeziorem liczy 304 stron. Jej wymiary to 190x113. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: literatura piękna,  dla kobiet
  • Wydawnictwo: Replika
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 190x113
  • Ilość stron: 304
  • ISBN: 9788376747248
  • Wprowadzono: 09.10.2018

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -35%
  • Nowość Mój szef. Mój AS
  • Bestseller Mój szef. Mój AS
Mój szef. Mój AS miękka
26,00 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -35%
  • Bestseller Mój książę. Bridgertonowie
Mój książę. Bridgertonowie Tom 1 miękka
25,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -37%
  • Bestseller Luna
Luna miękka
25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -41%
  • Bestseller Gambit królowej
Gambit królowej miękka
23,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -43%
  • Bestseller Gdzie jest happy end?
Gdzie jest happy end? miękka
22,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -29%
  • Bestseller Powrót
Powrót miękka
28,33 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Magdalena Kołosowska - przeczytaj też

  • -46%
  • Nowość Kiedyś dogonimy Paryż
  • -4%
  • -21%

Polecane

  • -32%
  • Bestseller Niespokojne niebo
Niespokojne niebo Tom 3 miękka
30,60 zł 44.99
Dodaj do koszyka
  • -40%
  • Bestseller Obiad z Bondem
Obiad z Bondem miękka
23,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
  • Bestseller Gorzko, gorzko
Gorzko, gorzko twarda
38,50 zł 55.00
Dodaj do koszyka
  • -29%
  • Bestseller Nic się nie dzieje
Nic się nie dzieje twarda
31,94 zł 44.99
Dodaj do koszyka
  • -32%
  • Bestseller Bo nadal Cię kocham
Bo nadal Cię kocham miękka
27,20 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -31%
  • Bestseller Odrodzone królestwo
Odrodzone królestwo miękka
33,81 zł 49.00
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Tęcza nad jeziorem

4.5/5 ( 10 ocen )
    5
    7
    4
    2
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Czytaninka

  • 10-02-2019
  • 22:45

To moje pierwsze spotkanie z autorką lecz z całą pewnością nie ostatnie. Książka porwała mnie już od pierwszych stron i nie mogłam się od niej oderwać.

Główną bohaterką jest Ewa, młoda kobieta, która dosłownie przez ? powieści irytowała mnie niemalże na każdym kroku. Momentami miałam ochotę mocno ją chwycić i nią potrząsnąć, żeby się opamiętała. Jej zachowanie nie mieściło mi się w głowie, ona dosłownie we wszystkim widziała jakiś problem czy też podtekst. I jak miałby ktoś z nią wytrzymać?

Ewa wraca po wielu latach do swojej rodzinnej miejscowości, z tym, że zastaje tam kompletne zmiany, i nic nie jest już takie jakie było w przeszłości. Drażnią ją te zmiany, a najbardziej drażni ją jej matka, z którą nigdy nie miała ciepłych i przyjemnych relacji matka ? córka. Nie może jej tego wybaczyć, a jednocześnie tak bardzo tęskni za ciepłem własnej rodzicielki. Szuka swojego miejsca na ziemi, czy uda jej się je odnaleźć w swojej rodzinnej wsi? Czy pomimo dorosłego wieku uda jej się w końcu tak naprawdę dorosnąć?

Magdalena Kołosowska stworzyła powieść, którą czyta się niezwykle miło ze względu na przyjemny styl. I choć główna bohaterka irytuje przez ponad połowę książki, nie sposób odłożyć jej na bok. Z zapartym tchem śledziłam losy Ewy, zastanawiając się kiedy sięgnie po rozum do głowy i czy w ogóle to zrobi? Jej fochy były na porządku dziennym, chociaż wypierała się ich na każdym kroku.

"? Nigdy nie zrozumiem kobiet. - Kobiety nie są po to, żeby je rozumieć? - zaczęłam. - ?tylko kochać. ? Zamknął mi usta pocałunkiem."

Książka przedstawia różne oblicza miłości. Pokazuje nam jak trudne potrafią być relacje rodzinne, i jak wiele może spowodować brak komunikacji i rozmowa o problemach. Dlatego pamiętajcie, że tak ważne jest, abyśmy się komunikowali na każdym kroku i zawsze wyrzucali z serca to co na nim nas uwiera. Lepiej powiedzieć sobie prawdę w oczy, niż zamknąć się na rodzinę na wiele lat. Nasza Ewa nie miała łatwego dzieciństwa, matka była dla niej oziębła, ale jak się później okazało miała ku temu powód. Jaki? O tym przekonacie się czytając powieść.

Dzieci często myślą, że jeśli rodzice się rozwodzą to jest to dla nich koniec świata. Prawda jest taka, że nie w każdym związku zawsze wszystko układa się pięknie jak w bajce. Ludzie się wypalają, tracą uczucia do tej drugiej osoby i się rozchodzą. Tak bywa i nie ma w tym nic dziwnego. Lepiej się rozejść, niż wspólnie męczyć. A dzieci z czasem zrozumieją dlaczego ich rodzice się rozeszli.

Ewa wracając z Londynu przywiozła wszystkie swoje problemy, jednak nie chciała się nimi z nikim dzielić. Do czasu, aż spotkała Brunona, którego na początku nie mogła poznać i nie wiedziała z kim rozmawia. I tutaj ochy i achy w stronę postaci Bruna. Po prostu się w nim zakochałam, cierpliwy, troskliwy i wyrozumiały. Gdzie w dzisiejszym świecie można spotkać takich mężczyzn? Czy w ogóle jeszcze tacy istnieją?

Czasem wydaje nam się, że jesteśmy dorośli, a tak naprawdę okazuje się, że daleko nam do tego stanu. Czasem musi wydarzyć się coś, żebyśmy zmienili tok rozumowania, abyśmy dali szansę sobie samemu i pokochali siebie samych. Niezwykle ważna jest również umiejętność wybaczania, wszak każdy może popełniać błędy w życiu, najważniejsze jest jednak to, abyśmy potrafili się do nich przyznać. Życie nie polega na ciągłym obrażaniu się i strojeniu fochów. Czasem trzeba wszystko przemyśleć, spojrzeć na nasze życie oczami kogoś innego, by w końcu zrozumieć własne błędy. Pamiętajcie, w życiu nigdy nie jest na nic za późno, zawsze możemy wierzyć w lepszej jutro i lepszych siebie.

"? Jeśli będziesz omijać każdą rzekę, nigdy nie dopłyniesz do morza. ? Tata odpowiedział w podobnym tonie i z tego krótkiego zdania zrozumiałam więcej, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Pytanie jednak brzmiało, czy chciałam dopłynąć do morza?"

Autorka napisała książkę, która pomimo zadziornej bohaterki nie traci na wartości. Wręcz przeciwnie, po jej przeczytaniu czytelnik wysnuwa własne refleksje i przemyślenia. Końcówka powieści ujmowała mnie niesamowicie za serce. Czułam momentami łzy pod powiekami. Emocji zresztą tutaj nie brakuje, gdyż autorka zadbała o nie w należyty sposób.

"Tęcza nad jeziorem" to niebanalna powieść ukazująca trudy rodzicielstwa, tajemnice z przeszłości, zranione serca oraz nadzieję na lepsze jutro. W życiu nigdy nie jest za późno, aby odbudować coś na nowo. Polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

czytanie.na.platanie

  • 24-11-2018
  • 13:44

Czy trafiliście kiedyś na bohatera książkowego, który był tak irytujący, że mieliście ochotę nim potrząsnąć? Taką właśnie osobą jest Ewa, 26-letnia kobieta, która po nieudanej próbie ułożenia sobie życia w Londynie, wraca do rodzinnej wsi Kowale, aby nakłonić rozwiedzionych rodziców do ponownego zejścia się. Jak rozkapryszone dziecko nie zgadza się na zmiany w ... nie swoim przecież życiu.

Okazuje się, że rozwód rodziców to tylko część zmian, o których nie wiedziała. Domek jej babci, w którym spędzała dzieciństwo, zostaje kupiony przez jej szkolnego kolegę Brunona, a matka remontuje stary młyn, zamierzając otworzyć w nim salon urody, o którym zawsze marzyła. Dziewczyna nie godząc się na zmiany zachowuje się irracjonalnie, zrażając do siebie najbliższych ludzi.

Czy przez charakterek bohaterki książka jest kiepska? Absolutnie nie! Autorka pisze w sposób, który lubię, prosto, ale z wyczuciem, książka nie jest przesłodzoną obyczajówką, a historią tak realną, jakby zaczerpniętą z życia. Zostaje poruszonych wiele trudnych tematów i przeanalizowane psychologiczne aspekty zachowania bohaterów.

Główna bohaterka początkowo nie wzbudza sympatii. Czy naprawdę jej denerwujące zachowanie to tylko fochy jedynaczki, czy może w wyniku doświadczeń, o których nie chce mówić, pragnie po prostu wrócić do domu, który myśli, że już straciła? Czy da szansę matce, z którą relacje miała dość chłodne, na poprawę wzajemnych stosunków? Czy pozwoli zbliżyć się do siebie mężczyźnie, koledze z lat szkolnych, którego los uparcie stawia na jej drodze?

To powieść, która na początku może nieco denerwować infantylnością i oślim uporem głównej bohaterki, ale w miarę poznawania przyczyn zaczynamy dostrzegać drugie dno sytuacji i postępowania dziewczyny. Uczucia, a bardziej strach przed nimi i brak umiejętności ich okazywania, wysuwają się na pierwszy plan. Konsekwencje jakie rodzą niewypowiedziane słowa, zatajone informacje i brak bliskości okazują się bardzo poważne, z samookaleczaniem i próbą samobójczą włącznie.

Autorka zwraca uwagę na to, co w życiu najważniejsze, miłość, zrozumienie, relacje z najbliższymi, na których możemy liczyć na życiowych zakrętach. Na to, że szczęście składa się z małych rzeczy, których piękno możemy dostrzec zatrzymując się na chwilę i dając sobie szansę na dzielenie się radością z innymi.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Justyna Gul (Qultura słowa)

  • 1-11-2018
  • 13:53

Szukając w sobie winy
Niekiedy w naszym życiu dzieją się rzeczy, których nie potrafimy zrozumieć, które dopiero z perspektywy czasu nabierają głębszego sensu. Największą naukę otrzymujemy wówczas, kiedy wydarzenia te są bolesne, łączą się z traumą lub stanowią dla nas wyzwanie, wówczas bowiem musimy dokonać wglądu w siebie, nierzadko zupełnie zmienić system wartości, być może poszukać winy w sobie.
Z takim zadaniem będzie musiała zmierzyć się Ewa Brenner, kosmetolog, która po otrzymaniu dyplomu studiów licencjackich wyjechała do Londynu, podążając za swoją miłością. W Polsce zostawiła rodziców, nie czując większego żalu, że ich opuszcza. Szczególnie z matką kontakt zawsze był utrudniony, a mimo tych szczególnych więzów, jakie łączą dwa pokolenia, nie udało jej się nawiązać bliższych relacji. Nieustannie obwiniała o to rodzicielkę, oskarżając ją o brak czułości i zainteresowania, samej jednak nie czyniąc starań, by się do kobiety zbliżyć. Ich rozmowy telefoniczne po wyjeździe Ewy były zdawkowe, a im gorzej wiodło się jej w Anglii, tym rzadziej dzwoniła do domu, odpowiadając półsłówkami na zadawane pytania. W rezultacie nie powiedziała rodzicom ani o zerwaniu z narzeczonym, ani o próbie samobójczej, a w konsekwencji ? o pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Czy można się zatem dziwić, że rodzice nie podzielili się z nią wieścią o rozwodzie?
Kiedy Ewa przyjeżdża do Polski z zamiarem wyperswadowania rodzicom rozstania i ponownego ich połączenia, staje wobec wyzwań, które zmuszą ją do przyjrzenia się swojemu życiu i postępowaniu, a także do zmiany priorytetów. Czy podoła wyzwaniu? Przekonamy się o tym sięgając po książkę ?Tęcza nad jeziorem?, autorstwa Magdaleny Kołosowskiej. Opublikowanej nakładem Wydawnictwa Replika powieści daleko jest od infantylnej powieści o miłości znalezionej w malej wsi, daleko również do schematycznych historii zakończonych happy endem. Przyjemność płynącą z lektury odczują zatem osoby ceniące sobie doprze napisane opowieści o życiu, ze wszystkimi jego cieniami i blaskami, a także ci wszyscy, którzy borykają się z podobnymi problemami, jak bohaterowie, którzy mierzą się z traumami przeszłości.
Ewa nie jest świadoma, że rozwód rodziców to nie jedyna zmiana ? matka bowiem sprzedała rodzinny dom w Kowalach, który dziewczynie kojarzył się z babcią i kupiła podupadający młyn, pragnąc przekształcić go w salon fryzjersko-kosmetyczny. Ewa jest tym faktem zbulwersowana, a jej stosunku do decyzji matki nie zmienia nawet fakt, iż dom kupił jej kolega z dzieciństwa, Bruno, który obecnie jest niezwykle pociągającym mężczyzną. Dziewczyna jest jednak tak skupiona na swojej wściekłości do matki, że nie zauważa oznak jego zainteresowania nią oraz chęci niesienia pomocy. A wsparcie przyda się Ewie, kiedy pozna prawdę o swojej matce oraz o związku rodziców, a także kiedy odkryje, jak cenną wartością jest zdrowie ?
Sięgając po powieść Kołosowskiej musimy liczyć się z tym, że ulegniemy jej czarowi, że czeka nas moc wzruszeń, ale niekoniecznie polubimy główną bohaterkę. Czy zmienimy o niej zdanie pod wpływem kłopotów, które na nią spadają, to się okaże, pewne jest jednak, że autorce doskonale udało się nakreślić tę postać, a także uchwycić jej zaburzoną osobowość. Frapująca fabuła i plastyczne opisy dopełniają tego obrazu który sprawia, że zarówno książka, jak i nazwisko autorki zapadają w pamięć. Po skończonej lekturze nie pozostaje nam zatem nic innego, jak tylko oczekiwać na kolejną książkę Kołosowskiej.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Martyna Myszke (ryszawa.blogspot.com)

  • 29-10-2018
  • 18:08

Bardzo rzadko sięgam po polskie książki obyczajowe, nie dlatego, że bardziej lubię thrillery, choć oczywiście jest to prawdą, ale dlatego, że wszystkie są do siebie podobne, a ich główne bohaterki są niezwykle irytujące. Tak było i tym razem. O ile zarys fabuły bardzo mi się podobał, o tyle postać Ewy niemalże wytrąciła mnie z równowagi. Miałam kilka podejść do tej powieści, wciąż sięgałam po nią i ją odkładałam, aż w końcu udało mi się dobrnąć do końca. Rozumiem, że ta kobieta nie miała w życiu lekko, wiele przeszła i cierpi, ale jej infantylne zachowanie w stosunku do wszystkich wokół sprawiało, że w głowie miałam tylko jedną myśl, a mianowicie taką, że pogoniłabym ją, gdzie pieprz rośnie, gdyby miała taką postawę w stosunku do mnie.

Ewa wyjechała do Londynu, za miłością swojego życia, jak jej się wtedy wydawało. Niestety związek się rozpadł, a ona po pewnym czasie postanowiła odwiedzić swą rodzinną miejscowość. Jakież było jej rozczarowanie, gdy dotarłszy do dawnego domu babci, odkrywała, że urzęduje tam inny lokator ? jej kolega z dzieciństwa, którego na początku nie poznała. Nie była to jedyna niespodzianka. Gdy dowiedziała się, że jej matka kupiła stary młyn, w którym ujrzała ją wraz z obcym mężczyzną, jej nerwy sięgnęły zenitu.

Mimo iż matka Ewy nie należy do najbardziej wylewnych osób, to stara się nadrobić stracony czas. Bardzo zależy jej na tym, by córka została i zgodziła się odbudować wzajemne relacje. Ewa natomiast bez przerwy ma do wszystkich pretensje, myśli tylko o sobie, nieustannie się obraża, nie da sobie nic przetłumaczyć, jest uparta oraz niemiła, aż ma się ochotę potrząsnąć tą dziewuchą. Przyznam szczerze, że to właśnie ona wpłynęła na moją ocenę, gdyby umiała spojrzeć na swoje błędy, zamiast wyłącznie oceniać innych, byłaby ona znacznie wyższa.

Doceniam to, że historia nie została przesłodzona. Jest motyw romansu, jest ukazana relacja córki z rodzicami, są różnego rodzaju problemy, ale na szczęście zostały one odpowiednio wyważone. Na plus jest również lekki styl autorki, który sprawia, że książkę czyta się szybko. Powieści nie brakuje uroku i klimatu. Postać Bruna, który uparcie dąży do tego, by zdobyć serce Ewy, wprowadza miły, optymistyczny charakter. Bardzo polubiłam fragmenty, których brał udział.

?Tęcza nad jeziorem?, to niezwykle życiowa powieść, do której przeczytania zachęcam damską część czytelników, która lubi czytać pozycje skupiające się na prawdziwym życiu, w którym nie ma barwnych opisów przygód bohaterów, ale jest oparta na czynnikach społecznych opowieść o grupie ludzi.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Martyna Myszke (ryszawa.blogspot.com)

  • 29-10-2018
  • 17:44

Bardzo rzadko sięgam po polskie książki obyczajowe, nie dlatego, że bardziej lubię thrillery, choć oczywiście jest to prawdą, ale dlatego, że wszystkie są do siebie podobne, a ich główne bohaterki są niezwykle irytujące. Tak było i tym razem. O ile zarys fabuły bardzo mi się podobał, o tyle postać Ewy niemalże wytrąciła mnie z równowagi. Miałam kilka podejść do tej powieści, wciąż sięgałam po nią i ją odkładałam, aż w końcu udało mi się dobrnąć do końca. Rozumiem, że ta kobieta nie miała w życiu lekko, wiele przeszła i cierpi, ale jej infantylne zachowanie w stosunku do wszystkich wokół sprawiało, że w głowie miałam tylko jedną myśl, a mianowicie taką, że pogoniłabym ją, gdzie pieprz rośnie, gdyby miała taką postawę w stosunku do mnie.

Ewa wyjechała do Londynu, za miłością swojego życia, jak jej się wtedy wydawało. Niestety związek się rozpadł, a ona po pewnym czasie postanowiła odwiedzić swą rodzinną miejscowość. Jakież było jej rozczarowanie, gdy dotarłszy do dawnego domu babci, odkrywała, że urzęduje tam inny lokator ? jej kolega z dzieciństwa, którego na początku nie poznała. Nie była to jedyna niespodzianka. Gdy dowiedziała się, że jej matka kupiła stary młyn, w którym ujrzała ją wraz z obcym mężczyzną, jej nerwy sięgnęły zenitu.

Mimo iż matka Ewy nie należy do najbardziej wylewnych osób, to stara się nadrobić stracony czas. Bardzo zależy jej na tym, by córka została i zgodziła się odbudować wzajemne relacje. Ewa natomiast bez przerwy ma do wszystkich pretensje, myśli tylko o sobie, nieustannie się obraża, nie da sobie nic przetłumaczyć, jest uparta oraz niemiła, aż ma się ochotę potrząsnąć tą dziewuchą. Przyznam szczerze, że to właśnie ona wpłynęła na moją ocenę, gdyby umiała spojrzeć na swoje błędy, zamiast wyłącznie oceniać innych, byłaby ona znacznie wyższa.

Doceniam to, że historia nie została przesłodzona. Jest motyw romansu, jest ukazana relacja córki z rodzicami, są różnego rodzaju problemy, ale na szczęście zostały one odpowiednio wyważone. Na plus jest również lekki styl autorki, który sprawia, że książkę czyta się szybko. Powieści nie brakuje uroku i klimatu. Postać Bruna, który uparcie dąży do tego, by zdobyć serce Ewy, wprowadza miły, optymistyczny charakter. Bardzo polubiłam fragmenty, których brał udział.

?Tęcza nad jeziorem?, to niezwykle życiowa powieść, do której przeczytania zachęcam damską część czytelników, która lubi czytać pozycje skupiające się na prawdziwym życiu, w którym nie ma barwnych opisów przygód bohaterów, ale jest oparta na czynnikach społecznych opowieść o grupie ludzi.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Izabela W

  • 24-10-2018
  • 11:47

Ewa po wielu latach wraca do miejsca, w którym się wychowała, małej wsi gdzieś na końcu świata. Przywozi ze sobą wszystkie swoje dorosłe lęki, nietrafione wybory i złe decyzje. Ma nadzieję, że powrót pomoże jej uporządkować życie, które w ostatnich latach wymknęło się spod kontroli. Jednak na miejscu zastaje coś, czego zupełnie się nie spodziewała? Odżywają wspomnienia, budzą się upiory przeszłości, a ona ma coraz mniej nadziei, że to wszystko dobrze się skończy. W dodatku na horyzoncie pojawia się nieoczekiwana i niechciana miłość?

Do tej pory Magdaleny Kołosowskiej miałam jedynie okazję czytać "Trawę bardziej zieloną", którą wspominałam bardzo przyjemnie. A jak było tym razem?

Zacznę od tego, iż autorka w swojej powieści porusza szereg trudnych i ważnych problemów, jak chociażby relacje między rodzicem a dzieckiem, samookaleczenie, depresję, chorobę. Tematy, które zmuszają do refleksji i mogą stać się wyjściem do wielu rozmów. Nie zabraknie również tajemnic rodzinnych, które skrywane przez lata ujrzą światło dzienne.

"Wcześniejsze doświadczenia sprawiły, że byłam przekonana, że jestem ofiarą losu, której nic w życiu się nie udaje, która nie zasługuje na uwagę i po której nikt nie zapłacze, jeśli zniknie."

Uczucia, a raczej brak umiejętności ich okazywania grają w książce pierwsze skrzypce. Szczególnie widać to w relacji pomiędzy matką a córką. Ewa przez całe życie czuła się odrzucona, brakowało jej ze strony matki miłości, czułości i zainteresowania. Potrzebowała stabilizacji, poczucia, że komuś na niej zależy. Czy zamknięta w sobie, z niskim poczuciem własnej wartości młoda kobieta odważy się ponownie pokochać i spojrzeć inaczej na matkę?

"Nigdy nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie. Matce daleko było do czułej, opiekuńczej matki-kwoki, a ja byłam najlepszym przykładem dziecka z tak zwanego zimnego chowu."

Bardzo podobały mi się utarczki słowne pary głównych bohaterów. Odpychają się, by za chwilę biec świadomie lub nie w swoją stronę. Bruno od pierwszej chwili zdobył moją sympatię swoją troskliwością, opiekuńczością i pomocną dłonią. Ewa natomiast momentami irytowała mnie swoim dziecinnym zachowaniem, ale gdy poznawałam więcej faktów z jej życia, z czasem lubiłam ją coraz bardziej.

"Potrzebowałam jednak kogoś, kto zrozumiałby mnie i pomógł, komu mogłabym opowiedzieć wszystko bez strachu, że zostanę odtrącona."

Jest to historia, która pokazuje, że wszystko w naszym życiu dzieje się po coś. A osoby, które spotykamy na swojej drodze mogą pomóc nam twardo stanąć na nogi i z optymizmem spoglądać w przyszłość. Wystarczy tylko, podobnie jak Ewa, otworzyć się na drugiego człowieka. Najtrudniej przychodzi nam powiedzenie słowa "przepraszam" i przyznanie się do błędu. Autorka pokazuje, że jednak warto to zrobić i spróbować go naprawić, bo można zyskać coś naprawdę ważnego, czego nie kupimy za żadne pieniądze.

Niech was w żadnym razie nie odstrasza utarty schemat ucieczki z wielkiego miasta na wieś. Gwarantuję, że będziecie zaskoczeni tym, w jakim kierunku rozwinęła się fabuła. Zakończenie z kolei, jak i cała powieść jest prawdziwe, takie jakie mogłoby wydarzyć się w realnym życiu. Jednak nic więcej Wam nie zdradzę.

"Tęcza nad jeziorem" to słodko-gorzka, mądra, prawdziwa i wzruszająca powieść o trudnych relacjach rodzinnych, o nieumiejętności okazywania uczuć, braku rozmowy, potrzebie akceptacji, różnych obliczach miłości, niełatwych wyborach, wybaczeniu, dojrzewaniu. To książka uświadamiająca, że gdy się postaramy, każdy z nam może ujrzeć tęczę na własnym kawałku nieba.

Czy recenzja była pomocna?