Sylfida - Agata Julia Prosińska - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Sylfida (miękka)

Duchy Żywiołów, Tom I

książka

  • Wydawnictwo Novae Res Wydawnictwo Innowacyjne
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 300
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 3 - 5 dni + czas dostawy
  • Dostępność Ostatnie sztuki u dostawcy
    Ostatnie sztuki produktu u dostawcy.
    Spróbujemy go dla Ciebie sprowadzić.
    W przypadku braku tej pozycji, zamówienie zostanie zrealizowane bez niej.

Sylfida, Duchy Żywiołów, Tom I - opis produktu:

Świat szesnastoletniego Bernarda Oakena legł w gruzach, gdy dowiedział się, że całe wakacje spędzi u nieznanej mu babki Violet w Shieldaig - zapomnianej przez Boga wsi w szkockich Górach Kaledońskich. Chłopak na miejscu styka się z oziębłością ze strony kobiety, jej nieustającymi docinkami oraz legendami o tajemniczych Duchach Żywiołów - nieśmiertelnych, potężnych i mitycznych istotach, które wedle słów starszej kobiety opiekują się ludzkim światem od zarania dziejów. Bernard, wiedząc, że jego babka uważana jest przez miejscowych za ekscentryczkę, nie traktuje poważnie jej opowieści. Do czasu, aż znajduje nad brzegiem Loch Shieldaig nieprzytomną dziewczynę.

Agata Julia Prosińska - urodzona 15.02.1999 roku w Gołdapi dumna mieszkanka Mazur Garbatych. W 2009 roku wygrała konkurs plastyczno-literacki "Moja pierwsza książka" zorganizowany przez Miejsko-Powiatową Bibliotekę Publiczną oraz Warmińsko-Mazurską Bibliotekę Pedagogiczną w Olecku opowiadaniem pod tytułem "Elly McDonald", jednak pierwsze próby literackie podjęła już jako pięciolatka. Kiedy w wolnym czasie nie pisze, rysuje, czyta książki, ogląda filmy i seriale oraz lepi figurki z plasteliny. Agata prowadzi także stronę internetową (www.agprosinska.com) w języku polskim i angielskim, gdzie zamieszcza swoją twórczość oraz recenzuje filmy i książki.

"Sylfida", pierwszy tom "Duchów Żywiołów", to jej debiut literacki, który napisała w wieku piętnastu lat.

Książka Sylfida Duchy Żywiołów, Tom I, pochodzi z wydawnictwa Novae Res Wydawnictwo Innowacyjne. Autorem książki jest Agata Julia Prosińska. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa. Książka Sylfida liczy 300 stron. Jej wymiary to 122x195. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Polecane

  • -29%
  • -72%
Bohaterowie polscy twarda
5,89 zł 21.03
Dodaj do koszyka
  • -72%
Elementarz Polaka twarda
5,89 zł 21.03
Dodaj do koszyka
  • -45%
Po prostu mama twarda
14,75 zł 26.83
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Sylfida, Duchy Żywiołów, Tom I

4.4/5 ( 5 ocen )
    5
    3
    4
    1
    3
    1
    2
    0
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Nietoperz

  • 23-09-2018
  • 15:58

"Duchy Żywiołów" to cykl fantasy kierowana głównie do młodzieży, która poza magią porusza problemy braku akceptacji w szkole, zabieganie rodziców, którym brak czasu dla własnych dzieci, osamotnienia. Sama historia wciąga zachęcając do dalszego odkrywania odpowiedzi i poznawania ukrytych w treści tajemnic. Niczego nie dowiadujemy się od razu, informacje serwowane są stopniowo, co jedynie podnosi napięcie. Po przeczytaniu dwóch części mam wrażenie, że wciąż wiem bardzo niewiele o roli Kwiatu Lilii, jej Strażniku, czy relacjach pomiędzy Duchami Żywiołów. Ale właśnie dzięki temu czekam na kolejną część.

Co poza samymi losami głównych bohaterów urzekło mnie w Duchach Żywiołów? Danugaia, Bogini Matka, stworzycielka wszechświata. Nieczęsto spotkać można mitologię, w której najwyższym bóstwem jest postać kobieca. Pierwszą Upadłą, Duchem Żywiołu, który pokochał człowieka, również jest kobieta, obecnie ich przywódczyni. Polubiłam też bardzo charyzmatyczną babcię Violet, i ogromnie żałuję, że nie pojawia się w drugim tomie, poza kilkoma wizjami jej ducha. Wartym uwagi wątkiem jest też nieodwzajemnione uczucie syreny Ofelii do Autumn.

Minusy? Denerwuje mnie postać Bernarda, który wydaje się bardzo niedojrzały, czasami wręcz dziecinny. Do szewskiej pasji doprowadzały mnie jego wypowiedzi w stylu "bo to babskie, więc wstyd się przyznać". Jako, że książkę wysłałam już do kolejnej osoby, nie mam możliwości wykorzystania dosłownych cytatów.

Denerwowała mnie też ignorancja Bernarda, który nie umiał nawet poprawnie zapamiętać nazw, nie znał znaczenia wielu słów. Jakim cudem w takim razie angielski był jego najlepszym przedmiotem w szkole, przy tak ograniczonym słownictwie? I nie, nie mam na myśli braków w wiedzy, a brak chęci do ich uzupełniania.

Pomimo to polecam dwie pierwsze części "Duchów Żywiołów", jednak z nastawieniem, by niektóre z postaci traktować z przymrużeniem oka, inaczej złość mogłaby nas rozszarpać.

Pełną treść recenzji znajdziecie tutaj:
http://nietoperzczytaioglada.blogspot.com/2018/05/cykl-duchy-zywioow-tom-i-sylfida-i-tom.html?m=1

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Sara Kałecka

  • 17-12-2016
  • 18:38

To, że przyjmiesz od kogoś pomoc, nie uczyni cię słabą. Z twórczością tak młodej osoby, jaką jest Agata, spotkałam się pierwszy raz i muszę przyznać, iż jestem zaskoczona, że osoba, która jest zaledwie o rok starsza ode mnie potrafi tak pisać i z samej treści jej książki można poznać jej osobowość, przynajmniej jeśli umie się czytać między wierszami, odniosłam wrażenie, iż pisze to osoba bardzo oczytana, z wieloma zainteresowaniami, wychwyciłam różne mitologie, np. celtycką i grecką. Przypuszczam, że coś pominęłam, ale nie mogę wyjść z podziwu, ponieważ ta dziewczyna pokazała, iż wiek nie jest ważny, że możemy osiągnąć to co chcemy jeśli tylko będziemy do tego dążyć. Przechodząc do Sylfidy: Wybrałam tę książkę na podstawie samego opisu i na początku czytania szło mi opornie, potem jednak akcja się rozwija i nie żałuję swojego wyboru. Bernard, syn dwojga naukowców interesujących się wulkanologią zostaje skazany na wakacje z babką Violet, o której nikt nie mówi, nikt nigdzie nie zaprasza i nikt woli o niej nie wspominać. Zapowiadają się jakże cudowne dwa miesiące w Shieldaig, w szkockich Górach Kaledońskich. Niemniej jednak jak się później okazuje wcale nie jest tam tak nudno, pewnego dnia Bernard doświadcza czegoś niesamowitego, ale o tym musicie przekonać się sami. Podstawowym pytaniem będzie czy podobała mi się ta książka? Oczywiście, historia Bernarda i tytułowej Sylfidy jest niezwykle wciągająca i elektryzująca, nie każdy pewnie jest zaznajomiony z znaczeniem słowa Sylf, otóż pojęcie Sylf pojawiło się w średniowieczu i oznacza ducha powietrza, ale nie będę więcej zdradzać, bo może to mieć wpływ na waszą opinię i czasem mogę powiedzieć o słowo za dużo. Dobrze kontynuując, Shieldaig (sama nie wiem jak to się wymawia) jest małą wioską w Szkocji, co autorka postarała nam się przybliżyć barwnymi opisami krajobrazów i pogody jaka panowała w wioseczce. Osobiście nie przepadam za deszczowym klimatem, ale po tej książce przekonałam się nieco do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, jedy jak to zabrzmiało, niemniej jednak chodzi mi o tereny Wielkiej Brytanii, bo przecież tam więcej pada niż świeci słońce. No i już odbiegam od tematu, wracając do książki, barwne opisy nie tylko przybliżają nam w wyobraźni wygląd tego miejsca, ale także pozwalają zagłębić się trochę w historię Szkocji. Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, choć na początku lektury szło mi dość opornie, ale wraz z zwiększeniem tempa i obraniem nowego kierunku w książce, czyta się coraz przyjemniej. Język jakim posługuje się autorka w swoim utworze jest łatwy do zrozumienia, nie zawiera trudnych do zrozumienia terminologii, czyta się lekko i przyjemnie. Lektura na pewno przeznaczona nie tylko dla młodzieży, ale chyba dla każdej grupy wiekowej, śmiem twierdzić, że spodoba się nawet tym , którzy nie przepadają za fantastyką. Czytanie sprawiło mi sporą przyjemność, ponieważ lubię tego typu książki, a przede wszystkim czytało się lekko, a to ogromny plus. Wydaje mi się, że nie mam żadnych zarzutów odnośnie tego utworu, bo wzbudzał bardzo ciekawe emocje podczas czytania i pobudzała wyobraźnię. Reasumując utwór był ciekawy i emocjonujący, szczerze go polecam zwłaszcza dla zagorzałych fantastyków, bo na pewno skradnie Wasze serca. Dlatego raz jeszcze polecam, nie ma na co czekać, Sylfida to książka warta świeczki.

Czy recenzja była pomocna?