Tańczące czarownice - Wioletta Piasecka - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Tańczące czarownice (twarda)

książka

  • Wydawnictwo Niko
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 56
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 2 - 3 dni + czas dostawy

Tańczące czarownice - opis produktu:

Oddajemy w Państwa ręce wzruszającą opowieść. Do jej napisania inspiracją była historia małej odważnej dziewczynki. Weronika od dłuższego czasu zmaga się z chorobą. Szpital staje się jej drugim domem. Choć jest bardzo dzielna, w jej serduszku powoli rodzi się niepokój. Chciałaby biegać, bawić się jak inne dzieci. Pewnego wieczoru odwiedza ją tajemnicza postać i zabiera na wzgórze, na którym mieszkają tylko dobre czarownice. Dziewczynka jest nimi oczarowana. Zapomina o chorobie i pomaga im w trudnej, codziennej pracy, ale czy one potrafią pomóc jej?
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -51%
Po prostu mama twarda
13,15 zł 26.83
  • -36%
Pucio mówi dzień dobry twarda
12,71 zł 19.85
  • -30%
Pucio mówi dobranoc miękka
13,89 zł 19.85
  • -31%
Niepokorni: Tych dwoje miękka
20,63 zł 29.90
  • -35%
  • -39%
Jano i Wito Na wsi twarda
21,29 zł 34.90

Wioletta Piasecka - przeczytaj też

  • -29%
Bajeczki dla maluszka pakiet
99,39 zł 140.00
Jeżyk Bajeczki dla maluszka twarda
9,46 zł
  • -24%
Karol Wojtyła zanim został papieżem twarda
22,73 zł 29.91
  • -13%

Polecane

  • -36%
Pucio mówi pierwsze słowa twarda
29,20 zł 45.62
  • -25%
Normalni ludzie miękka
30,00 zł 39.99
  • -35%
Rok na ulicy Czereśniowej twarda
59,84 zł 92.05
  • -42%
Tupcio Chrupcio Ja się nie boję! miękka
5,04 zł 8.68
  • -37%
Mopsik, który chciał zostać jednorożcem miękka
12,56 zł 19.94
  • Recenzje Recenzje
    image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
  • Książka
  • Tańczące czarownice
4.5/5 ( 10 ocen )
    5
    7
    4
    1
    3
    2
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Nietoperz

  • 5-05-2019
  • 10:52

Dwunastoletnia Weronika podczas pobytu w szpitalu słyszy rozmowę lekarza i jej rodziców, rozmowę, po której wnioskuje, że to już koniec, że nie uda się jej pomóc. Pozbawiona sił, wychudzona i zmęczona chorobą pragnie jedynie umrzeć w spokoju, jak najszybciej. W chwili zasypiania do jej pokoju przychodzi jej rówieśniczka - Emi, która zabiera ją ze sobą w magiczną podróż. Jak potoczą się losy Weroniki? Jaka misja ją czeka? Kim jest Emi? I skąd w tytule wzięły się czarownice? Zapraszam do przeczytania tej wspaniałej książeczki.



"Tańczące czarownice" to jedna z niewielu książek dla dzieci łącząca w sobie tak wiele tematów. Poczynając od tego głównego, ciężkiej choroby dziecka, szarpania się pomiędzy nadzieją a rozpaczą, jak dzieci, tak i rodziców, głównym przesłaniem jest zaś to, by nigdy, nawet w najczarniejszej chwili, nie tracić nadziei, bo przecież wszystko się może zdarzyć. Kolejny aspekt to dziecięca fascynacja magią, światem wyobraźni, w który często i my, dorośli, uciekamy, gdy życie staje się zbyt trudne. Świat magii staje się alegorią akceptacji odmienności i altruistycznej pomocy, której czarownice udzielają ludziom pomimo prześladowań. Również aspekt prześladowania dużo mówi nam o czasach Świętej Inkwizycji i polowaniach na czarownice i wiedźmy (kobiety wiedzące) i zapewne tym okresem jest inspirowany. W książce nie został pominięty również materializm często panujący w środowisku lekarskim. Być może nie wszystkie z tych aspektów są w stanie zrozumieć dzieci, lecz my, dorośli, zapewne tak. Weronika zdrowieje, więc opowieść staje się nośnikiem nadziei w okresie choroby.

Dla Nadzi "Tańczące czarownice" stały się pozycją topową w naszej biblioteczce, szczególnie ze względu na ilustracje, które to pokrywają każdą z lewych stron, prawą zaś zajmuje odnoszący się do nich tekst. Trudno było ją oderwać od tej książki choćby na chwilę, do samego końca.

Obie polecamy tą lekturę, dzieciom i dorosłym, a w momencie załamania zdrowia, będzie ona czymś, co podtrzyma na duchu całą rodzinę.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Nietoperz

  • 5-05-2019
  • 10:51

Dwunastoletnia Weronika podczas pobytu w szpitalu słyszy rozmowę lekarza i jej rodziców, rozmowę, po której wnioskuje, że to już koniec, że nie uda się jej pomóc. Pozbawiona sił, wychudzona i zmęczona chorobą pragnie jedynie umrzeć w spokoju, jak najszybciej. W chwili zasypiania do jej pokoju przychodzi jej rówieśniczka - Emi, która zabiera ją ze sobą w magiczną podróż. Jak potoczą się losy Weroniki? Jaka misja ją czeka? Kim jest Emi? I skąd w tytule wzięły się czarownice? Zapraszam do przeczytania tej wspaniałej książeczki.



"Tańczące czarownice" to jedna z niewielu książek dla dzieci łącząca w sobie tak wiele tematów. Poczynając od tego głównego, ciężkiej choroby dziecka, szarpania się pomiędzy nadzieją a rozpaczą, jak dzieci, tak i rodziców, głównym przesłaniem jest zaś to, by nigdy, nawet w najczarniejszej chwili, nie tracić nadziei, bo przecież wszystko się może zdarzyć. Kolejny aspekt to dziecięca fascynacja magią, światem wyobraźni, w który często i my, dorośli, uciekamy, gdy życie staje się zbyt trudne. Świat magii staje się alegorią akceptacji odmienności i altruistycznej pomocy, której czarownice udzielają ludziom pomimo prześladowań. Również aspekt prześladowania dużo mówi nam o czasach Świętej Inkwizycji i polowaniach na czarownice i wiedźmy (kobiety wiedzące) i zapewne tym okresem jest inspirowany. W książce nie został pominięty również materializm często panujący w środowisku lekarskim. Być może nie wszystkie z tych aspektów są w stanie zrozumieć dzieci, lecz my, dorośli, zapewne tak. Weronika zdrowieje, więc opowieść staje się nośnikiem nadziei w okresie choroby.

Dla Nadzi "Tańczące czarownice" stały się pozycją topową w naszej biblioteczce, szczególnie ze względu na ilustracje, które to pokrywają każdą z lewych stron, prawą zaś zajmuje odnoszący się do nich tekst. Trudno było ją oderwać od tej książki choćby na chwilę, do samego końca.

Obie polecamy tą lekturę, dzieciom i dorosłym, a w momencie załamania zdrowia, będzie ona czymś, co podtrzyma na duchu całą rodzinę.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Nietoperz

  • 5-05-2019
  • 10:51

Dwunastoletnia Weronika podczas pobytu w szpitalu słyszy rozmowę lekarza i jej rodziców, rozmowę, po której wnioskuje, że to już koniec, że nie uda się jej pomóc. Pozbawiona sił, wychudzona i zmęczona chorobą pragnie jedynie umrzeć w spokoju, jak najszybciej. W chwili zasypiania do jej pokoju przychodzi jej rówieśniczka - Emi, która zabiera ją ze sobą w magiczną podróż. Jak potoczą się losy Weroniki? Jaka misja ją czeka? Kim jest Emi? I skąd w tytule wzięły się czarownice? Zapraszam do przeczytania tej wspaniałej książeczki.



"Tańczące czarownice" to jedna z niewielu książek dla dzieci łącząca w sobie tak wiele tematów. Poczynając od tego głównego, ciężkiej choroby dziecka, szarpania się pomiędzy nadzieją a rozpaczą, jak dzieci, tak i rodziców, głównym przesłaniem jest zaś to, by nigdy, nawet w najczarniejszej chwili, nie tracić nadziei, bo przecież wszystko się może zdarzyć. Kolejny aspekt to dziecięca fascynacja magią, światem wyobraźni, w który często i my, dorośli, uciekamy, gdy życie staje się zbyt trudne. Świat magii staje się alegorią akceptacji odmienności i altruistycznej pomocy, której czarownice udzielają ludziom pomimo prześladowań. Również aspekt prześladowania dużo mówi nam o czasach Świętej Inkwizycji i polowaniach na czarownice i wiedźmy (kobiety wiedzące) i zapewne tym okresem jest inspirowany. W książce nie został pominięty również materializm często panujący w środowisku lekarskim. Być może nie wszystkie z tych aspektów są w stanie zrozumieć dzieci, lecz my, dorośli, zapewne tak. Weronika zdrowieje, więc opowieść staje się nośnikiem nadziei w okresie choroby.

Dla Nadzi "Tańczące czarownice" stały się pozycją topową w naszej biblioteczce, szczególnie ze względu na ilustracje, które to pokrywają każdą z lewych stron, prawą zaś zajmuje odnoszący się do nich tekst. Trudno było ją oderwać od tej książki choćby na chwilę, do samego końca.

Obie polecamy tą lekturę, dzieciom i dorosłym, a w momencie załamania zdrowia, będzie ona czymś, co podtrzyma na duchu całą rodzinę.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Nietoperz

  • 5-05-2019
  • 10:51

Dwunastoletnia Weronika podczas pobytu w szpitalu słyszy rozmowę lekarza i jej rodziców, rozmowę, po której wnioskuje, że to już koniec, że nie uda się jej pomóc. Pozbawiona sił, wychudzona i zmęczona chorobą pragnie jedynie umrzeć w spokoju, jak najszybciej. W chwili zasypiania do jej pokoju przychodzi jej rówieśniczka - Emi, która zabiera ją ze sobą w magiczną podróż. Jak potoczą się losy Weroniki? Jaka misja ją czeka? Kim jest Emi? I skąd w tytule wzięły się czarownice? Zapraszam do przeczytania tej wspaniałej książeczki.



"Tańczące czarownice" to jedna z niewielu książek dla dzieci łącząca w sobie tak wiele tematów. Poczynając od tego głównego, ciężkiej choroby dziecka, szarpania się pomiędzy nadzieją a rozpaczą, jak dzieci, tak i rodziców, głównym przesłaniem jest zaś to, by nigdy, nawet w najczarniejszej chwili, nie tracić nadziei, bo przecież wszystko się może zdarzyć. Kolejny aspekt to dziecięca fascynacja magią, światem wyobraźni, w który często i my, dorośli, uciekamy, gdy życie staje się zbyt trudne. Świat magii staje się alegorią akceptacji odmienności i altruistycznej pomocy, której czarownice udzielają ludziom pomimo prześladowań. Również aspekt prześladowania dużo mówi nam o czasach Świętej Inkwizycji i polowaniach na czarownice i wiedźmy (kobiety wiedzące) i zapewne tym okresem jest inspirowany. W książce nie został pominięty również materializm często panujący w środowisku lekarskim. Być może nie wszystkie z tych aspektów są w stanie zrozumieć dzieci, lecz my, dorośli, zapewne tak. Weronika zdrowieje, więc opowieść staje się nośnikiem nadziei w okresie choroby.

Dla Nadzi "Tańczące czarownice" stały się pozycją topową w naszej biblioteczce, szczególnie ze względu na ilustracje, które to pokrywają każdą z lewych stron, prawą zaś zajmuje odnoszący się do nich tekst. Trudno było ją oderwać od tej książki choćby na chwilę, do samego końca.

Obie polecamy tą lekturę, dzieciom i dorosłym, a w momencie załamania zdrowia, będzie ona czymś, co podtrzyma na duchu całą rodzinę.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Kto czyta książki, żyje podwójnie

  • 6-04-2018
  • 01:31

Temat baśni wydaje się przygnębiający i niełatwy. Tylko na początku. Otóż w kryzysowym momencie następuje zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji, pełen optymistycznych barw i wartościowych zdarzeń. Wyniszczająca organizm choroba zostaje skonfrontowana z magią i choć w historii nie brak fantastycznych elementów, książka niesie ze sobą przekaz. W prawdziwym życiu nie zawsze jest tak łatwo, ale nie można się poddawać, bo nadzieja może zdziałać cuda.

Oprócz postaci odważnej i chwytającej za serce dziewczynki, autorka wprowadziła w szeregi tej książki innych bohaterów, którym można przypisać pełnienie roli pewnych symbolów. Są zatroskani rodzice będący uosobieniem szczerej i bezgranicznej miłości. Jest lekarz, w tym wypadku obrazujący ludzi zachłannych, a więc pomniejszający wyższe wartości w imię materialnych dóbr. W końcu są też czarownice przypominające tych, którzy niosą bezinteresowną pomoc nieraz spotykając się z krzywdzącą krytyką. Każdy z bohaterów odgrywa tutaj własną rolę, ucząc młodego czytelnika właściwych zachowań i uświadamiając, że są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze.

Przystępny język, spora czcionka i kolorowe ilustracje czynią z Tańczących czarownic nie tylko wartościowe czy niosące morał wydanie. Książeczka dobrze sprawi się także jako lektura dla rozpoczynających przygodę z samodzielnym czytaniem dzieci. Moja córka, wsłuchując się w słowa, zadawała mi na temat tej historii mnóstwo pytań, a to oznacza, że nie była tylko biernym odbiorcą treści, ale w pełni się w nią zaangażowała. Nie boję się przedstawiać mojemu dziecku bajek, w których nie zawsze wszystko kręci się wokół beztroski. Myślę, że właśnie takie lektury jak ta, są zarówno rozrywką, jak i dobrą lekcją.

Czy recenzja była pomocna?